Podczas badań archeologicznych na terenie starożytnego Koryntu odkryto marmurową rzeźbę przedstawiającą kobiecą głowę. Zabytek datowany jest na II wiek n.e., czyli okres, gdy miasto należało do najważniejszych ośrodków rzymskiej prowincji Achai. Obiekt znajduje się w Muzeum Archeologicznym Starożytnego Koryntu.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
@bartek555 Z jednej strony inwestycja ogromna i szacunek ogromny. Dziwnie się jednak czyta, że to ma pokryć zapotrzebowanie około 3% energii polskich gospodarstw :)
Wciąż - kierunek w dobrą stronę.
Czekamy na poprawę infrastruktur by nie wyłączać OZE jak to ma miejsce teraz w PL w dość dużej skali.
Polski biznes od lat apeluje: korzystajmy z krajowych technologii, infrastruktury i przedsiębiorczości do wzmacniania obronności państwa. @MON_GOV_PL właśnie pokazuje, jak przejść od deklaracji do działania!!
Żołnierze odbiorą umundurowanie i wyposażenie w Paczkomacie.
NGC 6188, zwana Mgławicą Ognistego Ptaka, to mgławica emisyjna położona około 4000 lat świetlnych od Ziemi w gwiazdozbiorze Ołtarza. Jest obszarem intensywnego powstawania gwiazd. Jej charakterystyczny kształt został uformowany przez młode, masywne gwiazdy liczące zaledwie kilka milionów lat, a proces ich narodzin prawdopodobnie został zapoczątkowany przez wybuchy pobliskich supernowych.
@mati3654 to chyba efekt balonika na AI i kosmosu na rynku pamięci/półprzewodników. Raczej nie jest do utrzymania. Ale spadek na handlu ze zbuntowanymi Chinami już wygląda ciekawie.
@eloyard sam wzrost Tajwanu to oczywiście bańka i zgadzam się że się nie utrzyma. Aczkolwiek biorąc pod uwagę wielkość i moce produkcyjne ChRL a Tajwanu to sam news i tak szokuje.
Ciekawostka etymologiczna na dziś.
Słówko: filantrop, eng. philantropist
Słówko powstałe z połączenia dwóch słówek z języka starogreckiego:
- Philos - oznaczającego miłość
- anthropos - oznaczającego ludzkość
Zatem słowo, oznacza wprost „miłośnik ludzkości”.
Współcześnie, odnosi się ono do osoby/instytucji która wspiera finansowo/rzeczowo osoby potrzebujące.
Po niemal dwóch tysiącach lat naukowcy po raz pierwszy wykorzystali sztuczną inteligencję, aby odtworzyć wygląd jednego z mieszkańców Pompejów, który zginął podczas erupcji Wezuwiusza w 79 roku n.e. Rekonstrukcja powstała na podstawie badań archeologicznych i pozwala lepiej zrozumieć dramatyczne wydarzenia, które rozegrały się w ostatnich godzinach istnienia miasta.
Archeolodzy z Parku Archeologicznego Pompejów, we współpracy z Uniwersytetem w Padwie, stworzyli cyfrowy portret około 35-letniego mężczyzny, którego szczątki odnaleziono w pobliżu Porta Stabia, jednej z bram prowadzących poza miasto. Rekonstrukcja została wykonana z wykorzystaniem sztucznej inteligencji oraz danych z wykopalisk i analiz antropologicznych.
Najbardziej niezwykłym elementem odkrycia był terakotowy moździerz, znaleziony tuż przy czaszce zmarłego. Badacze uważają, że w czasie ucieczki mężczyzna uniósł go nad głowę, próbując ochronić się przed gradem rozżarzonych odłamków skał i pumeksu wyrzucanych przez Wezuwiusza. Niestety prowizoryczna osłona nie wystarczyła, by ocalić mu życie.
Przy szkielecie odnaleziono również lampkę oliwną, niewielki żelazny pierścień oraz dziesięć brązowych monet. Przedmioty te pomagają odtworzyć ostatnią drogę mieszkańca Pompejów, który próbował wydostać się z miasta podczas katastrofy.
Odkrycie ma także znaczenie historyczne. Rekonstrukcja potwierdza relację Pliniusza Młodszego, który opisywał, że uciekający mieszkańcy osłaniali głowy poduszkami i innymi przedmiotami, aby chronić się przed spadającymi odłamkami. Znaleziony moździerz jest pierwszym tak wyraźnym archeologicznym dowodem potwierdzającym taki sposób ratowania życia.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Po blisko 2000 latach odczytano zwój z Herkulanum. Sensacyjne odkrycie naukowców
Naukowcy po raz pierwszy w historii zdołali cyfrowo odczytać cały zwęglony zwój papirusowy z biblioteki w Herkulanum - rzymskiego miasta zniszczonego podczas erupcji Wezuwiusza w 79 roku n.e. Przełomowe osiągnięcie otwiera nowy rozdział w badaniach nad literaturą i filozofią starożytnego świata.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Archeolodzy badający nekropolię w Castel Malnome, położoną w pobliżu Ostii, odkryli szczątki mężczyzny, które rzucają nowe światło na stosunek mieszkańców Cesarstwa Rzymskiego do osób z ciężkimi niepełnosprawnościami.
Szkielet oznaczony numerem 132 (grób 13218), datowany na I–II wiek n.e., należał do człowieka cierpiącego na całkowity zrost stawu skroniowo-żuchwowego (ankylozę stawu skroniowo-żuchwowego). Schorzenie to - najprawdopodobniej wrodzone lub będące następstwem urazu z dzieciństwa - uniemożliwiało mu otwieranie ust przez całe życie.
Szczegółowe badania wykazały, że usunięto kilka przednich zębów, a w obrębie jamy ustnej wykonano specjalny otwór, który umożliwiał podawanie płynnego pożywienia. Wszystko wskazuje na to, że mężczyzna przez całe życie odżywiał się wyłącznie pokarmami płynnymi. Mimo tak poważnego ograniczenia analiza kości wykazała, że jego dieta była bogata i dobrze zbilansowana, co pozwoliło mu uniknąć poważnego niedożywienia.
Na kościach zachowały się również ślady wieloletniej ciężkiej pracy fizycznej. Badacze przypuszczają, że mężczyzna pracował przy wydobyciu soli na pobliskich salinach Ostii - miejscu, gdzie zatrudniano licznych robotników wykonujących wyjątkowo wymagające zajęcia.
Odkrycie to podważa rozpowszechniony pogląd, że osoby z ciężkimi niepełnosprawnościami były w starożytności pozostawiane bez pomocy. Gdyby nie wieloletnia opieka ze strony rodziny lub właścicieli (jeżeli był niewolnikiem), mężczyzna prawdopodobnie nie przeżyłby dzieciństwa. Tymczasem dożył wieku dorosłego, wykonywał ciężką pracę przez wiele lat, a po śmierci został pochowany jako pełnoprawny członek swojej społeczności.
Nekropolia w Castel Malnome, z której pochodzi szkielet, liczy około 300 pochówków. Wiele odnalezionych tam szkieletów nosi ślady intensywnego wysiłku fizycznego, co potwierdza hipotezę, że większość pochowanych pracowała na pobliskich salinach zaopatrujących Rzym w cenną sól.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Ogłoszono przetarg na demontaż rdzenia reaktora RBMK-1500 w Ignalińskiej Elektrowni Jądrowej w Litwie. Umowa warta 400 milionów euro (1 mld 700 mln złotych) ma zostać zrealizowana w ciągu 16 lat.
Zadanie o tyle niełatwe, że jeszcze nigdy nie demontowano RBMK - trzeba więc najpierw opracować bezpieczną metodę. Druga komplikacja, to fakt, że jest to największy reaktor energetyczny na świecie: 21x21 metra i 25 m głębokości. Trzecia to sam grafit: materiał wysoko radioaktywny i kruchy, co może powodować powstawanie niebezpiecznego radioaktywnego pyłu podczas jego demontażu.
Łącznie trzeba będzie zdemontować 25 tysięcy ton materiałów.
Projekt jest finansowany przez Komisję Europejską.
Zanim zacznie się dyskusja pt. "nie budować reaktorów, bo nikt nie wie, jak je rozebrać" - wiadomo jak, bo demontaż tych z rodziny WWER jest już w kilku przypadkach dalece zaawansowany. Problemem są RBMK, ponieważ Rosjanie nie opracowali metody demontażu. Co więcej: wciąż ich używają, zatem to skomplikowane zadanie przypadło na malutką Litwę, która bez pomocy Europy nie dźwignęłaby tego zadania.
Na fotografii widzimy reaktor nr 1 w Ignalińskiej Elektrowni Jądrowej. Jak widać, górna część została już rozebrana.
@radek-piotr-krasny Główny problem to C14 - te 3600 ton grafitu daje 360TBq. Wygląda na wiele, ale w rzeczywistości nie jest to jakiś wielki problem, poza tym, że trzeba to jakoś bezpiecznie pociąć. C14 to beta emiter, więc problematyczne są pyły. Też nie jakoś strasznie, bo były emisje C14 i zachowują się przyzwoiciej od innych radionuklidów. Skala jest tutaj istotnym ograniczeniem. Do tego dochodzą zanieczyszczenia w graficie zmienione pod wpływem strumienia elektronów. Co60 jest chyba najbardziej wredny, ale pewnie jest go tam kilka gram. Z tym że nierównomiernie rozsiany po rdzeniu.
Problem bardziej skali i czystości technologii - stąd będzie kosztował.
@radek-piotr-krasny powiedz mi jak sterowano prętami kontrolnymi w tych reaktorach. Bo to są jak widzę miejsca gdzie je uzupelniano czy to są otwory do wody pierwotnego obiegu?
@radek-piotr-krasny Tak przy okazji - jeździłem rowerem po Pojezierzu Ignalińskim. Piękne tereny. Najwyższym punktem jest Ladakalnis, góra bogini Łady. Będąc tam, poprosiłem ją o coś i miesiąc później moje życzenie się spełniło.