Wizualnie przepiękny film - zachwyciłem się już pierwszym kadrem. Z czasem strona wizualna mi „spowszedniała”, ale i tak wciąż zdarzały się momenty, w których pojawiał się zachwyt.
Ponadto byłem przekonany, że to animacja dla dzieci, ale pierwsze kilkanaście minut skutecznie wybiło tę myśl z mojej głowy. Zaskoczyła mnie brutalność niektórych scen - może to źle zabrzmi, ale pozytywnie, ponieważ rozbawiły mnie kilkukrotnie. W pewnym momencie odniosłem wrażenie, że twórcy jednak się opamiętali i stwierdzili, że resztę filmu spokojnie mogą obejrzeć dzieciaki. Fabuła stała się naiwnie optymistyczna, siła miłości i przyjaźni wszystko zwyciężyła, nawet technologiczne bariery et cetera. Szkoda, że poszło to w tę stronę i za to odjąłem dwa punkty.
Czas na coroczny rewatch #wladcapierscieni i tu pytanie czy ktoś z szanownych Hejtusiów wie w którym serwisie vod mogę kupić zremasterowaną (nie z prime video), rozszerzoną wersję trylogii?
Póki co znalazlem tylko fizyczne wydania na blu-ray za 350 cebulionów. O ile cenę jestem w stanie przełknąć tak moim jedynym odtwarzaczem BR jest PS5 i obawiam się, że napęd mi film zagluszy.
Torrenty to opcja ostateczna, problem jest w tym, że ani mój TV ani TV box nie uciągną płynnie 120GB pliku video. Jedyna opcja to od kompa ciągnąć 7m kabla hdmi
Będzie od razu 3 w 1, bo zapomniałem po każdej części postować.
Tytuł: Hobbit: Niezwykła podróż - wersja reżyserska
Rok Produkcji: 2012
Kategoria: Fantasy/Przygodowy
Reżyseria: Peter Jackson
Czas trwania: 3h 2 min.
Ocena: 10/10
Tytuł: Hobbit: Pustkowie Smauga - wersja reżyserska
Rok Produkcji: 2013
Kategoria: Fantasy/Przygodowy
Reżyseria: Peter Jackson
Czas trwania: 3h 6 min.
Ocena: 8/10
Tytuł: Hobbit: Bitwa Pięciu Armii - wersja reżyserska
Rok Produkcji: 2014
Kategoria: Fantasy/Przygodowy
Reżyseria: Peter Jackson
Czas trwania: 2h 44 min.
Ocena: 9/10
"-Kochanie, ale obejrzymy Hobbita?
-Obejrzymy
-W wersji reżyserskiej?
-W wersji reżyserskiej."
Po 9h godzinach (3 seanse, nie usiedziałbym 9h przed telewizorem. Inaczej z kompem ( ͡° ͜ʖ ͡°)) mogę stwierdzić, że Hobbit to dzieło nie tak wybitne jak LOTR, ale bardzo dobre. Przyznam, że najbardziej mi się podobała pierwsza część. Przy dwójce za każdym razem się nudzę (nie, że przez cały film, ale po prostu jakoś tak zamulam). Przy trzeciej części zastanawiałem się, czy dać 8 czy 9, ale podoba mi się fakt, że Legolasowi w końcu skończyły się strzały. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@ArmandoNumber5 widać różnicę w efektach specjalnych - w LOTR było dużo efektów rzeczywistych a w Hobbicie CGI, green screen. Widać po latach jak wszystko tam świeci i odpycha momentami.
Myślę sobie ostatnio "hm ciekawy był ten tekst o dźwięku w filmie, wiele razy się zastanawiałem czemu aktorów czasem kiepsko słychać, muszę go sobie odświeżyć, ciekawe co za koleś go napisał".
Potem sprawdzam, a tu "lol, tosz to Klamra, ale sklerotyk ze mnie. ".
Wstyd się przyznać, ale jakoś omijałam ten tytuł, mimo że miałam go na liście "must watch". Nawet kiedyś zaczęłam oglądać, ale chyba po kwadransie wyłączyłam.
