#elektryka
Jako że dziś mogą być pierwsze burze w tym roku, zapraszam do dyskusji ludzi znających się na prądzie, bo moja wiedza nie daje mi wystarczającej pewności xd
Wyłączać komputer w trakcie burzy, czy nie?
Zapewne odpowiedzią jest mocne to zależy, z nastawieniem, że lepiej tak xd.
Wiele razy słyszałem że hehe, wywalone w burzę, nic się nie stanie, ale nie wydaje mi się do końca. No bo po pierwsze, jak masz zabezpieczenia przeciwprzepięciowe to powinno być git, ale przecież jak pierun szczeli, to napięcie jest tam na tyle duże, że powietrze powstałe w miejscu przepalonego bezpiecznika może nie stanowić wystarczającego oporu i będziemy mieli łuk, który zasili nam obwody i popali urządzenia. Zapewne są dzisiaj lepsze zabezpieczenia, ale nie wiem ile są warte w najgorszym możliwym scenariuszu.
Mamy technologię piorunochronu, czyli druta, który łączy szczyt budynku z ziemią w celu odprowadzenia nadmiarowego ładunku, no ale kurde ja u siebie tego nie mam (zapewne warto będzie zrobić).
A co z napięciem wyindukowanym, gdy piorun uderzy po prostu w ziemię, ale gdzieś obok budynku? Wiem że może takie coś wystąpić, ale nie mam pojęcia jak bardzo realne jest to zagrożenie.
Pewnie też mieszkańcy bloków będą lepiej zabezpieczeni, spółdzielnia powinna zadbać o to. W przypadku domów, to już kwestia bardziej indywidualna.
Rysyko zdarzenia jest zapewne ekstremalnie niskie, ale nie do końca wiem jak - czy łatwiej wygrać w totka?
Więc kiedy wyłączać urządzenia z gniazdek, a kiedy można mieć w to wywalone?
Wołam @myoniwy @30ohm @NatenczasWojski bo kojarzę, że coś tam wiedzą o elektryce xd
#burza #dziejesie #pogoda #elektryka #elektronika
@ZohanTSW jak zaczynałem przygodę zawodową z szeroko pojętym IT lata temu, mieliśmy taką jedną wiochę w okolicy gdzie po każdej burzy mieli popalone kompy i inne sprzęty na tej samej fazie co komp. Przyczyny były dwie:
-
Wpięty kabel telefoniczny w modem neostrady, a on do kompa
-
Wpięta antena od radiówki do kompa
Pierwszy przypadek był z powodu tego, że waliło w jeden dom i kablem telefonicznym szło po całej wiosce. Nikt nie pomyślał żeby to jakoś zabezpieczyć.
Drugi z tego powodu, że waliło w dom, antena była gdzieś w pobliżu piorunochronu. To szło po instalacji.
Ludzie wymieniali sprzęty, ubezpieczali, co roku ta sama historia. Po latach nawet dzwonili, ilość kart sieciowych na usb jaką sprzedałem w setkach szła.
Zmieniło się jak wszedł inny operator jak tepsa i położył światłowód. Problem zniknął sam.
Inne historie jakie słyszałem to że wali w instalacje fotowoltaiczne sąsiadów i ludziom pali sprzęt.
Głównie wyłączałbym tam gdzie są linie napowietrzne, w miastach są głównie podziemne. Teraz większym zagrożeniem są instalacje telewizyjne w blokach. Korzystasz z takiej na dachu bloku, odłączaj w czasie burzy. Tutaj możecie sobie pooglądać jak gość poprawia instalacje https://www.youtube.com/@MRSerwis/videos bo są zrobione na odpierdol. Jak widzę w patodeweloperce w której mieszkam to mi się tylko potwierdza reguła.
Wyjeżdżając na dłużej też bym odłączał wszystko od prądu, anteny telewizyjne, kable sieciowe od lanu.
Napięcie może pójść od strony sieci, ale także zaindukować się już w samym urządzeniu czy jego podłączeniu (długich kablach).
W tamtym roku piorun walnął w budynek jakieś 300-400 metrów od parkingu. Może jakiś ładunek poleciał długim, metalowym, ogrodzeniem, może zaindukował się w przewodach, a może po prostu jedno odgałęzienie pioruna poszło w przewody. Tak czy inaczej spaliło elementy wykonawcze (tranzystory i ich sterowniki) w centralce bramy. Sama centralka od strony sieci zabezpieczona na kilka sposobów, ale od silników już słabo.
Jak mieszkasz w bloku i przewody pod ziemią to nie, jak w domkach i są słupy to tak. U mnie w bloku za czasów dzielonego LAN po kablach między oknami walnęło w taki kabel i pół bloku miało popalone różne peryferia.
Zaloguj się aby komentować
#konstruktorelektrykamator #elektronika #elektryka
Jak wspominałem w ostatnim wpisie coś tam nastrugałem na dzisiaj.
W końcu mam komplet narzędzi do szukania tras i uszkodzeń kabli.
Ostatnim elementem jest ramka detekcyjna. Jest to konstrukcja w kształcie litery A a w sumie to bardziej Д. Aluminiowe wygięte i pospawane rurki. Konstrukcja jest banalna, dwie elektrody, zamontowane za pomocą nylonowych izolatorów do ramki.
Elektrycznie jest też prosto, bo elektrody są połączone za pomocą kondensatorów 2,2uF do złącza XLR w rączce. Skąd idą ekranowanym kabelkiem do odbiornika.
Tylko radiodetekcja jest na tyle niszowym tematem że można znaleźć tylko podstawy tej metody, a co do samego sprzętu to znalazłem tylko jeden temat na reddicie o naprawie odbiornika, i była to wymiana wyświetlacza. O jakichkolwiek schematach można zapomnieć.
Więc skąd do jasnej cholery wiedziałem jak zbudować taki zestaw?
Wymiary geometryczne to nie problem, bo można znaleźć zdjęcia nawet z wymiarami. Ale kwestie elektryczne to już nie ma szans na dane z internetu, prócz tego że wiadomo jakie są wtyczki. Jedną informację miałem już miesiąc temu badając gniazdo w odbiorniku. Jest tam pin GND i pin 3V z cyklicznym zwarciem do masy.
To sugerowało mi że może być jakaś komunikacja cyfrowa, bo żaden sposób jaki testowałem z diodami, rezystorami itp nie wprowadzał odbiornika w tryb pracy z ramką.
Cóż zrobić jak żaden sposób nie działa?
Trzeba wykonać radykalny krok.
Tu budzi się do życia moja wewnętrzna cebula i nutka kombinatorstwa.
Co zrobiłem?
