Tak sobie słucham LP i kurde myślę - pewnie już Chestera nie ma z 5-6 lat a to już 8 minęło...
Ale ten czas zapieprza
#muzyka #feels
Tak sobie słucham LP i kurde myślę - pewnie już Chestera nie ma z 5-6 lat a to już 8 minęło...
Ale ten czas zapieprza
#muzyka #feels
Zaloguj się aby komentować
Ech, to niemalże równo rok temu. Piosenka mi się przypomniała, i sprawdziłem kiedy ostatnio ją słuchałem.
Przez ten czas wydarzyło się tyle, ze w życiu bym nie pomyślał. Ale ten czas zapiernicza.
Dobranoc.
https://vocaroo.com/18nGOOQZIBXM
https://www.hejto.pl/wpis/ech-to-juz-drugi-w-tym-roku-przepraszam-jestem-lekko-wstawiony-https-vocaroo-com
#feels #rebelmoon #czas #oporniknawsi #wspomnienia

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Kiedyś się cieszyłem z tego, że kiwi nie jest już sam. Parę lat minęło jak poznałem obecną żonę. Żyje się razem lepiej, nie powiem że nie. Wręcz bardzo dobrze. Acz z drugiej strony 24/7 z małymi wyjątkami - to też potrafi zmęczyć.
Ale, poza nią nie mam już praktycznie nikogo do kogo można by się odezwać, pogadać na jakiekolwiek tematy, ot po prostu spędzić czas. #hejto30plus chyba z tym się wiąże.
Jeden kumpel zarobiony, drugi zarobiony i zakochany, trzeci ma małe dziecko i wykańcza dom, czwarty też zarobiony, piąty, sam nie wiem, pewnie też zarobiony (choć na seriale ma czas). I to nie jest tak, że nie podejmowałem jednej, drugiej, piętnastej próby kontaktu. Bezskutecznie, albo raz na pół roku się uda. Czasem ktoś znajomy ze studiów coś wyśle, zdjęcie, mema, ale żadnej rozmowy z tego nie idzie skleić.
Rodzice? No cóż, fajnie wpaść raz na jakiś czas na herbatkę, ale za duże mamy różnice poglądów a dwa chyba nigdy do nich nie dotrze że mogę żyć po swojemu. Babcia 90+ też czasem zaglądnę. Brat - także, ale również sporo nas różni.
Kumple z pracy? Brak, ale i w poprzednim miejscu gdzie byłem kilka lat z nikim nie trzymałem się bliżej niż żeby wpaść na kawę raz na jakiś czas i o robocie pogadać (oczywiście w firmie).
I czasem łapię się na tym że potrzebuje się wygadać przypadkowym osobom, często sprzedawcom którzy pewnie mają dość historii klientów. Albo osobom które uczę. Albo innym ofiarom, bo inaczej tego nie nazwę.
Dziwne to dorosłe życie, kiedy brakuje jakiejś bratniej duszy.
#feels #doroslosc #samotnosc

@jedzczarnekoty wydaje mi sie, ze wiekszosc ludzi tutaj tzn na hejto ma podobne spostrzeżenia, dlatego tutaj siedzimy, mamt swoje paczki wirtualnych znajomkow i to fajne jest:)
@jedzczarnekoty ja trochę się nie zgodzę.
Mam wielu kumpli, z takimi najlepszymi cały czas gadamy na komunikatorach oraz mamy co jakiś czas spotkania.
Wiem, że jeden gość ma tylko mnie ale reszta ma takich jak ja kilku i jak wymieniałem pompę wspomagania w jednym z gruzów to przyjechał i całe popołudnie pomagał mimo, że to nie jest gość co razem na wakacje jeździmy czy coś.
Natomiast
To co ja zauważyłem to takie kontakty gdzie jak ja się nie odezwę to oni się sami nie odezwą, ja ucinam i tak zawęziłem grono znajomych do poziomu takiego, że jak ktoś z tych wyżej coś potrzebuje to mam dla nich czas zawsze.
Wszyscy ci co odzywali się tylko jak coś chcieli, sami się pousuwali.
Druga rzecz to tak samo działa wśród koleżanek różowej, ogólnie to sam kazałem 2 odpalić bo jawnie zazdrościły wszystkiego - jak narobiły dzieci to d⁎⁎a piekła że my na hawajach, a one w pieluchach - teraz jak mają odchowane dzieci to my z naszym szkrabem na karaibach, a one w chacie bo im się nie chce lub nie mają kasy - i ta zazdrość aż się wylewała dlatego kazałem to usunąć bo to nie moja wina, że ktoś traktuje dziecko jak kulę u nogi, ja traktuję jak przyjaciela i robię z młodym wszystko przez co lepiej się rozwija i nie płacze co chwila z nudów.
Tacy bardziej neutralni znajomi z kolei przez to że mamy dziecko ograniczyli kontakt choć jak było w drugą stronę to też nie powiem że raczej nie byli oni naszym pierwszym wyborem ale to bardziej z tego że nie chcieliśmy przeszkadzać więc tu pełne zrozumienie.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Boszzz, to już ze 20 lat jak kiełbasy z kija nie robiłem
Dzisiaj pierwszy #namiot z synami
Poranek im się nie podobał, ale już 5 minut później zmienili zdanie. Jest nadzieja na kolejne #camping
Może plecy bolą od spania na twardym, ale zdecydowanie warto
#rodzicielstwo #feels

Zaloguj się aby komentować
Cloude Opus 4.1 to najlepszy model generyczny jaki jest publicznie dostępny. Nie zapraszam do dyskusji bo nie ma o czym.
AI przekracza pewien poziom. Używam od początku rewowlucji AI. Pierwszy raz mogę zrobić coś takiego że mi model wygeneruje skrypt ktory mi rozpakuje cały projekt z .sh i odpali docker compose i działa albo niewiele trzeba zrobić żeby działało. Cloude ojebie taki projekt 4 k linii kodu na raz w pythinie na przykład.
Jeszcze nie wiem jak konstruować zapytania. Jest plan że kupię maszynkę za 10k 5x GeForce 3060 na 12 GB, pakuje tam deep seeka 67b do szykowania kontekstu pytania w popeline. Puszczam to na koniec przez embeding, po wektoryzacji pytanie jest optymalne i nie będzie głupot na wejściu do claude który ma ograniczoną ilość tokenów na 4 godziny. Albo jakieś API użyje jak się inaczej nie da.
GPT 5 ssie, to jest dla plebsu.
#feels #chatgpt #sztucznainteligencja
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zobaczyłem ten film i przypomniało mi się, jak byłem lubianym gościem w akademiku na studiach. Serio, „dwa dania dziennie” to było marzenie każdego studenta. Gotować? Mało kto umiał. Ziemniaki z wody czy kiełbasa z patelni – to już było wyzwanie ponad siły.
Pamiętam, jeden koleś szykował się pół semestru, żeby sobie usmażyć paluszki rybne. Miał wszystko: patelnię, olej, paluszki – i kompletnie nie wiedział, co z tym zrobić. I wtedy wszedłem ja, niczym Prometeusz, i pokazałem kolegom, jak ugotować ziemniaka i zrobić te nieszczęsne paluszki.
Mówię: „Chłopaki, idziecie do warzywniaka, bierzecie trzy ziemniaki – mniej niż złotówka. Wrzucacie do wody, pół godziny, solić, popieprzyć, majonez do tego – i macie obiad. Nie jesteście głodni, nie umieracie.”
Wiecie, ile problemów to rozwiązało? Do dziś, jak mnie spotykają, wspominają moje „bieda-gotowanie”. W końcu mieli dietę inną niż płatki na wodzie i piwo.
https://youtube.com/shorts/d906VACA6ls?si=JW9JNEWlcVuqPnqL
#feels #chwalesie #gotujzhejto #heheszki
@Half_NEET_Half_Amazing tak samo. Fakt, miałem ludzi ktorzy połowę studiów żyli na słoiczkach i pierogach od mamy, ale to były jednostki
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Jak byłem szczylem, jeździliśmy z tatą na 2-3 dni polowania. Różnie - ambony, nasiadówy w krzakach, jakieś rowy na polu.
