#tworczoscwlasna

44
4527

Tyle mówi się, że #hejto to fajni kulturalni ludzie, a samo hejto to fajne miejsce.

Zatem idąc za ciosem poczyniłem naszą piosenkę promocyjną



https://jumpshare.com/s/U7G5JQxVobWrWgsp2Nv1



Teledysku ni ma, ale i tak dałem z siebie 30% więc przynajmniej jest średnio.

Słuchajcie i śpiewajcie z tego wszyscy.

Wystąpili: @Dziwen @bojowonastawionaowca i ja naginający strunę

#tworczoscwlasna #muzyka #heheszki


Order z ziemniaka temu, kto wrzuci to na #wykop

98163ce3-5020-47f4-81e0-65e2af15a60c

Udało mi się ostatnio spędzić miesiąc w #tajlandia, dla mnie jest to najlepszy kraj na urlop.


Tym razem, udałem się w mniej turystyczne tereny.


W tym odcinku mojego vloga trenuje w wiosce Muay Thai, nurkuje w rafach koralowych i śmigam motorówką.


Zapraszam do oglądania


https://www.youtube.com/watch?v=YgXG288_wgk


#podroze #podrozujzhejto #tworczoscwlasna

Patrzę na te okrągłe cośki w 1:00 min i się zastanawiam co to je? A ty nagle dajesz z bombą "h wie co to jest" ja z muay thai to tylko curry ale uważaj miałem kolegę co ćwiczył te tajskie tango i niestety nie żyje. Zgadza się, przegrał walkę z alkoholem. Może mnie zapytasz mnie ALE JAKI TO MA ZWIAZEK Z MUAY THAI?

Już odpowiadam:


żaden!

Zaloguj się aby komentować

Cześć,


przychodzę do was z nowym utworem muzycznym zainsipirowanym serią #halflife . Zapraszam do obejrzenia. Aktywność pod filmikiem mile widziana (algorytm YouTube bardzo nie lubi mój kanał).


#tworczoscwlasna #produkcjamuzyki #muzykaelektroniczna #industrialmetal #argentmetal #gry #grykomputerowe #cyberpunk2077 #metal


https://youtu.be/gTXNTGf8qLc

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

"zauważ i poczuj"


"Każdego dnia, zanurzam się

w basenie swym, odkrytych łez

strumieniu słów i westchnień pchnięć.


W basenie dna, którego brak

a skąd ręka ma, przedwiecznie trwa"


Dla wszystkich którzy się boją


#glosotchlani #tworczoscwlasna #okultyzm #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Seria ukończona Ostatnia skrzynka-książka księżyc(s)owa jest w odcieniach czerni i czerwieni, i została częściowo zainspirowana klimatami #twinpeaks - na wieczku grafika z puchaczem wirginijskim (Bubo virginianus), którego wizerunek przewija się w serialu


Każda skrzynka ma wymiary zewnętrzne ok. ok. 21 x 17 x 4,3 cm, a przestrzeń wewnątrz ma ok. 17 x 14 x 2,4 cm. Tradycyjnie decoupage na drewnie, wypukła imitacja "stron" po bokach, plus ręcznie formowane i malowane ornamenty wypukłe. Wnętrze malowane na kolor czarny, grafika w ozdobnej ramce od wewnątrz wieczka, dno wyklejone czarnym filcem, do tego metalowe zapięcie.


Więcej moich szpargałów twórczych jak zawsze na #apaturiart


#rekodzielo #handmade #tworczoscwlasna #diy #hobby #sowy #ptaki #ksiezyc #magia

059d377b-eef7-46ec-a8df-5aa665d59b0b
4c35d911-1d36-4c94-87a1-e3315b773269
9bf8c60a-39c9-4aa2-ac8c-536010ec6c6b

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#pacjentnasztuki #tworczoscwlasna


i nie dzieje się nic aż do końca


Pamiętam, jak się cieszyłem pierwszym tekturowym tornistrem. Spakowałem wszystko do niego, łącznie z Elementarzem Falskiego zabranym siostrze i tak spałem z ręką na tornistrze. Rano, pierwszy stałem pod drzwiami. Z plecakiem, w piżamie. Kazali mi zjeść śniadanie i się ubrać. Woźny w szkole miał straszne wąsy, a na imię Kazimiera. Jakaś duża pani go tak zawołała. Przyszedł z wielkim pękiem kluczy na kółku. Miał nam pokazać boks i coś go strasznie bawiło, a ja się nie umiałem boksować. Dopiero z P. "do pierwszej krwi" się nauczyłem, ale to trzy lata później. Ten boks, to była jednak klatka z siatki i tam trzymaliśmy wszyscy kurtki. Tak dla bezpieczeństwa.


