Różową zrobiła pankejki z pierwszego lepszego przepisu.
Takie z białkiem.
50 ml mleka,
30-40 g mąki tortowej,
Dwa żółtka i dwa białka do ubicia na pianę (Plus jedno jajko awaryjne),
Erytrotyl (ewentualnie cukier) pół łyżeczki/duża szczypta,
Jedną miarka białka (30-40g),
proszek do pieczenia - pół łyżeczki,
Jakieś owoce - u mnie padło na malinowego tasiemca.
Żółtka, mąka, białko, mleko, proszek do pieczenia i trotyl, trzeba utrzeć ze sobą (jak będzie za gęste, to należy dodać awaryjne jajo).
Mąki nie trzeba przesiewać.
Później delikatnie dodać ubitą pianę, tak żeby nie straciła napowietrzenia.
Patelnie delikatnie nasmarować olejem (dosłownie łyżeczka, albo i mniej i rozprowadzilem pędzelkiem).
Nakładać placki z dwóch łyżek stołowych towaru (patelnia musi być rozgrzana).
Wychodza takie owalne kształty i okolo 10 cm srednicy.
Należy je przewracać, gdy na górnej powierzchni pojawia się małe bąbelki powietrza. Około 3 - 5 minut.
Z powyższych składników wyszło 10 sztuk.
Polecam, jakby ktoś chciał wieczornego głoda zapchać.
#gotujzhejto #pancakes