Wrzesień 2024 roku. Katastrofalna powódź przetacza się przez Dolny Śląsk i Opolszczyznę. Ponad 11 500 uszkodzonych budynków mieszkalnych, zniszczone firmy, zerwane mosty, zdewastowany krajobraz i straty liczone w miliardach złotych.
Gdy woda opadła, dla tysięcy poszkodowanych zaczął się kolejny dramat: walka o środki na odbudowę dorobku życia.
Aby przyspieszyć procesy, masowo uruchomiono zdalne, uproszczone ścieżki likwidacji szkód ubezpieczeniowych. Ludzie obiegali domy z telefonami, robiąc zdjęcia zalanych piwnic i salonów, a likwidatorzy w odległych centralach ubezpieczycieli wyliczali odszkodowania na podstawie nadesłanych plików i uśrednionych stawek z tabel.
Efekt? Masowe zaniżanie wycen.
Prawdziwą tarczą dla właścicieli nieruchomości okazali się Rzeczoznawcy Majątkowi, którzy w oparciu o prawo i twarde dane rynkowe potrafili w odwołaniach dowieść realnej skali strat. To dzięki tworzonym przez nich operatom szacunkowym – dokumentom o potężnej mocy prawnej, z którymi ubezpieczyciele nie mogli bezpodstawnie dyskutować – setki rodzin i przedsiębiorców wywalczyło odszkodowania, które pozwoliły im realnie stanąć na nogi.
Dziś, 8 czerwca, pierwszy raz obchodzimy Dzień Rzeczoznawcy Majątkowego.
Pierwszy bo zostało ustanowione w grudniu tamtego roku przez Polską Federacje Stowarzyszeń Rzeczoznawców Majątkowych. Data nawiązuje do 8 czerwca 1992 r., kiedy to nadano pierwsze uprawnienia zawodowe.
#prawo #ubezpieczenia #powodz #nieruchomosci #nietypoweswieta
Najmniejszy kot Ameryki Kodkod (Leopardus guigna), znany też jako ocelot chilijski, kot chilijski, kot górski lub güiña, to mały dziki kot dorastający do około 50 centymetrów i osiągający wagę do 2,5 kilograma. Koty te są związane z bardzo specyficznym środowiskiem południowoandyjskich lasów deszczowych strefy umiarkowanej, które rozciągają się na terytoriach południowego i środkowego Chile oraz zachodniej Argentyny.
Kodkod ma małą głowę, dość duże w stosunku do reszty ciała łapy oraz krótki, ale przy tym puszysty pręgowany ogon dorastający do około 25 centymetrów. Jego futerko ma najczęściej kolor brązowożółty lub brązowoszary z ciemnymi cętkami, choć u osobników melanistycznych może być również całkowicie czarne lub ciemnoszare z czarnymi cętkami.
Koty te są aktywne zarówno za dnia, jak i w nocy, ale zapuszczają się na bardziej otwarte tereny dopiero po zapadnięciu zmroku. Znakomicie wspinają się na drzewa, mimo to jednak wolą polować na ziemi – ich ofiary to przede wszystkim małe ptaki, gryzonie i jaszczurki. Zdarza się też, że zakradają się do zagród i kurników.
Nie do końca wiadomo, w jakim stanie jest populacja kodkodów. Postępujące wyniszczanie ich naturalnego środowiska oraz zabijanie ich przez ludzi, którzy uważają je czasem za szkodniki, stanowią najpoważniejsze zagrożenia dla tego gatunku.
tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych
@sireplama Prawda? Człowiek z reguły kojarzy tylko ocelota i może jeszcze parę innych małych dzikich kotów, które czasem przewijają się w internetach, a tu się okazuje, że jest ich całkiem sporo
Dzikie bagienne kitku Kot błotny (Felis chaus), znany też jako kot trzcinowy, kot bagienny lub chaus, to blisko spokrewniony z kotem czarnołapym drapieżnik występujący w Egipcie, na Bliskim Wschodzie, Półwyspie Indyjskim i w południowo-wschodniej Azji. Kot ten dobrze radzi sobie w różnych środowiskach, choć kiepsko adaptuje się do chłodniejszego klimatu – zamieszkuje przede wszystkim położone blisko wody obszary z gęstą roślinnością takie jak bagna, mokradła, strefy zalewowe i przybrzeżne.
Kot błotny przypomina trochę kota domowego, ale jest od niego większy i smuklejszy. Ma długie łapy, wydłużone uszy zakończone mniej lub bardziej wyraźnymi, krótkimi pędzelkami, a także dość krótki ogon. Może ważyć nawet 16 kilogramów, przy czym samice są przeciętnie mniejsze i lżejsze od samców. Jego futro ma kolor płowy i jest wyraźnie gęstsze na grzbiecie.
Koty tego gatunku, jak zresztą także inne koty, cieszyły się szacunkiem w starożytnym Egipcie. Bywały mumifikowane i składane w grobowcach, przedstawiano je też w scenach polowań nad wodą, jak uczestniczą w łowach wraz z ludźmi, chwytają ptactwo wodne i ryby. Badacze nie są zgodni co do tego, czy koty z takich przedstawień to osobniki dzikie, czy może oswojone, które były w jakiś sposób przyuczane do towarzyszenia ludziom w polowaniach. Starożytni Egipcjanie nie rozróżniali kotów udomowionych i dzikich gatunków małych kotów, wszystkie nazywali tak samo (miu) – prawdopodobnie więc przynajmniej okazjonalnie oswajali koty błotne i być może rzeczywiście zabierali je ze sobą na polowania, by wypłaszały ptaki spośród gęstych papirusowych zarośli.
Koty błotne mogą krzyżować się z kotami domowymi, a hybrydy powstające w wyniku takiego krzyżowania dały początek rasie chausie zarejestrowanej oficjalnie w 1995 roku. Koty tej rasy charakteryzują się podobno wysoką inteligencją, przywiązaniem do człowieka i temperamentem odziedziczonym po dzikich przodkach.
tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych
Uroczy pustynny łowca Kot pustynny (Felis margarita), znany też jako kot arabski lub kot piaskowy, zamieszkuje niegościnne obszary piaszczystych i kamienistych pustyń. Jeden z jego podgatunków, mniejszy pod względem rozmiarów ciała, żyje na Saharze, natomiast drugi, nieco większy i ciemniej ubarwiony, występuje w południowo-zachodniej Azji oraz na Półwyspie Arabskim.
Kot pustynny jest małym drapieżnikiem rozmiarowo porównywalnym z kotem domowym, choć różni się od niego nieco bardziej spłaszczoną głową, proporcjonalnie większymi, niżej osadzonymi uszami oraz krótszymi kończynami, ma też wrażliwszy słuch. Jego futro ma piaskowożółty odcień i jest mniej lub bardziej wyraźnie pręgowane. Kot ten ma też charakterystyczne, puszyste „podeszwy” z dłuższej, ciemniejszej sierści rosnącej pomiędzy poduszeczkami jego łap – pełnią one funkcję izolacyjną i chronią kocie łapki podczas kontaktu z gorącym pustynnym podłożem.
Gatunek ten jest aktywny głównie nocą i poluje przede wszystkim na myszoskoczki, norniki i młode zające, choć jego łupem padają również ptaki, jaszczurki, owady, pająki, a nawet jadowite żmije z rodzaju Cerastes. Jeśli kot pustynny upoluje większą zdobycz niż jest w stanie zjeść od razu, zakopuje jej resztki na później. Jak podają członkowie ludu Tubu zamieszkującego południowo-wschodnią Saharę, koty pustynne zakradają się też niekiedy nocami do ich obozowisk, by napić się wielbłądziego mleka.
Na te niewielkie koty czyhają różnorodne zagrożenia – zdarza się, że wpadają w pułapki zastawiane na inne drapieżniki takie jak lisy czy szakale, bywają też zabijane w odwecie za podkradanie kurcząt lub padają ofiarami żyjących w pobliżu siedzib ludzkich psów. Są też nielegalnie wyłapywane i sprzedawane jako zwierzęta domowe, głównie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Iraku.
Nowe wydanie newslettera #unknowNews 👇
[#uN] 🌀 AI trolluje cyberprzestępców, MacBook Neo vs Framework, śledzimy samoloty i... unknowNews ma wyszukiwarkę?
Blokada stron porno - świetny pomysł, zwłaszcza, że chcą blokować coś, czego nawet nie zdefiniowali. To będzie uzależnione od decyzji urzędnika. Co jakiś losowy typ uzna za pornografię według własnego widzimisię, to będzie pornografią.
Gorzej jak urzędnika podniecają stopy - rozumiem, że na listę polecą wówczas wszystkie firmy produkujące kosmetyki, bo tam na pewno są zdjęcia zadbanych stóp, prawda? Prawda?
Blokowanie ma następować na poziomie serwerów DNS operatora internetowego, a więc będzie banalnie proste do obejścia a w wielu przypadkach w ogóle dzieci blokady nie zobaczą.