Chłop w sumie w tym roku nie planował kupić moto, ale lokalnie został wystawiony jedyny model w który celuję. Sensowny setup, po zdjęciach zadbany stan, historia na stronie gov trzyma się kupy. Miałem dzisiaj po 17 go oglądać. Oddzwania do mnie właściciel, że już ktoś jedzie z przyczepką z Wrocławia (150km) i na 99% nie będzie już dostępny.
Trochę szkoda, trochę c⁎⁎j mi w d⁎⁎ę, ale widocznie tak miało być
@starebabyjebacpradem odsiadka odsiadką. Zastanawia mnie, dlaczego w takich przypadkach nie zasądza się od razu zadośćuczynienia rodzinie ofiary. Przez te 20 lat to nie powinien siedzieć, tylko zapier*dalać za miskę ryżu i płacić odszkodowanie.
EDIT: teraz doczytałem.
Oprócz 20 lat więzienia orzekł wobec niegodożywotni zakaz prowadzeniawszelkichpojazdówmechanicznych oraz 10 tys. zł świadczenia na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej. Nakazał takżewypłatę zadośćuczynień dla poszkodowanych- po300 tys. zł dla żony i dzieci (łącznie 900 tys. zł) oraz 150 tys. zł dla współpasażerki.
I bardzo dobrze. Ale zapie*dalanie za miskę ryżu podtrzymuję.
Szkoda, że gatunek za bardzo sie nie rozwinął. Jakieś nowsze bridge buildery mają usprawnioną grafikę, levele czy UX, ale sama mechanika budowania mostów to prawie to samo co pontifex 2.
@DKK chłop najebany i nafurany zapierdalał prosił Łazienkowskiej. Wbił się w randomowe auto zabił faceta który ośierocił dziecko. Potem uciekł i mataczył.
A poza tym to jest bezczelną kurwą.
@FoxtrotLima @DKK dodatkowo nie pozwalali świadkom żeby pomogli ofiarom. Myślał, że jak jego ranna panna się odmelduje z tego świata to będzie można część winy przerzucić na nią. Wyjątkowo bezczelny podczłowiek...
@Hasti pytanie czy kurier nie odebrał czy sklep nie nadał, doświadczenie mowi że raczej ta druga opcja ale atakuj sklep. Bo nawet jeśli kurier nie odebrał to dziwne żeby sklep się nie zainteresował paczką która trzy dni leży i czeka.
Jak będzie potrzebne w weekend to jeszcze nie wszystko stracone, nie raz paczka nadana w piątek po południu była u mnie w sobotę po 11 w paczkomatcie do odbioru. Pokaż historię przesyłki to coś więcej będzie wiadomo
Od miesiąca codziennie uczę się języka niemieckiego.
To trochę #chwalesie, ponieważ jestem osobą, która bardzo często odkłada rzeczy na wieczne jutro, a trochę podzielenie się przemyśleniami, bo może komuś też to pomoże.
Oczywiście to nie było tak, że z dnia na dzień zacząłem się uczyć po kilka godzin dziennie i obecnie jestem na nie wiadomo jakim poziomie. Rzucanie się na głęboką wodę nigdy nie wychodziło mi na dobre i zawsze szybko się zniechęcałem. Mózg przyzwyczaja się do pewnych schematów, ponieważ jest bardzo leniwy, i trudno jest zejść już z raz wytyczonej ścieżki. Nową trzeba mozolnie wydeptywać.
Dlatego skorzystałem z rady przeczytanej w „Atomowych nawykach”, żeby zacząć od małych kroków. W moim przypadku było to włączenie aplikacji, w której wykupiłem roczny kurs niemieckiego. Przestałem oczekiwać od siebie, że w jeden dzień zmienię całe swoje życie, a zacząłem wymagać od siebie codziennego włączenia aplikacji. Zawsze rozpoczynanie czegoś było dla mnie najgorsze, a tu się okazało, że wcale takie nie jest. I jak już włączyłem aplikację, to przecież mogę zrobić lekcję, prawda? Przerobienie tematu (który jest podzielony na trzy lekcje) wraz z rozwiązaniem quizu na jego końcu zajmuje około dwudziestu, maks trzydziestu minut. Idealnie na wypełnienie czasu przed pójściem do pracy, który do tej pory najczęściej przeznaczałem na przeglądanie internetu.
Zauważyłem, że bardzo ważna jest także umiejętność nienakładania na siebie presji. Choruję na perfekcjonizm, więc dużo od siebie wymagam. Przez to często porzucam robienie czegoś, ponieważ widzę, że nie wychodzi mi to idealnie. Tak jak to było z niemieckim: planowałem kilkugodzinny, nieprzerwany blok nauki, a jeśli tylko wstałem zbyt późno i już na starcie nie dotrzymałem swojego planu, to zniechęcałem się i finalnie nic nie robiłem. Absurdalnie to brzmi, zdaję sobie z tego sprawę, dlatego użyłem słowa „choroba”.
Swego czasu lubiłem porównywać pisanie powieści do przebiegnięcia maratonu. Tę analogię można rozciągnąć na inne czynności. Trudno oczekiwać od początkującego biegacza, że podczas swojego pierwszego biegu przebiegnie czterdzieści dwa kilometry, tak jak trudno jest oczekiwać od kogoś, że od jutra jego zachowanie zmieni się o 180 stopni. Rozbicie tego ogromnego zadania na wiele mniejszych sprawiło, że nie poczułem się tak przytłoczony nauką niemieckiego.
Ktoś dzisiaj wrzucił zdjęcie AI z młodym Messim trzymającym noworodka Yamala i zacząłem się zastanawiać, kto faktycznie był najstarszy i najmłodszy na tym Mundialu.
Najstarszym zawodnikiem powołanym na ten turniej był szkocki bramkarz Craig Gordon (urodzony w moim mieście, grający dla mojego lokalnego Heart of Midlothian). W momencie rozpoczęcia mistrzostw miał 43 lata i 162 dni.
Najmłodszym zawodnikiem na turnieju w Ameryce Północnej jest meksykański pomocnik Gilberto Mora. W dniu meczu otwarcia (11 czerwca) miał zaledwie 17 lat i 240 dni, stając się jednocześnie najmłodszym reprezentantem gospodarzy w historii mundiali.
Podczas meczu fazy grupowej w Houston 41-letni Cristiano Ronaldo z Portugalii i 18-letni Bekhruz Karimov z Uzbekistanu zagrali przeciwko sobie, ustanawiając rekord największej różnicy wieku między rywalami w historii Mistrzostw Świata, wynoszący dokładnie 22 lata i 183 dni.
Wszyscy gracze, którzy mogą dołączyć do #hejto40plus
Craig Gordon, Szkocja, 43 lata, Bramkarz.
Cristiano Ronaldo, Portugalia, 41 lat, Napastnik.
Guillermo Ochoa, Meksyk, 40 lat, Bramkarz.
Luka Modrić, Chorwacja, 40 lat, Pomocnik.
Edin Džeko, Bośnia i Herc., 40 lat, Napastnik.
Manuel Neuer, Niemcy 40 lat, Bramkarz.
Wracając do powodu tego wpisu, w niedzielnym finale Mistrzostw Świata 2026 naprzeciw siebie staną 39-letni Lionel Messi (urodzony 24 czerwca 1987 r. – dokładnie 39 lat i 25 dni w dniu finału) oraz 19-letni Lamine Yamal z Hiszpanii (urodzony 13 lipca 2007 r. – dokładnie 19 lat i 6 dni w dniu finału), co oznacza, że obu graczy dzieli różnica równych 20 lat i 19 dni (w dniu finału:).
Najlepszego dla obu panów bo obchodzili urodziny na turnieju