Tata był wojskowy, to "załatwiał hyhy" z roboty chleb pakowany w puszkę. Jak normalnie szynka krakus, ino taka prostokątna i długa.
Szynka krakus do tego też była ze sklepu już oraz masło solone w takich kostkach w szarym papierze.
Siadali my se rano (ojciec pół nocy bobrował za tym zwierzem nieszczęsnym co go tam chciał ubić, na szczęście akurat wtedy bez skutku), tata palił ognisko na polance, wrzucało się ten chleb w puszce do żaru.
Tate miał zawsze wytłoczkę jajek od jakiegoś gospodarza z tego terenu cośmy jechali. Brał taką "patelnię" nie wiem jak to nazwać prostokątny kawałek metalu (ołów chyba nie ;)) na którym rozgrzewał masło, dorzucał grzyby jakie znalazł w lesie (zwykle kurki lub gąski), lub na łąkach (pieczarki, sowy aka czubajki kanie) smażył jaja. Jaja smażył tylko do momentu lekkiego ścięcia, ciągle to mieszał, zrzucał do plastikowej miski.
Chleb był trudny bo łatwo sie palił ale jak sie odpowiednio potrafiło to wychodził piękny rumiany pachnący bochen, częściowo przypalony ale to się odrywało. Miał miękisz z dużymi dziurami, trochę jak najprostszy domowy chleb bez zakwasu.
Kroił takie pajdę, jakoś z 3 cm. grubą, smarował masłem solonym a na to jajecznica.
czasami w żar lądowały też ziemniaki z pola.
czasami wpadali zwabieni zapachem gospodarze albo inni myśliwi.
Raz na gałęzi siedziała sowa z łbem obróconym o 90stopni. chyba też jej pachniało
Spałem na tylnym siedzeniu zawsze, kuzyn (RIP) na kocu obok auta. Ojciec latał za zwierzem a jak spał to z przodu na siedzeniu.
Piękne to było, niezapomniane.
Raz ustrzelił szczupaka w jeziorku bo myślał, że piżmak
Nie wiem po c⁎⁎j miał być piżmak ale szczupak wylądował na kolacji
#feels #nostalgia #wspomnienia #ciekawostki
Zaloguj się aby komentować
Wojtek spadł z sanek.
Pamiętam jak chodziliśmy na sanki na "zjazdy". To taka góra, bardzo stroma choć nie w górach. Nawet nie w terenie górzystym.
Wojtek tam spadł z sanek. Tak się mówiło. Choć część z nas wiedziała, że poza spadnięciem z sanek przejechały mu po łbie inne sanki. Nawet kilka.
Mama jego dowiedziała się że Wojtek spadł z sanek.
Ratowali go z miesiąc w końcu się udało.
To, że Wojtek spadł z sanek miało konsekwencje. Z gadatliwego, roześmianego i mądrego Wojtka stał się Wojtkiem, co chodził z fujarką (taką do grania) po osiedlach miasta, płoszył zwierzaki z kibli, gadał pod nosem.
Wojtek spadł z sanek i tym samym skazał matkę na szaleństwo. Dbała o niego ile mogła, samotnie, w końcu umarła. Wiele lat, to nie tak że ten wpis tyle trwa ile ona cierpiała a on.. Był Wojtkiem. Nie miał już kto o niego dbać.
Niby nie łapał się w "ciężkie upośledzenie" , to były lata 80. Pozostał sam sobie.
Wojtek spadł z sanek i umarł, miesiąc po swojej mamie. Na zapalenie płuc.
RIP Wojtek. Nie tylko ja Cię pamiętam.
#feels #wspomnienia
Zaloguj się aby komentować
Ehh co mnie podkusilo to puszczac…
« The Remarkable Life of Ibelin » to dokumentalno animowany film o zyciu Matsa Steena, chorego od urodznia na zadka dystrofie miesniowa ktora szybko przykula go do wozka, zostawiajac tylko palce. Dzieki przystosowanej do tego klawiaturce z bindami mogl sobie grac i prowadzic blog gdzie rodzice dali znac ze po 25 latach zmagan z choroba odszedl.