Mam taką misję na 2026 rok - zaprzyjaźnić się z Lanthimosem na nowo, dlatego czeka mnie jeszcze jeden seans, powtórny - "Rodzai życzliwości", bo ja za bardzo życzliwa nie byłam dla tego tytułu, i czuję w głębi siebie, że niesprawiedliwie.
W każdym razie "Biedne istoty" weszły mi, mimo obaw (skoro kiedyś tam próbowałam oglądać ale mi nie wyszło), i to całkiem dobrze.
Bella to praktycznie żywy twór. Młoda kobieta znaleziona martwa, zostaje ożywiona przez Godwina Baxtera, lekarza-eksperymentatora o licu potwora Frankensteina (chociaż to on sam jest tu Frankensteinem). Bella ma umysł dziecka umieszczony w ciele dorosłej kobiety, a my będziemy przez cały film obserwować jej dojrzewanie i ewolucję.
Bella, gdy zaczyna wkraczać w próg dojrzałości, wciąż jeszcze ogarnia to umysłem dziecka, ale gdy pojawia się okazja by odejść od ojca - Boga, jak go nazywa (God, skrót od Godwina, fajny zabieg), to jest sfokusowana na tym by wynieść się z domu i ruszyć w świat. Jej przewodnikiem po świecie będzie przystojny, cwany i hedonistyczny kobieciarz Duncan. Jeszcze nie podejrzewa, że Bella zniszczy mu życie, a może raczej on sam pogrąży się w samozagładzie nie potrafiąc poradzić sobie z uczuciami wobec tej dziwnej kobiety.
Piękne zdjęcia i scenografia, kostiumy. Aktorstwo TOP - Emma Stone w prime time - jej najlepsza rola jak na razie? Zapewne. Sama historia leci na złamanie karku wraz z dojrzewaniem Belli a my razem z nią doświadczamy przygód, często tych łóżkowych. Ale gdy Bella uwolni się z okowów permanentnego pożądania będzie potrzebowała nowych bodźców, a przede wszystkim będzie chciała wrócić do domu, niczym w Biblii jako córka marnotrawna.
Bardzo dobry seans. Wszystko tam współgrało. Sama nie wiem czy może to nie jest 9/10? Jeszcze będę się zastanawiać, w każdym razie przygoda udana. Czekam aż gdzieś wpadnie Bugonia a tymczasem szykuje się na rewatch Rodzai Życzliwości.
Głośna biografia jednego z najwybitniejszych fizyków XX wieku, ojca bomby atomowej, Roberta Oppenheimera. Opowiedziana zostaje jego młodość, praca naukowa, związki z amerykańskimi komunistami, praca nad bombą atomową, a potem powojenne lata i problemy spowodowane niechęcią do dalszego rozwoju broni masowego rażenia.
Dobry film, widać solidną, nolanowską robotę, od strony technicznej i aktorskiej ciężko cokolwiek mu zarzucić. Jednak w mojej opinii zabrakło mu "tego czegoś", co zapewne było spowodowane koniecznością mocniejszego umocowania fabuły w rzeczywistych wydarzeniach, nie pozwalając reżyserowi w pełni rozwinąć swych skrzydeł.
@Vampiress Sam film bardzo fajny, nie był męczący. Chociaż z drugiej strony mogła to być kwestia tego, że z przyczyn rodzicielskich oglądaliśmy go na 3 razy xD
Ale to serio jednym okiem musiales ogladac zeby dac 8/10 … przecie to zamula totalna nic sie nie dzieje puska totalna, nolan bez efektow specjalnych to jest max mid tier rezyser, ja bym dal 6/10 max i to za leading role, calkowicie sie zawiodlem na tym fimie.
@bori tylko ten test na pustyni byl ok, myslalem ze taki bedzie caly film, a tu serio nic, ten test i cameo einsteina takto calkowicie zapominalny… no nie moge jego brat mial lewicowe poglady no jprd ale draka…
Kiedyś z wujkiem obejrzałem trylogię "władcy pierścieni" na raz. Miałem takiego kaca, że zasnąłem jak wyszli z hobbitowa, a obudziłem się na decydującym starciu w 3 części. Fajny film. Nie ma co.
@vrkr trochę masz racji bo też o tym pomyślałem :) Starałem się skupiać na czarnej mowie Gandalfa, przemowie Boromira, przemowie Elronda, przerażonym Frodo, rozwalonym toporze Gimliego :)
Obsada: Patrick Swayze, Scott Glenn, Nick Stahl, Oliver Platt, Scott Wilson, Stephen Lang, Roger Aaron Brown
Ocena: 8/10
Majątek rodziny Hackettów jest zagrożony przez Stilesa (Scott Glenn), który zamierza przejąć ich ziemię. Młody Daniel Hackett chciałby pomóc rodzicom, ale nie wie w jaki sposób. Dlatego wybiera się nad jezioro żeby wszystko przemyśleć. Jednak zasypia w łodzi i budzi się...na Dzikim Zachodzie w towarzystwie legendarnych rewolwerowców.
Tytuł: Avatar - Ogień i popiół
Rok produkcji: 2025
Kategoria: Akcja / Sci-Fi
Reżyseria: James Cameron
Czas trwania: 197m
Ocena: 9/10
Namówiłem córkę na kontynuację uniwersum w Imax 3D. Uważam podobnie jak np @Shagwest i inni, że to kino jeśli ma się obronić to tylko tam!
I sie nie zawiodłem!
Strzelaniny, pościgi, eksplozje, wartka akcja, bez zbędnej dlużyzny, momentami wzruszający, przepiękny swiat Pandory, jednym słowem - uczta dla oczu i uszu!!!
To jest kino czysto rozrywkowe i czuję, że dostałem TO!
Odejmuję 1 punkcik za:
- Banalny scenariusz i wałkowanie tej samej historii ("- Muszę dopaść tego skurwiela więc przelejemy morze krwi w imię mojego EGO!"). Jak ktoś oglądał "dwójkę" to chodzi o to samo xD.
- niepotrzebne, kuriozalne wręcz wątki jak "akcja na porodówce" I "Chodźmy na bok a ja Cie kolnę" (były w sumie tak bezsensowne i cringe'owe, że w sumie też się obśmiałem)!🙃
- klatkowanie 😐
Ej, to wcale niewiele się różniło od starych Nagich Broni! No, może oprócz aktorów, ale Liam Neeson faktycznie dostarczył!
Uśmiałam się strasznie, niektóre kawałki sobie po kilka razy przewijałam, bo tarzałam się dosłownie ze śmiechu po łóżku.
Dawno nie widziałam NAPRAWDĘ śmiesznej współczesnej komedii amerykańskiej. Fajnie, że to wszystko w duchu starych części i humor także oscylował w tamtą stronę.
Ode mnie 7,5/10 za zapewnienie doskonałej rozrywki.
Generalnie to nie ta gęstość gagów co w starych częściach (chociaż jest to bardzo subiektywne odczucie, zwłaszcza, że ostatnie co oglądałem to Police Squad - ale tego się nie da przebić xD). No i mniej przegięć, ale takie czasy.
Z drugiej strony - dokładnie tak jak Ty, uśmiałem się jak norka, to bardzo udana kontynuacja i dokładnie to czego oczekiwałem. Aż mi się łezka zaświeciła w oku jak sobie uświadomiłem że to jest pierwsza udana slapstick'owa komedia od nie wiem czy nastu lat: takie filmy po prostu przestano robić. A Tu proszę!
Moim ulubionym dowcipem jest to, że gra tam Liam Neeson: Podobieństwo inicjałów do "Leslie Nielsen" (i względne/subiektywne "wyglądem" jednego do drugiego) od zapowiedzi powodowało, że kisłem w środku - Liam dowiózł xD!
@Mahjong Bosz, jak mi brakuje takich parodii z lat 80 to masakra. Mam nadzieje ze sukces tego remaku z powrotem otworzy kurek tego typu komedii. Na to az poszedlem do kina i sie nie zawiodlem. Jak Pamela zaczela spiewac na scenie to myslalem ze skisne xD
No moze jedyne co bylo slabe to dlugosc samego filmu bo 1:25 to teraz niektore odcinki seriali trwaja.
Obsada: Yul Brynner, Sal Mineo, Anthony Caruso, Jay Novello, Madlyn Rhue, Jack Warden. James Mason (pracownik stacji pomp ten z brodą - nie poznałem)
Zyski z wydobycia ropy naftowej, głównego bogactwa arabskiego państwa Zahrain, czerpią zachodnie koncerny. Nie podoba się to wielu mieszkańcom. Na czele buntowników staje popierany przez studentów Sharif. Mężczyzna trafia do więzienia i otrzymuje wyrok śmierci. Jego zwolennicy organizują akcję odbicia opozycjonisty. Razem z nim ucieka Amerykanin Huston i złodziej Tahar.
Przepiękne anime, warto obejrzenia choćby dla podziwiania kunsztu artystów pracujących nad tą animacją.
Jednocześnie żałuję, że nie jestem w stanie w pełni docenić „Spirited Away: W krainie Bogów”, ponieważ niezbyt dobrze znam japońską kulturę i mitologię, przez co pewnie pominąłem wiele odniesień do różnych postaci przewijających się na ekranie. Stąd nie mam też zbyt wiele do napisania.
@cyberpunkowy_neuromantyk Studio Ghibli i Miyazaki na zawsze zostaną w moim serduszku. Odniesień do Japońskiego folkloru i samego shinto jest wiele (sam pewnie nie ogarnąłem wszystkich). Mi w filmach Miyazakiego podoba się szczególnie tradycyjna japońska struktura narracyjna (kishotenketsu) i sposób przedstawienia postaci kobiecych.
@cyberpunkowy_neuromantyk Z tego czego sam jestem świadomy tytuł oznacza zjawisko nagłego i tajemniczego zniknięcia ludzi (uważano, że zostali porwani przez duchy, a bohaterka doświadcza właśnie takiego zjawiska). Poza tym łaźnia w japońskiej kulturze to również symbol oczyszczenia duchowego, a nie sama czynność higieniczna. Dobrze tutaj też widać japońskie podejście do klienta w miejscu pracy w trakcie części scen.
Podoba mi się postać Boga bez twarzy gdzie jego twarz przypomina teatralne maski, które mają inny wyraz ze względu na oświetlenie i kąt obserwowania. To sprawia, że postać ta jest ukazana jako ktoś kto odbija swoje otoczenie i widzimy jak zachowuje się otoczony przez chciwców, a jak w otoczeniu bohaterki.
Scena z rodzicami zamieniającymi się w świnie to bodajże z buddyzmu gdzie chciwość sprawia, że odradzasz się jako zwierze. Dawno już nie widziałem tego filmu ale to są główne motywy jakich sam jestem świadomy.
TLDR
Film to wyraz narzekania autora na współczesną Japonię, która zapomina o swoich korzeniach i szacunku do natury.
Choć pewna siebie aż do przesady Fujino i stroniąca od ludzi Kyomoto to zupełne przeciwieństwa, wspólna pasja do tworzenia mangi zbliża te dwie dziewczyny z małego miasteczka.
Jednak nie dla mnie te współczesne anime. Kreska średnio mi się podoba, fabuła słaba.
Nie podobało mi się. Wole obejrzeć tysięczny raz Akire albo inne Ghibli
To był mój drugi Argento i na razie sobie raduję. Co prawda lepiej mi się oglądało Tenebre niż Suspirię - to głównie zasługa lepszego aktorstwa i dobrych dialogów. No i akcja w pewnym momencie rusza z kopyta i już się nie zatrzymujemy. Ot, włoski slasher i do tego klasyczne giallo. Bardzo fajna muzyczka, to na pewno na plus.
Peter Neal to twórca popularnych powieści kryminalnych. W czasie pobytu w Rzymie okazuje się, że w mieście grasuje morderca, który inspiruje się jego twórczością. Zaczyna się wyścig z czasem i próba pomocy policji w tej sprawie. Dużo zabijania, krwi, i plot twistów. Jak coś jest na Netlix.