Chłopowi to zawsze wiatr w oczy (i deszcz).
Miało być supowanie, a tutaj burza. Może się jeszcze wypogodzi
Dobrze że wczoraj coś popływałem.
Pozdrawiam @Cybulion , bo czekam na wypogodzenie gdzieś, niedaleko #ostroda city
#sup #zalesie



Chłopowi to zawsze wiatr w oczy (i deszcz).
Miało być supowanie, a tutaj burza. Może się jeszcze wypogodzi
Dobrze że wczoraj coś popływałem.
Pozdrawiam @Cybulion , bo czekam na wypogodzenie gdzieś, niedaleko #ostroda city
#sup #zalesie



Zaloguj się aby komentować
Dłużyło się czekanie na pogodę, więc marnotrawstwem byłoby jej nie wykorzystać :D
Udało się odhaczyć kolejne z okolicznych jezior - Jezioro Radomno, we wsi Radomno właśnie.
W pobliskiej wsi mieszkał mój kuzyn, więc zdarzyło mi się raz czy dwa wykąpać w młodości w tym jeziorku i wczoraj przypomniało mi się dlaczego tam nie wracam - mimo, że przez jezioro przepływa jakaś rzeczka (Struga Radomno) to poziom zamulenia i gęstość wody określiłbym jako 'zupa'. Z tego też powodu nie znajdziemy tu kąpielisk czy dzikich plaż, jezioro raczej typowo wędkarskie, bez jakiejkolwiek infrastruktury turystycznej. Dzięki temu, jest dość dzikim jeziorkiem, a wisienką na torcie (pod względem przyrodniczym) jest wyspa, którą porasta ponad 100 letni starodrzew i widać, że nikt mu nie przeszkadza - niestety zdjęcia nie oddadzą różnorodności tych zadrzewień.
Sama wyspa w średniowieczy była wykorzystywana przez pogan, wcześniej uważano, że mieściło się na niej grodzisko - obecnie teorie kierują się bardziej w stronę miejsca kultu - niestety nie udało nam się znaleźć dogodnego zejścia, a jak już znaleźliśmy to okazało się, że DEET na komary został w aucie.. Cóż, będzie pretekst żeby jechać jeszcze raz, wczoraj zabrakło planowania, ale tak to jest jak człowiek działa nieco spontanicznie, no i nie ma za dużo czasu..
To jeszcze odrobina historii - sama wieś ma swoje początki we wczesnym średniowieczu, pierwsze zapisane wzmianki pochodzą z roku 1404. Stąp pochodziło dwóch biskupów w państwie krzyżackim w XIV w.
Za czasów krzyżackich Radomno należało do wójtostwa Bratian. Wieś na prawie pruskim Radamai.
W 1414 r podczas wojen polsko-krzyżackich po raz pierwszy spalono w niej kościół.
Na początku XVIII w. powstał nowy kościół, który w XX w. odbudowano w stylu neogotyckim z bardzo efektowną wieżą.
W listopadzie 1906 r. w miejscowej szkole elementarnej odbył się strajk dzieci przeciwko nauczaniu religii w języku niemieckim.
W międzywojniu stacjonowała tu polska placówka straży celnej, a następnie granicznej (granica przebiegała po północnym brzegu jeziora).
#zuchwiosluje #sup #turystyka #jezioro #warminskomazurskie #przyroda #historia #ciekawostki #zuchpostuje #ziemialubawska





@zuchtomek Polecam ten artykuł na temat stanowiska na wyspie w Radomnie, uwzględniający wyniki przeprowadzonych tam badań nieinwazyjnych: https://www.academia.edu/64611049/Interdyscyplinarne_badania_wielofazowych_osiedli_obronnych_z_Pojezierza_I%C5%82awskiego_i_Garbu_Lubawskiego_AH18_4_Radomno
Trudno tu tak właściwie mówić o "pogańskich kręgach", pierwsze umocnienia na wyspie zbudowali przedstawiciele ludności kultury kurhanów zachodniobałtyjskich między III a I wiekiem p.n.e. i znaleziska wskazują na to, że w tym okresie osiedle pełniło normalnie funkcję mieszkalną i obronną. Setki lat później, około II - IV wieku n.e., przyszła tam ludność kultury wielbarskiej i tu już nie do końca wiadomo, jak wyglądało ich osadnictwo na wyspie. Wydaje się, że w jakiś sposób spożytkowali i odnowili stare wały ziemne i fosy, ale czy miało to służyć funkcjom czysto obronnym, czy np. wydzieleniu przestrzeni związanej z kultem, trudno powiedzieć. Nie uchwycono w czasie badań śladów aktywności ludzi na wyspie w czasach wczesnego średniowiecza, natomiast w późnym średniowieczu i w czasach nowożytnych uprawiano tam ziemię, naruszając miejscami relikty umocnień podczas prac polowych.
Zaloguj się aby komentować
Tak jakoś nie chciało mi się wczoraj siedzieć po pracy w domu, żona w ciąży, cały dzień siedzi z pierworodną bo ta ma pierwsze w życiu wakacje to se myślę - dam jej odpocząć i zarządzam wycieczkę.
- Dawaj młoda skoczymy nad jeziorko
- Nie chce mi się.. A gdzie?
- Gdzie chcesz, możesz wybrać
- Tu nie chcę i tam nie chcę bo ostatnio mi się nie podobało
- To jedziemy na Kiełpińskie
- Nie chce mi sieeee
- Weźmiemy SUP'a
- Gdzie moje klapki!
Może nie popływaliśmy za długo, ale oswajanie z wodą trwa, nie chcę nic narzucać żeby nie zrazić.
Przy okazji udało się przetestować kamizelkę:
- Wiesz co, w sumie nie testowaliśmy tej kamizelki czy działa, a sobie pływamy.. Musimy przetestować, wskakuj.
- A ja mam tu grunt!?
- No nie, jakbyś miała to co to za test? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
- <siup> aaaaa tata, ja nie mam gruntu!!!1111
- Dobra, nie panikuj. Uspokój się.
- TO W TYM MOŻNA SOBIE NA PLECKACH LEŻEĆ I NIC NIE TRZEBA ROBIĆ? NIE WYCIĄGAJ MNIE!
Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się, że skoczy xDDD Ale kamizelkę możemy polecić :D
A poza tym mieliśmy czas w spokoju porozmawiać o życiowych rozkminach lvl7
- Tata, a jakbym się topiła to co wtedy?
- Jestem z Tobą to bym Cię wyciągnął za kołnierz
- A jakbyś nie dał rady?
- To bym wskoczył i Cię wyciągnął
- A jak byś wiedział, że nie dasz rady mnie uratować?
- To i tak bym wskoczył i ratował z całych sił
- A jakbyśmy się razem utopili?
- I tak bym Cię ratował. Zawsze. Po co w ogóle o takich głupotkach myślisz?
- Dla mnie to nie są głupotki
Zaczyna mnie przerażać to co stworzyłem ¯\_(ツ)_/¯
#jezioro #wakacje #rodzicielstwo #tatacontent #woda #plywanie #sup #zuchpostuje

Zaloguj się aby komentować
Po porannej domowej awarii, osuszeniu piwnicy i z racji przymusowego urlopu - wczorajsze popołudnie wykorzystałem aby się nieco schłodzić nad wodą i wyluzować.
Jezioro nad którym bywałem nie raz, czy to na jednym z kilku dzikich kąpielisk, czy to po prostu pospacerować po przylegającym lesie, w którym wytyczony jest szlak wokół jeziora właśnie - oznaczony kolorem niebieskim, jakieś fotki tu chyba wrzucałem.
Jezioro Kiełpińskie - jest polodowcowym jeziorem rynnowym, czyli jego kształt jest wąski i wydłużony, a oś jeziora przebiega z północnego zachodu na południowy wschód. Powierzchnia jeziora wynosi 60,80 ha. Jest jednym z niewielu jezior w Welskim Parku Krajobrazowym, położonym na Ziemi Lubawskiej, całkowicie otoczonych lasami, porastającymi stromo opadające brzegi akwenu.
Jego długość to ok. 2,5km, a szerokość do 500m.
Jest to też jedno z najczystszych jezior w okolicy. Jego średnia głębokość to około 5 metrów, a maksymalna 13 m.
Udało się zaobserwować Bielika, który pojawił się oczywiście tuż po tym jak schowałem telefon, całkiem sporo ryb i kilka rodzajów kaczek. Niestety - nie widziałem żadnego raka, które jeszcze kilkanaście lat temu były tam dość pospolite i jak to raki - były potwierdzeniem czystości wody.
Ku mojemu zaskoczeniu na plaży stała nawet jakaś buda z żarciem i alkoholem spod lady ( ͡° ͜ʖ ͡°) Niestety, przez brak zasięgu z płatnością jedynie gotówką, której starczyło nam tylko na dwie chamskie zapiekanki, takie przywołujące smakiem wspomnienia lat minionych i młodzieżowych wypadów ze znajomymi. Może nie była jakoś specjalnie duża, ale przy okazji nie była też zbyt tania - za 16zł dostaliśmy coś wielkości większej kromki chleba, a zamawialiśmy DUŻE - ciekaw jestem jak wygląda mała za złotych 8
Dystans pokonany na desce to niecałe 6 km co zajęło nam prawie 2h pływania, z kilkoma krótkimi przerwami.
Dorzucam przy okazji ślad ze spaceru niebieskim szlakiem, który mierzy około 9 kilometrów i na jego pokonanie trzeba zarezerwować również około 2h samego marszu, nie licząc przerw.
#ciekawostki #warminskomazurskie #WelskiParkKrajobrazowy #zuchpostuje #zuchwedruje #krajobraz #przyroda #lato #sup #zuchwiosluje #jezioro #ziemialubawska





Zaloguj się aby komentować
Fajny to był #urlop, krótki ale fajny.
Udało się nam zebrać w kulminacyjnym momencie 21 osób na dwóch domkach ośmio osobowych (a tak na prawdę to w jednym bliźniaku z osobnymi wejściami) ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Myślałem, że z ciężarną żoną nie poszalejemy, ale udało jej się nawet zmieścić w kajaku ;P
Poza kajakiem udało się popływać SUPem, zaliczyć rejs stateczkiem po 3 jeziorach i trzema kanałami, odwiedziliśmy papugarnię i minizoo, a poza tym dużo czasu z córką spędziłem kiedy mama odpoczywał i dużo piwa ze szwagrem wypiłem jak już młoda spała, a jednego wieczoru nawet koncert w tawernie zahaczyć ( ͡° ͜ʖ ͡°)
A no i grillowałem dużo jeszcze - tyle, że aż moja ulubiona kiełbaska myśliwska przestała mi już smakować #zalesie
(╯°□°)╯︵ ┻━┻
Jeszcze tylko ze szwagrem muszę się rozliczyć bo zapłaciłem za łóżko, a spałem cały wyjazd w hamaku więc chyba należy się zwrot!
#taktrzebazyc #chwalesie #mazury #urlop #wypoczynek #turystyka #kajaki #sup #jezioroniegocin #jeziora





Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Warszawa z perspektywy Wisły wygląda w piątkowy wieczór genialnie. Spływ na SUPach z Portu Czerniakowskiego aż do Lasku Młocińskiego. Będę to robił częściej i polecam. Zaznaczyć jednak należy, że nie jest to trasa dla zupełnie początkujących, ale nie jest też bardzo wymagająca. W kilku miejscach są bystrza, które ja pokonałem na kolanach, ale to chyba ze cztery miejsca po 100m. Reszta trasy bardzo przyjemna. #sup #sport #warszawa trochę #chwalesie

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Że też ja tyle lat w nieświadomości żyłem, że to jednak ma sens xD
Pierwsze pływanie odbyte przy niedzieli.
Miałem z kumplem jechać tylko się 'wczuć', ale jak już jechaliśmy to stwierdziłem, że sprawdzimy jak wygląda etap Welu do jeziora Zarybinek i czy da się w ogóle płynąć SUPem (dość zwałkowa rzeka).
No i jak się okazało - dało się wpłynąć, a skoro się dało wpłynąć to musieliśmy sprawdzić dokąd da się dopłynąć i w ten sposób dopłynęliśmy pod prąd aż do drugiego jeziora - jeziora Rumian ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Pojechaliśmy 'tylko na godzinkę' i w ten sposób przepłynęliśmy 10km w 3h, tym bardzo malowniczym szlakiem, znajdującym się na terenie Welskiego Parku Krajobrazowego - polecam fanom #ornitologia - na jeziorze i rzece widzieliśmy całą paletę kaczek - od Krzyżówek, przez Łyski po Perkozy (i inne, których nie zidentyfikowałem), Kormorany, Czaple Siwe, Bąki, Trzciniaki.. Normalnie ptasi raj!
Poza tym na tym krótkim etapie znajdują się dwa potężne bobrze żeremia, a poza tym - cisza, spokój, sielanka..
Nawet przelotny deszcz nas nie zraził.
Doskonała rozgrzewka przed sobotnim spływem!
#sup #wioslarstwo #splywkajakowy #splyw #rzeka #wel #zuchpostuje





Zaloguj się aby komentować
Kontrolne spływy supem po Wiśle zaliczone. Pora na coś ambitniejszego – płynę do Szwecji!
#sup #morzebaltyckie

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Ty tak sam wariacie pływałeś?
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Pierwszy spływ Wisłą
Wczoraj udało mi się spełnić moje małe marzenie – popłynąłem supem wzdłuż Grudziądza. W sumie odkąd tylko tu mieszkam, w mojej głowie krążył pomysł, żeby mieć jakiś sprzęt, żeby móc sobie popływać po Wiśle. Zawsze docelowo miała to być wielka wyprawa i spływ aż do morza, ale chciałem też mieć możliwość, żeby popływać tu „wokół komina” i móc chociażby dopłynąć sobie na wyspę na Wiśle. Zakup supa w zeszłym roku był pierwszym krokiem do realizacji tych planów, a wczorajszy spływ stał się kamieniem milowym.
Bałem się, był stres, miałem wątpliwości. Pojawiały się myśli, żeby poczekać na spokojniejszy nurt – choć wcale nie był specjalnie mocny – bądź takie, żeby poczekać, aż będę miał wsparcie z brzegu w postaci żony lub kumpla. Byłoby to dla mnie dużo bardziej komfortowe, żeby choć ten pierwszy raz zaliczyć właśnie w taki sposób. Jednak poszukiwanie komfortu i idealnych okoliczności do działania jest błędem, bo te mogą nigdy nie nadejść. Druga rzecz jest taka, że im więcej wątpliwości musiałem przełamać i zadziałać wbrew nim, tym większą satysfakcję odczuwam, że to zrobiłem i mogę potraktować to jako zaliczenie pewnego wyzwania.
Podjechałem samochodem na żwirownię i napompowałem supa w pobliskim zagajniku. Niepotrzebny sprzęt – pompka, trzonek od wiosła itd. – zostawiłem w aucie, do którego wracałem się kilkukrotnie, bo ciągle zapominałem o jakichś drobiazgach, takich jak zmiana okularów albo wzięcie siedziska do supa. xd
Gdy już miałem wszystko, poszedłem z supem pod pachą wzdłuż dzikiej plaży nad Wisłą, w okolice miejscówki, na której nieraz robimy ogniska. Wyszło około półtorej kilometra. Na miejscu spakowałem telefon i kluczyki od auta do kieszeni bojki asekuracyjnej, którą przymocowałem z przodu deski, a torbę od supa zamocowałem z tyłu. Supa położyłem na wodzie, rozłożyłem siedzisko, wskoczyłem na niego i zacząłem nieśmiało wiosłować.
Pierwszy spływ odbyłem na siedząco, w trybie kajaka, z podwójnym wiosłem, żeby zminimalizować ryzyko wpadnięcia do wody praktycznie do zera. Pływania na stojąco jeszcze się uczę i przy mocniejszym wietrze albo fali mam problemy ze sterownością i utrzymaniem równowagi na desce.
Pływanie po Wiśle okazało się łatwe i przyjemne. Nie odbiegało wiele od tego na jeziorze. Jedyną różnicą był nurt, który występował praktycznie tylko przy brzegach, a będąc na środku Wisły, udało mi się bez większych problemów płynąć pod prąd. Do pewnego czasu, gdyż nurt potrafił się nagle pojawić i zmienić mój kurs na jedyny słuszny – czyli w stronę morza.
Spłynąłem wzdłuż Grudziądza jakieś 5 kilometrów w linii prostej. W tym czasie dwukrotnie płynąłem kawałek pod prąd i dwukrotnie zaliczałem przeciwległe brzegi, więc myślę, że mogłem zrobić łącznie 6–7 km. Zrobiłem sobie krótką przerwę na brzegu naprzeciw grudziądzkich spichrzy i porobiłem parę fotek.
Cały spływ zakończyłem na pierwszym cypelku, tuż za błoniami nadwiślańskimi. Tam podsuszyłem i zawinąłem sprzęt, spakowałem go do torby i poszedłem z buta, z 15-kilogramowym plecakiem, wzdłuż Wisły do samochodu zostawionego za żwirownią. Wyszło niecałe 4 kilometry. Cała „wyprawa” zajęła mi niecałe 3,5 godziny.
Rozdziewiczyłem się z pływaniem po Wiśle i czuję się zachęcony do próbowania sił na dłuższych trasach. Sama trudność spływu – co też podejrzewałem – była znikoma, jednak miał on wymiar symboliczny, jako pewnego odczarowania Wisły w mojej głowie.
W Grudziądzu nikt po Wiśle nie pływa. Tu Wisłą się straszy i nikt z niej nie korzysta, nie licząc picia piwa nad jej brzegiem. Kiedy płynąłem supem, byłem tego dnia prawdopodobnie jedyną jednostką pływającą na wysokości Grudziądza. A tak to dwa razy w tygodniu przepłynie jakaś łódź wędkarska, raz w roku organizowany jest spływ kajakowy i tyle.
#sup #wisla #mikrowyprawy #oczynieniupostepow

@splash545 kupiłem używany kajak dmuchany za 400. Testowałem i chyba jest ok. Zamierzam się nim wybrać na Odrę i Olawe. Swoją drogą szkoda, że się rzeką u was starszy. We Wrocławiu kajaków masa. Co ja mówię, jaka masa. RZESZA. Łódek różnego rodzaju też. Czasem strach byłoby kajakiem wypłynąć w centrum, bo tyle statków. Trza korzystać.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Czy wiecie, że zgodnie z prawem płynąc na desce #sup musicie mieć kamizelkę asekuracyjną (nie musisz mieć założonej, wystarczy, że jest na desce) lub mieć bojkę asekuracyjną. To, że jesteś przypięty do deski o wyporności pewnie z 200kg nie wystarczy. Cyrk normalnie. A i za to jest mandat od 100zl wzwyż
@Weathervax chodzi Ci o przypięcie SUPa do nogi? No to wytłumacz mi, jak ma to pomóc komuś, kto nie potrafi pływać...
Nie, żebym był zwolennikiem takich mandatów, ale z drugiej strony - trochę tak jak z alpinistami, łażą gdzie nie trzeba a potem "ojojoj, ratujcie". Nie chcesz kamizelki - OK, ale nie licz, że ktoś Ci pomoże.
@Weathervax bo społeczeństwo zlinczuje ratownika, który stwierdzi, że ma w dupie tonącego z SUPa tylko dlatego, że ten nie ma kamizelki (i nie będzie narażał siebie i innych w imię ratowania idioty, który sam o siebie nie dba), natomiast akceptuje takie mandaty?
Powtarzam: nie jestem zwolennikiem karania za to. Ale mamy takie, a nie inne społeczeństwo. Jak ludzie dojrzeją (czyli nigdy), to takie mandaty znikną.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Korzystając z ładnej pogody wybraliśmy się wczoraj z różową pochillować trochę nad wodę. ~20km od domu. I muszę wam powiedzieć, jaki to był spoko dzionek. Książka, kocyk, hamak, testy zakupionego jesienią supa. Nauczony, żeby nigdzie dalej nie jeździć z uwagi na tłumy. Tutaj też było osób trochę więcej niż zawsze, ale i tak bardzo spoko.
Także, baterie naładowane.
#weekendmajowy #chillday #odpoczynek trochę #sup



Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować