241 + 1 = 242


Tytuł: Dom

Autor: Toni Morrison

Tłumaczenie: Jolanta Kozak

Kategoria: literatura piękna

Ocena: 8/10


#bookmeter


***


Mówicie, czyj jest ten dom?

Nie mój.

[…]

Czemu więc, mówicie, zamek w jego drzwiach

pasuje pod mój klucz?


To zadziwiające jak pięknie można pisać o rzeczach mało pięknych. To zadziwiające jak niewiele potrzeba żeby napisać całą opowieść i to zadziwiające w jaki sposób można taką opowieść przedstawić posługując się ludźmi, którzy w tej opowieści uczestniczą. To zadziwiające jak można tworzyć literaturę grając z postacią – przedstawiając tę postać w dwóch różnych planach narracyjnych.


Dom to pierwsza książka autorstwa pani Morrison, którą miałem okazję przeczytać, książka z roku 2012, a więc po blisko dwudziestu latach po otrzymaniu przez autorkę Nagrody Nobla w dziedzinie literatury. I, jeśli tylko poprzednie jej książki były napisane z podobnym kunsztem i uwagą (co mam zamiar sprawdzić), to nie powinno być w tej nagrodzie dla pani Morrison nic zaskakującego.


W Domu czytelnik dostaje od autorki obraz południa Stanów Zjednoczonych w połowie XX wieku, w dodatku przedstawiony jeszcze z perspektywy nie tylko bohatera czarnoskórego, ale i bohatera będącego weteranem wojennym (akurat z Korei; Wietnam, tak spopularyzowany przez popkulturę zacznie się dopiero za kilka lat, ale – jak to wynika nie tylko z tej książki – na weteranów wojennych rzadko czeka po powrocie to, co im obiecywano i czego być może sami się spodziewali, ich los często bywa podobny).


Akcja tej książki jest prosta – Frank Money, mierzący się z czymś w rodzaju zespołu stresu pourazowego, wyrusza do Georgii żeby ratować siostrę, ale ta podróż wydaje się być tylko pretekstem do opowiedzenia o tamtym miejscu i o tamtym czasie. Zaraz po zakończeniu lektury miałem taką myśl, że ta książka to połączenie książki Pierwsza krew pana Davida Morella i Zabić drozda pani Harper Lee, no ale teraz uważam, że to tak nie do końca. Bo choć motywy z obu tych książek można w Domu znaleźć, to wydaje mi się, że Dom jest (mimo wszystko) bardziej o człowieku niż Zabić drozda (które jest bardziej o sytuacji) i jest zdecydowanie mniej spektakularny niż Pierwsza krew. Nie mówiąc już o tym, że – całkiem subiektywnie – uważam, że, czysto literacko, od obu tych wymienionych pozycji Dom napisany jest po prostu dużo, dużo lepiej. A to jest dla mnie przy lekturze ogromnie ważne, czasami nawet jest to dla mnie ważniejsze niż sama treść.

1290c55c-e3d1-4691-9e7d-2f7fe79a24d1

Komentarze (0)

Zaloguj się aby komentować