Jak splamione krwią Majówka groniasta(Maianthemum racemosum) pochodzi z Ameryki Północnej i bywa uprawiana jako roślina ozdobna. Jej niewielkie owoce, początkowo zielone, w miarę dojrzewania pokrywają się intensywnie czerwonymi plamkami, co sprawia, że z bliska wyglądają trochę jak splamione rozbryzgami krwi. Dopiero całkowicie dojrzałe egzemplarze są w całości czerwone.
Na podobnej zasadzie, choć w nieco innym stylu dojrzewają owoce majówki gwiazdkowatej (Maianthemum stellatum), początkowo prążkowane i z czasem przybierające kolor ciemnoczerwony (ostatnie zdjęcie).
W kolorze ametystu Owoce pięknotek (Callicarpa), krzewów naturalnie występujących w różnych regionach świata, przypominają swoim kolorem miniaturowe ametysty. Wiele gatunków pięknotek rośnie naturalnie w południowej i południowo-wschodniej części kontynentu azjatyckiego, przede wszystkim w Chinach, Japonii i Korei, choć niektóre pochodzą z innych części świata, między innymi z Ameryki Środkowej i Północnej.
Pięknotki szybko zdobyły popularność jako rośliny ozdobne. Do najchętniej uprawianych należą pięknotka Bodiniera (Callicarpa bodinieri), pięknotka amerykańska (Callicarpa americana), pięknotka japońska (Callicarpa japonica) i pięknotka rozwidlona (Callicarpa dichotoma). Niektóre odmiany mają owoce różowe i białe.
Ametystowe owoce pięknotek nie są trujące i są teoretycznie jadalne, choć u większości gatunków są raczej cierpkie, mączyste i niesmaczne. Podobno dużo lepiej smakują robione z nich przetwory.
@moll Nie wiem, na ile te fioletowe jagódki smakują ptakom, ale na pewno będą wyglądać bardzo ładnie. No i sam krzaczek może być fajnym miejscem dla ptasich posiadówek przy karmniku
Jak porcelanowe koraliki Winnik zmienny (Ampelopsis glandulosa) to roślina z rodziny winoroślowatych (Vitaceae) naturalnie występująca na kontynencie azjatyckim w strefie klimatu umiarkowanego, między innymi w Chinach, Japonii, Korei i na Rosyjskim Dalekim Wschodzie. Około 1870 roku zyskał popularność jako roślina ozdobna – przede wszystkim dzięki swoim urokliwym owocom przypominającym porcelanowe koraliki.
Drobne, zwykle nie większe niż 8 milimetrów, błyszczące owoce winnika zyskują w miarę dojrzewania różne kolory: zielonkawy, żółtawy, różowy, purpurowy, błękitny i turkusowy – barwy te zawdzięczają tak zwanej kopigmentacji zawartych w nich antocyjanidyn z flawonolami. Dodatek ciemniejszych plamek sprawia ponadto, że wyglądają trochę jak zrobione z porcelany, stąd też popularna angielska nazwa winnika zmiennego: porcelain berry.
„Porcelanowe” owoce winnika dojrzewają nierównomiernie, więc w jednym gronie znajdują się zwykle egzemplarze w kilku różnych odcieniach, co dodaje im jeszcze większego uroku. Niestety, choć wyglądają niewinnie i niemal cukierkowo, nie nadają się do spożycia – mają wyłącznie walory estetyczne.
Na winnika zmiennego warto uważać także z innych powodów – ma tendencje do stawania się gatunkiem inwazyjnym, jak na przykład w niektórych regionach na wschodzie Stanów Zjednoczonych. Niekontrolowany szybko się rozrasta, wspina się na inne rośliny, szczelnie je okrywa i odcina im dostęp do światła słonecznego.
@GARN_ A rzeczywiście, mają taki trochę wielkanocny urok. Ale czasowo nie zgrywają się niestety z wiosną, owoce dojrzewają na przełomie września i października.
Niejedna jagoda ma kolor mniej lub bardziej niebieskawy – ale istnieje co najmniej kilka gatunków roślin o zupełnie niebieskich owocach , które robią doprawdy niezwykłe wrażenie.
Przykładem takiej rośliny jest Clintonia andrewsiana z rodziny liliowatych (Liliaceae) występująca naturalnie w pasie Zachodniego Wybrzeża Stanów Zjednoczonych, odkryta i po raz pierwszy opisana w połowie XIX wieku. Dzięki swoim czerwonopurpurowym kwiatom jest popularnie znana w języku angielskim jako red clintonia, czyli „czerwona clintonia”. Drugą nazwę zwyczajową – bluebead lily, „lilia niebiesko koralikowa” – zawdzięcza kolorowi swoich maleńkich, ciemnoniebieskich jagód. Podobne, choć zwykle nie aż tak intensywnie niebieskie owoce, mają też jej dwie krewniaczki: Clintonia borealis i Clintonia uniflora, również zwane czasem bluebead lily.