Kupiłem oryginalną ramkę. Ale przecież na zdjęciu nie jest oryginalna tylko #diy . No tak, i co? Niby skąd miałem dane o kondensatorach w ramce? Oryginalna potrzebna mi była do zrobienia reverce engeeneringu.
Jak tylko odpakowalem paczkę to sprawdziłem czy odbiornik wykrywa ją, no i działała. Więc zacząłem pomiary, jakież było moje zdziwienie jak nie było żadnego przejścia między elektrodami a gniazdem. Pojawiła mi się najgorsza myśl, a co jeśli jest tam jakiś układ wzmacniacza operacyjnego? A przecież nie rozbiorę jej żeby to skopiować. Ale pomiary robiłem na zakresie rezystancji, może jakieś diody? Też nic. To zostaje zakres pomiaru kondensatorów. No i okazało się że to jest to, 2,2μF względem elektrody a gniazdem. Pozostałe pojemności były jakieś małe po kilkadziesiąt pF, czyli po prostu pojemność przewodu względem rurki. Ale jak kiedyś pisałem we wpisie o szukaniu usterki w przewodach, rezystor szeregowo w układzie niezmieni wskazanej pojemności, ale w układzie może mieć to znaczenie dla przenoszenia sygnału. Ale jak sprawdzić czy jest jakiś rezystor szeregowo z kondensatorem nie mając dostępu fizycznego?
A no dosyć prosto, trzeba zmierzyć ESR, czyli wartość szeregowej rezystancji kondensatora. Jeśli byłby jakiś szeregowy rezystor to dałby odczyt jak ESR. Ale pomiar tej wartości wykazał wartość ok 1Ω, czyli nie ma nic dodatkowego.
No dobra, mam wymiary konstrukcyjne, mam schemat elektryczny ramki, zostało najważniejsze, czyli identyfikacja sprzętu w odbiorniku. Jak to jest zrobione? A no prosto i sprytnie jednocześnie. Wewnątrz wtyczki wkładanej do odbiornika siedzi sobie mały trzynóżkowy układ w obudowie TO-92. A układ to DS2430A+, jest to pamięć EEPROM 256 bitów. Odbiornik gada sobie z kabelkiem i sprawdza czy numer zapisany w pamięci jest zgodny i czy ma się przełączyć na tryb pracy z ramką. Cóż poradzić w takiej sytuacji? Trzeba kupić taki sam układ, i go skopiować. Kod do kopiowania tego konkretnego układu znalazłem na githubie, sam układ kupiłem na TME, w innej obudowie ale bebechy te same. Kopiowanie udało się, odbiornik widzi ramkę, i zmienia tryb pracy.
https://youtube.com/shorts/lp0PULto9vA
Oryginalna ramka kosztuje ponad 3 tysiące złotych.
Moje koszty to:
Rurki, pręt i nylon na izolator: 106zł
EEPROM 40zł
Wtyk i gniazdo XLR: 16zł
Kondensatory: 8zł
Wtyczka SC8: 80zł (tu trochę się pospieszyłem, bo znalazłem dystrybutora w Polsce, napisałem o wycenę i czekałem na odpowiedź, ze dwa dni nie przychodziła to znalazłem wtyczki na Mouserze. Jak zamówiłem i zapłaciłem to dosłownie kilka minut później przyszła wycena z polskiej firmy, 25zł taniej na wtyczce, ehhh jak zwykle...)
Całość: 250zł, ponad 30 lat w polskiej rzeczywistości i prawie 20 lat nauki o prądzie.
Czyli jakieś 7% oryginalnej, tej oryginalnej którą miałem na wzór. Spakowałem ją w opakowanie i odesłałem do sklepu. W stanie jak nowa, ani razu nie używana, jedynie sprawdzona czy działa. Właśnie wczoraj na konto wróciła mi pełna suma którą zapłaciłem. Więc jestem ponad 3k do przodu. Nie po to człowiek ma mózg żeby tyle płacić. Tak, zgadza się, skopiowałem. Trzeba było pilnować, tylko debil by nie spróbował.
Ale jest jeszcze jedna rzecz. Jak widać w oryginale jest jeszcze plastikowa czarna rączka. Co ciekawe jej montaż wymaga by rurka nie tworzyła zamkniętej pętli, czyli rurki tworzą coś na kształt koślawej litery H z zagiętymi górnymi ramionami. Przecięcie rurki ma dwa zadania, pierwsze to możliwość montażu rączki na cztery nity, a drugie to przerwanie pętli, duża powierzchnia zwartego zwoju powoduje interferencje z cewkami odbiornika. Prąd indukowany w zwoju jest zależny od powierzchni, jak przetniemy zwój to prąd będzie zero, więc i nie bedzie interferencji z cewkami odbiornika.
To jest akurat rzecz którą doszedłem drogą testów i dedukcji. Bo już nie miałem czasu na testy oryginalnej gdyż kurier zabrał praczkę.
Drugi wątek to RCD typ B z aliexpress.
Cena również niższa 10 krotnie względem EATONa, Schneider czy Siemensa.
Rozebrałem ją żeby zobaczyć jak jest zbudowana, było to dosyć proste bo trzeba było odkręcić tylko 4 śrubki. Fajnie widać priorytet toru N.
W szkole na laborkach zmierzyłem prąd różnicowy do zadziałania. Przy 50Hz nie ma zaskoczenia, w końcu to jest normalna częstotliwość sieci. Ale dobre jest to że działa też dla DC, wyszło mi że przy ok 20mA.
Ale chyba będę musiał powtórzyć pomiary, tak dla zasady i pewności wyników. Zwłaszcza dla wyższych częstotliwości, wg normy taką RCD typ B powinna działać do 1kHz, jak widać już przy 500Hz potrzeba ponad 100mA do zadziałania.
Ale to może wynikać z metody pomiaru, bo wszystkie anomalie wstrzykiwałem w tor N. Niby nie powinno to robić różnicy dla układu bo wszystkie tory przechodzą przez przekładnik Ferrentiego ale akurat ta konstrukcja ma wbudowaną elektronikę i mierzy napięcie na każdej fazie. Po przebudowie układu na wstrzykiwanie anomalii do toru fazowego, prądy mogą się zmienić. Sprawdzę to. Tak samo jak zrobię test z obciążeniem prądowym przez długi czas, jakieś 50A przez kilka h, z pomiarami temperatury i spadkami napięcia.
Śledźćcie temat, zwłaszcza ci z #oze #fotowoltaika #PV




Zaloguj się aby komentować
Te małe oscyloskopy chińskie po 100-200 zł to się do czegoś nadają? Do pracy #elektryka
#konstruktorelektrykamator
@NatenczasWojski jak do niskich częstotliwości i tylko po to żeby zobaczyć czy jest jakiś przebieg, to może i tak. Grunt to mieć świadomość ograniczeń takich sprzętów
Zaloguj się aby komentować
#konstruktorelektrykamator #elektryka #diy
O cię w dzioba, ostatni wpis na tagu był tydzień temu. I nie dlatego że nie ma o czym pisać, tylko że nie ma kiedy o tym pisać.
Wydarzeń jest tyle że opiszę tylko kilka, resztę zostawię na kolejny wpis, bo jedna sprawa czeka na zakończenie.
Od czego by tu zacząć?
Ooo, wiem, zacznę od podziękowań dla @winiucho . Podarował mi konkretny stycznik. Normalnie może przepuścić przez siebie 120A ciągłego. Ja będę go torturował znacznie bardziej. Bo w kiloamperach ale z czasami w maks milisekundach. Ma robić jako klucz w dopalarce do kabli, ma 3 tory, po połączeniu ich szeregowo będę miał 6 przerw izolacyjnych, więc te 6 czy 8kV z kondensatorów powinien wytrzymać. A jak nie to będę myślał dalej.
Żeby cokolwiek go poznać i zbadać to wrzuciłem na stanowisko testowe. Nominalnie cewka jest zasilana z 220VAC 50Hz, przy 230 pobiera ok 200mA. Więc z prostej matematyki wychodzi impedancja 1450Ω, pomiar rezystancji dał wynik 44Ω, co wypadkowo daje reaktancję indukcyjną 1449Ω co przekłada się na indukcyjność 3,66H z przyciągniętą kotwicą. Czy te dane będą mi później potrzbne? Raczej nie, ale chciałem pokazać że da się to łatwo policzyć.
Co jest ważne przy operowaniu z wysokim napięciem i dużymi prądami? Szybkość łączenia styków. Jak szybko to się dzieje? No i to było badane. Przy zasilaniu z 230VAC różnica czasu między podanie zasilania a zwarciem styków była ok 35ms. Ale przecież możemy zasilić cewkę z napięcia stałego, mamy 44Ω i prąd pracy 200mA co przekłada się na napięcie ok 9V. Niestety przy takim napięciu i prądzie siła magnetyczna jest za mała żeby przyciągnąć kotwicę, problem można rozwiązać źródłem prądowym na 0,2A i napięciem jałowym np 60V które naładuje kondensator.
Przy takim zasilaniu DC w postaci kondensatora 2mF 60V czas spadał do 30ms. Później robiłem testy z 0,5mF i 120V i spadł jeszcze do 19ms. I ładunek z takiego kondensatora wystarcza na ok 0,5s pracy stycznika, idealna wartość, a może i nawet za długo. Finalnie w układzie będzie pewnie kondek ok 200uF i 200V. Szybkość poruszania się kotwicy (styków) będzie kosmiczna i powinny minimalnie się degradować.
Stanowisko badawcze i oscylogram z któregoś z badań, czerwony to napięcie zasilania a żółty to sygnał ze styków. Widać opóźnienie działania.
Podziękowania należą się też @emdet, on znów podarował mi książkę o łącznikach na wysokie napiecie.
Z takimi obserwującymi nie potrzebne jest żadne #suppi.
Wczoraj mieliśmy akcje przenoszenia stacji transformatorowej w pewnym zakładzie. Wersja kontenerowa, z betonu. 17 ton masy, HDS miał co dźwigać. Jak już było w powietrzu to przypomniała mi się piosenka I belive, I can fly.
Łącznie było 7 odbiorów, z czego jeden był zasilany 3 równoległymi kablami 4x240, drugi dwoma takimi, trzy odbiory trasami po 10 żył 240mm2 i jakieś drobnice po jednym 240 na fazę. Jak już stacja wylądowała w nowym miejscu jakieś 50m dalej, to trzeba było te kabelki przyszykować do podpięcia, większość kabli akurat będzie skracana ale dwa tory wymagały przedłużenia. Koledzy szykowali podpięcie w rozdzielni a ja poszedłem oznaczyć drugi koniec kabli żeby było wiadomo co z czym zmufować. Siedzę w wykopie z kablami, naklejam taśmę z opisami. Nagle słyszę że coś mi skwierczy, już chciałem spierdzielac z wykopu bo może coś iskrzy. Ale szybko się zorientowałem że to nie jest dźwięk iskrzenia, tylko obróbki skrawaniem, a dokładniej wiercenia. Chłopaki mieli końcówki oczkowe na śrubę 12 a śruby i szyny są z otworami 16mm, więc rozwiercali otwory. Spokojnie płetwa końcówki oczkowe i jest na tyle szeroka że te 4mm więcej otworu nie stwarza zagrożenia. No i jak wiercili to ja jakieś 50m dalej idealnie słyszałem to po kablu. Efekt taki jak w telefonie dla dzieci z dwóch kubków i kawałka sznurka.
A na koniec mały akcent humorystyczny.
@zielonywewszystkim zepsuł mi metrówkę 5m, dowiedziałem się dopiero jak chciał mi oddać nową. A że miał 5, 7,5 i 10m to wziąłem 7,5m.
Niemal każde rozsuwane miary taśmowe mają podaną długość samej obudowy żeby było "łatwiej" zmierzyć przestrzeń np między ścianami.
Łatwiej to by było jak by trzeba było dodać równe wartości, a nie 83mm. To nie jest wymiar który łatwo się dodaje w pamięci. A zwłaszcza jeśli ktoś będzie próbował zrobić to w jednostkach imperialnych, bo trzeba dodać 3 i 1/1 cala. Tak 3 i 1/1 cala, czyli 4 cale, a to jest 101,6mm, ni jak nie jest to równe 83mm. Na miarach 5 i 10 były inne ułamki ale już wartościach odpowiadających realnej długości.
Tu ewidentnie ktoś się pomyli i zamiast 3-1/4 zrobił 3-1/1". Czeski błąd, ale można się pośmiać i rozwinąć szare komórki pracą detektywa.
Na resztę tematów musicie poczekać. Niektóre są zakończone, niektóre właśnie się kończą.
Wszystkie są ciekawe, i dają możliwość nauki.
Może w środę albo w czwartek coś napiszę.,





Co do skwierczenia - miałem kiedyś na jednym zakładzie prasę pod moją opieką. Zasilana z trafo przez szynoprzewod siemensa - około 85 metrów długości. Jak prasa kula, to szło usłyszeć pik prądowy (w szczycie okolo 1.8kA). Na szynoprzewodzie dźwięk tego wysilenia, a na trafo było słychać jak obciążenie wzrasta.
Przez to w planie prewencyjnym zawarłem zapis o konieczności sprawdzania dokręcenia śrub co kwartał.
@myoniwy
"co przekłada się na indukcyjność 3,66H z przyciągniętą kotwicą. Czy te dane będą mi później potrzbne?"
Właśnie stały się potrzebne:
"Przy takim zasilaniu DC w postaci kondensatora 2mF 60V czas spadał do 30ms. Później robiłem testy z 0,5mF i 120V i spadł jeszcze do 19ms."
Ale masz fajną zabawę, trochę zazdroszczę.
@myoniwy ja jako były stolarz z bardzo drogich produkcji dla bardzo bogatych ludzi tylko chciałem zaznaczyć że zwijane miary to możesz używać do jakichś mało precyzyjnych robót, do naprawdę precyzyjnych to one się nie nadają. A już szczególnie jak masz jakiś wymiar wewnętrzny. Używam oczywiście zwijanych ale z dokładnością to mało wspólnego mają
Zaloguj się aby komentować
człowiek tylko zajrzał na fb i już ciągnie do tv
#heheszki #usterka #telewizja #elektryka

Tak to jest jak się amatorzy biorą za #elektryka
Ciemno debilowi było to sobie poświecic chciał. A że leniwy to nie pójdzie po lampę, tylko komórka poświęci. No i gdzie położy komórkę? Na torach prądowych nieizolowanych.
A że debil zmęczony był to zapomniał komórkę zabrać przed załączeniem napięcia. iPhone metalowa obudowę ma, więc pięknie poszło kilka tysięcy amperow. Bo rozdzielnica główna zasilania bezpośrednio z trafo 30m dalej, kablem 240mm2 to prądy zwarciowe ładne. Efekt na zdjęciach.
Dołem weszło, góra wyszło.
Ale w sumie i tak mnie wkurzał ten iPhone więc nawet go nie żałuję.



Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Niestety daleko mi do umiejętności niektórych elektryków konstruktorów ale gdy zajdzie potrzeba to czasem uda mi się coś naprawić, nawet bez strat w sprzęcie i ludziach. Teściu zamówił ekipę do zrobienia łazienki (remont generalny). Niestety ekipa trochę naściemniała w temacie hydraulika, okazało się że nikogo nie mają więc musiałem się na miejscu pojawić i poprzestawiać parę rurek z PP. W sumie prosta i przyjemna robota. Dłubię sobie przy rurach gdy przychodzi teściu i mówi "chodź, ty się znasz na elektryce to może coś poradzisz". Hmm, może faktycznie umiem coś więcej niż tylko "skręcić dwa kabelki" (bo co to za sztuka) ale ekspertem to nie jestem.
Okazało się że ekipie budowlańców nie działa coś co wygląda na agregat do tynkowania. W sumie pierwszy raz widzę takie ustrojswo na oczy, co wcale nie wróżyłoby dobrze, gdyby nie to że jako przeciętny polak, znam się na wszystkim. (Jakby ktoś był zainteresowany to 15.06.2025 zwolnił się u mnie termin na przeszczep wątroby ale po południu. Rano nie mogę bo wymieniam silnik w bolidzie F1.)
W każdym razie pytam się o co chodzi, panowie wstępnie wydedukowali że jest problem z wtyczką od trójfazówki bo w domu teścia jest z 4 bolcami a oni mają z 5 bolcami. W sumie to sprawdzenie gdzie powinno być jakie napięcie nie przekracza moich umiejętności więc wygrzebałem stary miernik i zabieram się do dzieła. Proszę gości o odpięcie wtyczki i przełączenie wyłączników na 'włączone'. Dopiero gdy panowie przypomnieli sobie że jeszcze jeden wyłącznik należy włączyć to z pomiarów coś mi wychodzi. Wyszło mi że 400V powinno dochodzić do 3 z 5 bolców w gnieździe i niespodzianka, we wtyczce od przedłużacza jest ono w dokładnie tych samych miejscach. Zastanawiam się czy jest możliwe ze kolejność faz jest nie taka jak być powinna, nie bardzo uśmiecha mi się odwracanie przepinanie przewodów na chybił trafił, jak coś się spali to będzie na mnie. Z rozważań na szczęście wyrwali mnie panowie budowlańcy, którzy przypomnieli sobie że włącznik w kompresorze czasem nie działa jak się zabrudzi.
Panowie odpięli kompresor od urządzenia, rozebrali wyłącznik, przeczyścili, podłączyli 400V, - zadziałało. Radość była krótkotrwała, bo gdy zamontowali kompresor ponownie to dalej nie działał. Ciągnięci za język odpowiadają że gdy włącza się agregat to kompresor od razu startuje a potem kolejnymi włącznikami załącza się podajnik. Każe im włączyć podajnik, co by wykluczyć ponowną usterkę włącznika kompresora - nie kręci. Czyli jest problem gdzieś pomiędzy gniazdem 400V a silnikami.
Podłączam zaciski od miernika w po kolei na styki różnych dziwnych elementów szafki sterowniczej agregatu, w końcu dochodzę do czegoś co wygląda na skrzynkę z bezpiecznikami ceramicznymi. Na wejściu napięcie pomiędzy wszystkimi trzema przewodami wynosi 400V, na wyjściu niektóre pokazują 400V, niektóre 230V. Sprawdzam czy przypadkiem coś tam się nie poluzowało - bingo. jeden z bezpieczników był luźny, trzeba go było dokręcić 2 pełne obroty. Potem urządzenie zaskoczyło.
Jakiś czas później słyszę z drugiego pokoju panów budowlańców i ich filozoficzne rozkminy przy pracy:
"jakie to życie jest pop**lone*, ile to się człowiek będzie musiał w życiu jeszcze namęczyć, w życiu bym się nie domyślił że to bezpiecznik się mógł sam odkręcić".
#tylkoamatornieelektryk #elektryka #konstruktorelektrykamator

@d_kris
Niestety ekipa trochę naściemniała
No nie można się było tego spodziewać... Mam wrażenie, że budowlańcy to "prawdę" znająw formie encyklopedycznej. I mijają się z nią tak często, że jej już nawet nie znają...
@d_kris
Zastanawiam się czy jest możliwe ze kolejność faz jest nie taka jak być powinna, nie bardzo uśmiecha mi się odwracanie przepinanie przewodów na chybił trafił, jak coś się spali to będzie na mnie.
