#ksiazki

124
7103

Nowiusieńkie tłumaczenie mojej ukochanej książki.


Usłyszałam o nim jesienią zeszłego roku na spotkaniu z panią Bańkowską, tłumaczką, która dała nam Anne z Zielonych Szczytów i od tego czasu na nie czekałam.


Wczoraj była premiera, dzisiaj książka jest u mnie


Każde z wcześniejszych pięciu tłumaczeń ma swoje wady, żadne nie jest idealne. Największy problem wszystkim tłumaczom sprawiło przełożenie żartów, jakie się tam pojawiają, w rodzaju:


– Jakie jest najlepsze wyjście dla kobiety? – i nie czekając na odpowiedź Joanny, pośpieszył sam dodać: – wyjście za mąż.

Joanna miała już tego dość.

– A wie wujo, dlaczego Kain zabił Abla?

Wuj Beniamin wybałuszył oczy.

– Bo mu stare dowcipy opowiadał – rzekła Joanna, szybko chwytając swoją herbatę i wyszła.


Idę z psem i zabieram się za sprawdzanie jak poradziła sobie nowa tłumaczka


#ksiazki #ksiazkikatie

0092c94f-f56f-405c-9180-4630a1d83c2f
AdelbertVonBimberstein

@KatieWee bez urazy ale dosłownie najgorsza książka w moim życiu. To ta różnica między męskim a damskim światem.

AndzelaBomba

Coo, w Pl wyszło aż pięć tłumaczeń? Myślałam, że tylko trzy - najnowsze, Kaźmierczakowej i przedwojenne.


Swoją drogą, ciekawe, czemu u nas ta powieść tak się przyjęła. Kilka tłumaczeń, kilka adaptacji scenicznych (w tym teatr TV)...

AndzelaBomba

@KatieWee zaszłam do Empiku i przejrzałam pobieżnie nowe tłumaczenie. No takie średnie bym powiedziała. Trochę tam wjechało niepotrzebnej polonizacji w stylu przedwojennym. Doss przerobiono na Gnuś, kuzynka Stickles stała się kuzynką Pytlą, za to matka Valancy to pani Frederickowa. Za to suchary wuja Beniamina wyszły w miarę gładko.


Niemniej, pozostanę raczej przy Kaźmierczakowej. Chociaż jeszcze planuję obczaić tłumaczenie Bartosik.

Zaloguj się aby komentować

O poranku wędkowałem. Pierwszy raz z łodzi, z marnym skutkiem, znaczy nic nie złowiłem, ale było bardzo przyjemnie. A teraz litewskie śniadanko mistrzów (chleb litewski i ser też litewski - pycha!) Kawa do tego z aeropressu i książka litewska - Silva Rerum. Ponoć bestseller, mnie się średnio podoba, ale doczytam do końca.

Po przeszło dwóch tygodniach ciągłego podróżowania i zwiedzania czas na trochę odpoczynku.

#podrozujzhejto #podroze #kawa #ksiazki

e8b77cf4-0f9c-4c82-b53a-4a50258f05cd
ede10ca4-a038-4ef9-94fb-f5bab2bdd037

Zaloguj się aby komentować

1237 + 1 = 1238


Tytuł: Przepraszam za brzydkie pismo. Pamiętniki wiejskich kobiet

Autor: Antonina Tosiek

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: e-book

Liczba stron: 352

Ocena: 8/10


Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5194117/przepraszam-za-brzydkie-pismo-pamietniki-wiejskich-kobiet


Gdyby była tu @moll, zapytałaby, czy ta książka przypomina "Chłopki". No bo nie lubi "Chłopek". A ja bym jej powiedziała — mordzia, czytaj to, to jest super. Ale jej nie powiem, bo woli siedzieć na wypoku.


O czym są "Pamiętniki..."? Jest to spojrzenie na życie wiejskich kobiet w XX wieku przez pryzmat pisanych przez nie pamiętników. I uwaga, nie są to jakieś wysublimowane memuary. W XX wieku popularne były konkursy pamiętnikarskie, których organizatorzy później nagradzali te ciekawsze prace i publikowali je w zbiorach. Ale te mniej ciekawe dla jury, a wartościowe z punktu widzenia współczesnego czytelnika, trafiały do archiwum i leżały zapomniane, niszczyły się, były wyrzucane.


Część takich odrzuconych pamiętników setek, tysięcy kobiet wiejskich została uratowana. Autorka dociera do nich, czyta je, przedstawia nam ich fragmenty. Na podstawie tych relacji nakreśla nam obraz codzienności chłopek, gospodyń, matek i córek. Opowiada o ich wyzwaniach, o pracy, szkolnictwie, sytuacji ekonomicznej, relacjach z mężczyznami, zdrowiu, macierzyństwie, sferze seksualnej, a przede wszystkim — życiu w ściśle związanej społeczności wiejskiej.


Zaraz ktoś powie, "łee, znowu chłopomania, ile można". A MNIE SIĘ PODOBA. Czytając tę książkę, mogę trochę poznać świat, którego nie doświadczyłam, a który wpłynął na mnie przez moją babkę i prababki. Poznać ich sposób myślenia, realia. To jest naprawdę dobry, dopracowany reportaż.


PS. Czy ktoś ma może ebooka "Bóg techy" Sylwii Czubkowskiej i zechciałby się podzielić? 


Prywatny licznik (od początku roku): 39/52


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto #reportaz

f384c36c-2f72-404b-8c0e-ec25b0eee66b
Wrzoo userbar
Trypsyna

@Wrzoo No i zachęciła, katalog pt "do przeczytania" increased

KatieWee

@Wrzoo czaję się na tę książkę, tematyka akurat w sam raz dla mnie. Dwadzieścia lat temu czytałam pamiętniki lekarzy i pamiętniki bezrobotnych z dwudziestolecia. To była jedna z najważniejszych lektur w moim życiu. Zwykle czyta się o międzywojniu patrząc na świat wyższych sfer, aktorów i pisarzy, a w tych pamiętnikach można zobaczyć ludzi, którzy cierpią patrząc jak ich dzieci umierają z głodu i chorób, które mogłyby być wyleczalne, gdyby mieli choć kilka groszy. To było tylko sto lat temu!

owczareknietrzymryjski

Ale jej nie powiem, bo woli siedzieć na wypoku.

@Wrzoo wstała i wybrała przemoc xD

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Wydawnictwo IX ogłasza wznowienie zbioru Wojciecha Gunii. "Dom wszystkich snów" ukaże się we wrześniu 2025 roku.


Rodzimy się w nim i w nim zamykamy oczy. W jego długich, wąskich korytarzach i pustych pokojach rozgrywa się to, czego doświadczamy między jedną a drugą nicością. W nim prowadzimy walkę i w nim zostajemy pokonani. Stawiamy pytania lub poszukujemy odpowiedzi. Kto go wzniósł? Kto nas do niego sprowadził?


Jest ogromny, być może większy niż świat, a my, z góry skazani na błądzenie, nigdy nie poznamy jego planów.

Trzynaście historii, jedna opowieść.


Książka – labirynt, książka – zagadka.


#ksiazkiwhoresbane  'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto   #wydawnictwoix #wojciechgunia

b15b6be0-af20-4d8c-be6f-d42d735e1aea
WujekAlien

Co tu się odjaniepawlilo z tą okładką? (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻

Poprzednia przy tym to arcydzieło 🤣

242881e5-623b-4cb9-b2c3-b8980dc17f36

Zaloguj się aby komentować

Panie Ferdku, jest afera!


https://www.thegamer.com/game-of-thrones-fan-asks-george-rr-martin-what-happens-to-winds-of-winter-if-he-dies/


Szczerze mówiąc, nie wiem, o co tyle hałasu. Już od premiery serialu panuje powszechny konsensus, że Martin nie dokończy GoT (nawet krążyła pogłoska, nie wiem, na ile ostatecznie potwierdzona, że Martin samemu będąc świadomym, że prędzej kopnie w kalendarz, niż dokończy serię, zdradził zakończenie scenarzystom) i od kilkunastu lat są spekulacje, czy Grę o tron dokończy Sanderson, czy jakiś inny pisarz (tutaj sporo osób wymienia Abercrombiego jako potencjalnego kontynuatora). A teraz ktoś zadał te pytanie wprost i od razu zesrańsko.


#ksiazki #literatura #graotron

c430431c-12b1-415b-a985-88e60e4d66ed
Whoresbane

@AndzelaBomba Zesrańsko bo można zadać to pytanie w formie "Czy rozważa Pan przekazanie pałeczki innemu pisarzowi, jeśli zdrowie nie pozwoliłoby Panu dokończyć serii?". A zamiast tego jakiś debil mówi wprost, że kopnie w kalendarz, i w ogóle to oddaj to Sandersonowi.


Co jest i brakiem szacunku, i idiotyzmem, bo Sanderson się do tego nie nadaje. Sam głoszę, że prędzej Abercrombie by pasował.


Kilka lat temu był wywiad, gdzie Martin jasno powiedział. Albo ja skończę, albo nikt. I ma to w testamencie

DexterFromLab

Ja mogę zakończyć tę serię. Mi dajcie scenariusz do napisania!

Cerber108

@AndzelaBomba typ po prostu miał dosyć po kilkunastu latach mydlenia oczu. Czy po buracznemu? Tak. Czy w punkt? Też.

Zaloguj się aby komentować

Już jest!! Kto rano wstaje, ten już nazajutrz książki dostaje. Fundacja skompletowana!


... tyle, że właśnie zauważyłem, że brakuje mi jednego tomu z cyklu Roboty. A byłem święcie przekonany, że mam komplet.

Ah shit - here we go again.


#ksiazki #gownowpis #chwalesie

560fc80b-c920-46cd-89b6-c64f69041843
62d6141e-2e53-450f-b4f2-01ce8b58f729
owczareknietrzymryjski

@fonfi @Whoresbane witam się z panami

fc63c663-78c0-4f1e-a269-23c0a638b5e1
Statyczny_Stefek

@fonfi Dobrze, że przypominasz, mam przecież zmęczyć trzecią książkę z tej serii, jenyyyy.

TomAsh

Szanuje za zbieractwo/kolekcjonerstwo, jednak uwazam, ze Fundacja to jest niestrawne gowno

Zaloguj się aby komentować

Trylogia zebrana w papierze, jestem wielkim fanem tego, jak okładki przekładają się na treść - idealnie dobrane 😎

#ksiazki #weirdfiction #southernreach #czytajzwujkiem

66a16d28-cd36-4ef6-bc0f-c0bcde2afcee
Cerber108

Od VanderMeera mam kilka książek w Uczcie wyobraźni, ale jeszcze żadnej nie przeczytałem, więc póki co raczej nie będę się w tę serię pchał.

WujekAlien

@Cerber108 Nigdy wcześniej nie trafiłem na tego autora, musze nadrobić

kiri

@WujekAlien fajne to?

WujekAlien

@kiri to jest dość popierdzielona seria, ale mi się podobała. Jeśli lubisz dwuświaty, enklawy, tajemnicze zjawiska i przenikanie się światów, skomplikowane linie czasowe, to będzie to seria dla Ciebie, jeśli nie lubisz, to raczej bym unikał.

kiri

@WujekAlien lubię, dzięki!

Whoresbane

@WujekAlien Ziom, to ma cztery tomy. To nie trylogia

WujekAlien

@Whoresbane Nie, to jest trylogia + prequel (też 3 częściowy)

Nawet oficjalne wiki tak mówi, a 3 tomy zostały wydane w 1 książce.

b8eb882b-42e9-4a46-87dd-89272e9f18ff

Zaloguj się aby komentować

1235 + 1 = 1236


Tytuł: Ostatnie życzenie

Autor: Andrzej Sapkowski

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: SuperNowa

Format: audiobook

Liczba stron: 259

Ocena: 9/10


Zbiór zawiera następujące opowiadania: Głos rozsądku, Wiedźmin, Ziarno prawdy, Mniejsze zło, Kwestia ceny, Kraniec świata, Ostatnie życzenie.


Andrzej Sapkowski w niezwykle efektowny sposób połączył naiwnie wykreowanego głównego bohatera, mogącego równie dobrze być wytworem wybujałej wskutek burzy hormonów fantazji nastolatka, z rozbudowanym światem malowanym wszystkimi odcieniami moralnej szarości. Świetnie operuje dynamiką opowieści sprawnie lawirując pomiędzy rozbudowanymi dialogami, a gwałtownymi, lecz szczegółowymi scenami walk. To wszystko podszył słowiańską mitologią i doprawił gorzką ironią. Niby nic nowego, bo treści znane mi były z gier i seriali, ale słuchałem z przyjemnością i gdyby nie męcząco moralizatorskie fragmenty, to dałbym pełną dyszkę.


Na szczególną uwagę zasługuje polska wersja w formie słuchowiska: w pełni aktorska, z fenomenalnym narratorem, którego uzupełnia wiele znanych głosów, z których rozpoznałem choćby Henryka Talara, Dorotę Segdę czy Mariana Opanię. Rewelacyjne wydanie!


#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki #wiedzmin

62c12fa3-f996-4efd-873c-fe5b78725412
Ragnarokk

Audiobook świetny jako audiobook, ale to że Sapkowski takie książki jebnał jako swój debiut to naprawdę wyjątkowe. Dwa zbiory opowiadań zawierające łącznie 12 zasadniczo rozłącznych historii i wszystko dobre lub bardzo dobre.


Jak dla mnie najlepsze co w życiu napisał.

Zaloguj się aby komentować

Hilalum

@WujekAlien o, też se muszę Czajkoskiego machnąć bo niedawno skończyłem o pająkach xd

Zaloguj się aby komentować

Nareszcie!! Ostatnia brakująca książka z serii Fundacja, na którą polowałem od kilku lat. Wydawnictwo się w końcu zlitowało i zrobiło dodruk. Jaram się.


#ksiazki #gownowpis #chwalesie

5ce22eed-9ef2-459d-b0de-b6f7aea1e590
owczareknietrzymryjski

@fonfi dalej nie warto, ta książka taka sobie. Choć najlepsza z całej trójki nie od Asimowa

fonfi

@owczareknietrzymryjski Wiem, ja to czytałem. Ale jak stała na półce cała (prawie) seria i tylko tej jednej brakowało, to mnie normalnie w aż w dołku ściskało. Taka nerwica natręctw.

b0lec

A jak serial oceniasz? Mnie się nawet podoba mimo że się rozjechał z książkami

owczareknietrzymryjski

rozjechał z książkami

@b0lec on nie ma nic wspólnego z książkami, więc nie ma co porównywać

fonfi

@b0lec zgadzam się z opinią @owczareknietrzymryjski . Ja generalnie coraz mniej tv oglądam, bo za dużo się tego wszystkiego już porobiło. Jak mam włączyć telewizor, to wolę sobie jakąś książkę otworzyć. Ale akurat Fundację faktycznie oglądam i jest ok, chociaż jakoś specjalnie mnie nie porwała

WujekAlien

@fonfi no dzięki i teraz w panice będę zamawiał całą serię, bo znowu wykupią

fonfi

@WujekAlien Jak się dowiedziałem, że dzisiaj ma być dostępna, to na 5 rano budzik ustawiłem

Zaloguj się aby komentować

1232 + 1 = 1233


Tytuł: Inwazja porywaczy ciał

Autor: Jack Finney

Kategoria: horror

Wydawnictwo: Vesper

Format: książka papierowa

ISBN: 9788377314791

Liczba stron: 244

Ocena: 7/10


Na szczęście ten Wymiar - w przeciwieństwie do poprzedniego - nie wywołał u mnie skrętu kiszek.

Mamy tutaj do czynienia z mniej standardowym podejściem do ukazania inwazji obcych. Nie uświadczymy agresywnych Marsjan dezintegrujących wszystko na swojej drodze, tylko niepozorne przejmowanie kontroli nad mieszkańcami pewnego obszaru.

Rzecz dzieje się w miasteczku Mill Valley w hrabstwie Marin w latach 70. Wszystko zaczyna się od kobitki twierdzącej, że jej wuj nie jest tak naprawdę jej wujem - niby każdy element znajduje się na swoim miejscu, ale intuicja mówi jej, że coś jest nie w porządku. Główny bohater - Miles Bennell - będący lekarzem, jednakże nie specjalistą od dolegliwości głowy, nie będąc w stanie jej pomóc, przekierowuje ją do znajomego profesjonalisty. I tak to się przez spory fragment książki toczy: coraz więcej osób relacjonuje podobne obserwacje, specjaliści zrzucają to na karb zbiorowej halucynacji i samospełniającej się przepowiedni aż wreszcie wszystko pozornie zanika. Jednakże Miles oraz znajomy pisarz Jack - z jednej strony mając rzekome twarde dowody na faktyczne istnienie inwazji, z drugiej bardzo sensowne wyjaśnienia fachowców - nie odpuszczają w drążeniu tematu i tym samym lądują w samym środku obcego przedsięwzięcia.

Mam wobec całego tego procesu trochę mieszane odczucia: z jednej strony faktycznie korzysta on wielce z niedoskonałości ludzkiej psychiki i skłonności do nielogicznych zachowań i toku myślenia (co jest istotnym elementem tej książki), ale z drugiej niektóre przykłady i kontrprzykłady są po prostu idiotyczne; w porządku, jestem w stanie zrozumieć pozorne pomylenie przez jedną osobę kokonu ze stertą szmat w piwnicy, ale jeżeli 4 osoby widzą ciało w garażu, to chyba im się to nie przyśniło? Również niektóre decyzje obsady, gdy akcja odrobinę się już zagęszcza, można zaliczyć do wątpliwych, ale to już chyba standard.

O dziwo na plus muszę zaliczyć wątek miłosny, co w starych sajfajach właściwie się nie zdarza. Brak tutaj typowych wujowych opisów w stylu "czułem jej jędrne bimbały przez cieniutką koszuleczkę". Nie, całość jest przedstawiona w stonowany sposób, brak niepotrzebnego epatowania szczegółami, sama relacja ma podbudowaną przeszłość, no i po prostu obie strony są zgodne.

Nie jest to może pozycja niesamowita, ale czytało się ją dobrze, większość elementów została zrealizowana poprawnie, więc stanowi dobry wybór na zajęcie kilku wieczorów.

A teraz deser: autor posłowia, Rafał Nawrocki, za przykład dzieła kultury kręcącego się wokół kordycepsów podaje The Last of Us. Serial. Nie grę, a serial. Do tego określa jego gatunek jako weird fiction. Niektórzy w swoim profesjonalizmie zapędzają się aż za daleko.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #jackfinney #wymiaryvesper #vesper #ksiazkicerbera

0d753ecb-f791-4d03-8feb-096c2637fa8e
AndrzejZupa

C⁎⁎j z recką! Daję pioruna za tytuł! 🙃

Cerber108

@trixx.420 jak praktycznie wszystkie w Wymiarach.

ciszej

@trixx.420 ja mam od vespera starsze wydanie, ma taki vibe literatury pulp, dobrze że zmienili XD

af267bc9-2ed0-48b0-85a9-39d738bb6352
WujekAlien

@Cerber108 dzięki za polecenie, mam na półce od dłuższego czasu, ale nie było okazji się zabrać

Zaloguj się aby komentować

1231 + 1 = 1232


Tytuł: Afirmacja

Autor: Jeff VanderMeer

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Znak JednymSłowem

Format: e-book

Liczba stron: 304

Ocena: 7/10


Jest to mój 128 wpis na tagu #bookmeter i ostatni na tym tagu w tym roku, do zobaczenia w styczniu

Poniższa książka zamyka mój cel 128 przeczytanych książek w 2025 roku. Na pewno będę czytał dalej, ale odpuszczam sobie już swoje przynudne "mini recenzje".


Jako, że okazja jest ku temu podwójna, to tym razem pozwolę sobie na dłuższy wywód, z opisem trzeciego tomu i podsumowaniem najdziwniejszej trylogii, jaką kiedykolwiek czytałem.


Wciągnęła mnie ta trylogia, bardzo lubię takie enklawowe, dwuświatowe klimaty i do pewnego stopnia nie zawiodła moich oczekiwań. To finał, który zamiast "co, jak i dlaczego", mówi: to jest moja wersja wyjaśnienia, bierz i spadaj. VanderMeer domyka (choć po swojemu) opowieść trzema splatającymi się wątkami:

- Ghost Bird/(ta „inna”) Biolożka wraca w głąb Strefy, żeby sprawdzić, gdzie kończy się granica człowieczeństwa, a zaczyna coś nowego.

- Kontroler/John Rodriguez mierzy się z rozsypującą się instytucją i światem, w którym Strefa przestaje być miejscem na mapie, a staje się codziennością.

- Wątki z przeszłości: latarnik/Saul Evans i Dyrektorka/Psycholożka/Gloria - migawki świadomości i wydarzeń sprzed 12 ekspedycji, które podsuwają nam tropy co do źródeł "jasności", "tunelu", wieżo-latarni i jednego ze stworzeń strefy X - Crawlera.


To nie jest tom odpowiedzi - to tom powtórki. Powracają obrazy z pierwszej części (klaustrofobia, organika miejsca), ale przefiltrowane przez melancholię rozkładu świata od środka. Strefa X jest tu żywym organizmem - nie metaforą z przypisów, tylko realnym doświadczeniem, które zmienia ludzi nieodwracalnie. Najmocniej działa warstwa emocjonalna: pamięć, utrata, pogodzenie się z tym, że nie wszystko da się opisać raportem. Słabiej działa tempo i fragmentaryczność: jeśli ktoś czytał drugi tom z zaciśniętymi zębami, bo było w nim za mało Strefy X, to tu powinien poczuć ulgę… ale nadal bez katalogu faktów i wyjaśnień co się tu właściwie stało.


Plusy książki: powrót do samego serca Strefy X, pięknie niepokojący portret przemiany, domknięcia losów, które w 1 i 2 tomie wyglądały trochę jak luźne notatki. Minusy: brak twardych wyjaśnień i świadomie oniryczna konstrukcja - jeśli oczekujesz finału w stylu "oto schemat działania zjawiska", to nie dostaniesz go tutaj. Jest to do pewnego stopnia frustrujące i pewnie dlatego też autor zdecydował się na napisanie kolejnego tomu, nie wiem jednak, do jakiego stopnia będzie on kanoniczny w odniesieniu do trylogii. Na pewno sprawdzę, jak zostanie już przetłumaczony na nasz język.


Podsumowanie trylogii jako całości

- Tom 1 (Anihilacja) - klaustrofobiczna wyprawa w głąb: mocny klimat, zagadka, żywy krajobraz. To był ten moment, w którym odezwała się moja miłość do książek z konwencją enklawy/weird fiction.

- Tom 2 (Anomalia) - biurokratyczny thriller o tajemniczej instytucji wokół tajemnicy: ciekawy formalnie, ale dla mnie najsłabszy, bo Strefy X było jak na lekarstwo i to bez jej namacalności.

- Tom 3 (Afirmacja) - pomost między 1 i 2 tomem: powrót do Strefy X, a jednocześnie poczucie ciężaru wszystkich wcześniejszych prób jej oswojenia, a było ich aż 38. Finał bardziej emocjonalny niż informacyjny, ale dalej mi się podobał.