Olśniewająco niebieskimi owocami może również poszczycić się Pollia condensata (drugie zdjęcie), roślina naturalnie rosnąca w lasach Afryki, której metalicznie niebieskie jagódki zostały uznane za najbardziej lśniący obiekt biologiczny na świecie – przynajmniej spośród tych dotąd zbadanych.
Jak to możliwe? Swój niezwykły kolor owoce te zawdzięczają złożonym strukturom znajdującym się w ich zewnętrznych częściach. Zewnętrzna warstwa owocu, czyli tłuszczowo-woskowa kutykula, jest u tego gatunku wyjątkowo gładka i przejrzysta, działając niczym błyszczące, odbijające światło lustro. Zaraz pod nią znajdują się warstwy komórek z mikrowłóknami celulozowymi – ich specyficzny układ powoduje, że uzyskana dzięki nim gra światła nadaje owocom intensywnie niebieski, metaliczny kolor, którego nie tracą nawet po ususzeniu. Całkowita refleksyjność owocu rośliny Pollia condensata wynosi około 30% refleksyjności lustra z posrebrzanego szkła.
Ten olśniewający efekt może mieć na celu przyciągnięcie ptaków, które z kolei pomagają rozprowadzać nasiona rośliny. Tak się bowiem składa, że owoce Pollia condensata są praktycznie pozbawione wartości odżywczej i normalnie nie byłyby raczej rozchwytywanym pokarmem. Ich niezwykły kolor sprawia jednak, że ptaki uznają je za atrakcyjne – prawdopodobnie przez podobieństwo do smakowitych, również niebieskawych owoców innej rośliny z afrykańskich lasów, Psychotria peduncularis – a czasem nawet traktują je nie tylko jako pokarm, ale także jako ozdobę gniazd.
@Apaturia A masz gdzieś informacje czy w tych owocach kolor niebieski jest uzyskany przez barwnik czy w dużym stopniu przez załamanie promieni słonecznych?
Kiedyś czytałem, że barwnik niebieski jest rzadki w naturze. Sójki niebieski kolor na piórach uzyskują przez załamanie promieniu słonecznych
@twombolt Na pewno w przypadku owoców Pollia condensata kolor niebieski to efekt gry światła, nie żadnego pigmentu. Ale nie znalazłam nigdzie informacji, jak to dokładnie jest w przypadku bluebead lily
Kwiat szklany, parasolnik lub kwiat szkieletowy (Diphylleia grayi) - kwiat kwitnący w północnej Japonii i lasach Chin który gdy jest sucho tak jak mnóstwo innych kwiatów posiada białe płatki. Jednak pod wpływem wody, stają się przezroczyste.
Po wyschnięciu wracają do swego pierwotnego koloru.
i... hmmm
Nie spodziewałem się po moderatorach Hejto że będą usuwać wpisy przedstawiające zwykłe kwiatki.
Czy jeśli napiszę że na drugim zdjęciu znajduje się dom na wzgórzu to również będzie informacja nieprawdziwa bo to nie jest realne zdjęcie tylko obrazek wygenerowany przez EjAj ?
Jeśli namaluje kredkami czy pędzlem realistyczny obraz przedstawiający ten kwiatek to wpis również zostanie usunięty, bo nie jest to zdjęcie kwiatka? W komentarzach nie ukrywałem że to AI i wytłumaczyłem czemu jest zamiast zwykłego zdjęcia. #moderacja #hejto #ai
@4pietrowydrapaczchmur czyli mówisz, że chciałeś się podzielić z nami ciekawostka o przezroczystym kwiatku występującym w naturze, ale zamiast pokazywać prawdziwe zdjęcie tego zjawiska to wygenerowałeś sobie z ai?
@4pietrowydrapaczchmur czyli obrazek z ai został użyty w formie clickbaitu w celu wzbudzenia większego zainteresowania niż zdjęcie zjawiska w rzeczywistości. Ja osobiście jestem wielkim przeciwnikiem clickbaitu, uważam że to rak dzisiejszego internetu. Ludzie manipulują rzeczywistość dla tych paru klików/lajków/piorunów więcej, dla mnie to jest patologia.
To tak jakbym wrzucił zdjęcie jakiejś znanej kobiety ale z powiększonymi piersiami w photoshopie. Dzięki temu dostanę więcej plusów bo większe piersi wzbudzają większe zainteresowanie. Dzięki temu więcej ludzi wejdzie w google żeby zobaczyć więcej zdjęć tej kobiety. Same plusy, nie? Nieważne że oszukałem ludzi.
Sorry ale do mnie nie trafia żaden z Twoich argumentów.
Znalazłem go jak wyciągaliśmy uszkodzone kable. YAKXS 1x400, prawdopodobnie od temperatury izolacja na tyle się uplastyczniła że spłynęła po kablu i zrobiła harmonijkę.
Wiecie czemu noszę czapkę z daszkiem w robocie? Tu w jukeju rosną drzewa które rodzą hmmm DIABŁO-KASZTANY XD to dość wysokie drzewa i nie chcielibyście zarobić taką kulką zagłady w łepetynę, ma średnicę kilku centymetrów i ma (jak widać na pic relu) ostre kolcosławy. Ot połączenie kasztana z jeżem. Straszna abominacja.
Co ciekawe, nie widziałem takich drzew w Polsce, ale może rosną w jakimś konkretnym miejscu. Ba, ja nawet nie wiem jak to diabelstwo z piekła się nazywa. Może trochę #ciekawostki albo #botanika
Mam małą rywalizację nieformalną w Duolingo i dzisiaj dostaniecie coś na szybko. XD
Kwiaty mogą być dużymi antenami dla pszczelich elektrycznych sygnałów
Rośliny mogą wykorzystywać te sygnały do komunikowania, kiedy należy rozpocząć produkcję nektaru. Nowe badania sugerują, że gdy pszczoła zbliża się do jaskra, kwiat może wyczuć zmiany elektryczne wywołane trzepotaniem skrzydeł owada i ostrzec pobliskie rośliny za pomocą własnych sygnałów elektrycznych.
Rośliny kwitnące mogą mieć sekretną moc, aby wiedzieć, kiedy zwabić zapylacze. Mogą działać jako anteny dla sygnałów elektrycznych pszczół i przekazywać te sygnały przez glebę. Odkrycie to oferuje możliwą wskazówkę, w jaki sposób kwiatowi sąsiedzi dzielą się informacjami o tym, kiedy produkować nektar, oszczędzając energię, gdy zapylanie wygląda obiecująco. Jeśli trzepot skrzydeł pszczoły wywoła nawet niewielką różnicę napięcia w roślinach, może to być "interesująca demonstracja komunikacji", mówi Víctor Ortega-Jiménez, badacz biomechaniki na University of Maine w Orono, który nie był zaangażowany w badanie.
Naukowcy od dawna sugerują, że rośliny posiadają pewną formę komunikacji elektrycznej. "Proces ten zakłada wymianę informacji, która jest znacznie szybsza niż komunikacja chemiczna" - mówi Robert z University of Bristol w Anglii. Jednak to, jak działa komunikacja elektryczna roślin i czy łączy ona gatunki nad i pod ziemią, pozostaje zagadką.
Robert ze współpracownikami odkryli wcześniej, że trzmiele przenoszą dodatni ładunek elektryczny, podczas gdy kwiaty przenoszą ładunek ujemny. Ponadto łodygi petunii nie tylko stają się bardziej naładowane, gdy zbliża się pszczoła, ale ich kwiaty również zwiększają produkcję zapachu - co sugeruje, że roślina może wykrywać zapylacze na podstawie bezkontaktowego sygnału elektrycznego.
Moim zdaniem ten artykuł jest trochę zbyt długi, żeby przytaczać go w całości, bo wchodzi w detale na temat samego badania. W skrócie wykryto ładunki, ale to za mało, by w pełni potwierdzić tę teorię i trzeba to kontynuować. Są głosy sceptyczne, ale nawet te nie wykluczają, że taki kontakt za pomocą impulsów elektrycznych jest możliwy.
@DziwnaSowa drzewa tez się komunikują. Jak jakieś drzewo płonie to wysyła sygnały innym, żeby sie przygotowały. Drzewa wtedy przygotowują olejki, które utrudniają palenie.
Trawa jak jest koszona też to komunikuje całemu trawnikowi.
Dżdżownice są doskonałym wskaźnikiem stanu gleby. Clare Wilson, felietonistka Science of Gardening, wyjaśnia, jak określić ich liczbę i jak w razie potrzeby naturalnie przyciągnąć ich więcej.
Wien, że jestem porąbany, ale uznałem to za ciekawe w kategorii "Co tam u korzonków?" z ostatniej ankiety. XD
━━━───────────────────┄┄┄┄
Wybieram tylko kluczowe fragmenty tekstów do tłumaczenia, a to, ze względu na brak czasu, zapewnia DeepL. Po więcej zapraszam do podlinkowanego artykułu.
