Zdjęcie w tle

pigoku

Fenomen
  • 181wpisów
  • 1806komentarzy

Przyleciały Dudki. Dziś rano pierwszy raz usłyszałem charakterystyczne wołanie. Gniazdują co roku w starym opuszczonym sadzie a czasem zaglądają do ogrodu choć nie są zbyt towarzyskie jeżeli chodzi o towarzystwo człowieka. Zdjęcie stare bo kiedyś udało mi się zrobić trzymanym w ręce ziemniakiem. #ptaki

ba29972f-dca9-4cce-b0e1-0210a1a3e32d

Zaloguj się aby komentować

Powiedziałbym, że to k...wa mało śmieszny dowcip ze strony producenta bo kołki wywiercilem wg szablonu tylko że szablon nie pasuje do bojlera. #budujzhejto

8991ddc9-efce-4f43-ae02-7b62d0c3e496

@pigoku Kiedyś wydrukowałem formatkę na A4 z wymiarami otwornicowa stali 304. Zamiast wziąć wymiar z kartki, majstry po prostu przyłożyli kartkę i napunktowali znaki xD

Zaloguj się aby komentować

@pigoku Z ogłoszeniami aut używanych jest trochę jak z tinderem - zdjęcia wabią, ale często wystarczy opis i już wiesz że nie warto, a 40stki też ogłaszają się jako 30stki xD

( ‾ʖ̫‾)

Zaloguj się aby komentować

Jak ludzie plują (i słusznie) na Pocztę Polską, że awizo jest obligatoryjne a potem się można kłócić, to ja mam sytuację, że na naszej wiosce akurat listonosz działa. Jest mega ogarnięta babka, zapierdziela jak zła po całej gminie, generalnie nigdy z dostarczaniem przesyłek nie miałem problemu. Sam urząd pocztowy we wsi to oczywiście chlew obesrany i tam nie chodzę.

Natomiast dzisiaj mnie ta instytucja dobiła.

Zamówiłem na allegro bojler 50 litrów. Widzę, że sprzedający utworzył przesyłkę. Pocztex, no trudno. Spodziewam się furgonetki po południu. A tu słyszę, że podjeżdża listonoszka, schodzę na dół, boler już stoi na progu ona z tabletem czeka na podpis i wsiada do swojego... suzuki splash.

Nie wiem czy to wiozła trzymając za oknem czy w bagażniku ma inny wymiar czasoprzestrzenny, nie zdążyłem zapytać bo pojechała dalej z piskiem opon.

#pocztapolska #zycienawsi

@pigoku ja to sie zastanawiam jak taka placówka na siebie zarabia, nie zarabia u nas na wichurze też taka jest, no i co koszt pracownika nawet na minimalnej laczny to pewnie z 5 czy 6k brutto, ile ludzie tam dziennie wyśla listów? jakieś głupoty też nie bardzo się kupuje na poczcie, wiem że to jest efekt skali i to sie rozbija na wszystkie punkty ale no i tak PP nie zarabia a czemu? nie wiem

Na wsi Poczta działa dobrze. Jeśli muszę wysłać jakiś list to jadę na pocztę na wieś, tam nigdy nie ma kolejki, pani z okienka jeszcze długopis pożyczy.

Kurier z Pocztxu na wiosce też nie jest zły, od lat ten sam starszy gość, mam już do niego numer zapisany, on jak widzi mój adres to już wie o której można podjechać.

Pocztex ma jeszcze ten plus że ma najtańsze gabaryty i wysyłki na palecie.

Listonoszkę na wiosce wszyscy znają i ona wszystkich zna.


A Poczta w mieście to jakiś dramat. Jest niewydolna do tej liczby klientów.

No OK, ale to tylko i wyłącznie zasługa twej udanej listonoszki. Zasługa PP jest żadna, bo oni tam pewnie nigdy nie docenią jej oddania, a pewnie jeszcze po garbie je dadzą, jak się okaże, że jest zbyt popularna.

Zaloguj się aby komentować

Wzięło mnie wczoraj na feelsy i rozkiminy o życiu i muszę się gdzieś wypłakać.

Oto fragment mojego warsztatu w przydomowym garażu. Ogarniałem nim wykończenie domu i wszystkich przyległości, teraz już mało co w nim robię, jakieś bieżące naprawy i drobne duperele.

Po kątach zgruzowane są resztki różnych materiałów które "mogą się przydać". Ogólnie mam problem z wyrzucaniem bo zawsze mi się wydaje, że coś z tego jeszcze będzie (tutaj filmik o dziesięciocalowej kantówce do podstawienia łóżka).

W międzyczasie zdążyłem zlikwidować mieszkanie po mamie a kupa gratów wylądowała w naszym domu, potem garaż blaszak po teściu i wszystkie słoje ze śrubkami stoją gdzieś w tym wszystkim. Muszę opróżnić moja furgonetkę w której prowadziłem działalność typu "złota rączka" więc jest w niej absolutnie wszystko i za chwilę wyląduje to właśnie w warsztacie. Gdzieś w prespektywie jest mieszkanie po teściu, które też kiedyś będzie trzeba zlikwidować a są w nim skarby gromadzone od 70 lat.

Nie potrafię tego posprzątać, czasem mam ochotę polać benzyną i podpalić.

Stoi za tym również historia garażu zmarłego wujka, w którym jest tak napchane, że trudno się w ogóle poruszyć. Wszystko cenne, zbierane latami i w ostatecznym rozrachunku wyląduje na złomie. Powoli wyobrażam sobie co będzie z moimi gratami gdyby teraz przejechał mnie tramwaj i zaczyna mnie prześladować idea, żeby pozbyć się wszystkiego tak, żeby nie zostawiać po sobie śmieci stanowiących problem dla spadkobierców. W pewnej grupie wiekowej każdy ma odziedziczoną puszkę z gwoździami ale chyba chciałbym zatrzymać tą karuzelę.

Zastanawiam się czy na allegro sprzedawałby się pakiety typu "słoik śrubek i kawałek blachy w spadku po dziadku" dla tych, którzy wychowali się w blokach i nie mają takiej spuścizny na karku?

Jak wyglądają wasze zbiory? Potraficie beznamiętnie wywalać do śmieci wszystkie rupiecie?

#feels #przemysleniazdupy

a304ad7b-9ec5-4884-a4c0-499059c942e6

@pigoku Piękny warśtat! Serio, mucha nie siada.


Mojego nie da się pokazać, bo spod pryzmy gratów nie widać. Ale na śrubki/wkręty/małe rzeczy mam sposób - daję dzieciom do segregowania. Przy okazji nauczyły się odróżniać wkręt od śruby (dziś to już wiedza uznawana za nieprzydatną).

W lidlach czy innych ciastoramach bywają fajne plastikowe regały z szufladkami - wszystko mozna tam ładnie umieścić. Wiem bo 6 miesięcy temu je powiesiłem i czekają puste. Przecież nie trzeba mi przypominać.

Ja zauważyłem, że jak czegoś nagle potrzebuję, to i tak jadę to kupić, bo po pierwsze nie pamiętam dokładnie czy mam coś dokładnie takiego, a po drugie i tak tego nie znajdę wśród gratów.


Polecam wykosztować się na kontener bez segregacji. I po prostu wszystko wywalić. Nawet jak przypadkiem wyrzucisz coś, co jednak by się przydało, to prawdopodobnie wartość tej rzeczy będzie niższa niż święty spokój i porządek.


Teraz w ogóle ciężko inaczej pozbyć się góry gratów, bo wszystko trzeba segregować. Słoik osobno, śrubki osobno.


Oczywiście złom odłóż osobno i sprzedaj na skupie


Możesz też próbować jakichś systemów, typu co pół roku nowy karton na "przydasie", a jak karton kończy dwa lata to leci na śmietnik. Jak czegoś nie potrzebowałeś przez ponad 1,5 roku to pewnie i tak się już nie przyda, albo zapomnisz że to w ogóle miałeś.


I trzymam kciuki! Ja mam za sobą sprzątanie spuścizny po trzech pokoleniach zbieraczy w domu rodzinnym, a i tak już na nowo wszystko zawaliłem swoimi śmieciami....

Zaloguj się aby komentować

Sałatka jarzynowa sama nazwa wskazuje na jarzyny nie na ziemniaki, u mnie oryginalnie nie ma ziemniaków w niej tylko marchew, seler, pietruszka z korzeniowych

Zaloguj się aby komentować

Jakaś dyskusja się przetacza odnośnie egzaminów na #prawojazdy i co prawda mój głos nic nie wniesie

(wasz też bo nie zasiadacie w żadnej radzie przy ministerstwie) ale coś sobie uświadomiłem.

Otóż, bez licytowania się kto więcej, ale z racji wieku najeździłem trochę kilometrów. Zajechałem kilka samochodów, jeździłem starymi gruchotami i nowymi suwami, furgonetkami i z przyczepką, w od stolicy i autostrad po zadupia, mieszkałem i parkowałem w ścisłym centrum i na wiosce.


I K⁎⁎WA NIGDY nie zdarzyło mi się cofać po łuku. Nie żebym miał jakieś obawy i unikał takiego manewru, po prostu kurde nie było okazji.


Za to najniebezpieczniejszy manewr parkingowy jaki wykonuję regularnie to:

= wyjazd tyłem z miejsca parkingowego pomiędzy dwoma chujowo zaparkowanymi suwami pod biedronką =

Mam do dyspozycji trzy lusterka i kamerę cofania a i tak się oglądam przez oba ramiona i pod kolanem bo nie chcę rozjechać jakiejś durnej baby z wózkiem i dzieciakami, i poprawiam po trzy razy bo jest w ciul ciasno.


Ale egzaminu na prawko zapewne bym nie zdał bo nie wyjechałbym z placu.

Podstawa prawa jazdy nie zakłada parkowania tyłem na egzaminie i tak się strasznie cieszyłam. I wiecie co? Poszłam pracować do pewnej firmy gdzie standardem jest tylko parkowanie tyłem ze względów bezpieczeństwa i ewakuacji (nie potrafię sobie wyobrazić takiej sytuacji ale okej), i szczerze mówiąc teraz parkuję przodem tylko jak mi się wyjątkowo nie chce albo jest kolejka na parkingu albo jak bardzo się spieszę.

Jakież było moje zdziwienie gdy zaraz po zdaniu prawka dostałem w pracy Opla Combo z metalową budą bez okien i bez lusterka wstecznego. A na kursie uczyli żeby kierownicę prostować jak słupek schowa się za środkowym zagłówkiem. I co teraz?

@pigoku Często z ciasnego parkingu po wysadzeniu pasażera wyjeżdżam tyłem z powrotem na ulicę - po drodze łuk. Nie chce mi się zwracać na trzy razy (mam długie auto, a ludzie stawiają ciężarówki pod blokiem ).

Jazdę tyłem powinno się umieć po dowolnym kształcie. W górach na wąskiej drodze też trzeba umieć cofnąć do szerszego miejsca, jeśli coś nadjedzie z naprzeciwka. Albo w wąskiej uliczce, gdzie po parkowane raz po lewej, raz po prawej.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Kurde, muszę jechać na pobranie krwi. I to przychodni przyszpitalnej zamiast do lokalnej bo takie skierowanie mi wystawiła kobita. Zaraz zemdleje bo siedzę bez śniadania a potem drugi raz jak mnie zaatakuje strzykawką 😧 Buuuu

No dobra może nie bo od czasów boreliozy trochę się przyzwyczaiłem do kłucia ale mój organizm przeżywa stres i panikuje niezależnie od mojego zdroworozsądkowego podejścia że to przecież nic takiego. Wczoraj przyśnił mi się wenflon i podawanie kontrastu (nie miałem i się nie zanosi) i prawie z krzykiem się obudziłem.

Ktoś jeszcze słabo znosi takie atrakcje? #zdrowie

Kłucie to luz. Ale współczuję boreliozy, wiem co to gówno robi z człowiekiem. Trzymaj się i dużo siły Ci życzę!

Mam to, tylko w łagodniejszej wersji. Jak idę na pobieranie krwi to mam przyspieszony puls, dreszcze i drętwienie kończyn. Jako dziecko miałem ataki paniki, gdy zbliżał się do mnie ktoś z igłą.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jeżeli zastanawiacie się, czy nie wyskoczyć na jakiś szybki wypad w góry, zwłaszcza w miejsce popularne to zbliża się najlepszy moment. Warto wziąć dzień czy dwa urlopu i pojechać tam, gdzie zazwyczaj są tłumy.

A tzw. wielki tydzień nadaje się do tego celu znakomicie jeżeli sami nie bawicie się w malowanie jajek i takie tam przedświąteczne klimaty was nie wciągają.

W zeszłym tygodniu w Pieninach było prawie pusto, Trzy korony jeżeli ktoś chce zobaczyć to teraz bo w sezonie jest kolejka do wejścia. K3 samo w sobie mało ciekawe i osobiście mogę polecić dużo fajniejszą Wysoką z Jaworek przez Homole a potem na Durbaszkę, jeżeli ktoś nie był w Pieninach to będzie zadowolony.

Ogólnie w Beskidach jest klimat takiego oczekiwania na zamianę. Pojedyncze kwiatki, pierwsze oznaki zbliżającej się wiosny, łaty śniegu w ocienionych miejscach, pod szaro-brązowym krajobrazem już czuć zbliżający się wybuch zieloności.

Rok temu też nam się udało zaliczyć właśnie Pieniny, które raczej omijam szerokim łukiem w sezonie.

#gory #przyroda

cbc3168c-6d8a-41f2-be67-20a48f295ab9

Zaloguj się aby komentować

Na co dzień odżywiamy się dosyć prosto i raczej zdrowo. Warzywa, sery, bez przetworzonych mocno produktów z długa listą substancji na etykiecie. Ale przychodzi moment w roku, że wszystkie takie założenia dietetyczne idą w kąt.

Pierwsza dłuższa wycieczka w góry wczesną wiosną powoduje, że gdzieś głęboko zaczyna narastać tłumione długo pragnienie, niezaspokojona obrzydliwa żądza SERKA TOPIONEGO.

Ani to dobre ani śwarne, cuchnie obrzydliwie, nawet nie wiem gdzie to w sklepie leży, muszę pytać obsługi, szeptem i na boku bo się wstydzę bardziej niż kupowania prezerwatyw w aptece u młodej farmaceutki.

Ale kanapka z serkiem jest obowiązkowa. Na szczęście po wycieczce wszystko mija i przez kolejny rok, nie będę pamiętał o tym obrzydlistwie.

A, na szczęście ohydna woń wiadomo czego nie ściągnęła na nas śnieżnego koczkodana.

#gory #jedzenie

d02d0573-e179-4957-be56-d764db9d6929

@pigoku to moim comfort foodem w góry jest zawsze kanapka z bułki i pasztetu podlaskiego znam absolutnie takie podejście i szanuję niezwykle. Można na codzień liczyć kalorie lub zachwycać się kraftowym jadłem, ale zawsze nadejdzie taki dzień, gdy pospolita bułka pszenna i serek topiony smakują najlepiej

Zaloguj się aby komentować

Ma ktoś telefon w Play albo jeszcze lepiej Virgin i ma doświadczenia z roamingiem?

Bo mnie krew zaleje.


Byłem w Virginie, którego kupił Play. Jak jadę za granicę to co prawda telefon loguje się do sieci

ale nie chce złapać LTE i jest d⁎⁎a a nie internet. Pokazuje tylko E czyli Edge, czyli 2G.

Oczywiście zgłaszane, resetowane, nawet kartę w salonie dali mi nową i dalej to samo.

Co ciekawe kiedy byłem w Niemczech w zeszłym roku to bezpośrednio po rozmowie z konsultantem

coś ktoś kliknął i od razu wskoczyło LTE, przy następnej wycieczce powtrórka z rozrywki

czyli jakiś problem konfiguracji jest po stronie operatora a nie telefonu.

Oczywiście z działem technicznym nie da się połączyć tylko konsultant a ja nie siedzę okrakiem na granicy

żeby testować czy działa w danym momencie czy nie.

Skończy się przenosinami do innej sieci. #telefony

f30a4867-8a31-4bef-88b0-941f50b3694d

A nie jest to czasem kwestia ręcznego dodania AP (access pointa) w ustawieniach Andka/iPhona?

Miałem regularnie przeboje z moim irlandzkim roamingiem w PL i tak właśnie je rozwiązuję.

Zaloguj się aby komentować

Tankowałem auto i przy okazji zafundowałem mu delikatny tuning wizualny czubkiem trampka. Zawsze miałem ponadprzeciętnie wyrobione poczucie estetyki i oko do detali, które choć same nienachalnie rzucają się w oczy to potrafią dać do zrozumienia, że mamy do czynienia z przedmiotem, premium, czymś z wyższej półki po prostu. #motoryzacja

693de5f3-c9ad-4acc-a32a-4b110e958b15

Ostatnio zatankowałem auto i kupiłem myjkę standard. Taki mam syf w aucie, że przy wywalaniu śmieci w przydługiej kolejce wyebaem też bilet xD dobrze, że dzisiaj deszcz spadl xD #yafud

Zaloguj się aby komentować

Chciałem sobie odrąbać nogę siekierą. Nie udało się i może dobrze bo noga jaka jest, taka jest ale się do niej przyzwyczaiłem i nawet dobrze się chodzi. Trochę się zdziwiłem, że nie rozłupalem sobie kostki na pół. Skarpetka do wyrzucenia, będę miał teraz nie do pary, generalnie nie polecam. #stopyboners

c2158111-4438-465e-ab6a-579598fba463

Zaloguj się aby komentować

Ugh. Stary niedźwiedź, czyli ja, obudził się że snu zimowego, i zabrał się do roboty. Po 10+latach od wprowadzenia się postanowiłem wymienić barierkę na piętrze. Stara była z takich samych desek szalunkowych pozostałych po budowie jak to rusztowanie i oczywiście była tymczasowa 😁 #budowadomu

404a63bd-0e13-4d39-b6c1-ffabcdbe8a21

Zaloguj się aby komentować

Ja pierdziele, przez to zaniżanie gramatury co to ostatnio jest w modzie, weźmie człowiek jedną kosteczkę i już pół tabliczki nie ma. . . . A nie, czekaj, jednak tabliczka 100 gram...kurde, mialo wyjść inaczej.

#czekolada

af7eec09-ab42-4c5b-8bb2-8bb61c049b7c

Zaloguj się aby komentować

@pigoku Ma niską cenę. A coś poza tym?

EDIT. Borze, jak musi wyglądać to drugie autko? W sumie dla starej do zawieszania się na krawężnikach to opcja top.

@Dildorsz jak typowy gruz z 2005, środek ładny, wszędzie szary plastik, z zewnątrz paskudnie bo jeszcze nigdy nie widział myjni a jak ktoś 10 lat temu wgniótł nam klapę z tyłu to jest dalej wgnieciona do teraz, jakoś samo się nie chciało wyprostować.

@kodyak sam mam gruza, którego nikt by nie kupił a u diagnosty wjeżdżam na kanał i gość mówi, że w zasadzie nie ma się do czego przyczepić. Ten jest paskudny bo połatany i obłazi mu lakier, jeżeli od spodu nie ma dziur to jest to normalne auto tyle że nie audi więc nikt go nie chce.

Zaloguj się aby komentować

@5tgbnhy6 no właśnie. Ale 4 dekady temu nie było AI żeby zapytać ani mediów społecznościowych żeby się dowiedzieć że to nie ma tak wyglądać

Zaloguj się aby komentować