Dopiero wtedy odkryli skale zycia jakie wiodl w wirtualnym swiecie world of warcraft pod aliasem Ibelin, w roll playowej spolecznosci spedzil ponad 20k godzin, do jego achivmentow mozna zaliczyc pomoc matce w nawiazaniu wiezi z autystycznym synem, wyciagniecie kumpeli z depresji, zalofcianie sie oraz bardzo pozytywny impakt na zyciu wielu wietualnych kolegow, ktorzy przez 90% spedzonego z nim gametimu nigdy nie wiedzieli o niczym, zawsze odmawial voice a, zjazdow itp.
Niespodziewalem sie az takich feelsow na netflixie, ehh dobra zostaje dodany do listy alliantow ktorymi nie gardze.
#filmy #mmorpg #feels

Zaloguj się aby komentować
@jajkosadzone jest dużo customowych romów z poksami, które są super i masz wrażenie, że grasz w to pierwszy raz, polecam. Ja odkopałem swojego starego GameBoya Colora trzy lata temu i wymieniłem mu ekran na podświetlany, kupiłem kartridż, który obsługuje microSD z romami i grałem w różne gry, których nigdy nie ograłem na GB. Świetna sprawa!
Zaloguj się aby komentować
@Wrzoo Kolejny dobry chłopak przez moderację ogląda świat na żywo!
@ErwinoRommelo Będę tęsknił za zdjęciami jego żony
@PanNiepoprawny Szkoda, bo mimo wszystko wrzucał ciekawe treści
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Panie i Panowie! Oto Yamaha XJ600N
#motocykle #feels #ciekawostki #motoryzacja #fotografia #tworczoscwlasna
Tak, ja wiem... Już wrzucałem nie raz. Stare moto. Myśl techniczna z lat 90tych. Retro fhój. Ale kurde.... Dzisiaj jak jeździłem, to w pewnym momencie, na jakimś postoju siadłem na ławce i ona stała przede mną. Mam rozkminy. Chcę kupić Adv, do dalszych wypraw. Ale dzisiaj przyglądając się jej, stwierdziłem, że nie oddam. Mam ten motocykl, już 11 lat. Jestem trzecim właścicielem. Utrzymuję go w stanie nienagannym. Moja Yamaha, to rocznik 2003 z ostatniego roku produkcji, po wszelkich liftach. Silnik nie do zdarcia. Naprawdę, k⁎⁎wa... Nic mi się z tym nie dzieje. Owszem, klepią zawory, ale jak zaznałem temat, to tam zawsze klepią zawory. I te zawory mi klepią już ponad 6 lat i w zasadzie nic się nie dzieje. Tylko rzeczy eksploatacyjne. Włączając w to synchro gaźników co jakieś 4 lata. Myślę, że jeśli będę o nią dbał, to moto jest wieczne. Chcę je nadal. Mimo, że pospolity i stary. Ale jak klasycznie wygląda dzisiaj. Kocham ten motocykl całym sercem i nie miałbym serducha się go pozbywać. Jest moim towarzyszem w dojeździe do pracy i w długich wyprawach po kraju. Nawet jestem do tego stopnia po⁎⁎⁎⁎ny, że jak wrócę nią do garażu po jakiejś dłuższej wyprawie, do klepię ją w bak i mówię: "Dzięki, za bezpieczną podróż"



@Klamra to niestety już nie jest pospolite Moto, coraz mniej tego jeździ (moje obserwacje). Co do pozostałych kwestii wszystko się zgadza. Ja moją (2000) wyszykowałem dla mojej drugiej połóweczki, już miała iść na kurs a tu druga ciąża. Stwierdziła że już nie będzie jeździć (we will see he he he) i tak samo żal mi się było rozstać z tym gratem. To jest japoński pancerwagen, nudny, przewidywalny, idealny
Trzymaj, dbaj o niech nawija kilometry
Zaloguj się aby komentować