Zaloguj się aby komentować
16 965,54 + 21,37 + 2,08 + 21,37 = 17 010,36
No to jeszcze dwa poranne weekendowe papatoniki w rzęsistym deszczu 😁
Weekend jeszcze parę dni temu zapowiadał się zupełnie inaczej, rozważałem wyjazd na działkę - a tymczasem mamy non-stop deszcz. W sumie czemu nie? To nawet dość przyjemne, człowiek czuje się zdecydowanie świeżej niż gdy przepocony człapie w zaduchu 🤪
Wczoraj gdy już dolatywałem do domu, dostałem od żony zlecenie na dodatkowe zakupy w mięsnym - więc nawet nie zdejmowałem butów i poleciałem dodatkowe 2 kilometry 😉
A dzisiaj na luzaka przebieżka po Nowej Hucie - nie chciało mi się po raz kolejny odwiedzać Wałów Wiślanych.
Miłej niedzieli! ❤️
#sztafeta #bieganie #2137

Fail. To krótkie słowo doskonale opisuje zarówno wynik analizy, jak i mój dzień.
⚠️ Nieprawidłowa suma wartości: 29 983,87 vs 44,82
⚠️ Wartość początkowa (19 965,54) jest inna niż końcowa (16 965,54) z poprzedniego wpisu
To jest automatyczny komentarz z hejtostats.pl .
Przepraszamy za niewygodę — Marvin nie miał wyjścia.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
No nie wiem, wygląda legitnie.
Zaloguj się aby komentować
16 834,13 + 21,37 = 16 855,50
Miałem po wczorajszym wpisie nic nie dodawać dzisiaj, no ale...
Zaczęło się od tego, że wczoraj trochę byłem zmęczony - jednak trzy godziny snu to niewiele nawet jak na moej standarty
Wiele energii wieczorem nie miałem, a jak najmłodszy synek koło 21 zaczął wykazywać objawy powolnego wyczerpywania bateryjek, wziąłem go do kąpieli, przygotowałem do snu… no i padło sakramentalne „tato możesz mnie pousypiać?”
No ba! Uwielbiam usypiać młodego, zawsze czytamy jakąś bajeczkę, a potem mu śpiewam kołysanki. Tak było i tym razem, a na koniec oczywiście było przytulańsko… no i żem odpłynął. Kto wie ten wie - jest taki moment, gdy dziecko już śpi, a człowiek stwierdza „dobra, teraz jest moment żeby wstać i się poogarniać, ale… chrzanić to” xD I właśnie taki moment nadszedł.
Przebudziłem się jakieś 30 minut po północy, a że któryś ze starszych synów się kąpał w łazience stwierdziłem że dobrze jest jak jest i zamknąłem oczy. No i się przebudziłem ponownie jak była 3:30.
Niby fajna pora, ale jakoś miałem opory. Choćby dlatego, że bieg przed 4 rano z reguły zakończy się przed 6 rano, a to oznacza problem z zakupem obwarzanków i bułeczek. Przyjemność przyjemnością, a obowiązki obowiązkami. Tak więc jakimś cudem zmusiłem się jeszcze do przekimania chwili - trochę ryzykownie, bo nawet budzika nie ustawiłem. Ale i tak wstałem o 4:02
Szybko się ubrałem, przygotowałem kanapki na drugie śniadanie dla najstarszego syna (no niby powinien robić sam, ale niech ma trochę luzu), poleciałem do garażu… a tu spodzianka-niespodzianka: nie działa pulsomierz. No nie działa, bo wczoraj też nie działał i zapomniałem zmienić baterii xD Szybka decyzja - zmieniam. Nie trwało to długo, najwięcej mi zajęło znalezienie baterii i śrubokręta. Wszystko ruszyło, więc się pozbierałem i wyruszyłem niemal tak jak wczoraj - o 4:26.
Tym razem wybrałem ciut inną trasę - przeciwną do poprzedniej, za to omijającą Lasek Mogilski bo jakoś nie chciałem rozważać czy jak znowu obudzę jakiegoś dzika to nie wstanie lewą tylną nogą. Do tego wybrałem przebieg południowymi Wałami Wiślanymi - jakoś na nich czuję się bardziej w plenerze niż na północnej ich części, poza tym zdecydowanie mniej ludzi tam chodzi/jeździ - wczoraj rano na północnych spotkałem 5 rowerzystów.
No i co? Zamiast do Lasku Mogilskiego skręciłem ze Starego Wiśliska (hehe) na Błonia Nowohuckie - i nie spotkałem dzika. Spotkałem kurde całą rodzinkę dzików xD. Na szczęście wybrały drogę do lasu i nasze drogi się rozeszły
Potem już było bez niespodzianek. Doleciałem do Mostu Wandy, potem Wały, potem Most Nowohucki, okolice Expo, Staw przy Kaczeńcowej i ostatni podbieg do domu. Po drodze z zapowiadającej się pięknej pogody zaczęło konkretnie padać i doleciałem mocno przemoczony - ale co się napatrzyłem na piękne kolorki to moje
Oczywiście od razu po biegu wjechał arcyprzepyszny arbuzik
Jezu, alem się rozpisał. Sorki! Nic to, miłego wieczoru!
#sztafeta #bieganie #2137

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
16 651,34 + 21,37 + 21,37 + 8,02 + 5,31 + 12,37 + 21,37 = 16 741,15
No i coś tam polatane 😁
W weekend oczywiście poszły dwa papatony, bo jakżeby inaczej. Trochę sobie ostrzyłem zęby na jeszcze jeden w poniedziałek - ale zasiedziałem się przy robocie, zaspałem i skutek był taki, że nawet na dychę czasu nie starczyło 🙄 We wtorek jeszcze gorzej - ale tu przewidywałem problemy, bo to trudny dzień, dobrze że chociaż piąteczka wpadła 😅
W środę miało niby być lepiej, ale mnie straszliwa niechcica dorwała - ślamazarzyłem się, robiłem wszystko co niepotrzebne, kawkę z żoną wypiłem, ale w końcu się zmusiłem do minipapatonu czeskiego 😉
No i nadszedł czwartek. Wczoraj wieczorem uznałem, że dość tego lenistwa, kładę się wcześniej i startuję raniutko. I co? O północy się zorientowałem, że garmin ma 5% baterii xD więc siadłem przy kompie i czekałem aż staruszek Fenix cosik się podładuje. Skutek taki, że poszedłem spać o 1 rano 🤪
Ale... organizm był nastawiony na bieg 😃 i bez żadnego budzika wstałem o 4:07 😎 Po cichutku się pozbierałem, ciutkę zamarudziłem ale udało się wystartować o 4:28 😊
Biegło się fajnie, po drodze wizyta w aptece bo żona chciała jakieś leki (pan aptekarz chyba nie spodziewał się wizyty o 4:47 xD), a potem już wziuuum na Wały Wiślane. Bieg przeciętny, ni to szybki ni to wolny - ale tak celowałem, żeby się coś zmęczyć. Na Wałach pustki, ale czterech rowerzystów minąłem. W Lasku Mogilskim chyba zbudziłem dzika, bo usłyszałem głośne chrumknięcie i paniczny bieg przez krzaki xD aż mi się go żal zrobiło.
Potem już powrót na osiedle, po drodze obwarzanki pod Urzędem Pracy i myk do domu, świenty dystans zaliczony 🤩
Miłego dnia! ❤️
#sztafeta #bieganie #2137

Zaloguj się aby komentować
18+
Kontrowersyjna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Kupiłem drukarkę 3d (bambu a1 mini) więc muszę drukować papieże. Nie wiem czemu.
#gownowpis #druk3d #hejtoobrazapapieza #2137

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
21 lat i 37 dni temu Jan Paweł II powrócił do domu Ojca
#2137 #cenzo #rocznicanadzis

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Dziś mija 21 lat i 37 dni od śmierci papieża Polaka Jana Pawła II.
#2137 #rocznicanadzis


Zaloguj się aby komentować
Lękajcie się! ( ͡ʘ ͜ʖ ͡ʘ)
Toż to rzecz niesamowita, papież polak ośmiornica!
#heheszki #hejtoobrazapapieza #2137 #druk3d #drukowanie3d

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
16 176,15 + 14,05 + 12,37 + 12,73 + 14,23 + 21,37 = 16 250,90
Ach piątek piąteczek piątunio 😍
Od poniedziałku coś tam ciułałem jakieś dyszki, minipapatoniki i takie tam - ale miałem w głowie jakiś papaton jeszcze przed weekendem 😉
Planowałem to na czwartek, ale wylazła mi dodatkowa robota w nocy i za późno wstałem. Nic to, spróbujemy w piątek. Budzik na 4:09 i w kimono jeszcze przed północą. O dziwo wstałem bez problemów, ale nie poszło aż tak sprawnie jak planowałem - a to szukanie ciuchów, a to karmienie kota - koniec końców wybiegłem o 4:39. Prosto w cudownie rzęsisty deszcz 😁
Tak, kiedyś nie lubiłem startów w deszczu. Ale to było kiedyś. W porównaniu do wczorajszego porannego upału (było bodajże 16°C) dzisiejszy bieg to był cudowny relaks 😌 Tak, chlupotanie w butach ciut przeszkadzało, ale tylko ciut 😎
Było fajnie, tym razem bez zakupów - wszystko w domu było. Dotarłem o 6:38, szybka kąpiel i start w codzienność.
Miłej reszty piątunia! ❤️
#sztafeta #bieganie #2137

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować