11 534,59 + 21,37 = 11 555,96


Se wziąłem zaspałem - zamiast wstać o 4:30 wstałem po 6 No ale święta środa to święta środa, poza tym luz z dziećmi - jeden syn na 11, drugi chory, trzeci chory, więc pośpiechu nie ma. Żona też chora to się nimi zajmie jakby co


Marzec zamknięty, kwiecień wypada uczciwie otworzyć kwiecień. A nie ma lepszego otwieracza niż papaton więc mimo że już dochodziła 7 rano wyskoczyłem na standardową trasę w kierunku Wałów Wiślanych. Było... ULTRA PRZYJEMNIE bo na termometrze 3°C, wiatru sporo ale było przecudne Słońce! Cudnie się tuptało, zwłaszcza na wałach mordą w stronę Słońca


Ludziska coś nawet się ruszyły - na wałach 6 rowerzystów i jeden biegacz, a potem jeszcze dwie biegaczki w Lasku Mogilskim (za to brak dzika, po raz pierwszy od wielu przelotów tamtędy). Na drogach już dość spory ruch, ale tym razem sprytnie śmignąłem trasą omijającą wszystkie światła dla pieszych


Tempo niespieszne, za to puls adekwatny - średnia 135bpm. Tym razem pamiętałem o cycoplasterkach więc cierpień nie było xD

Coś mi się szykuje ładny cug - tyle dni wolnych a ja mam słabą wolę, zdecydowanie zbyt słabą by się powstrzymać od nałogowego papatowania No chyba że od żony dostanę wałkiem w łeb i się opamiętam.


Nad maratonem nadal myślę, wiem że mi się za to oberwie a i wąż w kieszeni swoje robi


Miłego prima!


#sztafeta #bieganie #2137

1227cada-9e6d-4893-a25a-11924fb115a6

Komentarze (2)

Zaloguj się aby komentować