#zwiazki

35
1926

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Poznałem dziewczynę na tinderze. Dziewczyna bardzo zaangażowana, pisaliśmy do siebie codziennie przez wiele godzin. Potrafiła do mnie pisać kilkanaście wiadomości na przestrzeni kilku minut. Dzowniliśmy do siebie, głosówki, ogólnie tydzień minął naprawdę super. Jeszcze z nikim w tam krótkim czasie nie nawiązałem takiej relacji i nie miałem takiego vibe. Spotkaliśmy się, wyjście udane, ciągle rozmawialiśmy, a po spotkaniu na nastepny dzień klasycznie odpowiadanie po kilku godzinach (kiedy wcześniej robiłą to natychmiast), praktycznie sama pierwsza nie pisze. Obstawiam ghosting za 1-3 dni. Człowiek sam się angażuje, a potem i tak dostaje mokrą szmatą w mordę.


Pewnie nie taki pasek od spodni miałem, albo sznurówki, wiadomo. Powoli już mam naprawdę wypierdolone w te relacje.


#tinder #randkowanie #samotnosc #bekazpodludzi #zwiazki #randkujzhejto

Niestety, ale tinder odziera poznawanie się i randkowanie z jakiekiegokolwiek romantyzmu, elementu zaskoczenia czy rozwijania relacji z przyjaźni do czegoś więcej. Ze względu na demografie na portalach randkowych, kobiety mogą sobie tam urządzać sobie casting

zaproponuj kolejne spotkanie tak o, czasami mamy jakieś wyobrażenia myśli a okazuje się że jest inaczej, nawet jeśli nic nie wyjdzie to może będzie spoko koleżanka jeśli na początku był vibe i spoko się gadało? nie zamykaj się tak od razu bo nie odpisuje, często laski właśnie świrują bo ktoś im się podoba i boją się zaangażować, spotykaj się z nią i pisz ale nie rezygnuj z gadaniem z innymi w międzyczasie ale i też się nie przejmuj tym, po prostu :)

Zaloguj się aby komentować

Różowa: Spójrz jaka piękna kora, zalać żywicą, przymocować do konara i będziemy mieli piękny stolik do domu który planujemy za 2137 lat. Oh, spójrz tylko na te ślady po kornikach.


Ja: Oczywiście Moja Pani, nie bez powodu Bóg obdarzył mnie licznymi zdolnościami manualnymi. Na pewno nie po to, byśmy przegapili taką piękną korę na stolik. Jest co prawda mokra, ale po co mam grzejnik odpalony w zime...


Ktoś wie jak się robi stolik z kory?


*Kora w procesie suszenia zmieniła kształt. Może łóżeczko dla bobasa kiedyś tam?


*Jak zobaczyłem, że wzięła ostrożnie ten kawałek kory gotowa iść na spacer 2h po lesie nosząc znalezisko, serce mi nie pozwoliło tego tak zostawić. Nazwijcie mnie miękką pipą, a Wam przytaknę.


*Nie demotywujcie, wystarczy że wsadziłem w to palucha jak była mokra i przeszedł na wylot. Teraz muszę sprostać obietnicy "zaślepię szyszeczkami, będzie dobrze".


#zwiazki #heheszki #rekodzielo

8e674f61-1969-4706-b982-df863e4f26ce

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

O, jak sobie sluchalem tej dziecinnej w sumie piosenki (mozna wlaczyc napisy na yt), to uswiadomilem sobie ze stary juz jestem.


Kiedys czlowiek sie emocjonowal takimi glupotami, jak nastoletnia milosc, byl pelen emocji, wzruszen i przejmowania sie tym, czy Kasia z 6b tez o mnie mysli (odp: miala mnie w c⁎⁎ju) xDDDD


Teraz po 30-tce czlowiek ma ultra stonowane emocje i malo co go rusza i wzrusza.

Z jednej strony to dobrze, bo to oznaka dojrzalosci i stabilnosci, a z drugiej, troche tesknie za takimi dzikimi emocjami niczym jakies nastoletnie emo.

A moze to ja jestem po prostu dziwny i mam jakas anhedonie. Ale raczej nie, bo ciagle ciesza mnie rzeczy, tylko duzo lagodniej.


A jak jest u Was? Tez u siebie zauwazyliscie takie przytepienie odczuwania swiata, kiedy sie zestarzeliscie?

https://www.youtube.com/watch?v=DkYuM_r8cKQ


#przemyslenia #przemysleniazdupy #zwiazki #gownowpis #muzyka

Cytując słowa innej piosenki "Dziwny jest ten świat" albo ta młodzież dzisiejsza dojrzała dorosła często wypalona zawodowo po trzydzieste. Nie wiem co sobie myśleć? Fakt może troszkę życie na mnie wymusiło taki a nie inne podejście? Ale po trzydzieste musiałem je zacząć po raz drugi od nowa. Było fajnie po czterdziestu znowu inne ale wciąż na plus. Teraz już po pięćdziesiątce jestem i wciąż potrafię cieszyć się życiem. I jakoś łapać wiary w żagle ale dojrzałość i stabilność no może stabilność? Przesadzasz Pozdrawiam Serdecznie i miłego dnia życzę

@Opornik No tak na minus to bez sensu. Nie wolno się zatrzymywać i za bardzo spoglądać w przyszłość. Życie toczy się dalej no i uczymy się na błędach.

@maly_ludek_lego Wydaje mi się, że z wiekiem stałem się bardziej stateczny. Większość ludzi może mnie odbierać jako mało emocjonalnego jednak z wiekiem bardziej wzbudzają we mnie emocje jakieś pierdoły (dobre jedzenie, muzyka czy powiedzmy jakiś fajny kubek itp). To, że nie targają mną jakieś nastoletnie namiętności uważam za duży plus, ile można żyć na jakimś hormonalnym haju gdzie organizm serwuje ci emocjonalny rollercoaster. Nie demonizujmy tak tej trzydziestki.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

jadę sobie pod postacią luksusowego lumpa pociągiem w płaszczyku i koszuli świętować urodziny mojej baby. humor gituwa dżojstik w plecaku i gry na pendraku

#chwalesie #zwiazki

Zawsze jak ktoś mówi że będzie miał dzieciaka to wiem że się r⁎⁎⁎ał. O samym ruchaniu nie można mówić ale zawsze można spytać który trymestr i sobie obliczyć kiedy się ruchali

Zaloguj się aby komentować

Mam 28 lat, od roku singiel po 6 letnim stażu. Powiedzcie mi kiedy mniej więcej zaszła ta rewolucja kulturowa, w której laski chcą się r⁎⁎⁎ać i zaliczać, a chłopy budować relacje, bo 10-15 lat temu narracja była odwrotna xDDD


Moje dotychczasowe doświadczenia po rozstaniu są takie, że chodzi tylko o ruchanie. Po prostu część jest nieśmiała i póki nie wyłożysz jasno i klarownie kart na stół, to ci tego nie zakomunikuje. Ale są takie, co zakomunikują.


Jedna laska z którą się umawiałem, po kilku lampkach wina zakomunikowała to wprost xD Spotykaliśmy się miesiąc raz w tygodniu, seks był 3 razy (jeden weekend pojechaliśmy se na obiad i spacer, bo miała okres). Potem kontakt się urwał, bo nie chciała nic trwałego, a ja nie chciałem niezobowiązujących randek. Wtedy miałem trochę do siebie żal, bo nigdy nie chciałem się spotykać niezobowiązująco. Ale nauczyłem się, że od łóżka relacji się nie zaczyna i nie ma cudownego oczarowania.


Następnie pisałem (w sumie trochę dalej piszę) z dziewczyną dość atrakcyjną, niby ogarniętą, ale...no właśnie, taki trochę szon xD Zabrałem ją na obiad, raz do kumpli na tripa za miasto, myślałem, że to będzie jakaś fajniejsza relacja, po czym ona też wysyłając fotki skąpo ubrana czy po siłowni zaczyna coś delikatnie komunikować i przy okazji jednej rozmowy wypala "ja nie jestem dobra ani w pocieszanie, ani motywowanie, ale r⁎⁎⁎ać sie umiem haha" XDD Nie pociągnąłem tej fabuły, jeszcze były jakieś 2-3 już bardziej nieśmiałe podejścia i nagle też kontakt się zaczyna rozluźniać. Przestała pisać pierwsza każdego poranka i bajerować.


Ziomek nr 1 ma identyczne podejście do takich spraw jak ja. Studiuje w dużym mieście i mówi mi, że co się umówi z jakąś dziewczyną, to ona z automatu nastawiona jest na to, że ją po prostu zerżnie. Najśmieszniejsze jest to, że on odmawia i laski mają wielki karpik na ryju i pytają czy coś z nimi nie tak, bo do głowy im nie przychodzi, że ktoś może nie chcieć r⁎⁎⁎ać wszystkiego co popadnie, zwłaszcza na 1-2 randce.


Ziomek nr 2 ma zupełnie inne podejście i wali równo jedną po drugiej, bo nie jest zainteresowany żadnymi relacjami i wychodzi z inicjatywą wprost. Do tego kobiety traktuje przedmiotowo. Jak z jakąś złapie już kontakt, to żadna nie odmawia.


Nawet jeśli laska nie chce od razu dać d⁎⁎y, to też często jest tak, że umawia się z jednym typem, dwa-trzy tygodnie, da się pomacać, pójdzie w ślinę, znajdzie się ciekawszy orbiter i robi nagle zwrot w drugą stronę i przeskakuje z kwiatka na kwiatek xD Może da jemu, a może następnemu? Zależy.


Skala tego kurestwa jest dla mnie wręcz smutna. Mam wrażenie, że jedyne normalne laski to są w związkach już. I jedyna szansa na poznanie normalnej, to jak jej się związek posypie. Tylko wtedy często też im odpierdala i z normalnych dziewczyn stają się takimi, co chcą teraz się wyszaleć i poprzeżywać przygody.


A ja? A ja dobrze wychowany w domu, z doświadczeniami w miarę stałych relacjach (2 dziewczyny na stałe - jedna rok, druga 6 lat), raczej z gatunku tych, co nie preferują takich rzeczy jak ons czy fwb i powiem wam tak - albo zmieniam podejście i dostosowuję się do obecnego świata, albo po prostu będę walił konia przez następny rok,dwa,trzy, aż se kogoś znajdę, o ile w ogóle xD


No k⁎⁎wa co babę poznam zainteresowaną moją osobą to rozczarowanie. Albo jakaś zaburzona, co wymaga chwilowej i intensywnej atencji i dowartościowania swojej osoby i podbudowania ego, albo zwykły szon, który chce się tylko r⁎⁎⁎ać. Grupa wiekowa 23-28 lat.


#zwiazki #seks #randkujzhejto #p0lka #logikarozowychpaskow

@Lopez_ Ludzie to tylko zwierzęta, nagie małpy. Rządzą nami prymitywne instynkty. Naprawdę mało osób używa mózgu do powstrzymania głupich popędów na rzecz godnego, dostatniego życia. Nie mówiąc o planowaniu przyszłości.

Paradoks polega na tym, że w swojej historii nigdy nie mieliśmy lepszych warunków do wspólnego życia, wychowania potomstwa, realizowania się, edukacji czy dostępu do medycyny. Teraz istotne jest, aby konsumować i zwiększać ilość bodźców. Bez względu na płeć, wyznanie, rasę czy orientację.

Zwyczajnie nam odpierdala od dobrobytu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Skala tego kurestwa

Interesujące jest, że piszesz tak tylko o podejściu lasek, a Ziomka nr 2 tak nie opisałeś.

Być może wyczuwają w tobie mizogina i wcale się nie garną na nic więcej. Rozumiem, że masz jakieś złe doświadczenia po poprzednim związku, ale z takim uprzedzeniem, to nawet jak trafisz w jakąś relację, to znów możesz się wpakować na minę, bo ewidentnie problem leży też w tobie.


Ja miałem bardzo ostrożne relacje z laskami. Szybkie numerki tylko po pijaku, bo zawsze bardzo nie lubiłem ewentualnej niezręczności po fakcie, ale też nigdy nie umiałem ustawić komunikacji tak, żeby obie strony miały jasność, że chodzi tylko o numerek. Łatwiej więc było takich sytuacji unikać.

Relacje próbowałem budować tylko z osobami, które podchodziły do takich prób równie ostrożnie jak ja. Powolne podejście pozwala lepiej się poznać obu stronom, ale tylko pod warunkiem, że ani ty, ani ona nie będziecie uprzedzeni. Musisz się najpierw uporać z własnymi demonami, bo - może ci się zdaje, że tak nie jest - ale z twego posta bije cynizmem i mizoginem.


Naprawdę zakochałem się w życiu tylko 3 razy. Raz sprawa sama umarła, przez zbyt dużą odległość. Drugi raz omal się nie naciąłem - ona sprawę wygasiła i okazało się, że miałem szczęście, bo byłaby spora mina. Z tą jedyną jestem baardzo długo, ale związek też przechodził przez bardzo burzliwe okresy. Przetrwał, bo wciąż jesteśmy razem.

@Fly_agaric Dla mnie to co robi ten ziomek również jest chujowe, również jest to brak szacunku do samego siebie. Problem nie leży we mnie. Po prostu mój ziomek nie jest dla mnie targetem, bo nie jestem gejem i nie poświęciłem mu przesadnie uwagi w tym wpisie. Ale żeby nie być gołosłownym - dla mnie to też jest trochę jak męski szon.


Z tego co piszesz - mam takie same przekonania co ty i tak samo postępuje, tylko raczej jestem skazany na niepowodzenie xD


Mizoginie sobie daruj, to jest wymysł propagandy XXI wieku. Trafniej pasuje takie określenie jak męski szowinizm. Takim bym się nie nazwał tak czy siak. Jestem ogólnie z wychowania dżentelmenem, to znaczy traktuję kobiety z reguły lepiej niż gro z nich na to zasługuje (i ponownie: nie twierdzę, że mężczyźni zasługują na dobre traktowanie w większości przypadków, odwołuję się do siebie i swoich doświadczeń, kobieta na moim przykładzie może mieć podobne).


Ja mam 28 lat i nie zakochałem się w życiu ani razu. Można powiedzieć, że raz pokochałem kobietę (6 lat expa), bo była dla mnie jak przyjaciel i 1 osoba, do której z czymś pójdę, ale po miesiącu już za nią nie tęskniłem, nigdy nie było romantycznego uczucia, motylków w brzuchu czy mylenia o niej dniami i nocami. Co więcej - pierwszy rok związku zastanawiałem się, po co mi to i czy tak naprawdę wygląda miłość i związek. Czas pokazał, że nie bylismy dopasowani.

@Lopez_ ja bym powiedziała tak: te laski, co szukają związku, jak najbardziej istnieją, tylko ich nie widzisz, bo w przedziale 23-28 to one już są dawno sparowane z kimś poznanym w czasach liceum/licencjatu i jeśli wracają na rynek, to z reguły na krótko, nim ponownie wejdą w poważny związek. Plus sporo dziewczyn umie wyczuć, kiedy facetowi chodzi tylko o seks, więc jeśli taka laska szuka przyszłego męża, a spotkała faceta, który daje vibe ruchacza, to raczej nie brnie w dłuższe kontakty z tym gościem.

Zaloguj się aby komentować

@Taxidriver

w takim razie, jeszcze nie masz żony Azjatki.

Nie zapowiada się, bo mam Polkę i to ona też lubi takie zestawienia. Ja też. Gromadzimy pewnie takie same ilości składników azjatyckich, jak naszych tradycyjnych. No, ale u mnie wszyscy bardzo lubią kuchnię azjatycką, nawet córki.

Zazdraszczam takiego dostępu do azjatyckich dań, bo to co my klecimy, to jednak nie to samo, co te wyniesione z azjatyckiego domu.


zgadzam się, dlatego w łóżku używamy lubrykantu.

I ten smakuje lepiej od oleju sojowego? xDD

Zaloguj się aby komentować

Drogie tomki pisze posta W NIE SWOIM IMIENIU


PONIŻSZY POST TRAKTOWAĆ JAK ANONIMOWE


Tak wiec drogie tomki jednego z nas dopada ten sam los który niedawno spotkał mnie, tj będzie się rozwodzić tylko w przeciwieństwie do mnie, jego rozwód najprawdopodobniej nie będzie piękny i gladki


Tak wiec ci z was ktorzy przechodzili przez ten proces i chcieli by odpowiedzieć na kilka pytań (op będzie pisał prv do wybranych osób) proszeni są o pozostawienie śladu w komentarzach


Proszę również o wypiorunowanie tego w gorace


Pytania opa to,


1. Czy ktoś poleca dobrego prawnika

2. Dzieci i jak o nie walczyć

3. Majątek i jak o niego walczyć

4. Pomoc i możliwość porozmawiania


#zwiazki #prawo #rozwod #pytaniedoeksperta

@AndrzejZupa @Mynameis60 @ttoommakkoo @boogie @mk-2 @Sweet_acc_pr0sa Hmm, a co w przypadku gdy jedna ze stron nie zgadza się na jakąkolwiek pomoc trzecich osób? Żaden psycholog w grę nie wchodzi. Mediator raczej także (choć być może byłby skuteczny). A jakakolwiek konstruktywna rozmowa w cztery oczy jest mało prawdopodobna. Z premedytacją lub bez, będą eskalować emocje.

@Sweet_acc_pr0sa


zakładam że nie będzie ugodowo i ona nie jest chora psychicznie itd[ostrzeżenie: kobiety często oszukują że będzie ugodowo bo mają już gotowy plan]


2- jak jest billionerem to nie ma znaczenia jak, jak nie jest billionerem to musi wyjść od tego, że już je stracił. Kobieta w życiu zwraca uwagę na słabości mężczyzny i je testuje, podczas rozwodu nie tylko trzeba pomnożyć to x100 ale także słowo 'testuje' zmienia się na 'wykorzystuje'. Tak więc wszystko co on pokaże jako słabość, zostanie wykorzystane przeciwko niemu [ w procesie wykorzystywania tej słabości, zostaną także poszkodowane dzieci ]. Jeśli on nie wie jak stawiać się na pierwszym miejscu w normalny zdrowy sposób [jeśli nie ma doświadczenia to raczej dzisiaj się tego nie nauczy], tzn że przereaguje i złapie jakieś oskarżenie jak ona go sprowokuje a 99% tego co robią kobiety podczas rozwodu to starają się sprowokować [oczywiśćie to że są rozregulowane emocjonalnie też gra rolę, tyle że ona za rozregulowane emocje nie zostanie przez nikogo ukarana, on zostanie ukarany].


Rozwiązanie: pokazać że nie daje się jebania. Życzy się jej wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia i nie będzie [tutaj musi wymulić co chce realistycznie osiągnąć] walczył specjalnie o dzieci oprócz [tego i tego] a jeśli zostanie pozbawiony jakichkolwiek praw to spierdoli do Argentyny, bo nie będzie bulił na ludzi [nie na dzieci, ma pokazać obojętność], których i tak nie widzi.


Oczywiście jeśli pracuje w zawodzie który daje mu możliwość wyjazdu tym groźba realniejsza.


Najtrudniejsze w tej groźbie jest jej zrealizowanie. Jeśli ona zacznie kombinować - a zacznie - musi pokazac jak w d⁎⁎ie ją ma i dzieci. Tak naprawdę ma on tylko jedno podejście. Jeśli ona zacznie się unosić...... Jak pokazać obojętność... 'Nie mamy o czym gadać' i odejść.


Instrukcje powyżej są dość szczegółowe i niełatwe do realizacji.


Najważniejsze dla jego dzieci, jego zdrowia psychicznego, jest wiedzieć, żeby mówić mało, odchodzić od stołu za każdym razem jak jest brak szacunku i robić to z obojętnym spokojem, życzyć jej szczęścia, nie rzucać jej w twarz sukcesów [np nowej d⁎⁎y] - i tak jej ktoś doniesie, być obojętnym, byc gotowym do zrealizowania czarnego scenariusza dla niej


  • takim scenariuszem nie jest odebranie dziec [one są tylko pionkiem] tylko pozbawienie środków do szastania na lewo i prawo

  • pokazanie że to ona traci a on z rozwodem jest ok, wtedy ona będzie miała mętlik WTF w głowie


Nagrywanie wszystkiego.


4- jeśli nie znajdzie innej grupy niech idzie na AA. Jeśli facet jest rozsądny i umie w angielski, poczytanie spraw rozwodowych na reddit mu pomoże [na AA pewnie też są rozwodnicy]. Jeśli jest rozsądny i chce coś zmienić w swoim życiu umie w angielski, powinien poczytać /MRP na reddit, Nie nam odpowiedników w Polsce ale słyszałem o stronie braciasamscy tyle że oni mają płatną subskrypcję - i nie znam ich treści dobrze - o tyle że to najodpowiedniejsza strona dla mężczyzn bez cenzury podczas rozwodu jaką znam.

Zaloguj się aby komentować