Nie wiem xzy to ma takie bezposrednie przelozenie bo musial jednak cos po drodze spozywac. Waga wcale tak nie znika. Smigalem kiedys rowerem weekendami po 6-12h dziennie i mimo, ze zegarek pokazywal pierdyliony kalorii spalonych to wcale tak zero-jedynkowo nie bylo na wadze.
@100mph spozywac na pewno spozywal w chuj kalorii w formie latwo przyswajalnych wegli, ale na pewno cos tam sciagnelo z zapasow w postaci tluszczyku. w sumie troche pojebana taktyka, zeby zrzucic wage, ale co kto lubi
@boogie
1Jak nasz ludzki metabolizm wygląda względem konkurencyjnych źródeł energii? Czy 55 tysięcy kcal zużyte wpław to racjonalny i opłacalny koszt transportu obiektu takiego jak ciało ludzkie w takim środowisku? Jak to wygląda, gdy porównamy moc i spalanie człowieka do np. małego silnika? I co się bardziej opłaca - zjeść tyle kalorii czy kupić jakiś silnik i z jego pomocą przepłynąć?
Błagam, niech znajdzie się jakiś miłośnik matmy i spalania energii, bo strasznie mnie ten temat ciekawi XD
55 000 kcal × 4,184 kJ/kcal = 230 MJ energii chemicznej zużytej przez organizm
230 MJ ÷ 3,6 (bo 1 kWh = 3,6 MJ) = 63,9 kWh — tyle co zużycie prądu w domu przez ~2 tygodnie
230 MJ ÷ 55 h = 4,18 MJ/h, a to ÷ 3,6 = ~1,16 kW średniej mocy metabolicznej, utrzymywanej nieprzerwanie przez ponad 2 doby (dla porównania: spoczynkowa przemiana materii człowieka to ~0,1 kW)
230 MJ ÷ 34,2 MJ/litr (energia w benzynie) = ~6,7 litra benzyny — tyle samo energii co spalone kalorie
Sprawność człowieka jako "napędu"
Z tych 230 MJ tylko 3–9% realnie napędza ciało do przodu (sprawność propulsji w pływaniu). Reszta to opór wody, turbulencje i utrzymywanie ciepła w zimnym Bałtyku. Człowiek jest tu wyjątkowo słabym "silnikiem".
Człowiek vs mały silnik
Mały silnik zaburtowy (1,5–3,7 kW) ma podobną lub większą moc, ale przy sprawności 20–30% i dużo lepszej hydrodynamice łodzi (ślizga się po wodzie zamiast przez nią brnąć). Ten sam dystans pokonałby w kilkanaście godzin zamiast 55, spalając ~6,7 litra benzyny w teorii (w praktyce więcej, bo płynie szybciej).
Co się opłaca finansowo
Silnik jednoznacznie: 6,7 litra benzyny to ~40–50 zł. 55 000 kcal "sensownego" jedzenia (żele, izotoniki) to wydatek liczony w setkach złotych, plus logistyka, łódź asekuracyjna, ekipa.
Najmniejszy łabędź Łabędź czarnoszyi (Cygnus melancoryphus) jest uznawany za najmniejszego oraz za najlżejszego żyjącego współcześnie łabędzia, choć w żadnym razie nie można go nazwać miniaturką - dorasta do 124 cm, osiąga rozpiętość skrzydeł do 177 cm, a samce mogą ważyć nawet ponad 8 kg. Gatunek ten zasiedla południowe regiony Ameryki Południowej i występuje w Argentynie, Brazylii, Chile, Urugwaju i na Falklandach. Ma czarno opierzoną szyję, biały pasek za okiem oraz wydatną, różowoczerwoną woskówkę przy nasadzie dzioba, a jego oryginalny wygląd sprawia, że bywa hodowany jako ptak ozdobny.
Za najmniejszego łabędzia uznawano niegdyś również zamieszkującą Amerykę Południową koskorobę (Coscoroba coscoroba). Koskoroba jest niemal całkowicie biała, ma tułów jak mały łabędź i głowę przypominającą trochę głowę gęsi. Dorasta do 115 cm, osiąga rozpiętość skrzydeł do 160 cm i waży do 5,4 kg. Choć bywa określana jako "łabędź koskoroba" (ang. coscoroba swan) i nawet bywała w przeszłości zaliczana do łabędzi, to pod względem taksonomicznym należy do zupełnie innego rodzaju. Jej nazwa wywodzi się od dźwięków, które wydaje, zapisywanych jako cos-cor-oo.
@Komenda_Miejska_Polucji To na dziobie to po prostu woskówka z naturalną naroślą U tych konkretnych łabędzi jest szczególnie mięsista i jaskrawo ubarwiona, bo służy samcom i samicom do swego rodzaju komunikacji w sezonie godowym - jej rozmiar i kolor zależą od poziomu hormonów i ogólnej kondycji łabędzia.
@ZohanTSW moj stary chyba tylko takie je xD chyba przez niego kocham kwasne jedzenie, niestety szkliwo starte przez delikatny bruksizm wiec zjedzenie jablka skutkowaloby kilkudniowym bolem zebow przy innych posilkach.