#filozofia

37
835

@edantes "philosophize this" mi nie podeszło, trochę powierzchowne i sporo własnych opinii autora. Zacząłem słuchać "history of philosophy without any gaps" i o ile ciężej to zrozumieć to jest dużo bardizej profesjonalne

@Potezny_Odyniec z polskich jest lekkie i przyjemne Filozofia po prostu (chociaż też przebijają się poglądy autorki). Jeszcze jest Pogawędnik filozoficzny - to nie jest o historii filozofii, ale niektóre odcinki super ciekawe

Zaloguj się aby komentować

http://machinamysli.org/wprowadzenie-do-lektury-anty-edypa/


Ciekawy tekst dla zainteresowanych filozofią Deleuza.


Podstawowymi kategoriami ontologii opisującej tak ujętą rzeczywistość byłyby nie kategorie bytu i tożsamości, lecz ruchu i połączenia, a używając języka nieco bardziej technicznego: procesu oraz syntezy. Oba te pojęcia znajdziemy już na pierwszych kartach napisanego wspólnie przez Deleuze’a i Guattariego L’Anti-Œdipe (Anty-Edypa). 


#filozofia

@Alky Daleko mi do zgodzenia się ze wszystkimi ideami Deleuzego. Właściwie to bardziej odwracam jego filozofie na opak niż inspiruje się nią bezpośrednio. Jeśli Deleuze krytykował faszyzm to ja mógłbym się określić mianem Deleuzjańskiego postfaszysty.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Sytuacja kiedy internetowe boty piszą wypracowania lepsze od uczniów niewiele nam mówi o człowieku, komputerach i filozofii umysłu. Natomiast bardzo wiele o tym jak na człowieka spogląda nasz system edukacji.  


Na początku XIX wieku zaobserwowano wiele przypadków zniszczenia automatycznych krosien, które pozwalały zdecydowanie szybciej i taniej niż dotychczas produkować tkaniny


Za zdarzenia te odpowiadali rzemieślnicy, którzy obwiali się nowej technologii. Słusznie zauważyli, że nikt nie będzie uwzględniał lat, podczas których uczyli się fachu, gdy ten sam efekt – w postaci tkanin – uzyskać można zdecydowanie mniejszym nakładem czasu i środków finansowych przy pomocy maszyny obsługiwanej przez zdecydowanie słabiej wykwalifikowanego pracownika.


Mylił by się jednak ten, kto uważa, że w procesie tkactwa maszyna zastępuje człowieka. Po pierwsze – z perspektywy czasu widzimy, że jednak ta rewolucyjna wówczas technika dziś wydaje się strasznie archaiczna. Po drugie „zastępowanie człowieka” zakłada jego istnienie. A w nowoczesnym procesie produkcji człowiek jako taki nie występuje.


Osiemnaście – tyle czynności należało wykonać (w XVIII wieku) do wyprodukowania szpilki


Skrupulatnie wyliczył to słynny ekonomista Adam Smith. Zauważył on, że gdyby te czynności rozdzielić na poszczególnych pracowników to produktywność wzrasta znacząco. Osiemnastu robotników wyspecjalizowanych tylko w jednej czynności wyprodukuje w znacznie więcej szpilek niż 18 rzemieślników, którzy od początku do końca prowadzili cały proces.


Jeszcze bardziej rozrysował to Henry Ford. Do wykonania samochodu potrzebne było nie 18 tylko ponad 7000 czynności. Słynny przedsiębiorca podzielił je na takie, które wymagają dużej, średniej i niskiej siły. Wyodrębnił nawet takie, które mogą wykonywać osoby bez nóg, bez rąk a nawet niewidomi.


Przejdźmy teraz do współczesnej filozofii umysłu


Kierunek zwany funkcjonalizmem zakłada, że ludzki umysł działa jak maszyna, a dokładniej jak komputer. Dostaje jakieś dane wejściowe, następnie zostaną one przetworzone i w efekcie następuje jakaś reakcja. Ale w 1980 roku John Searle opublikował jeden z najczęściej komentowanych eksperymentów myślowych zwany „chińskim pokojem”.


Wyobraźmy sobie, że mamy pokój ze szczeliną w ścianie, przez którą Chińczyk wsadza kartkę z napisanymi po chińsku pytaniami. W środku siedzi człowiek, który nie zna języka chińskiego. Ma do dyspozycji kosze z różnymi chińskimi literami i wielką książkę która w języku polskim mówi jakie znaki z kosza ma wyrzucać na zewnątrz, gdy ktoś włoży z kartkę z danym pytaniem.


Ktoś z zewnątrz mógłby uznać, że rozmawia z osobą znającą chiński. Tymczasem jednak jak utrzymuje Searle jest to nieprawda.