Podoba ci się taka forma ciekawostek? Więcej znajdziesz w społeczności Sowie Uniwersum lub pod jednym z sowich tagów #sowiapinezka lub ogólnym #sowietetate .
Moje komentarze oznaczam za pomocą: [S:]
┏━━━━━━───┄┄┄┄
┃ TŁUMACZENIE:
┗━━━───────────────────┄┄┄┄
W większości miejsc na świecie dżdżownice są postrzegane jako przyjaciele ogrodników ze względu na wiele sposobów, w jakie poprawiają glebę. Dżdżownice żywią się rozkładającą się materią organiczną, a ich odchody zawierają składniki odżywcze, takie jak azot, fosfor i potas, w formach łatwiejszych do pobrania przez rośliny. Ich tunele poprawiają również drenaż i nadają glebie lżejszą, bardziej przewiewną strukturę.
Ekolodzy mogą wykorzystywać liczbę robaków w skrawku ziemi jako wskaźnik tego, czy gleba ma dobre pH, wystarczającą ilość materii organicznej i nie jest zbyt zagęszczona. Pomiar w znormalizowany sposób obejmuje kopanie wielu dołów, co może być nieatrakcyjne dla domowych ogrodników. Lubię od czasu do czasu przeprowadzić nieformalną kontrolę, przerzucając kilka łopatek ziemi na plandekę, nawet jeśli tylko po to, by poćwiczyć umiejętności identyfikacji robaków.
W zdrowej glebie liczba robaków w pojedynczym dołku o powierzchni 25 cm kwadratowych i głębokości 10 cm może wynosić od kilku do ponad 50, przy czym liczba ta zmienia się w zależności od pory roku i warunków wilgotnościowych, mówi Keiron Brown z Earthworm Society of Britain.
Innym sposobem oceny populacji dżdżownic jest użycie wody musztardowej. Dodaj 25 mililitrów proszku musztardowego do 750 mililitrów wody i dobrze wstrząśnij, a następnie wylej na małą, gołą warstwę gleby. W ciągu około 10 minut wszystkie robaki, które wejdą w kontakt z płynem, powinny pojawić się na powierzchni. Roztwór nie jest szkodliwy, ale robaki uważają go za drażniący, więc aby być uprzejmym, można je później umyć wodą.
[S:] W źródłach jest link z obrazkami, jak to robić i krótkim opisem.
W regionach o klimacie umiarkowanym, występują trzy główne rodzaje dżdżownic:
• Dżdżownice epigeiczne zwykle żyją na powierzchni wśród martwych liści. Zwykle są ciemnoczerwone, wielkości zapałki i szybkie.
• Dżdżownice endogeiczne są blade lub zielonkawe i żyją w górnych 30 centymetrach ziemi; zwykle tworzą poziome nory.
• Dżdżownice anektyczne są ciemnoczerwone i zwykle najdłuższe; tworzą pionowe nory o długości do 2 metrów i są nieocenione w mieszaniu powierzchniowych i głębszych warstw gleby.
[S:] Nie przywiązywał bym wagi do nazw, bo tych w Polsce się nawet nie wyróżnia, a co jest ważne, to fakt gdzie żyją, czyli jak głęboko pod ziemią.
Robaki można kupić, aby dodać je do ogrodu, ale najlepiej jest je zwabić naturalnie, pozostawiając martwy materiał roślinny lub ściółkę z liści na glebie i, jeśli to konieczne, dodając więcej materii organicznej, mówi Emma Sherlock z Muzeum Historii Naturalnej w Londynie. Nie trzeba jej nawet przekopywać - jeśli położysz ją na wierzchu gleby, robaki ściągną ją w dół.
Moc inżynierii ekosystemowej tych robaków jest widoczna w lasach Kanady i północnych Stanach Zjednoczonych, w których obecnie brakuje większości gatunków dżdżownic, ponieważ wyginęły one tam podczas ostatniego okresu lodowcowego. Podłoża tych lasów mają głębokie warstwy rozkładającego się materiału organicznego. Jednak na obszarach, gdzie dżdżownice zostały przypadkowo ponownie wprowadzone, zauważalna jest utrata tych warstw, co jest niekorzystne dla owadów, które zamieszkują ten bogaty materiał organiczny.
[S:] Ale korzystne dla roślin. W tym przypadku niekorzystność wynika głównie z tego, że wprowadzając organizmy, które zaczynają znacząco wpływać na ekosystem, bo wcześniej nie były jego częścią, te które były, zaczynają wymierać lub cierpieć. W przypadku europejskich ogrodów nie ma takiego ryzyka.
Dajcie znać w komentarzach, o czym chcecie następną pinezkę, no i czy ta wam się podobała.