Pograłem już chwilkę w Kingdom Come Deliverance 2 i po tych 53 godzinach mogę wstępnie powiedzieć, że ta część jest lepsza pod każdym względem od jedynki (która była 11/10). Liznąłem trochę wątku głównego, scenopisarstwo Vavry pomiędzy KCD a KCD2 uczyniło taki krok, jak między oryginalną Mafią a KCD (kto pamięta, że Mafia była świetnie napisana - niech zachowa w sercu to wspomnienie i jej nie odpala).
Prawie cały gameplay został wyszlifowany i wypolerowany. Nadal oczywiście jest to KCD, ale skala usprawnień jest ogromna. Od "szybkich rozmów", przez komplety strojów (ile to ja się nawściekałem, że muszę się ręcznie przebierać do szabrowania) po autopilota przy jeździe w towarzystwie. Kowalstwo super sprawa, pół dnia mogę stać w kuźni i kuć miecze (ale nie podkowy, bo ciężko trafić). Graficznie urywa d⁎⁎ę, zwłaszcza efekty świetlne - pochodnia przepięknie nocą oświetla las czy wnętrza budynków. I to wszystko śmiga na mobilku - przechodzę grę na Legion Go S.
Z takich usprawnień "quality of life" to brakuje mi jednej rzeczy - systemu mijania się na drogach i korytarzach. To śmieszne, że koń jadący na autopilocie wjedzie we wszystkich wędrujących po tej samej ścieżce, a przechodząc korytarzem, zamiast normalnie się z kimś minąć, wpadamy na niego i ta postać reaguje na to komentarzem. Widać, że twórcy ten problem widzieli i stąd te właśnie komentarze, ale według mnie przez nie jest tylko gorzej. No i raz nie mogłem przeskoczyć nad psem, który stał w drzwiach chaty i musiałem poczekać, aż sobie pójdzie.
#gry #kingdomcomedeliverance2 #kingdomcomedeliverance




















