#tworczoscwlasna

44
4529

Wyżalę Wam się, bo nie wiem w sumie komu mógłbym innemu, żeby mnie za wariata nie wziął xD Hejto to jednak publika cierpliwa. Nie wiem gdzie zacząć więc wybiegnę nieco wstecz, ale obiecuję że przejdę zaraz do konkretów!

Jakiś czas temu zaczęła mi doskwierać suchość oczu, taka bardzo uporczywa. Wiem, że przy pracy przed kompem to dosyć znany objaw, więc po prostu zacząłem sie zaopatrzyć w krople do oczu, ale one niestety pomagały na krótko, a ja konsumowałem ich takie ilości, że pani w aptece zaczęła mnie traktować jak ćpuna. Zrobiłem coś, co facet po trzydziestce robi raczej niechętnie - odwiedziłem lekarza xD co się okazało, to że mało mrugam. *Bardzo* mało. Praktycznie wcale, czego nie byłem w sumie świadomy. Lekarz powiedział, że obserwował mnie z ciekawości całą wizytę i mrugnąłem... ZERO razy xd "nic dziwnego że pana oczy świerzbią" stwierdził.

I tak zaczęła się moja udręka, czyli szukanie “dlaczego tak mam”. Jeśli oglądaliście Doktora House'a, który dostaje jakiś nietypowy przypadek i poświęca cały swój czas i energię na wyjaśnienie go, to pewnie rozumiecie irytację związana z każdym kontaktem z NFZ. "Nie mruga pan? To proszę zacząć. 200zł proszę". Zacząłem Googlować czy jest więcej takich osób jak ja, ale oczywiście google jak to google - diagnoza to rak albo autyzm. Albo oba. I pewnie bym tak sobie żył podłączony do kropli do oczu niby do kroplówki gdyby nie jedna poszlaka, mianowicie, rozmawiając przez telefon z moją mamą wyżaliłem się, co mi dolega, na co usłyszałem krótki okrzyk szoku okraszony wspomnieniem "tak jak babka" i nagle zabłysło. No przecież! Za dzieciaka słyszałem jak dziadek po pijaku mówił, że moja prababka nigdy nie mrugała tylko patrzyła rybim ryjem przypominając karpia na wigilię. Zapomniałem o tym całkiem, bo mówił też że była przeklęta, i że czarowała, albo że czciła potwora z morza xD i w ogóle dużo rzeczy mówił. W sumie jak tak pomyślę to cała rodzina z tamtej strony była raczej śmieszna xD mówiąc "z tamtej strony" mam na myśli moje tereny rodzinne, czyli zabitą dechami dziurę Arkamowice na przeklętym Podlasiu. Uciekłem stamtąd jak tylko mogłem, a obecnie przy życiu została już tylko moja mama właśnie, którą to z obowiązku odwiedzam raz na parę lat. Kontakt telefoniczny oczywiście mam z nią ciągle, ale szczerze nie cierpię tego miejsca... Na anno domini 2025 wygląda jak Wilkowyje w pierwszym sezonie Rancza, więc tylko wyobraźcie sobie co tam było na przełomie tysiącleci w każdym razie, oto zdobyłem poszlakę! Podłoże genetyczne! Lekarz już wczesniej coś mi przekminiał, że neurologiczne ale tomograf nic nie wykazał, a teraz chociaż wiem skąd się wzięło. Plus całej sytuacji jest taki, że prababka dożyła absurdalnie leciwego wieku, i zmarła jakoś niedługo przed moimi narodzinami, więc brakło jej 6 lat żeby żyć w 3 różnych stuleciach xD Czyli ta przypadłość to zdecydowanie nic śmiertelnego xd (o ile psychicznie mnie ta suchota gałek do grobu nie wpędzi wcześniej). Co dziwne, mama nie bardzo chciała o tym rozmawiać, i nawet solidny moim zdaniem argument kwestii zdrowotnych jej nie przekonał, ale skoro znacie już opinie mojego dziada (która dosyć precyzyjnie nakreśla opinie WSZYSTKICH w rodzinie co do niej) o prabace to chyba rozumiecie czemu. Była to bardzo barwna osoba, a we wiosce uchodziła za "wiedzącą" (TAK, w czasach gdy działały już w Polsce sieci komórkowe to w mojej wiosce ludzie wierzyli w czary, djobły, i zabobony) czy inną szeptuchę. Były pewne plusy takiego pochodzenia: nawet najgorsze patusy nigdy nie podniosły na mnie ręki bo się bały klątwy xDD Pozwoliło mi to nieco spokojniej skończyć szkołę, i uciec stamtąd bez traumy. Domyślacie się pewnie jaką decyzję podjąłem: czym prędzej udać się na miejsce i przejrzeć wszystkie możliwe papiery w poszukiwaniu jakiś zapisków co do objawów, lub (płonne nadzieje) czegokolwiek co na przypadłość babce pomagało. Może być cokolwiek, od zmiany nawyków żywieniowych po smarowidło z babki lancetowatej i kozich bobków. 

