Kurde, muszę jechać na pobranie krwi. I to przychodni przyszpitalnej zamiast do lokalnej bo takie skierowanie mi wystawiła kobita. Zaraz zemdleje bo siedzę bez śniadania a potem drugi raz jak mnie zaatakuje strzykawką 😧 Buuuu
No dobra może nie bo od czasów boreliozy trochę się przyzwyczaiłem do kłucia ale mój organizm przeżywa stres i panikuje niezależnie od mojego zdroworozsądkowego podejścia że to przecież nic takiego. Wczoraj przyśnił mi się wenflon i podawanie kontrastu (nie miałem i się nie zanosi) i prawie z krzykiem się obudziłem.
Ktoś jeszcze słabo znosi takie atrakcje? #zdrowie