Mam wrażenie, że książka Czerwony Świt jest jednym z moich najbardziej zaskakujących odkryć. Często mam problem z fantastyką, bo wizje autorów i ich dziwne wybory potrafią mnie wybijać z immersji. Ta książka - choć w tym przypadku pewnie lepiej byłoby wprost powiedzieć, że audiobook - wpisała się idealnie w to, czego od takich historii oczekuję. Bohaterowie, którzy nie są głupi tylko po to, by osiągnąć jakiś efekt fabularny, zwroty akcji, które faktycznie bywają zaskakujące i trudne do przewidzenia, sojusze, w których sam zaczynałem kwestionować "po czyjej jestem stronie?". No i zakończenie...
Najlepsze jest to, że autor straszył stworzeniem Mary Sue, ale tak nie jest. Czułem, jakby Darrow bardziej był mniej wkurzajacy Markiem z komiksów Invincible, aniżeli jakimś niszczycielem światów.
To jest też jedna z tych historii, w których lepiej nie czytać opisu na "Lubimy Czytać", bo ten zawiera spoilery.
Tyle powinno wystarczyć:
Darrow jest Czerwonym, przedstawicielem najniższej kasty w zhierarchizowanym według kolorów społeczeństwie przyszłości. Czerwoni harują od świtu do zmierzchu, święcie przekonani, że ich wysiłki mają na celu przystosowanie powierzchni Marsa do zamieszkania przez przyszłe pokolenia. Darrow pracuje chętnie, bo wierzy, że jego krew i pot przyczyniają się do powstania lepszego świata, w którym żyć będą jego dzieci.
--------
Wahałem się czy dodać to jako bookmetr, ale ja wielkim krytykiem #ksiazki nie jestem, a moja opinia nawet nie jest konstruktywna. Dlatego zostanie jako #sowapogodzinach obrandowana SOWIM ZNAKIEM JAKOŚCI #dziwenawards . XD
oskarżony o zabójstwo dyrektora generalnego UnitedHealthcare, Briana Thompsona, stoi w obliczu poważnych zarzutów, w tym morderstwa. Jako, że interesuję się trochę tą sprawą, przybliżę wam kilka najnowszych kontrowersji z nim związanych. UWAGA, tekst podzieliłem na dwie części. Jeżeli znacie tę sprawę, możecie odpuścić sobie część pierwszą.
CZĘŚĆ PIERWSZA:ZBRODNIA
Luigi Nicholas Mangione to 26-letni Amerykanin, który został zidentyfikowany jako podejrzany o morderstwo Briana Thompsona, dyrektora generalnego UnitedHealthcare, które miało miejsce w Nowym Jorku 4 grudnia 2024 roku.
Mangione został aresztowany i oskarżony w Altoona w Pensylwanii pięć dni po zdarzeniu. Po zrzeczeniu się ekstradycji w Pensylwanii, pojawił się w sądzie federalnym w Nowym Jorku. Mangione został oskarżony w Sądzie Najwyższym Nowego Jorku i nie przyznał się do winy w związku z zarzutami stanowymi. Zostało mu postawione w sumie jedenaście zarzutów stanowych i stoi w obliczu czterech zarzutów federalnych. Obejmują one morderstwo pierwszego stopnia, morderstwo w celu wspierania terroryzmu, przestępcze posiadanie broni i prześladowanie. Federalne oskarżenie o morderstwo z użyciem broni palnej kwalifikuje go do kary śmierci.
OFIARA
Brian Thompson, dyrektor generalny amerykańskiej firmy ubezpieczeniowej UnitedHealthcare, został zastrzelony w Midtown Manhattan w Nowym Jorku 4 grudnia 2024 roku. Do zdarzenia doszło wczesnym rankiem przed wejściem do nowojorskiego hotelu Hilton Midtown. Thompson był w mieście, aby wziąć udział w corocznym spotkaniu inwestorów spółki macierzystej UnitedHealthcare, UnitedHealth Group. Podejrzany, początkowo opisywany jako biały mężczyzna w masce, uciekł z miejsca zdarzenia.
Strzelec był zamaskowany i przyjechał do Nowego Jorku autobusem z Atlanty. Na zużytych łuskach nabojów widniały wyryte słowa "delay", "deny" i "depose". Te trzy słowa są podobne do wyrażenia "opóźnić, zaprzeczyć, bronić", dobrze znanego w branży ubezpieczeniowej, nawiązującego do wysiłków firm ubezpieczeniowych, aby nie wypłacać roszczeń. Podejrzany prawdopodobnie opuścił miasto, a następnie był widziany na terminalu autobusowym.
Na platformach mediów społecznościowych wybuchł gniew na Thompsona, UnitedHealth i ogólnie system ubezpieczeń zdrowotnych, a wielu chwaliło morderstwo, widząc w tym jakiś rodzaj sprawiedliwości.
ZATRZYMANIE
W dniu 9 grudnia 2024 r. lokalna policja aresztowała Luigiego w restauracji McDonald's w Altoona w Pensylwanii, odpowiadając na telefon od pracownika wykonany w odpowiedzi na klienta, który podejrzewał podobieństwa między wyglądem Mangione a zdjęciami domniemanego zabójcy Thompsona opublikowanymi przez Departament Policji w Nowym Jorku. Altoona znajduje się około 450 km na zachód od Nowego Jorku. Policja poinformowała, że był "wyraźnie wstrząśnięty", gdy zapytali go, czy niedawno odwiedził Nowy Jork.
Podczas przeszukania Luigiego, policja stwierdziła, że znalazła pistolet z drukarki 3D i tłumik wykonany tą samą metodą, podobny do broni użytej do zamordowania Thompsona, oraz fałszywe prawo jazdy z New Jersey z nazwiskiem "Mark Rosario", tym samym nazwiskiem, którego użył domniemany strzelec do zameldowania się w hostelu na Manhattanie. Łuski znalezione na miejscu zbrodni podobno pasowały do pistoletu. Policja powiedziała również, że kiedy aresztowali Mangione, znaleźli odręczny dokument częściowo dotyczący amerykańskiego systemu opieki zdrowotnej, który został scharakteryzowany przez wiele mediów, jako manifest. Mangione nie był wcześniej karany.
CZĘŚĆ DRUGA:NIEPRAWIDŁOWOŚCI
W trakcie śledztwa pojawiły się kontrowersje dotyczące działań organów ścigania. Po pierwsze, burmistrz Nowego Jorku, Eric Adams, oraz szef detektywów NYPD, Joseph Kenny, udzielili wywiadów do dokumentu "Who Is Luigi Mangione?", gdzie omawiali pewne dowody w sprawie. Obrona argumentuje, że robienie tego publicznie przed ich formalnym przedstawieniem w sądzie może naruszać prawo oskarżonego do rzetelnego procesu, wpływając na opinię publiczną i potencjalnych przysięgłych, choć to nie jest największym problemem. Jest nim fakt, że obrona nie dostała tych dokumentów i dowodów odpowiednio wcześniej. Mówimy tu między innymi o raportach policyjnych, nagraniach z kamer i omawianym w tym dokumencie notatniku Luigiego, co do którego pojawiają się obawy o autentyczność.
W amerykańskim systemie prawnym takie działania mogą prowadzić do poważnych konsekwencji, w tym przypadku do wykluczenia kluczowych dowodów. W przeciwieństwie do wielu europejskich systemów prawnych, gdzie sędziowie mają większą swobodę w ocenie dowodów, w USA nacisk kładziony jest na ochronę praw oskarżonego, a naruszenia proceduralne mogą znacząco wpłynąć na przebieg i wynik procesu. No przynajmniej w teorii. Sami wiecie, że tam proces karny można mieć za pierdnięcie i dlatego zwłaszcza organy takie, jak policja, czy sądy, muszą w miarę dobrze trzymać się procedur.
Dodatkowo obrona Mangione twierdzi, że policja w Altoonie, w Pensylwanii, mogła przeprowadzić nielegalne przeszukanie podczas jego aresztowania, co może skutkować wykluczeniem niektórych dowodów z procesu, takich jak plecak oskarżonego i broń, która miała się w nim znajdować. W amerykańskim systemie prawnym obowiązuje zasada wykluczenia (exclusionary rule), która uniemożliwia wykorzystanie w sądzie dowodów zdobytych z naruszeniem praw konstytucyjnych oskarżonego.
Nie mamy dobrych źródeł opisujących to przeszukanie, więc to, co napiszę niżej traktujcie bardziej, jako spekulacje, choć istnieją podstawy, by w taki bieg wydarzeń wierzyć. Chodzi o w sumie błahostkę, choć jak oglądaliście amerykańskie filmy o policjantach, to pewnie znacie formułkę w stylu "wszystko, co powiesz może być użyte przeciwko tobie" itd. To tak zwane Prawa Mirandy, które zawierają prawo do bycia poinformowanym o skutkach prawnych współpracy z policją podczas aresztowania pod rygorem niedopuszczalności zeznań jako dowodu w wynikającej z tego sprawie karnej, choć w tym przypadku mówimy też o niedopuszczeniu dowodów zebranych w taki sposób, czyli plecaka z bronią. Dlaczego? Bo te prawa miały zostać przedstawione Luigiemu na 17 minut po zatrzymaniu, już po przeszukaniu jego rzeczy. Dodatkowo w tym czasie jeden z funkcjonariuszy miał zapewniać podejrzanego o tym, że nie jest zatrzymany, mimo że uniemożliwiano mu opuszczenie restauracji, w której do zatrzymania doszło. Samo to od strony prawnej jest uznawane za zatrzymanie, które wymaga odczytania Praw Mirandy.
Warto też wspomnieć o tym, że proces federalny znacząco utrudnia obronę w procesie stanowym. Według obrony, Luigi przynajmniej raz nIe mógł się stawić przez to na przesłuchaniu.
--------------
Nie sprawdzałem gdzie dokładnie można zobaczyć dokument "Who Is Luigi Mangione?" w Polsce, ale jego stronkę na IMDB macie tutaj: https://m.imdb.com/title/tt35816740/
Oparłem się o cyfrową ścianę, splotłem ręce na piersi i rzuciłem leniwie:
- Wiesz, kultura internetowa to ciekawa sprawa. Niby wszyscy chcą jakości, niby cenią tych, którzy coś wnoszą, ale jak przychodzi co do czego, to ostatni zostają ci, którzy gadają, byle gadać.
Spojrzałem w kierunku wyrwy po @smierdakow spod przymrużonych powiek, jakbym przez chwilę rzeczywiście zastanawiał się nad wagą swoich słów.
Potem bez słowa wstałem, przewinąłem do jakiegoś posta Feloniusa, tego z plakietką #gownowpis i bezceremonialnie dałem pioruna.
Ok od wczoraj nie mogie, to wszczepię robala i wam. XD
Co jeżeli on faktycznie był Szeryfem Federalnym, a to co widzimy na ekranie to eksperyment, który ma go złamać, wykorzystać realną traumę z II Wojny Światowej i legalnie pozbyć się gościa, który zadaje zbyt wiele pytań?
Kurde jaram się. Zrobiłem sobie audiobookowy prezent z okazji żadnej. Mam nadzieję, że wybrałem lepsze pozycje, niż Projekt Hail Mary, który mimo świetnego rdzenia fabuły był miejscami bardzo rozczarowujący. xd
Jak zobaczyłem, że Jacek Rozenek czyta Red Rising, to no nie mogłem tego tak zostawić. xd
Coo mi sie podobal projekt hail mary, wiadomo ze nie jakies c⁎⁎j wie co ale fajny taki feel good pageturner. Czego ci tam trza sf znam jak gowno przerebel.
@Dziwen mnie się HailMerry podobał, chociaż rzeczywiście momentami to był naciągany jak cholera jasna, niemniej jak przeczytałem kilkaset stron w jeden wieczór to nie mogę powiedzieć, by historia zawiodła
Dzisiaj będę oglądał meczyk Ruchu Chorzów z Wisłą Kraków i może też się skusicie.
Transmisja ZA DARMO zacznie się o 14:00, a mecz jest o 14:30 na TVP Sport i na Sport TVP PL o TUTAJ.
To pierwszy mecz na który zostaną dopuszczeni kibice gości, po praktycznie bezprawnym banie, który trwał jakieś pół roku. Na każdym stadionie, na którym mieli gościć wiślacy coś się nagle psuło zaraz przed ich przyjazdem lub policja dawała negatywne rekomendacje, których tak naprawdę nie wydawała, no ale przecież nikt w PZPN tego nie sprawdza. Ruch jest pierwszym klubem, który wyłamał się z tego procederu.
Ponad 53 tysiące kibiców wesprze Ruch Chorzów i Wisłę Kraków. Fani obu zespołów wykupili wszystkie bilety. Pobili tym samym rekord polskiej piłki klubowej pod względem frekwencji w XXI wieku.
W tym sezonie z 2 lig w całej Europie tylko jeden mecz miał większą frekwencję.
Kibice nie decydują o jakości spotkania, choć akurat ten mecz zapowiada się ciekawie. Wisła i Ruch raczej grają otwartą piłkę, choć Dawid Szulczek - trener Ruchu - znany jest z odpalania protokołu "pragmatyzm" w ważnych spotkaniach. Oba zespoły muszą wygrać, o ile chcą się liczyć w walce o bezpośredni awans.
Dobra, powiedzcie mi, bo nie wiem. Wydaje mi się, że to zrobił, czy on to faktycznie zrobił ?
Steve Bannon na konferencji CPAC, czyli zjeździe konserwatystów, na którym omawiany jest kurs ich polityki. Był bliskim doradcą Trumpa w poprzedniej kadencji (z oficjalną pozycją w Białym Domu), który za przekręty związane z budową meksykańskiego muru został skazany i od razu uniewinniony przez obecnego prezydenta.
Iks k⁎⁎wa de. Ameryka, z demokracją wiecznie na ustach i jeszcze nie tak dawno z powiedzmy normalnym kursem polityki zagranicznej, nagle dzięki glosom idiotów i rednecków, staje się faszystowskim kurwidołkiem.
Już niedługo zobaczymy stroje jak w serialu "Człowiek z wysokiego zamku".
Jezusku, czy to na pewno nie sen, bo jakoś za szybko to idzie.
Kiedy ktoś w końcu wynajdzie wodę w proszku, którą będzie można wygodnie przenosić w lekkich, podręcznych torebeczkach, których zawartość wystarczy zalać w razie potrzeby żeby cieszyć się piciem.
Niżej macie kilka fragmentów książki Duch króla Leopolda o niewolnictwie w Kongo między 1860, a 1910 rokiem. Nie są to miłe rzeczy. Sama książka po jakichś 33% jest na ten moment świetna.
(...) kiedy pewnego razu wyglądało na to, że zostaną zaatakowani, „Stanley wydał rozkaz spalenia wszystkich okolicznych wiosek”. Jeszcze inny opisał rzeź z taką beztroską, jakby chodziło o polowanie: Siedzenie w zaroślach i obserwowanie po cichu tubylców, oddających się swoim codziennym zajęciom, było niezmiernie ciekawe. Część kobiet (…) robiła mąkę bananową, tłukąc wysuszone banany. Widzieliśmy mężczyzn wznoszących chaty i zajmujących się innymi pracami, dziewczynki i chłopców biegających wkoło i śpiewających. (…) Zacząłem łowy, strzelając w pierś jednemu facetowi. Padł jak kamień (…). Salwy rozległy się w całej wiosce.
Jeden z członków ekspedycji zapakował odciętą głowę Afrykanina do skrzynki z solą i wysłał do Londynu, aby wypchał ją dla niego taksydermista z Piccadilly.
Chcąc poznać przyczynę tego hałasu, Lefranc natknął się na „około trzydziestu uliczników, niektórych siedmio, czy ośmioletnich, stojących w szeregu i czekających na swoją kolej, z przerażeniem obserwując chłostę swoich kolegów. Większość wstrząsanych strachem uliczników (…) kopała tak mocno, że żołnierze kazali trzymać ich za ręce i nogi nad ziemią. (…) Dwadzieścia pięć razy bicz spadał na plecy każdego dziecka”. Lefranc dowiedział się, że poprzedniego wieczora kilkoro dzieci zaśmiało się w obecności białego człowieka, który rozkazał, aby każdy chłopiec-służący w mieście dostał pięćdziesiąt batów. Drugie dwadzieścia pięć batów miało zostać wymierzone następnego ranka. Lefrancowi udało się temu zapobiec – pod warunkiem, że więcej nie będzie wtrącał się w sprawy dotyczące dyscypliny.
W prologu też był ciekawy tekst.
Żądza zysku opanowała nawet niektórych księży, którzy porzucali stan duchowny, brali czarne kobiety jako konkubiny, sami mieli niewolników, a swoich uczniów i wiernych sprzedawali w niewolę. W jednym tylko pozostawali wierni swojej wierze – po nadejściu reformacji starali się nie dopuścić do tego, by ich „własność” przejęli protestanci. Nie byłoby właściwe – powiedział jeden z nich – by „ludzie, którzy otrzymali chrzest w Kościele katolickim, sprzedawani byli ludziom wrogim ich wierze”.
@Dziwen bardzo konkretna książka. Solidna. Pamiętam jakie wrażenie na mnie zrobił uwczesny marketing, PR,, zasadniczo niczym się nie różniący od dzisiejszego.