Jakieś rady jak się zdystansować do ludzi? Przestać się tak przywiązywać, być neurotycznym i spierdolonym, wrażliwym na wszystko. Chodzi zarówno o relację z kobietami jak i ogólnie. Jestem takim typem człowieka że potrafiło mi być smutno że odchodził jakiś kolega z pracy którego znałem dwa tygodnie i niezbyt często rozmawiałem. Nie wiem kompletnie czemu tak jest, jedyne co mi przychodzi do głowy to w że w dzieciństwie nigdy nie miałem kolegów, koleżanek dziewczyny, byłem odrzucany aż do końca liceum. Później tak pragnąłem mieć znajomych że kolegowałem się z byle kim kto mi poświęcił chwilę uwagi, chociażby dlatego że potrzebował ode mnie ściągnąć na kartkówce. Teraz mam to samo, 26 lat, kolegów nadal brak a jak jeszcze zacząłem umawiać się z dziewczynami, której też nigdy nie miałem to... pewnie i tak sporo osób już tu kojarzy moje wpisy więc dalej możecie się domyślić. Co robić?
Też tak miałem i z wiekiem i ilością osób które Cię opuściły przychodzi obojętność. Myśl o swojej d⁎⁎ie bo nikt Ci chleba nie da... brutalne ale prawdziwe
Jak nazywa się orientacja seksualna, jeśli podobają mi się: ciskobiety, transkobiety, femboye? Z mężczyzną nie mógłbym mieć seksu w ogóle mnie nie podniecają. #lgbt #psychologia
@Dudlontko Prawdopodobnie mylisz dwa poziomy swoje seksualności by wyjaśnić sobie swoją orientacje. Poziom orientacji z poziomem preferencji seksualnych. Możesz mieć w tym przypadku co opisujesz zarówno orientacje hetero jak i bi. By dokładnie stwierdzić jaka to musiałbyś pogadać z seksuologiem.
Może to być Hetero z parafilią Gynemimetofilia lub bi z Egodystoniczną orientacją seksualną.
Po raz kolejny dałem sie zrobić. Laska poznana w grudniu, telefony non stop, 6-7 razy dziennie, sex w zasadzie od razu, poznawała mnie ze swoimi znajomymi, rodziną itp. Generalnie lovebombing po całości. Naciskała na wspolnme wyjazdy, wycieczke itp. wkrecała, ze jest niesamowicie wrażliwa i przy konflikcie sie zamyka itp (jestem dość obcesowy i mam generalnie wojskowa maniere, wiec uważałem, sprawiała wrazenie zakochanej na 100% wiec nie chcialem jej zranić). Byłem kiedys w związku z NPD i jednak to wygladało inaczej wiec to troche uśpiło moją czujność. Ja raczej trzymałem sie na lekki dystans, dzwoniłem może raz w tyg (bo nie bylo potrzeby, skutecznie mi zajmowała całą linie 24/7). Po 3 miesiącach z dnia na dzień totalne 180. Unikanie seksu, walenie kitow prosto w oczy itp. Na delikatne pytania co jest grane dostawałem żenujace kity. Miarka się przebrała w swięta gdy na⁎⁎⁎⁎na wypaliła wyjatkowo chamskim tekstem, co nigdy sie wczesniej nie zdarzyło. Wcześniej nie bylo nawet kłótni. Postawiłem sprawę na ostrzu noża i teraz najlepsze:
wszystko było za szybko i ona nie mogłas juz za mna nadarzyć - tylko że to ona to pchała, w zasadzie 80% inicjatywy wychodziło z jej strony
to ja chciałem jechac na wyjazd i ona zrobiła to dla mnie LOL
nadinterpretowałem sobie to co jest miedzy nami - szkoda, ze nigdy nie próbowała wyprowadzić mnie i wspólnych znajomych z błędu
standardowe pierdololo o lękach, nie wiem co czuje itp ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Oczywiście uciałem to natychmiast, zabrałem swoje rzeczy i nara.
Wiem, wiem, bolec na boku. Dowodów nie mam, no cóż. Natomiast jej historia to jakis zart. Opowiadała o stalkerze, który za nia jezdził (pewnie facet wrażliwiec, odjebała taka gierkę jak mi i chłop nie wytrzymał), miała 2 krótkie zwiazki w wieku 29 lat (a była dość ładna co tym bardziej mnie zastanawialo czemu jest sama i czemu nie moze sobie ulozyc zwiazku), oczywiscie nie wspomniala o gosciach z ktorymi sie "spotykala" XD skłócona z cała rodziną, w pracy również wywołała awanture o kompletna pierdołe (stylu kolezanka powiedziala ze ma ladny ciuch itp, sic! kompletne szalenstwo). Wszystko pasuje pod dissmisive avoidant type (polecam attachment theory, przepraszam, czytam materiały tylko w ang i nie znam polskiej terminologii, wielu osobom pomoze otworzyc oczy i zrozumiec co jest nie tak w ich relacjach)
Pochodzę z rodziny gdzie jeden rodzic miał NPD, mam traume z tym zwiazana i leczę to od lat. Teraz mam wrazenie, ze cofnałem sie o kilka lat do tyłu. Jak to jest ze przyciaga się takie osoby do siebie? Ktoś ma podobne doświadczenia? Drogie panie, jeśli robicie w podobny sposób, nie płaczcie pozniej, ze faceci to sami psychopaci. Bo same ich tworzycie w najlepszym przypadku, w najgorszym facet sie wyhuśta, jak 2 gosci ktorych znalem
OP: @boogie poczytaj co znczy miec rodzica z NPD, to jest dramat. Wiem, moze brzmiec absurdalnie, ale masz doszczetnie zjebany system wlasnej wartosci, wlasnych potrzeb, w zasadzie tracisz poczucie wlasnego JA. W dodatku wchodzi w to parentyfikacja. W dodatku po kolapie bylem swiadkiem jego samobojstwa. Latwiej przyszlo mi przepracowanie tego (pomimo ze bardzo go kochalem) niz calej traumy z dziecinstwa. Polecam poczytac o ofiarach rodzicow z NPD, mam CPSTD, bylo zaleczone, ale teraz wszystko odzylo
Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)
AQ Test jest przesiewowym testem używanym do oceny cech autystycznych. Test jest przeznaczony dla osób dorosłych. Dzięki temu, że jedynie 2% neurotypowych ludzi osiąga wynik 32 (lub więcej) punktów pozwala na szybkie wyłonienie osób do formalnego procesu diagnostycznego. Po ukończeniu testu uzyskasz wynik, który może być użyty do określenia prawdopodobieństwa zaburzeń ze spektrum autyzmu. Ważne by wiedzieć, że wynik Testu AQ nie zastępuje formalnej diagnozy.
TO TYLKO TEST SYNTETYCZNY - SAM W SOBIE NIC NIE ZNACZY!
Miewacie natretne mysli? Albo czasem umysl podrzuca wam odpowiedzi/rozwiazania, ktore pozniej nie maja totalnie sensu? Wiecie jakie systemy w waszym umysle sa wykorzystywane do manipulowania wami przez reklamy, ludzi lub telewizje?
Pomyslalem, ze wspomne o ksiazce, ktora zrobila na mnie ogromne wrazenie i szczerze moge powiedziec, ze zmienila moje zycie na lepsze. "Pulapki myslenia" laureata nagrody nobla Daniela Kahnemana.
Nie jest to kolejny coachowy/psychologiczny bullshit. W skrocie przed odkryciem, ktorego dokonal autor wraz ze swoim ziomkiem, uwazano, ze czlowiek z natury jest istota myslaca logicznie, rozumnie. Odkryli, ze tak nie jest. Posiadamy dwa 'umysly'. Pierwszy automatyczny, uczuciowy, nad ktorym nie mamy bezposredniej kontroli, to wlasnie ten glos w glowie, ktory podpowiada rozne rzeczy, ale tez sluzy do np. prowadzenia samochodu Oraz drugi, tzw. "my", nasz rozum, system potrzebujacy sporo energii, leniwy i czesto manipulowany przez system1 (tak tak w skrocie)
Autor jak juz wspomnialem za swoje prace i odkrycia dostal nobla, a rzeczy ktore opisuje w ksiazce, rozne systemy, ktorymi rzadzi sie nasz umysl, sposob myslenia i jak na niego wplywac lub jak nim manipulowac sa niesamowite. Przywolywane sa dziesiatki innych prac naukowych, badan i ciekawych odkryc.
Sama ksiazka jest napisana naprawde przystepnym jezykiem.
Mi osobiscie zdanie sobie sprawy z tego czym jest ten glos automatyczny bardzo pomogl w zyciu osobistym. Zdystansowanie pomoglo w zapanowaniu nad nim, uciszaniu go, gdy trzeba. Jednak czasem trzeba go posluchac i rozwazyc czy ma sens to co podpowiada. Czasami sie lape na tym, jak teraz potrafi byc "cicho" w mojej glowie
Polecam kazdemu, a szczegolnie osoba, ktore interesuja sie psychologia, rozwojem, lub pracuja w sprzedazy lub marketingu.
ALE MORDO JA NIE LUBIE CZYTAC, A W SUMIE CIEKAWE RZECZY GADASZ:
Nie boj nic, ja o ksiazce uslyszalem w tym filmiku "podsumowujacym" ja, aczkolwiek teraz czytajac, wiem, ze ten film wyciaga ogolne podsumowania, a ksiazka o wiele wiecej tlumaczy i robi o wiele wieksze wrazenie, wciaz filmik pomogl mi zlapac bakcyla:
Od dobrych kilku lat pracuje przy biurku, od 3 lat zdalnie. Co kilka miesięcy nawiedzają mnie sny, że wracam do starej pracy gdzie robiłem na produkcji i klepałem przez 8h jedną i tą sama czynność. Robiłem tam z dobrych 6 lat. Zastanawia mnie czy jest na to jakieś naukowe wyjaśnienie? Jakis wewnętrzny strach, że kiedyś do tego wrócę, chociaż wiem, że nie ma na to szans? Od dłuższego czasu nad tym myślę, bo co 3/4 miesiące wraca do mnie ten sam sen i ten sam scenariusz, gdzie zapierniczam na hali produkcyjnej.
Mi sie sni szkola, ze zeszyt na konic roku pusty, Linia produkcyjna w hondzie ze mi samochody spierdalaja a ja nie wiem co mam montowac, kiedys mi sie tetris snil ze klocki tak zapierdalaja ze nie daje rady wpasowac....koszmar k⁎⁎wa, Pozdro
Ja wybrałem odrazu online i to był dla mnie strzał w dziesiątkę.
Wiadomo, w 4 oczy lepiej na pewno, ale jeśli umiesz w empatię chociaż trochę to warto spróbować online z kimś ogarniętym niż żałować miesiąca czy dwóch na sprawdzanie kogoś niekompetentnego.
Pustka to nie nieistnienie samo w sobie, to nie brak.
Bo będąc w niej coś jednak się dzieje, coś nas dotyka, wchodzi z nami w interakcje.
Pustka to przepaść między jednym a drugim, to okres przejściowy, pustka to nawyk uniku; odwrócenia głowy.
Mówiąc pustka, mam na mysli pewne miejsce w psychice gdzie swobodny ruch myśli zamiera, gdzie emocje gestnieja a ich masa nas przytłacza wywołując często odrętwienie intelektualne czy często też cielesne.
@Szlachetkin_Szalony W mojej opinii pustka to jest sposób percepcji. Po prostu nic nie dodajesz ani nic nie ujmujesz danemu zjawisku. W kontekście buddyzmu np. może to być podejście do obserwacji swojego oddechu podczas medytacji. Siedzisz obserwujesz w chwili obecnej czyste doznanie bez dodawania swoich komentarzy, myśli itd.
Albo załóżmy, że pojawia się jakiś ból. Osoba która "nie korzysta z pustki" od razu się z nim zidentyfikuje i będzie myśleć o nim jako o tym, że "to mnie boli, to mój ból, jest mi źle" pustka natomiast nic nie dodaje ani nic nie ujmuje. Taki sposób podejścia to jest w mojej opinii pustka, czyli dany sposób myślenia. Bo oczywiście można to pojmować w kontekstach abstrakcyjnych typu że z pustki wszystko wychodzi i ostatecznie do pustki wchodzi, jest podstawą każdego bytu czy coś.
Celem tej doktryny o "pustce" czy jak to tam chcecie nazwać jest raczej kwestia tego żeby służyła praktycznym kwestiom wyzwolenia spod cierpienia, a nie abstrakcyjnym pytaniom typu "Czym jest wszechświat?" . Chodzi o pokazanie tego jak niepoprawna percepcja może tworzyć dodatkowe cierpienie. Celem jest wyzbycie się przywiązania do poglądów, założeń, opinii itd.
Czytając sobie wczoraj "studium w szkarłacie" ujrzałem cytat który w 100% opisuje mój problem.
Błędem jest snuć teorie, zanim się zgromadzi wszystkie dowody. To może utrudnić miarodajną ocenę sytuacji.
Standardowo jak się dowiem o czymś to mam od razu 20 wizji jak się potoczy ta sytuacja i najczęściej żadna nie jest optymistyczna. Z blachostki potrafię wykreować sobie problem który mógłby wywrócić moje życie do góry nogami. Jak pewnie się domyślacie najczęściej nic takiego się nie dzieje...
Z blachostki potrafię wykreować sobie problem który mógłby wywrócić moje życie do góry nogami.
To nie ma nic wspólnego ze snuciem teorii tylko chorobą umysłową. Snucie teorii, gdy nie ma się wszystkich informacji, jest podstawą cywilizacji, czy w ogóle normalnego myślenia, po prostu plebs dzisiaj nie myśli.
Jest nawet takie słowo opisujące to zjawisko: Dedukcja.
Ciekawa rozmowa z Pauliną Danielak z zakresu psychologii, psychoterapii i filozofii. Szczegółowa rozpiska tematów na zrzucie.
Oprócz interesujących wątków, muszę dodać że głos Pauliny jest dla mnie tak kojący, że od samego słuchania robi się milutko na sercu.
Jeśli chodzi o kanał Przemka Górczyka, mocno kibicuje bo dobór gości jest bardzo fajny. Tylko czasem rozmowa w moim odczuciu jest dziwnie prowadzona i coś mi w niej nie leży. Liczę że to kwestia doświadczenia i będzie tylko lepiej.
Goście są mega, choć ostatnio z midelem sie widział ale wystarczy nie oglądać.
Muszę jednak zarzucić że mimo iż Przemo to dobry i miły chop to czasem zwyczajnie mnie irytuje swoją niewiedzą, miał podcast z laską co w Ameryce południowej prowadzi badania archeologiczne i jego brak podstawowej wiedzy w tym zakresie był tak widoczny że gołym okiem było widać że nie jest on specjalnie ciekawy świata, bo jak może ktoś mi wytłumaczyć gdy pyta czy Egipcjanie mieli jakieś pojęcie o astrologii xD.
@Kondziu5 Faktycznie, mam podobne odczucia. Jakiś czas temu słuchałam odcinek (nr 52) z neurobiolożką i czułam bezsens niektórych pytań. Problem rozwiązałoby pewnie lepsze przygotowanie się merytoryczne, chociaż wiadomo nie zawsze jest w stanie przewidzieć gdzie pójdzie rozmowa. Jest potencjał dlatego mocno kibicuje .
Oglądałem ostatni odcinek south park i tam było o masculinity i co o nim sądzicie?( konkretne o masculinity a nie odcinku chociaż też chętnie przeczytam opinie)
Randy miał ból d⁎⁎y, że jego syn grał z kolegą w Warhammer 40k swoimi figurkami zamiast zrobić imprezę i macać dziewczyny po cyckach czy klepać dziewczyny w d⁎⁎ę. I Randy myślał, że gdyby nie informacje z mediów o toxic masculinity to by potrafili się bawić w ten sposób.
Mimo iż nigdy nie byłem na imprezie to chciałbym zobaczyć taką gdzie jest toxic masculinity bo oglądając ten odcinek czy american pie takie college imprezy wydają się za⁎⁎⁎⁎ste a tylko widziałem na filmach coś takiego i nawet nie wiem czy w Polsce kiedyś było coś takiego.
@Dudlontko chyba taką toksyczną męskość obserwowałem kilka razy, ale w polskim, swojskim wydaniu. Pewnie te schematy z amerykańskich filmów mają swoją przyczynę, ale to nie moja bajka.