Dwie pierwsze mi ukradli, a trzecią sam zgubiłem - nie pytaj, nie pamiętam. Pamiętam za to, że pani dyrektor kazała wszystkim klaskać, że niby nas witają. A potem śpiewali dziwną piosenkę o umieraniu i kulach w sercu. Nigdy jej nie słyszałem w radiu.

Ale do czego ja zmierzam. Otóż, miałem zapisane w planie lekcji "biologia" i w sali 214 (drugie piętro pokój 14) pani nam opowiedziała jak alkohol działa na białko, a więc na człowieka, bo człowiek składa się z wody i białka, chyba. I wtedy się dowiedziałem, że wódka ścina białko tak jak temperatura 61 stopni C. (Nigdy nie miałem takiej temperatury, nawet gdy potłukłem termometr) Niestety, nie pokazali tego eksperymentu, tylko kazali zaufać. To nie było trudne, w końcu cała szkoła opierała się na zaufaniu. Śmierci Mieszka pierwszego też nie widziałem, ani drugiego, ani Wisły.


frag. "Nigdy się nie wydam"


(sponsorem wpisu jest NIGDY)

7b43b9c9-3387-4744-a63c-d87664d06c8e

Zaloguj się aby komentować

#diriposta #zafirewallem #nasonety


Kobiety kochają klamoty


Krzyczysz, kochanie, kieby kogut kurze

"Kozetki, kotku, korniki kochają"

Kwaśne koło kołnierza kaftanu

Kap-kapią krople, krzywdy kałuże


"Kanapę kupmy, kanwy kunsztowniejszej

komodę, krzesło, kolebiącego konika"

Kozetki koncepcji kłaść krzyżyk każe

Koniec koszmarny komfortu kącika


Krzesło, kanapa... krzywduję kumpeli

która koncypuje krytyki komentarzyka:

"Kocha kapuchę! Kutwa konkretniejszy!" 


Klnę. Kochany, kaprysu kobiecego kacie!

Ku kieratowi kuśtykam, kapitał krzesić

Kultywując koncept, kozetkową kołomyję


#poezja #tworczoscwlasna

5b9f814a-e4b4-4beb-8118-a7bc9b3455bf
Wrzoo userbar

Kapitalnie kreatywne, kunsztowne i kosmicznie karkołomne. Koniecznie kontynuuj! Kawiarnia kocha koncepcyjną klasę kompozycji. Koncertowy kurs konsekwentnego kierunku!

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

To ja od razu skorzystam i bezczelnie podczepię się pod tag #wolnewiersze, który - dzięki uprzejmości pana @George_Stark - wziął się i dzisiaj narodził. Dlatego niezwłocznie się z Państwem takim właśnie wolnym wierszem podzielę. Tak trochę w ramach wytłumaczenia się z mojej mniejszej ostatnio aktywności. Wiadomo, że tłumaczą się tylko winni, co w zasadzie idealnie pasuje do sytuacji, bo tej mojej mniejszej aktywności winien jestem tylko i wyłącznie ja sam.


Uzależnienia


Dzisiaj w wyniku zdarzeń zawiłych,

Kolejne książki w me ręce trafiły,

Bo to jest nałóg, nic nie poradzę,

Że książki na półce licznie gromadzę,


Lecz zanim foliały staną w szeregu,

Przeczytać je muszę od brzegu do brzegu,

I jak mam pogodzić te wszystkie obsesje, 

Rower, pisanie i czytania sesje?


A mogłem mieć hobby jak inne chłopaki,

Palenie, alkohol czy choćby hazard jakiś.


