No, po dziewięciu latach przerwy skonczyłem drugi raz Bloodborne. Za kolejne dziewięć lat przejdę jeszcze raz i w ten sposób wbiję platynę. Tylko muszę sobie zapisać, które zakończenie wybrałem, bo jak wezmę jeszcze raz to samo, to nad platyną mógłbym pracować dopiero w 2044. A wtedy mam kardiologa.
Niezmiennie, Bloodborne to gra wybitna i najlepsze Soulsy. Instaluję Elden Ringa. Może dodatek przejdę?
Edit: zmiana planów, przecież ja mam Sekiro do ogrania.
ja platynę za 1 przejściem zrobiłem tyle ze tzreba było sejwa skopiować na usb by za chwile go wczytać. Wielokrotnie nie miałbym jednak ochoty przechodzić
Kiedyś kiedyś zagrywałem się w #gta 4 i po dłuuuuuugiej przerwie kupiłem sobie GTA 4 Compkete i Luberty City na #stean
I czy może mi ktoś poradzić jak ogarnac mody? Jedyne co potrzebuję to realistic phisics z nexusa dla aut, bo k⁎⁎wa nie mogę zdzierżyć tego chujowego defaultowego handlingu i zawieszenia co skręca z opoznieniem moderatora z wypoku, no nie wytrzymie. Zawieźć Romana fo Albańczyków to katorga dla mnie. Nie musu być realizm NFS PORSCHE ale no choć trochę realismu proszę.
Wgrywam moda i jak tylko launcher Rockstara się odpala to usuwa mi moda.
Atrubut tylko do odczytu nic nie poprawia.
Postanowiłem po 12 latach wrócić sobie do lola. Jak widać idzie mi świetnie. Większość tych czempionów nie znam, ja skończyłem jak wychodził Braum, widze ze to był 2014.
Zacząłem sobie grać Nami, bo pamiętam, że nią kiedyś grałem i chyba nią idzie mi najlepiej bo 50% winrate xD Melasami idzie mi tragicznie, bo nigdy nie wiem kiedy sie wbijac i zwykle daje sie tylko obijać.
Polećcie coś łatwego i dobrego na każdą linię. Może w końcu znajdę coś czym umiem grać.
Ogólnie jeśli chodzi o gierkę to fajnie, że wymusili na normalu podział na role, bo ja pamiętam, że zawsze to wyglądało tak ze w lobby sie wszyscy kłócą kto idzie mida.
Drugi plus to domyślnie chyba jest chat wyłączony. Nawet nie szukam jak sie go włącza, pewnie mnie tam wyzywają co gre.
Też grałam kiedyś z 10 lat, potem przestałam i jak chciałam wrócić, to te nowe championy po prostu są dla mnie za skomplikowane.
Gdy księżyc będzie w płeni po ładowaniu czegoś 4razy możesz użyć obiektów na planszy, żeby zebrać stacka na ulcie, jeśli masz wystarczająco dużo tarczy XD (zmyślone, nie ma czegoś takiego)
Kiedyś to było prosto, uderzenie, tarcza, dash, MOCNE UDERZENIE (OSTROŻNIE!!!)
No i szkoda mi, że coraz to nowsze postacie są ładnymi dziewuszkami albo chłopaczkami. Kiedyś w wywiadzie przyznali, że nie robią juz tak dużo potworów, bo się skiny nie sprzedają.
Wiem, że to rynek chinski i tam se zarabiają, ale mi szkoda :<
Chłop na samych gaciach poszedł sprzedawac w pustym sklepie xD i jeszcze chcialby kupic swoje towary ode mnie, niestety nie ma tez pieniedzy xD za⁎⁎⁎⁎sta jest ta gra #kcd2 #gry
Ja gram w KCD by chodzic po lesie, czasem by zbierać grzyby. Autentycznie moimi dwiema najwiekszymi zarzutami do Czechow jest to że nie ma wiecej grzybów i że nie mozna gotować potraw (troche jak kowalstwo co dodali). Fabula dla mnie jest trzeciorzedna :) I gram glownie zima, jak mam za mało zielonego lasu za oknem
I tak za drogo jak na te optymalizacyjne ścierwa. Nigdy nie grałem w żadną grę od czasów Atari 2600 która miałaby tak nieintuicyjne w nawigacji levele/mapy jak te dwa crapy, masakra.
@WilczyApetyt @Agannalo Zdania ekspertów są podzielone.
Ja tam dobrze się bawiłem przy obu częściach. Takie Tomb Raidery z mocą i mieczem świetlnym. Soulslike to jest chyba tylko przy bossach. W sumie to nie wiem, w żadnego nigdy nie grałem Tak jak wspomniał @Jim_Morrison mapa to jest masakra. W dwójce mam wrażenie, że trochę to poprawili i jest już jako tako do ogarnięcia. Za to w jedynce to syf, kiła i mogiła xD Patrząc na mapę nigdy nie wiesz gdzie jesteś i chyba bez zaglądania w nią bardziej idzie się zorientować w terenie
Mniej czasu było ostatnie dwa dni, ale dophalem paladyna Pophala do końca czwartego aktu. Trzeci akt był specyficzny, znów dziwna mapa spowodowała, że w Podziemiach Łupieżców (Flayer's Dungeons) byłem po 2:30min (sprwdziłem bo sam byłem zszokowany). Normalnie tam to się idzie przez trzy poziomu labiryntu w dżungli. Ale ogólnie nie było problemów, poza tym że czasem najemnik zdychał. Akt IV był nieco trudniejszy z uwagi na obecność przeciwników ze sporą odpornością na ogień. Parę razy była niebezpieczna sytuacja jak utknąłem w tłumie, szczególnie kiedy do ataku używałem umiejętności Zeal (dwa szybkie ataki, więcej obrażeń i skuteczności ataku, ALE trwa dłużej i nie da się przerwać w połowie. Ryzykuj się w ten sposób, że przegapi się moment iż trzeba już spierdalać.) - ostatecznie zmieniłem na klasyczny atak dla bezpieczeństwa. Sam Diablo to była formalność bo ten jego najgroźniejszy atak nie działa dobrze jak bohater naparza mu mieczem w mordę.
Pophal tymczasem został odephany (celowe) - teraz przełączam na Czarodziejkę Hejtmionę. W ankiecie miała taki sami wynik jak nekromanta, to doceniłem to jak go goniła (bo początkowo bardzo przegrywała).
Kilka słów na temat czasu, bo to chyba najczęstszy komentarz. Tak, staram się robić akty w miarę szybko - w końcu postawiłem sobie limit czasowy. Na poziomie normalnym poniżej 1h/akt są jak najbardziej do robienia, w koszmarze być może będzie to nawet łatwiej (bo już mają sprzęt i umiejętności, które przyspieszają). Ale muszę nadrobić jak najwięcej czasu mogę, bo piekło będzie piekło. Mimo iż mapy na wyższych poziomach zazwyczaj nie są większe (są pojedyncze lokacje co tak mają - wieża hrabiny, kazamaty nienawiści) to rekompensuje to fakt, że nie trzeba schodzić po kostkę horradrimów. Po prostu potwory na najwyższym poziomie są trudne - mają dużo więcej życia, dużo więcej odporności, dużo więcej obrażeń zadają. Wolę mieć zapas czasu na tamte poziomy, bo być może trzeba będzie trochę pofarmić lepszego sprzęt czy doświadczenia.
Robienie gry szybko tak naprawdę opiera się na dwóch tematach - nie trzeba zabić każdego potwora i nie trzeba podnosić każdego przedmiotu. Tyle. Za zwyczajne potwory jest niewiele doświadczenia, za większość przedmiotów jest niewiele hajsu. Speedruny to też coś co mnie przyciągnęło z powrotem do Diablo2 jakieś 5 lat temu. Zupełnie nie interesuje mnie gra sieciowa (jestem zaawansowanym introwertykiem, nie amatorem w tej kwestii co się z ludźmi na piwo umawia :P), natomiast wyzwania quasisportowe jak najbardziej. Tutaj jakby ktoś chciał popatrzeć, najpopularniejszymi streamerami są MrLllama z USA i Kano z Australii, ale mamy nawet polskiego znanego speedrunnera o nicku BokserKabaty (nie jest tak popularny, ale wyniki ma świetne). Speedruny mają różne kategorie - oczywiście podział na bohaterów, ale także takie że robią tylko normal albo całą drogą do piekła (albo nawet dalej do Uberów - może kiedyś napiszę o tym). Są też tryby hardcore i softcore (w pierwszym jak zginiesz to jest GG). Link do rekordów jest taki: https://www.speedrun.com/pl-PL/d2r
Akt III/Palady: 46m
Akt IV/Paladyn: 45m
Statystyki:
Ukończone akty: 8/105
Czas łącznie: 6:34h
Ciekawe przedmioty: Crushflange (obecnie w stashu)
Kto grał w Ghost of Yotei, ten spotkał Ajnów. Można się o nich całkiem sporo dowiedzieć, przemierzając świat gry (podobno solidnie podeszli do researchu - to amerykańskie studio tak btw).
Ponieważ interesują mnie ludy tubylcze i ich kultura, bardzo mnie to zaintrygowało, więc poczytałem więcej o Ajnach. Jedną z wyróżniających cech są geny na gęste owłosienie (największe na świecie u mężczyzn) – ale to taka ciekawostka.
To, czym chciałem się z wami podzielić, to fakt, że Ajnowie są nadal bardzo dyskryminowani w Japonii. Przez wieki zmuszano ich do asymilacji, nauki japońskiego, porzucenia tatuaży i rytuałów. W 1899 r. ustawa nazwała ich „byłą ludnością rdzenną”, odbierając ziemie i prawa do połowu. Dopiero w 2008 r. parlament uznał ich za tubylców, a w 2019 r. uchwalono ustawę o ochronie – choć bez pełnych praw. Dziś 29% doświadcza dyskryminacji w edukacji, pracy i małżeństwach. Dzieci Ajnów są mobbowane w szkole itp.
Dziwi mnie kontrast z tym, co wiem o Japonii: z jednej strony zen, haiku, anime, mistrzowskie rzemiosło, a z drugiej dyskryminacja, nacjonalizm, masakra ludności chińskiej w czasie wojny i inne straszne rzeczy.
PS. Kilkuset Ajnów żyje po stronie rosyjskiej, ale tam ich sytuacja jest jeszcze gorsza, bo oficjalnie ten lud na ziemiach rosyjskich wymarł.
A wiecie co to oznacza? Że czas na wzmiankę o Piłsudskim. Bo zawsze jak gdzieś się mówi o Ajnach to trzeba koniecznie wspomnieć o Piłsudskim. Bronisławie konkretnie, rodzonym bracie marszałka Józefa, co to przez moskali na Sybir za opór i działalność wywrotową zesłany został, tam z Ajnami się zetknął, żonę wśród nich znalazł i moc czasu spędził pośród nich, kulturę ich i język badając i zapiski stosowne czyniąc.
Alarums & Excursions stało się miejscem wymiany pomysłów, zasad i opisów kampanii między wczesnymi graczami i twórcami, pomagając kształtując rozwój całego hobby.
O matko, co to była za walka. Arlecchino to najlepszy boss w soulsach i nawet z tym nie handlujcie. Trudny na granicy frustracji ale mega satysfakcjonujący. Całą aranżacja walki absolutne top. Historia za nią stojąca, muzyka, przerywniki, atmosfera, no top. A aktor który podkładał pod niego głos powinien dostać awans.
Prawdopodobnie to ostatni tak trudny boss któremu dam radę, bo wyżej to już chyba musiałbym mieć refleks koreańskiego nastolatka. Jak pierwszy raz doszedłem do drugiej fazy to po zobaczeniu przerywnika i wyłapaniu kombosa który otwiera drugą fazę odłożyłem pada i poszedłem spać xD Warto przejść całe dlc dobrych chwil xD Przez kilka pierwszych prób drugiej fazy traciłem nadzieję że mam jakiekolwiek szanse żeby chociaż zadać jakieś obrażenia, ale stare dobre git gut i jazda do przodu. W ostatnim pojedynku już czułem że panuje nad sytuacją i nawet nie zużyłem wszystkich estusów. Wspaniała walka.
A z takich osobistych sukcesów to udało mi się samemu rozkminic jak przeżyć otwierające kombo z drugiej fazy z palcem w d⁎⁎ie xD
#gry #liesofp
Jedna z moich pierwszy gier komputerowych Duke Nukem: Manhattan Project. Ale to była świetna gra... Naszła mnie taka nostalgia, może trochę ze względu na to, że to jedyna gra w którą zdążyłem pograć z moim ojcem zanim zmarł.
#dukenukem #gry #platformowki no i może trochę #retrogaming
@Fafalala wcale się nie dziwię, że się bałaś bo rzucał takimi tekstami... to był gigachad tamtych czasów haha. Już udało mi się ściągnąć grę, ale dziękuje ślicznie za propozycję