Ale meczycho w Ostrowie
#zuzel

Ale meczycho w Ostrowie
#zuzel
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry, pierwsza noc pod namiotem, dzisiaj wycieczka w góry. Spało się średnio, bo karimata już niewygodna, w nocy chłodno ale przyjemnie (prognozy mówiły o 10 stopniach), zjadłem śniadanie i się wysrałem. Czy może być lepiej?
#dziendobry #gory #urlop

Zaloguj się aby komentować
Dzisiejsze chorwackie love story przypomniało mi pięknego baita z wykopu, ciągniętego przez kilka dni, gdzie OP wiarygodnie opisywał dziwne zachowania swojej dziewczyny. Użytkownicy byli bardzo zaangażowani emocjonalnie, przewidywali i radzili, wszystko wskazywało na zdradę, lecz dowodów wciąż brak. W końcu miało dojść do konfrontacji, miała zostać przyłapana na gorącym uczynku, aż OP napisał że dalej mu się nie chce wymyślać i to był bait xDDD
#heheszki #pdk

Zaloguj się aby komentować
#skibiditoilet 79 part 2
kurde faja, przoczyłem part 1, ale będzie oglądanie
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Ależ się wkurwiłem. Jutro jadę w góry i chciałem sobie kupić nową karimatę. Lubię te samopompujące, tj. z pianką w środku, z której można wypuścić powietrze, dzięki czemu zajmują mniej, a gdy otworzy się zawór, pianka wraca do swojego normalnego kształtu, a mata zyskuje miękkość i sprężystość. Obecna, leciwa, powinna przejść na zasłużoną emeryturę.
Zamówiłem już ponad tydzień temu nową na Allegro. Elegancko teraz, widzę że aż 5cm grubości, 190cm długości, no super. Wychodzi na to, że się zmieszczę i jeszcze będzie miękko.
Przyszły maty (dla mnie i dla żony), rozkładam, kładę się i czuję, że kurde coś krótkie. Co prawda te 5cm grubości robi robotę i było naprawdę miękko, no ale kolana były na krawędzi tego 190cm, a leżałem z głową przy drugiej krawędzi. Wyciągam miarkę - no i się okazuje, że tu jest ledwo 160cm. Piszę do typa, "panie, tu jest 160cm a nie 190 xD". A ten pyta czy zmierzyłem przed czy po napompowaniu XD. No gdyby aż tyle długości traciły te maty przy pompowaniu, to na mój wzrost musiałoby być w opisie chyba 250cm. Koniec końców napisał "muszę sprawdzić te wymiary". To była środa. Czwartek - przypomniałem się, czy już sprawdził - nie odpisał. Piątek - święto. Weekend oczywiście brak odpowiedzi. W poniedziałek do południa dalej nic, więc zwrot i zamówiłem co innego.
No i przyszły dzisiaj.
Nosz k⁎⁎wa moja wina, że nie przeczytałem opisu, ale to co przyszło NIE JEST KARIMATĄ, tylko jakąś mata do pompowania. W tytule było "karimata samompompująca" - no gówno prawda, ani nie karimata, ani nie samopompująca. Trzeba pompować ręcznie - tyle, że jest pompka wbudowana. Co ciekawe, w opisie nie pada ani razu słowo "karimata", a zestaw zawiera "pompowaną poduszkę". No i takich aukcji jest pełno. Nosz k⁎⁎wa, zgłosiłem to do Allegro, wypierdalać mi z tym. Znowu będzie trzeba robić zwrot, a stara karimata będzie musiała jeszcze raz mnie ugościć. Na szczęście nie będzie to długi wyjazd.
Szukam kolejnej, ale już nie ma nic interesującego, nic lepszego niż to, co mam teraz. Są grubsze - ale z kłamliwymi wymiarami. Są grubsze i być może z poprawnymi wymiarami (inny sprzedawca, inny model) - ale nie można spiąć razem dwóch karimat, bo nie mają tych guziczków. Poprawne wymiary i guziczki - albo nie karimata, albo grubość 2cm xd. Poprawne wymiary, guziczki, gąbka i grubość te 4-5cm - cena 200zł za sztukę. Jak żyć?
Tak, w drugim wypadku to moja wina, ale musiałem się wyżalić, bo jednak sprzedawca też trochę oszukał.
#zalezie #gory
Zaloguj się aby komentować
Ciekawe ile osób się zainteresuje xD
#warhammer40k #wh40k

Zaloguj się aby komentować
@Loginus07 no cóż, więc należałoby objaśnić dlaczego to jest Warhammer 40k - otóż wszystko się dzieje w 40. Milenium - ot ludzkość się rozwijała, aż mamy czterdzieste tysiąclecie. Herezja Horusa ma miejsce w 30. Milenium, więc to takie bardziej 30k.
Więc kim jest ten Horus? Horus jest Prymarchą, synem Imperatora ludzkości. Powiesz, że nic nie rozumiesz - oczywiście, bo lore jest budowane od dziesięcioleci i jest gigantyczne.
Imperator jest wyjątkową i potężną postacią, która pojawiła się na Ziemi dawno temu. Żył w jakimś tam cieniu, chociaż jego zdolności wskazywałyby, że ciężko o to, bo dziś nazwalibyśmy go po prostu Bogiem. Potężny, super inteligentny, wykraczający swoimi możliwościami poza ludzkie, na każdym polu. No i w sumie to nieśmiertelny.
Ludzkość się rozwijała, zaczęła kolonizować kosmos. W wyniku pewnych wydarzeń w kosmosie, po kilkunastu tysiącach lat ludzkość utraciła kontakt ze sobą z różnych stron galaktyki, a gdy kontakt ponownie był możliwy, rozpoczęto Wielką Krucjatę, która miała ponownie przyłączyć ludzkie królestwa (po dobroci lub siłą) do jedynego słusznego Imperium Ludzkości z siedzibą na Terrze. Na czele Krucjaty stał sam Imperator. Żeby było efektywniej, pracował nad modyfikacjami genetycznymi człowieka, w wyniku których stworzył swoich dwudziestu synów, którzy mieli stanąć na czele legionów ludzkości. Tymi synami byli właśnie Prymarchowie. Do stworzenia ich użył, można powiedzieć, własnych genów, więc można ich również nazwać półbogami.
Jak wspomniałem jednym z Prymarchów był Horus Lupercal. Imperator mianował go w pewnym czasie Mistrzem Wojny, by ten przejął dowództwo nad Wielką Krucjatą, co oznaczało, że miał wyższą funkcję niż jego bracia, choć wszyscy teoretycznie byli równi. Imperator w tym czasie wrócił na Terrę, by zająć się "ważnym projektem".
No i W DUŻYM SKRÓCIE, Horus miał w oddziale pojebusa, który mu mącił w głowie w wyniku czego Horus ostatecznie zwrócił się przeciwko Imperatorowi.
I tak zaczyna się Herezja Horusa, której ramy określane są na jakieś 10k lat od 30k xd
Żeby się wkręcić, polecam ten odcinek podcastu o ogólnie historii ludzkości w uniwersum Warhammer
https://youtu.be/KyPjE1Sn-Ts?feature=shared
Oraz samą książkę Wywyższenie Horusa, będącą początkiem tej historii. Dostępna jest również w formie audiobooka. Tylko ostrożnie, na początku pada tyle imion, że człowiek jest zagubiony i nie wie co jest co, ale po jakimś czasie idzie już się połapać o co chodzi.

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
1218 + 1 = 1219
Tytuł: Jak zbudować samochód
Autor: Adrian Newey
Kategoria: autobiografia, pamiętnk
Liczba stron: 420
Ocena: 9,9999/10
Ależ żałuję, że się skończyła, mam nadzieję że napisze kiedyś kontynuację. Adrian Newey jest absolutnym geniuszem, projektantem samochodów F1 i prawie w każdym zespole, w którym pracował, zaprojektował samochód, którego kierowca został mistrzem świata, lub zespół został mistrzem świata konstruktorów.
Książka obejmuje jego karierę od początku, aż po ostatnie mistrzostwo Vettela w Red Bullu. Osiągał sukcesy nie tylko w F1, ale trafił tam w zasadzie dzięki mistrzowskiej pracy w Indycar (czyli takie amerykańskie formuły które jeżdżą po jaju, bez zakrętów).
Mamy tu opowieści z prawie każdego sezonu, opisy trudności, z jakimi się spotykał, jak interpretował kwestie regulaminu F1 by znaleźć w nich luki, oryginalne rysunki jego nowatorskich rozwiązań technicznych, które w krótkiej przyszłości stały się standardem F1 (bo były na tyle dobre, że wszyscy je kopiowali). Mamy też opisy ślepych uliczek, czyli technologii, które się nie sprawdziły. Ot całość jest opisem wyzwań z jakimi się spotykał i jak je rozwiązywał. Genialnie mi się to czytało.
Mamy też kilka odniesień do życia prywatnego, czy relacji z kierowcami. Sporo jest też poświęcone Ayrtonowi, z którym przecież współpracował, a potem bronił się we włoskim sądzie przez oskarżeniem o nieumyślne spowodowanie śmierci. Jest zatem też analiza tragicznego wypadku z Imoli w 1994.
Chcialbym przeczytać kontynuację, która by wyjaśniała dlaczego większość bolidów w 2022 podskakiwała przy wyższych prędkościach, a dlaczego RedBull nie i jak na to wpadł.
Nie mogę się też doczekać opisu jak zaczął pracę w Aston Martinie i czym ten zespół zaszokował w 2026. Ale to jeszcze przed nami ;)
#bookmeter #ksiazki

Zaloguj się aby komentować
Uwielbiam lawendę. Mam jednego krzaka i w tym roku próbowałem zrobić z niego sadzonki, w celu posiadania więcej lawendy. Zrobiłem 20 sadzonek, wszystkie się nie przyjęły xD ale mam pewne wnioski, zaraz będzie kolejny okres na rozsadzanie, to może tym razem się uda!
Wszystko można zrobić z tej lawendy. Wąsy, pingle i nawet takie gówno na nos, żeby się nie opalić. Ha, za⁎⁎⁎⁎ste! Właściwie to można też ją wpierdalać (nie to co rdest).
Pachnie przesuper, a komary nie lubią tego zapachu, więc podwójne zwycięstwo. Gdybym był faraonem mumią, cały świat bym obsiał lawendą.
#ogrodnictwo trochę #heheszki i #walaszek

Zaloguj się aby komentować