Duesenberg Coupe Simone Midnight Ghost. Samochód który (nigdy) nie powstał. Ale datuje się go na 1939 r.
#coachbuilding #carboners #samochody #ciekawostki


Duesenberg Coupe Simone Midnight Ghost. Samochód który (nigdy) nie powstał. Ale datuje się go na 1939 r.
#coachbuilding #carboners #samochody #ciekawostki

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Poniedziałek międzynarodowym dniem ... nóg.
Z ciekawości włączyłam dziś smartwatcha na treningu (ale dopiero po rozgrzewce i pierwszej serii MC, bo zapomniałam, że miałam to zrobić), żeby zobaczyć ile też wyliczy mi spalonych kalorii. 335. LOL. W życiu tyle nie spala się mając moje gabaryty na treningu siłowym. Zwłaszcza, że prawdziwej pracy jest może tak z pół godziny, bo przecież między seriami robię przerwy. Wstawiam to więc tylko jako taką ciekawostkę.
#silownia


Mi apel watch mowi ze podczas treningu silowego pale 500-700kcal przy wadze 100kg. I ja mu wierze ;)
Ogólnie to zastanawiam się, czy w ogóle przedłużać współpracę z tym "moim" trenerem. W zasadzie polega ona na tym, że przedstawił mi plan treningowy, no i co tydzień zdaję mu relację ze swoich ćwiczeń. I dostaję krótką informację zwrotną. W zasadzie tyle. I nie wiem czy to dalej ciągnąć, a z drugiej strony - w ogóle nie jestem asertywna, więc nawet nie bardzo umiem powiedzieć, że "już dziękuję".
Fajnie jest czytać Twoje wpisy. Dużo szczerości, brak ściemy. Nie chcę tu obrażać różowych, ale zazwyczaj laski gadając o diecie/treningu kłamią jak z nut. Fajnie, że nie jesteś taka jak większość tych kłamczuszek
Zaloguj się aby komentować
Ja pi⁎⁎⁎⁎lę,to w sumie ja mając gównianą pracę na stażu i będąc od wielu lat na bezrobociu i mieszkając u rodziców ponieważ nie mam długów i mam w sumie jakiś dach nad głową osiągnąłem "sukces finansowy".
Przerażające. A wiecie dlaczego przerażające ? Bo takie artykuły to znak,że tych co nie mają kredytu a nie są bezdomni zapewne rząd będzie chciał dojechać... Super k⁎⁎wa /s
Przez to, że w Polsce nie ma profesjonalnego i stabilnego rynku mieszkań na wynajem, dach nad głową uważany jest niemal za dobro luksusowe. W znacznie bogateszych Niemczech czy Anglii, większość osób wynajmuje mieszkania latami, a na własność nabywa je głównie klasa średnia i wyżej. Nie wspomnę już o posiadaniu jakiegoś domku na przedmieściach, gdzie jest to zarezerwowane dla naprawdę zamożnych.
Niestety u nas rynek wynajmu jest równie niestabilny jak raty kredytów. W Niemczech czy Anglii jest duży segment mieszkań komunalnych, z gwarancją braku spekulacji cenowych i zagwarantowanym prawem do mieszkania jeśli w terminie płacisz czynsz i wszystkie opłaty. U nas prywatni landlordzi i deweloperzy spekulują cenami jak tylko się da, żeby wydoić kasę z wynajmującego. A jak coś mu się nie spodoba i znajdzie gotowego zapłacić więcej, to rozwiąże umowę z Tobą bez najmniejszego sentymentu. I cymbały zakredytowane pod korek jeszcze powiedzą, że to wszystko przez zbyt duże podatki i obciążenia finansowe dla nich. A poza tym jest jego, więc może sobie zażyczyć nawet 10-tysięcy złotych/msc za wynajem klatki
No właśnie tak to nie działa. Przynajmniej w cywilizowanych państwach. Rynek mieszkaniowy to jest jeden z niewielu segmentów strategicznych, bo gdzieś mieszkać każdy musi. A masowe pójście pod most nie jest rozwiązaniem problemu. Dlatego nie może być tak, że ktoś za starą ruderę wystawia cenę jak za apartament, bo to jego i jak ktoś chce to mu płaci. Rynku mieszkaniowego nie można traktować tak samo jak np. rynku smartphonów, telewizorów czy samochodów, że dałeś 2-kafle za Samsunga albo 50-tysięcy za Passata i teraz są Twoje. Tak więc możesz walnąć zaporową cenę na OLX czy Otomoto i czekać aż głupi się skusi.
Tak samo jak są np. specjalne przepisy w przypadku rynku zbrojeń. I sam fakt, że kupiłeś rakiety od USA czy UK, albo czołgi i samoloty od Niemiec nie oznacza, że możesz je sobie teraz ot tak sprzedać państwom wrogim Stanom Zjednoczonym, Wielkiej Brytanii czy Republice Federalnej Niemiec. Mimo, że teoretycznie za nie zapłaciłeś i są już Twoje, ponieważ szereg klauzul zawartych w umowie zabrania takich praktyk. I sprzęt wojskowy zakupiony od państwa macierzystego ma służyć w celach obronnych, a nie np. ofensywnych innych państw.
Podobnie powinien być traktowany rynek mieszkaniowy, jako ten strategiczny. A nie, że ktoś nabija sobie kabzę kosztem głupich kuców wierzących w paróweczkowe teorie, którzy jedną pensję przeznaczają na wynajem albo ratę kredytu, bo to prowadzi potem do patologii.
Zaloguj się aby komentować
Na Epicu w ramach promocji są teraz: Assassin's Creed Valhalla, Days Gone, Battlefield 2042. Warto, nie warto? Którąś z nich (jeśli tak, którą?), wszystkie, żadnej? A może coś innego ciekawego jest do wzięcia w dobrej cenie? RDR2 i Horizon Zero Dawn mam na PS4, Death Stranding też już mam.
Lubię gry, w których nie ma dużo skradania się (najlepiej w ogóle żadnego), za to jest dużo walki i które się niepotrzebnie nie dłużą, bo nie trzeba przeklikiwać się przez dziesiątki rozmów itp. O wszystkich tych grach trochę słyszałam, szczególnie Valhalla mnie zainteresowała, ale zastanawiam się (bo grałam tylko w jedynkę asasyna), czy tam jest ten motyw z przenoszeniem się między przeszłością a teraźniejszością, czy z tego zrezygnowano? Bo mnie to totalnie wybijało z immersji. Z góry dziękuję za podpowiedzi.
#gry #grypc #epic
@rain Battlefield 2042 po premierze bym nie chciał nawet za darmo bo podczas testów strasznie przeklinałem na grę, ale od jakichś 6 miesięcy zrobiła się bardzo spoko (tylko multiplayer, bo tu nie ma oddzielnego trybu jednoosobowego). Najpierw grałem za półdarmo przez xbox passa a ostatnio kupiłem za jakieś 80zł i nie żałuję. Raz na tydzien zbieramy ekipę i gramy wieczorem a samemu też z losowymi graczami przyjemnie się gra (co czasami robię). Tu jest sporo postaci więc na początku trochę ciężko się połapać która postać/klasa najbardziej pasuje, ale później gra wciąga
Zaloguj się aby komentować
Ostatni trening w tym tygodniu. Wszędzie, oprócz face pull i allahów (nie chciało mi się) dorzuciłam trochę kilogramów, np. w OHP ze sztangą 2.5 kg, we wznosach bokiem 2 kg (czyli 1 kg na hantel), w lat pulldown 2.3 kg, zottman curl 4 kg (tj. 2kg na hantel). Z tymi zottmanami nie planowałam przejść z 7-kilogramowego hantla od razu na 9-kilogramowy, ale po prostu jakiś gość zabrał jedyne ósemki. LOL. Uginanie na triceps tylko w pierwszej serii było na 10 powtórzeń, druga to ledwie 7 i trzecia 9. Czemu tak? Bo robię je w superserii z zottmanami i przy drugiej serii chyba zrobiłam za krótką przerwę i ramiona zaprotestowały i nie chciały się wyprostować.XD
Jako że chciałam zwiększyć ciężary, robiłam dziś w każdym ćwiczeniu (poza allahami) przerwy 2 min. I potem naszła mnie rozkmina ile minut tak naprawdę podczas treningu trwającego prawie godzinę i 50 minut ćwiczyłam. Niestety nie wiem ile trwały u mnie pojedyncze serie, ale założyłam, że tak ok. 45 sekund. Łącznie było ich 33, co daje 1485 sekund, czyli 24.75 minuty. Czyli niewiele, nawet nie pół godziny. Ile w tym czasie można spalić kalorii, z 70? Tyle co nic. Oczywiście mogę się mylić wyliczeniach i tak naprawdę to tylko w jakimś laboratorium można by naprawdę zbadać ile trening siłowy może spalić kalorii (wiadomo, u każdej osoby inną wartość).
#silownia

@rain Najlepiej jest ustawić sobie podczas treningu w smartwatchu coś typu "trening obwodowy" z pomiarem tętna. Dla samego spalania kalorii (pomijając strefy tętna które są odpowiedzialne za "różne" spalanie) jest to obojętne, czy aktywnie robimy serię czy kardio. Po prostu podczas serii tętno wzrasta a podczas przerwy spada, ciężko jest rozdzielić spalanie kalorii podczas aktywnych ćwiczeń z przerwami (gdzie tętno nadal jest wysokie i stopniowo spada).
Ze swojego przykładu ostatni trening to 2:20h treningu i w tym czasie spaliłem 1302kcal przy wadze 80kg (z czego 40 minut kardio).
@rain siła w górę!
U mnie niestety siła w dół. Na OHP ledwo sama sztanga latała
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
18+
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Zaloguj się aby komentować
Ogólnie to znów się "wywnętrznię". Pewnie powinnam zacząć od tego, że wszystko wskazuje na to, że nie jestem zbyt mądra. Może przy tym nie chodzi o taką mądrość "intelektualną", choć trochę też. A raczej o taką mądrość "emocjonalną". Kilka lat spędziłam we friendzonie, łudząc się całkowicie bezpodstawnie, że może jednak coś z tego będzie? No więc on niecałe 2 lata temu znalazł sobie jakąś dziewczynę. Zrobiłam to, co trzeba było zrobić o wiele wcześniej - całkiem zerwałam z nim kontakty, ale bez żadnych dram itd. Chciałam sobie zostawić chociaż trochę rigczu. W międzyczasie wyjechałam do innego miasta i miałam nadzieję, że zapomnę o tym człowieku. Oczywiście żadnego stalkowania na social mediach itp. No ale parę dni temu zainstalowałam tindera. Wiem, to głupie. Zwłaszcza w kontekście moich bardzo dużych lęków w kontaktach z ludźmi. I wczoraj wyświetlił mi się profil tego faceta, chociaż dzieli nas ponad 150 km. Ani nie przesunęłam go w prawo, ani w lewo. Zamknęłam apkę. No ale po jakimś czasie kiedy ją znowu uruchomiłam po przesunięciu paru profili znów wyświetlił mi się jego profil. Co w języku tindera oznacza, że on przesunął mój profil w prawo. Niestety nie mogłam zablokować go w opcjach tindera, bo dawno już skasowałam jego numer telefonu. Ale dalej, nie zrobiłam nic. Nie przesunęłam go ani w prawo, ani w lewo.
Nie rozmawiałam z nim od kilkunastu miesięcy, wszystko mi mówi, że to bez sensu, a jednak od wczoraj nie mogę przestać o nim myśleć. Muszę być chyba naprawdę głupia. Nawet zresztą brakuje mi słów by wystarczająco obelżywie określić mój poziom, skoro dalej nie mogę po prostu zapomnieć o nim, nie zawracać sobie nim głowy itd. To żałosne.
@rain po prostu przypisałaś mu wielką wartość, której on zwyczajnie nie posiada.
W ogóle w tym temacie polecam podcasty Okuniewskiej. Myślę, że się z tym zidentyfikujesz
Szkoda marnować życie na typa dla którego nigdy nie bedziesz wymarzona wybranka. Im szybciej wymarzesz go z życia tym lepiej dla Ciebie.
Ja używam takiej małej sztuczki, jak ktoś mi się podoba i chcę żeby mi się przestał podobać to zastanawiam się nad 1 negatywną cechą tej osoby (bądź więcej, jeśli ma więcej) i mówię sobie, że ta cecha jest dla mnie nie do przeskoczenia np. jednemu chłopakowi jechało z ust w trakcie pocałunku
Zaloguj się aby komentować
We wszystkich ćwiczeniach udało mi się dziś dorzucić po parę kg: leg press + 10, rumuński martwy + 2.5, wykroki + 2kg itd. Więc jest w miarę.
#silownia

@rain chyba moja kolej, co to za apka?
A ja się przeziębiłem i znowu dobra passa mi się przerwie ehh
Jak ci się współpracuje z trenerem?
@rain No i super! Wyglada na to, ze trening, i luzniejsze podejscie do diety daje efekty, bo z tego co pamietam, to zwiekszylas kalorycznosc?
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
"Did I ever tell you what the definition of insanity is? Insanity is doing the exact... same fucking thing... over and over again expecting... shit to change... That. Is. Crazy. The first time somebody told me that, I dunno, I thought they were bullshitting me, so, I shot him. The thing is... He was right. And then I started seeing, everywhere I looked, everywhere I looked all these fucking pricks, everywhere I looked, doing the exact same fucking thing... over and over and over and over again thinking 'this time is gonna be different' no, no, no please... This time is gonna be different."
Jeśli ktoś z Was grał w Far Cry 3 to z pewnością pamięta ten cytat. Świetnie opisuje on moje "przygody" z tinderem. Co jakiś czas instaluję sobie tę apkę w nadziei, że "tym razem będzie inaczej" i wreszcie kogoś poznam. A przede wszystkim - w ogóle odważę się z kimś spotkać. No bo jak kogoś poznać nie widząc się nigdy w realu? Za każdym razem gdy ktoś proponuje mi spotkanie włącza mi się reakcja lękowa i w zasadzie robię jedną z dwóch rzeczy - albo całkiem usuwam parę, albo przestaję się do tego faceta w ogóle odzywać. Nie powiem, super zachowanie, k**wa. Nie ma ono dosłownie nic wspólnego z tymi facetami, może są ok, nie wiem. Za to wszystko wspólnego ze mną. Już pisałam tu kiedyś, że tak naprawdę to w ogóle nie da się mnie lubić, bo nie mam elementarnych umiejętności społecznych. A jak dodać do tego bardzo "przeciętny" wygląd, może zresztą całkiem poniżej przeciętnej, nie umiem tego ocenić, otrzymuje się kogoś, kto boi się wszystkich kontaktów z ludźmi, które nie są ograniczone tylko do internetu. Nie ma dla mnie żadnej nadziei. Zawsze będę sama.
@rain im szybciej to wyjebiesz i przejdziesz do reala jak kiedyś, tym lepiej i zdrowiej
Tinder działał nieźle przez pierwszy okres. Czas zrobił swoje, boty,monetyzacja k⁎⁎wa wszystkiego, atencjusze i atencjuszki (obu plci), no krzykliwa mniejszość zrobiła Sajgon.
@rain sądząc po pozostałej części twojego wpisu tinder to nie jest dla ciebie najlepsze miejsce. ja np nie mam żadnych fobii społecznych i powiem ci, ze bardzo trudno jest się przełamać, zeby iść spotkać się z randomami z internetu 1on1. to jest bardzo duży stres, a jeżeli ty sie w ogole z ludzmi nie spotykasz to zacznij od czegos prostszego, od jakichs zajęć, kursów, klubów miłośników czegoś, czegokolwiek zeby do ludzi wyjsc.
@rain z mojego doświadczenia - w momencie jak totalnie przestałam fiksować się na związek poznałam mojego chłopa. Nawet zaznaczyłam mu, że jestem singielką z wyboru, mam ułożoną ścieżkę kariery i nie mam czasu na nowe relacje. Los jednak chciał inaczej
Co ciekawe chłopa poznałam na czacie internetowym, bo szukałam przepisu na przekąski do wódki xD To był jedyny raz kiedy w ogóle weszłam na jakikolwiek czat.
Zaloguj się aby komentować
Nikt nie czekał, więc wstawiam.
#silownia

Brawo, ciagle do przodu! Lat raise 12x z 12kg hantlami? Jakos tego nie widze przy twojej filigranowej wadze. Takimi ciezarami robia konie ;) lepiej dac mniejszy ciezar, a zrobic 2x wolniej zeby przepracowac miesien z dobra technika. Podobnie z biceps curlami 16kg. Piona!
Zaloguj się aby komentować
Jeśli ktoś chce kod na #ubereats to proszę: EATSPL10MPH
3x10 zł zniżki na zamówienia za minimum 50 zł. Ważny do 18 maja. #kodrabatowy
Zaloguj się aby komentować
Czy zauważyliście co dzieje się na ekranie przeglądarki, gdy wyszukujecie "The Last of Us"? #gry #thelastofus #google #ciekawostki

Zaloguj się aby komentować
Tl;DR apka to Strong.
Jak rzadko, strasznie ciężko dziś mi szły ćwiczenia. Już jak szłam na siłownię (to prawie 2 km w jedną stronę) musiałam się motywować, żeby nie zawrócić do domu. W rezultacie trening był lżejszy niż zwykle. Choć z drugiej strony - po co trenować, jeśli nie zwiększasz, a zmniejszasz obciążenie? Tym niemniej - teraz siedzę i próbuję odpocząć, bo czuję się mocno zmęczona.
Ogólnie wiem, że w internetach, tak jak i w "normalnym" życiu przekaz zawsze musi być pozytywny, co by się nie działo masz tryskać radością życia, optymizmem, energią itd. A jak masz jakiś problem to zachowaj go dla siebie i tym bardziej udawaj, że wszystko jest super. No więc nie jest. Czuję narastającą frustrację związaną z tym jak subiektywnie źle wygląda moje życie i jak bardzo nie mogę liczyć ani na to, że będą jakieś pozytywne zmiany i jak bardzo nie mogę liczyć na samą siebie. W większości przypadków jeśli obiecam sobie, że coś zrobię, zawalam. Parę razy słyszałam, że za dużo od siebie wymagam - był to oczywiście przytyk, bo wymagam od siebie tyle ile od innych. A właściwie to więcej. Tyle, że ci, którzy mi to mówili uważali, że i od ludzi wymagam za wiele. No a mi się wydaje, że właśnie wymagam od siebie i przede wszystkim - udaje mi się zrobić - stanowczo za mało.
Miałam kiedyś bliską koleżankę, którą do tej pory bardzo podziwiam. Której udało się osiągnąć bardzo dużo w życiu, bez porównania ze mną, i oprócz tego, że odnosi duże sukcesy w pracy, to jeszcze ma rodzinę i dzieci - jej mąż nie za bardzo się przy nich angażuje, więc to nie tak, że odciąża ją od "większości" obowiązków. I jeszcze może sobie pozwolić na miesiąc lub dwa wakacji co roku, gdzie rzeczywiście wyjeżdża z mężem i dziećmi np. zagranicę i w ogóle nie myśli o pracy. No a ja? Nawet nie mogę sobie pozwolić na to, żeby wyjechać na jeden dzień za miasto, bo co chwilę jest coś. Moje szefostwo pewnie chętnie by mną orało, gdyby mieli jakieś pole. Spędzam przy pracy dosłownie 7 dni w tygodniu, praktycznie od rana do nocy. I mam wrażenie, że życie przelatuje mi przez palce.
#silownia ale też #zalesie #przemysleniazdupy

@rain uuuu Pani naukowiec i do tego trenuje! Brzmi niesamowicie
@e5aar heh, "naukowiec" nie brzmi dumnie. Zwłaszcza w Polsce. I już dawno, właściwie jeszcze na studiach, nauczyłam się, że moi (i wszyscy inni) profesorowie to nie są jacyś "herosi", a tylko ludzie. Na dodatek z wszystkimi wadami, jakie ludzie mogą mieć.
No trenuję, ale to też żadne "coś". Mam wrażenie, że niedługo wyjątkiem będzie ktoś nietrenujący.
Mam nadzieję, że (tak biblijnie) "według wiary Twojej Ci się stanie".
@rain Nie zartowalem, brzmi dumnie i seksowanie dla mnie. Ja uwazam, ze mialem to szczescie, gdzie na studiach profersowie to nie byli herosi, ale my za to bylismy smieciami i trzeba bylo sie starac, zeby przetrwac, nic wiecej, nic mniej. Odpadali zdolni, odpali intelegitani, zostawali wytwrali. Wiec, jak jestes naukowcem i przelamujesz bariery spoleczne, to dla mnie brzmi super atrakcyjnie i nowoczesnie. Pozdrawiam i cisniemy!
@rain Przeczytałem opis pobieżnie raz, potem dokładniej drugi raz, ale dalej nie wiem jak się nazywa ta aplikacja o której piszesz. Wsparłem się Chatem GPT i oto efekt. Dopiero potem zobaczyłem TL:DR, ale jak piszesz TL:DR to powinno to być streszczenie wpisu, a nie osobna kwestia


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować