Codziennie lub w miarę możliwość będę wrzucał jakieś historyczne zdjęcie z jakiejś miejscowości w Polsce.
Aby wziąć udział w losowaniu miejscowości wystarczy wygrzmocić ten wpis.
O nazwę miejscowości będę pytał po wylosowaniu pioruna z tego wpisu poprzez hejto los.
Losowanie odbywać się będzie po godzinie 20, jeśli osoba biorąca udział w losowaniu wie, że może być niedostępna po tej godzinie, proszę niech profilaktycznie zostawi komentarz z nazwą miasta lub wsi w tym wpisie.
Nie ma ograniczeń dla użytkowników, można plusować ten wpis za każdym razem nawet jeśli już wygrałeś, i można cały czas prosić o zdjęcie z tego samego miasta nawet jeśli już zostało wylosowane, a jeśli się zdarzy że nie ma już zdjęć z danej miejscowości to użytkownik zostanie poproszony o podanie nazwy innej miejscowości.
Dopuszczam możliwość wpisania nazwy jakiejś wsi, ale nie obiecuje że znajdę zdjęcie z tej miejscowości oraz proszę o podanie dokładniejszych danych jak np. powiat i województwo.
Dziś pod wieczór zrobię losowanie, a jutro z rana dodam zdjęcie z opisem.
Brak odpowiedzi i brak podania nazwy miasta przez wylosowaną osobę w godzinach między 20 a 9 rano, będzie skutkował tym że OP sam wybiera za wylosowanego miejscowość.
Nigdy nie wciągnąłem się w Killer Instinct, nie miałem Xboxa w tamtym czasie, ale to co zrobił Mick Gordon, by nadać grze odpowiedni soundtrack pokazuje, jak bardzo przywiązywał się do szczegółów. Dla tego jednego utworu odwiedził terytorium indiańskiego plemienia Nez Perce, nagrał ich śpiewy, na swojej przemowie PAX (Penny Arcade Expo) zaangażował cały tłum do intonacji, którą słychać w tle i połączył to wszystko z głównym motywem muzycznym gry. W komentarzach nawet ludzie mający w żyłach indiańską krew chwalą go za inkorporację ludowych motywów z poszanowaniem tematu. Ktoś najlepiej oddał ducha tego utworu jako "heroiczny". Trudno się nie zgodzić.
@roadie One są 'bananowe w smaku', a nie "o smaku bananowym" ;P
W składzie:
"przecier banana suszony 0,9 %"
A tak w ogóle to przypomniał mi się stary dowcip:
Jedzie baca bryczką przez granicę.
Zatrzymuje go żołnierz i pyta:
- co wieziecie w tej beczce baco?
- sok z banana.
- ale banan nie ma soku.
- to masz pan, spróbuj.
Żołnierz próbuje. Krzywi się i mówi:
- fuj a jedź se baco dalej.
Na to baca do konia:
- Banan!! Wio!!
Rzadko mieszam się i postuję #polityka , ale do mojego powiatowego miasta przyjechał niezwykły gość.
Gość posiadający pozornie wielkie wsparcie w internecie i masę klakierów (botów?), a w rzeczywistości odrzucony nawet przez katolickiego księdza (spotkanie początkowo miało obyć się w przykościelnej salce parafialnej) i przyjęty pod skrzydła miejskiego kinoteatru (kto i dlaczego udostępnił mu w ogóle przestrzeń - nie wiem).
Przed Państwem prawdziwy diament swojej partii, Polak, Katolik, PATRIOTA i obrońca polskich granic oraz wszyscy jego fani z terenów niemal 100 tysięcznego powiatu (poza tymi trzema Panami pod oknem bo ci chcieli oprotestować spotkanie, ale nie było czego no i oprócz Pana z kamerą)!
Choć Sójki to generalnie nasz rodzimy gatunek i potrafią przetrwać zimę w Polsce, to 'rodzinka' gniazdująca u mnie od trzech-czterech lat, to ewidentni migranci bo wypatrzone przeze mnie gniazdo pozostaje zimą puste - czy wędruje po kraju czy po Europie - tego nie wiem, ale na pewno nie wybiera się za morze
W tym roku się trochę obawiałem bo niestety rok temu dopadło jedną jakieś wstrętne kocisko ;(
Pamiętacie wiersz z dzieciństwa?
"Sójka"
Jan Brzechwa
Wybiera się sójka za morze,
Ale wybrać się nie może.
„Trudno jest się rozstać z krajem,
A ja właśnie się rozstaję”.
Poleciała więc na kresy
Pozałatwiać interesy.
Odwiedziła potem Szczecin,
Bo tam miała dwoje dzieci,
W Kielcach była dwa tygodnie,
Żeby wyspać się wygodnie,
Jedną noc spędziła w Gdyni
U znajomej gospodyni,
Wpadła także do Pułtuska,
Żeby w Narwi się popluskać,
A z Pułtuska do Torunia,
Gdzie mieszkała jej ciotunia.
Po ciotuni jeszcze sójka
Odwiedziła w Gnieźnie wujka,
Potem matkę, ojca, syna
I kuzyna z Krotoszyna.
Pożegnała się z rodziną,
A tymczasem rok upłynął.
Wieś:Gierłoż – osada leśna w Polsce położona w województwie warmińsko-mazurskim, w powiecie kętrzyńskim, w gminie Kętrzyn. Nazwa wsi pochodzi od nazwiska prokuratora Hansa von Görlitz, który w 1353 r. miał tu zamek myśliwski. Po I wojnie światowej miejscowość należała do Republiki Weimarskiej , a od 1933 do III Rzeszy . Na jej terenie powstała kwatera główna Hitlera „Wilczy Szaniec ”. W miejscu, gdzie był krzyżacki zamek myśliwski powstał oddzielny majątek ziemski.
Data wykonania zdjęcia: 3 stycznia 1943 r.
Opis zdjęcia: Pokaz techniki wojskowej z przeprowadzonych na terenie "Wilczego Szańca", Hitlerowi zaprezentowano wówczas śmigłowiec Flettner FL 282 Kolibri. W locie i pokazie statycznym. Na fotografii w czarnym cywilnym ubraniu widoczny jest konstruktor śmigłowca Anton Flettner, a na pierwszym planie od lewej strony - pilot śmigłowca. Fot. Wolfsschanze. Militarna historia Mazur. Źródło
Zwycięzca losowania: @TyGrySSek
Jak chcesz wziąć udział w losowaniu kolejnego miasta kliknij w ten link
Codziennie lub w miarę możliwość będę wrzucał jakieś historyczne zdjęcie z jakiejś miejscowości w Polsce.
Aby wziąć udział w losowaniu miejscowości wystarczy wygrzmocić ten wpis.
O nazwę miejscowości będę pytał po wylosowaniu pioruna z tego wpisu poprzez hejto los.
Losowanie odbywać się będzie po godzinie 20, jeśli osoba biorąca udział w losowaniu wie, że może być niedostępna po tej godzinie, proszę niech profilaktycznie zostawi komentarz z nazwą miasta lub wsi w tym wpisie.
Nie ma ograniczeń dla użytkowników, można plusować ten wpis za każdym razem nawet jeśli już wygrałeś, i można cały czas prosić o zdjęcie z tego samego miasta nawet jeśli już zostało wylosowane, a jeśli się zdarzy że nie ma już zdjęć z danej miejscowości to użytkownik zostanie poproszony o podanie nazwy innej miejscowości.
Dopuszczam możliwość wpisania nazwy jakiejś wsi, ale nie obiecuje że znajdę zdjęcie z tej miejscowości oraz proszę o podanie dokładniejszych danych jak np. powiat i województwo.
Dziś pod wieczór zrobię losowanie, a jutro z rana dodam zdjęcie z opisem.
Brak odpowiedzi i brak podania nazwy miasta przez wylosowaną osobę w godzinach między 20 a 9 rano, będzie skutkował tym że OP sam wybiera za wylosowanego miejscowość.
Filmik z komunikacji wieży z samolotem, który lądował bez pytania i potwierdzenia pozwolenia na lądowanie.
Dzięki przeprosinom kapitan dostał koło ratunkowe, z którego skorzystał ("green light"). W komentarzu jest wyjaśnione, że chodzi o reflektor, którym można nadawać sygnały świetlne w stronę samolotu, gdy nie ma z nim komunikacji. Gdyby został użyty, a załoga by potwierdziła, że widziała takie zezwolenie, to wtedy wszystko było zgodnie z przepisami i nie trzeba pisać raportu. ( ͡° ͜ʖ ͡°) https://youtube.com/shorts/7fTjpNvaLmU
#lotnictwo #ciekawostki #samoloty
Park w Dukli to nadpark, jeśli będziecie gdzieś w pobliżu to polecam zajrzeć. Teren jest prywatny z ciekawą historią, wejście darmowe na własną odpowiedzialność. Za 10 złotych możecie nazbierac torbę czosnku niedźwiedziego, który to porasta cały park. Mnóstwo starych drzew, głównie lipy.
Ciekawostka z radiotechniki. Jeśli ustawi się radioodbiornik na pasmo 70 cm lub 2 m, z dużym prawdopodobieństwem będzie można wykryć pewną specyficzną transmisję. Źródło transmisji nadaje na częstotliwości ~436,780 MHz FM, przy czym na odbiorniku częstotliwość ta będzie wykrywana jako wyższa lub niższa, w zależności od pory dnia.
Siła transmisji również będzie się zmieniać i dlatego na zrzucie ekranu zaznaczyłem ją strzałką. Widać też na zrzucie ekranu etykietkę z podpisem SO-50. Źródłem transmisji jest satelita Saudi-OSCAR 50. Jest to saudyjski satelita wykorzystywany przez radioamatorów na całym świecie jako satelitarny przekaźnik FM (transponder). SO-50 znajduje się na orbicie kołowej o wysokości około 650 km, z okresem obiegu około 97 minut i inklinacją 64°, co pozwala na dostęp w szerokim zakresie geograficznym – od umiarkowanych szerokości geograficznych po rejony polarne. Dzięki temu satelita jest regularnie dostępny dla użytkowników na niemal wszystkich kontynentach.
Aby radioamator przesłał przez satelitę sygnał na inną część planety, musi go zdalnie aktywować. Aby to zrobić musi wysłać na częstotliwości 145,850 MHz FM ton 67,0 Hz. Po aktywacji satelita pozostaje włączony przez 10 minut. W tym czasie radioamator może rozmawiać z innymi pasjonatami z innych krajów. SO-50 jest traktowany jako satelita treningowy, ponieważ nie koduje cyfrowo wiadomości, a nawet nie stosuje jakiejś skomplikowanej modulacji. Uczy natomiast nowicjuszy, że Efekt Dopplera ma istotne znaczenie w komunikacji satelitarnej. Ze względu na niską orbitę i dużą prędkość satelity, częstotliwości, na których nadaje i odbiera się sygnał, ulegają przesunięciu o kilka kiloherców. Gdy satelita zbliża się do nas, jego sygnał ma większą częstotliwość, a mniejszą, gdy się od nas oddala.
Istnieją inne satelity dla radioamatorów np. AO-91 czy AO-92, ale SO-50 dzięki stabilnej pracy i szerokiemu zasięgowi pozostaje popularny wśród radiooperatorów. Jest to urządzenie do testowania swojego sprzętu nadawczego i nauki prowadzenia łączności przez satelity. Co również ciekawe: każdy może przysłuchiwać się komunikacji przez SO-50, korzystając z internetu. Wystarczy w wyszukiwarce poszukać frazę "WebSDR", wybrać taki serwer, który posiada antenę 2 m i który znajduje się na trasie przelotu satelity. Aby ustalić, gdzie aktualnie znajduje się satelita, wystarczy wyszukać frazę "SO-50 tracker" lub skorzystać z jednego z wielu darmowych programów do tego dedykowanych. Wtedy można posłuchać on-line na żywo, jak radioamatorzy z różnych części świata rozmawiają ze sobą. A potem? Potem można wykorzystać swoją wiedzę, by nagrać takim radiem internetowym kodowane transmisje np. z satelity NOAA-19, który nieustannie przesyła na Ziemię zdjęcia pogodowe. Stosunkowo łatwo i całkiem legalnie można takie transmisje zdekodować z wykorzystaniem darmowych i dedykowanych do tego programów.