Mały tramwajarski update. Etap szkolenia oficjalnie ukończony. Sprawa, zgodnie z założeniami, okazała się dużo trudniejsza niż uzyskiwanie uprawnień na kategorię B. Jednak trafiłem na wspaniałego instruktora, zresztą twórcę obecnego systemu szkoleniowego. Ukończyłem wewnętrzne egzaminy z wynikiem pozytywnym - teoretyczny 98/100 pkt, a czteroetapowy, czterogodzinny praktyczny - bez żadnego błędu.
W przyszłym tygodniu czas na pokonanie final bossa - Pana Karola, jedynego państwowego egzaminatora w mieście. Po tym już tylko czekania na "papier" i rozpoczynamy nowy etap w życiu
Jest takie miejsce w #gop , tak dokładnie w Szopienicach, gdzie #tramwaje przeplatają się #kolej i z góry całość wygląda jak fragment makiety. Wrzucam jako #ciekawostki, bo rychtuje się przebudowa na nudny, zwykły, prosty wiadukt.
Huop postanowił o swojej ścieżce kariery zawodowej. Chce zostać tramwajarzem w #warszawa. Ktoś się orientuje jak zostać operatorem tramwaju? I jakie zarobki? I czy jest potem szansa być tramwajarzem np w Szwajcarii #tramwaje
Być może obiło Wam się o uszy, że w tym tygodniu Poznań ogłosił zakup do 24 używanych tramwajów z niemieckiego Bonn. Temat szybko stał się gorący po prawej stronie sceny politycznej. Publicyści i politycy przekrzykują się w osądach, że to niegodne dużego polskiego miasta albo że tylko w Polsce miasto, w którym jest fabryka tramwajów, kupuje tramwaje z innego kraju.
Jak się jednak okazuje, Poznań wcale nie jest osamotniony w takim działaniu. Jak widać na mapach od instytutu Leibnitza, używane niemieckie tramwaje jeżdżą m. in. w Sztokholmie, Helsinkach, Zagrzebiu czy Budapeszcie. Największym kupcem używanych tramwajów z Niemiec jest Rumunia, potem... same Niemcy, a dopiero na trzecim miejscu Polska. Tramwaje służą przez około 50 lat, więc te używane z Bonn posłużą jeszcze minimum jedną lub dwie dekady.
A jakie jest tło zakupu tramwajów z Bonn w Poznaniu? Poznań w ostatnich latach ambitnie rozbudowuje swoją infrastrukturę tramwajową. Powstała m. in. linia na Naramowice. Z powodu remontów i toczących się inwestycji, wiele z linii nie kończy się obecnie pętlą, przez co potrzebne są do ich obsługi tramwaje dwukierunkowe, takie jak te z Bonn. Poznań wynegocjował niską cenę (maksymalnie 46,3 tys. euro, w zależności od stanu tramwaju) i szybką ich dostawę (do końca roku). Tramwaje z Bonn zastąpią wysłużone Konstale, które nie są niskopodłogowe jak te niemieckie. Dla porównania, równocześnie Poznań złożył też zamówienie na nowe tramwaje z lokalnego zakładu Modetrans, które jednak są o wiele droższe (ok. 10 mln zł za jeden) i okres oczekiwania jest dłuższy.
Poznań nie jest też pierwszym miastem, które kupiło w podobnych okolicznościach używane tramwaje z Niemiec. Kilka lat temu Tramwaje Śląskie zakupiły z Frankfurtu nad Menem używane tramwaje z tego samego powodu - konieczności posiadania funkcji dwukierunkowości przez remonty.
Krótka fotorelacja z "cmentarzyska tramwajów" położonego na obrzeżach Warszawy. Jest tego koło 15 sztuk, teren jest ogrodzony. Czasami tam zajeżdżam sprawdzając czy coś się zmieniło. Trawa jest regularnie koszona więc chyba ktoś tego dogląda. Budynek w stylu altany działkowej wygląda na niezamieszkały.