
nobodys
- 1370wpisy
- 3307komentarzy
Zaloguj się aby komentować
Ciekawa końcówka wywiadu między Czarzastym i Mazurkiem.
Chodzi o kwestię nowych osób mających zarządzać telewizją publiczną.
Mazurek sprawia wrażenie.. bardzo niepocieszonego
#polityka
@nobodys Najbardziej antypatyczny i śliski typ w mediach obecnie. Nie dlatego, że nie ma gorszych propagandystów, a dlatego, że pozoruje bycie sojusznikiem widzów. No tylko wygłaszanie swojej tezy przez wymuszanie pewnych kwestii na gościach nie ma nic wspólnego z wywiadem i dziennikarstwem.
W ogóle dla mnie symbol tych "patriotów" w mediach, którzy wiele o ojczyźnie mówią, ale to szybko idzie w niepamięć, jak mają krewniaka w jakiejś spółce skarbu państwa.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Niektóre praktyki nie są łatwe, eh
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
Początek tygodnia, więc kolejna ankieta
Dzisiaj temat nie będzie skomplikowany, bo chodzi o to, w jaki sposób używamy hejto.
Tak w skrócie: Podzieliłem sposoby używania na 5 kategorii
(maks w ankietach to 5, dlatego bez podziału dyskusja/artykuł/znalezisko)
- Strona główna
- Obserwowane
- Najnowsze
- Gorące 3/6/12/24h
- Top 7/30d
Wybierzcie proszę opcję którą najczęściej używacie przeglądając hejto :)
Może jest coś, co szczególnie w waszym przypadku dobrze działa na stronie? A może odwrotnie. Coś, co się nie sprawdza albo wymaga poprawy? Niedługo święta, więc można zacząć listę życzeń
Zapraszam do oddania głosu, napisania komentarza oraz ewentualnie piorun do wypromowania wątku.
Wyniki dodam w oddzielnym wątku najpóźniej we wtorek wieczorem.
#ankieta #kiciochpyta #zapytajhejto #hejto

Najczęściej na hejto przeglądam:
@nobodys nawyk z mirko, lece najnowsze i staram sie krecic tak zeby zawsze miec wszystko odczytane. Gorace odpalam jak naprzyklad mam tabake w robocie i nie patrze w telefon pare h. Hejto na kompie odpalilem ostatnio miecha temu, a na www zagladam raz w tygodniu odpiaac na pw.
Zaloguj się aby komentować
Nie wiem jak mogłem przegapić tę piosenkę. Jeszcze bardziej nie rozumiem jak się nie załapała 20 lat temu do albumu Meteora..
Linkin Park - Fighting Myself
https://www.youtube.com/watch?v=iKBCVZqqooY
#muzyka #linkinpark
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wyniki ostatniej ankiety na temat naszego stosunku do alkoholu.
Ostatnia ankieta pokazuje, że na hejto pije się go mniej niż więcej
Tym razem było wiele komentarzy
Odniosę się jeszcze do dwóch:
- AndrzejZupa: "Tutaj brakuje " piję tylko na imprezach a poza nie chleję"!"
- Pirazy: "dobry agent jestes, odpowiedzi takie niezbyt obiektywne. Gdzie odpowiedz: pije czesto bo lubie i dla wszystkich jest to ok?"
Powtarzam jeszcze raz
Ciężko o jakieś sensowne podsumowanie, więc dodam bezpośrednie komentarze bądź urywki dłuższych komentarzy.
Zapraszam też do odwiedzenia głównego wątku z ankietą (link podam również na dole):
DiscoKhan: Mocnego alkoholu nie mogę pić, bo nie mam umiaru i jeszcze po mnie nie widać, że już film mi się urwał. Na szczęście nic poważnego nigdy nie odwalilem i sam siebie z tym nie oszukiwałem zbyt długo.
madhouze: Moim czerwonym światłem było, jak rano się obudziłem, a babcia mnie zapytała, jak wszedłem do domu, bo był zamknięty. Ja mało tego, że nie pamiętam jak wszedłem do domu, to jeszcze musiałem kierować samochodem przez kilka kilometrów z sąsiedniej miejscowości, zupełnie nieświadomym.
evilonep: wypiłem w życiu morze alkoholu, na studiach ciągle tankowałem z kumplami. Od 2 lat nie pije w ogóle, ani kropli i polecam ten styl życia
Udowodniono, że nie ma najmniejszej, bezpiecznej dawki alkoholu. Każda ilość szkodzi.
Tyglys: Ja po pijaku kiedyś podbiłem do laski... W marcu czy tam maju minie nam 18 lat razem.
spawaczatomowy: mam żonę od 13 lat i do teraz po pijaku do niej podbijam. Na trzeźwo też
koniecswiata: W moim domu alkohol nie był zabroniony (ale też nie lał się strumieniami, żadne z rodziców nie miało problemów z alkoholem), ojciec mi mówił, że jeżeli chcę się napić, to on mi sam da w domu, ale mam nie pić po krzakach
Nie to, żebym kiedykolwiek miała taki zamiar
HmmJakiWybracNick: Samemu wieczorem lubię wypić kieliszek likieru, lub niecałe pół szklanki wina po kolacji. Nie jest to regułą, jak mam ochotę to piję, jak nie to nie - czasami kilka miesięcy nie tykam alkoholu, bo o nim zapominam. Jeśli chodzi o picie ze znajomymi, to wybieram piwo. Kończy się na 3-4 piwach, jak wracam do domu, to czuję się już trzeźwy.
Dzban3Waza: Jestem alkoholikiem i staram się pić najrzadziej jak się uda. Obecnie raz na parę tygodniu, więc w miarę mi się udaje. Kiedy już pije to bez umiaru i kontroli. Osobiście z alkoholem zalecam ostrożność od wczesnych lat ze względu na nieodwracalność uzaleznienia
glebogryzka: Nie mam czasu na alkohol, z moimi dwoma najlepszymi kolegami próbujemy się umówić na piwo co tydzień. Wychodzą nam z tego może 3 wyjścia na rok
. Ostatnio znów polubiłem miód pitny, chodź od miesiąca nie skończyłem butelki. Zapominam że ją otworzyłem i tak na mnie czeka.
roberto07: Pije regularnie tylko czerwone wina. Lubię argentyńskie i chilijskie malbec. Z australijskich tylko shiraz albo rozsądne blendy. Z europejskich lubię chyba jednie hiszpańskie tempranillo i rioja. --> (tu zaczęła się jeszcze osobna dyskusja o winach ;) )
Ragnarokk: Piję dość regularnie, choć zazwyczaj mało, wiec niemal nigdy do poziomu by być pijanym. Nie odbija sie to zupełnie na życiu, acz pewnie nie zaszkodziłoby ograniczyć. Rok temu zrobiłem pół roku przerwy, ale niestety miałem ciężki rok i sie w stresie złamałem.
splash545: No cóż, mam negatywny stosunek do alkoholu, bo przez kilkanaście lat piłem go w sposób patologiczny, był to mój sposób na ucieczkę od własnych stanów emocjonalnych z którymi nie umiałem sobie poradzić. Stąd też wynika moje zainteresowanie stoicyzm, bo dzięki niemu nauczyłem się radzić z demonami w mojej głowie i przestałem pić alkohol, który szedł pod koniec każdego dnia w ilościach hurtowych.
l__p: abstynencja to piękny stan.
kondziu5: Tak, właśnie tracę przez to robotę teraz xD szkoda tylko że mi nie szkoda
entropy_: Miło wspominać, ale wstyd opowiadać xD --> (opowiedział w kolejnym komentarzu ;) )
Szoguniasty: Nie lubię picia do odciny, zdarzało się ale zazwyczaj staram się trzymać poziom. Rozchlałem się przez stany lękowe, bo doraźnie pomagało. Później praca w gastro pomogła utrzymać nałóg, kończenie o 23 to co tu robić? A no piwko! Najlepiej 4 xD
Marcus_Aurelius: Nigdy nie piłem alkoholu i nie będę pić. Rodzice i brat też nie piją w ogóle. Nie widzę w piciu sensu, lubię siebie samego i nie czuje potrzeby się odciąć. A jeżeli nigdy się nie zacznie, to nigdy nie będzie ciągnąć
przemoko90: Zdarza się przegiąć jeśli chodzi o większą ilość, ale w większości przypadków są to okazje tj. urodziny, święta, w wakacje ciepłe weekendy wraz z ludźmi, w wakacje za granicą tydzień bywało dzień w dzień, ale nie do nieprzytomności
jonas: Jako syn, brat, wnuk i zięć alkoholików mam raczej nieobiektywne spojrzenie na pewne kwestie, choćby traktowanie alkoholizmu jako "choroby". Dla mnie to żadna "choroba", bo to określenie zwalnia z odpowiedzialności za swój los. No chory/chora jest, nic nie może z tym zrobić biedactwo. Tja. --> (tu jest długa kontynuacja, warto przeczytać)
moll: moja jedyna alko-historia to wzbudzanie w bliźnich obrzydzenia, ponieważ ja wódkę zagryzam słodkim i nie przeszkadza mi, że to akurat ciasto z kremem xD Nigdy nic mi po tym nie było
bernsteinka: Alkohol nie miał i nie ma żadnego wpływu na moje życie. W rodzinie kilka starszych osób nagabywało mnie początkowo do picia, ale większość sama piła mało albo prawie wcale. Nigdy w rodzinie nie widziałam nikogo pijanego. Wśród rówieśników na studiach, na koncertach, na wycieczkach itd. nigdy nie miałam żadnych problemów z powodu abstynencji.
Shivaa: Jak miałam naście, dwadzieścia lat to chlało się z towarzystwem ostro xD Oczywiście było sporo wydarzeń niechlubnych, choć żadnej poważnej, ale też sporo fantastycznych i po latach mam co wspominać, potem się oczywiście ustatkowalam i teraz tylko browar w weekend do serialu, ale już nie pamiętam kiedy ostatni raz się upilam, już mnie to nie kręci
nobodys: Miałem różne etapy w życiu z alkoholem, ale od dłuższego czasu staram się go unikać, bo nie widzę jakichkolwiek profitów z tego tytułu. Jeżeli chodzi o własne spożywanie to najgorzej wspominam okres kiedy po pracbazie regularnie po powrocie do domu piłem losowe butelki wina. Odcinkę miałem tylko raz w życiu i mi wystarczy.
BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta: Dawno nie wypiłem więcej niż 4 piwa. Głowy do alkoholu nie miałem nigdy, obecnie po 3 piwie po prostu robię się mega śpiący i już jest pozamiatane. Mocniejszych alkoholi w ogóle nie piję. Tak ogólnie, to regularnie piję względnie nieduże ilości alkoholu.
rain: Dosłownie kilka razy w życiu zdarzyło mi się kupić sobie piwo i wypić je w samotności, gdy miałam szczególnie ciężki dzień. Jeśli chodzi o to, jak na mnie alkohol działa - trochę łatwiej rozmawia mi się z ludźmi, może dlatego że trochę zmniejsza stres.
Catharsis: Alko w sumie mogło by dla mnie nie istnieć, nawet nie pamiętam kiedy ostatni raz coś piłem, chyba z 2 lata temu na Sylwestra. Kiedyś piłem trochę częściej, w sensie jak się miało te 18 lat i więcej to się imprezowało co jakiś czas to wtedy wiadomo alkohol zawsze był, ale to w sumie piłem bo inni pili. Samemu to nigdy.
radziol: spróbowałem w życiu jak smakuje alkohol, ale nigdy nie wypiłem nawet całego piwa czy kieliszka wina.
Dziękuję wszystkim którzy brali udział w głosowaniu (322x), komentowali oraz pomogli wypromować wątek przy pomocy piorunów
#ankieta #kiciochpyta #zapytajhejto #alkohol

O nie widziałem ankiety.
Ja piję tylko przy spotkaniach rodzinnych i imprezach.
Raczej trudno mnie spić czy opić, bo zanim będę pijany wysiada mi żołądek i muszę zwrócić treść żołądkową. A jak zwrócę to trzeźwieje.
Więc koniec końców - pije tylko w gronie znajomych czy rodziny i z umiarem. Nie da mi się wcisnąć alkoholu jak nie mam ochoty. Ostatnio teściowa próbowała. Dalej jest obrażona bo jej opowiedziałem o rozpijaniu chłopów i hołdowaniu wschodnim tradycjom. ^^
Pewnym problemem jest to, że z racji zawodu dostaje duuuuuzo alkoholu. I kolekcja w domu się raczej powiększa niż z niej ubywa.
Nawet całkiem fajne wyszły te wyniki. Jeszcze z 10-15 lat temu pewnie by większość zaznaczyła opcję środkową, bo do tych górnych, to pewnie mało kto chciałby się przyznać
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Gdyby ktoś szukał inspiracji na prezent
Niby #heheszki , ale kupiłem kiedyś różowej niski składany stołek (chyba na walentynki xD romantyk lvl 100) i od kilku lat codziennie się przydaje.
#gownowpis

Zaloguj się aby komentować
Tu to taki łagodny wydźwięk ma. Ja widziałem ten cytat w takiej formie:
"Jeżeli znowu serdecznie całujesz swe dziecię lub żonę, mów sobie: „Całuję człowieka” . Przeto kiedy ten człowiek umrze, nie będziesz rozpaczał"
Jest to stoicyzm w wersji hard i nawet stoicy starożytni z późniejszego okresu, już nie do końca zgadzali się z tego typu myśleniem
Zaloguj się aby komentować
Coraz bliżej weekend, co u niektórych może się łączyć z alkoholem.
W dzisiejszej ankiecie właśnie o to was zapytam
W skrócie: Pytanie będzie się odnosiło do waszego własnego stosunku do alkoholu, czyli ile i jak często pijecie.
Na każdego alkohol działa inaczej i jest to trochę temat rzeka. Gdyby ktoś z was chciał opowiedzieć o swoich przeżyciach z nim związanych to podaję kilka punktów zaczepienia:
- Jaki wpływ miał i ma alkohol na wasze życie? (również zewnętrzny aspekt czyli np. zwyczaje społeczeństwa albo stosunek rodziny/znajomych do alkoholu)
- Czy żałujecie czegoś co zrobiliście po spożyciu alkoholu? A może odwrotnie i cieszycie się, że alkohol przed jakąś sytuacją dał wam więcej odwagi?
- Jak już pijecie to najczęściej samemu czy z innymi, a może bez różnicy?
- Macie jakieś ciekawe alko-opowieści? Może zdarzyło się coś wyjątkowo śmiesznego albo przykrego/strasznego?
- Czy przepisy dotyczące różnych kwestii alkoholu (np. sprzedaży albo jazdy samochodem) są odpowiednie czy byście coś koniecznie chcieli zmienić?
Tak jak pisałem wcześniej, temat rzeka i pewnie sami macie jeszcze ciekawsze punkty nawiązujące do tematu o których nawet nie pomyślałem
Zapraszam do oddania głosu, napisania komentarza (długie komentarze też mile widziane
Wyniki oraz podsumowanie planuję dodać w sobotę wieczorem
#ankieta #kiciochpyta #zapytajhejto #alkohol

Myślę, że mój stosunek do alkoholu aktualnie najbardziej pasuje do następującego zdania:
Alko to zło - rozwalił moje małżeństwo. Żona (jeszcze) pije. Najgorsze, że mamy też małe dzieci. Przez jej picie, wylądowałem u psychiatry z głęboką depresją. Najstarszy syn nastolatek tez juz wyladowal u psychiatry - ma myśli samobójcze. Gdybym to ja odwalał to co ona to już dawno bym miał ograniczone prawa rodzicielskie. Matka jest najważniejsza i jej wolno więcej. Nawet mi niebieską kartę założyli za przemoc ekonomiczną bo dostawala kasę tylko na konto, od gotówki ją odciąłem żeby nie przepiła. Przemocą jest również mowienie do pijaczki że jest patologią. Bo juz wporowadzala nastolatkaw alko - czestowanie browarem itp. Dramat. Dla mopsui tak to za malo. Zglasilem ja na leczenie - biegli stwierdzili, ze nie ma podstaw.
Miałem epizody życia w abstynencji, więc picie małych ilości nie jest dla mnie problemem. Problem jest taki, że po prostu lubię alko dla smaku i towarzystwa. Gorzej jak wpadnę w zamiłowanie do konkretnego rodzaju alkoholu i mam nadmiar miejsca w szafie, wtedy potrafię uzupełniać barek ponad jego możliwości, a i picie przychodzi łatwiej. Zauważyłem, że najbardziej zgubne jest picie z rodziną, oraz picie ze znajomymi gdzie nie masz kontroli nad ilością polewanego alko, szczególnie wysokoprocentowego. Czasem sam się lapię, ostatnio wolę żeby ktoś się przypomniał niż polewać jak tylko szklanka ledwo się kończy. Jak ktoś z takiego powodu by się obraził to nawet bym nie płakał. Alkohol to gówno straszne, zbyt często o tym zapominamy. Rozwalił u mnie w szerokopojętej rodzinie przynajmniej 2 związki (rozwód przy posiadaniu dzieci) lub wpłynął długofalowo na relacje. Mam przypadki ciężkiego alkoholizmu wśród znajomych, dobre prace, korpo. Ta choroba nie wybiera niestety.
Ogólnie to ostatnio lubię z imprezy wychodzić w stanie praktycznie trzeźwym, brak kaca to świetne uczucie kolejnego ranka.
A gdzie: piję dużo ale sporadycznie? Tak trzy razy do roku jest jakaś impreza na której decyduje się popić, to stosunkowo rzadko ale wtedy nie jest b. Mało
Zaloguj się aby komentować
Może komuś się przyda ten jeszcze ciepły filmik (bo dodany dzisiaj).
Ale o co chodzi? O #bieganie , a dokładniej pro tipy dla osób które zastanawiają się nad rozpoczęciem biegania jak i osobom które zaczęły chwilę temu biegać.
Sam w następnym roku chciałbym spróbować
https://www.youtube.com/watch?v=3KnjEYpJQjM
#hejtokoksy
Zaloguj się aby komentować
Ostatnio na różnorodnych stronach widzę bardzo podzielone opinie i jest to trochę niepokojące (np. muremzabraunem..)
Tak więc mem i ogólnie to #heheszkipolityczne , ale mam nadzieję, że w tym przypadku jednak ludzie szybko się pojednają
#braun #polityka

No ci co są za nim to Faszyści proste i logiczne. Zawsze byli tylko się publicznie z tym nie afiszowali. Komentarze typu "Nie jestem rasistą ale ... (napisz najbardziej rasistowską rzecz).
W końcu taki Braun pokazał, że to publicznie akceptowalne. To bezmyślnie wystawili się na widowisko razem z nim.
Konfa pielęgnowała sobie ten wizerunek latami, by nie być tymi, przed którymi inne partie ostrzegają. Jednym ruchem Braun wrócił ich do czasów UPR.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Przeglądając niektóre oferty mieszkań coraz bardziej czuję się jak w matrixie.
Czy może mi ktoś wytłumaczyć, jaki jest sens takiego układu zlew-kran/piekarnik? Może ja po prostu takiego rozwiązania nie doceniam, bo są plusy których jeszcze nie znałem? It's not a bug, it's a feature? Jakaś nowa moda?
Ah, no i jest to zdjęcie, nie jakiś render.
Ciekawe jest też, że mieszkanie w mieście 20k ludzi, a cena to 13 900 zł/m²
#nieruchomosci

@nobodys bieda, mikro mieszkania i brak miejsca prowadza do takich ukladow tylko.
ani wykonawca ani zamawiajacy nie sa zadowoleni z tego ale z biedy nie tak latwo wyjsc
Jak masz zmywarkę, to z kranu korzystasz tylko, jak nalewasz wody do czajnika. Chyba że dalej wierzysz w przesądy babci i opłukujesz naczynia przed wstawieniem do zmywarki. Albo, co gorsza, zamiast do zmywarki naczynia wkładasz do zlewu - znów zwyczaj z PRLu.
Piekarnik - raz w tygodniu używasz? Dwa razy?
Nie jest to idealny układ, ale ja jest mało miejsca - co zrobić.
13.900 to uczciwa cena za wykończone mieszkanie - czas się przyzwyczaić.
Zaloguj się aby komentować
Nagranie ma 10 lat, a chyba pierwszy raz dzisiaj widziałem.
Poślizg tirem oczami kierowcy
https://www.youtube.com/watch?v=VcWRTcjuEow
#polskiedrogi
@nobodys zawszeniw to zaskakuje, jak kiepskie opony są załozone na tych zestawach. Jedzie taki pojazd o wadze 40 ton, a na kołach opony, które nie nadają się do niczego, poza jazdą na suchym asfalcie. Nie rozumiem dlaczego w ciężarówkach nie ma jakiegoś obowiązku stosowania opon zimowych a kontrolę nie są dokładniejsze.
@nobodys Kiedyś miałem identyczną sytuację audi 80, w pewnym momencie sunąłem już bokiem do kierunku jazdy, ale wybroniłem. Oczami wyobraźni widziałem się już w rowie, ale noga z gazu, bez hamowania, tylko kontry, jedna druga, po wszystkim nie wiem nawet ile razy kontrowałem, ale z sześć to na pewno, gdy prędkość spadła do 60 zaczęło być lepiej, aż wreszcie złapał się asfaltu i pojechałem dalej.
Dlatego zawsze będę polecał pojeżdżenie zimą autem z napędem na tylnią oś. Nie jest to tak spektakularny rodzaj poślizgu jak tutaj, ale d⁎⁎a często ucieka. Jak już się trochę auto zna to można bardziej świadomie wpadać w poślizg na zakrętach. Do tego mi osobiście nic tak nie pomogło w jeździe w zimę jak 3h spędzone na placu z lodem w celu nauki poślizgu z odpowiednim instruktorem.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Ciekawe jak kurs będzie wyglądać na koniec tygodnia
#euro #pln i "trochę" #polityka

Zaloguj się aby komentować








