#afera

25
1636

KONFEDERACJA- MENELE I ALKOHOLICY

XD


#heheszki #pijzhejto #alkoholizm #alkohol #piwler #piwo #piwozmentzenem #afera #aferaalkoholowa #memy #bederzigol #mentzen #wipler #konfederacja #bekazpodludzi #autorskie #autorskimem

#polityka

cdc1a8b9-7731-44ba-947e-d93ec17a6d80

Zaloguj się aby komentować

Zapraszam do wysłuchania kolejnego materiału dotyczącego podwarszawskiej sekty. Poniżej pogłębiona rozmowa z byłym członkiem sekty ks. Łukasza Kadzińskiego. Wywiad dobrze pokazuje patologię i moralne zagubienie tego środowiska.


https://www.youtube.com/watch?v=R-Iyk9Cgu34


Komu ksiądz poleruje świecznik na zakrystii? Skąd pozyskać nieletnich do nielegalnej, niebezpiecznej pracy? Jak rekrutuje się chłopaków do spania z nimi pod jedną kołdrą? O tym i o innych ciekawostkach opowiada Krzysiek Bujalski.


#egzorcyzmypolskie #warszawa #afera

Zaloguj się aby komentować

Brak mi słów by opisać tę kreaturę Hołdysa.


W jego odczuciu, gdy Nitras wycofał zaproszenie, "symetryści" próbowali skompromitować organizowany event "Campus.

Hołdys porównał ich do szmalcowników - postaci, które podczas okupacji niemieckiej wydawały Żydów nazistom. Jednym z tzw. "symetrystów" jest dziennikarz Marcin Meller.


Na zdjęciu jest pradziadek Marcina Mellera Samuel Meller, zamordowany przez niemieckich zbrodniarzy w Auschwitz.

Początek jedo wpisu z FB dodam w formie screena, resztę przeklęję w komentarzu.


#wiadomoscipolska #campus #opozycja #zydzi #polskiantysemityzm #antysemityzm #silnirazem #koalicjaobywatelska #afera

628736f7-c97f-474a-9a38-eb999eb110e3
5925fe4a-956b-406e-ad13-88600d20f891
4f360fb4-ef96-47d0-9c1f-c552439238a9

DWA KAWA

Zorientowałem się chyba w V klasie podstawówki. Śmieszne, że nie wiedziałem, a wszyscy dookoła wiedzieli. Niedaleko szkoły był sklep i się mówiło, że się chodzi do Mośka. Musiałem coś o tym Mośku w domu mówić, do tego jakieś antysemickie dowcipy przyniesione z podwórka, bo tata wziął mnie na rozmowę i powiedział, że tak techniczne rzecz biorąc, to my też jesteśmy Żydami. Szok, wielki szok, bo przecież w tej mojej przestrzeni szkolno-podwórkowej Żydzi to było wszystko, co najgorsze.

Wielu moich bardzo porządnych znajomych mówi, że oni czegoś takiego nie pamiętają ze swoich podstawówek, ze swojej młodości. Może. A może jest tak, że jak sam wiesz o TYM, to jesteś bardziej wyczulony. Uczulony. Przeczulony.

Kiedy zacząłem dorastać, to zdawałem sobie sprawę, że nasza rodzina żyła i żyje w cieniu Marca '68. W marcu ojciec wyleciał z pracy. W październiku się urodziłem a trzy tygodnie wcześniej siostra taty, Irenka popełniła samobójstwo. Była krucha psychicznie, delikatnej natury. A zobaczyła ocean podłości. Przedawkowała leki. Zabiła się pod koniec września. I trzy tygodnie później ja się urodziłem. Tata mówił, że ocaliłem rodzinę, bowiem po śmierci córki próbowali się otruć dziadkowie. Zastał ich kiedy tracili już przytomność. Upierali się do końca życia, że nie, że oni nie chcieli popełnić samobójstwa, że to fatalny zbieg okoliczności, ale ojciec wiedział, że było inaczej. A sąsiadka rodziców, poczciwa kobieta sugerowała mojej mamie, żeby się rozwiodła, dla mnie, żebym nie miał tego żydowskiego obciążenia.

W 1968 roku to moja katolicka mama chciała emigrować. Mówiła ojcu, że tego antysemickiego szamba nie zniesie, że powinni wyjechać. Ojciec nie chciał, mówił, że nie może dać satysfakcji. Oczywiście symbolicznej satysfakcji. To wszystko bardziej siedziało w jego głowie. Sam nie wiem, co bym zrobił, gdybym był na ich miejscu. Kiedy w 2018 roku pojawił się projekt ustawy o IPN-nie zakładający karanie każdego kto przypisywałby narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialność za zbrodnie hitlerowców, a w praktyce zagrożenie dla badaczy historii polsko-żydowskiej nie podążających za oficjalną nacjonalistyczną narracją, rozmawiałem z ludźmi, którzy przeżyli Marzec '68. Mówili o strachu, nawet o potrójnym strachu, tym jeszcze z wojny, bo są dziećmi ocalałych z holokaustu, tym dopalonym marcem 68 roku i tym, który czuli teraz. Wiem, że ten strach można dziedziczyć, można go przenosić w genach, z pokolenia na pokolenie.

Któregoś 11 listopada, kilka godzin po tym, jak prezydent Duda cytował Romana Dmowskiego mówiąc o obowiązkach Polaka i próbując szantażować tym nie PiS-owski świat, włączyliśmy sobie z Anią „Śmierć prezydenta” Jerzego Kawalerowicza z 1977 roku o nacjonalistycznej, prawicowej, ze wsparciem kościoła nagonce na Gabriela Narutowicza i jego zabójstwie. I to jest film, który opowiada o współczesnej Polsce, o tym, co się tu teraz dzieje. A czy jest we mnie strach? Jest. On jest jednak bardziej ogólny, nie sprowadzałbym tego strachu do żydowskich wątków. Wynika też z dojrzewania. Im jestem starszy, tym wyobraźnia bardziej pracuje nad czarnymi scenariuszami. To się wiąże też z tym, że mam dzieci, że się boję, co się może im przydarzyć, w jakim świecie będą wchodzić w dorosłość. Świat się rozchwiał, szaleńcy i psychopaci zdobywają władzę albo są jej blisko

3.

A z moją rodziną jest niezły kociokwik. Część jej żydowskiej strony to Francuzi. Moja kuzynka Helene miała męża Chińczyka z Singapuru i ich córka Elsa jest całkiem do mnie podobna, tylko ma lekko skośne oczy, bardzo uroczą chińską twarz. A jeden z moich dziadków był Rosjaninem. Ojciec mamy. Nie znałem go. Moja mama też go nie poznała. Nic o nim nie wiedziała. Temat tabu. Mama się urodziła tuż po wojnie w Niemczech, dokąd babcia była wywieziona przez hitlerowców na roboty. Pod koniec lat 80, kiedy Gorbaczow na całego rozmontowywał już imperium, do mojej mamy zadzwoniła pani, która mieszkała w domu, w którym z kolei moja mama mieszkała jako dziecko. Tu, w Warszawie. Dzwoni i mówi, że do mamy przyszedł list z Moskwy. Okazało się, że to list od żony mojego dziadka. Dziadek już nie żył. Ale ta żona po jego śmierci znalazła korespondencję z moją babcią. Skomplikowane? Babcia i ten rosyjski dziadek poznali się na robotach w Niemczech. Romans i urodziła się mama. Potem dziadkowie spędzili ze sobą najprawdopodobniej jeszcze rok. I dziadek wrócił do ZSSR. Poznał tam kobietę, malarkę, pobrali się i w latach 60 urodziła im się córka. Zresztą, identyczna jak moja mama. Kiedy dziadek umarł te kobiety znalazły korespondencje dziadka z moją babcią. Jeszcze przed pieriestrojką, za komunizmu, więc bały się pisać do Polski. List wysłały dopiero, kiedy już Gorbaczow był przy władzy od jakiegoś czasu. Spotkaliśmy się z nimi. Najpierw one przyjechały do Warszawy. Potem pojechaliśmy na ślub Mariny, czyli przyrodniej siostry mojej mamy. To było w cerkwi, przez dwie godziny trzymałem koronę nad jej głową. Myślałem, że mi ręka odpadnie. Zaraz potem urodził się syn Mariny, a chwilę później Marina zmarła. Miała podobną chorobę, co moja mama. Mam kontakt z jej synem, moim rosyjskim kuzynem. Jest perkusistą kapeli funkowej..

Dlaczego?” Wiele razy słyszałem, że zbyt lekko traktuję polski antysemityzm, że rozmasowuję problem, a przecież hamulce puściły, przyszło przyzwolenie z góry, że teraz już można jechać otwarcie antysemickimi tekstami.. Nastąpiło przyzwolenie na pewnego rodzaju język, w którym antysemityzm jest dopuszczalny. Pamiętam, że moja mama z wiekiem stawała się coraz bardziej antykościelna. I to ona bardziej przeżywała polski antysemityzm. Mówiła otwarcie, co o tym myśli. Może dlatego, że była Polką i katoliczką. Mój serdeczny przyjaciel Max Łubieński, z hrabiowskiej zasłużonej polskiej rodziny, jeśli chodzi o polski nacjonalizm i antysemityzm jest hardkorem. Mówi o tym wprost i dosadnie.

A ja, chyba przez to, że mam te żydowskie korzenie, się hamuję. Ale jest też inny aspekt tego problemu: jest taki rodzaj polsko-żydowskiego patriotyzmu, który nie pozwala ci źle mówić o Polsce. Kiedyś endecki pisarz Adolf Nowaczyński powiedział o Julianie Tuwimie, że tak się wgryzł w polszczyznę, że się przegryzł na drugą stronę. Chciał antysemicko przysrać, ale w sumie miał rację. I trochę tak jest z wieloma polskimi Żydami i Polakami o choćby śladowych żydowskich korzeniach, w tym ze mną. Znaczy talentu Tuwima niestety nie posiadam, ale to taka beznadziejna trochę miłość. W roku akademickim 1990/91 byliśmy całą rodziną w Stanach Zjednoczonych. Tam ojciec był na gościnnych występach jako profesor na uniwersytecie Emory. Brał też udział w różnych debatach, na których pojawiały się wątki polskiego antysemityzmu. Na sali oczywiście ludzie o jednym światopoglądzie: że antysemityzm jest jednym z najważniejszych składników polskiej tożsamości. Pamiętam te wygibasy taty, żeby zaprzeczać takiej narracji, choć przecież w głębi serca wiedział, że dużo zarzutów, które słyszał z sali jest prawdziwych i uzasadnionych. Ojciec w takich sytuacjach wchodził w buty ambasadora Polski i tłumaczył konteksty, wyjaśniał, że był nie tylko antysemityzm, że to nie jest takie proste, że nie czarno-białe. Zdawał sobie sprawę, że niektóre rzeczy mówi wbrew sobie.

Ale nie godził się na takie jednostronne opowiadanie o Polsce. Doskonale go rozumiem, bo sam uczestnicząc w wielu rozmowach z obcokrajowcami i słysząc, że Polska to kraj antysemitów, od razu staję do walki, od razu tłumaczę konteksty, mówię że nie można tak prosto, że to nie tak.

4.

A żeby było zabawnie, to w tej Ameryce też mnie uważali za Żyda, tylko inne z tego wyciągali wnioski. Jak wiadomo, Amerykanie wszystko liczą - białych studentów na uniwersytecie Emory było ok 80 procent, z czego większość to Żydzi. A ja dzięki temu, że ojciec wykładał, mogłem chodzić na zajęcia jako wolny słuchacz. Myślałem nawet o tym, żeby tam zostać i studiować jako pełnoprawny student. Ale też umiałem liczyć. Rodzice również. Roczne czesne wynosiło około 30 tysięcy dolarów. Na dzisiejsze to pewnie ponad 50 tysięcy . Ogromne, nieosiągalne dla nas pieniądze. Jedna z moich wykładowczyń, do której chodziłem na zajęcia z historii Ameryki Łacińskiej zaprosiła mnie na rozmowę z panią dziekan. I wykładowczyni i dziekan były Żydówkami. Powiedziały, że mogę dostać stypendium, taką full opcję - czesne, plus pobyt na kilka lat.

Było to stypendium żydowskie. Powiedziałem wprost, że owszem, mam korzenie, ale jestem Polakiem pochodzenia żydowskiego i dziękuję, ale nie czuję się Żydem. Reasumując, nie miałem pomysłu, żeby zostać Żydem. Nie chciałem z tego swojego żydostwa korzystać. Potem już w Polsce okazało się, że dla sporej części obywateli tego kraju nigdy nie będę Polakiem. Zawsze będę Żydem. Kiedyś, kiedy miałem trochę cieńszą skórę i byłem sporo młodszy, to przychodziły takie myśli: a co ja będę udowadniać, że jestem Polakiem. J⁎⁎ać to, trzeba było skorzystać ze stypendium. A potem mi przechodziło. A potem myślałem o całej mojej wielkiej rodzinie, która poszła z dymem w Holokauście i została nas tylko garstka i budziła się we mnie wściekłość. Żeby nie oszaleć, myślałem o moim pradziadku.

Miałem babcię Hankę, mamę mojego taty. Ta babcia miała ojca. Nazywał się, uwaga, proszę się nie śmiać, Markus Hamburgier. I był pierwszym żydowskim radnym w Sosnowcu, wybranym w pierwszych wyborach samorządowych po I wojnie światowej. Zamordowany w czasie holokaustu. Robił duże interesy tekstylne. Legenda o nim chodziła taka: poszedł do kawiarni, w której była polska kelnerka i mówi: poproszę dwa kawa. Na co kelnerka: mówi się dwie kawy. A on na to: jak się ma pięć doma, można mówić dwa kawa.

Zaloguj się aby komentować

Wojenka Giertych z Lewicą na Twitterze dalej trwa.


#polityka #giertych #lewica #sondaz #polska #wybory #wybory2023 #afera

ba5a246d-b096-4acc-8233-0b466a395614

@Loczek18 Niech ten Giertych już spierdala. Gość narobił bigosu, za swoich rządów, a teraz łka żeby wrócić i znowu knuć na szkodę nam wszystkim. Niech se siedzi w tych Włoszech i dalej robi biznesy z Watykanem.

Zaloguj się aby komentować

Szafarowicz przeszkadzał dzisiaj w konferencji AgroUnii pod siedzibą TVP. (11:14, 21.08.2023)


Czy przypadkiem w tym czasie nie powinien wykonywać pracy w siedzibie PKO BP?


#pkobp #jebacpis #bekazpisu #afera

394e97e1-7da5-448d-a4d7-fd1675a19e84

@SzerokieHoryzonty Przez przypadek to dziś rano widziałem na żywo, dawno nie widziałem takiej żenady jak tak konferencja. Kołodziejczak po pierwsze wyglądał na kompletnie zbitego z tropu, po drugie dawał się podpuszczać funkcjonariuszom z tvpis, wchodził z nimi w pyskówkę itd.

Zaloguj się aby komentować

Ej poważne pytanie. W wielu miastach zaczęły się zbierania podpisów pod kampanię. Dzisiaj w #wroclaw obok dominikańskiej zbierali z KO podpisy i obok nich się kręcili gliniarze. Ale nie że OPP w ramach patrolu szlifowało krawężnik tylko ewidentnie obok nich cały czas z nimi na radarze. Czy pis już całkowicie skurwiło policję i próbuje zastraszyć inne komitety?


#wybory #afera

@regisek A możliwe. Swoją drogą polityka zawsze była ostro bagnista, ale Kaczyński o Tusku się wypowiada już w sposób jawnie faszystowski. Niejeden odklej to może odczytać jako zachęcanie do zmaachu

@w0jmar a to nie można powiedzieć że zostaliśmy wyznaczeni do ochrony bo jesteście osobami publicznymi i ze względu na kampanie możecie być narażeni na jakiś atak?

Zaloguj się aby komentować

Jak ja gardzę tymi wszystkimi Oskarkami i Julkami z bogatych domów, którzy na Instagramie bronią tej całej Julii Von Stein, bo he he to tylko pracownik Maca i jak on prosty cieć śmiał jej w ogól zwrócić uwagę? A w ogóle dlaczego taki silny hejt spadł na Julię skoro nic złego ich zdaniem nie zrobiła?XD


K⁎⁎wa, gdyby nie bogaci starzy, którzy zasuwali po nocach, żebyście mogli pomykać z najnowszym I-phonikiem w łapie i się lansować na Instagramie, to wy nie nadawalibyście się nawet do McDonalda czy Żabki, bo zwyczajnie macie dwie lewe ręce. Pracowałem z kilkoma typowymi młodymi Oskarami i Julkami w firmie. Powiedzieć, że to są idioci to jakby nie powiedzieć nic. Oni potrafili spóźniać się 3-razy w tygodniu w pierwszym miesiącu pracy. I to nie 2-3 czy tam 10 minut. Wbijał Ci taki element 40 minut po czasie i c⁎⁎j, ani me, ani be, ani nic. To ja po kilku latach pracy i dobrych wynikach dla firmy spóźniam się czasami maksymalnie kwadrans, a taki Oskar wbija Ci pół godziny po czasie w drugim tygodniu pracy i nawet nie powie przepraszam za spóźnienie.


Zawinięcie paczki stretchem i przygotowanie dokumentów do wysyłki to było dla nich wyzwanie, jakbym im kazał na jakiś szczyt góry się wspinać. Nie mieli pojęcia co robić, jak robić, ale chęci do nauki i zaangażowanie zerowe. Ciągle tylko posępne miny. I jeszcze zdziwieni jak szefostwo dziękowało im po okresie próbnym XD Przyjdzie taki wychuchany Alvaro albo Jessica spod skrzydeł bogatej mamusi, odjebani w drogie ciuchy i myślą, że będą im płacić 5 koła netto na starcie za przeglądanie socialów i brak chęci do czegokolwiek


Z drugiej strony czym ma się taki delikwent przejmować, jak mama do 30-tki będzie utrzymywać, kupi nowy samochód, da na drogie ciuchy, imprezki itp. A Oskar zgarnie 1-2 pensje i ma dodatkową kasę na rozyebanie. Te nadgodziny przez które starzy poświęcili wychowanie swoich pociech dla zarabiania pieniędzy, właśnie dają się we znaki. Gówniarstwo, które gdyby nie Ci pracownicy Maca czy KFC nie umieliby sobie zrobić nawet żarcia na obiad, pogardza ludźmi ciężko pracującymi na swój byt, bo zarabiają 3-4, może 5 tysięcy i zamiast nowym BMW w leasingu jeżdżą 10-15 letnim Volkswagenem. No straszne, bo jak nie masz w łapie najnowszego modelu Apple i nie chodzisz w ciuszkach Calvina Kleina, to jesteś już prawie podczłowiekiem.


I nie pisze dlatego, że mnie nie stać na I-phona czy drogie bluzki z Hugo Bossa albo innych marek "Premium", które dzisiaj za 3-4 stówki może kupić sobie byle Janusz. Mam tego pod dostatkiem, ale musiałbym być naprawdę solidnie popier...., żeby oceniać ludzi na podstawie marek ubrań, telefonów, samochodów czy pracy w McDonaldzie. Niestety, to co dla mnie wydaje się czymś totalnie popier... dla małolatów coraz częśćiej jest normą. No ale z drugiej strony to dobrze. Bogaci starzy wychowali sobie małych snobów dla których nie ma wartości poza pieniądzem i drogimi zabawkami, więc jak przykręcą kurek, to pociechy na pewno im się odwdzięczą. Może wtedy dotrze do nich jak przystosowali swoje dzieci do życia w społeczeństwie i czego ich nauczyli


#gownowpis #pracbaza #oskary #bekazpodludzi #mcdonalds #afera

Ale sie zesrales 😂normalny czlowiek nie widzi tego filmiku, albo wylacza go po 5s widzac jakas debilke draca ryja. A ty wchodzisz w ten swiat, bulwersujesz sie i tracisz 10 minut na napisane wysrywu, ktory nikogo nie obchodzi o ludziach, ktorzy nikogo nie obchodza. Szanuj sie.

Zaloguj się aby komentować

Pani nowa minister zdrowia Katarzyna Sójka podobno w środowisku lekarskim jest nikim, nigdy niczym nie kierowała ani nie ma żadnych osiągnięć naukowych. Nikt o niej nie słyszał i nie wie kim jest.


Za to prywatnie jest żoną syna właściciela spółki https://ami.com.pl/ jednego z największych producentów drobiu w europie. Podobno mają coś wspólnego z importem zboża z Ukrainy.


#polityka #jebacpis #afera #rolnictwo #sluzbazdrowia

e431e380-ef3b-46ea-b44e-d12b6d186f5a
3dc8864c-db46-4dad-b622-6298676c05f1

Zaloguj się aby komentować