Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
#gory #kwadraty #poezja
Jesień
ogniste smoki - ogniste liście
zbutwiałe łyko przerasta grzyb
wilgotna ściółka - ogniste myśli
konar nie płonie, jakże mi wstyd



Zaloguj się aby komentować
kawałek z czasów jak jeszcze hejto nie było
https://www.youtube.com/watch?v=VxOI4_u5KJY
#muzyka #jazz #trąbka
Zaloguj się aby komentować
poziom niski, ledwo oderwany od dna ale moze w sumie tak trzeba - dostosowac przekaz pod społeczeństwo XD
https://streamable.com/vphkl9 (2 dni)
#bekazpisu #polityka #heheszkipolityczne
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Czyli od dzisiaj (w sumie wczoraj) można już oficjalnie pisać
PIS = POLEXIT
skoro sam Kaczyński potwierdził. I to wcale nie jest śmieszne, ten stary idiota nie kuma że nie można sobie „ot tak” igrać z tym pomysłem. W UK już się przekonali. Nasi idioci widać są po prostu idiotami.
Jeśliby doszło do referendum (choć nie jest potrzebne) to sorry rodzice ale szukam choćby nory w Niemczech i spierdalam stąd, nie chce by moje dzieci znalazły się po niewłaściwej stronie nowej żelaznej kurtyny. I będzie można zamknąć projekt Polska.
Co za stary idiota.
#polityka
@TwojStaryJeSuchary Moja prognoza:
W Polsce będzie się pogarszać sytuacja gospodarcza, wzrośnie bezrobocie. Przyczyny mogą być różne, niezależne od ludzi, np. AI zastępuje pracę ludzką, sabotaż ruskich, gorsza koniunktura na świecie. Koalicja minimalnie wygrywa wybory, ale partie jawnie polexitowe, prorosyjskie i brunatne kwestionują ich wynik i dochodzi do niemal wojny domowej. Udręczony ciężarem odpowiedzialności, Tusk ogłasza w Polsce stan wyjątkowy "dla dobra kraju", cenzurę, godzinę policyjną i wyprowadza wojsko na ulicę. Będzie to w pierwszym kwartale 2028 roku.
Proszę sprawdzić ten wpis za półtora roku.
@TwojStaryJeSuchary to jest śpiewka aby zabrać elektorat konfederacji
Zaloguj się aby komentować
Jak Bartek mówił, że urośnie to urośnie
#omex #gielda

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Ktos tu ostatnio wspominal ze naped jadrowy na statkach to za milion lat moze
#statki #technologia
Zaloguj się aby komentować
Pan prezes jeszcze niedawno mówił, że bardziej go interesuje wynik meczu Radomiaka niż dalsze reformy zbierania danych dotyczących zarobków lekarzy. Radomiak przegrał, więc może to tu jest powód dymisji.
AOTMiT to taka agencja zajmująca się wycenami świadczeń, które są obecnie kompletnie oderwane od rzeczywistości (np. NFZ ma za coś płacić mniej niż w ogóle kosztują materiały zużywalne za jedno, a w innym wypadku za termolezje (wkłucie takim specjalnym urządzeniem), która trwa 5 minut płacić kilka tysięcy złotych).
#polityka #konowalposting

Zaloguj się aby komentować
1350 + 1 = 1351
Tytuł: „Sami wiecie, co macie sądzić”. Niemiecka prasa polskojęzyczna Generalnego Gubernatorstwa wobec sowieckiej okupacji ziem polskich (1939–1941)
Autor: Wojciech Grott
Kategoria: historia, naukowa
Wydawnictwo: Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku
Format: papierowa
Liczba stron: 398
Ocena: 8/10
Tytuł mówi wszystko. Solidna praca naukowa, przedstawiająca, jak Niemcy za pomocą prasy narzucali swoją propagandę, bez żadnego łatwego, że Niemcy tylko kłamią i nie warto poświęcać uwagi na prasę tylko analizując krok po kroku, co Niemcy myśleli, jak narzucali swoje zdanie i jakie były efekty. Ciekawe to zjawisko, gdzie jeden zbrodniarz na łamach „Nowego Kuriera Warszawskiego” oskarża drugiego o zbrodnie we Lwowie czy w Katyniu* (swoją drogą polecacie muszę poszukać jakiś książek o zbrodniach Sowietów we Lwowie, bo temat był mi bardzo słabo znany) i z dumą pisze, jak to Lwowiacy i inni mieszkańcy tamtych regionów po miesiącach prześladowań z rąk sowieckich szczerze cieszą się z pojawienia się Niemców w 1941, co natychmiast wykorzystała propaganda. Najbardziej interesujący fragment książki to jednak sposób przekazania przez Niemców informacji o śmierci gen. Sikorskiego, który w propagandzie został przedstawiony jako ofiara sowiecko-brytyjskiego zamachu i ostatnią ofiarę zbrodni katyńskiej (autor książki wcześniej jeszcze bardziej szczegółowo pisał o tym na łamach Rocznika Historii Prasy Polskiej, zostawiam link, bo sam muszę nadrobić: https://rhpp.uken.krakow.pl/article/view/10024/9151 ).
* To nie jest pomyłka, tytuł książki jest nietrafny, bo autor nie ogranicza się do lat 1939–1941 i pisze w zasadzie aż do końca wojny w Polsce.
Prywatny licznik: 41/50
#bookmeter #bapitankombaczyta #historia #iiwojnaswiatowa #iiws

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Problem z Snem, piwnica, walki, dwie osoby w jednym ciele
#zagadkatygryska
Zaloguj się aby komentować
Hej, podzielę się z wami moimi wrażeniami po 2 miesiącach pracy nad projektem. Wiecie, jak jest? Trochę ciężko. Generalnie mój problem jest taki, że ja lubię dopracowywać szczegóły, pastwić się nad czymś, żeby było prawie idealnie, ale staram się zmienić podejście na „wystarczająco dobrze”.
To jest tak, że lubię nad tym pracować, sprawia mi przyjemność siadanie do tego projektu. Jest skończony w 70–80% na ten moment. Kosztowało mnie to dużo pracy, trochę pieniędzy na te abonamenty. Aczkolwiek nie żałuję. Miałem problemy techniczne, ale o tym napiszę na końcu — dłuższa wersja dla chętnych. Kręciłem się w kółko, wiedziałem, że należy wykonać pracę dookoła, zadbać o fundament. Musiałem nauczyć się pracować efektywnie. W korpo nie było to wymagane, bo kierunek w korpo jest taki, żeby wykonać polecenie przełożonego, bez względu na efekt. Inne podejście jest wręcz karane.
Natomiast tutaj musiałem skupić się na efektywności. Jak najkrótszą drogą dojść do zamierzonego celu. Ale jaki jest cel? Trzeba by go dobrze zdefiniować. Ja miałem z tym problem, bo ogólnie cel można zdefiniować dość łatwo, można wyobrazić sobie, co chcę osiągnąć na końcu. Ale co po drodze? Jakie problemy rozwiązać, co zrobić, żeby dojść do końca? Miałem problemy, ale ogarnąłem. Na usprawiedliwienie dodam, że zakładałem 2 lub 3 miesiące na projekt i właśnie mija drugi miesiąc. Natomiast włożyłem w to zdecydowanie więcej pracy i kosztowało mnie to więcej stresu, niż zakładałem. Bo chciałem to zrobić dobrze. Zbliżam się ku końcowi. MVP 1 było najtrudniejsze. Drugi cel jest w połowie, a trzeci zaraz za nim. Było ciężko, ale idę do przodu.
Dłuższa wersja dla wytrwałych:
Najpierw kręciłem się w kółko, zajęło mi to 2 tygodnie. Nie wiedziałem do końca, jak ma to wyglądać, zacząłem rzeźbić system, ale bez planu i ogólnej architektury. Agenci zrobili taki rozpierdol, że dałem sobie spokój. Próbowałem ustalić proces i zasady działania. Ustawiłem pierwszy system agentowy z podziałem na role i komunikacją. Działało częściowo, ale zapanował chaos. Wyciągnąłem wnioski, wywaliłem to do kosza i zacząłem od nowa.
Drugie podejście to już był znany kierunek. Wiedziałem, co chcę osiągnąć, ale nie wiedziałem do końca jak. Było kilka dróg. Kolega, który jest rzeczoznawcą, pokazał mi portal Emmersona, w którym kupuje dane. Postanowiłem iść tą drogą: własna baza danych, ale stabilna, zbieranie danych z kilku źródeł — z GUS-u, Geoportalu, skany lotnicze, bryły LOD. Brakowało powierzchni użytkowej przy większości domów, co uniemożliwiało szacowanie. Opracowałem kilka metod szacowania PU na podstawie różnych danych. Zadziałało. Jedna z metod była bardzo ciężka, głównie pod względem ilości danych. Dawała najlepsze wyniki, ale finalnie z niej zrezygnowałem, bo musiałbym zainwestować kupę pieniędzy w zarąbisty hosting lub własny serwer. To byłoby jakieś kilkanaście tysięcy złotych za serwer z dużą liczbą dysków. Lub drogi hosting, tylko po to, aby mieć lepsze oszacowanie i „fajniejsze” dane. Ale to byłoby 80% kosztów za 10% funkcjonalności. Więc finalnie to wywaliłem i zostawiłem uproszczone metody szacowania, bazujące na statystyce i lekkich danych.
Kryzys numer 2: codebase rośnie. Mam piękną architekturę, modularną, wszystko działa super, optymalnie, nie ma błędów, żadnych regresji. Ale komputer się grzeje. Liczyłem tempo pracy w zadaniach. Agent robił jedno zadanie, zajmowało mu ono zazwyczaj od 30 do 60 minut, rzadko czas był inny. Testy trwały początkowo 4 minuty, zoptymalizowane na maksa, baza testowa i fixtury na RAM-dysku. Problem zaczął się przy zadaniu numer 800 i 10 tysiącach testów jednostkowych, integracyjnych, regresyjnych. Zaczął się koszmar z tempem pracy. Praktycznie wszystko stanęło. Same testy zaczęły trwać 30 minut. System agentowy się zapychał... kolejka integracyjna rosła znacznie szybciej, niż byłem w stanie integrować zmiany.
Nie chciałem tracić jakości... ale chciałem utrzymać tempo pracy... Ufff, co tu zrobić? Zastosowałem metody integracyjne znane mi z dużych korporacji, gdzie zmian i paczek były dziesiątki, a kolejka integracyjna też ciągnęła się w nieskończoność. W skrócie: każda zmiana dostawała celowany zestaw testów, natomiast pełną integrację z kompletem testów przechodziła duża paczka, powiedzmy 50 zmian naraz... Uff, problem rozwiązany.
Mam teraz dobre tempo pracy, stosuję różne metody, żeby zaprzęgać tych EJAJÓW do pracy i idzie dobrze, ale miałem momenty kryzysowe, kiedy myślałem, żeby to wszystko rzucić w cholerę i dać se spokój.
Aczkolwiek to, co mam na ten moment, to nie jest nic, na czym da się zarobić. Są inne portale, które mają takie dane za darmo, takie jak Deweloperuch czy NaMapie. Mam to samo co oni, ale musiałem mieć tę bazę, żeby móc rozpocząć pracę nad właściwą wersją softu. I mam postanowienie, że się nie poddam i skończę to, co zacząłem, bo ja nie zostawiam pracy niedokończonej.
Może będę szukał roboty gdzieś na etacie, ale taki projekt podbija moje portfolio. Zdobyłem dzięki temu dużo doświadczenia i nie żałuję.
Następny projekt w kolejce to platforma do zarządzania produkcją i sprzedażą u kumpla w zakładzie produkcyjnym. Kończę więc powoli pracę nad mapacen.pl — mam nadzieję, że w kolejnym miesiącu — i biorę się za kolejną stronę, a od strony biznesowej MapaCen przejmuje mój wspólnik
#dexterslaboratory #chwalesie #wypaleniezawodowe
Zaloguj się aby komentować
Z takich osobistych osiągniec to dzisiaj synowi wyrwala zeba dr edyta arlukowicz, zona bartosza.
#dentysta
Zaloguj się aby komentować
Najlepszy polski film dekady to?
Ostatnio był wybór polskiego serialu dekady którym według naszego zacnego grona został Slepnąc od Świateł zdobywając prawie 30% głosów.
Tym razem możesz zagłosować i wypowiedzieć się na temat tego jaki jest według Ciebie najlepszy polski film dekady. Przypominam że musi on mieć premierę datowana na lata 2016-2026.
Ja osobiście zagłosowałem na Chłopów. Ten film zrobił na mnie niesamowite wrażenie, ta animacja nałożona na prawdziwe ujęcia.. Świetnie to wygląda, jak ruchomy obraz. Fajnie też że ten film dał popularność Kamili Urzędowskiej.
Nie miałem jeszcze okazji zobaczyć Twojego Vincenta i Lalki. Resztę mogę spokojnie polecić
#filmy #dyskusja #ankieta
Zaloguj się aby komentować