Jak wiedziałeś które przewody to fazowe to faktycznie mogłeś zamienić dwa dowolne miejscami i miałbyś odwrotne obroty. Tak na przyszłość
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#konstruktorelektrykamator #elektryka #fotowoltaika #oze
W końcu przyjechały panele fotowoltaiczne. Rozbudowa instalacji do niestandardowych rozmiarów jak na domowe warunki. Najpierw specjalnie zwiększyłem moc przyłącza do 22kW, a teraz przypierdzielę na dach 18-19kW. 12 na południe, połać 33° nachylenia, reszta na połaci północnej, 18° nachylenia, ale ładnie oświetlonej od samego wschodu. Więc będę miał produkcję gdy innym jeszcze nie obudzą się falowniki. Falowniczek Deye 12kW hybryda niskonapieciowa, jeszcze nie kupiony, czekam aż panele trafią na dach.
A jak już przyjechały panele to chciałem sprawdzić pewną rzecz, czyli jak się zachowuje na zwarciu. Efekty są na tym 38 sekundowym filmie.
https://youtube.com/v/epbDyiPa2lo
Prąd ledwie 5A, a co potrafiło by 13A? Dlatego trzeba przykładać się do odpowiedniego zarabiania końcówek. Straty na ciepło to I²R, więc to co widać przy 5A, przy 13 byłoby prawie 7x bardziej energetyczne.
Kilka paneli połączonych równolegle i spawarka na czasy #postapo gotowa. Co prawda #spawanie tylko w dzień i to słoneczny ale lepsze to niż nic. Tylko trzeba nauczyć się robić własne elektrody. Już nawet myślałem o spawaniu typu MIG/MAG, tylko tam potrzebne zasilanie CV, a panele są CC, to już lepiej zasilić z akumulatorów. A jako gaz osłonowy wykorzystać mieszaninę N2/CO2. W końcu azot jest inertny, CO2 aktywny, więc powinno działać jak MIX. A skąd taką mieszankę? A spaliny z samochodu, tylko trzeba pozbyć się cząstek stałych i pary wodnej. Ale to jakiś filtr z wapna i powinno działać.
Chociaż MMA byłoby prostsze, mniej sprzętu potrzeba, osłonę gazową robi sobie samo.
#pracaspawaczamnieprzeistacza
Ta demonstracja jest też fajnym przykładem dlaczego nie stosujemy prądu stałego w instalacjach domowych. Napięcie skuteczne 230VAC w gniazdkach jest odpowiednikiem 230VDC. Więc teoretycznie moglibyśmy mieć 230VDC i by było git, grzałki by grzały tak samo, przetwornice i inne zasilacze też by działały, chociaż z lekko zaniżonym napięciem zasilania ale poradziłyby sobie. Z silnikami byłby problem, bo albo musiałby być komutatorowe albo potrzbne by były falowniki. Niezła ironia, bo komutator to mechaniczny falownik, czyli i tak mamy prąd przemienny. Do przekształcania energii w zasilaczach i tak używa się transformatora który działa dzięki zmianie natężenia strumienia magnetycznego, a to wymaga zmiennego prądu. Więc jedyne czego byśmy się pozbyli to układu prostującego i zmniejszyli byśmy kondensatory filtrujące. Nie było problemu z mocą bierną.
Ale byśmy mieli inny ogromny problem. Wyobraźcie sobie piekarnik 2kW zasilany z 230VDC, czyli prąd ok 8A.
Jakiej wielkości musiałby być termostat i włącznik żeby móc skutecznie zgasić taki łuk? Na filmie jest to ledwie ok 30V i 5A.
Włączniki nawet do oświetlenia byłyby większe.
Bezpieczniki w rozdzielnicach też musiałyby mieć inną konstrukcję, bo musiałby mieć magnesy do wydmuchiwania łuku (są takie dostępne), ale mają konkretną biegunowość przepływu prądu.
Podłączone niezgodnie są przyczyną pożarów. Albo musiałby być dużo większe gabarytowo, bo potrzebny by był ogromny gasik. Jak na kolei. Tam jest 3kVDC i same styki nie są duże, ale komory gaszące to 90% wielkości stycznika.
Przepływ prądu DC jest znacznie groźniejszy dla człowieka niż AC. Konstrukcja RCD na DC nie byłaby jakaś trudna do wykonania, dwie cewki nawinięte bifilarnie, jedna dla toru + a druga dla -, pola magnetyczne by się znosiły. Gdyby była różnica prądów to pojawiłoby się jakieś pole. I mogłoby pociągnąć kotwicę lub ją odepchnąć. Ale wraz potrzbne ogromne gasiki. Za zaletę można by uznać że byłby tylko plus, minus i PE, a nie L1, L2, L3, N, PE. Albo by było +,0,- i ewentualne PE. Mogłoby być jak w USA, 2x120V. Tylko skoro byłby plus i minus to trzeba by dobrze wybrać który biegun uziemić żeby nie dochodziło do korozji metalowych elementów w ziemi.
A jak przesłać prąd DC na duże odległości? Albo grubymi kablami albo wraz potrzebne są stacje przekształtnikowe. Czyli DC>AC>DC, a to trochę bez sensu.
Dlatego system AC jest taki popularny, bo łuk sam gaśnie, nawet na małych przerwach ze względu na przejście prądu przez zero (oś X) gdzie nie dostarcza energii, a DC pali się ciągle i zyskuje na zaletach dopiero przy setkach kV, gdzie stacje transformatorowe i tak są drogie i skomplikowane, więc dodatkowa mała komplikacja w postaci zasilania z DC nie jest jakimś niewyobrażalnym wyzwaniem inżynieryjnym.
Mamy w Polsce stacje przekształtnikową AC<=>DC, jako jedna z dwóch dla linii SWE-POL, kabel podmorski Polska-Szwecja, tam idzie chyba 400kVDC. Obie stacje mogą pracować jako prostownik lub falownik, przesył energii jest w obie strony. Chyba na Litwie jest podobna stacja, ale to wynikało z tego że oni do niedawna nie byli zsynchronizowani z europejską siecią energetyczną (na szczęście odcięli się już od "ruskiego miru") i żeby móc przesyłać energię do/z Polski to prąd był prostowany i potem znów falowany na trochę innych parametrach. Teraz mają pełną synchronizację i nie potrzbne są takie wygibasy.
Tak oto zabawka w postaci jednego panela może być wspaniałym elementem edukacyjnym, gdzie można nawiązać do całego spektrum specjalizacji w elektryce.

Zaloguj się aby komentować
Hej, pytanko do #pracazdalna , #komputery , #programowanie #elektryka : jaki UPS do domu polecicie? Chodzi o krótkie (do 1h) podtrzymanie kilku urządzeń w szafie:
-
NAS 100W
-
2x router (zakładam do 10W)
-
1x switch (do 20-30W?)
-
załóżmy lekki zapas, gdybym chciał coś dołożyć, wymienić.
Nie musi być rack ... ale może.
Chodzi mi głównie o to, żeby ten cały badziew nie resetował się przy krótkotrwałych przerwach w zasilaniu (najczęściej max kilkuminutowe przerwy). Jeśli będzie można pracować chwilę (1-2h) przy braku prądu to już w ogóle super. Chociaż takie przerwy praktycznie się nie zdarzają .... ale na wszelki wypadek.
Szukając znalazłem VOLT z spoko opiniami ... ale później znalazłem stronę opisującą przejścia ludzi próbujących reklamować tam sprzęt i ... już nie chcę
Orvaldi sinus 600 lub 800. Na dwie godziny pewnie nie wystarczy, ale na pewno na dłużej niż kwadrans. Mam dwa ich urządzenia, sinus V2000 i sinus 800. Używam od 5 lat i nie mam z nimi problemów.
@Lvter będą padać Ci akumulatory CO 2-3 lata, kup taki z wymiennymi (czytaj: prostymi do wymiany). Do mojego prądożerne go PC używam APC Back UPS 1400, ale traktuj to jako przykład
Zaloguj się aby komentować
Od 1898 r. student wydziału elektrycznego Politechniki w Darmstadcie. Po uzyskaniu w dyplomu inżyniera elektryka pracował w Warszawie, a następnie w zakładach „Tarnia” pod Sędziszowem, gdzie zajmował się wytwarzaniem pierwszych w kraju lamp łukowych.
W latach 1909–1926 pracował we Lwowie i w Krakowie. W tym czasie projektował i kierował wykonawstwem elektryfikacji różnych zakładów przemysłowych oraz miast, zakładów naftowych w Drohobyczu, cukrowni w Chodorowie, elektrowni w Truskawcu, Czortkowie, Krynicy i Krzeszowicach k. Krakowa.
Od 1926 r. był dyrektorem technicznym w Polskich Zakładach Elektrotechnicznych Brown Boveri S.A., od 1931 r. dyrektor „Centroprzewodu” w Warszawie.
Podczas wojny polsko - bolszewickiej wstąpił na ochotnika do wojska polskiego w sierpniu 1920 r. i walczył do listopada tego roku.
Oprócz pracy zawodowej był aktywny społecznie jako członek zarządu Towarzystwa Opieki nad Polakami Zamieszkałymi Zagranicą im. Adama Mickiewicza.
Ponadto zaangażowany był w budowanie od podstaw polskiego słownictwa elektrotechnicznego.
Już w czasie studiów w 1901 r. opracował i wydał na powielaczu pod egidą Koła Studentów Polaków Politechniki Darmsztadzkiej „Niemiecko - polski słownik wyrazów technicznych”. Była to pierwsza w języku polskim publikacja zawierająca około dwustu terminów z elektrotechniki.
W 1904 r. wydał „Materiały do słownictwa elektrotechnicznego”, zawierające wstępne tłumaczenie ok. 3500 terminów niemieckich z dziedziny elektrotechniki.
Obszarem jego zainteresowań była również działalność bibliofilska. Był członkiem zarządu Towarzystwa Miłośników Książki w Krakowie, a także członkiem Towarzystwa Bibliofilów Polskich w Warszawie.
W czasie okupacji niemieckiej brał udział w pracach konspiracyjnej Centralnej Komisji Słownictwa Elektrotechnicznego Stowarzyszenia Elektryków Polskich oraz działał w konspiracyjnym Kole Miłośników Ekslibrisu i Grafiki w Warszawie.
Jego biblioteka zawierająca 6650 dzieł w 8550 woluminach spłonęła całkowicie w powstaniu warszawskim.
27 marca 1947 r. w Warszawie zmarł nagle Tadeusz Żerański (ur. 20 stycznia 1880 r. w Radomiu) – inżynier elektryk, specjalista elektryfikacji przemysłu i miast, współtwórca polskiego słownictwa elektrycznego, działacz Stowarzyszenia Elektryków Polskich (SEP), bibliofil.
Pochowany został w grobie rodzinnym na cmentarzu Parafii Św. Wacława w Radomiu (kwatera 10B/1/63, grób 4788).
Źródło X, profil: Sebasti00951011
#ciekawostki #polska #historia #elektryka

Zaloguj się aby komentować
#elektryka
Siema, potrzebuję pomocy bo sam nie wiem co dalej z tym robić :D. W domu, w którym mieszkam od kilku lat, nie działa na parterze schodowy włącznik światła. Poprzedni właściciele niezbyt byli techniczni więc nic z tym nie robili - światło włącza się u góry a w oprawie jest żarówka z wykrywaczem ruchu. Działa to oczywiście beznadziejnie. Ja po wprowadzeniu się spróbowałem wymienić włącznik, ale to niestety nic nie dało i sprawę zostawiłem na jakiś czas.
Ostatnio w kilku miejscach zainstalowałem smart switche na zigbee, które mieszczą się w puszce za tradycyjnym włącznikiem. Działa to całkiem fajnie więc pomyślałem że ogarnę też w ten sposób schody - górny switch by sterował włączaniem światła, a dolny by tylko dawał znać, że ktoś nacisnął pstryczek. Cały misterny plan był oparty o to, że próbnik napięcia po dotknięciu L się świecił. Niestety, dzisiaj zamontowałem tego switcha i nic, zero reakcji. Odkopałem multimetr z czasów studiów, wymieniłem baterie no i tu pojawia się moja zagwozdka. Przy wyłączonym świetle (górnym włącznikiem) na dole:
Między L a N jest 88V
Między N a PE jest 88V
Między L a PE jest 0V
A przy włączonym świetle w dolnej puszce:
Między L a N jest 128V
Między N a PE jest 21V
Między L a PE jest 147V
Nazwy przewodów podałem według kolorów jakie mam w puszcze - zakładam że najprawdopodobniej wszystko jest tam pokiełbaszone i niewiele ma to wspólnego ze sztuką.
Myślicie, że da się to jakoś uratować? Albo zakładając włącznik schodowy albo w jakiś sposób podpinając tego switcha na zgibee? Wydaje mi się, że to drugie odpada bo w żadnym wypadku nie mam tam 230V
Jak nie ogarniesz kabli a masz już bramkę zigbee, to kup sobie żarówkę na zigbee, którą zasil na stałe. Do tego dwa przełączniki bezprzewodowe na baterie które po naciśnięciu będą robić toggle na żarówce (akcja z HA). I temat załatwiony bez prucia ścian. A i timer możesz dołożyć. Mam od ponad 2 lat przełączniki aqara opple i baterii nie zmieniałem.

Dobra, za radą @SzwagierPrezydenta obdzwoniłem te przewody. W obu włącznikach czarny jest pod napięciem - zwarcie dolnego czarnego z górnym niebieskim zapaliło światło. Da się coś z tym zrobić? Bo ja to się zamotałem już w tym

Zaloguj się aby komentować
#konstruktorelektrykamator #elektryka
Jak to już powtarzałem kilka razy, miesiąc bez wizyty w garbarni to miesiąc stracony.
Dzisiaj wielka feta,
Bęben dostał VFDka...
Uve, uve...
Maszyna dostała nowy cycuś glancuś falowniczek. Falownik 37kW firmy EuraDrive, niby niemiacka firma ale produkowane w Chinach. Zamontowałem już trochę tych falowników i chyba jeszcze żaden się nie wykrzyczył. To chyba dobrze swiadczy o jakości, niejeden LG czy Mitsubishi padł. Mają dla mnie bardzo przejrzyste instrukcje i ustawienia.
Silnik jest 30kW więc mocy mamy z zapasem. W razie co będzie z czego zdemontować do innej maszyny.
A jak to zwykle bywa po przestoju maszyny będą problemy z uruchomieniem. Ta konkretna maszyna stała wyłączona z użytku od dokładnie 13 grudnia 2023r. Wiem bo sam wtedy zdemontowałem falownik. Po takim czasie nie spodziewałem się niczego innego jak kolejnych usterek do znalezienia.
No i były, trzy takie same. Podstawy przekaźników nie przewodzily prądu. Chemia wyżarła styki i przekaźnik nie dostawał zasilania na cewkę. Na szczęście jakiś czas temu coś zamawialiśmy i były na stanie na podmiankę. Od razu zarekomendowałem żeby kupili 15 takich podstaw bo zaraz polecą kolejne i będzie problem.
Zdjęcia nowego falowniczka nie mam, ale za to mam zdjęcie jednej strony ze schematu. Powiem że jeśli chodzi o czytelność to jest na podium. Ale jeśli chodzi o rozwiązania jakie zastosowano to już tak średnio raczej. Ktoś może wskazać do czego można się przyczepić na tym schemacie?
Tworzę taki mały poboczny mało angażujący projekt. Wielostopniowy powielacz napięcia. Dobrze zbudowany powienien zastąpić generator VanDeGraffa w doświadczeniach z elektrostatyką.
Diody UF4007, bo takie były najtańsze na TME. Zamówiłem przy okazji z innymi gratami. Część przez którą zamawiałem cokolwiek wysłali dopiero dzisiaj, w drugiej paczce. Bo chyba nie mogli znaleźć jej na magazynie, gdyż była to ostatnia sztuka. Zbuduje się ZVSa na bazie gratów z TV do zasilania powielacza. Jak dobrze pójdzie to będą setki tysięcy woltów stałego potencjału.



Zaloguj się aby komentować
Mam z kumplem robić u niego off-grida i sobie pomyślałem, że sobie zrobię SEP z tej okazji, ale potrzebuję... "zaświadczenie wystawione przez pracodawcę, potwierdzające doświadczenie zawodowe i staż pracy umożliwiające nabycie umiejętności związanych z wykonywaniem prac eksploatacyjnych urządzeń, instalacji i sieci".
Mam sobie sam takie wystawić, bo sam sobie zrobiłem off-grida? Tylko pewnie musiałbym sobie za to zapłacić najpierw?
#elektryka #kiciochpyta
To jest po⁎⁎⁎⁎ne, ze szok. Wynika z rozporzadzenia. Absurd bo jak mozna zdobyc doswiadczenie bez swiadectwa kwalifikacyjnego zeby zdobyc swiadectwo kwalifikacyjne xD Jeszcze smieszniejsze jest, ze interptetowany staz dotyczy tylko obecnego pracodawcy LOL
@Nemrod skończyło się. Ukrócili żeby każdy mógł sobie z ulicy zrobić sępa - albo kończysz szkołę kierunkową teraz albo jesteś już czynnym elektrykiem z uprawnieniami i pracujesz w zawodzie. Ciężej będzie zrobić
Zaloguj się aby komentować
W nowym budynku mam przepompownię. Po podłączeniu prądu próbowałem ją odpalić ale po odpaleniu pompy zadziałal natychmiast bezpiecznik. Pompa ma swoją skrzynkę z zabezpieczeniem, jest tam wstawiony bezpiecznik c16. Ale z rodzielnicy głównej zasilanie wychodzi przez bezpiecznik b10.
Obstawiam że skoro przepompownia ma wlasne zabezpieczenie to w rozdzielnicy nie ma potrzeby dokładać kolejnego, a juz na pewno nie b10.
Czy skoro wszystkie przewody są na drucie 2.5mm2, jedyne urządzenie za bezpiecznikiem b10 to pompa, yo czy można wymienic bezpiecznik b10 na c16 bez obaw o jakis pożar?
Cos mi świta, ze w rozdzielnicy nie powinno się robić znacznych przeskoków miedzy sąsiadującymi zabezpieczeniami, ale nie wiem czy bredzę. Jeżeli po takiej wymianie miałbym c16 zwraz obok b10 to bedzie to zgodnie ze sztuką?
#elektryka #prad
Ja bym jednak zaczął od sprawdzenia jaki prąd powinna pobierać a jaki pobiera przepompownia i dopiero się zastanawiał nad zabezpieczeniami. A no i zamykam temat bo przepompownia z czarnej listy przepompowni 😁
@lagun sprawdzenie pompy ma jak najbardziej sens, ale skoro producent dal c16 w dedykowanej rozdzielnicy to ten b10 w rozdzielnicy głównej jest dla mnie pierwszym podejrzanym.
Jutro będę dzwonił do elektryka, ale trochę mnie martwi że wstawi tam c16 w miejsce b10. Mam wątpliwości czy takie rozwiązanie jest na 100% bezpieczne
Jakby ktoś kiedyś trafił na podobny problem to elektryk powiedział że śmiało można zmienić b10 na c16 w tym przypadku
Zaloguj się aby komentować
#konstruktorelektrykamator
#elektryka
Uwaga! Nastąpiła usterka, liczba ciekawych historii zwiększa się.
W znanej już z wpisów piekarni pojawiła się jakiś czas temu nowa maszyna do mieszania ciasta na wypieki.
Wszyscy zadowoleni, bo robota idzie dużo szybciej i wygodniej, więcej ciasta, lepiej urobione. No prawie same plusy, a zwłaszcza na koncie producenta, bo to 150 tysięcy plus.
Wszystko fajnie, robota idzie jak zła.
Do czasu, bo na nocnej zmianie (w piekarni tylko taka jest) maszyna potrafiła się wyłączyć, przez zadziałanie jednego z bezpieczników.
Ale po załączeniu dalej pracowała. Serwis nie miał pomysłu co się może dziać, bo wszystko działa.
Po kolejnej sytuacji z zadziałaniem zabezpieczenia to ja zostałem wezwany.
Po podjechaniu na miejsce, i szybkiej wizji lokalnej chciałem załączyć zabezpieczenie, ale nie dawało się, więc usterka wciąż była. Przeprowadzilem trochę pomiarów, różnymi miernikami, różnymi sposobami, nie było widać wyników wskazujących na usterkę. Przy próbie załączenia bezpiecznika wszystko zaczęło działać. Czyli mamy doczynienia z najgorszym typem usterki, tzw duszkiem. Raz jest, raz nie ma, nie wiadomo gdzie szukać problemu. Najlepiej to pracować, obserwować. Ale serwis i tak został wezwany, bo jednak coś jest nie tak skoro losowo wyzwala zabezpieczenie 4A. Wizyta nic nie dała, nic nie stwierdzili, maszyna działa. Do czasu aż ruszy produkcja. Bo wtedy potrafi wywalić i maszyna staje. No to znów wezwano mnie, takie zawody z serwisem, kto znajdzie usterkę, ale to oni mają przewagę, bo mają więcej doświadczenia z tymi maszynami.
Znów mierzyłem wszystko co mogłem, nawet mierzyłem Riso obwodów, zasilacza, i czegokolwiek co było podejrzane. No i nie było przesłanek że gdzieś jest problem. Nawet napięcie probiercze 1kV było za małe, widocznie przerwa L-PE była za duża do przeskoczenia dla tak małego napięcia. A znów podać 2,5kV to strach w takiej maszynie, w końcu sporo wrażliwej elektroniki jest w środku.
Nie mając punktu zaczepienia, stwierdziłem to co serwis, pracować, obserwować. Jak się coś wydarzy to nie ruszać maszyny, i dzwonić po mnie. Wtedy znajdziemy usterkę. Bo tak to jest zabawa w ciuciubabkę.
Pozbierałem swoje graty, szykuje się do wyjścia, właściciel to samo, tylko mówi że jeszcze wyłączy maszynę.
Przestawił panel sterujący, i w tym momencie krzyknął: Ooo k⁎⁎wa, prąd mnie kopnął.
I jednocześnie wywaliło zabezpieczenie w maszynie i RCD na zasilaniu.
Dobra, nie ruszaj nic, teraz będzie łatwiej szukać.
No i nie trzeba było dzwonić, byłem na miejscu.
Pierwszy pomiar po tej akcji to test zwarcia na zabezpieczeniu, no jest zwarcie do PE. Dlatego zadziałało RCD a prąd był na tyle duży że zadziałało też zabezpieczenie nadprądowe.
Skoro stało się to po poruszeniu panelem to od niego zacząłem poszukiwania, ale żadnego zwarcia do obudowy nie znalazłem. Za to trochę innych baboli, czyli brak podpiętego PE w elemencie który jest izolowany plastikową przekładką. Dlatego kopnęło właściciela prądem.
Skoro jest zwarcie lini 230V do PE to trzeba znaleźć tą linię. Niestety dostępnych schemat jest jednym z najgorzej narysowanych jakie widziałem. Numeracja przewodów się nie zgadza, części przewodów w ogóle nie ma na schemacie. Normalnie dramat.
Dlatego trzeba szukać problemu niczym Tezeusz w labiryncie, czyli po kabelku do celu.
Metodą małych kroczków, punkt po punkcie odpinałem zaciski linii ze zwarciem i patrzyłem czy jest dalej. Kilka styczników, przekaźników, gdzieś na listwie zaciskowej zasilanie do wentylatorów, których nie ma na schemacie i zacisków tej listwy też nie ma na schemacie.
No i kręcąc się po tym labiryncie, w końcu natrafiłem na winowajcę. Wiązka przewodów tak ułożona że w czasie poruszania panelem sterującym sukcesywnie przecierało izolacje jednej żyły. Konkretnie tej z zasilaniem 230V. A wystarczyłoby żeby wiązka była upięta 5mm nizej, albo żeby miała założoną tzw sprężynkę. To nieeee, po co.
Tylko tu pojawia się pytanie zagadka. Dlaczego wywaliło RCD i nadprądówke, skoro żyła została zwarta z metalowym elementem który jest izolowany przez plastikową podkładkę?
Odpowiedz może być prostsza niż się wydaje. Test przejścia był robiony próbnikiem gdzie napięcie probiercze jest 3V. Nie jest to idealne narzędzie do testów połączeń wyrównawczych powinno się wziąć miernik który wymusi przepływ prądu 200mA i dopiero oceniać, ale skoro 3V nie przechodzi to i tak jest coś nie tak. Nie wiadomo jak wygląda ten ruchomy przegub wewnątrz, może metalowe elementy niemal się stykają, tak że jak dostały pełną fazę na obudowę to doszło do przebicia i metalicznego kontaktu.
Usterka znaleziona, poprawki wykonane. Odpowiednie ułożenie żył, żeby się nie ocierały o ruchomy element. Żyły PE podpięte, panel uziemiony. Maszyna wróciła do żywych, i co ważne, zawitała w gronie maszyn bezpiecznych, a przynajmniej zabezpieczonych przed porażeniem. Pamiętajcie, wszystko inne może nie działać, ale ochrona musi być. Może zwarciami nakurwiać jak na Heathrow ostatnio, ale ma być bezpiecznie dla ludzi. Dlatego jak jest żyła PEN to najpierw ma być ochrona a potem przewodzenie prądu toru neutralnego. Najwyżej się spali trochę sprzętu jak nie będzie N, ale jak nie będzie PE to może kogoś ubić.
Co się stanie jak wyjmiesz za późno?
Albo zostaniesz beneficjentem 800+ albo będziesz miał pół kilo węgla aktywnego na przeziębienie. Chlebek murzynek, ukrył się gdzieś w czeluściach pieca chlebowego i przeszedł proces odwrotny do Jacksona, z białego ciasta stał się czarny. Kilka godzin w temperaturze ok 200°C doprowadziło do pirolizy. Zakalcem to na pewno nie jest.

@myoniwy A jak się wczoraj pytałem czy masz coś do żarcia to powiedziałeś że to tylko wodę. A taki rarytas dla siebie zostawił. Myślę, że mlekiem by go zapił.
@myoniwy Mówio że z roboto ciężko. Mówio, że AI wszystkich wy⁎⁎⁎ie na pysk. Tobie nigdy roboty nie zabraknie. Dobra nisza, już ładnie urządzona, przytulna, z firaneczkami i kwiatkiem doniczkowym na parapecie. Zazdro, chociaż wiem, że trza się było dużo uczyć.
Zaloguj się aby komentować