#zafirewallem #endorfiki #tworczoscwlasna


PS

Wiersz powstał jakiś czas temu, ale idealnie pasuje do obecnej mojej sytuacji, zwłaszcza w kontekście toczącej się obecnie w Kawiarnii dyskusji.

wziął się i dzisiaj narodził


To musiał być bardzo długi poród, skoro wpis dodałem wczoraj.


Wiadomo, że tłumaczą się tylko winni, co w zasadzie idealnie pasuje do sytuacji, bo tej mojej mniejszej aktywności winien jestem tylko i wyłącznie ja sam.


Jej, jak ja uwielbiam logikę i jej konsekwencje!


***


A wiersz wspaniały, samo życie można powiedzieć. Aż się nad swoimi hobby zastanowię.

Zaloguj się aby komentować

Zupowe Ratatouille


Był pewien pozornie spokojny - tak przynajmniej wydawało się Michałowi - sobotni poranek, gdy lodówkę wypełniły głosy zbuntowanych warzyw. Tak, nie przesłyszeliście się, warzyw! Myślał przecież gdy mama upominała go, że warzywa zaraz wyjdą z lodówki, że to zwykły żart. Otóż zapomniane warzywa - kupione pod wpływem natchnienia i próby zmiany odżywiania, by zmienić swe życie na lepsze, a zakończony wraz z włożeniem ich do lodówki - faktycznie prowadziły w lodówce całkiem bogate życie.


Różnorodność ich także była całkiem imponująca, bowiem mieszkał tam poeta Seleriusz Kochanowski, który jak się może domyślacie jest selerem. Ma on duszę romantyka i napisał takie wiersze jak "Zielone liście twe" czy "Krągłości mej miłości". Potajemnie podkochuje się w Kapustynie Podlowskiej, która to praktykuje ciałopozytywność i wrzuca swoje zdjęcia na platformę Kilogram, gdzie również promuje swój ruch społeczny, choć można by rzec, że to trochę jak świnka morska, bo ani się nie rusza, ani to zgodne ze społecznymi kanonami piękna. Oczywiście prawdziwe piękności również się znajdują w lodówce, a przedstawicielką jest Lady Karotka von Korzeń, która pochodzi ze szlacheckiego ogrodu. Długa, szczupła, z piękną fryzurą, prawdziwe piękności. Jak powszechnie wiadomo wraz z pięknością idzie zgniły charakter. Zasadę tę przełamuje tylko kapusta, która może i nie jest ładna, ale za to głowa też jest pusta. Marchewka jest ambitną, silną liderką buntu warzyw i uważa, że ludzie są niewdzięczni - najpierw kupują, potem zapominają, aż w końcu szuflada staje się grobem. To ona planuje operację Ratatouille, w której chce uciec z lodówki i przejąć kuchnię. Nie brakuje też prawdziwego konserwatysty - ziemniaka. Bulwosław Kartofelnik to prawdziwy zwolennik tradycyjnych wartości. Opowiada czasem straszne historie o piekarniku gazowym, posiada starą mapę kuchni. Niedaleko nich znajduje się również najstarszy z nich, więziony w słoiku, kiszony ogórek. Jest zbyt stary, żeby pamiętać większość rzeczy, mówią na niego ogór Rick. Ma silny rosyjski akcent, chyba kiszenie w słoiku tak na niego wpłynęło. Najwidoczniej siedzenie w zimnym więzieniu wpływa też na ogórki. Od czasu do czasu krzyknie nagle "Na rewolucję już czas!". Nie zapominajmy też o pomidorze, który był niegdyś kucharzem. Prowadził coś w rodzaju bloga kulinarnego, gdzie chwalił się przeróżnymi rzeczami - od domowych obiadów, przez pieczone ciasta, aż po wędzone kabanosy własnej roboty i różne innych pyszności. Do dziś w internecie żaden nie wie, że Giuseppe Compositone to faktycznie pomidor, a nie człowiek. 


