#alkohol

5
642

Dzisiaj jest piątek. Pierwszy raz od nie pamiętam kiedy odmówię picia alkoholu. Do tego jutro urodziny przyjaciela. Jeśli dam radę przejść przez ten weekend bez spożywania procentów to każdy nastepny dzień tego roku będzie łatwiejszy. Spokój ducha. Alko nie jest mi potrzebne. Idę do znajomych, żeby spędzić z nimi czas i naładować spoleczne baterie, nie po to żeby się nawalić. Dam radę. Trudne się wylosowało na początek roku i postanowienie z tym związane, ale nikt nie mówił że będzie łatwo.


#gownowspis #alkohol #alkoholizm #postanowienianoworoczne

5af65320-2af7-4c4f-bbaa-3b0c95031ce8

Trzymamy kciuki.

Ostatnio teściowa we mnie wciskała alkohol jakimiś głupimi argumentami to jej powiedziałem, że mam taką wadę charakteru, że jak mi ktoś próbuje coś na siłę wcisnąć to mi się mózg blokuje i zrobię na przekór

Mi poza piwami zero, których na szczęście jest teraz szeroki wybór, bardzo pomogły... energole. Zauważyłem, że jak idziesz na imprezę pobudzony i nastawisz się pozytywnie, to i bez spożywania alko można się fajnie pośmiać, powydurniać i wysiedzieć na końca. Najgorzej, jak pijąca ekipa wsiądzie to pociągu Bania, a ty zostaniesz na peronie Zamuła. Wtedy tylko patrzysz na zegarek i myślisz jak się zwinąć.

Zaloguj się aby komentować

Boże, jakie pierdololo.... Masz nie pić alkoholu, zrozum to! Nawet okazyjnie, bo to złe, beee i w ogóle niszczy ciebie. Masz nie zrobić sobie wjątku, bo cię to zniszczy!

Masz być przytulnym korposzczurem. 5 zdrowych posiłków dziennie - najlepiej w boxach, nie pić, nie palić... bo jak się napijesz raz na ruski czas to nie dajesz 200% z siebie by napierdalać pańszczyznę dla świata niewolniku.


No ja pi⁎⁎⁎⁎le. Jak słucham takich doktorów, lekarzy to wiem, że to jest gówno lekarz.


Wszystko jest dla ludzi, tylko trzeba znać umiar. Czy jest niezdrowe? Wszystko jest niezdrowe. Wszystko cię zabija.


Będziesz całe życie się wystrzegał przyjemności - bo uwaga - są niezdrowe - a zginiesz potrącony pod kołami, w wypadku, na raka czy uj wie z czego.


Moja prababcia mieszkała na wsi, zdrowe jedzenie, bo sama je robiła. Zdrowe powietrze, zero żarcia przetworzonego.... a zmarła w wieku 60 lat w męczarniach na raka. Wcześniej jeszcze miała zaburzenia błędnika, to nawet chodzić nie potrafiła.


Natomiast drugi dziadek od dziecka palił papierosy, walił wódę i dożył 95 lat. A zmarł z dnia na dzień. 0 męczarni.


Świat nie jest sprawiedliwy, bo nikt nie mówił że taki ma być.


Trochę mnie wku@%@. Mam barek pełen alkoholu, bo czasu nie ma pić. Może zdarzy się raz na pół roku okazja by się napić. A ten chce mi wciskać wyrzuty sumienia.


#alkohol #didaskalia #przemyslenia


https://youtu.be/Z8arDvhVamE

@Klopsztanga dla mnie problem w tym, że ludzie nie potrafią w wielu przypadkach znaleźć zdrowego środka. Ida w pełna przesadę czyli za dużo lub całkowity brak. Dla mnie zmiana było dowiedzenie się o obniżaniu progu stresu. Czyli pijesz kilka piwek w tygodniu łatwiej się stresujesz gdy jesteś trzeźwy. Ta wiedza spowodowała, że jak pije, to pije i się nie specjalnie ograniczam wtedy. Jednak na codzień, przestałem, bo w moim przypadku próg ten mam niski i obniżenie go dodatkowo alko, powoduje widoczne różnice. Ale właśnie w życiu bym nie zrezygnował całkowicie. Wtedy też powinienem całkowicie zrezygnować z kalorycznego jedzenia, bo jest mega niezdrowe, z okazjonalnego zarwania nocki, bo krótki sen jest niezdrowy itd. To zawsze kwestia dawki, cykliczności i indywidualnych predyspozycji.