Jako zamknięta całość Southern Reach to opowieść o tym, że obca biosfera/siła/choroba świata nie musi być ani wrogiem, ani zbawieniem - jest przemianą, której nie umiemy nazwać i oswoić. VanderMeer rozkłada akcenty ryzykownie (od eksploracji, przez gabinetowe rozgrywki, po elegię), ale dzięki temu trylogia ma spójny nastrój i dłgi wydźwięk: zapamiętasz obrazy i emocje, nie wykresy i definicje. Jeśli juako czytelnik wchodzisz w trylogię po atmosferę i by zadawać pytania, dostajesz literacki komplet. Jeśli przychodzisz po odpowiedzi, finał pozostawi Cię z poczuciem, że najważniejsze było zaakceptować niewyjaśnione i przejść z tym do porządku dziennego.


TL DR - znakomita jedynka, ryzykowna dwójka, domykająca trójka - razem składają się na jedną z ciekawszych i najdziwniejszych współczesnych baśni ekologiczno-egzystencjalnych. Nie wszystko siada, ale to celowe: Southern Reach to nie równanie do rozwiązania, tylko doświadczenie, które zostanie z Tobą na dłużej.


To wszystko na dziś - Do zobaczenia w kolejnych wpisach w styczniu


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 128/128 - 100%

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

0be48589-679a-45c2-927d-8df177e5498f
AndzelaBomba

Dawaj resztę książek na tag, ktoś musi postować jak moll i Japycz odeszli 😛

WujekAlien

@AndzelaBomba nikt nie wrzucił tyle, co ja 🤣

A tak na poważnie, to taki plan był od początku, tylko cyferki wyszły szybciej niż zakładałem.

AndzelaBomba

@WujekAlien oj tam, możesz spokojnie wrzucić resztę lektur, jeśli ustanowisz rekord 365 książek, to pobijesz wszelkie wyzwania książkar na Lubimyczytać xD

Zaloguj się aby komentować

1228 + 1 = 1229


Tytuł: Głowa Kasandry

Autor: Marek Baraniecki

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: superNOWA

Format: książka papierowa

Liczba stron: 334

Ocena: 5/10


Zbiór opowiadań fantasy, SF, z którego o dziwo to tytułowe podobało mi sie najmniej. Najbardziej klimatyczne imo były te kosmiczne i bardziej "nowoczesne". Nic specjalnego imo, dużo ostatnio słychać na temat serialu z Dawidem Ogrodnikiem, wiec sięgnąłem, ale spodziewałem sie czegoś bardziej wow po zachwytach, ktore czytałem.


Pora na Problem Trzech Ciał


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #czytanie #ksiazki

a6f612c9-db11-4136-b421-854763a91266
kopytakonia userbar
Piechur

Mi się właściwie tylko Głowa podobała, a reszta tak sobie

kopytakonia

@Piechur no widzisz jacy z nas odmienni cumple

Zaloguj się aby komentować

1227 + 1 = 1228


Tytuł: Miasta do góry nogami

Autor: Joanna Lamparska, Piotr Kałuża

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Word Audio Publishing International

Format: audiobook

Liczba stron: 384

Ocena: 5/10


Zbiór krótkich reportaży o podziemnych miastach z różnych zakątków świata. Książka, z gatunku tych, o których mówi się: świetny pomysł, średnie wykonanie. Sam koncept opowiadania o odwróconych miastach - dosłownie i metaforycznie - działa całkiem nieźle: urbanistyczne tajemnice, ulice, które nie prowadzą tam, gdzie powinny, dzielnice rządzące się własną fizyką, a pod spodem tematy pamięci, trudnej histroii, strachu czy wykluczenia. 


Problem w tym, że te reportaże jadą po sinusoidzie, a może nawet na równi pochyłej: obok perełek trafiają się teksty przegadane, z końcówkami bez kopa albo z pomysłem rozciągniętym ponad miarę, gdzie całość można streścić 1 zdaniem. Jednocześnie mam wrażenie, że autorzy chcieli poświęcić każdej historii podobną objętość, przez co te wciągające zasuwają na łeb na szyję do końca, a te nudne są niemiłosiernie rozwleczone.


