10 058,23 + 4,54 + 11,03 + 10,02 + 11,05 = 10 094,87
No to za mną ostatnia dyszka przed niedzielą. Jutro już tylko delikatna piąteczka, no chyba że się ciutkę zapomnę 😉
Miłej reszty piątunia! ❤️
#bieganie #sztafeta


10 058,23 + 4,54 + 11,03 + 10,02 + 11,05 = 10 094,87
No to za mną ostatnia dyszka przed niedzielą. Jutro już tylko delikatna piąteczka, no chyba że się ciutkę zapomnę 😉
Miłej reszty piątunia! ❤️
#bieganie #sztafeta

Zaloguj się aby komentować
10 791,79 + 17,47 + 15,02 = 10 824,28
No i dotarłem do końca miesiąca. Było bez ciśnienia i leniwie, ale pod koniec miesiąca zobaczyłem że w sumie realne jest zrobienie 400 km i trochę się zmotywowałem ( ͡º ͜ʖ͡º)
I kiedy wczoraj rano gruuubo zaspałem (nie dość że zmiana czasu, to z żoną zarwałem trochę nockę przy serialach) to te 400 stanęło pod znakiem zapytania. Nadal jednak zależało mi, żeby nie stracić ciągłości biegu (od października nie odpuściłem ani jednego dnia) - więc gdy już wszystkie sprawy były pozałatwiane, postanowiłem się przynajmniej zebrać na jakąś leniwą dyszkę.
Jeszcze tak mimochodem rzuciłem na osiedlową grupę czy ktoś by się nie wybrał... Cisza. A po chwili jednak odzew - i kto się odezwał? Turbosprinter, który zjada wszystkich na śniadanie, na półmaratonie zającując na <1:30 narzeka że strasznie mu się nudzi, a w niedzielę będzie pacemakerem na 3:15
Zastrzegłem, że ja tak delikatnie i powoli i w ogóle po obiedzie obżarty jestem - kolega powiedział że on też i nie będzie ciśnienia.
Deklaracje deklaracjami, a po drugim kilometrze trzeba było zluzować bo wyszło 4:33 min/km xD Potem staraliśmy się biec grzecznie i powoli, ale parę razy jeszcze wpadły kilometry ze średnimi typu 4:40
Koniec końców wyszło grzecznie - 17,5 km ze średnią 4:54 min/km. Najlepsze jak podliczyłem kilometry tygodniowe... 99,32 xD ale już nie było jak dorobić, bo już byłem po kąpieli i w pidżamie.
A dzisiaj rano, żeby dobić do 400 - poleciałem sobie spokojnie 15 km po bułeczki. Po drodze odwiedziłem po raz ostatni osiedlową piekarnię, w której kupowałem zawsze pyszne obwarzanki - niestety realia rynkowe ich pokonały i z końcem marca zakończyli działalność
No dobra, teraz najważniejsze.
ŻONA JUŻ WIE. JEST OK.
#bieganie #sztafeta

Zaloguj się aby komentować
10 378,76 + 10,03 + 14,01 + 14,10 + 13,28 + 12,35 + 13,09 + 15,02 = 10 470,64
Leniwy tydzień. Bo każdy ma prawo do lenistwa, prawda? Nawet mi się papatonu dzisiaj strzelić nie chciało, spałem... uwaga... do 7 rano! (ʘ‿ʘ)
A już za tydzień maraton. Żona nadal nie wie xD
Miłej soboty!
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
9 408,92 + 5,12 + 21,10 + 2,01 = 9 437,15
No i pobiegane!
Dziś pogoda na XXI Półmaraton Marzanny była wprost cudowna
Leń ze mnie jest, więc nie pojechałem wczoraj po pakiet tylko postanowiłem go odebrać dzisiaj przed biegiem. Bieg o 11, biuro zawodów czynne do 10, ja oczywiście na ostatnią chwilę pojechałem samochodem i jakimś cudem gdzieś zaparkowałem. Potruchtałem sobie po pakiet, następnie z powrotem do samochodu żeby zostawić niepotrzebne bambetle, a potem stwierdziłem - co już zostało udokumentowane na wypoku - podniosłem sobie poziom węgli przepyszną kremówką w kultowym lokalu w Cracovii
Kremówka i kawka były przepyszne, a ja uznałem że się powoli udam w kierunku startu. Jeszcze zahaczyłem o biuro zawodów, gdzie jeszcze sobie pozakładałem plasterki w różne miejsca - w szczególności na stopach, gdzie mnie ostatnio obtarły nowe buty. BTW, dzisiaj w tych bieda-Adizero biegłem, takie niby ciutkę carbonowe (choć przy moim żałosnym tempie to nic nie daje). Poleciałem koniec końców na linię startu - tym samym zaliczając w sumie 5 km rozgrzewki. Może mądrze, może głupio - whatever xD
Tuż przed startem chwyciłem się za cycki - i zorientowałem że zapomniałem paska HRM. Ojtam, w sumie co za różnica jak jest ciągły bieg - ostatnio mnie paskudnie obtarł, więc może i lepiej.
Na starcie spotkałem kolegę, miał na sobie baloniki na 1h29m. Kusiło, ale taki kozak to ja nie jestem, ze swoją życiówką 1:37 z groszami. Może kiedyś, ale chyba niekoniecznie - toć to trzeba zapieprzać non stop 4:15/km
Grzecznie się ustawiłem przy zającach na 1:40. Nastroje super, minęła jedenasta, poszło odliczanie... i YEAH!
THUNDER!
Jak ja kuźwa szaleńczo uwielbiam Thunderstruck na startach! Chyba żaden inny kawałek nie daje mi takiego powera! Biegnąc wrzeszczałem na całe gardło THUNDER, po chwili okoliczni biegacze się dołączyli - uwielbiam tę atmosferę
Potem zaczęło się spokojne klepanie kilometrów z balonikami. Pierwszy drugi, trzeci - cały czaj jak w metronomie tempo 4:42/km. Było miło, trochę ciasnawo... i po prostu nudno. Po czwartym kilometrze stwierdziłem "eeee nie chce mi się" i ruszyłem naprzód - najpierw ciutkę przed zające, żeby mieć luźniej, a potem po prostu sobie poleciałem.
Od razu było przyjemniej - wiadomo, można sobie pobiec równiutko, ale przecież to są zawody i w sumie fajnie by było sobie dać trochę popalić, nie? Powoli wyprzedzałem ludzi, kolejne kilometry już mijały bardziej w tempie ~4:35, chwilami nawet poniżej 4:30 bywało. To ładnie pokazało, że ruszając z zającami na 1:29 bym zdechł - i koniec końców skończył dużo gorzej niż choćby z tymi balonikami na 1:40.
Od kiedy w ramach GPK zacząłem używać żeli, robię to konsekwentnie - nadal nie wiem czy mi pomagają, ale na pewno mi nie zaszkodziły. Dlatego jakoś po 30. minucie wsunąłem pierwszy, kolejny gdzieś w okolicach godziny. Potem już się nie żelowałem - hmm, może trzeba było?
Potem już było z górki - 16. km, w głowie zafiksowane "już mniej niż piątka!", 18, ostatnie nawadnianie, aż wybiegliśmy na ostatnią prostą przed metą. Tempo było już niższe, bliżej 4:40/km, ale olałem wszystko wokół i zapieprzałem ile się da, aż w końcu zamajaczyła meta i w końcu przeleciałem przez punkt pomiaru. UFF, kocham biegać ale kończyć kocham jeszcze bardziej xD
Wyszło jakieś 30 sekund dłużej niż moja życiówka. Czy mi z tym źle? Bynajmniej, bardziej by mnie wkurzyło gdybym przebił ją o marnych parę sekund. Jak łamać życiówki to z polotem a nie jakieś tam pitu pitu xD W każdym razie pocieszające, że mimo tuszy jeszcze jestem w stanie wysilić się podobnie jak na pierwszym moim półmaratonie 11 lat temu
Chwila relaksu, a potem trzeba było się ruszyć z powrotem do samochodu. Idealnie wpadły dwa kilometry spokojnego truchtu - w sam raz na schłodzenie i wyluzowanie. Trud skończony xD
Nie liczyłem na wiele dzisiaj i myślę, że wyszło idealnie - jestem jeszcze w miarę w formie, może i powolny ale konsekwentny
Za rok pewnie znowu pobiegnę.
Miłego wieczoru!
#bieganie #sztafeta

Ha, jest nagranie jak się drę THUNDER w 2:45 xD
https://www.facebook.com/polmaratonmarzanny/videos/576172608778767/
Zaloguj się aby komentować
9 245,28 + 5,20 + 6,74 + 13,17 + 6,03 + 13,09 = 9 289,51
Leniwie mijają dni - a to się nockę zarwie, a to wcześniej obudzi... i tak jakoś spokojnie dotarłem do piątku
Generalnie to mam straszliwego lenia - i nawet nic mi się z tym nie chce robić xD Ledwo się zbliżyłem do 250 km i nie zamierzam specjalnie cisnąć.
Jutro Marzanna - nawet nie wiem jak pobiegnę, co wyjdzie to wyjdzie. Rano się zobaczy
Miłego piątunia!
#bieganie #sztafeta

Zaloguj się aby komentować
8 993,67 + 10,02 = 9 003,69
Ja tylko wpadłem życzyć uroczego poniedziałku 39007,32 - 10,02 = 38997,30
Ja tylko wpadłem życzyć uroczego poniedziałku ❤️
#bieganie #sztafeta

Zaloguj się aby komentować
8 829,27 + 5,21 + 13,14 + 12,14 + 21,37 = 8 881,13
No i nastąpił w końcu ten moment i zaliczyłem pięćdziesiąty #papaton xD - jako spokojne dłuższe wybieganie przed sobotnią Marzanną. Tak, półmaraton jest w sobotę - nikt nie wie dlaczego (poza organizatorami, którzy nie chcą zdradzić dlaczego tak jest).
Ten miesiąc jest generalnie mocno leniwy - wyjątkowo słabo go rozpocząłem (musiałem ze względów logistycznych opuścić ostatni bieg w ramach GPK), doszły ciężkie dni roboty na wyjeździe u klienta, późne powroty, ciężkie poranki... cud, że udało mi się utrzymać jakoś ciągłość biegania
Wczoraj był bieg przy śnieżku
Miłej niedzieli!
#bieganie #sztafeta #2137

Trzy dni temu GDDKiA ogłosiła, że udrożnili roboczo przejazd w ciągu S7 pod Al. Solidarności. No co tu mogę powiedzieć... odebrałem tego niusa jako "jest wyzwanie, ktoś musi to zrobić pierwszy". No i ktoś zrobił
Jednym z kosztów było "nie, nie wypijemy razem kawy, nie wolno Ci nigdzie siadać, masz się najpierw wykąpać


Zaloguj się aby komentować
8 460,62 + 12,22 + 14,17 + 10,02 = 8 497,03
Tak żeby potem nie dopisywać w diabły dystansów - drobny update.
Znowu ciężka robota, późno wracam, ale staram się trzymać fason. Ale dzisiaj krótko pospałem i tylko dycha wpadła.
No ale lepsza dycha niż brak dychy
Miłego!
#bieganie #sztafeta

Zaloguj się aby komentować
8 069,46 + 31,27 = 8 100,73
Miał być jubileuszowy, 50. papaton... ale się zczesił :upside_down_face:
Bo tak po drodze sobie wymyśliłem, że w sumie optymalny moment żeby się przetestować pod Cracovię :sweat_smile:
Jest nieźle, ale mogłoby być lepiej. Źle też nie jest, bo poleciałem bez jakiegokolwiek picia, żeli itp.
Tak czy siak - trzeba nad sobą popracować, zostało mniej niż miesiąc!
Cudnej niedzieli!
#bieganie #sztafeta

@pluszowy_zergling jest albo nie jest. Ściana się robi w momencie, gdy mija euforia i zauważasz, że już nie idzie tak jak zaplanowałeś. Na swoim pierwszym maratonie miałem mega kryzys jeszcze przed połową - czyli przy dystansie, który mogę zrobić od niechcenia - do tego stopnia, że myślałem nad tym by zejść z trast i wrócić po auto tramwajem 🤪 Przy drugim straciłem wenę też koło połowy, ale potem doczłapałem bez euforii ale i bez większgch kryzysów. Tym razem zamierzam spokojnie biec z balonikami i nie świrować, powinno być OK 👌
Zaloguj się aby komentować
7 967,17 + 12,72 + 17,18 = 7 997,07
Spokojnie przewijaj, to tylko enron czlapie, wracając z porannych zakupów 😅
Miłej soboty! ❤️
#bieganie #sztafeta

Zaloguj się aby komentować
7 824,43 + 12,22 + 7,16 + 7,28 + 11,24 + 4,16 + 1,90 + 12,47 = 7 880,86
W tym miesiącu zluzowałem - zarwane noce, dużo pracy, mało czasu, wszystko w biegu. Wczoraj niespełna 2km biegusiem do paczkomatu na pocieszenie, tuż przed północą...
Dzisiaj też krótkawo, ale było fajnie - niby rano było -2°C i trochę to było czuć na dłoniach, to gdy tylko wyszło Słońce to normalnie Hawaje
Ale nic to, to nie wyścigi tylko przyjemność
Miłego dnia!
#bieganie #sztafeta

Zaloguj się aby komentować
7 166,09 + 15,62 = 7 181,71
No to co, miłego pączkowania! 😋😅
A u mnie podwójne święto - właśnie udało się zaliczyć 1000 km w 2025 🤩 mimo że do końca lutego jeszcze jeden dzień 😎
Miłego dnia! ❤️
#bieganie #sztafeta

@enron z tymi kozakami to prawda. Ostatnio szukałem czegoś na forum bieganie.pl i trafiłem na dziennik biegacza, tak przeglądam, chłop robi ~150 km tygodniowo (wpadają 2 treningi dziennie) i wplątuje w to zawody.
...a to pudełko to mogę potrzymać, nie interesuje mnie zawartość, zupełnie nie
o, mam link, gdyby ktoś chciał poczytać https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=27&t=65817
@enron fiu fiu, gratulacje (dystansu, nie paczkow)!! ja tyle, jeśli uzbieram do końca roku to będzie dobry rok;)
Zaloguj się aby komentować
7 089,29 + 11,18 + 10,04 + 14,27 + 16,50 = 7 141,28
Minęło parę dni, tyleż biegań, za rogiem koniec lutego
Ja tam sobie spokojnie klepię kilometry, ale przedwczoraj postanowiłem - celem przetestowania nowych butów - skorzystać z niechcianego dziecka nierządnicy i diabła, czyli bieżni elektrycznej.
Moje wspominienia z wszelkich biegań na bieżniach nie należały do najmilszych, ale stwierdziłem że przecież nic mi się nie stanie - jak trzeba to wcisnę stop i oleję sprawę
No i wlazłem na ten pomiot szatana i po chwili walki z topornym menu i ekranem dotykowym z pięciominutowym lagiem udało mi się odpalić program na dyszkę. Na początku poszło spokojnie 10 km/h, szybko podbiłem do 12, potem spróbowałem 14 by wrócić znowu w okolice 12, potem jeszcze zryw na 13 km/h i schłodzenie.
DALEJ TEJ KURŁY NIENAWIDZĘ xD
Średnie tempo 4:47 min/km, a czułem się jakbym zrobił szaloną życiówkę i to pośrodku Sahary. Uda miałem tak przegrzane, że zastanawiałem się czy nie stopią się od nich spodenki. Oczywiście byłem cały zalany potem, ale to akurat żadna nowina. W każdym razie - gdybym tak sobie pobiegł w terenie, to rześki bym właśnie zabierał się za robienie drugiej dyszki. Ja nie wiem co jest z tymi bieżniami - albo ze mną - że tak koszmarnie mi się na nich biega
Mniejsza o to. Dycha zrobiona, buty przetestowane. Trochę mnie obtarły, ale fajne - zostają, będą jako startówki
Nic to, teraz dociągnąć dwa dni do końca miesiąca, a w niedzielę finał GPK. Szkoda, że pogoda się popsuła - gdyby te mrozy dociągnęły do weekendu, to byłyby takie warunki że można by w asfaltówkach śmigać
Miłego dnia kochani!
#bieganie #sztafeta

Zaloguj się aby komentować
6 680,10 + 23,71 + 23,71 = 6 727,52
No, takie weekendy to ja lubię (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
Nie, nie było jeszcze jubileuszowego, pięćdziesiątego papatonu - jeszcze chwilę poczeka ( ͡º ͜ʖ͡º) Ale za to wpadły dwa czeskie papatony ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ bo miałem głód kilometrów... ja ogólnie głodny jestem xD Poza tym piękna pogoda – Słońce, -6°C... Żeby nie to, że chciałem zjeść z rodziną śniadanie, to bym pewnie jeszcze więcej pobiegł (ʘ‿ʘ)
Oba biegi już ciut szybsze - jakoś dobrze mi się wystartowało, a potem już żal było zwalniać (ʘ‿ʘ) Wczoraj średnie tempo 4:58/km, dzisiaj 4:52/km. W sumie taka rozgrzewka przed marcową Marzanną - dzisiaj połówka wyszła ciut poniżej 1:42, więc akceptowalnie. Oba biegi też bardzo późne, wczoraj o 7:30 a dzisiaj to po 8 wystartowałem ( ͡º ͜ʖ͡º) Ale nie żałuję, dzięki temu wczoraj nareszcie spotkałem koleżankę, z którą za chiny nie mogłem się zgrać (。◕‿‿◕。)
Ostatnio narzekałem na pulsometr, który w końcu zwróciłem do Decathlona. Chwilę się zastanawiałem i kupiłem Garmin HRM PRO Plus - i wczoraj wieczorem w końcu odebrałem. No i wieczorem już miałem rozpakowywać, gdy mnie tknęło "a sprawdzę tego mojego zdechniętego HRM-RUN". Bo niby trup totalny, ale nie spróbowałem procedury resetu (włożenie baterii na opak) - głównie dlatego, że w sumie nie ma to niby prawa działać... No to wsadziłem baterię na odwrót, potem normalnie... NO I SKURCZYBYK RUSZYŁ iksde
No to dzisiaj właśnie wziąłem HRM-RUN - i wygląda na to, że tego HRM-PRO będę zwracał. Taki klient to skarb xD
No dobra, kończę bo inaczej nie wyślę xD Miłej niedzieli! ❤️
#bieganie #sztafeta

Zaloguj się aby komentować
6 395,23 + 12,41 = 6 407,64
No i miała już zima odpuścić - a tu niespodzianka, -9°C i smog taki że w oczy szczypie! Do tego zaspałem... no może nie zaspałem, ale tuż po tym jak wstałem padło "taatuuusiu, uśpisz mnie?" no i trzeba było iść do młodego, ululać, poprzytulać - no i się oczywiście sam uśpiłem xD Tak więc start dopiero o 7, to i czasu nie było by porządnie pobiegać
Nic to, odbiję sobie to jakoś
Miłego dzionka!
#bieganie #sztafeta
Zaloguj się aby komentować
6 336,70 + 15,46 = 6 352,16
Ech, nałóg. No co ja poradzę? Fajnie się spało, ranek trochę na wariata bo trzeba było pomóc najstarszemu synowi się wyprawić, ale potem luz bo żona została w domu więc sobie ciutkę pofolgowałem
Do tego przyjemne -4°C, więc można było w trybie letnim sobie śmignąć
Bułeczki kupione, nawet jakiegoś pączka zanabyłem coby z żoną do kawki skonsumować - a co!
Miłego dnia wszystkim!
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
6 295,1 + 14,22 + 10,15 + 17,23 = 6 336,70
Nie lękajcie się! Pod tą maską nadal jest uśmiech 😁
Zima wkroczyła w końcu w dwucyfrowe mrozy - wczoraj poleciałem przy -10°C. Oczywiście dbam o zdrowie, więc oprócz ciepłych rękawiczek były już były dwa podkoszulki, komin, czapeczka i spodnie 3/4 😉
Dzisiaj już o jeden stopień lżej - ale ranek był jakiś lewy, miałem czas tylko na myknięcie dychy.
Za to wieczorem... o tak, wieczora tym razem nie odpuściłem 😎
Najpierw 5 km w miarę spokojnego biegu @5:00/km na stadion, a potem 10x interwały 400/200. Cienias jestem przy tutejszych wymiataczach, więc moje "szybkie 400" to było marne 4:20-4:30/km, ale i tak było fajnie 😊
A na koniec spokojnym tempem powrót na moje wzgórza, z fajnym ponadkilometrowym podbiegiem na koniec - coby trening miał ten smaczek xD Oczywiście już w letniej odsłonie, bo -3°C to niczym lato przy poranku 😌
No i wpadła też rzadka wariacja #2137 xD
Aha, i 300 km w lutym pykło.
Miłej nocy! ❤️
#bieganie #sztafeta

Zaloguj się aby komentować
4 914,81 + 23,71 = 4 938,52
No to dzisiaj kolejna wariacja na temat #2137 - niby miał być jubileuszowy papaton, ale dzień był tak piękny że żal było kończyć :heart_eyes: Gdyby nie to, że dość późno wybiegłem (6:47, no ale w końcu niedziela to trochę więcej czasu z żoną spędziłem i tak wyszło) to bym pewnie dużo więcej zrobił, a tak to już wypadało na śniadanie wracać
Myślałem że w końcu zaliczę bieg z dwucyfrowym mrozem ale było tylko -9°C. Biegło mi się bardzo przyjemnie - nie czuć było specjalnie zimna, do tego z racji późnego startu nie potrzebowałem pasa odblaskowego. Jedynie grubsze rękawiczki i czapkę zabrałem :sweat_smile:
Nie wiem co myśleć o tętnie, tym razem było z kolei dość niskie ( średnio 140bpm) - no nie ma co uda`wać, czas kupić porządny pasek. Ale biegło mi się wyjątkowo przyjemnie - żadnego pośpiechu, promienie Słońca smagające twarz, lekka mroźna bryza i totalne pustki wszędzie. Spotkałem wszystkiego dwoje biegaczy - w sumie jak na taką temperaturę to pewnie i tak dużo
Nic to, kolejny tydzień zaliczony. Trochę słabo z krakowskim wyzwaniem biegowym - koleżanka chwilowo odpuściła, kolejna osoba jest 60 km za mną, słabo tak gdy nie czuć oddechu na karku ( ͡~ ͜ʖ ͡°) No ale biegnę, jakieś tam cele sobie wyznaczyłem i się staram dotrzymać
Miłej niedzieli!
#bieganie` #sztafeta



Zaloguj się aby komentować
4 804,89 + 5,26 + 23,17 = 4 833,32
Dziś jednak nie będzie jubileuszowego #2137 - na razie poczeka
Ale że człowieka kusi, to poszła drobna wariacja na temat i w sumie mamy czeski papaton xD
Znowu mi wywaliło tętno - średnia 161. Mam wrażenie, że to skutek pomiaru z nadgarstka przy niskiej temperaturze (nie no, jakaś bardzo niska nie była bo tylko -3°C). Coś mi się wydaje, że i tak będę musiał kupić ten pasek
A poza tym to biegło się luzacko i beztrosko - w końcu sobota, nie?
No to miłej sobótki
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
4 681,65 + 21,37 = 4 703,02
A tak se klepe, bez polotu - ale w sumie trochę lenia miałem. Na dodatek oberwało mi się, bo trochę za późno wybiegłem i ledwo się wyrobiłem do domu żeby dopilnować dzieciaki do wyjścia - słusznie, kara za zamulanie xD
Może to pogoda mnie rozleniwiła, po wczorajszym -9°C dzisiejsze -1°C to było niczym środek lata. A z drugiej strony łapy przemarzły :face_with_rolling_eyes:
Miłego!
#sztafeta #bieganie #2137

Zaloguj się aby komentować