Komentarze (13)

@rain


gdybym miała kota, pewnie kiedyś czekałaby mnie taka z nim rozmowa


te zwierzęta to faktycznie niejednokrotnie ratują nasz parszywy los. Mi marzy się pies ale to może za jakiś czas.

@Lubiepatrzec sprawdzałam na telefonie, ale nie mam żadnego A jako że moi rodzice nie są w ogóle "techniczni" to najwcześniej mogę wstawić Rysia do internetów w sierpniu jak do nich pojadę podczas urlopu. To dachowiec, taki trikolor - rudy, biały i trochę czarnego.

@Lubiepatrzec też mi się marzy jakiś zwierzak, ale w wynajętym mieszkaniu nie mogę żadnego mieć. Więc tylko chodzę po ulicach i głaszczę ludziom psy.

@rain No trudno, poczekam do sierpnia.


Ja też muszę zadowolić się cudzymi psami ale głupio mi się rzucać na cudze zwierzaki. Czasem pies sam się łasi to wtedy pytam czy wolno i pogłaszczę psinkę. Pozostaje mi głownie gapienie się na czworonogi i mówienie "ci ci" do przebiegających dachowców ale zawsze uciekają.

@Lubiepatrzec ja tam się nawet nie bawię w konwenanse - jak widzę, że pies ma ochotę zostać pogłaskany, to nawet nie pytam No ale to chyba jeden z niewielu perków bycia kobietą, że nikt mnie nie odgania.

Zaloguj się aby komentować