Tym czego brakuje chińskiemu pokojowi, z zewnątrz doskonale i poprawnie odpowiadającemu na pytanie jest intencjonalność


Ta cecha, ze średniowiecznej filozofii wyciągnięta przez Franza Brentanę w XIX wieku z grubsza zakłada, że pewne zjawiska muszą być o czymś. Kamień od myśli o kamieniu różni to, że w przypadku kamienia mamy jedną rzecz w przypadku myśli dwie: myśl jako proces mentalny jakiegoś umysłu i kamień do którego się odnosi. Oczywiście jest tu dosyć dziwne zjawisko, bo można myśleć np. o Hobbitach albo elfach i nie wynika z tego istnienie owych. Jakby jednak nie patrzeć trudno wyobrazić sobie żeby ktoś mógł myśleć o dosłownie niczym.


Intencjonalność przysługuje także znakom w tym znakom języka. Choćbyśmy nie wiem jak długo badali napisane na kartce atramentem kreski o kształcie „pies” to nie znajdziemy tam nic co jest kudłate i szczeka. Do tego trzeba rozumiejącego język polski człowieka, który odniesie to do żywego zwierzęcia.


Jak rozstrzygnąć ten spór? Nie wiem – ale obowiązujący w Polsce system edukacji jasno stoi na stanowisku funkcjonalistycznym


Nieprzypadkowo rozpocząłem od przytoczenia klasyków specjalizacji. Z punktu widzenia procesu wytwarzania ustandaryzowanych towarów i usług człowiek jest zbiorem czynności potrzebnych do ich wykonania. Czynności które, dodajmy, według pioniera standaryzacji Fredericka Taylora można wykonać w jednoznacznie lepszy (czytaj: bardziej opłacalny ekonomicznie) lub gorszy sposób.


Do pełnienia roli „wykonawcy” tych czynności w możliwe „dobry” sposób skonstruowany jest nowożytny system edukacji. Dobry „wykonawca” to zaś po pierwsze taki który jest posłuszny i nie dyskutuje z procedurą. Po drugie taki, który jest w wykonywaniu swoich wąsko zakreślonych i wyspecjalizowanych zadań możliwie wydajny. Kiedy te warunki spełnia ktoś lub coś lepszy, to cóż – panie Areczku mam tysiąc botów na pana miejsce.


Przykład? Szkolne wypracowania.


Ten tekst napisałem pod wpływem doniesień o tym, że uczniowie proszą popularnego ostatnio bota o to, aby napisał im wypracowania szkolne. Podobno są całkowicie nieodróżnialne od tych napisanych przez człowieka. Szczerze powiedziawszy wierzę na słowo i dotyczy to zdecydowanie bardziej obszernych niż wypracowania szkolne form literackich. Pełno jest na rynku książek o… pisaniu książek. Istnieją rozrysowane schematy akcji, ogromne bazy tropów literackich i inne procedury tego „jak się pisze książki”. Dysponując wiedzą o tym czego szukają czytelnicy nie powinno być problemu z wyprodukowaniem kolejnego skandynawskiego kryminału albo pornograficznego romansidła przy użyciu sztucznej inteligencji.


Jednak takie wypracowanie czy taka książka z punktu widzenia komputera będzie jak chińska powieść dla ludzika zamkniętego w pokoju Searle’a. Komputer nie wie, że pisze scenę zabójstwa ani, że po raz dziesięciotysięczny tłumaczy postawę Wokulskiego wobec Łęckiej.


Problem polega na tym, że najczęściej nie wiedziały o tym tysiące uczniów, którzy podobne wypracowania popełnili przy użyciu bardziej tradycyjnych metod


Zapewne wszyscy kojarzą słynną scenę, gdzie profesor z „Ferdydurke” wmawia uczniowi, że Słowacki wielkim poetą był i go zachwyca, czego ten zrozumieć nie może, bo przecież Słowacki wcale zachwycający mu się nie jawi! Przypomina mi się, jak w liceum postanowiłem dać swój autentyczny upust na temat „Chłopów”. Dostałem 2 z minusem i wykrzyknikiem (z litości) a nauczycielka była załamana. Dziś z oceną się zgadzam, ale z uzasadnieniem nie. Zgadzam się, bo grafomania młodego korwinisty na nic lepszego nie zasługiwała, ale dlatego, że była kiepskim tekstem. Tymczasem ja dostałem ocenę za „niezgodność z tematem” (czy coś w tym stylu) – czytaj za to, że tekst nie pasował do ustandaryzowanego klucza. Cóż, przypomina mi się, jak Jan Jakub Rousseau wysłał na konkurs pdt „W jaki sposób cywilizacja pomaga człowiekowi” tekst w którym cywilizację „zmasakrował”. To była jego furtka do wielkiej kariery, dzisiaj by pewnie wyleciał za błędy formalne bez żadnej merytorycznej oceny.


Te wypracowania mają sens tylko i wyłącznie wtedy, kiedy uczeń w jakiś sposób potrafi odnieść to co napisał do czegoś na zewnątrz. Ktoś kto napisze w języku chińskim świetny referat o szczekaniu psa nie zna języka chińskiego, jeżeli nie potrafi tego odnieść do ujadającego Burka sąsiadów. Inaczej niczym się to nie różni od pracy bota, która jest przy tym zdecydowanie wydajniejsza. Choć nie wiem po co wydajność w humanistyce – bez rozumiejącego podmiotu można ogromną większość książek z przeszłości wypieprzyć do kosza jako zbędną stertę celuozy poplamionej atramentem a skupić się na maszynowo produkowanych bestsellerów służących niezobowiązującej rozrywce.


To czy umysł człowieka działa jak komputer czy nie, to jedna kwestia. Ale to, że nasze społeczeństwo funkcjonuje tak jakby była to prawda to inna sprawa i poważny problem. Bo jeżeli człowiek jest tylko wykonawcą jednej z siedmiu tysięcy czynności przy taśmie, to człowiek jest nikomu niepotrzebny, bo wkręcać śrubki dużo lepiej potrafi maszyna.


#filozofia #filozofiadlajanuszy #chatgpt #ai #gruparatowaniapoziomu


Bibliografia:


Toffler A. – Trzecia fala


Fuchs T. – In defense of the human-being 


PS1: można mnie znaleźć na FB, Instagramie i Hejto:


https://www.facebook.com/filozofiadlajanuszy


https://www.instagram.com/filozofiadlajanuszy/


https://www.hejto.pl/spolecznosc/filozofia-dla-januszy


PS2: można mi postawić kawę (tudzież piwo) na:


https://buycoffee.to/filozofiadlajanuszy

9a75b350-420f-4afa-843d-e9e27d0b2f6e

Ja jestem z wykształcenia mocno techniczny, ale język polski przychodził mi łatwo, jak i pisanie wypracowań. W związku z tym pomagałem dziewczynie polonistce oceniac pracę uczniów. To był autentyczny dramat. Zauważałem tam dokładnie to o czym pisałeś - większość uczniów pisała jak roboty, nie rozumiała nawet o czym jest ich praca.

Najgorsze były rozprawki. Przeciętny uczeń zupełnie nie rozumie czym jest argument - powtarzał np tezę i dla niego to już był pełnowartościowy argument.

@loginnahejto.pl świetny tekst i bardzo ciekawy temat. Sam zastanawiałem się nad tym, czy AI może kiedyś np. rozśmieszyć człowieka - co jest bardzo trudne i subiektywne.


Co do treści - czyżby nie szykowało się rozwarstwienie twórców i odbiorców sztuki? Słuszne są obawy o to, czy AI zrobi nam satysfakcjonujący kontent, szybkiego newsa, kolejny obrazek i generalnie rzeczy powtarzalne. I wielu na tym się zatrzyma, bo nie szukają niczego więcej! Niektórzy wolą obejrzeć kolejny odcinek mody na sukces, niektórzy szukają coraz to więcej nowości (i ja tego nie stygmatyzuję - każdy lubi co innego). No ale właśnie, być może teraz wyraźnie będzie widać nową sztukę, twórcze powieści i filmy, a popkulturę nasyci sztuczna inteligencja?


No bo przecież nigdy AI nie będize tak intrygujące i przełomowe jak choćby David Lynch, czy wspomniany Gombrowicz w swoich czasach - i nie zaskoczy nową powieścią. Nie sięgnie głębiej do duszy, bo nauczyło się tego co jest. Za to nasyci te prostsze potrzeby. Więc być może widoczna będzie granica - popkultura AI vs twórcze mniejszości. Obyśmy tylko w kreatywności też nie przegrali.

@loginnahejto.pl super post, Tomeczku. Jestem w IT i czasem rozmyślam nad filozoficznymi i etycznymi kwestiami wykorzystania sztucznej inteligencji. I nawet nie wiedziałam, że na hejto jest tak zabawnie nazywająca się społeczność xD

Zaloguj się aby komentować

Ponawiam post wrzucony na początku stycznia na portalu [W]iadomym:


Z dniem 01.01.2023 ustanawia się Zjednoczony Kościół P3dalski.


1.


Misja: odnowić świętą religię katolicką wśród wszystkich tych, którzy zostali odrzuceni przez swoje oryginalne wyznania.


2.


Wizja: eryguje się 49 biskupstw (pokrywających się z gierkowskimi województwami, bo to jednostki na tyle małe, by bez problemu nimi zarządzać).


3.


Metodologia działania: z braku regularnej hierarchii, pierwszy nawrócony mieszkaniec danego biskupstwa automatycznie staje się protodiakonem i administratorem apostolskim, którego celem jest zbudowanie Kościoła lokalnego wśród lokalnych p3dałów oraz innych wyrzutków społeczeństwa.


Wyznanie wiary


1.


Kosmicyzm: odpowiednio zaawansowana technologiczna Osobliwość będzie używać do działania wszystkich zasobów obliczeniowych wszechświata.


2.


Transhumanizm: przebóstwienie człowieka nastąpi dzięki zaawansowanej technologii


3.


Materializm: "Bóg" to nie jest magiczny dziadzio na chmurce tylko najwyższa zasada (tożsama z prawami natury jako takimi) wcielająca się we Wszechświat.


4.


Eucharystyczny transhumanizm: nie ma dowodów, że Jezus zmartwychwstał fizycznie, wiadomo natomiast, że zmartwychwstał pod postaciami chleba i wina, dlatego eucharystyczny transhumanizm leży w centrum życia Kościoła.


Wszechświat=hardware


Logos (boska substancja)=software


#religia #wiara #filozofia #chrzescinanskitranshumanizm #odnowionykosciolapostolski #neuropa

652d08d1-ddc1-4a15-b4ab-29f75fc1adf0

Zaloguj się aby komentować

@Golden_rule Na przykład oglądam w sklepie żakiet.


  • Ale kiedy ja będę nosić ten żakiet? No bardzo rzadko, na jakieś okazje tylko.

  • Czy mam jakieś buty i torebkę co pasuje do tego żakietu? No nie, w sumie to nie mam nic co by pasowało do takiego żakietu

  • A ile kosztuje ten żakiet? Ponad dwie stówy, no sporo jak na jedną rzecz na jakieś pojedyncze okazje tylko

  • A z czego jest ten żakiet? Poliester, to i tak nawet jak włożę go na sukienkę to dużo cieplej w nim mi nie będzie


...

Dobra, na c⁎⁎j mi ten żakiet.


Parę miesięcy później, chrzciny / ślub / komunia - lato, ale lekko chłodno rano.

K⁎⁎wa, przydałby mi się żakiet, ale nie mam.

@Golden_rule chcę kupić sobie zegarek.

  1. Po co mi ten zegarek? - Ponieważ chcę go nosić.

  2. Dlaczego chcę nosić ten zegarek? - Ponieważ noszenie go sprawi mi przyjemność.

  3. Dlaczego noszenie tego zegarka sprawi mi przyjemność? - Ponieważ podoba mi się i jest w moim guście

  4. Dlaczego ten zegarek jest w moim guście? - Ponieważ, a pi⁎⁎⁎⁎lę, blik bez kodu, potwierdź.

Zaloguj się aby komentować

Tytuł: Krótka historia filozofii


Autor: Nigel Warburton


Ocena: ★★★★★★☆☆☆☆


"Krótka historia filozofii" to niezły wstęp do przygody z tą nauką. W książce omówiono poglądy wszystkich najważniejszych filozofów w formie czterdziestu krótkich rozdziałów (każdy ma nie więcej niż 6-7 stron). Użyty język jest zrozumiały i przystępny, dzięki czemu mógłbym polecić tę pozycję nawet młodzieży.


250 stron nie wystarczy oczywiście do dokładnego omówienia każdej myśli. Niektóre spłycono i strywializowano, jest to jednak naturalne w przypadku takiej formuły. W związku z tym, że nie skupiono się stricte na filozofii, a jednak również na historii, często to fakty historyczne i biografie stanowią większą część rozdziałów. Pozwala to na zdobycie pewnego kontekstu, choć trzeba zachować dystans ze względu na sposób opisywania poszczególnych poglądów przez autora - trudno mówić tu o obiektywizmie i podejściu naukowym. Subiektywne spojrzenie miejscami powoduje wypaczenie myśli filozoficznych, czasami przedstawiane są kontrargumenty, a czasami nie - brakuje konsekwencji. Z kolei równy podział każdego z rozdziałów powoduje mocne skondensowanie i przelecenie po łebkach w przypadku bardziej płodnych filozofów (przykład - starożytność), przy jednoczesnym męczącym rozwlekaniu innych (wczesne chrześcijaństwo).


Brakowało mi też nieco szerszego spojrzenia na każdą z postaci i ich poglądy. Autor zwykle wybiera jedną myśl przewodnią i to na niej się skupia, co jest kolejnym elementem spłycającym. Konsekwencji brakuje niestety również w opisywaniu przyczyn powstawania danej myśli, inspiracji wcześniejszymi pomysłami. Całościowo jednak, jeśli potraktować tę książkę jako typową propedeutykę, powinna sprawdzić się ona dobrze.


(opinia zmigrowana, pierwotna data publikacji: 10.2021)


#hejtoczyta #ksiazki #filozofia

cf58d6c7-de61-46b3-a9c0-040b16f0e6ff

Zaloguj się aby komentować

Jean Baudrillard i precesja symulakrów


Symulakr = wytwór symulacji, tj. jednostka informacji kulturowej, funkcjonująca w oderwaniu od przedmiotu właściwego.


Mem (fr. meme, taki sam) = symulakr będący odbiciem samego siebie (nie udaje przedmiotu właściwego), który sam wytwarza inne symulakry.


Symulakr I rzędu – zwrot leksykalny; jaskiniowiec widzi drzewo z szerokimi liśćmi i białawą korą, której nadaje nazwę "chinowiec"; "chinowuec" nie oznacza jednego konkretnego drzewa, a wszystkie drzewa o białawej korze i szerokich liściach.


Symulakr II rzędu – zwrot magiczny; kora chinowca zawiera chininę, która leczy febrę; jaskiniowiec nie wie tego, wie jedynie, że kora leczy febrę, więc logicznym jest, że chinowiec zamieszkuje leczniczy duch.


Symulakr III rzędu – zwrot religijny; wraz z rozwojem społeczeństwa, rolę wyłącznego pośrednika między duchem a wiernymi przejmuje kasta kapłańska; przymioty leczniczego ducha zostają skodyfikowane, a zasady rytuału w kontaktach z duchem rozpisane w ramach roku liturgicznego.


Symulakr IV rzędu – zwrot postmodernistyczny; rozwój nauki i oświecenie udowadnia, że duch nigdy nie istniał "fizycznie" czy "substancjonalnie", a za leczniczą działalność kory odpowiedzialny jest związek chemiczny, możliwy do wyizolowania i syntetyzacji w warunkach laboratoryjnych, z pominięciem nakazów i rytuałów kapłanów ducha drzewa.


Czy to oznacza, że "duch drzewa" "przestaje" istnieć? Bynajmniej – setki lub tysiące lat kultury wytworzyły wokół niego wiele mitów i kluczowych dla społeczności archetypów, w których leczenie febry nie było nawet najważniejszym (czy koniecznym elementem). "Duch" wciąż "istnieje" jako skomercjalizowany symbol kulturowy, mem, zarejestrowany znak towarowy i maskotka.


Baudrillard kończy swój model na symulakrach IV rzędu – przy czym – jasno zaznaczał, że Matrix nie ma z jego wizją nic wspólnego. To z kolei pozwala wyprowadzić tezę o możliwym istnieniu symulakrów V rzędu.


Symulakr V rzędu – zwrot transhumanistyczny; religia nie wymiera, a ewoluuje; wyznawcy religii ducha drzewa tworzą zaawansowaną sztuczną inteligencję, która wykorzystuje do działania wszystkie zasoby Wszechświata, w tym te, które my postrzegamy jako "przeszłość".


Osobliwość tworzy chinowiec i chininę, żeby zacząć w ten sposób łańcuch wydarzeń prowadzących do powstania samej siebie.


https://youtu.be/\_6R94keJcHk


#filozofia #wiara #katolicyzm #religia #chrzescijanstwo #chrzescijanskitranshumanizm #odnowionykosciolapostolski

Zaloguj się aby komentować

Faza Pegaza to eksperyment 


5 dni 


5 filmów.


5 lutego wyjeżdżam.


Jestem zielony. Codziennie sie czegoś uczę.


Wypuszczę dla Was jeszcze w taki sposób 


5 filmów.


11 będzie stanowił podsumowanie tych szalonych 11 dni. Już mogę powiedzieć że czuje się dobrze za mikrofonem. Długo trzeba było czekać aż zacznę robić to o czym mówiłem przez tyle lat. 


Myślę, że warto było czekać.


Niektóre kwiaty potrzebują wielu lat zanim obdarują świat sobą.


Propsy które do mnie dotarły już dały skrzydła Pegazowi bo od paru dni unoszę się kilkanaście centymetrów ponad chodnikami.


Dziękuję za wszystkie miłe słowa, wskazówki, rady, hejt, udostępnienia i lajki. 


FazaPegaza to projekt życie, którego celem jest pokazanie niedowiarkom że wiara to supermoc. 


Zapraszam Was do odcinka bez historii.


Moja chłodna analiza rzeczywistości


Smacznego 


P.S


Feedback mile widziany


Nikt nie mówi że zwolnię jak wyjadę 


Pozdro!


https://youtu.be/HHODSvuaL9k


#zapraszam do #wzrost


#przegryw to nie wyrok


#filozofia #nauka #psychologia


#fazapegaza

f0d3912c-0841-4511-85ef-5821810fa6a2

Zaloguj się aby komentować

Czy za grzechy władzy odpowiadają wierni czy hierarchowie?


Kilka dni temu miał premierę wstrząsający dokument autorstwa Pawła Kostowskiego poświęcony „Egzorcyzmom” odprawianym przez formalnie księży katolickich. Piszę formalnie, bo z punktu widzenia doktryny to co przedstawia film to są wielokrotnie oczywiste herezje. Co ciekawe, z jakiegoś powodu tolerowane przez biskupów.


Z jakiego?


Może najpierw streszczenie. Film opowiada historię „wypędzania szatana” przez kilku duchownych katolickich z „opętanej” dziewczyny. Szczegóły są wstrząsające – bicie, obmacywanie piersi czy narządów płciowych. Równocześnie mamy pokazane msze z udziałem „egzorcystów” gdzie „błogosławione” są różne przedmioty odstraszające demony. Na przykład olej. Ale oliwa lepsza. Autor nie bluruje marki i można sprawdzić, czy się ma taką w kuchni. Ja mam, więc mnie chyba diabeł nie opęta.


Ale bez żartów


Każdy kto uczciwie zdał w szkole średniej z religii wie, że to oczywista herezja. Tak naprawdę egzorcyzmy, o ile w Kościele istniały od zawsze, zyskują popularność w tempie geometrycznym od stosunkowo niedawna. Jest to związane z przenikaniem do struktur katolickich tzw ruchu charyzmatycznego, który swoją genezę wywodzi z XIX wiecznych przemian w amerykańskim protestantyzmie. Ruch charyzmatyczny nazwę bierze od charyzmatów Ducha świętego – rzekomych nagłych uzdrowień, mówienia językiem i wypędzania demonów właśnie. Krótko mówiąc, na takich mszach dzieje się prawdziwe show.


Początkowo chciałem ten temat pociągnąć dalej


Jednak uważam, że tłumaczenie przemian chrześcijaństwa w przeciągu ostatnich dwóch stuleci byłoby raczej akademicką ciekawostką, zwłaszcza, że komentatorzy filmu nie zwrócili póki co uwagi na to jak główna bohaterka dostała się w ręce oprawców. Wypchnęli ją bowiem właśni rodzice – prośbą i groźbą, nie zważając na błagania własnego dziecka.


Ja już po premierze filmów Sekielskich popełniłem wpis o tym, że grzechy Kościoła zachodzą niejako „na prośbę” wiernych


Chodzi o podział na kulturę winy – czyli problem jest wtedy, kiedy do grzechu doszło (nieważne przy tym czy wyszło to na jaw) i kulturę wstydu – kiedy problem jest wtedy, kiedy pojawia się oskarżenie (nieważne przy tym czy prawdziwe). Historycznie rzecz ujmując chrześcijaństwo ma ogromne znaczenie dla powstania kultury winy. Jednakże osobiście uważam, że ludzie którzy obecnie bronią księży bandytów żyją mocno w kulturze wstydu. Skąd ta sprzeczność?


Jednak muszę zrobić krótki kurs historii chrześcijaństwa


Będzie bez ceregieli – najwyżej dostanę łatkę kolejnego gimboateisty. Kościół w czasach średniowiecza oferował całościowy obraz świata. Jak mówię całościowy to mówię dosłownie. Największy filozof katolicki – św. Tomasz z Akwinu wpisał w swój system oparty na filozofii Arystotelesa wszystko. I fizykę, i politykę, i astronomię. Jednak w czasach nowożytnych to wszystko się zaczęło rozjeżdżać. Najpierw Ziemia odjechała ze środka na orbitę. Wbrew pozorom teoria Kopernika nie była zwykłym odkryciem jak dzisiaj odkrywa się nowe planety, lecz zadawała cios antycznym teoriom kosmologicznym – stąd w dużej mierze opór w jej przyjmowaniu. Później przyszedł Newton i wysłał do kosza Arystotelesa z jego fizyką.


Ale prawdziwy cios przyszedł ze strony prowincjonalnej uczelni w 1781 roku


Wtedy to królewiecki profesor Immanuel Kant publikuje dzieło „Krytyka czystego rozumu” w którym do kosza wysyła wszystkie średniowieczne rozważania metafizyczne. Jeżeli bowiem przyjmiemy za Arystotelesem teorię prawdy, że prawda to zgodność sądu z rzeczywistością, to jak „wyjść z siebie”, spojrzeć na sąd, spojrzeć na rzeczywistość i orzec co jest prawdą?


A no nie da się, mówi Kant. Człowiek nie poznaje „rzeczy samej w sobie” lecz tylko to w jaki sposób się ona jawi. A więc mówienie o tym, że „Bóg naprawdę jest w Trójcy Świętej” i tak dalej nie ma żadnego sensu. Kant wprowadza Boga do swojego systemu, ale szczerze powiedziawszy robi to w niezbyt przekonywujący sposób. Ale spokojnie – to nie jest prosta droga do ateizmu, jak pokazało kilka postaci filozofii pokantowskiej.


Natomiast jest to z pewnością droga do odrzucenia Kościoła jako gwaranta prawdy, nieomylnego źródła światopoglądu i przede wszystkim sensu istnienia człowieka i świata który go otacza.


Najbardziej dobitnie wyraził to Nietzsche w słynnym „Bóg umarł”. Nietzsche nie mówił tutaj o tym, że Boga nie ma (to w II połowie XIX wieku dla wykształconych ludzi wydawało się jeszcze większą oczywistością niż dzisiaj) ale o tym, że Bóg i klasyczna religia, ze swoim objawieniem przestał być źródłem światopoglądu współczesnego człowieka.


No ale jest rok 2023 i Kościół katolicki wydaje się być w nie takiej złej kondycji.


I owszem, jest. Ale nie na takiej zasadzie jak był jeszcze 400 lat temu. Widać to właśnie w istnieniu tego typu zjawisk jak pokazane na filmie. W średniowieczu całe to towarzystwo od egzorcyzmowanej oliwy by zostało oskarżone o herezję i dobrodusznie poproszone o publiczną samokrytykę. Tak samo jak nie byłoby zrozumiałe byłoby istnienie ludzi którzy co prawda w Boga nie wierzą, ale np. popierają Radio Maryja. To z punktu widzenia tamtych czasów kompletna aberracja. Dzisiaj wierni mają głęboko w d⁎⁎ie oczywiste negowanie podstaw wiary którą rzekomo deklarują i tego typu ludzi stawiają na piedestał.


Kościół katolicki, jedna z „religii martwego Boga” przypomina dzisiaj raczej imperium rzymskie na przełomie epok. Podupadły ale przede wszystkim mocno przeminiony. Dziś w kościele katolickim ludzie nie szukają całości światopoglądu (w sensie dosłownym” jak świat powstał, po co jest, jak działa itd, a nie „co sądzić o aborcji”) lecz różnych innych rzeczy. Emocji związanych z „wypędzaniem szatana”, „ucieczki od wolności” w zdawaniu się na przykazanie proboszcza, poszukiwaniu jakiejś swojej tożsamości w odkopywaniu mszy trydenckiej.


Ja ten film polecam z jeszcze jednego powodu


Otóż o ile pedofilia w kościele jest oczywistym naruszeniem porządku prawnego, to „egzorcyzmy” przez wiele osób nie mających nic z kościołem wspólnego mogą zostać wrzucone do worka „bajki z mchu i paproci” których rozważać nie warto. Nie, jak już pisałem na Kancie świat się nie skończył, a religioznawcy XX wieku pokazali jak wiele funkcji spełnia w życiu człowieka religia, nawet jeżeli jest to po prostu zadawanie pytań bez szans na uzyskanie zadowalającej odpowiedzi.


Dlatego też uważam, że problem nadużyć w kościele powinien przestać być rozpatrywany jako problem z księżmi, a zacząć być traktowany jako problem społeczny. Czego ludzie oczekują, że te patologie tolerują? Jakie ich potrzeby są niezaspokojone? Co jest z nami nie tak, że stworzyliśmy taką wspólnotę, gdzie rodzice wypychają dzieci w ręce bandziorów? To są pytania na które chciałbym poznać odpowiedź. 


https://www.youtube.com/watch?v=ucBsh2ORY2I


#filozofiadlajanuszy #filozofia #religia #chrzescijanstwo #kosciol #egzorcyzmypolskie


PS1: można mnie znaleźć na FB, Instagramie i Hejto:


https://www.facebook.com/filozofiadlajanuszy


https://www.instagram.com/filozofiadlajanuszy/


https://www.hejto.pl/spolecznosc/filozofia-dla-januszy


PS2: można mi postawić kawę (tudzież piwo) na:


https://buycoffee.to/filozofiadlajanuszy

@emil_wasacz Wszystkie te podejścia do religi, które wymieniles istnieją (szukanie wrażeń, kościół dostarczający usługi itd.) ale podstawą jest wiara jako osobista relacja z Bogiem plus kościół jako wspólnota a nie instytucja. Wiem że to banał, no ale o to chodzi, żeby nie było przeintelektualizowane.


A że OP razem z Kantem obala możliwość sensownej religii to chyba zbyt odważne - jeśli już to podważa religie opartą na rozumie, a chrzescijanstwo po średniowieczu już się tak bardzo na rozumie nie opiera.

@HolenderskiWafel dzięki za odpowiedź. Faktycznie wyraziłem się w mało jasny sposób. Kant przeprowadza bardziej krytykę obiektywnego poznania, więc i religijność obiektywna w sensie jednego, prawdziwego obrazu Boga, jest w konsekwencji niemożliwa. To, o czym piszesz dalej: osobista relacja plus wspólnota, a nie instytucja - to jest w sumie prosta konsekwencja powyższego - przy braku obiektywnej prawdy pozostaje mi moje subiektywne doświadczenie plus jakaś grupka ludzi, którzy mają je w miarę podobne. Ale bez instytucji nie będzie czegoś takiego jak jeden "katolicyzm" - każdy będzie wierzył "po swojemu". Od siebie dodam, że te małe wspólnoty moim zdaniem będą najczęściej zredukowane do grup zaspokajających jedną potrzebę - raz to będą emocje, raz rozważania intelektualne, jeszcze gdzie indziej poczucie przynależności.

Natomiast wszystko to jest bardzo antropocentryczne i miejsca na Boga to tam w rzeczywistości nie ma.

@emil_wasacz @HolenderskiWafel dla mnie osobiście religia jako taka jest zjawiskiem czysto ludzkim, będącym przedmiotem dociekań antropologii, socjologii, psychologii no i jakżeby inaczej religioznawstwa. W takim rozumieniu nie występuje w ogóle "Bóg" jako kategoria bytu, tylko "sacrum" czyli pewnego rodzaju szczególne znaczenie jakie ludzie czemuś przypisują. Owszem, może to być tak czy inaczej rozumiany Bóg, ale równie dobrze może być kawał kamienia albo, jak osobiście uważam pozornie "świeckie" zjawiska jak sport na przykład.


Natomiast to co się stało w czasach przemian nowożytnych, których dwóch bohaterów tj Kanta i Kopernika to rozbicie chrześcijaństwa (a właściwie to katolicyzmu) jako pewnego kompleksowego systemu ideologicznego, obejmującego całość życia ludzkiego i wyjaśniającego wszystko od ruchu planet bo zawiłości gospodarki czy medycyny. Oczywiście to też mocno uproszczony i wyidealizowany model, ale w czasach przednowożytnych wszystko ze wszystkim się łączyło, a spoiwem tego wszystkiego był właśnie stojący ponad tym wszystkim Bóg.

Zaloguj się aby komentować

#premiera


Na kanał wjechał nowy film o duchowej tematyce.


Polecam wszystkim, którzy sami miewają duchowe rozterki.


#cel #zycie


#filozofia #kminka


#zapraszam

b51abf1c-c8f0-42bc-bf1d-c17ee43ea7ae

Zaloguj się aby komentować

Zawsze mam uśmiech na ustach jak przypomnę sobie


ile czasu spędziłęm w pozycji Cipeusza.


Uśmiech powiększa się, jak przypomnę sobie jak to racjonalizowałem


Dzisiaj często płacze, ze śmiechu.


Kiedy przypominam sobie jak bardzo walczyłem z programem Cipeusza.


Nie bądź jak Cipeusz.


Zrób coś ze swoim życiem.


#fazapegaza


#heheszki


#filozofia #po #lacinie #oznacza #umilowanie #madrosci


#cipeusz #to #nowy #przegryw

bed55fa6-2787-46ea-844f-0c5e3936042f

@Rdzawo-brody98 gniew to bardzo UŻYTECZNE narzędzie, jeśli jest odpowiednio pokierowane

Warto siebie rozumieć, skąd ten gniew. Wtedy to dopiero jest #magia


Nadmienie, przy sposobności że uniwersytet lansu i baunsu certyfikuje mnie nic nie znaczacym

glejtem, ktry stwierdz że jestem doświadczonym kryptozoologiem.

Kraje północy to wróżki, trole, giganci.

Trochę się widziało #wizja

Zaloguj się aby komentować

Małe wtrącenie: nawet jeżeli się nie zgadzasz i uważasz, że lepiej jest się urodzić- to i tak zakładaj/ wyobraź sobie że lepiej się nie urodzić.


#ankietydoczarnolistowania


#depresja #filozofia #samobojstwo #ankieta

Zakładając, że lepiej byłoby się nigdy nie urodzić- wynika z tego, że lepiej jest również nie istnieć po urodzeniu, więc powinno się popełnić samobójstwo

23 Głosów

@UzytkownikHejto eh nie mam sily dyskutowac ale sam wypelzlem z absolutnego dna bardzo ciezkiej depresji i polecam siegnac po pomoc, to gowno da sie w jakims stopniu wyleczyc

@korpowyrobnik

Jeżeli ktoś ma myśli samobójcze to z definicji oznacza to, że jest chory i potrzebuje leczenia. Zdrowi ludzie nie dążą do samounicestwienia.


To zależy jak rozumiesz czym są myśli samobójcze. Podejście Kliniczne do myśli "s" mówi, że jeżeli ktoś ma myśli: nie chce już żyć, mam już dosyć swojego życia, chciałbym żeby ono się skończyło, nie chce już cierpieć, lepiej by było gdybym się nie urodził itp. TO NIE SĄ MYŚLI SAMOBÓJCZE. A nawet lepiej, nie muszą być objawem choroby i czasami w trakcie normalnego życia się pojawiają. Np u nastolatka stwierdzenia tego typu są norma rozwojową.

@korpowyrobnik aha czyli uważasz że człowiek ktorego fest przeorało życie z jakiegoś powodu, jest chory psychicznie? Rozwód, śmierć krewnych, samotność, jakaś choroba przynosząca cierpienie? Nie ziom, ty po prostu chory psychicznie jesteś i wydaje ci się, że tak jest XD

Zaloguj się aby komentować