Dziś rano Stany Zjednoczone dopuściły się aktu zbrojnej agresji przeciwko Wenezueli. Jest to głęboko niepokojące i godne potępienia.
Preteksty podawane w celu usprawiedliwienia takich działań są nie do utrzymania.
Zideologizowana wrogość wzięła górę nad pragmatyzmem biznesowym i chęcią budowania relacji opartych na zaufaniu i przewidywalności.
W obecnej sytuacji kluczowe jest przede wszystkim zapobieżenie dalszej eskalacji i skupienie się na znalezieniu rozwiązania poprzez dialog. Wierzymy, że wszyscy partnerzy, którzy mogą mieć do siebie pretensje, powinni szukać rozwiązań.
Ameryka Łacińska musi pozostać strefą pokoju, jaką ogłosiła w 2014 roku. Wenezueli zaś należy zagwarantować prawo do decydowania o swoim losie bez jakiejkolwiek destrukcyjnej, nie mówiąc już o militarnej, interwencji z zewnątrz.
Potwierdzamy naszą solidarność z narodem wenezuelskim i poparcie dla kursu władz boliwariańskich, którego celem jest ochrona interesów narodowych i suwerenności kraju.
Popieramy oświadczenie władz Wenezueli i przywódców krajów Ameryki Łacińskiej o pilnym zwołaniu posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ.
Ambasada Rosji w Caracas działa normalnie, biorąc pod uwagę obecną sytuację, i pozostaje w stałym kontakcie z władzami Wenezueli oraz obywatelami rosyjskimi przebywającymi w Wenezueli. Obecnie nie ma doniesień o poszkodowanych obywatelach rosyjskich.
Wcale takie ostre nie było. Jak na ruskich, to nawet bardzo spokojnie