#2137

180
4638

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

5 128,82 + 21,37 = 5 150,19

Dzień świenty świencić!

Wczoraj wiosna w pełni, a jak przez noc sypnęło śniegiem to klękajcie narody 🤩 Coś cudownego, już kładąc się spać się cieszyłem na poranne bieganie 🥹 Telefon padł, budzik nie zadzwonił a i tak wstałem punkt szósta 😎

Biegło się cudnie, niemal wszędzie kopny śnieg do połowy łydek - sama radość! 😁 GORĄCO polecam! ♥️

https://streamable.com/7zqrgp

#sztafeta  #bieganie  #2137  #zima #zimonapierdalaj

b9eb96dc-115d-4089-b886-7b8f658119fa

Gościu, Ty jesteś tak radosny, tak bardzo bije od Ciebie pasją, że się aż przyjemnie patrzy. Trochę jesteś p0jebany, że po śniegu biegasz, ale myślę że to takie pozytywne szaleństwo!

@Oscypek Trzeba być trochę pojebanym - któż by chciał być w każdym calu być poukładany? I czy odrobina szaleństwa nie cieszy najbardziej? W końcu to właśnie robienie czegoś nienormalnego, zakazanego - daje nam największego kopa dopaminy

Dzięki za miłe słowa!

@picza-mydelnicza szczerze to czasami bywam podziębiony, ale mnie to nie powstrzymuje od biegania - najczęściej samo przechodzi, niezależnie od tego czy biegam czy nie 😅 A że powyżej -20 nie zakładam długiej koszulki... 🙃

Zaloguj się aby komentować

4 911,30 + 12,37 + 21,37 + 2,02 = 4 947,06


W końcu weekend i można było zapodać uczciwy #2137 papaton po dwóch minipapatonikach czeskich.

Temperatura powoli spada, dzisiaj były już 2°C - ale wciąż na tyle ciepło, że poleciałem nawet bez rękawiczek, czego chwilami trochę żałowałem ale było do przeżycia 
Plan był taki, że lecę papaton i po drodze odwiedzam ziomków tuż przed startem Parkrun Zielony Jar, a potem dokręcam na zakupach brakujące kilometry - ale w międzyczasie wyszło, że spokojnie mogę dolecieć do parku zaliczywszy pełne 21,37 km, co też uczyniłem

Biegło się całkiem fajnie, a dzięki zmianie miałem bieg non stop bez żadnych przystanków - czerwone światło nie parzy jak na horyzoncie brak aut i policji


Trochę kusiło, żeby polecieć też parkrun i dopiero potem zaliczyć zakupy, ale to już by było przegięcie, zwłaszcza w walentynki - wypadało dotrzeć do domu na tyle wcześnie, żeby z żonką zjeść jakieś wspólne śniadanko

Tak więc papaton zaliczony, zakupy załatwione, bułeczki są - wszystko jak należy 

A teraz do roboty, bo dzień gospodarczy sobie zaplanowałem. Już idę wyciągać wiertarę udarową. Prawdziwy romantyk ze mnie xD

Miłego walenia tynków!

#sztafeta #bieganie

e47b8580-d12b-4360-8915-a09ba29cc847

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

żaden murzyn nie został urażony - czy muslim w burce allaha - do tego nie widze żółtego placu tienanment - słaba prowokacja - lewactwo też ma się dobrze - nawet cieszy sie z tej flagi

no chyba że się boisz islamskich inżynierów z przekonaniem marksa - najlepiej atakować takich co nic nie zrobią

29e2efad-18b5-4936-913f-9a49d0293870

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

4 479,69 + 12,03 + 5,58 + 11,01 + 12,73 + 21,37 + 9,01 + 12,37 = 4 563,79


Dobra, jestem jestem tylko zabiegany i nie było kiedy dopisywać...

No to minął calutki tydzień. Niewiele się działo, poza tym że mrozy lekko zelżały w końcu. Po drodze było chwilami w porywach -12°C (odczuwalna jakieś -19°C, wiało konkretnie), ale potem zaczęło się robić fajnie. W niedzielę w końcu zaliczyłem utęskniony papaton - solidnie wiało, było +1°C więc nawet rękawiczek nie wziąłem, tak się uradowałem tym że jest ciepło xD

Poza tym dwa minipapatoniki wpadły, bo jak już jest koło 12 km to nie wypada nie dociągnąć.

Dzisiaj miało być piekielnie ślisko - jakieś -5°C, wiatr i marznąca mżawka - ale wyszło coś dziwnego, bo co prawda padało (trochę wkurzało, bo miałem tylko przepaskę na uszy i mi lądowały na głowie wielkie, na wpół zamarznięte krople), ale na ulicach zamiast lodowiska zrobił się z tego jakiś taki chropowaty firn i dzięki temu przyczepność była rewelacyjna poza paroma miejscami, gdzie nagle ni stąd ni zowąd było ślisko. Ale wszystko przyćmił obłędny wschód Słońca nad budową S7

Wygląda na to, że z zimą się już żegnamy - parę dni jeszcze będzie na minusie, jakieś -8°C nawet gdzieś widzę w prognozach ale nie wierzę by to doszło do skutku. Tak czy siak - pofejrzewam, że maski już nie użyję do następnej zimy, a długich ciuchów tym bardziej

Miłego dnia!

#sztafeta #bieganie #2137

1c94b75d-5ea7-4894-89ea-607bd4e0e37a

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować