Zdjęcie w tle

Loginus07

Gruba ryba
  • 320wpisów
  • 1771komentarzy

Siedzę sobie, kelje insert do jednej z fajniejszych #gryplanszowe, czyli do Ark Nova, w tle leci koncert odświeżonego #linkinpark, w przerwach od klejenie robie turę w #heroes3 popijając herbatką. Pies śpi na kanapie i chyba coś mu się śni, bo sobie macha co jakiś czas łapkami i szczeka, a deszcz zacina w szczelne okna.

30bd2625-d233-41a1-8ce3-aa05c3ebedbe

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Lubię to jak troskliwi ludzie mnie otaczają. Sytuacja sprzed chwili dzwoni telefon, patrzę znajomy z roboty:


  • Znajomy: Siema, jedziesz jutro do biura?

  • Ja: Siema, jadę

  • Z: Super, mogę się zabrać z Tobą.

  • J: Nie, bo mi rama od roweru pójdzie.

  • Z: Ale wiesz, że jutro ma padać?

  • J: Tak, jestem tego świadom.

  • Z: I mimo to jedziesz rowerem?

  • J: Tak, dopóki to nie śnieg to będę jeździł rowerem.

  • Z: Ale głupio byłoby tak się rozchorować, bo zamiast auta wybrałeś rower

  • J: W poniedziałek już mnie złapał mocny deszcz i żyję, jak organizm uzna, że to za dużo, to najzwyczajniej w świecie się rozchoruje i tyle.

  • Z: Na Twoim miejscu bym nie ryzykował i pojechał autem

  • J: Dzięki, ale tak jak mówiłem - dopóki to nie śnieg to jadę rowerem.

  • Z: Bo ja bym normalnie Cię zgarnął jutro, ale muszę zostawić auto żonie, żeby dzieciaki odwiozła do szkoły

  • J: Doceniam, ale i tak bym nie skorzystał, bo mam rower.

  • Z: Ok, rozumiem. Ale tam uważaj na siebie, bo teraz covid szaleje, a i znajoma zapalenie płuc złapała i głupio...

  • J: Dzięki, będę uważał, a teraz muszę kończyć


Warto mieć znajomych, którzy dbają o Ciebie


#zalesie #korposwiat

@Loginus07 tak z ciekawości zapytam, a gdyby Cię wprost poprosił "słuchaj stary, taka sytuacja, nie mam auta, zostawiłbyś rower w domu i podwiózł mnie do pracy jutro? " to zmieniłbyś plany i pojechał samochodem?

Zaloguj się aby komentować

143 850,0 + 9 + 10 + 7 + 2 + 12 + 9 + 12 + 33 + 13 + 10 + 88 = 144 055

Jako, że w tym tygodniu nic poważnego już raczej nie pokręcę to wrzucam podsumowanie za 2-9 września. Kilka pracodomów+, a +, bo jest Akcja Kręcimy dla Gdańska i jako tako jest tam limit dzienny 20km, więc zamiast wracać najkrótszą trasą to sobie trochę dorzucam. Zobaczymy jak długo wytrzymam z tym, ale nie wiąże jakichś większych nadziei ^^


W sobotę byłem na firmowym rajdzie rowerowym wokół jeziora Straszyńskiego i Bielkowskiego - trochę szutru, dużo singli, trochę off-roadu. Trochę się namęczyłem, bo większość na MTB, a ja dzielnie na gravelu ^^ ale udowodniłem, że można, więc jestem z siebie dumny :)


W niedzielę pojechałem odhaczyć punkt bonusowy w ramach akcji Kręcimy dla Gdańska i przy okazji zebrać kilka #squadratinhos , których nie miałem. Okazuje się, że nie miałem ich z określonych powodów - na 10km, myśle, że z 3km to noszenie roweru, bo leśne drogi nie przejezdne dla opon 35". Ale odhaczone.


No i dzisiaj... Dzisiaj miał być ostatni dzień upałów i słonecznej pogody, dlatego wziąłem urlop. No ale taki dzień miał być tylko w prognozie pogody, rzeczywistość mnie zweryfikowała brutalnie. Od rana wieje jak cholera. Zmodyfikowałem swoje plany i zamiast wsiąść w poranny pociąg do Kościerzyny i wykręcić dzisiaj 150, zrobiłem 90km po Żuławach... I nie wiem czy to był dobry wybór. Trasa kościerska zakładała lasy, Żuławy to gołe pola. A wiało dzisiaj jak cholera (wywróciło mi stół na balkonie xD), na tyle mocno, że jak miałem wiatr z boku to walczyłem o utrzymanie równowagi. A połowa trasy pod wiatr ^^ Nogi bolą jak cholera, ale udało się przyłączyć znaczną część Żuław do mojego jardu w #kwadraty , więc jest w pytę ^^

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

5c9e3053-89d1-4ca5-9e9a-4ea96a6aa00c

No ładnie zbierasz kwadraty, jak pokemony Gratulacje wygranej walki z "zefirkiem", mi się zdarza kilka razy w roku (przy różnych tam orkanach) przytulać baaardzo do roweru, by mnie nie zdmuchnęły "lekko zmienne" powiewy, także wyobrażam sobie Twoją przygodę!

Zaloguj się aby komentować

31 944,96 + 4,02 = 31 948,98

Poland Business Run 2024


Wstałem o 8.30, wziąłem Różową i psa i pojechaliśmy nad lokalny zbiornik retencyjny, który ma prawie 1km obwodu, bo łatwiej się tam takie głupoty robi ^^ pierwsze kółko oszczędnie, bo pies bardzo chciał biec przy mnie, a Różowa, nie ma tyle sił co ja, natomiast na początku drugiego już psiur pozwolił mi przyspieszyć i nie ciągnął dalej, także odczepiłem się i pociągnąłem jeszcze 3 kółeczka.

Nogi zmęczone, po wczorajszym rajdzie rowerowym. Serduszko nie przyzwyczajone trochę do takich głupot, ale daliśmy radę. Tempo poniżej 6:00, więc jestem zadowolony :)

Mimo nie biegania w każdym tygodniu widzę poprawę względem tego, co działo się w czerwcu, więc palce skrzyżowane by mi się ekipa wspierająca nie załamała przy zmianie pogody :)

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#sztafeta #bieganie

d30e59b4-1bca-4dc7-bd5e-61f6972ec537

@pluszowy_zergling no z tym tętnem to tak trochę podejrzane - niby przyspieszałem na koniec, ale i tak za wysokie... mam na to 2 wytłumaczenia:


  1. w styczniu założyłem sobie, że schudne 4kg, we wrzesniu nie dość, że nie schudłem 4kg, to jeszcze przytyłem 6 ^^

  2. w sierpniu byłem chory. I wielu znajomych, z którymi się widziałem na przestrzeni 2 tygodni było chorych ^^ wszyscy na chorobę na C i tylko ja jeden dzielny pracowałem zdalnie, zamiast pójść się zdiagnozować u lekarza ^^


Natomaist plan jest prosty - powoli, do przodu, bez wygłupów

Zaloguj się aby komentować

142444  +  8  +  8  +  8  +  8  +  8  +  9  +  107 = 142600


Zapomniałem wczoraj zrobić podsumowania sierpnia, to dzisiaj zrobię podsumowanie tygodnia

Klasycznie kilka DPD, a dzisiaj udało się wskoczyć na gravela i pokręcić trochę na północ od Trójmiasta. Powrót przez TPK sprawił, że teraz bardziej mnie bolą ręce od ciągłego hamowania (jestem cykor...) niż nogi


#rower #rowerowyrownik #gravel #rowerowetrojmiasto #kwadraty

1e635806-f420-40e7-9b6e-e1ea78af6334
4230af51-1128-419f-b917-8d1053c78914

Zaloguj się aby komentować

Jutuber Pinkward pięknie operuje shaco. Zdarza się, że klonem ucieka poza teamfight, a true champem wbiega w środek. Elitarne platyny biegną na złego xD

Zaloguj się aby komentować

139 847 + 51 + 8+ 8 + 8 + 2 + 8 + 3 + 9 = 139 944


Żeby tag #rowerowyrownik nie umarł to zamiast zrobić podsumowanie sierpnia zrobię wrzut za ostatnie 3 tygodnie. A wiele tego nie będzie ^^


Ogólnie w połowie lipca spotkaliśmy się ze znajomymi i od tego czasu cały czas ktoś raportował jakąś chorobę. Mnie ścięło na początku sierpnia - na tyle słabo, że byłem w stanie siedzieć 8h na zdalnej, na tyle mocno, że po tych 8h siłe miałem tylko oglądać igrzyska i spać. Stąd niewielkie liczby.


Pierwszy przejazd "po chorobowy" był 15 sierpnia - stwierdziłem, że zrobię sobie spokojną 50tke. Pierwszy podjazd prawie mnie zabił, potem było trochę lepiej. Ciulowo, ale stabilnie. Serce mi tak kołatało, że nawet nie podejrzewam zegarka o zły odczyt (załączam screen), bo tak właśnie się czułem. Także żeby już nie umrzeć gdzieś na trasie to następny tydzień tylko pracodomy i dwa dojazdy sklepowe ^^


Myślałem, że wczoraj pójdę na rower, ale jak wstałem rano i poszedłem na spacer z psem i buchneło na mnie żarem z nieba to stwierdziłem, że poczekam aż się ochłodzi wieczorem. I jak się ochłodziło to... już mi się nie chciało

7f8fb4e5-312c-49cb-8dde-8685864d5088
1f9863b2-09cb-48e3-bcd3-e110f067b331

Zaloguj się aby komentować

30 002,68 + 3,25 = 30 005,93


Pierwszy po chorobowy bieg. Na szczęście serduszko pracuje już lepiej niż jak byłem tydzień temu na rowerze (ale to szczegóły podam jutro na podsumowaniu rowerowym :P)


PS. na wykresie tempa bardzo ładnie widać moment zbiegania ze schodów podczas okrążeń wokół stawku

bd54a4b7-959c-45e4-92ba-d4a4aa8f4cc1

Zaloguj się aby komentować

Oni nawet nie wiedzą ile człowiek potrafi spać xd 12h w czasach studenckich to była ledwie drzemka xd


#kingdomcomedeliverance #rpg

519882e9-f94a-4a3c-a0ae-ffc09043802d

@AdelbertVonBimberstein no nie wiem czy najgorszy - ja po 2 dniach nadal nie umiem walczyć, strzelać z łuku, a zamek wytrychem to otworzyłem tylko przez przypadek ^^ odpoczynek mi za to wychodzi ^^ ale liczę, że im więcej czasu spędzę w Czechach tym bardziej się przyzwyczaję do sterowania

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

700 + 1 = 701


Tytuł: Mesjasz Diuny

Autor: Frank Herbert

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Rebis

ISBN: 9788381884532

Liczba stron: 288

Ocena: 4/10


Kilka miesięcy temu zachwycałem się "Diuną" - jej pięknym światem, interesującą historią, ciekawymi bohaterami i złoczyńcami. "Diunę" czytało mi się tak dobrze, że nie chciało mi się wierzyć w historie osób, które mówiły, że potem będzie tylko gorzej. Od razu po zakończeniu lektury wziąłem się za kolejną część... i zderzyłem się ze ścianą.


Absolutnie w najśmielszych snach bym nie zakładał, że można to tak brawurowo spier... źle napisać. Z historii opisanej na stronach poprzedniej opowieści nie zostało nic - pustynna planeta w ciągu "nastu" lat posiada własne rośliny i wystarczającą ilość wilgoci, że nie trzeba jej chronić za pomocą filtraków i łapaczy wiatru. Pustynny lud, który nie mógł sobie pozwolić na władanie własną planetą nagle stał się łupicielem całego wszechświata. Przenikliwy i zdolny, ale jednak posiadający ludzkie ograniczenia Paul stał się jakimś bożkiem, podobnie zresztą jak jego siostra. I to nie w oczach wiernych, ale tak ogólnie. Główny spisek zawiązany przeciwko bohaterom jest w sumie nieistotny dla wydarzeń. Bo tutaj nic się nie dzieje. Przez 200 stron mamy odcinek "Klanu" w kosmosie. Potem nagle dochodzi do wielkiego wybuchu i akcja nabiera tempa. Tylko, że ja już dawno temu zdążyłem odciąć się od bohaterów. Nie interesują mnie ich losy, są dla mnie obcy. Kolejne postaci, które pojawiają się na kolejnych stronach. Najbardziej mnie boli ta przemiana, jaką przeszedł świat przedstawiony w tak krótkim czasie... Kilkanaście lat to za mało, zwłaszcza, że tam nie mają inteligentnych maszyn, a cały transport międzyplanetarny jest uzależniony od gildii. I ta gildia nie ma problemów z transportowaniem kolejnych rzeszy arrakijskich wojowników, którzy będą w imię Muad'diba plądrować kolejne planety. Przypominam, że ta sama armia nie była w stanie odeprzeć Harkonnenów naście lat temu... Albo ja coś przegapiłem albo ten świat nie trzyma się kupy...


W planach na ten rok miałem przeczytać całą historię napisaną przez Franka (jestem w pełni świadom, że syn to grafoman), ale teraz mam poważne wątpliwości. Zwłaszcza, że jeżeli znajomi zaznajomieni z tą historią w czymś się zgadzali, to w tym, ze "Dzieci Diuny", czyli 3cia część, to najgorsza część serii... Także nie wiem czy chce mi się poznawać dalsze losy Arrakis... na razie pas...


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

2831289c-5265-4fb9-9d1d-709e1082adf9

Ja po mesjaszu też odpadłem. Zniechęciły mnie "magiczne" elementy, które pojawiły się w tej części. Zastanawiałem się czy nie spróbować prequeli, bo zainteresowała mnie historia rodów atrydow czy harkonenow

Abstrahując od poziomu książki, to część tych rzeczy o których piszesz mają jednak wytłumaczenie.

Oczywiście że Paul przeszedł przemianę, to jest właściwie główny wątek pierwszych tomów cyklu, to że po wypiciu Wody Życia stał się Kwisatz Haderach czyli rodzajem nadczłowieka. Bene Gesserit przez tysiące lat krzyżowały geny żeby to osiągnąć i w końcu im wyszło - chociaż niezupełnie tak jak chciały. Podobnie zresztą z jego siostrą, która została Matką Wielebną w życiu płodowym. Jeśli jego przemiana cię zaskoczyła to czytaj dalej, bo to nie ostatnia

Gildia nie może podskoczyć Paulowi bo kontroluje on przyprawę od której są uzależnieni.

Harkonnenowie kilkanaście lat wcześniej nie pokonali Fremenów tylko wojska Atrydów, i to przy pomocy imperialnych Sardaukarów. Fremeni byli nie do ruszenia na pustyni gdzie robili swoje ale nie wchodzili w drogę wielkim rodom bo byli podzieleni i nie mieli motywacji dopóki Paul ich nie zjednoczył i nie dał im celu.

Zgodze się za to z tym że przemiana planety w tak szybkim tempie nie brzmi prawdopodobnie, nawet biorąc pod uwagę że Fremeni od dawna przygotowywali się do niej gromadząc wodę.

@Kronos ja wiem, że Paul i Alia nabyli moce, m.in. dzięki wodzie życia i całemu planowi eugenicznemu BG. Chodzi mi jednak o to, że Paul jako postać bardzo się zmienił pod względem charakteru, ja rozumiem, że dorósł, że jihad mógł go zmienić, natomiast dla mnie jako czytelnika, ta postać przestała być interesująca, bo z człowieka stała się półbogiem. Przestałem się identyfikować z jego problemami, bo mam wrażenie, że Paul sam się z nimi nie przejmował.

Wiadomo, że Gildia jest uzależniona od przyprawy, jednakże logicznie rzecz biorąc mogli wywieźć Fremenów na różne planety, które Ci zdobywali w ramach jihadu, a samemu dogadać się z Wielkimi Rodami i w międzyczasie zaatakować Diunę. Dlatego nie rozumiem ich działań i motywacji.

Harkonnenowie pokonali wojska Atrydów i po raz DRUGI przejęli kontrole nad planetą. Fremeni woleli siedzieć w siczach i walczyć o wodę po zmarłych, zamiast przejąć kontrolę nad uprawą. I ilu ich na tej pustyni siedziało świetnie wyszkolonych wojowników, skoro w naście lat podbili pół galaktyki? Tutaj mi chodzi właśnie o to, że ich na tej pustyni było zbyt wielu, żeby mogli siedzieć pod butem wielkich rodów albo że zbyt szybko zaczęli podbijać kosmos.

Także niby książka daje nam odpowiedzi, ale mnie one nie zadowalają. Nie kupuje ich

@Loginus07 No właśnie gdyby Paul się mało zmienił to by było niewiarygodne bo przecież on już właściwie nawet nie jest człowiekiem tylko czymś więcej. Widziałeś czy czytałeś o tym jak zmieniają się ludzie którzy uzyskali wielką władzę albo zarobili duże pieniądze? A on uzyskał niemal boskie właściwości i patrzy na świat przez swoją wizję więc to już jest kto inny. W kolejnych tomach autor nawet bardziej podkreśla tę jego obcość, z normalnego chłopca staje się czymś obcym, również dla innych w świecie książki. Herbert zdaje sobie z sprawę z tego że czytelnik nie może się juz z nim identyfikować więc głónymi bohaterami stają się inne postacie a Paul zostaje czymś w rodzaju żywiołu czy instytucji.

Fremeni jak pisałem, mogli pokonać Harkonnenów ale brakowało im przywódcy, który by ich zjednoczył i poprowadził. Ten przybył z zewnątrz, bo oni sami jednak byli dzikusami przystosowanymi do życia w ekstremalnych warunkach ale mało wiedzącymi i nie gotowymi na wrzechświat. Przecież Kynesowie, którzy zaczęli proces dawania Fremenom celu też byli spoza planety, przed nimi to były po prostu plemiona próbujące prztrwać - coś jak u nas koczownicy na pustyni pod którą płynie ropa, nie zdający sobie sprawy i nie potrafiący wykorzystać jej potencjału.

Gildia i Rody z tego co pamietam to próbowały fikać ale Paul ich spacyfikował, przecież to nie jest tak że wszyscy Fremeni opuścili planetę a o spisku by się dowiedział ze swojej wizji.

Zaloguj się aby komentować

Widzę, że dodawaczka wzieła i umarła, więc wprowadze ręcznie


137055 + 8 + 8 + 8 + 9 + 2 + 1 + 2 + 9 + 8 + 8 + 8 + 23 + 22 + 68 = 137 239


Za ostatnie 2 tygodnie:

8 i 9 to DPD

2 i 1 to djd (domek->jezioro->domek)

23 i 22 to dojazd na start IM, gdzie miałem zostawić rower i następnego dnia startować, ale nie dopuścili mi maszyny, bo ma... za szerokie opony xD w zeszłym roku ten sam rower, na tych samych oponach był ok, w tym roku już nie. Ogólnie będę kręcił aferę, bo to nie jest tania zabawa, a rozwiązanie zaproponowane przez organizatora (weź idź do serwisu i kup opony i sobie wymień) mnie nie satysfakcjonowało. Nie jestem w życiowej formie biegowej, więc nie zrobiłbym życiówki, ale zarówno w pływaniu jak i na rowerze czuje się mocno, także trochę mi szkoda...

68 skoro nie mogłem w niedziele wystartować w Gdyni to pojechałem sobie odhaczyć dzikie kwadraty na żuławach. Niech się opona 35 przyda do czegoś ^^

#rowerowyrownik

c013be9d-15c9-46fb-a8f1-954e8e3cf2dc

W TT gdzie trasa rowerowa w 100% zapewne toczy się po asfalcie, nie dopuścili ze względu na zbyt grube opony? XD Ze względu na nadwagę też nie pozwalają na start? XD

@Furto jeszcze można z nadwagą startować, ale pewnie za rok stwierdzą że nie xD ogólnie organizacyjnie IronMan to najgorsza impreza w jakiej startowałem, więc nic by mnie już nie zdziwiło ^^

Zaloguj się aby komentować

25 211,57 + 2,96 = 25 214,53


Chciałem wieczorem trochę pobiegać i zauważyła to różowa. Zapytała czy może dołączyć, ale będzie wolniej i mniej. Jako, że przyda mi się osoba, która będzie mnie motywować na jesień to powiedziałem, że nie ma problemu. Wzieła sobie psa, żeby jej pomagał trochę i poszliśmy nad lokalny stawek. Ja zrobiłem 3 kółeczka, ona 1, ale ważne, że wyszliśmy coś porobić dla zdrowia. Delikatne rozbieganko, więc nawet się dobrze czuję teraz chociaż tętno w porównaniu do prędkości za wysokie ^^


#sztafeta


Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/sztafeta/

8d9ebe01-6a94-4bba-9a99-8697822fdc29

Zaloguj się aby komentować

24 718,51 + 3,50 = 24 722,01


Nie byłem dziś na rowerze (bo zapowiadali deszcze, więc pracowałem z domu i dobrze, bo padało), więc wieczorem poszedłem pobiegać delikatnie po osiedlu. Tak poruszać się trochę tylko, bez głupot ^^ ale będę musiał poczytać o tych kołczach garminowych, bo może idzie trenować "mądrzej" ^^


#sztafeta


Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/sztafeta/

83142eb4-cbff-4e2e-b813-7ef3ff20436f

Tętno sprawa indywidualna, ale jak 3.5 km Ci robi 163 bpm przy 5:55 to nawet i bieg spokojny będzie bardzo dobrą robotę robił. Są plany na 5k/10k/półmaton, ale możesz sobie w zegarku wybrać też "easy run" i zobaczyć co Ci podpowie. Garminowe zegarki generalnie same podpowiadają czasem "o jesteś wypoczęty, to może sobie zrób bieganie?"

@pluszowy_zergling no ja właśnie strasznie się zapuściłem i teraz chciałbym wrócić do formy. Tętno i tak niższe niż zakładałem biorąc pod uwagę moje odczucia na biegu ^^ dlatego myślę o jakimś planie właśnie, ale to najpierw muszę zacząć chociaż truchtac ^^

@Loginus07 Nic na siłę, trzymam kciuki Ja sobie ostatnio z objętością przesadziłem to wchodzi mobility na pełnej i może rozpracuję pospinane stópki by popylać mocniej

Zaloguj się aby komentować

132 459 + 50 + 8 + 50 + 3 + 29 + 12 = 132 611


Wrzucam ostatnie 2 tygodnie. Ktoś powie, że mało. A ja powiem "nie, nie, nie, jesteś w błędzie! to nie jest mało! to jest bardzo mało!"


Zaczynało się bardzo dobrze od 2 (jedna prosto popracowa) 50tek w ramach Tour De Inpost i potem dupło. I to konkretnie. Na wyjeździe wzięliśmy rowery, które dostępne były na domku. Rowery miejskie, takie holenderki. Holenderki, które chciały nas zabić. Różowa przeleciała przez kierownicę, bo nagle przednie koło się zatrzymało. Widziałem to z tyłu i ciężko mi powiedzieć co tam się odjaniepawliło. Istnieje teoria patyk - że patyk dostał się między przedni błotnik, a koło, to się zablokowało i zadziałało jak przedni hamulec. Także zamiast 50km zrobiły się 3, z czego 1,5km z rowerem na plecach. Potem okazało się, że ręka w gips musi być zapakowana, więc zostałem jedynym kierowcą i psowyprowadzaczem. i nagle tydzień zrobił się za krótki i męczący i nie było ochoty iść na rower w te upały. I Tour De Inpost się nie udało i w sumie dopiero w weekend coś ruszyłem znowu, ale bez przekonania. Ten tydzień będzie mocno biurowy, więc nie nastawiam się na nic.


#rowerowyrownik


Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/rowerowyrownik/

f5d2993b-3734-4eae-b896-c471f7744467

@Loginus07 ehhh cieszy się człowiek jak mu się uda znaleźć czas, siłę, okno pogodowe i tę setkę tygodniowo przejechać a potem przychodzi taki @Loginus07 i mówi, że to bardzo mało ^^ Thanks bro!

@Stashqo o kurde, o tym nie pomyślałem xD sorry xD


po prostu pamiętam czasy, jak w lipcu robiłem po 400km tygodniowo i tęsknie ^^

Zaloguj się aby komentować

127 945 + 8 + 8 + 50 + 2 + 52 + 91 = 128 156


Tym razem może uda się wybrać dobrą społeczność, a nie sztafete xD


W sumie ciekawy tydzień - przez to, że w środe szedłem na Open'era i w czwartek miałem wolne, to do biura pojechałem tylko raz. Natomiast wolny czwartek wykorzystaliśmy z różową by odebrać zamówienie ze sklepu 13km od nas. A że ja projektowałem trasę to odhaczyliśmy kilka kwadratów i przypadkiem wyszło 50km ^^ zdarza się ^^


W weekend za to najpierw delikatna rozgrzewka, potem pojechałem na Ujście Nogatu i Elbląga do Zalewu. I odhaczyć kilka kwadratów i tutaj pan Komoot zawiódł mnie po raz pierwszy w tym tygodniu - puścił mnie przez tor motocrossowy. Pełno błota, rozjeżdżonego piachu i hopek. W jedną kałuże wjechałem tak, że się wywróciłem, bo nie widziałem, że wyjazd z niej będzie tak stromy. I prawdopodobnie tam zgubiłem bidon, a na pewno przekrzywiła mi się manetka (zdjęcie w komentarzu).


W niedzielę wracałem krajoznawczo od teściów do domu i ogólnie trasa po żuławach bardzo przyjemna i ładna. I nic nie zapowiadało, że ten dzień się spier...dzieli. I wtedy pan Komoot wlazł cały na biało po raz drugi i puścił mnie przez takie chaszcze, że byłem tam prawdopodobnie pierwszą żywą istotą od XIX wieku. 500m z rowerem na plecach, przez krzaki, osty i pokrzywy. I prawdopodobnie tutaj zgubiłem drugi bidon...


Podsumowując - fajny tydzień, ale gravelowe kwadraty przez najbliższy czas odpuszczamy. No i bidonów żal. Znaczy się nawet nie tyle, że miały jakąś wartość (nawet sentymentu nie miałem zbytnio do nich), ale że leżą gdzieś w lesie. W przyszłym tygodniu wezmę psiura na spacer w chaszcze i poszukamy tego gdańskiego, żeby się nie rozkładał niepotrzebnie...


#rowerowyrownik


Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/rowerowyrownik/

79601cac-c6e6-49ee-9790-6b5f983ddb65

@Loginus07 jezu, chłopie, ja mam wszystkie kwadraty na Żuławach zaliczone i po takich dziwnych trasach nie musiałem jeżdzić polecam układać trasy na mapy.cz

Zaloguj się aby komentować

Komentator: napastnik takiej klasy jak Morata nie może zmarnować takiej sytuacji

Różowa z kuchnia: przecież Morata nie ma klasy


Mój największy sukces wychowawczy w życiu ^^


#mecz #euro2024 #espger

Zaloguj się aby komentować

#euro2024 powinno być rozgrywane w formacie eurowizji i jak są jakieś nudne remisy to oba zespoły odpadają, a ludzie głosują na Gruzje


Tego #mecz nie idzie oglądać...

Nudno grajace druzyny powinny w nastepnym meczu fazy pucharowej zaczynac mecz z 1 stracona bramka. Wtedy nie moglyby nudno grac :)

Zaloguj się aby komentować

22 414,03 + 5,19 = 22 419,22


Delikatny rozbieg z psiurem. Ja zadowolony, psiur nie - myślał chyba, że żartuje, jak zaczeliśmy biegać i nie kalkulował, że to potrwa więcej niż minutę :D rozpoczynamy powolny proces powrotu do formy ^^


I pozwolę sobie tutaj zawołać @pluszowy_zergling - wczoraj pisałeś, że nie ma potrzeby bym się krytykował, że ważne, żeby tuptać. I chciałem Ci dać znać, że wczoraj źle mnie zrozumiałeś - ja właśnie zaczynam tuptać, tylko z założeniem w głowie, że w tym sezonie nie będzie bicia żadnych rekordów czy startowania w każdych zawodach. W tym roku będziemy szukali tego co straciłem - przyjemności z biegania :)


#sztafeta


Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/sztafeta/

468f575c-bf00-4230-afdf-c838bd84c9fa

Zaloguj się aby komentować