@Klopsztanga XDDD, przecież alkohol to jest idealny środek trzymania w ryzach bydła, które 5 dni harówy na złodziejskie korporacje i polityków przecierpi, bo nagrodą jest piąteczek piątunio albo piwko po robocie, kojące otępienie kastrujące z rozumu, chęci i ambicji. W poniedziałek bydło się zgania z powrotem do kołchozu i tak w kółko jedziemy, bo w kołchozie na stanowiskach podległych nie potrzebny jest ambitny, błyskotliwy człowiek, tylko zautomatyzowane zombie.

Co Ty piszesz? Nie ma bardziej potulnego korposzczura jak ten co równiutko co weekend pije na mieście kolorowe szociki do odcinki, żeby odreagować swoje korporacyjne skurwienie w tygodniu. Btw alkohol nie jest Ci (organizmowi) do niczego potrzebny - do niczego. I ten organizm za każdym razem mówi Ci, że przyjałeś truciznę - za każdym.

Zaloguj się aby komentować

60 mg czystego alkoholu wywołuje mikroudar w naszym mózgu. Robert Rutkowski.

Zapraszam, akurat podejmuję kolejną próbę odstawienia alko i akurat wleciał taki materiał do mobilizacji i motywacji. xD

Ostatnia próba, to 8 miechów bez alko. Chyba wolę zajarać od czasu do czasu jakiegoś blanta, ale zyjemy jeszcze w świecie, że to alko jest legalny, a nie zioło. A wiadomo, że alko, to zuo!


  • Jak pomóc osobom uzależnionym od alkoholu?

  • Jak poznać czy mamy problem z alkoholem?

  • Jakie spustoszenie sieje w naszym ciele alkohol?


https://www.youtube.com/watch?v=Z8arDvhVamE

#alkoholizm #podcast #zdrowie #narkotykizawszespoko #alkohol #nauka #didaskalia

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

POWIGILIJNY HUOP

Masakra, wczoraj zjadłem więcej niż normalnie jem przez 3 dni. Huop dostał MAŁPIEGO ROZUMU i opierdolił tyle, że nie będę wymieniał bo zajęło by to dwie kartki. Skończę na tym, że od rana coś żarłem, od OKURATNEGO ŚNIADANIA, przez mnóstwo owoców, słodyczy, kończąc na kolacji wigilijnej oraz okresie po niej gdzie w ruch poszły ryby, pierogi, barszcze, no wszystko leciało. Z 10k kcal chyba ojebałem w ciągu dnia.


PORANEK KOMPROMITACJI WIGILIACELA

Wstałem dzisiaj wyspany, wczorajsza melatonina zadziałała idealnie. Z samego rana poczułem już, że jestem masakrycznie ociężały i mimo wyspania spałbym dalej. Ruszyłem d⁎⁎ę bo kupsko, potężny balas został wypuszczony, ale wiem, że dalej w jelitach czają się takie dwa co najmniej. Umyłem się, zjadłem suplementy, wypiłem swoje elektrolity, no i do stołu. Jak siadałem do grzybowej to miałem dosyć, ale MAŁPI MÓZG kazał zjeść. Potem pieczeń rzymska z ziemniakami i oto jestem. Ociężały, objedzony w cholerę.


Czy żałuję? Ani troszkę, zamierzam podtrzymać stan obżarstwa swojego. Mam już 3 mandarynki, które na mnie czekają. Miałem iść dzisiaj na spierdotrip ale mi się zwyczajnie nie chce. Zamierzam poświęcić dzień na oglądanie filmów, gry, no takie piwniczenie idealne. Poczytam też książkę i tyle. Taki jest plan na dzisiaj, a jutro już troszkę aktywniej bo na saunę jadę wypocić grzechy świąteczne, no i powrót do siłowni nastąpi kolejnego dnia a z nim już wezmę się za nagrywanie vlogów huopskich.


KWESTIA OLKOHOLU

Udało się przetrwać wczorajszy dzień na trzeźwo, nic nie kusiło, skupiłem się po prostu na obżeraniu się. Dzisiaj nawet jakby mi ktoś nalał czegoś to bym odmówił, bo tak zmulony jestem, że no nie wypiłbym. Aplikacja pokazuje mi 3 doby prawie bez trunku. Nie ma ciągotek, nie jest sucho w pysku, w zasadzie to idzie bardzo łatwo jak na razie. Świąteczna otoczka nawet pomaga, bo sobie nic nie robię poza konkutrem i żarciem, to nie ma miejsca zbytnio na jakieś piwko nawet. Oby tak dalej.


No i tyle w sumie. Takie to życie bez alkoholu. Wysypiam się dobrze, samopoczucie 100x lepsze niż jak piłem, mimo wpierdalania jak świnia czuję się „zdrowszy” zarówno fizycznie jak i psychicznie. Mam jaśniejszy umysł po prostu.


#przegryw #alkoholizm #swieta #chlopskadyscyplina #alkohol #wychodzimyzprzegrywu

cde588a3-d199-4f3d-a876-64b36844b137

Zaloguj się aby komentować

U was też ciągle zawijają flaszkę wódki gdy kupujecie w papier? Co to k⁎⁎wa za zwyczaj rodem z PRL się jeszcze utrzymuje xD. Ostatnio mówię babce, że co ona robi, ja kiełbasy nie kupuję xD #zakupy #alkohol

Zaloguj się aby komentować

Wyniki ostatniej ankiety na temat naszego stosunku do alkoholu.

Ostatnia ankieta pokazuje, że na hejto pije się go mniej niż więcej


Tym razem było wiele komentarzy


Odniosę się jeszcze do dwóch:

- AndrzejZupa: "Tutaj brakuje " piję tylko na imprezach a poza nie chleję"!"

- Pirazy: "dobry agent jestes, odpowiedzi takie niezbyt obiektywne. Gdzie odpowiedz: pije czesto bo lubie i dla wszystkich jest to ok?"


Powtarzam jeszcze raz Na hejto można dodać maksymalnie 5 wyborów ankiety, więc nie każdemu za każdym razem dogodzę.


Ciężko o jakieś sensowne podsumowanie, więc dodam bezpośrednie komentarze bądź urywki dłuższych komentarzy.

Zapraszam też do odwiedzenia głównego wątku z ankietą (link podam również na dole):


DiscoKhan: Mocnego alkoholu nie mogę pić, bo nie mam umiaru i jeszcze po mnie nie widać, że już film mi się urwał. Na szczęście nic poważnego nigdy nie odwalilem i sam siebie z tym nie oszukiwałem zbyt długo.


madhouze: Moim czerwonym światłem było, jak rano się obudziłem, a babcia mnie zapytała, jak wszedłem do domu, bo był zamknięty. Ja mało tego, że nie pamiętam jak wszedłem do domu, to jeszcze musiałem kierować samochodem przez kilka kilometrów z sąsiedniej miejscowości, zupełnie nieświadomym.


evilonep: wypiłem w życiu morze alkoholu, na studiach ciągle tankowałem z kumplami. Od 2 lat nie pije w ogóle, ani kropli i polecam ten styl życia Udowodniono, że nie ma najmniejszej, bezpiecznej dawki alkoholu. Każda ilość szkodzi.


Tyglys: Ja po pijaku kiedyś podbiłem do laski... W marcu czy tam maju minie nam 18 lat razem.

spawaczatomowy: mam żonę od 13 lat i do teraz po pijaku do niej podbijam. Na trzeźwo też


koniecswiata: W moim domu alkohol nie był zabroniony (ale też nie lał się strumieniami, żadne z rodziców nie miało problemów z alkoholem), ojciec mi mówił, że jeżeli chcę się napić, to on mi sam da w domu, ale mam nie pić po krzakach Nie to, żebym kiedykolwiek miała taki zamiar


HmmJakiWybracNick: Samemu wieczorem lubię wypić kieliszek likieru, lub niecałe pół szklanki wina po kolacji. Nie jest to regułą, jak mam ochotę to piję, jak nie to nie - czasami kilka miesięcy nie tykam alkoholu, bo o nim zapominam. Jeśli chodzi o picie ze znajomymi, to wybieram piwo. Kończy się na 3-4 piwach, jak wracam do domu, to czuję się już trzeźwy.


