Prywatny licznik: 38/36 (28 książek / 10 komiksów)
Rewelacyjna pozycja, dużo lepsza niż film Spielberga. Bardzo wciągająca i trzymająca w napięciu. Bawiłem się świetnie podczas czytania. Teraz tylko dorwać kontynuację :F
Na wstępie zaznaczę, że mam wątpliwości. O ile przygody komandosów na Marsie to dziś jeszcze zdecydowanie SF, to nie wiem, jak jest z rzeczami, które są w tym filmie.. Ale chyba jednak SF.
W każdym razie mi się przypomniał "Upgrade" z 2018. Myślę, że mało znany. 5 mln $ to chyba również znaczy, że niskobudżetowy.
Wiem, jak to jest. Czytasz coś na hejto. Ktoś coś wrzucił. Link do YT. W większości przypadków nawet nie klikniesz. Ktoś poleca książkę? Nawet wstępnie nie zakodujesz tytułu. Film? Pamiętasz jaki do czasu przeczytania następnego wpisu
Nie napisze, że będziesz żałować nieobejrzenia tego filmu, bo niby jak? Przecież nie obejrzysz, więc skąd masz wiedzieć jaka to strata. Napiszę, że nie oglądając zrobisz błąd
@KLH Za⁎⁎⁎⁎sty film, aż sobie obejrzę dzisiaj. Jeszcze pięknie pokazuje, że można zrobić dobre kino nie za setki milionów dolarów tylko liczy się pomysł i talent.
Robert Bernatowicz w wielu wywiadach poleca książkę "Misja". Jest to zapis podróży Michela Desmarqueta przez galaktykę z istotami pozaziemskimi. Czy jest tu ktoś, kto ją czytał i może się wypowiedzieć?
Wydawnictwo Literackie zapowiada dwa dodruki powieści Stanisława Lema. "Cyberiada" i "Głos XIV" wrócą do sprzedaży 23 sierpnia 2023 roku. Wydania w miękkiej oprawie obejmują kolejno 508 i 208 stron, w cenach detalicznych 49,90 i 38 zł . Poniżej okładki i krótko o treści.
"Cyberiada"
Nowa edycja popularnej książki Stanisława Lema, którą autor uważa za swój prywatny wkład w poetykę literatury science fiction. Nikt bowiem nie skrzyżował w taki sposób przyszłościowej fantastyki z baśnią i filozoficzną powiastką, nikt nie sporządził takiego stopu materii „naukowo-technicznej“ z baśniowym sztafażem przedstawionego świata. Cyberiada - zabawny melanż tradycyjnej baśni i literatury science fiction z konstruktorami w roli czarowników i cudami, które są tam tylko niebywale rozwiniętą inżynierską sprawnością - stanowi swego rodzaju przestrogę przed brakiem umiaru, etyki i zbytnią wiarą we wszechmoc inżynierii.
"Głos XIV"
W Golemie XIV Stanisław Lem zabiera czytelników w jedną ze swoich najbardziej niezwykłych i odważnych literackich przygód. Obdarzony świadomością superkomputer, nieskończenie przewyższający inteligencją człowieka, wygłasza przed naukowcami wykłady.
Losy Golema obserwujemy od powstania aż do zagadkowego odejścia ze świata ludzi. Sztuczna inteligencja stworzona przez ludzką żądzę panowania nad wszystkim, co istnieje, zaskakuje jednak swoich konstruktorów. Komputer, a tym samym Lem, z rozmachem godnym biblijnych proroków, przeprowadza miażdżącą krytykę człowieczeństwa, stworzonej przez homo sapiens kultury i złudzeń na temat mechanizmów ewolucji. Golem przedstawia oszałamiającą wizję rozwoju sztucznej, mechanicznej inteligencji, która ostatecznie może przekroczyć granice kosmosu i dostępnego ludziom rozumowania.
Lem dokonuje w swym dzieje czegoś niespotykanego – w fascynujący literacko sposób próbuje oddać myśli superkomputera. Stwarza na oczach czytelników dialog ludzkości i ludzkiego rozumu z „nieludzkością“ i Rozumem, który znajduje się już poza naszymi możliwościami poznania. Jest to w końcu także zapis dialogu Lema z samym sobą. I to może jest w Golemie XIV najbardziej inspirujące.
Czy w świecie coraz bardziej rządzonym przez algorytmy wizja Lema okaże się prorocza?
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
@Whoresbane Lem to prawdopodobnie nie jeden człowiek, tylko wieloosobowy komitet, a zadaniem tej pozbawionej twarzy grupy jest penetracja amerykańskiego środowiska literackiego i sączenie komunistycznego jadu w szeregach twórców. #pdk
Książkę podsunęła mi moja dziewczyna, zapewniając, że "będę zadowolony". No więc postanowiłem się zmierzyć z tym, co przygotował pan Simmons.
Niniejsza pozycja przedstawia losy siedmioro pielgrzymów: Kapłana, Żołnierza, Uczonego, Poetę, Kapitana, Detektywa i Konsula. Ich celem są Grobowce Czasu znajdujące się na tytułowej planecie, by poprosić Chyżwara o spełnienie życzenia, po jednym na każdego z podróżników. Potężna istota przychyli się do jednej z próśb, natomiast autorów tych niewysłuchanych czeka śmierć.
Muszę przyznać, że sam motyw z historiami pielgrzymów nasuwający skojarzenia z Opowieściami kanterberyjskimi sprawdził się bardzo fajnie. Ich losy śledziło mi się przyjemnie, zwłaszcza kapłana, bowiem autorowi nie brakowało wyobraźni ani ciekawych, interesujących pomysłów. I piszę to jako osoba, która nie jest wielkim fanem stylistyki science-fiction. Dan Simmons nie rzuca wszystkich informacji od razu na ławę, zamiast tego dawkował je powoli, stopniowo. Sama kreacja bohaterów również jest w moim mniemaniu bez zarzutu. A jeśli dodamy do tego klimat wyzierający ze stron, to Hyperion okazał się naprawdę wciągającą pozycją.
Standardowo, jednak muszę wspomnieć o zakończeniu. Bo w tym przypadku go po prostu... nie ma. Historia urywa się po prostu, tak o, znienacka. Okazuje się, że Hyperion i jego kontynuacja , Upadek Hyperionu, to tak naprawdę jedna książka, podzielona na pół. Więc pomimo moich wszystkich laurek i laudacji dla omawianej książki, po zakończeniu lektury odczuwałem coś w rodzaju niedosytu. Niemniej jako że lubię publikacje wymagające od czytelnika uwagi i skupienia, to sam Hyperion koniec końców podobał mi się.
Wydawnictwo Vesper prezentuje okładkę do serii Wymiary. "Czerwony Mars" Kima Stanleya Robinsona trafi na sklepowe półki w 2024 roku. Data premiery może zostać przyśpieszona z uwagi na redagowanie istniejącego przekładu Ewy Wojtczak, zamiast tłumaczenia od nowa. Planowane jest wznowienie całej trylogii. Poniżej krótko o treści.
Przez stulecia zimny, nieprzystępny, targany huraganowymi wiatrami Mars fascynował ludzkość. W końcu udało się zorganizować misję mająca na celu kolonizacje i terraformację Czerwonej Planety. Na podbój Marsa wyrusza grupa 100 starannie wyselekcjonowanych osób. Różnią się wiekiem, wykształceniem, specjalizacją, narodowością, światopoglądem. Razem stanowią fundament, na którym oprze się przyszłość planety. Ich celem jest uczynienie Marsa zdatnym do życia, przekształcenie go w drugi dom dla mieszkańców przeludnionej, targanej konfliktami i brakiem surowców Ziemi. Wyposażeni w najnowszą technologię koloniści muszą zmierzyć się nie tylko z ekstremalnymi warunkami panującymi na powierzchni planety. Różne wizje, plany, motywacje członków załogi sprawiają, że nawet w obliczu tak wzniosłego celu, to nie przyroda staje się największym zagrożeniem dla sukcesu ich misji, ale oni sami - podzieleni na frakcje, skonfliktowani, wiedzeni zawiścią, zaślepieni wykluczającymi się wzajemnie ideami. Na tle epickich wydarzeń, manifestacji potęgi ludzkiego rozumu i technologii, obserwujemy akty odwagi, poświecenia, ale też i intrygi, spiski, zdrady. Dla jednych Mars to tylko źródło zysku, inni gotowi są oddać życie, by nigdy się nie zmienił.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
@Whoresbane szacun dla nich, że nie zrobili z tego klocka jak z Trupiej otuchy. Czekam z niecierpliwością na resztę książek z tej ich sci-fi serii bo się zapowiadają smakowicie.
Cześć książkowe hejtoMireczki, zwracam się do was z uprzejmym pytaniem, czy bylibyście mi w stanie polecić jakieś ksiązkowe horrory w tematyce i klimacie science-fiction? Najlepiej coś w konwencji Obcego, Event Horizon (Ukryty wymiar) czy serii gier Dead Space. Mile widziany jest motyw opuszczonego statku kosmicznego, który bohaterowie odkrywają w przestrzeni i na którym coś poszło mocno nie tak, a także atmosfera izolacji i ciągłego zagrożenia.
Pokapowałem się, że jest to motyw mocno eksploatowany w filmach i grach komputerowych, a nie kojarzę za bardzo książki o podobnej tematyce (no chyba, że w naciągany sposób zaliczyć Ślepowidzenie Wattsa). Pomożecie?
@thedestroyerofeels Polecam ksiażkę Stanisława Lema "Niezwyciężony". Opowiada o podróży na obcą planetę w celu ratowania poprzedniej ekipy, która nie powróciła. Nie jest to czysty horror, ale powieść mocno wciąga i z pewnością Ci się spodoba. Jest poczucie zagrożenia, izolacji i odosobnienia.
PS: sprawdziłem sieć i opisy zawierają niestety spojlery więc podrzucam coś z wiki tak aby nie zdadzić o czym to jest dokładnie:
"Kosmiczny krążownik drugiej klasy Niezwyciężony ląduje na pustynnej planecie Regis III. Celem przybycia statku kosmicznego jest odszukanie Kondora – bliźniaczej jednostki, która lądowała tu wcześniej i z którą utracono łączność. Zachowując najwyższe środki bezpieczeństwa załoga rozpoczyna poszukiwania."
Wydawnictwo Vesper zapowiada następny tom serii Wymiary. "Czerwony Mars" Kima Stanleya Robinsona trafi na sklepowe półki w 2024 roku. Planowane jest wznowienie całej trylogii. Poniżej krótko o treści i okładka zagranicznego wydania.
Przez stulecia zimny, nieprzystępny, targany huraganowymi wiatrami Mars fascynował ludzkość. W końcu udało się zorganizować misję mająca na celu kolonizacje i terraformację Czerwonej Planety. Na podbój Marsa wyrusza grupa 100 starannie wyselekcjonowanych osób. Różnią się wiekiem, wykształceniem, specjalizacją, narodowością, światopoglądem. Razem stanowią fundament, na którym oprze się przyszłość planety. Ich celem jest uczynienie Marsa zdatnym do życia, przekształcenie go w drugi dom dla mieszkańców przeludnionej, targanej konfliktami i brakiem surowców Ziemi. Wyposażeni w najnowszą technologię koloniści muszą zmierzyć się nie tylko z ekstremalnymi warunkami panującymi na powierzchni planety. Różne wizje, plany, motywacje członków załogi sprawiają, że nawet w obliczu tak wzniosłego celu, to nie przyroda staje się największym zagrożeniem dla sukcesu ich misji, ale oni sami - podzieleni na frakcje, skonfliktowani, wiedzeni zawiścią, zaślepieni wykluczającymi się wzajemnie ideami. Na tle epickich wydarzeń, manifestacji potęgi ludzkiego rozumu i technologii, obserwujemy akty odwagi, poświecenia, ale też i intrygi, spiski, zdrady. Dla jednych Mars to tylko źródło zysku, inni gotowi są oddać życie, by nigdy się nie zmienił.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Diuna, czerwie wijące się wśród pustynnych piasków, odpowiadające pustynnemu krajobrazowi motywy i kolory. Do tego litania przeciw strachowi Bene Gesserit wypisana na obrzeżu, podmalowana farbą z dodatkiem przyprawy i świecąca w ciemności na niebiesko (efekt widoczny na ostatnim zdjęciu).
Tym razem powstała nie pojedyncza skrzynka, a komplet: duża skrzynka 24 x 17 cm i małe pudełeczko 9 x 6 cm. To był jeden z tych projektów, w przypadku których ogarnięcie grafiki i ogólnej kompozycji poszło mi szybko - ale dobieranie i rozmieszczanie detali wypukłych na dużym pudełku wiązało się z długimi medytacjami, przymiarkami i poprawkami.
Bo uformowanie czerwia z glinki to jedna sprawa, ale jak pozawijać go tak, żeby mógł robić za estetyczny ornament? Wygiąć go w tę stronę czy w drugą - a może w obie? Gdzie dać koniec, gdzie początek? Paszcza otwarta czy zamknięta?
Innym utrudnieniem było wyrównanie powierzchni wieczka tam, gdzie została położona farba świecąca w ciemności. Ziarna pigmentu uparcie przebijały przez kolejne warstwy lakieru, ale ponieważ zbyt mocne szlifowanie mogłoby zetrzeć pigment i zmniejszyć intensywność świecenia, trzeba było szlifować ostrożnie. Ostatecznie napis i tak pozostał lekko ziarnisty i chropowaty, wyczuwalny pod opuszkami palców - i może to nawet lepiej? W końcu na Arrakis chropowatość to pewnie domyślna faktura powierzchni
Więcej moich szpargałów twórczych jak zawsze na #apaturiart .
Wydawnictwo MAG zapowiada nowy tom z serii Uczta Wyobraźni. "Gambit lisa" Yoon Ha Lee w księgarniach od 31 maja 2023 roku. Wydanie w twardej oprawie ma 388 stron, w cenie detalicznej 45 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Po tym, jak kapitan Kel Cheris z heksarchatu okryła się hańbą po zastosowaniu niekonwencjonalnych rozwiązań taktycznych, dowództwo daje jej szansę rehabilitacji. Będzie musiała odbić Twierdzę Rozrzuconych Igieł z rąk heretyków.
Największe nadzieje na powodzenie swojej misji wiąże Cheris z nieumarłym geniuszem taktyki, Shuosem Jedao, który nigdy nie przegrał, za to w swoim pierwszym życiu oszalał i unicestwił dwie armie – w tym własną.
W miarę jak oblężenie się przeciąga, Cheris zaczyna się zastanawiać, czy na pewno może zaufać Jedao, zanim stanie się jego kolejną ofiarą.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Obecnie dostępna jest promocja na prenumeratę. Do wyboru są dwie książki:
Terry Pratchett - Zimistrz (powieść z serii „Świat Dysku”)
albo
Katarzyna Puzyńska - Chąśba. Grodzisko.
92 PLN (według infografiki to aż 5 numerów gratis) + 7 PLN za przesyłkę za książkę = 99 PLN
Moim zdaniem to świetna promocja. Jednocześnie to też dobra okazja do wsparcia chyba jedynego już czasopisma, które regularnie drukuje fantastyczne opowiadania.
Wiktor Orłowski „Kolor piekła” - Autor przeniósł szał związany z Black Friday w przyszłość i zrobił z tego swego rodzaju religijne doznanie, powiązane z walką o przecenione dobra. Świetne opowiadanie.
Andrzej W. Sawicki „Wyrywając dusze” - kolejne dobre opowiadanie, tym razem steampunkowe fantasy, jednakże odniosłem wrażenie, że bohaterom wszystko przychodziło zbyt łatwo. Ani razu nie czuło się zagrożenia, ponieważ za każdym razem główny bohater znajdował wyjście z sytuacji.
Krzysztof Niedzielski „Władcy Ludzkich Ciał” - nie lubię wyrażać się niepochlebnie o opowiadaniach, ale nie spodobało mi się. Według mnie fabuła pędziła na łeb na szyję, ledwo wydarzyła się jedna rzecz, a już działa się następna, jakby autorowi spieszyło się z dotarciem do finału. Brakowało mi spowolnienia akcji.
Łukasz Krukowski, Anna Maria Wybraniec „Kluczarnia” - nie za bardzo przepadam za opowiadaniami, które swój humor opierają na absurdalnych sytuacjach. Mój jedyny, a jednocześnie przekreślający cały tekst, zarzut dotyczy właśnie poczucia humoru autorów, które po prostu mi nie przypasowało.
Joanna Pastuszka-Roczek „Biała brama” - zmagania Białych z Czarnymi początkowo nasunęły mi skojarzenia z rozgrywką szachową, jednakże autorka miała inny pomysł. Główna bohaterka toczy pojedynki z Czarnymi. Wygrana najczęściej oznacza przesunięcie się wyżej w rankingu, przegrana - śmierć. Lakoniczny opis, ale szczerze, trudno jest napisać mi coś więcej, żeby nie zaspoilerować fabuły. :')
Agnieszka Fulińska „Słońce Austerlitz” - mówi się, że najlepsze zostaje na koniec. Tak właśnie jest w przypadku tego zbioru opowiadań. Autorka zabiera nas w czasy wojen napoleońskich, a dokładniej do jednej bitwy, pod Austerlitz. Doceniam kunszt, z jakim fakty zostały wymieszane z fikcją. Autorka wykorzystała prawdziwy przebieg bitwy, ubogacając go wątkiem fantastycznym. Muszę też wspomnieć o świetnie dozowanym napięciu. Główny bohater wyczuwa, że coś się święci, ale nie jest w stanie określić co. Czuć nadciągające zagrożenie, które może przechylić szalę zwycięstwa na stronę przeciwnika i aż do ostatniej chwili siedzi się jak na szpilkach. Świetnie to wyszło.
@Cygucz najważniejsze żebyś nie czytał zajawki z okładki Limes. Jest tam spoiler z ostatnich stron książki. Zagadką pozostanie dla mnie który idiota do dopuścił do druku.
@ISEA jasny gwint, sam właśnie kupiłem, bo chcę przeczytać drugi raz i się też zastanawiałem kto wpadł na wydrukowanie czegoś takiego na tylniej okładce. Piękny spoiler.
#mortadelawkosmosie edycja książkowo-polecajkowa.
Bardzo przyjemna antologia krótkich i bardzo krótkich opowiadań. Najdłuższe ma chyba 6 stron. Siłą rzeczy więc najważniejszy jest tu błyskotliwy pomysł.
Wśród autorów znajdują się m.in. Heinlein, Bradbury, Harrison, Bova, Sheckley.
@Mortadelajestkluczem "Trudno być bogiem" porządnie przemeblowało mój młodzieńczy światopogląd. Tak, to już 40 lat, czas odświeżyć lekturę. Ciekawi mnie jak na to spojrzę z obecnym bagażem doświadczeń.
@piotrx65 Odświeżyłem sobie półtora roku temu mniej więcej. Wciąż mocno kopie.
Z innej beczki, Grzędowicz sobie sporo z tej powieści pożyczył w "Panu lodowego ogrodu". Tylko imho postawił akcenty niekoniecznie tam, gdzie trzeba, więcej akcji i mniej refleksji
@Mortadelajestkluczem Grzędowicz pożyczył też z kilku innych pisarzy np. z genialnych "Gwiazdy, moje przeznaczenie" Bestera. Dlatego nie jestem fanem Ogrodu.
@Mortadelajestkluczem nieraz przełomy w nauce i zrozumieniu świata przychodziły niezapowiedziane i w najmniej spodziewanym momencie. Więc nie możesz wykluczyć, że nie dożyjemy potwierdzenia jakiejkolwiek teorii.
Jako ciekawostkę w temacie dodam, że sam twórca Teorii Względności - A. Einstein, wątpił, a wręcz negował istnienie czarnych dziur. Uważał tak pomimo faktu, że model matematyczny jego równań nie wykluczał ich istnienia (w 1916, czyli krótko po publikacji TW A. Einsteina, powstały Metryki Schwarzschilda opisujące te anomalie).
Zresztą dopiero Roger Penrose w 1965r. dowiódł, że czarne dziury to żaden wymysł i szczegółowo je opisał (w 2020r. wraz z R. Genzelem i Andreą Ghez, Roger Penrose otrzymał nagrodę Nobla za pracę nad równaniami Einsteina i wykrycie supermasywnej czarnej dziury Sagittarius A* w samym centrum naszej galaktyki. Dokonali tego w pośredni sposób obserwując otoczenie i gwiazdy w pułapce grawitacyjnej Sagittariusa A*.
@Mortadelajestkluczem ja niestety miałem tylko pierwszą część, więc do czasu pójścia na studia byłem zawieszony z małym kawałkiem historii. Dopiero później poznałem całokształt Wiecznej Wojny i Wiecznej Wolności.
@Mortadelajestkluczem Mam również ten album, Harris jest świetny. Jest taka babeczka, Alison Eldred która czasami sprzedaje jego prace, warto się zastanowić przy kilku wolnych funtach w kieszeni Kolekcjonuje też prace innych artystów sf, może znajdziesz coś co Ci się spodoba: https://www.alisoneldred.com/john-harris/
Co, jeśli naturalnym stanem wszechświata wcale nie jest chaos, tylko uporządkowanie, i mniej złożone byty powstały później, niż złożone byty?
Że następuje nieustanna degradacja złożoności.
Czyli coś co się faktycznie dzieje w skali globalnej, czyli entropia?
Wierzący od razu powinni zauważyć, że tworzy to pole do tego, że mógł istnieć wcześniej jakiś najwyższy organizm, a dopiero później mniej złożone organizmy, jak np. ludzie.
Podejrzewam, że na poziomie wiedzy o fizyce/chemii takie rozważania szybko tracą sens, ale może chociaż jako taki motyw sci-fiction? ...
no wielki wybuch to taka forma koncentracji energii czyli duże uporządkowanie. Czyli każda z czarnych dziur jest lokalnym mało znaczącym bogiem bogiem a wielki wybuch bossem głównym bogiem
Teraz napisz na tej podstawie powieść fantasy biorę 10% za inspirację