Tygodniami opracowywany plan ucieczki na Warzywnym Kongresie prowadzonym przez Lady Karotkę nie mógł się nie udać. Początkowo było wiele konfliktów, ponieważ Bulwosław twierdził, że trzeba bronić granic, aby nowe warzywa nie dostawały się do lodówki, a następnie spróbować zaatakować siłą Michała. Seleriusz preferuje raczej ugodowe sposób rozwiązania konfliktu poprzez napisanie powieści do Michała, aby zobaczył jak żyje im się źle. Ogór Rick w głowie ma tylko rewolucję, natomiast Kapustynę nie interesuje to w ogóle. Plan Ratatouille miał się udać w niedzielę z racji, że Michał zazwyczaj śpi wtedy do południa, a jak wstanie z potężnym kacem to otwiera lodówkę półświadomy, by wyciągnąć tylko piwo - to był ten moment kiedy plan się zaczyna. Co mogło pójść nie tak, w końcu od tygodni siedzą w tej lodówce prawie niezauważeni obserwując nawyki właściciela.


Nagle otwiera się lodówka, światło oślepia wszystkie jeszcze pełne nadziei na ucieczkę warzywa. Michał uważnie przygląda się swoim produktom w lodówce, aż nagle lekko zrezygnowany spogląda na szuflady. Hasło "zupa" to ostatnie co chciały usłyszeć buntownicze warzywa. Michała wzięło na sobotnie sprzątanie, w tym lodówki. Akurat teraz, w dzień przed ucieczką. Czy to nie ironia? Jak to się mówi, złośliwość rzeczy żywych. Wyciąga warzywa na deskę i podpala wielki gar z wodą.


  • "Wszyscy tu zginiemy!" - krzyczy przerażona Karotka.

  • "Miałam plany, miałam wyjść za mąż za przystojnego bakłażana!" - krzyczy równie zrozpaczona Kapustyna.

  • "Tak, na pewno by Cię chciał ktokolwiek, a już na pewno przystojny bakłażan..." - dodał drwiąco Giuseppe.

  • "Ehhhh, to Ci feler, ja bym chciał taką Kapustynkę… Tyle ciała do kochania, tyle wierszy napisanych, tyle nocy przepłakanych..." - pomyślał Seleriusz, ale zachował to dla siebie, lecz smutek pojawił się na jego twarzy.

  • "Na rewolucję już czas!" - jak zawsze krzyczy Rick nie słuchając innych.


Woda zaczyna się gotować, Michał powoli zaczyna brać warzywa na osobności. Na pierwszy ogień idzie Bulwosław. Najtwardszy z twardych. Wydawałoby się, że będzie się bronił, będzie walczył. Niestety, owca co dużo beczy mało przyjemności z... a nie ważne, chyba mi się coś pomyliło. No więc ziemniak Bulwosław daje się obierać ze skóry i kroić bez walki, następnie wpadając do gara. Warzywa boją się kto pójdzie kolejny. Okazało się, że Lady Karotka von Korzeń stała się kolejną ofiarą. Wydawało jej się, że inni będą jej bronić, będą za nią płakać, bo jest popularna i lubiana, ale niestety. Myliła się przez cały ten czas. W międzyczasie Seleriusz Kochanowski spisuje "Dzienniczek warzywniczek - ostatnie tchnienie", w którym opisuje dziejące się w kuchni rzeczy.


- "Co za debil, pokroił za grubo marchewkę, nie dogotuje się na czas." - rzucił nagle Giuseppe Compositone, doświadczony w gotowaniu takich zup.


Inni popatrzyli na niego zdziwieni i lekko przestraszeni niczym na seryjnego zabójcę, którym w istocie był.


Kapustyna napisała pożegnalnego posta na Kilogram, gdzie otrzymała słowa wsparcia typu:


  • "To prawda, nie zasługują na Ciebie!",

  • "Jesteś za dobra dla nich, to dlatego chcą Cię zabić!",

  • "Gdybyś była chudsza to pewnie by Cię nie użyli, dyskryminacja!",

  • "Pamiętaj, że jesteś najpiękniejszą jaką kiedykolwiek widziałam!"


To ona trafiła do gara, ale wcale nie była smutna, wręcz szczęśliwa, bo dostała tyle słów wsparcia. Seleriusz uronił łzę, aż w końcu rzucił się za nią na ratunek.


- "Nieeeeeee, nie mogą Ci mnie odebrać, kocham Cię Kapustyno!" - krzyczał zrozpaczony sturlając się w stronę końca deski, aż prawie spadł, lecz Michał zauważył to i zabrał go również.


- "To Ty mnie kochasz? LOL, nie chcę takiego frajera za chłopaka XD stać mnie na więcej!" - skwitowała Kapustyna z pogardą.


Seleriusz wpadł do gara z rozpaczy krzycząc: "Seleronimo!". I tyle go widzieli. Dumna Kapustyna również chwilę później skończyła w garze, lecz czuła się jak męczennica, która zginęła za promowanie ciałopozytywności.


Zostały już tylko okrzyki o rewolucji ogóra Ricka i pomidora Giuseppe. Michał zdecydował się jednak nie użyć Ricka i schował go ponownie do lodówki. Compositone miał w planach usunąć konto, czyli popełnić samobójstwo, lecz nie zdążył przed kucharzem. Jego ostatnie słowa brzmiały "Passata la vista" i tak oto wszyscy lodówkowi bohaterowie wylądowali w zupie.


Myślicie pewnie, że chociaż tyle dobrego, że Michał się najadł zupy, otóż nie do końca. Zjadł jeden talerz, o reszcie zapomniał, a ta się zepsuła w garze. Podobno po tygodniu zaczęła żyć własnym życiem i planowała misję ucieczkową, lecz jej dalszej historii nie znamy, a "Na rewolucję już czas!" można usłyszeć z lodówki po dziś dzień.


#naopowiesci #zafirewallem  #tworczoscwlasna



#opowiesciwarzywne

Jej, zakochałem się w tytule Krągłości mej miłości! Chciałbym go przeczytać!


Urzekł mnie też szlachecki ogród i styl narracji. Świetnie się to czytało!

Zaloguj się aby komentować

Odezwa do narodu Hejtowego.


Drogie Tomki i Tosie, tag #naopowiesci przeżywa trudne chwile i potrzebuje was! 


Pomożecie?


-----


Rozpoczynam nową edycję konkursu albo raczej zabawy. Jako zwycięzca, a w zasadzie jedyny uczestnik, podejmuję się trudnego zadania, żeby trochę was kochani ożywić. Czy się uda? Nie wiem, przekonajmy się.


Na czym to polega?


A w sumie na niczym. Piszecie sobie opowieść, która musi spełnić szereg warunków i zmieścić się w rygorystycznym terminie Just kidding.


Temat: Freestyle, co wam w duszy gra

Długość: Freestyle


Termin - 2 Sierpnia (sądzę, że 3 tygodnie to sporo czasu) Jak ktoś się nie wyrobi, pisać pw - można poczekać kapkę dłużej


Kryteria - Zwycięzca zostanie wyłoniony na podstawie punktów. A jako że nie ma żadnych punktów i że jestem organizatorem, to łot, co mi się spodoba Ale ale - będzie więcej zwycięzców. 


---------------


W tej edycji robimy małą zmianę.


Trzech uczestników dostanie takie oto filiżaneczki z kawiarnianym nadrukiem Co to za kawiarnia bez filiżanek.


Jedną dostaje zwycięzca, którego wybiorę wedle swojego widzimisię.

Drugą dostaje losowy uczestnik - także każdy ma szansę i ślepy los.

Trzecią dostanie zwycięzca numer dwa, czyli poproszę wybraną przez siebie kapitułę starszyzny kawiarnianej, aby wskazali swoich faworytów


Oczywiście jeśli się to potoczy tak jak w poprzedniej edycji, to jedna osoba zacznie kompletowanie zastawy xD A jeśli nikt nie napisze, to sam to zrobię i dzięki dubletowi będę super gostkiem z trzema filiżankami.


Motyw filiżankowy będzie przeze mnie sponsorowany także w kolejnych edycjach tworzonych przez innych kawiarenkowiczów. Zobaczymy kto pierwszy skompletuje zastawę ;) 


Nadruk na szybko, możliwe że będzie zmiana na coś ładniejszego.


Do działa zatem


#zafirewallem #tworczoscwlasna

f6dd5010-74e5-4aec-976c-1f9dc24a403f

Kurde! Nie dość, że właśnie piszę opowiadanie, które miałem zamiar opublikować tutaj poza konkursem, a teraz wstrzelę się i w temat i w gatunek, to jeszcze wizja takiej wspaniałej nagrody na mnie czeka!


A, swoją drogą, Ty zajmujesz się produkcją takich filiżanek, czy masz jakieś dojścia? Bo ja bym bardzo chciał taką, tylko inspirowaną naszym logo fantastycznym. Nawet bym cały zestaw wziął i nawet za niego zapłacił żeby tylko je mieć!

@George_Stark Niestety nie, zupełnie inna działalność. To sobie po prostu wygooglałem i takie są w ofercie.


Co najwyżej jeśli te się sprawdzą, to można w tym samym miejscu zamówić. Niemniej poza tym nie pomogę.

Widzicie jak ważne jest wołanie?! Sam zapomniałem, że do dzisiaj jest termin i miałem zawołać tydzień przed xD To wołam 22 godziny przed ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Zatem termin wydłużam o tydzień do 9 sierpnia do północy, bo być może ktoś jednak chciał napisać. Jak nie, to nic się nie dzieje. Mamy 3 uczestników i 4 opowiadania na ten moment. Czyli w porównaniu z ostatnią edycją i tak do przodu


Niemniej skoro wprowadzamy troszkę "luzu", skoro i tak były nawet wywrotowe propozycje żeby zamknąć tę zabawę, to nie będę robił tutaj biczowania, że samemu mi się zapomniało. Faktycznie, jednak są to wakacje, różne rozjazdy, obowiązki pozostają, a też chce się skorzystać z dnia wolnego czy (hehe) "pogody".


@fonfi

@bori

@sireplama

@splash545

@bojowonastawionaowca

@pingWIN

@entropy_

@ErwinoRommelo


Nie wiem czy to wołanie zadziała

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Z racji, że demo mojej gry coraz bliżej.

o już w tym miesiącu na steam, robię pierwsze #rozdajo kluczy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Do rozdania mam dość trochę kluczy, więc przed oficjalnym demo rozdaję 3 klucze, dla 3 osób.


Walter's Adventure to gra 2D platformowa, w stylu dungeon crawler.

Gracz przejmuję kontrolę nad mieszkańcem wioski, który wyrusza odzyskać skradziony skarb, pokonuje przy tym wąskie alejki dungeonów, unika pułapek, tych widocznych oraz ledwo widocznych pry czym pokonuje napotkanych wrogów.

Jednak na nieszczęście przeciwników gracz może rozwijać swoją postać, kupować specjalne umiejętności, które odpowiadają jego stylowi gry.


Zakupić można umiejętności atakowania kulą ognia, dla tych co chcą szybko przechodzić poziomy

Tarczę, dla tych co biegają bez rozglądania się gdzie idą

Oraz skok do przodu, aby eliminować wrogów, w których uderzy czy z łatwością skakać w trudno dostępne miejsca.


Do dyspozycji są także dodatkowe skórki postaci, które posiadają własne umiejętności, od uzupełniania 1 życia za ukończony poziom, znajdowania sakiewki z dodatkowymi kamykami do sklepu a nawet anulowania otrzymywania obrażeń przy odrobinie szczęścia, a dokładnie w 35% ( ͡° ͜ʖ ͡°) przypadków.


Całość utrzymana w pixelowej grafice, tak aby odzwierciedlić klasyczny styl platformówek 2D

Lecz z dodatkiem lepszego oświetlenia i ozdób poziomu niż za czasów Mario czy podobnych tytułów ( ͡° ͜ʖ ͡°)


W skład demo wchodzi 5 pierwszych poziomów + poziom z bossem, aby każdy mógł sobie bez problemu sprawdzić co w grze będzie.

Jakby ktoś chciał dodać do wishlisty steam: KLIK


Zasady rozdajo:

1. Zielonki - out

Będę łaskawy i czarnolisto może wziąć udział.

Udział biorą osoby, które polubią ten wpis.

Losowanie odbędzie się jutro o godzinie 20:00


Losowanie odbędzie się za pomocą HejtoLos, który wylosuje 3 osoby, które dodadzą piorun do tego wpisu


Gdyby, ktoś chciał dodać sobie grę do wishlisty: https://store.steampowered.com/app/3681830/Walters_Adventure/?l=polish


! #gry #tworczoscwlasna #pcmasterrace #rozdajo


https://youtu.be/QN9AQ49FnOg

@Banan11 Będą 3 losowania, jedno właśnie wpadło.

Kolejne będzie jak skończą się zamknięte beta testy i ostatnie będzie przy wydawaniu gry za kilka miesięcy.


Beta testy potrwają mniej więcej do końca tego miesiąca, więc jak teraz nie trafisz, to masz 2 szanse jeszcze, jedną za 3tyg i drugą jakoś za kilka miesięcy.


No chyba, że chcesz potestować grę wcześniej, to kluczyk jest gwarantowany wtedy

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Sówka trochę jak z #harrypotter Trzecia skrzynka-książka księżyc(s)owa - z sową śnieżną i czarno-złotą kolorystyką. Zdobienia wypukłe i wnętrze jak w dwóch poprzednich skrzynkach z tej serii.


Przy tym egzemplarzu parę razy zmieniałam projekt, bo bardzo chciałam, żeby na jednej skrzynce była sowa śnieżna, ale długo namyślałam się, z jakimi kolorami ją spasować. Moją ulubioną kombinację czarno-niebieską "zajęła" już skrzynka z płomykówką, a nie chciałam robić powtórki. Stanęło ostatecznie na odcieniach ciemnego złota - ze względu na obłędnie żółte oczy sowy śnieżnej.


Taka ciekawostka: kolor oczu u sowy jest powiązany z tym, kiedy dany gatunek jest aktywny. Sowy o żółtych oczach, jak sowa śnieżna, polują za dnia; sowy o pomarańczowych oczach są aktywne o świcie i o zmierzchu; brązowe i czarne oczy mają sowy polujące głównie nocą.


Więcej moich szpargałów twórczych jak zawsze na #apaturiart


#rekodzielo #handmade #tworczoscwlasna #diy #hobby #ptaki #sowy #sowysazajebiste #przyroda #ksiezyc

73d2982f-5273-4954-a654-15d7882b73ad

Zaloguj się aby komentować

W sumie to śmieszny temat.

Mariensztat i łódzkie "Stare" Miasto (gdzie starówką w praktyce jest dawne Nowe Miasto z Piotrkowską) są zbudowane w tym samym stylu, w tym samym czasie.


Różnica jest taka, że Mariensztat powstał jako nowa zabudowa w miejsce starego meliniarstwa, a w Łodzi Stare Miasto wraz ze Starym Rynkiem (będące kolebką miasta), zrewitalizowano po zburzeniu przez Niemców połowy dotychczasowej dzielnicy. Uczynili zatem z dawnego centralnego rynku Starego Miasta rynek frontowy, będący "wjazdem" na resztę Starego Miasta, oraz mieszczące się za nim Bałuty. Zburzoną część dzielnicy przerobili na Park Staromiejski.


Wyciągając wnioski z powyższego, można byłoby pomyśleć, że Mariensztat to kandydat na opinię socjalistycznej patodeweloperki, udającej dawny styl i klimat na zlecenie partii, w praktyce po tylu latach uchodząc za miejsce nieciekawe i niebezpieczne, a Łódź podjęła próbę przywrócenia do życia zabitej dzielnicy, tworząc razem z parkiem miejsce zachwycające mieszkańców.


W praktyce jednak okazało się, że jest totalnie na odwrót, bo to o Mariensztacie piszą piosenki, a na Stare Miasto w Łodzi się nie chodzi, bo nie jest "starówką", którą jest Piotrkowska, wobec czego wszystko wokół jest "zdechłe", biznesy upadają, a Stary Rynek wieje nudą nawet po drugiej, ubiegłorocznej rewitalizacji.


W sumie to przykry absurd, bo oba przykłady powinny być szanowane, doceniane przez mieszkańców i odwiedzane przez turystów.

bc2811cd-1261-44df-9a02-932c51024a78

Zaloguj się aby komentować