Dzban3Waza: Jestem alkoholikiem i staram się pić najrzadziej jak się uda. Obecnie raz na parę tygodniu, więc w miarę mi się udaje. Kiedy już pije to bez umiaru i kontroli. Osobiście z alkoholem zalecam ostrożność od wczesnych lat ze względu na nieodwracalność uzaleznienia


glebogryzka: Nie mam czasu na alkohol, z moimi dwoma najlepszymi kolegami próbujemy się umówić na piwo co tydzień. Wychodzą nam z tego może 3 wyjścia na rok . Ostatnio znów polubiłem miód pitny, chodź od miesiąca nie skończyłem butelki. Zapominam że ją otworzyłem i tak na mnie czeka.


roberto07: Pije regularnie tylko czerwone wina. Lubię argentyńskie i chilijskie malbec. Z australijskich tylko shiraz albo rozsądne blendy. Z europejskich lubię chyba jednie hiszpańskie tempranillo i rioja. --> (tu zaczęła się jeszcze osobna dyskusja o winach ;) )


Ragnarokk: Piję dość regularnie, choć zazwyczaj mało, wiec niemal nigdy do poziomu by być pijanym. Nie odbija sie to zupełnie na życiu, acz pewnie nie zaszkodziłoby ograniczyć. Rok temu zrobiłem pół roku przerwy, ale niestety miałem ciężki rok i sie w stresie złamałem.


splash545: No cóż, mam negatywny stosunek do alkoholu, bo przez kilkanaście lat piłem go w sposób patologiczny, był to mój sposób na ucieczkę od własnych stanów emocjonalnych z którymi nie umiałem sobie poradzić. Stąd też wynika moje zainteresowanie stoicyzm, bo dzięki niemu nauczyłem się radzić z demonami w mojej głowie i przestałem pić alkohol, który szedł pod koniec każdego dnia w ilościach hurtowych.


l__p: abstynencja to piękny stan.


kondziu5: Tak, właśnie tracę przez to robotę teraz xD szkoda tylko że mi nie szkoda


entropy_: Miło wspominać, ale wstyd opowiadać xD --> (opowiedział w kolejnym komentarzu ;) )


Szoguniasty: Nie lubię picia do odciny, zdarzało się ale zazwyczaj staram się trzymać poziom. Rozchlałem się przez stany lękowe, bo doraźnie pomagało. Później praca w gastro pomogła utrzymać nałóg, kończenie o 23 to co tu robić? A no piwko! Najlepiej 4 xD


Marcus_Aurelius: Nigdy nie piłem alkoholu i nie będę pić. Rodzice i brat też nie piją w ogóle. Nie widzę w piciu sensu, lubię siebie samego i nie czuje potrzeby się odciąć. A jeżeli nigdy się nie zacznie, to nigdy nie będzie ciągnąć


przemoko90: Zdarza się przegiąć jeśli chodzi o większą ilość, ale w większości przypadków są to okazje tj. urodziny, święta, w wakacje ciepłe weekendy wraz z ludźmi, w wakacje za granicą tydzień bywało dzień w dzień, ale nie do nieprzytomności


jonas: Jako syn, brat, wnuk i zięć alkoholików mam raczej nieobiektywne spojrzenie na pewne kwestie, choćby traktowanie alkoholizmu jako "choroby". Dla mnie to żadna "choroba", bo to określenie zwalnia z odpowiedzialności za swój los. No chory/chora jest, nic nie może z tym zrobić biedactwo. Tja. --> (tu jest długa kontynuacja, warto przeczytać)


moll: moja jedyna alko-historia to wzbudzanie w bliźnich obrzydzenia, ponieważ ja wódkę zagryzam słodkim i nie przeszkadza mi, że to akurat ciasto z kremem xD Nigdy nic mi po tym nie było


bernsteinka: Alkohol nie miał i nie ma żadnego wpływu na moje życie. W rodzinie kilka starszych osób nagabywało mnie początkowo do picia, ale większość sama piła mało albo prawie wcale. Nigdy w rodzinie nie widziałam nikogo pijanego. Wśród rówieśników na studiach, na koncertach, na wycieczkach itd. nigdy nie miałam żadnych problemów z powodu abstynencji.


Shivaa: Jak miałam naście, dwadzieścia lat to chlało się z towarzystwem ostro xD Oczywiście było sporo wydarzeń niechlubnych, choć żadnej poważnej, ale też sporo fantastycznych i po latach mam co wspominać, potem się oczywiście ustatkowalam i teraz tylko browar w weekend do serialu, ale już nie pamiętam kiedy ostatni raz się upilam, już mnie to nie kręci


nobodys: Miałem różne etapy w życiu z alkoholem, ale od dłuższego czasu staram się go unikać, bo nie widzę jakichkolwiek profitów z tego tytułu. Jeżeli chodzi o własne spożywanie to najgorzej wspominam okres kiedy po pracbazie regularnie po powrocie do domu piłem losowe butelki wina. Odcinkę miałem tylko raz w życiu i mi wystarczy.


BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta: Dawno nie wypiłem więcej niż 4 piwa. Głowy do alkoholu nie miałem nigdy, obecnie po 3 piwie po prostu robię się mega śpiący i już jest pozamiatane. Mocniejszych alkoholi w ogóle nie piję. Tak ogólnie, to regularnie piję względnie nieduże ilości alkoholu.


rain: Dosłownie kilka razy w życiu zdarzyło mi się kupić sobie piwo i wypić je w samotności, gdy miałam szczególnie ciężki dzień. Jeśli chodzi o to, jak na mnie alkohol działa - trochę łatwiej rozmawia mi się z ludźmi, może dlatego że trochę zmniejsza stres.


Catharsis: Alko w sumie mogło by dla mnie nie istnieć, nawet nie pamiętam kiedy ostatni raz coś piłem, chyba z 2 lata temu na Sylwestra. Kiedyś piłem trochę częściej, w sensie jak się miało te 18 lat i więcej to się imprezowało co jakiś czas to wtedy wiadomo alkohol zawsze był, ale to w sumie piłem bo inni pili. Samemu to nigdy.


radziol: spróbowałem w życiu jak smakuje alkohol, ale nigdy nie wypiłem nawet całego piwa czy kieliszka wina.


Dziękuję wszystkim którzy brali udział w głosowaniu (322x), komentowali oraz pomogli wypromować wątek przy pomocy piorunów


#ankieta #kiciochpyta #zapytajhejto #alkohol

186ca8a5-02fb-47b5-95f9-8750f10560e2

O nie widziałem ankiety.


Ja piję tylko przy spotkaniach rodzinnych i imprezach.

Raczej trudno mnie spić czy opić, bo zanim będę pijany wysiada mi żołądek i muszę zwrócić treść żołądkową. A jak zwrócę to trzeźwieje.


Więc koniec końców - pije tylko w gronie znajomych czy rodziny i z umiarem. Nie da mi się wcisnąć alkoholu jak nie mam ochoty. Ostatnio teściowa próbowała. Dalej jest obrażona bo jej opowiedziałem o rozpijaniu chłopów i hołdowaniu wschodnim tradycjom. ^^


Pewnym problemem jest to, że z racji zawodu dostaje duuuuuzo alkoholu. I kolekcja w domu się raczej powiększa niż z niej ubywa.

Nawet całkiem fajne wyszły te wyniki. Jeszcze z 10-15 lat temu pewnie by większość zaznaczyła opcję środkową, bo do tych górnych, to pewnie mało kto chciałby się przyznać

Zaloguj się aby komentować

Można wypić piwo po terminie ważności? Termin to 08/12/23, piwko 0% oczywiście czy raczej nie próbować?


#gownowpis #alkoholizm #alkohol #pijzhejto #jedzenie

@gawafe1241 parę dni nie zrobi raczej różnicy.

Ale zanim wyłoisz to obadaj noskiem, czy nie jest podejrzane.

Przeterminowane i zepsute piwo od razu rozpoznasz, ono się psuje wyjątkowo obrzydliwie.

Nie chce Ci mówić dobry człowieku ile razy takie piwo piłeś z pierwszego lepszego nocnego.

Oczywiście ze możesz, tyle ze kaca Ci po tym nie zycze.

Pozdrawiam

Zaloguj się aby komentować

Coraz bliżej weekend, co u niektórych może się łączyć z alkoholem.

W dzisiejszej ankiecie właśnie o to was zapytam


W skrócie: Pytanie będzie się odnosiło do waszego własnego stosunku do alkoholu, czyli ile i jak często pijecie.


Na każdego alkohol działa inaczej i jest to trochę temat rzeka. Gdyby ktoś z was chciał opowiedzieć o swoich przeżyciach z nim związanych to podaję kilka punktów zaczepienia:

- Jaki wpływ miał i ma alkohol na wasze życie? (również zewnętrzny aspekt czyli np. zwyczaje społeczeństwa albo stosunek rodziny/znajomych do alkoholu)

- Czy żałujecie czegoś co zrobiliście po spożyciu alkoholu? A może odwrotnie i cieszycie się, że alkohol przed jakąś sytuacją dał wam więcej odwagi?

- Jak już pijecie to najczęściej samemu czy z innymi, a może bez różnicy?

- Macie jakieś ciekawe alko-opowieści? Może zdarzyło się coś wyjątkowo śmiesznego albo przykrego/strasznego?

- Czy przepisy dotyczące różnych kwestii alkoholu (np. sprzedaży albo jazdy samochodem) są odpowiednie czy byście coś koniecznie chcieli zmienić?


Tak jak pisałem wcześniej, temat rzeka i pewnie sami macie jeszcze ciekawsze punkty nawiązujące do tematu o których nawet nie pomyślałem


Zapraszam do oddania głosu, napisania komentarza (długie komentarze też mile widziane ) oraz ewentualnie piorun do wypromowania wątku.

Wyniki oraz podsumowanie planuję dodać w sobotę wieczorem


#ankieta #kiciochpyta #zapytajhejto #alkohol

6470d107-6af6-4f26-9c60-b234156e77ba

Myślę, że mój stosunek do alkoholu aktualnie najbardziej pasuje do następującego zdania:

346 Głosów

Alko to zło - rozwalił moje małżeństwo. Żona (jeszcze) pije. Najgorsze, że mamy też małe dzieci. Przez jej picie, wylądowałem u psychiatry z głęboką depresją. Najstarszy syn nastolatek tez juz wyladowal u psychiatry - ma myśli samobójcze. Gdybym to ja odwalał to co ona to już dawno bym miał ograniczone prawa rodzicielskie. Matka jest najważniejsza i jej wolno więcej. Nawet mi niebieską kartę założyli za przemoc ekonomiczną bo dostawala kasę tylko na konto, od gotówki ją odciąłem żeby nie przepiła. Przemocą jest również mowienie do pijaczki że jest patologią. Bo juz wporowadzala nastolatkaw alko - czestowanie browarem itp. Dramat. Dla mopsui tak to za malo. Zglasilem ja na leczenie - biegli stwierdzili, ze nie ma podstaw.

Miałem epizody życia w abstynencji, więc picie małych ilości nie jest dla mnie problemem. Problem jest taki, że po prostu lubię alko dla smaku i towarzystwa. Gorzej jak wpadnę w zamiłowanie do konkretnego rodzaju alkoholu i mam nadmiar miejsca w szafie, wtedy potrafię uzupełniać barek ponad jego możliwości, a i picie przychodzi łatwiej. Zauważyłem, że najbardziej zgubne jest picie z rodziną, oraz picie ze znajomymi gdzie nie masz kontroli nad ilością polewanego alko, szczególnie wysokoprocentowego. Czasem sam się lapię, ostatnio wolę żeby ktoś się przypomniał niż polewać jak tylko szklanka ledwo się kończy. Jak ktoś z takiego powodu by się obraził to nawet bym nie płakał. Alkohol to gówno straszne, zbyt często o tym zapominamy. Rozwalił u mnie w szerokopojętej rodzinie przynajmniej 2 związki (rozwód przy posiadaniu dzieci) lub wpłynął długofalowo na relacje. Mam przypadki ciężkiego alkoholizmu wśród znajomych, dobre prace, korpo. Ta choroba nie wybiera niestety.

Ogólnie to ostatnio lubię z imprezy wychodzić w stanie praktycznie trzeźwym, brak kaca to świetne uczucie kolejnego ranka.

A gdzie: piję dużo ale sporadycznie? Tak trzy razy do roku jest jakaś impreza na której decyduje się popić, to stosunkowo rzadko ale wtedy nie jest b. Mało

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio mi tu pisali, że słabe zakupy zrobiłem i nic do jedzenia. Wczoraj w #lidl udało mi się kupić trochę lepszego żarcia.


Wczoraj matka z koleżanką z pracy robiły imprezę w wynajętej sali z tytułu przejścia na emeryturę. Oczywiście żarcia tyle zostało, że lodówka cała wypchana i muszę trzymać mrożonki na parapecie xd. Ten zawijas dobry. Ciasta prawie wszystko kremowe więc lepiej żebym nie ruszał.


Nie rozumiem dlaczego ludzie na takich imprezach jako gift przynoszą alkohol. Na kilka prezentów matka dostała 5 lub 6 butelek alkoholu, jakiś koszyk prezentowy i jakiegoś kwiatka w doniczce. Nie rozumiem dawania alkoholu tym bardziej, że tam chyba wszyscy wiedzą, że przez kilka lat męczyła się z alkoholikiem.


#jedzenie #gotujzhejto #alkohol

73640b4d-0fd3-4fa4-bdb4-650b938e273f
9bcaafb1-8726-43c7-a4e1-9c2a43734364
266033ea-3176-462f-854a-c3310ec6ceab

@JaktologinniepoprawnyWTF bo jak nie wiedzą co kupić to kupują flaszkę. To taki "uniwersalny" prezent jak żel pod prysznic pod choinkę.

Ja alko praktycznie w ogóle nie piję, a jak odchodziłam z jednej roboty dostałam wytrawne wino, którego niecierpię, ale prezent kupowała osoba, która mnie w ogóle nie znała, a nie ktoś z kim faktycznie pracowałam

Zaloguj się aby komentować

Tomki i Kasie,

wiecie może gdzie można dostać Bolsa Parfait Amour? Chcę kupić na prezent, ale nigdzie nie mogę go dostać.


#alkohol #pytanie #prezent

0f2999cd-37c2-4732-b819-c0345061d939
bori userbar

Zaloguj się aby komentować

jak macie całą flaszkę (0,5-0,7) to ile wam wystarcza ? i kiedy urywa wam się film? wszystko pamiętacie? jak sobie przypominacie co się działo? i jak odkręcacie głupoty które zrobiliście? pytam dla przyjaciela bo już nim coraz gorzej

#analiza #alkoholizm #alkohol

Wystarcza mi dopóki jej komuś nie dam. Warzę piwo, ale nie widzę sensu w regularnym piciu - wystarczy mi spróbować 0,3 raz na jakiś czas (bo jednak się zmienia). Więc mógłbym warzyć po 5 butelek 0,3. Niestety się nie da (jest to nieopłacalne), mam teraz mało ludzi, którym mogę rozdać piwo, więc w rezultacie warzę bardzo rzadko.

Wódki 37-40% nie stosuję w praktyce (za mocno się wczytuje, a jak piłem to na weselu, to na następny dzień miałem zjazd sromotny, gorszy jak po prochach). Walimy z babą likiery 25-30%, średnia konsumpcja w weekend 250ml/os, góra 500ml/os. Na tygodniu można sobie pozwolić na 100-150ml bez oznak zmęczenia rano. Lubię sobie przepalić oregano i to wpływa też na zmniejszenie spożycia.

Zaloguj się aby komentować

czasami trzeba się na⁎⁎⁎ać w środku tygodnia a że nie ma z kim to trzeba samemu po prostu tak to jest

może przejże w końcu tą książkę co ja kiedyś przeczytałem a nie wdrożyłem tych porad tam zawartych do życia kto wie

#alkoholizm #alkohol #zycie

1a412135-0d30-4c6e-8ae2-c37584a246b6

@syriusz a weź przeczytaj tę książkę. Może są tam jakieś fajne zagrychy wymienione, albo praktyczne porady dotyczące alkoholizmu wysokofunkcjonującego (HFA)?

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować