16 158,15 + 18,0 = 16 176,15

Kolejna źle przespana noc i przez to mi się nie chciało, ale jak poszło już 5 km to do 15 było okej, dopiero na 16 km złapał mnie zamuł i ostatni już tak dziobałem. Jakbym się uparł to bym zrobił papaton ale kosztem kolejnego biegu więc stwierdziłem, że nie warto. Dodatkowo chyba środowy fest trening nóg też się odzywa.

Generalnie przez tę podróż i słabą regenerację normalnie mnie wczoraj czensło- szczęka mi skakała i było mega zimno. Mówię do żony "ładuj czekoladę" i 25 g Freia fruktnøt momentalnie mnie ustawiło. Co się okazuje, nie policzyłem wczoraj tef białka i zamiast 200 kcal deficytu było ponad 500 kcal, więc skumulowany deficyt kaloryczny, snu i pewnie kortyzol wysoko włączyło mi tryb przetrwania.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#sztafeta #bieganie

1add4980-1c90-4cca-968c-dbff21fa306e

Komentarze (2)

Zaloguj się aby komentować