#bookmeter

170
4406

1405 + 1 = 1406


Tytuł: Agent Fundacji

Autor: Isaac Asimov

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Rebis

Format: e-book

Liczba stron: 357

Ocena: 8/10


To smutne, że im bliżej końca serii, tym lepsze robią się książki. Ratuje to mój komfort i odrobinę całą serię, ale nie na tyle, żebym czuł, że warto ją komuś polecić.


Od samego początku oglądamy perspektywę z kilku stron, kilku osób, z których każda tkwi w innym miejscu, a w kulminacji wszyscy główni bohaterowie spotykają się w jednym miejscu i następuje ciekawy finał. Niewiele jest przydługawych analiz i rozmów o niczym, zastąpiło je rozszerzenie perspektywy i poznawanie świata (i myśli) "wszerz" a nie tylko po jednej nitce fabuły.


#bookmeter #ksiazki #sciencefiction

6167cd90-68a1-4329-ad62-9120929a7335
Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

1404 + 1 = 1405

Tytuł: The Island of Doctor Moreau

Autor: H. G. Wells

Kategoria: horror

Format: epub

ISBN: 9780553214321

Liczba stron: 160

Ocena: 7/10


Wiki mówi, że to najpopularniejsza książka Wellsa. Osobiście bardziej mi się kojarzy z Wehikułem Czasu albo Niewidzialnym Człowiekiem, ale skoro tak piszą to pewnie tak jest. Pewnie każdy wie, o czym to jest, więc nie ma co pisać. Na pewno lepsze niż film.


Oprócz tego przeczytałem jeszcze The Island of Doctor Menu, parodię napisaną dla jakiejś gazety w tamtych czasach. Wygląda to dokładnie jak jakaś parodia z Newgrounds tylko w wersji pisanej, więc jak widać pewne rzeczy się nie zmieniają.


#bookmeter #ksiazki #hgwells

@szatkus Podobała mi się ale jednocześnie była bardzo ponura i przygnębiająca. Wells nie bał się zaszokować czytelnika.

Zaloguj się aby komentować

1403 + 1 = 1404

Tytuł: Omen

Autor: David Seltzer

Kategoria: horror

Wydawnictwo: Vesper

Format: książka papierowa

ISBN: 9788377313152

Liczba stron: 248

Ocena: 5/10


Bodaj pierwszy raz spotykam się z książką, gdzie bohater jeszcze przed rozpoczęciem historii był osobą ze wszech miar wpływową: ambasador USA, przewodniczący Światowej Konferencji Gospodarczej, filantrop, który wojenny biznes ojca przekształcił w imperium niosące pomoc potrzebującym, wreszcie człowiek uważany przez wielu za dobrego kandydata na prezydenta. Nie jest to kaprys autora, a zabieg uzasadniony przynajmniej pod jednym względem, ale o tym później.

Fabuła? Raczej standardowa jak na starszy horror. Para stara się o dziecko, długo nie wychodzi, a gdy wreszcie się udaje, do akcji wkracza przedwieczna sekta, o czym oczywiście rodzice nie wiedzą. Ojciec zgadza się na "adopcję" innego dziecka tak, by nic nie pozostało w papierach - nie informuje przy tym żony. Czas sobie leci, wszystko jest IDEALNIE IDEALNE (aż do porzygu, ile razy można to podkreślać?), do momentu pierwszego incydentu. Jednakże wszystko daje się stosunkowo racjonalnie wyjaśnić, sprawa wygląda podobnie z kolejnymi niepokojącymi przypadkami, choć ziarno niepewności zostaje zasiane. Później do akcji wkraczają duszpasterz dręczony wyrzutami sumienia oraz wyjątkowo namolny i śliski dziennikarz, któremu jednak nie można odmówić daru przekonywania - dzięki niemu też późniejsze wydarzenia nabierają na szczęście rozpędu i kolorów (raczej brudnych, ale wciąż).

Niestety jednak, tak jak miało to już miejsce z wieloma horrorami z kilkoma krzyżykami na karku, tak i tutaj zamysł jest dosyć ciekawy, ale praktycznie wszystko inne nie domaga: dialogi może i nie są stricte drewniane, ale za to ascetyczne i lakoniczne - niewiele w nich emocji, chyba że zupełnego zmęczenia i rezygnacji; zachowania dziwaczne i momentami sztuczne, pobudki absurdalne. Pierwsza połowa książki to przeważnie chodzenie rodziców na niezrozumiałe kompromisy i ustępstwa (choć to może perspektywa czytelnika z wiedzą niedostępną bohaterom), dopiero później akcja, motywy i tajemnice wchodzą na wyższy bieg. Wszystko to zaczyna się w momencie, gdy ojciec postanawia wziąć sprawy w swoje ręce.

Czego by nie mówić, to całkiem nieźle zostały zrealizowane makabryczne i zalatujące fatum sceny kończące przygody niektórych osób na tym świecie. Książka przedstawiała też ciekawe oraz zajmujące problemy i dylematy natury moralnej, wywierające całkiem mocne wrażenie, niestety tylko po to, by za chwilę zaprzepaścić je dziwnymi zabiegami. Wspomniana na początku pozycja bohatera ma swoje uzasadnienie: po pierwsze wiąże się ono z biblijną przepowiednią, a po drugie, wg mnie, jeszcze bardziej uwypukla bezsilność działań wobec diabelskich sił, bez względu na posiadane wpływy i bogactwa.

Mimo licznych wad, lektura ta jest dosyć znośnym przedstawicielem motywu "przybycia diabła". Czyta się ją dosyć sprawnie, a druga połowa historii trzyma w napięciu. Jeżeli akurat nic nie macie pod ręką, to na 2-3 wieczory znajdziecie zajęcie.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #seltzer #vesper #ksiazkicerbera

42a04d85-513b-47c1-9429-884dd46ad14e

Zaloguj się aby komentować

1402 + 1 = 1403


Tytuł: Zapiski oficera armii czerwonej

Autor: Sergiusz Piasecki

Kategoria: literatura piękna

Format: e-book

Ocena: 7/10


To nie jest książka historyczna, bardziej satyra. Zapiski oficera armii czerwonej w formie mini pamiętnika z datami, gdzie 22.06.1941 ma tutaj duże znaczenie. Główny bohater to oficer Armii Czerwonej. Wykształcony, bo skończył 10-letnią szkołę. Działa na Wileńszczyźnie. Jeśli coś nie rozumie lub nie jest tak jak w Rosji to jest to "burżuazyjne", "faszystowskie". Nie może się nadziwić, że prosty robotnicy ot, tak mogą sobie kupić chleb i kiełbasę. Ilość "fikołków intelektualnych" jest zdumiewającą. Podobnie jak wielka miłość do prostytutki, która pożycza pieniądze i ich nie oddaje. Wydanie 200 rubli na wymianę drzwi, żeby chronić buty za 80 rubli jakoś nie dziwi. Więc nie dziwi też fakt, w którym to główny bohater, mimo pomocy udzielonych mu przez polskie gospodarstwa i ukrycia się przez lata niemieckiej okupacji, zaraz po przejściu radzieckiego frontu w 1944 roku, ochoczo wypełnia rozkaz swojego przełożonego, który zleca mu znalezienia "bandytów".


Prywatny licznik: 122/200


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

5b8e8644-19b4-4b55-bca7-04c7c5b54e9b

Zaloguj się aby komentować

1401 + 1 = 1402


Tytuł: Czarny wiking

Autor: Bergsveinn Birgisson

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie

Format: książka papierowa

ISBN: 978837976391

Liczba stron: 493

Ocena: 8/10

Na początek disclaimer - książka nie jest o wikingu-Murzynie, co niektórym od razu nasunęło się na myśl


Książkę tą czytałam już dawno temu - teraz wpadła mi w ręce papierowa wersja. Zdążyłam ją przejrzeć, ponownie przeczytać kilka najciekawszych rozdziałów.


Ogólnie, jest to książka, która wywołuje mój ogromny ból d⁎⁎y. A dokładniej najbardziej piecze mnie w odwłok ukazany w niej fakt, że mieszkańcy Islandii nie mają problemu z wyprowadzeniem genealogii swoich przodków do IX wieku, do czasów długo sprzed powstania państwa polskiego - podczas gdy większość z nas, która w swojej rodzinie nie ma żadnego szlacheckiego przodka, który byłby może jakimś punktem zaczepienia w dalszych poszukiwaniach - musi się zadowolić końcem XVIII wieku, kiedy to kodeks napoleoński nakazał skrupulatne prowadzenie rejestrów urodzeń, małżeństw i zgonów - w tym chłopów, zapominanych do tej pory przez historię.

Tytułowy bohater tej książki jest przodkiem jej autora - żyjącym 30 pokoleń wstecz wikingiem o imieniu Geirmund Heljarskinn. Geirmund jest nie byle kim - synem króla Norwegii - jednego z królów panująych nad Nordvegen, czyli Drogą na Północ, a "skórę czarną jak u Hel", czarne włosy i "szpetne rysy twarzy" odziedziczył po matce, pochodzącej z jednego z ludów syberyjskich, Nieńców. Zatem autor książki jest w stanie nie tylko wyprowadzić swoją genealogię ponad tysiąc lat wstecz, ale także poznać swoich przodków z zachowanych sag o norweskich królach i innych sławnych wikingach - początkowo przekazywanych ustnie, a następnie spisanych. Mógł poznać nie tylko ich imiona, ale kim byli, jaki mieli charakter, jak postępowali, co myśleli o nich inni im współcześni.


Autor, choć pozwala sobie na beletryzowane luźne interpretacje i przemyślenia, przeprowadza skrupulatną pracę badawczą - źródeł historycznych, literackich i materialnych, która nie tylko rzuca światło na dzieje człowieka żyjącego sto lat wcześniej, niż Mieszko I, ale także na całą epokę wikingów, o których wiele mówi się w aspektach wojen i podbojów, natomiast zaskakująco niewiele o aspektach ekonomicznych - jak zorganizowany handel, w tym także niewolnikami czy pozyskiwanie kluczowych surowców takich jak kły, skóry i olej z morsów.


#bookmeter #wikingowie #historia

25228928-10d3-4c5f-a327-078a128ca468

@Yes_Man To jest książka z tych, z których oceną jest problem, jeżeli ktoś nie jest zainteresowany tematem, bo nie jest to typowa beletrystyka. Osobę, która nie interesuje sie średniowieczem, wikingami czy genealogią, a oczekuje barwnych przygód wikinga, może faktycznie znudzić. Natomiast dla mnie była to świetna lektura, a odwołania do historii, faktów, znalezisk archeologicznych były zaletą a nie pomijanymi akapitami.

Zaloguj się aby komentować

1400 + 1 = 1401


Tytuł: Helikoptery Wojskowe 1974-1982

Autor: Michał M. Mietelski

Kategoria: militaria, wojskowość

Format: e-book

Ocena: 7/10


Dość krótka książka, gdzie przedstawione są sylwetki 4 helikopterów: Mi-24, Westland Lynx, UH-60 i AH-64. Powody powstania, bebechy, uzbrojenie i malowanie. Trochę jest o ich użyciu bojowym, ale to głównie małe, jedno zdaniowe wzmianki. Taka mini encyklopedia.


Prywatny licznik: 121/200


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

b496caae-0f97-4b46-9804-9ad4193a306e

Zaloguj się aby komentować

1399 + 1 = 1400


Tytuł: Mini-wykłady o maxi-sprawach

Autor: Leszek Kołakowski

Kategoria: filozofia, etyka

Format: e-book

Ocena: 7/10


Z wybranymi esejami spotkałem się chyba w liceum. Jakoś w pamięć mi zapadł o tubce kleju. Jak to powstawanie kolejnych dziur może poruszyć do przemyśleń filozoficznych? A no może. To są właśnie te tytułowe "maksy". Te "mini" to ilość tron, jakie zajmuje taki esej. Waha się od 5 do 7. Na jesienną zadumę to wręcz pozycja obowiązkowa.


Prywatny licznik: 120/200


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

8fb591c5-ec1d-40bb-9970-b28afe68ad4f

Zaloguj się aby komentować

1397 + 1 = 1398


Tytuł: Okrętowe pompy sprężarki i wentylatory

Autor: Andrzej Perepeczko

Kategoria: militaria, wojskowość

Format: e-book

Ocena: 7/10


Książka mocno techniczna, wręcz akademicka z 1976 roku. Są wzory, wyliczenia, rysunki techniczne i inne takowe przymioty. Lektura do poduszki to nie jest.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

592351c9-cc70-4d1d-8dda-9710c89487ed

1396 + 1 = 1397

Tytuł: Dom burz

Autor: Ian R. MacLeod

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: książka papierowa

ISBN: 9788366712546

Liczba stron: 400

Ocena: 4/10


W przypadku tej książki nie mamy do czynienia z kontynuacją będącą bezpośrednim podjęciem wydarzeń i wątków przedstawionych w "Wiekach światła", zamiast tego odwiedzamy ten sam świat mniej więcej 100 lat później, przy czym przez tak długi czas zaszło tam mniej zmian, niż można się było spodziewać. Książka ta nie podtrzymała niestety dobrego wrażenia wytworzonego przez pierwszą część, choć też nie wszystko zamieniło się w lipę.

Fabułę śledzimy z 3 perspektyw: wiejskiej dziewczyny Marion, sytuowanego lecz chorowitego młodzieńca Ralpha oraz jego obrzydliwie ambitnej matki Alice, która to jest potomkinią pewnych postaci z poprzedniej książki, choć ta informacja nie ma absolutnie żadnego znaczenia. Mogłoby się wydawać, że główną osią historii będzie rozwijająca się relacja między młodymi, ale nic bardziej mylnego - w trakcie rozwoju wypadków następuje stopniowe poszerzanie się zależności w tym trójkącie, rodzą się tajemnice, niepewności, konflikty. Czego by nie mówić o Alice, jest ona zdecydowanie najciekawszą postacią w tej książce: obserwujemy jej metody, dzięki którym osiągnęła swój cel tj. bogactwo i wpływy, utrzymuje swoją pozycję oraz planuje posunięcia ze sporym wyprzedzeniem - to wszystko przedstawiono naturalnie w niechronologicznej kolejności, by karty odkrywać powoli.

Pierwszy akt podobny jest do "Wieków światła" w dwóch aspektach: jego odpowiednik w tamtej książce także traktuje stricte o prywacie postaci, a nie skupia się na społeczeństwie; po drugie wywołuje ciekawe, niejednoznaczne odczucia, tak jak miało to miejsce dopiero w późniejszych aktach pierwszej części. Innymi słowy: dostarczył doznań podobnego kalibru, choć w innym wydaniu, a samo jego zakończenie daje mocnego kopa (przynajmniej młodemu bohaterowi).

Niestety, wszystko rozjeżdża się w drugim akcie, traktującym o wojnie między wschodem a zachodem Anglii. Od poprzedniego aktu minęło ok. 20 lat, tak więc ciężko czuć jakiekolwiek podbudowanie tego konfliktu. Nawet nie to jest najistotniejsze: młodzieńcy (już nie tacy młodzi) znajdują nowe powołanie, Alice dalej knuje, poznajemy też nowego bohatera, którego perspektywa polega na byciu przez całe życie odciętym od świata zewnętrznego i poznawaniu go na nowo (w bardzo irytujący sposób), ale co z tego, jeżeli przedstawiane wydarzenia - pomimo ich powagi, przecież mamy do czynienia z wojną - nie są za grosz interesujące, opisy zaczynają być długawe i nużące - w przeciwieństwie do pierwszej książki i poprzedniego aktu - a magia tego świata zaczyna wchodzić na ścieżki nazbyt metafizyczne i bełkotliwe. Podobnie zresztą napisałem w notatniku w trakcie czytania: "w pewnym momencie historia przekształca się w deliryczny, bełkotliwy sen: rzeczy podążają losowym torem, przeskakują, przejawiają zaskakujące zbiegi okoliczności". To dobre podsumowanie mniej więcej drugiej połowy drugiego aktu.

Koniec końców, jest to książka nad wyraz nierówna: pierwszy akt dostarcza lektury podobnej jakości jak poprzedzająca go książka, drugi natomiast odpływa w niepojętych kierunkach. Powiedziałbym, że w tym wypadku większy nacisk został położony na pojedyncze postacie i ich kreację, niż ogół lub choćby fragment społeczeństwa. Tak jak z "Wiekami światła" miałem problem z polecajką, tak tutaj jestem w zupełnej kropce i po prostu nic nie napiszę.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #macleod #ucztawyobrazni #mag #ksiazkicerbera

4a3a2a36-8697-452b-aa78-5e776273e22b

czytałam tę książkę z 15 lat temu i najbardziej zapadło mi w pamięć łowienie kijanek czy innych małży, więc musiała być super xD

Zaloguj się aby komentować

1395 + 1 = 1396


Tytuł: Metoda czarnej skrzynki. Zaskakująca prawda o nauce na błędach

Autor: Matthew Syed

Kategoria: poradniki

Format: e-book

Ocena: 8/10


Książka ma już tak z przeszło 10 lat, ale to nie problem, gdyż temat rozpatrywania porażki w społeczeństwa nadal jest uważany za coś negatywnego. Autor przytacza kilka przykładów, gdzie porażki są czasami celowo popełniane a wnioski natychmiast wcielane w życie. Mowa o F1 i lotnictwie. Inaczej jest w medycynie, gdzie autorytet lekarza bierze górę nad faktami. Wynik wcielenia rozwiązań F1 w jednym z angielskich szpitali zmniejszył śmiertelność pacjentów. Właśnie wyciąganie wniosków jest tą "czarną skrzynką". W innych rozdziałach jest mini traktat filozoficzny, gdzie odwoływanie do Greków głoszących, że dostali całą potrzebną wiedzę i nic nie trzeba już zmieniać jest błędem, a Popper ma rację. Z innych około porażkowych rzeczach są rozdziały o tym, dlaczego nawet przy jasnych jak słońce dowodach niewinna osoba i tak jest winna w "oczach" prokuratora, który się pomylił i dołoży wszelkich starań, żebyś ponownie trafił do więzienia. Szukanie winnego w postaci "polowania na czarownice" sprawi, że ludzie zaczną dbać o swoje "plecy" niż o pomysły i idee. Inaczej mówiąc porażki trzeba odbierać jako informacje zwrotne i poprawki wcielać w życie. Właśnie to wytrwałość jest kluczem do ukończenia West Point. No i to pozwoliło Beckhaowi stać się piłkarzem.


Prywatny licznik: 118/200


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

5c9a81ff-c524-4dff-a378-d8aaf413b7a4

Zaloguj się aby komentować

1394 + 1 = 1395


Tytuł: Harry Potter i więzień Azkabanu

Autor: J.K. Rowling

Kategoria: fantasy, młodzieżowa

Wydawnictwo: Media Rodzina

Format: e-book

Liczba stron: 456

Ocena: 8/10


Ta część Harrego Pottera zdecydowanie nie zwalnia z akcją, wręcz dzieje się coraz więcej. A ja coraz bardziej się wkręcam, mimo że czytam tą serię po raz trzeci.

Bohaterowie dojrzewają, a wraz z nimi otaczające ich problemy. Autorka nie boi się pokazywać brutalności świata jaki ich otacza, a mrok czasem leje się na gęsto.

Jak zwykle koniec daje nadzieję na lepszy przyszły rok, ale my wiemy że tak nie będzie, sorry za spoiler :p


#bookmeter

4fe2d9b9-366d-4e68-97d5-2770d23c100e

@dahomej dla mnie czwarta była top, pierwsza długa część i ostatnia (względnie) "sielankowa" przez większość książki, potem już dużo mroczniej się zrobiło. Przeczytałem z tego co pamiętam ~15 razy + pojedyncze ulubione rozdziały.

No idealne połączenie: miejsce akcji to przeważnie Hogwart i okolice, jest długa i jeszcze mało poważna względem kolejnych części.


Chociaż nie czytałem już ponad 10 lat, może tak jak @maly_ludek_lego też teraz bym bardziej polubił te późniejsze

Zaloguj się aby komentować

#hejtoczyta 1393 + 1 = 1394


Tytuł: Eyewitness Castle

Autor: Cristopher Gravett

Kategoria: historia

Wydawnictwo: DK

Format: książka papierowa

Liczba stron: 72

Ocena: 7/10


Kolejna książka z wydawnictwa DK


Rewelacja

Każdy temat posiada równocześnie potwierdzenie w formie ikonografii, znaleziska muzealnego, rekonstrukcji i nagrobka Leksykon i źródła na miejscu

Miód


#bookmeter #ksiazki

6f5cd08d-27ec-432c-be0c-62e202976c5d
2bd6a496-fdc1-49c0-85d0-ea2822278b8f

Zaloguj się aby komentować

1392 + 1 = 1393


Tytuł: Hel 3

Autor: Jarosław Grzędowicz

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Format: e-book

ISBN: 9788379642045

Liczba stron: 492

Ocena: 6/10


Na wstępie muszę wspomnieć że jestem wielkim fanem Pana Lodowego Ogrodu, a w szczególności pierwszych dwóch tomów. I były to do tej pory jedyne książki autora jakie znałem. I poglądów autora też nie znałem. Niestety czytając Hel 3 poznałem, a bardzo tego nie lubię.

Książka opowiada o niedalekiej przyszłości, powiedzmy niezbyt utopijnej. Główny bohater zajmuje się nagrywaniem filmików z miejsc w których coś się dzieje i wrzucanie ich do sieci za pieniądze. W związku ze swoim zajęciem zostaje wynajęty przez pewnego miliardera żeby relacjonować jego pewne przedsięwzięcie.

Dalej mogę trochę spojlerować.

O matko jak się zawiodłem na panu Grzędowiczu. Jak już wspomniałem w książce czuć poglądy autora. I jest to niezły pokaz spod znaku unia europejska be, dusi nas nakazami i zakazami, odbiera nam wolność xD Dosłownie wylewa się to. Wszystko pozamykane, jedzenie to jakaś papka z glonów, wyłączenia prądu żeby oszczędzać energię i wiele więcej. Dosłownie każde jakieś szurskie pierdolenie o europie tu jest. Z drugiej strony pracodawca bohatera i jego firmy to konserwatyści którzy są ponad ten plebs. Jedzą co chcą, palą cygara, piją prawdziwy alkohol, prywatne odrzutowce xD Ktoś mógłby powiedzieć że to taka krytyka systemu czy coś, ale to po prostu poszło za daleko w wpadło w śmieszność. Jest pewien twist na koniec który mógłby usprawiedliwiać autora ale według mnie to tylko wymówka.

Czasem zdarza się że jakiś niezbyt ważny szczegół potrafi wbić mi się do głowy i ciążyć na całym odbiorze. Tu akurat był on tak głupi że aż muszę się nim podzielić xD W świecie książki istnieje grupa osób zwana "wiochmenami" (tak, serio), czyli ludzie którzy mieszkali na wsi ale nie uprawiali ziemi więc państwo ich dojechało podatkami i są teraz bezdomnymi w mieście. A jak ich dojechało? Otóż nałożony został podatek katastralny w wysokości 1% wartości nieruchomości rocznie. Autor pisze że ludzie którzy brali kredyty na dom na wsi nigdy nie widzieli takich pieniędzy żeby to zapłacić. Czyli bierzesz kredyt żeby spłacić coś powiedzmy w 30 lat, doliczając oprocentowanie to płacisz rocznie minimum 4% wartości nieruchomości. Coś tu się nie spina xD Ogólnie cały świat przedstawiony mi się nie spinał.

Czyta się to w miarę gładko bo autor to jednak nie jakiś amator. Chociaż trzeba wspomnieć że większość książki to taka fabularna zapchaj dziura, bo faktyczna akcja zaczyna się tak pewnie w połowie. Jak już wspomniałem na końcu jest całkiem fajny twist za który lekko podciągam ocenę. Ale niestety to jest dosłownie kilka ostatnich stron.

Prywatny licznik: 21/30


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

bef84fd0-8739-48c5-a154-419f85b2a244

Zaloguj się aby komentować

1391 + 1 = 1392


Tytuł: Ballada ptaków i węży

Autor: Suzanne Collins

Format: książka papierowa


Jeśli opisałem najnowszą książkę z serii, a przeczytałem ją tylko dlatego, że spodobała mi się ta poprzednia, to aż głupio nie napisać nic o tej „lepszej”


(Plus dostałem komplement, więc będę jak ten piesek z mema — zdjęcie w komentarzu, pozdr. @Hoszin )


Zacznę podobnie jak przy recenzji „Wschodu słońca..." Jeśli czytaliście trylogię Igrzysk Śmierci i wam się podobała, to ta książka też wam się spodoba. Jedyne, co może lekko irytować, to masa śpiewanek, ale główna bohaterka to pieśniarka (na dodatek taka trochę „cygańska”), więc to było nieuniknione.


Generalnie, jako fan serii, gdy dowiedziałem się, że Suzanne Collins pisze kolejną książkę - i to osadzoną kilkadziesiąt lat wcześniej, gdzie bohaterem ma być prezydent Snow - to miałem takie: „Lojezu, a po co to komu, a komu to potrzebne?”. Ale muszę przyznać, że się fajnie zaskoczyłem.


Historia poprowadzona sprawnie, fabuła się kleiła, no i przede wszystkim miało to sens, czemu Snow był takim złolem kilkadziesiąt lat później, gdy Katniss wygrywała Igrzyska. No i postać Lucy Gray - bardzo fajna. Nie sądzę, żeby to był spoiler, więc napiszę: po tej książce okazuje się, że to Lucy jest oryginalnym „Kosogłosem”. Co jest bardziej puszczeniem oka do fanów niż czymś, co realnie wpływa na „lore” tej serii.


Ogółem - fajna książka, bardzo przyjemnie się ją czyta.


#bookmeter

e18f87e0-bdb3-4780-9099-3a047b8ed7e6

@onlystat Muszę sobie odświeżyć trylogię, wtedy zabiorę się za balladę i wschód słońca. Jak czytałam w liceum to mi bardzo podeszła ta seria, oby i teraz odbiór był podobny

@Trypsyna tez mialem taki zamiar, ale w sumie przeczytanie tego "chronologicznie" ma swoj urok :)

Ja dorwalem serie na studiach i na fali tych wszystkich "zmierzchow" nie chcialem tego czytac, ale jak brat mi powiedzial, ze to jest bardzo podobne do japonskiego filmu "Battle Royale" to polknalem trylogie w mniej niz tydzien

Zaloguj się aby komentować

1390 + 1 = 1391


Tytuł: Wschód słońca w dniu dożynek

Autor: Suzanne Collins

Kategoria: fantasy, science fiction

Format: e-book

Ocena: 7/10


Pierwszy mój wpis na Bookmeterze, także wyluzujcie. Może nie będzie interesująco, za to będzie nudno (i może za długo).


Nowa książka z serii „Igrzysk Śmierci” to bardzo dobra książka, ale tylko pod warunkiem, że czytaliśmy i podobały się nam poprzednie części z serii.

Co do oryginalnej trylogii - to się nie umywa, ale w sumie mieliśmy tutaj dostać historię Haymitcha, no i ją dostaliśmy.

Należy też pamiętać, że autorka została nieco „zmuszona”, żeby kontynuować - przez to, jakim sukcesem okazała się książka o 10. Głodowych Igrzyskach i historia młodego prezydenta Snowa, który po przeczytaniu „Wschodu słońca…” znowu może być postrzegany jako bezwzględny, choć bardzo przebiegły tyran (a poprzednia książka pokazała nam miłego, młodego mężczyznę z sercem po dobrej stronie).


Książka dokładnie opisuje, jak Haymitchowi udało się przeżyć swoje Igrzyska oraz dlaczego w oryginalnej trylogii jest taką cyniczną, zapijaczoną mordą

Ogólnie - dla fanów serii, polecam. Bunkrów nie ma, ale czyta się przyjemnie, jak wszystko ze świata Panem.


#bookmeter

4839d2a2-b1db-4cb1-a889-f4e58b0d1a9a

Zaloguj się aby komentować

1389 + 1 = 1390


Tytuł: Z mgły zrodzony

Autor: Brandon Sanderson

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: audiobook

Ocena: 4/10


Po chaotycznym i trudnym Neuromancerze potrzebowałem łatwiejszej i bardziej przejrzystej lektury i tym sposobem trafiłem na popularnego na hejto autora Brandona Sandersona. Autor pisze ładnie, w lekkim tonie obyczajowo-przygodowym, trochę baśniowym, który kontrastuje z opisywanym nieprzyjaznym światem. Nie śpieszy się, spokojnie buduje narrację, powoli za rękę wprowadzając czytelnika w wykreowane przez siebie uniwersum. Początkowo wręcz trochę przynudza wyjaśniając każdy detal i pozostawiając niewiele pola do samodzielnych przemyśleń, a akcja zawiązuje się dopiero po dobrych 6 czy 8 godzinach i wówczas robi się na tyle interesująco by jednak kontynuować.


Na szczególną uwagę zasługuje ciekawie zbudowany świat. Wydarzenia mają miejsce w Ostatnim Imperium rządzonym przez potężnego i tajemniczego imperatora (Palpatine, to ty?) w sposób tyraniczny i opresyjny. Nieliczni arystokraci bez skrupułów wykorzystują ska – najniższą i najliczniejszą warstwę społeczną, znajdującą się w pozycji bliższej niewolnikom niż chłopom pańszczyźnianym. Porządku w Imperium pilnuje i brutalnie egzekwuje Stalowy Zakon - instytucja łącząca funkcję najwyższego urzędu, inkwizycji oraz kultu religijnego, czczącego imperatora jako boga i moralny absolut.


Drugim ciekawym elementem jest system magii - alomancja oraz spokrewniona z nią feruchemia wykorzystujące metale i ich stopy przypominają mechanikę z jakiejś gry komputerowej pokroju Thief, Styx czy Dishonored. Koncepcja jest o tyle fajna, że magiczne zdolności wykorzystywane są nie tylko w potyczkach, ale przede wszystkim jako narzędzie manipulacji i infiltracji.


Problem tej powieści polega na tym, że w tak oryginalnie namalowanym świecie osadzono niezbyt porywający wątek fabularny rozwijający się wokół oklepanego schematu “od zera do bohatera”. Tak jakby energię autora pochłonęła konstrukcja uniwersum i mechaniki magii, a potem sklecił naprędce byle jaką treść, rozciągając ją o zbędne sceny i niczego nie wnoszące opisy np. podróży pomiędzy miastami, czy do jaskiń. Również wiele postaci sprawia wrażenie jednowymiarowych (na plus wyróżniali się Kelsier i Sazed), a relacje pomiędzy nimi archetypiczne i powierzchowne. Przecież Vin i Elend są jak biedny kopciuszek i wrażliwy książe z bajki Disneya XD


W końcowym rozrachunku wyszło średnio - coś pomiędzy literaturą młodzieżową, scenariuszem kampanii DnD, a kieszonkowym romansem dla pensjonariuszek sanatorium.


#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki

bc8695ba-378f-4c96-9019-b5c5f1408a44

Zaloguj się aby komentować

1388 + 1 = 1389


Tytuł: Harry Potter i Komnata Tajemnic

Autor: J. K. Rowling

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Media Rodzina

Format: książka papierowa

Liczba stron: 360

Ocena: 8/10


Dopiero druga część z serii, a akcja już rozkręciła się na full. Tak, przeczytałam Komnatę w jeden dzień. Nie, nie jest mi źle z tego powodu

Pozycja zdcydowanie lepsza niż poprzednia, dzieje się o wiele więcej, a oddech Sami-Wiecie-Kogo czuć na karku.


#bookmeter

b8dec6c4-d6ef-486f-a9e9-efc010e17b78

@Shivaa dostałem za gówniarza dwie części, kamień filozoficzny i komnatę tajemnic. Nie wiedziałem jaka jest chronologia, internetu nie było, więc zacząłem od tej drugiej. Spodobało mi się, ale przy tym pierwsza wydawała się wtedy "słabsza" xD

@globalbus za pierwszym razem też zaczynałam od drugiej bo została mi pożyczona, jedynkę chyba gdzieś w środku dopiero przeczytałam 😛

Zaloguj się aby komentować

1387 + 1 = 1388


Tytuł: Słowa światłości

Autor: Brandon Sanderson

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: audiobook

ISBN: 9788366409507

Liczba stron: 1200

Ocena: 6/10 (niezła)


Słowa światłości rozpoczynają się dokładnie w tym miejscu, w którym zakończyła się Droga królów – Kaladin i mostowi zostają wyzwoleni przez Dalinara i wstępują w szeregi jego zdziesiątkowanej armii, Dalinar dochodzi do wniosku, że aby wygrać wojnę z Parshendimi musi przestać cackać się z innymi arcyksiążętami, a Shallan i Jasnah wybierają się w podróż na Strzaskane Równiny, gdzie planują wykorzystać swoje moce i wiedzę aby powstrzymać nadchodzącą apokalipsę.


Naprawdę chciałabym zostać fanką tej serii i z czystym sumieniem dać Słowom światłości bardzo wysoką ocenę, tak jak większość czytelników. Niestety, ten tom uświadomił mi, że seria ABŚ nie jest dla mnie.


Chociaż przeprosiłam się z audiobookiem, i tak wymęczyło mnie wodolejstwo Sandersona. Niby w tym tomie dzieje się więcej, niż w Drodze królów, ale tylko w teorii, bo w praktyce trzy pierwsze części książki stanowi 80% wypełniaczy i 20% akcji właściwej. Jeszcze żeby owe wypełniacze wnosiły coś do kreacji świata, tak jak w Drodze królów, byłabym je przełknęła, lecz w tym tomie nowej wiedzy o świecie dostarczają jedynie preludia z POV Eshonai i Zwinki. I żeby było jasne, nie oczekuję, żeby książki, po które sięgam, były literackimi odpowiednikami filmów Michaela Baya. Jednak jak czytam kobyłę liczącą sobie ok. 1k stron, chciałabym, żeby fabuła biegła do przodu w mniej więcej stałym tempie, a nie jedynie w końcówkach kolejnych części i finale.


Drugim rozczarowaniem, zwłaszcza w porównaniu z pierwszym tomem, były postaci. W Słowach światłości pierwsze skrzypce gra Shallan. Chociaż lepiej poznajemy jej przeszłość i osobowość, nie mogę powiedzieć, bym ją polubiła. Dlaczego? Ponieważ jej progres osobisty następuje w formie skrótów i czasem topornych rozwiązań deus ex machina. Kaladin w czasie swojej podróży bohatera musiał wykazać się sprytem, odwagą czy ogromną wolą życia, Shallan wystarczy być. Dla mnie dobitnym przykładem, jak wygląda skrótowa ścieżka bohatera rudowłosej uczonej, jest pewien rozdział z początku książki, jak po katastrofie statku dziewczyna zostaje wyrzucona na brzeg w nieznanym sobie miejscu – gdy jest już na skraju śmierci z głodu i wychłodzenia (czytaj: nie jadła od 12 godzin i trochę zmarzła) OCZYWIŚCIE natrafia na karawanę kupiecką i OCZYWIŚCIE udaje się jej przekonać właściciela karawany, by całkowicie zmienił swoje plany i zabrał ją na Równiny.


Kaladin i Dalinar przez większą część powieści tkwią na drugim planie, a ich wątki kręcą się wokół jednych i tych samych dylematów, co jest imo kolejnym przykładem wodolejstwa Sandersona – w końcu przez ile rozdziałów można czytać, jak Kaladin zastanawia się, czy ma uważać rodzinę Dalinara za ludzi z rigczem czy typowych oportunistycznych i zakłamanych arystokratów? A, skoro już jesteśmy przy Dalinarze – BrandoSando powinien sobie odpuścić w swojej twórczości tematy intryg politycznych u szczytów władzy, a przynajmniej wtedy, gdy pisze poważne fantasy przeznaczone dla dorosłych, a nie scenariusz animacji Disneya.


Ten „brak jaj” autora uwidacznia się nie tylko w infantylnej intrydze politycznej, ale też w momentach, gdy protagonistom grozi teoretycznie śmiertelne niebezpieczeństwo. Chociaż w tle Alethi i Parshendi dalej giną tysiącami, to, jakby zgodnie z przypisywaną Stalinowi sentencją „śmierć jednostki to tragedia, śmierć milionów to statystyka”, głównym bohaterom nie dzieje się i stać się nie może żadna większa krzywda. I jak tu poczuć emocje, skoro z góry czuć, że postaci i tak wyjdą z zagrożenia obronną ręką? W tej niechęci do robienia krzywdy protagonistom pisarz posunął się tak daleko, że w momencie, gdy pewna postać była uważana za martwą i tak dostawaliśmy co jakiś czas wstawki z POV innych bohaterów w stylu „no bez jaj, postać X na pewno przeżyła”.


Nie jest to zła książka, ale nużąca i niezbyt satysfakcjonująca. Nadal kawał solidnego świata, ale Sanderson coraz bardziej przegaduje samego siebie.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

796b7268-a0b7-4591-9fe6-db64d2a3f18c

Ja się poddałem mniej więcej w 1/3 tej części i resztę odpuściłem. Zgadzam się z większością recenzji. Niezbyt warto.

Zaloguj się aby komentować

1386 + 1 = 1387


Tytuł: Galaktyka w płomieniach

Autor: Ben Counter

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Copernicus Corporation

Format: audiobook

Liczba stron: 416

Ocena: 8/10


Po bitwie na Davinie Mistrz Wojny uleczył rany i wyrusza na dalszą krucjatę. Na Isstvan III rozegrają się losy dalszej krucjaty. Jaki los czeka ludzkość? CZy chaos zdominuje ludzi albo Imperator nas ocali?

Jak lubicie klimat Warhammera 40k to polecam.


#bookmeter

@Hoszin kurde to już lepiej napisz czy dobre czy ch⁎⁎⁎we i przynajmniej trzy słowa dlaczego, niż jakieś Isstvany III, które nikomu nic nie mówią. xD

Zaloguj się aby komentować

1385 + 1 = 1386


Tytuł: Fałszywi Bogowie

Autor: Graham McNeill

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Format: audiobook

ISBN: 9788375746235

Liczba stron: 416

Ocena: 8/10


Bez spojlerów ciężko coś napisać, śledzimy dalsze losy dzielnych Astartes i Mistrza Wojny. Czy lojalność będzie nagrodzona, a może mroczne siły chaosu zdobędą swoich wiernych sług.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #herezjahorusa

Zaloguj się aby komentować