Po dotarciu na miejsce, miłym zaskoczeniem było, że Arkamowice wyglądały tak jak je zapamiętałem. Niemiłym - że jak to jest k⁎⁎wa możliwe żeby w 15 lat się nic nie zurbanizować XDDDD

Matka powitała mnie od progu, o ile dobrze liczę to nie widzieliśmy się na żywo 4 lata. Nagotowała zagubów, których nienawidzę, i ze łzami w oczach poczęła rozprawiać o ważkości utrzymania relacji rodzinnych, co oczywiście miało za zadanie wpakować mnie w wyrzuty sumienia i zmotywować do częstszych odwiedzin. Nie chciałem prosto z mostu ładować, że ja tu tylko po stare albumy, pamiętniki, notatki, i inne zapiski. Prababka akurat nie była piśmienna, ale może któreś kolejne pokolenie coś naskrobać. Na notatki lekarza nawet nie liczę bo po pierwsze primo skoro nowożytnia medycyna nie umie poradzić, to i antycznej bym nie posądzał o remedium, a po drugie prababka jako lokalny szaman raczej z takich usług nie korzystała. I tak żeby nie sprawić matce przykrości odstawiłem moje badania na dzień drugi, mimo że wewnętrznie aż mnie szarpało żeby poszperać.

Niestety, mój “risercz” nie przyniósł zbyt dobrych skutków, i mimo przewertowania tony makulatury nie znalazłem nic chociażby szczątkowo przydatnego. Byłem na to po części przygotowany, wszak dom w którym się znajdowaliśmy był postawiony dopiero w latach 80, i to przez mojego ojca. Prababka i jej córka (a moja babka) do końca swych dni mieszkały w starej chacie, która już wtedy znajdowała się na totalnym odludziu, a teraz to chyba będzie gdzieś w środku obrośniętej puszczy. Powiem szczerze: cudem byłoby gdyby coś tam jeszcze nie zgniło, ale no muszę spróbować. Matka odradzała mi ten pomysł z niemal paniczną trwogą. Dla niej jestem już "miastowy" i taka wycieczka w głąb starego lasu to niechybna śmierć poprzez zjedzenie zatrutych jagód, i to jeszcze zanim dom zniknie mi z oczu. Myślałem, że z tego względu pójdzie ze mną, ale dość zdecydowanie odmówiła. Posiłkując się notatkami taty oraz szczątkowymi wspomnieniami moich wizyt tam, rozpocząłem podróż. Powiedzieć że było ciężko to jak nic nie powiedzieć. To była istna dżungla! Przedarcie się na miejsce zajęło mi 4 godziny! Dobrze, że ruszyłem skoro świt, bo wracałbym chyba po zmroku. Ludzki umysł to śmieszna rzecz, bo o ile przed ruszeniem przysiągłbym że drogę co najwyżej ledwie kojarzę, tak w trakcie wędrówki wiedziałem doskonale w każdym momencie którędy mam iść. Gdy trafiłem na dom to zaskoczył mnie jego stan. Owszem, był przerośnięty jakimiś bluszczami, ale generalnie wyglądał całkiem… znośnie. Nie zrozumcie mnie źle, na bookingu nie miałby raczej brania (no chyba że jakichś LARPowców) ale nie był tak CAŁKIEM rozwalony. Napawało mnie to lekkim optymizmem. Gdy popchnąłem ciężkie drzwi wejściowe, ich zawiasy urwały się i wrota runęły na podłogę generując tyle hałasu że aż się wzdrygnąłem. Wnętrze przejmowało wilgotnym chłodem i zmurszałym zapachem stęchlizny. Chyba rezydowali tu wandale bo ściany popisane były bordowymi bzdurami wyglądającymi jak szalony język, pełen apostrofów i sylab nie-do-wymówienia, przynajmniej dla mnie. Do tego jakieś rysunki przedstawiające... Chyba ryby? Jakby piranie. Albo coś podobnego. Niestety próżno było szukać książek, bo nawet jak coś znalazłem to rozlatywało się w rękach. Co totalnie mnie zaskoczyło, to że zasłonki były w dobrym stanie. Nie wiem z czego były szyte ale nie rozpadły mnie mimo wilgoci, stęchlizny, i czasu. Dostrzegłem, że jest na nich wyszyty taki sam wzór groteskowej ryby jak na ścianach, ale nie bardzo miało to sens. Jeśliby za wzór odpowiadała babka, to dlaczego popisała ściany i skąd znała litery? Jeśli za napisy odpowiadali wandale to dzierganie firanek nie brzmi jak hobby dla nich. W końcu brzytwą ockhama dotarło do mnie, że pewnie spostrzegli odrażający wzór na firankach, i że był na tyle niepokojący że wpasował w ich gusta, przerysowali go farbą na ściany. Nieco uspokojony racjonalnym wyjaśnieniem wyszedłem z domu tylnymi drzwiami. Zmroziło mnie od stóp do głowy gdy na zarośniętej polanie zobaczyłem grób. Nie spodziewałem się go tutaj. Co prawda nie wiedziałem gdzie pochowano prababkę, ale zakładałem że pewnie na cmentarzysku przy cerkwi. Czyżby jej działalność okultystyczna stanęła na drodze do takiego pochówku? Ostrożnie podszedłem obejrzeć znalezisko. Pierwszym co mnie zaskoczyło, było że grób jak i jego okolica były bardzo zadbane, a już na pewno całkiem odchwaszczone. Ziemia była tak goła, że mama chyba potraktowała ją roundupem, ale skoro dba o niego to naprawdę nie mogła tu przyjść dzisiaj ze mną? I jak w ogóle się tu dostaje, nie wierzę że 4 godziny spacerem. Co zaniepokoiło mnie nieskończenie bardziej, to gdy spostrzegłem że grób miał na kamieniu wyryte nieprzyjemne dla oka ikony, a mówiąc precyzyjniej, miał to samo ohydne okropieństwo co firanki i ściana. Tutaj jednak wyraźnie widać było ząb czasu, i straszna paszcza ewidentnie widziała wiele dziesięcioleci. Grób pozbawiony był znaku krzyża, ale jeśli ten był z drewna to nie miał prawa zachować się po dziś dzień. Zmęczony wróciłem do domu, chociaż o dziwo w tą stronę szło mi o wiele gorzej, jakbym nagle zatracił cały ten zmysł, który do ruin niemalże mnie prowadzi. Dotarłem na miejsce 7 minut po wpół do dziesiątej, gdy akurat zrobiło się całkiem ciemno. Matce ulżyło na mój widok rozchmurzyła się też znacznie. Nie rozmawialiśmy o mojej przygodzie, dopóki przy kolacji nie poruszyłem wątku który mnie ciekawił:

- Grób babki przyprawia mnie o dreszcze. Jak utrzymujesz go tak zadbanego w środku puszczy?

Mama odwróciła się od zlewu bardzo powoli. Ręce miała mokre, ale nie sięgnęła po ręcznik.

Jej odpowiedź zjeżyła mi włosy na głowie i nadal niechętnie wracam do niej wspomnieniami.

– O czym Ty mówisz? Jaki grób? Babka zaginęła na morzu i nigdy jej nie pochowano.

...a ja przecież dotykałem nagrobka. Kamień był ciepły od słońca.

Chcąc pokazać mamie gdzie dokładnie znalazłem nagrobek (bo ona upierała się że na pewno pobłądziłem) sięgnąłem do albumu który wczorajszego dnia przewertowałem na wylot. Zanim trafiłem na zdjęcie podwórka, o które mi chodziło, znalazłem fotografię której istnienia wcześniej nie byłem świadom. Prababka stała tam, jakby utkwiła w czasie, a jej oczy – zbyt duże, zbyt puste, niemal rybie – zdawały się śledzić mnie zza szklanej tafli. Nie wiem czy bardziej zmierziła mnie jej przerażająca groteskowo rybia aparycja, czy może niepowetowane podobieństwo do mnie samego które momentalnie uchwyciłem, i którego nigdy się nie wyzbędę. A może fakt, że jej twarz jednoznacznie odpowiedziała mi na pytanie co było inspiracją do owego monstrualnego symbolu rybiej paszczy, który śnić mi się będzie po nocach.


#creepypasta #tworczoscwlasna #opowiadanie

Stary, udało ci się utrzymać moją uwagę na przeczytanie całego tekstu (parę zdań pominąłem, ale to u mnie normalne).

Gratulejszyn i fajny klimat!

@Barcol bardzo ciekawe, ale klimat rozbija babka umierającą na morzu - gdzie Podlasie a gdzie morze? Poza tym reszta wiarygodna. Następnym razem zrób bardziej prawdopodobne, że na przykład wkurzyła szatana i wataha wilków ja zjadła, bo to morze... Eh

Zaloguj się aby komentować

Hm. Nic tu nie ma.

(nowa społeczność)


Trochę testowy rysunek. W zasadzie cały dzień męczyłem się z tym, jak tego typu niebo narysować. Chyba pomogło dodanie szumu i nie przesadzanie z kontrastem.

#dziwenrysuje <<

#tworczoscwlasna

5a70ac59-e775-4871-b15e-4e0826949c20

Zaloguj się aby komentować

I nastał poranek dnia następnego i Pan wstał i udał się do miejsca upatrzonego, a kiedy tam przybył zobaczył, że miska jest pusta.

Zapałał gniewem i udał się Pan do człowieka i skarcił go, a człowiek poszedł napełnić miskę.

Pan zjadł i zobaczył że było to dobre.

#koty #tworczoscwlasna

4aad5ac7-a6c0-44ae-8bb4-59090a3fcd39

Zaloguj się aby komentować

Siema,

#diriposta na utwór di proposta w bitwie #nasonety


----------


#polityka


Znów jeden drugiego od rana szkaluje

i armia zielonek się wkoło pałęta

co spała niedawno, a teraz zawzięta

codziennie polityką portal spamuje.


Tu heheszki wrzuci, tu zmanipuluje,

a tam, biedna, o tagach wciąż nie pamięta.

O, bana dostała, Zielonka Wyklęta!

Gdzie wolność?! Faszysta tu jakiś moduje!


Lecz przekaz ma lecieć do wyborców masy,

więc dzień w dzień tak grzeją także nasze asy

powtarzając ciągle ten bełkot cholerny.


Jak słabe masz nerwy - zrób od tagu wczasy,

bo lepsze to niźli ze świnią zapasy:

to zrozum wszak, że zwierz jest na nie pazerny.


----------


Różna #tworczoscwlasna , choć głównie #poezja , w kawiarence #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

o nieskończoności ducha


Są dwa rodzaje bólu które spotyka świadomość na swej drodze.

Pierwszy to ograniczenie fizyczne; to nasze molekuły nie mogące się dalej mutować ku naszym zachciankom, ku celom i umizgom nieskończoności w nas rosnącej.

Ból ten toczy upadkiem i zakazem, ale pomimo jego niepowstrzymalności są świadectwa iż i jego można na wiele sposobów obejść, choć finalnie i tak ten wraca niechciany przez nikogo.


O wiele łaskawszym dla naszej chwały jest ten drugi rodzaj, ból wynikający z naszej mocy, czy też - niemocy.

Strach zakodowany głęboko w mięśniach, niechęć zapisana w czynach czy zwykła słabość woli łamiąca się pod wpływem zakazanych przez społeczeństwa wag naszych własnych traum czy wewnętrznego obrzydzenia. Co wszystko odznacza się niczym koryto dla działań; ścian rynny która zamyka nas w wąskim pasie oczekiwań i chęci nam wciskanych.


Ten rodzaj to brama ku temu co najświętsze i najwłaściwsze dla ludzkiego stworzenia, bo poprzez cenę krwii, łez i spazmów bólu rozrywanego ciała osiąga się sprawczość równą legendom ludzkiego stworzenia.


Wola w pełni zaakceptowana zmienia funkcjonowanie ciała, a dalej życia; poprzez każdy akt naszego czynu.

I choć to my musimy wybrać samodzielnie kierunek działań zgodnie z nami, to niewiele jest innych bardziej chwalebnych ścieżek niżli ostateczne zwyciężenie poprzez zrozumienie, i zaabsorbowanie swych własnych zasobów w jeden spójny obraz jestestwa.


Wpis zainspirowany życiem Sigismunda, I wielkiego marszałka czarnych templariuszy, najlepszego wojownika galaktyki


#glosotchlani #filozofia #tworczoscwlasna #ciekawostki #warhammer40k #rozwojduchowy

ktoś mi powie - a gdzie umiejscowisz ten [ból] wynikający z zwykłego obcowania z rzeczywistością?

ten po dłuższym czasie stawania się, przemienia się w płyn który przemija bezwiednie nie zwracając na siebie swej uwagi; i to z wielu powodów. Bo i zwyczajnie trening osłabia go, a wola kieruje swą uwagę gdzie indziej, ale też problemy nas otaczające z czasem są pretekstem do wywołania potwora w nas samych, potwora będącego ucielenieśniem wzorców zakodowanego głęboko w mięśniach, który jest kolejnym źródłem nas samych.

Źródłem który staje się nami, po kompleksowej przemianie.

W tedy krąg się zamyka i dopełnia

Zaloguj się aby komentować

Posłał ciosem Anglika Hiszpan zadziorny

poleciał tenże tam gdzie nocują tramwaje

lecąc Angol obserwował Wrocka rozstaje

po lądowaniu sen jego będzie wytworny

Zaloguj się aby komentować

Cześć,


mam dzisiaj coś specjalnego. Udało mi się dogadać z wokalistą z gry Metal Gear Rising (pan Tyson Yen znany z utworu The Only Thing I Know For Real), by zrobił wraz ze mną cover utworu Papercut zespołu #linkinpark. Zapraszam do obejrzenia. Aktywność pod filmikiem mile widziana (algorytm YouTube bardzo nie lubi mój kanał).


#tworczoscwlasna #produkcjamuzyki #muzykaelektroniczna #numetal #gry #grykomputerowe #animacja #raiden #metalgearsolid #metal #hideokojima #metalgearrising


https://youtu.be/L6AvpzCWLR8

Zaloguj się aby komentować

Nareszcie, po dwóch dniach tworzenia fokusa dla kontrolerów skończyłem ten task.

Oficjalnie kontrolery są wspomagane w mojej grze, było to o wiele więcej programowania niż się spodziewałem.


Nie wystarczyło dodać "B=interact / A=jump", trzeba było napisać na nowo system menu w grze, aby było widać co aktualnie jest zaznaczone bo padem wszak nie celujemy jak myszką, więc przycisk musi być zaznaczony.

Do tego trzeba sprawdzać czy ktoś nie używa klawiatury, bo po co mu zaznaczać guzik skoro korzysta z myszki


I w ten sposób mały kod do aktywacji padów zmienił się w dość duży system wykrywania padów, aktywowania fokusów (zaznaczania wybranego guzika) przełączania sterowania i blokowania klawiatury jak ktoś gra na padzie, jednocześnie zostawiać opcję bezpieczeństwa w postaci zostawionej myszki i otwierania menu w przypadku odłączenia się kontrolera od systemu.


Ale jest, działa elegancko, teraz postarać się o weryfikację "Steam Deck"

Grę można sprawdzić na steam: https://store.steampowered.com/app/3681830/Walters\_Adventure


#steam #gry #walteradventure #chwalesie #indiegamedev #tworczoscwlasna

9c64bed4-e616-41d0-8e7a-2f3a76b01880

bo padem wszak nie celujemy jak myszką, więc przycisk musi być zaznaczony

W Final Fantasy XVI dokładnie tak to wygląda, że analogiem przesuwasz kursor w menu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Dobry wieczór. Tym razem moja kolej, bo mało ludzi rymowało.


Temat: Fatalne przejęzyczenie


lasu - hałasu - kompletny - szpetny


kopiuję zasady, gdyby był jakiś debiutant do grzmocenia.


  • Masz podany temat i rymy

  • Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

  • Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

  • Szerzysz radość z tworzenia

  • Et voilà


#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna

Wpadł napalony łoś do lasu

dopadł co nie uciekło, narobił hałasu

potem usiadł, zapalił - widok kompletny

całości dopełnia lubieżny uśmiech szpetny

Wrzeszczę o uwagi moment, przekrzykując już szum lasu,

Krzyczę, ale żale moje giną w milczenia hałasu,

Milczę, by bliscy nie rozumieli, że jestem niekompletny,

Zrozumiem, gdy zauważysz, że auśmiech ten jest szpetny.

Wyniósł stertę bali drewna z lasu,

Mówi - o co tyle tu hałasu?

Płacić? Byłby dureń to kompletny,

Chociaż proceder ten iście szpetny...

Zaloguj się aby komentować

@Big__lebowski GRZECH SODOMSKI SPOTTED


Generalnie spoko, fajny, miejski klimat. W paru miejscach światło mi się nie zgadzało i mam wrażenie, że rysy twarzy się różniły momentami, ale kompozycja dobra. Ile Ci zajęlo zrobienie całości i czym spinales fragmenty ze sobą? Model postawiony lokalnie czy jakiś w sieci?

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dziś @molldeczka nasza śpi.

Ubolewając, piszę w zastępstwie

Proszę na przyszłość nie spać

Absencja krzywdzi niewienne istoty


Temat: malkontent

Rymy: trzy - wszy - ból - król


Zasady:


  • Masz podany temat i rymy

  • Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

  • Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

  • Szerzysz radość z tworzenia

  • Et voilà


#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna

Nie narzekaj Janusz, flaszki mamy trzy

W salonie jest łóżko, tylko ma wszy

Trochę pogryzą, ale po wódzie nie ból,

zostaniesz na noc, wyśpisz się jak król.

Zaloguj się aby komentować

Powoli idzie mi rysowanie. Kadr po kadrze. Zwykle rysuję max 2 godziny i gotowe, teraz pewnie zajmie to parę dni. Będzie dłuższy komiks...

Szykuj się @pingWIN xD

#oswiadczeniezdupy #tworczoscwlasna

Zaloguj się aby komentować

Trud skończon....


...no prawie. Płyta, która powstawała przez ostatnie 6 miesięcy jest na finiszu. Ostatecznie cały materiał to 9 utworów, 8 zupełnie nowych (włączając wydany singiel, który będzie w nieco innej wersji na albumie, a singiel prawdopodobnie wyleci ze streamingów) oraz utwór Endless Road w wersji odświeżonej i poprawionej - zmieniłem cały miks i master utworu który został przeprowadzony od zera z wykorzystaniem technik i narzędzi które poznałem przez ostatnie miesiące, ponoć jest dobrze i lepiej.


Płyta będzie wydana także w formie fizycznej, własnym nakładem. Prawdopodobne ceny to 200zł za winyla (między innymi dla koneserów takich jak @Yes_Man i @BurczekStefuha - Ty też możesz być jednym z nich!) oraz w formie CD - tam cenę myślę zrobić 30-40zł.


Jeśli ktoś jest chętny na winyla - proszę dawać znać, bo niestety koszt jest duży i nakład będzie mały. Oczywiście zamówić można też już po wydaniu, nie powinno być dużych problemów z dotłoczeniem.


Co do tytułu plyty, waham się jeszcze pomiędzy dwoma tytułami:


1. Breath and Fire

2. Mysterious Dream


Oba to tytuły utworów z płyty. Dajcie znać który lepszy! Utwór Breath and Fire będzie mieć sklejony przeze mnie i kolegę teledysk, co nieco skłania mnie ku temu tytułowi. Będzie też prawdopodobnie rozpoczynał album.


Będę wracać do Was z kolejnymi aktualizacjami, w tym z projektem okładki kiedy już go sfinalizuję, jestem blisko Aktualnie czekam na ostatnie feedbacki od moich kilku beta sluchaczy.


No i tych, którzy jeszcze nie słyszeli, zapraszam do odsłuchu promo-singla tejże płyty: https://www.youtube.com/watch?v=ojftNoq7yd4


Dobrego dnia!


#tworzeniemuzyki #produkcjamuzyki #tworczoscwlasna #nootmusic

NooT userbar

Zaloguj się aby komentować

Mały samotny Jasio śpi po ciężkim dniu w swoim nieumeblowanym pokoiku, pod kaloryferkiem, nie mając nadziei na poprawę swojego losu, łkając przez sen w barłogu, który zrobił sobie ze starych gazet i ścinków materiału znalezionych na śmietniku.

#pockpocki #tworczoscwlasna

be7c41a6-9e56-43de-98a8-3e897856078b

Zaloguj się aby komentować

W sumie pokażę wam nad czym siedzę od dwóch tygodni. W sumie sam nie wiem po co tyle czasu na to tracę. Może sobie zrobię nadruk na jakiejś bluzie, jak kiedyś to skończę. W rogu zostawiłem ptaszka na którym się wzorowałem.


Ogólnie nie spodziewałem się, że nóżki mnie zamordują, bo okazały się absolutnie najtrudniejsze i trochę zmieniłem koncept dodając jeszcze nieskończoną gałązkę.


Apka pokazuje w sumie 16h i to czas liczony tylko, jak na ekranie pojawiają się kreski. Trochę mnie już ręka boli, bo to jakieś kilka tysięcy linii mazianych palcem, nie licząc tego, że kilka elementów (jak podbrzusze) rysowałem po kilka razy, bo coś mi tam nie pasowało. Daleka droga od rysowania awatarów do tego. XD


-----------

#tworczoscwlasna #dziwenrysuje #niecodziennyptaszek może mu rączki narysuję na końcu, żeby pasował do niecodziennego. XD

12049380-adae-4c8d-8235-d38d097d0414
390f08e7-4649-42a0-8963-ad3e806f8f4c

Zaloguj się aby komentować

Więcej pudełek z motywami runicznymi Niskie, drewniane pudełka na drobiazgi 17,9 x 9,9 cm zdobione runami i fragmentami oryginalnego średniowiecznego manuskryptu runicznego, z wnętrzem wyklejonym od dołu i od góry czarnym filcem. Na obrzeżu i wieczku lekko wypukłe motywy z dekoracyjnej pasty, w obrzeżu wmontowane zamknięcie na magnes. Nadadzą się na biżuterię, komplet standardowych kości do #rpg lub inne drobne przedmioty.


Więcej szpargałów twórczych z Pracowni Apaturium tradycyjnie na #apaturiart


#rekodzielo #handmade #diy #tworczoscwlasna #runy #magia

e16fcf14-68ba-4db0-b8e5-0dc2add1e498
69fa5757-969f-4085-88e2-f5fbba7a9d6e
541dadb4-27f0-4c2c-bf51-0405e638d5c0
f3182434-3471-4b95-aace-6dd23f37af9f

Zaloguj się aby komentować

O kurde, jak to się stało. xD

Nie byłem świadomy, dlatego przepraszam, że tak późno.


Temat: Nie chcę jutro iść do pracy

Rymy: praca, Jezu, majonezu, wraca


Pokażcie, co potraficie. xD

#naczteryrymy , czyli #poezja i #tworczoscwlasna w kawiarence #zafirewallem 

Zadaję pytanie, na co mi praca?

Może Ty mi odpowiesz, kochany Jezu?

"Synu, zjesz rano jajka bez majonezu?"

I tak nie na wiarę, lecz na prace nawraca.

Do bycia szczęśliwym niepotrzebna mi praca

Jak jest niedziela wieczór to wzdycham o Jezu!

Ale bez wypłaty nie kupię (tu wstaw swoją ulubioną markę) majonezu

Więc chcąc nie chcąc znów człowiek do kieratu wraca.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować