Inba inbą, ale pokazuje to realny problem w relacjach Polsko-Ukraińskich. Bo raczej nie jest to zaskoczeniem że nazwa "bohaterów UPA" została odebrana źle. Co oznacza że Ukraina po prostu olała ten fakt, stwierdzając że nasze ewentualne oburzenie nie jest ważne.
Jakim cudem opinia kraju który jest głównym hubem logistycznym we wsparciu ich wojny obronnej, który chroni uchodźców z terenów objętych walkami, który od pierwszego dnia był zaangażowany może nie być ważna? Według mnie pokazuje to jasno że dotychczasowa polityka była po prostu prowadzona na odjeb się.
Batyr to tylko gówno które wypłynęło na fali problemów tego tomiwisizmu. I niestety widać że polityki żadnej z tego nie będzie, poza wewnętrzną napierdalanką.
A tutaj wypadałoby serio zrewidować podejście. Wspieranie Ukrainy jest w naszym interesie - ale w momencie w którym ta pomoc jest traktowana przedmiotowo, powinniśmy też zacząć to traktować przedmiotowo. A z tego co się orientuje to nasze orły nawet nie siedzą przy stole negocjacyjnym.