Mi to nie siadło. Szanuję za pomysł, ale dobór ciekawostek sprawił, że nie do końca całość ze sobą współgra. Też trudno, żeby tak było, gdy zbieramy razem historie z Wietnamu i ciasnych podziemnych klitek dla mieszkańców, którzy uciekają przed śmiercią na wojnie, razem z podziemnymi miastami Europejskich królów, papieży i władców, którzy podziemnymi tunelami chodzili na potajemne spotkania przeważające losy krajów, schadzki z kochankami i zamurowywali w podziemnych tunelach marudne żony.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 127/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

a0587f7e-38ba-40a0-a65f-8c6bd28e53c6

Zaloguj się aby komentować

1226 + 1 = 1227


Tytuł: Diamenty są wieczne

Autor: Ian Fleming

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Skarpa Warszawska

Format: e-book

Liczba stron: 368

Ocena: 7/10


Fleming zwalnia tempo po trzech bardzo "kinetycznych" tomach i wrzuca Bonda w klimat przestępczego półświatka: mniej gadżetów i pościgów, więcej wnikania w siatkę, wtapiania się w tłum, podsłuchów i nerwowej gry pozorów. Zadanie 007? Wkupić się w łaski ludzi tworzących łańcuch przemytników diamentów i wymieniających afrykańskie brylanty na amerykańskie dolary. Na drodze - amerykańska mafia Spangów, para bezlitosnych egzekutorów Wint i Kidd, a z pomocą przychodzą: stary znajomy Felix Leiter (a właściwie to co z niego zostało po poprzednich tomach) oraz Tiffany Case - kontakt, który szybko staje się kimś więcej niż tylko trybikiem w maszynie.


Fabuła rozciąga się pomiędzy Londynem, Nowym Jorkiem, Saratogą i Vegas. Akcja co jakiś czas na chwilę przyspiesza, ale generalnie Fleming bawi się tu bardziej procedurą niż fajerwerkami. Co wychodzi książce na dobre, bo każdy przejaw bardziej ludzkiego oblicza Bonda działa tu świetnie: ironia schodzi o pół tonu, jest więcej zmęczenia, czujności, nawet niepewności. Relacja z Tiffany, jest czymś więcej niż łóżkową przygodą, a sceny z Leiterem dodają humoru i głębi temu uniwersum.


Minusy? Miejscami czuć dłużyzny - przy niektórych epizodach wyścigowo-hazardowych napięcie siada, a finał nie ma takiego pierdolnięcia, do jakiego przyzwyczaiły nas wcześniejsze tomy. Za to plusy to klimat amerykańskiego noir, galeria złoczyńców z krwi i kości i właśnie to - rzadziej pokazywane - bardziej kruche, ludzkie oblicze Jamesa. To tom, który bardziej szlifuje charakter protagonisty, niż rekordy w liczbie trupów zostawianych za sobą i dlatego czyta się go z przyjemnością.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 126/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

40baa32d-e487-494e-94ad-6d10f3638515

Zaloguj się aby komentować

Moi drodzy!


Pora na kolejne, ósme już, spotkanie Kawiarenkowego Dyskusyjnego Klubu Czytelniczego (#klubczytelniczy)!


Dziś w centrum naszej uwagi znajdzie się:

"Wieczór Trzech Króli" Szekspira.

Propozycja @moll, która niestety już z nami na portalu nie śmieszkuje


Zapraszam was serdecznie do rozmowy w komentarzach! Podzielcie się swoimi przemyśleniami, emocjami, ulubionymi fragmentami lub tym, co was najbardziej zaskoczyło w tej książce.


Wołam @splash545 @Wrzoo @cyberpunkowy_neuromantyk @adamec @Yes_Man @kiri


#klubczytelniczy #dyskusja #ksiazki

b89ed574-f791-4fc8-81b5-ee04304a26da
l__p

Czy uczucia bohaterów (np. Orsina do Oliwii, Oliwii do „Cezaria”, Violi do Orsina) wydają się prawdziwe czy raczej komediowo przesadzone?

l__p

Czy finałowe „dopasowanie par” jest satysfakcjonujące, czy raczej wydaje się wymuszone?

cosbymzjadla

@l__p Finałowe rozwiązanie wyglądało na pisane w pośpiechu na kolanie jak ostatni sezon kasowanego serialu

l__p

Które wątki komiczne bawiły Was najbardziej, a które wydawały się nieco okrutne?

cosbymzjadla

@l__p Zabawne były próby swatania sir Andrzeja z Oliwią. Scena przed walką z Cezario, w której Tobiasz planował przedstawić go jako "lwa północy". Ogółem postaci drugoplanowe były ciekawsze od dwóch głównych par.

l__p

@cosbymzjadla zgodzie się, że postacie drugoplanowe były ciekawsze. Scena „pojedynku“ była dość komiczna 😅 prychnąłem też przy scenie z Malwolio i Pajacem/Ksiedzem Topasem

Zaloguj się aby komentować

lukmar

Ale banda smutasów w komentarzach xD

Co kto lubi, ja tam się nie zamierzam oddalać od wody.

ErwinoRommelo

@lukmar precie to beka, wiadomo ze ladnie tak popatrzec w falujaca linie horyzontu.

Alembik

@lukmar Szacun za lekturę

lukmar

@Alembik @Endrevoir, drugi raz czytam. Pierwszy był za małolata prawie 20 lat temu. Od początku roku, co którąś książkę brałem kolejną część Władcy. No ale już końcówka, zaraz będą pierścień rzucać. ;)

pszemek

Mieszkam nad morzem i bywam tam tylko jak są goście xd

lukmar

@pszemek u mnie w sezonie w sumie nie ma tygodnia, żebym nie był, jak nie pobiegać, to żagle w klubie na regatówkach, albo z sąsiadem do portu na jego żaglówkę, albo tak jak dzisiaj powylegiwać się z żoną.


Zimą ofc trochę rzadziej, ale i tak często chodzimy na spacery tam wtedy.

Zaloguj się aby komentować

1224 + 1 = 1225


Tytuł: Błękitny Horyzont

Autor: Wilbur Smith

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Albatros

Format: książka papierowa

ISBN: 8373591184

Liczba stron: 672

Ocena: 10/10


Błękitny Horyzont to powieść przygodowa, opowiadająca o losach rodziny Courtneyów, zamieszkujących Przylądek Dobrej Nadziei na południu Afryki. Akcja toczy się w XVIII wieku, czyli czasach kolonialnych i niewolnictwa. Większa część powieści skupia się na postaci Jima Courtneya, jedynego syna Toma i Sarah Courtneyów. Poznajemy go jako młodego chłopaka, który za sprawą pewnego występku, musi błyskawicznie opuścić swój dom i wyruszyć w głąb lądu. Na kolejnych stronach przeżywamy wraz z Jimem i jego towarzyszami wiele wspaniałych przygód, ale stajemy też twarzą w twarz z trudnymi momentami, gdyż w buszu czyha na nich wiele niebezpieczeństw, a oddech wroga jest nieustannie wyczuwalny na karku.


Wilbur Smith ma fenomenalny styl pisania, jest on lekki i niezwykle przyjemny w odbiorze. Opisy natury i krajobrazów są barwne i doskonale działają na wyobraźnię. Z pewnością ma tu swoją zasługę fakt, iż autor większość swojego życia spędził w RPA, a więc de facto miejscu akcji powieści. Postaci przewijające się na jej kartach są autentyczne i przyjemne w odbiorze, ciężko nie nawiązać więzi choć przynajmniej z częścią z nich. Fabuła natomiast, to istny majstersztyk, jest tu absolutnie wszystko - przygoda, dojrzewanie, miłość, rodzina, ale też zło, nienawiść i zdrada.


Daję tej powieści najwyższą ocenę bez najmniejszego zawahania. Kocham ją i mam do niej duży sentyment. Czytałem ją już kilka razy, lubię ją sobie odświeżać co kilka lat, będąc na różnych etapach życia. Za każdym razem zaskakuje mnie w niej coś nowego, coś, czego nie dostrzegałem przy poprzedniej lekturze.


PS Jeśli kogoś zachęciłem recenzją do lektury, to bardzo się cieszę, ale proszę mieć na uwadze fakt, iż jest to tak naprawdę trzeci tom całego cyklu. Bezpośrednim prequelem Błękitnego Horyzontu jest Monsun, a jeszcze wcześniej są Drapieżne Ptaki. Piszę to, ponieważ w Błękitnym Horyzoncie występują miejscami spoilery, które mogą zepsuć przyjemność z czytania poprzedniej części, jaką jest Monsun. Musiały jednak one się w niej znaleźć, aby niezaznajomiony z Monsunem czytelnik zrozumiał pewne wydarzenia, a całość stanowiła logiczną całość.


Licznik prywatny: 10/12 #dwanascieksiazek


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

c0d152a2-67c8-4e14-926f-1fdcf26d2211
ciszej

@xepo w zeszłe wakacje przeczytałam 6 części tej sagi xd wciąga!

Zaloguj się aby komentować

1223 + 1 = 1224


Tytuł: Dziwne obrazki

Autor: Uketsu

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Czarna owca

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-8382-172-6

Liczba stron: 270

Ocena: 6/10


To właściwie jest bardzo rozbudowana zagadka umysłowa w formacie książki. Z każdą stroną poznajemy coraz więcej danych i możemy sobie rozwiązywać tajemnice śmierci kilku osób razem z naszymi bohaterami.


Trup ściele się gęsto, morderca zaciera za sobą ślady, pojawia się coraz więcej obrazków, które zamiast pomagać rozwikłać zagadki, utrudniają tylko sprawę.


Akurat w sam raz na plażę zamiast krzyżówki.


#bookmeter #ksiazki

33a5bd22-e9b7-4a4a-ba71-c65ac0779f28
owczareknietrzymryjski

@KatieWee czyli bardziej wypożyczyć z biblioteki niż kupić bo to jednorazowa akcja?

KatieWee

@owczareknietrzymryjski tak jest, ja mam z biblioteki właśnie

Zaloguj się aby komentować