Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zobaczyłem ten film i przypomniało mi się, jak byłem lubianym gościem w akademiku na studiach. Serio, „dwa dania dziennie” to było marzenie każdego studenta. Gotować? Mało kto umiał. Ziemniaki z wody czy kiełbasa z patelni – to już było wyzwanie ponad siły.
Pamiętam, jeden koleś szykował się pół semestru, żeby sobie usmażyć paluszki rybne. Miał wszystko: patelnię, olej, paluszki – i kompletnie nie wiedział, co z tym zrobić. I wtedy wszedłem ja, niczym Prometeusz, i pokazałem kolegom, jak ugotować ziemniaka i zrobić te nieszczęsne paluszki.
Mówię: „Chłopaki, idziecie do warzywniaka, bierzecie trzy ziemniaki – mniej niż złotówka. Wrzucacie do wody, pół godziny, solić, popieprzyć, majonez do tego – i macie obiad. Nie jesteście głodni, nie umieracie.”
Wiecie, ile problemów to rozwiązało? Do dziś, jak mnie spotykają, wspominają moje „bieda-gotowanie”. W końcu mieli dietę inną niż płatki na wodzie i piwo.
https://youtube.com/shorts/d906VACA6ls?si=JW9JNEWlcVuqPnqL
#feels #chwalesie #gotujzhejto #heheszki
@Half_NEET_Half_Amazing tak samo. Fakt, miałem ludzi ktorzy połowę studiów żyli na słoiczkach i pierogach od mamy, ale to były jednostki
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Jak byłem szczylem, jeździliśmy z tatą na 2-3 dni polowania. Różnie - ambony, nasiadówy w krzakach, jakieś rowy na polu.
Tata był wojskowy, to "załatwiał hyhy" z roboty chleb pakowany w puszkę. Jak normalnie szynka krakus, ino taka prostokątna i długa.
Szynka krakus do tego też była ze sklepu już oraz masło solone w takich kostkach w szarym papierze.
Siadali my se rano (ojciec pół nocy bobrował za tym zwierzem nieszczęsnym co go tam chciał ubić, na szczęście akurat wtedy bez skutku), tata palił ognisko na polance, wrzucało się ten chleb w puszce do żaru.
Tate miał zawsze wytłoczkę jajek od jakiegoś gospodarza z tego terenu cośmy jechali. Brał taką "patelnię" nie wiem jak to nazwać prostokątny kawałek metalu (ołów chyba nie ;)) na którym rozgrzewał masło, dorzucał grzyby jakie znalazł w lesie (zwykle kurki lub gąski), lub na łąkach (pieczarki, sowy aka czubajki kanie) smażył jaja. Jaja smażył tylko do momentu lekkiego ścięcia, ciągle to mieszał, zrzucał do plastikowej miski.
Chleb był trudny bo łatwo sie palił ale jak sie odpowiednio potrafiło to wychodził piękny rumiany pachnący bochen, częściowo przypalony ale to się odrywało. Miał miękisz z dużymi dziurami, trochę jak najprostszy domowy chleb bez zakwasu.
Kroił takie pajdę, jakoś z 3 cm. grubą, smarował masłem solonym a na to jajecznica.
czasami w żar lądowały też ziemniaki z pola.
czasami wpadali zwabieni zapachem gospodarze albo inni myśliwi.
Raz na gałęzi siedziała sowa z łbem obróconym o 90stopni. chyba też jej pachniało
Spałem na tylnym siedzeniu zawsze, kuzyn (RIP) na kocu obok auta. Ojciec latał za zwierzem a jak spał to z przodu na siedzeniu.
Piękne to było, niezapomniane.
Raz ustrzelił szczupaka w jeziorku bo myślał, że piżmak
Nie wiem po c⁎⁎j miał być piżmak ale szczupak wylądował na kolacji
#feels #nostalgia #wspomnienia #ciekawostki
Zaloguj się aby komentować
Wojtek spadł z sanek.
Pamiętam jak chodziliśmy na sanki na "zjazdy". To taka góra, bardzo stroma choć nie w górach. Nawet nie w terenie górzystym.
Wojtek tam spadł z sanek. Tak się mówiło. Choć część z nas wiedziała, że poza spadnięciem z sanek przejechały mu po łbie inne sanki. Nawet kilka.
Mama jego dowiedziała się że Wojtek spadł z sanek.
Ratowali go z miesiąc w końcu się udało.
To, że Wojtek spadł z sanek miało konsekwencje. Z gadatliwego, roześmianego i mądrego Wojtka stał się Wojtkiem, co chodził z fujarką (taką do grania) po osiedlach miasta, płoszył zwierzaki z kibli, gadał pod nosem.
Wojtek spadł z sanek i tym samym skazał matkę na szaleństwo. Dbała o niego ile mogła, samotnie, w końcu umarła. Wiele lat, to nie tak że ten wpis tyle trwa ile ona cierpiała a on.. Był Wojtkiem. Nie miał już kto o niego dbać.
Niby nie łapał się w "ciężkie upośledzenie" , to były lata 80. Pozostał sam sobie.
Wojtek spadł z sanek i umarł, miesiąc po swojej mamie. Na zapalenie płuc.
RIP Wojtek. Nie tylko ja Cię pamiętam.
#feels #wspomnienia
Zaloguj się aby komentować
Ehh co mnie podkusilo to puszczac…
« The Remarkable Life of Ibelin » to dokumentalno animowany film o zyciu Matsa Steena, chorego od urodznia na zadka dystrofie miesniowa ktora szybko przykula go do wozka, zostawiajac tylko palce. Dzieki przystosowanej do tego klawiaturce z bindami mogl sobie grac i prowadzic blog gdzie rodzice dali znac ze po 25 latach zmagan z choroba odszedl.
Dopiero wtedy odkryli skale zycia jakie wiodl w wirtualnym swiecie world of warcraft pod aliasem Ibelin, w roll playowej spolecznosci spedzil ponad 20k godzin, do jego achivmentow mozna zaliczyc pomoc matce w nawiazaniu wiezi z autystycznym synem, wyciagniecie kumpeli z depresji, zalofcianie sie oraz bardzo pozytywny impakt na zyciu wielu wietualnych kolegow, ktorzy przez 90% spedzonego z nim gametimu nigdy nie wiedzieli o niczym, zawsze odmawial voice a, zjazdow itp.
Niespodziewalem sie az takich feelsow na netflixie, ehh dobra zostaje dodany do listy alliantow ktorymi nie gardze.
#filmy #mmorpg #feels

Zaloguj się aby komentować
@jajkosadzone jest dużo customowych romów z poksami, które są super i masz wrażenie, że grasz w to pierwszy raz, polecam. Ja odkopałem swojego starego GameBoya Colora trzy lata temu i wymieniłem mu ekran na podświetlany, kupiłem kartridż, który obsługuje microSD z romami i grałem w różne gry, których nigdy nie ograłem na GB. Świetna sprawa!
Zaloguj się aby komentować
@Wrzoo Kolejny dobry chłopak przez moderację ogląda świat na żywo!
@ErwinoRommelo Będę tęsknił za zdjęciami jego żony
@PanNiepoprawny Szkoda, bo mimo wszystko wrzucał ciekawe treści
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Panie i Panowie! Oto Yamaha XJ600N
#motocykle #feels #ciekawostki #motoryzacja #fotografia #tworczoscwlasna
Tak, ja wiem... Już wrzucałem nie raz. Stare moto. Myśl techniczna z lat 90tych. Retro fhój. Ale kurde.... Dzisiaj jak jeździłem, to w pewnym momencie, na jakimś postoju siadłem na ławce i ona stała przede mną. Mam rozkminy. Chcę kupić Adv, do dalszych wypraw. Ale dzisiaj przyglądając się jej, stwierdziłem, że nie oddam. Mam ten motocykl, już 11 lat. Jestem trzecim właścicielem. Utrzymuję go w stanie nienagannym. Moja Yamaha, to rocznik 2003 z ostatniego roku produkcji, po wszelkich liftach. Silnik nie do zdarcia. Naprawdę, k⁎⁎wa... Nic mi się z tym nie dzieje. Owszem, klepią zawory, ale jak zaznałem temat, to tam zawsze klepią zawory. I te zawory mi klepią już ponad 6 lat i w zasadzie nic się nie dzieje. Tylko rzeczy eksploatacyjne. Włączając w to synchro gaźników co jakieś 4 lata. Myślę, że jeśli będę o nią dbał, to moto jest wieczne. Chcę je nadal. Mimo, że pospolity i stary. Ale jak klasycznie wygląda dzisiaj. Kocham ten motocykl całym sercem i nie miałbym serducha się go pozbywać. Jest moim towarzyszem w dojeździe do pracy i w długich wyprawach po kraju. Nawet jestem do tego stopnia po⁎⁎⁎⁎ny, że jak wrócę nią do garażu po jakiejś dłuższej wyprawie, do klepię ją w bak i mówię: "Dzięki, za bezpieczną podróż"



@Klamra to niestety już nie jest pospolite Moto, coraz mniej tego jeździ (moje obserwacje). Co do pozostałych kwestii wszystko się zgadza. Ja moją (2000) wyszykowałem dla mojej drugiej połóweczki, już miała iść na kurs a tu druga ciąża. Stwierdziła że już nie będzie jeździć (we will see he he he) i tak samo żal mi się było rozstać z tym gratem. To jest japoński pancerwagen, nudny, przewidywalny, idealny
Trzymaj, dbaj o niech nawija kilometry
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Who, baby who, will Save The World
Im, to young to die....
#feels #muzyka #wojna #smierc

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Rafael Nadal zakończył tenisową karierę, a wzruszającą ceremonię, aby uhonorować 22-krotnego triumfatora turniejów wielkoszlemowych, zorganizowano w szczególnym dla niego miejscu – w Paryżu, podczas Roland Garros, gdzie Nadal aż 14 razy wygrywał French Open. Na cześć wielkiego mistrza na korcie umieszczono pamiątkowy odcisk buta Nadala, który już na zawsze tam zostanie.
#ciekawostki #tenis #sport #feels
Zaloguj się aby komentować
Od kilku miesiecy to moja ulubiona piosenka.
Jest wiele wersji ale ta spiewana przez Jessego Stewarta to mistrzostwo.
Piosenka o zimnym piwie ktora wzbodza we mnie wiele emocji.
Niestety Jesse zmarl w 2021r.
#muzyka #feels #piwo #pijzhejto
https://m.youtube.com/watch?v=ZEvQOPUHGH8&pp=ygUVY29sZCBiZWVyIChjcnkgdHVuZXMp0gcJCbIJAYcqIYzv
A tutaj orginal spiewany przez Donnie Dumphy
Te same slowa a kompletnie inna piosenka.
Jeese, z kabaretu zrobil cos wzroszajacego.
Tak moim zdaniem.
https://m.youtube.com/watch?v=RFs-Qmc3IcU&pp=ygUNRG9ubmllIER1bXBoeQ%3D%3D
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Ten krótki filmik przypomniał mi o zakończeniu jednej dobrej książki. Tytuł książki zaszyfruje w rot13 by nikomu nie spojlerować. Przeczytałem ją kiedyś po polecajce z Hejto.
Zlfml v yhqmvr
#feels #bezspojlera
Zaloguj się aby komentować