Toksyczna męskość wygląda jak stereotyp kolesia tępego, za to agresywnego i niemoralnego. Bezsensownie arogancki, uważa że im mniej myśli i czuje, tym jest twardszy (z podwariantem: im głupszy i bardziej zdemoralizowany kryminalnie). To ktoś tak twardy, że koksuje bardziej niż norma, żeby pokazać innym jaki z niego zwierzak. Tak twardy, że nie ogarnia że właśnie ma zawał. Ktoś, kto goni za pozycją w stadzie, jest skłonny do agresji itd., żeby w koncu pokazać innym i przekonać samego siebie, że jest kimś. Może być zwykłym patusem, studentem z dobrego domu, januszem biznesu - po chwili widać, że pasuje do schematu.
O wiele, wiele bardziej gardzę tylko podludzmi doprawiającymi drinki, polującymi na pijane laski i innymi gwałcicielami.
mi w glowie siedzi ta dziewczynka co spiewala piosenke z Krainy Lodu, bo kojarzy mi sie to z echolalia u autystow, w dodatku kontrastuje z ukraińską dziewczynka spiewajaca te sama piosenke w swoim jezyku w schronie, dobry material na chwytliwego shorta, powodzenia!
Pisałam ostatnio z znajomym o swoich zaburzeniach a on do mnie w pewnym momencie coś takiego:
>Po prostu w ktoryms momencie zycia zrobies sie w c⁎⁎j flegmatyczny a swoje mysli i gadanie zaczales skupiac na swoim ,,beznadziejnym" zyciu i zaczales sobie wmawiac jaki to gorszy zjebany i dziwny jestes co nie jest prawda i sam o tym wiesz stary znamy sie od pieluchy
Jak to interpretować? Mam wrażenie, że po mału dojrzewam i tyle. #pytanie #kiciochpyta #psychologia
@Azvex tak widziałem badnia, że osoby co mają pozytywne nastawienie są milionerami a 100% bezdomnych i dłużników to ludzie co myślą, że im się nie uda. Jednak o dziwo mam więcej kasy od tego kolegi i jak miałem pozytywne nastawienie wcale nie było tak, że wszystko mi wychodziło.
@Dudlontko kolega widzi to z boku i pewnie ma rację.
Nie siedzisz przypadkiem tu lub na wykopie na tagach #przegryw? To jest kółeczko wzajemnej adoracji. Wspólnie pogrążający się w jakimś wymyślonym problemie. Pierwsza rzecz to zablokuj to toksyczne środowisko.
Jak to depresja (ciężka choroba) to idź do psychiatry po pomoc.
Rację może mieć ktoś kto siedzy z boku czy ktoś kto przeżywa swoje życie i nic mu nigdy nie wyszło, na testach IQ wychodzi wynik 50 i testach na doradztwach zawodowych, że do niczego się nie nadaje?
Jakbym miał depresję to bym nie mógł wstać z łóżka i nawet nie mam jak zachorować bo z social media siedzę tylko na Hejto
@Dudlontko o mam praktycznie te same tagi zablokowane. Ja jeszcze mam sranie z hejto i wszystkie o papieżu. Może warto zaryzykować i rzucić wszystko na jedną kartę? Wyjechać z PL?
Ja wyjechałem 10 lat temu i to była najlepsza decyzja w moim życiu.
Ciągłe myślenie o jednym utrwala ścieżki neuronowe skupione na tym zagadnieniu. Myślisz ciagle jak jest beznadziejnie? To tak jak byś chodził po tej samej ścieżce na trawie, w końcu ścieżka się utrwali a trawy nie będzie na niej. Tymczasem inne ścieżki zarosną. Tak przynajmniej słyszałem ;)
@Dudlontko też się bałem, język znałem ok ale nie mówiony w realu. Też się wstydziłem. Jak dzwoniłem to wychodziłem z hostelu i dzwoniłem na ulicy.
Wyjechałem w ciemno.
Wynająłem hostel i szukałem pracy. Wymieniłem prawo jazdy i chodziłem na rozmowy o pracę. Prace w zawodzie znalazłem po 2.5 miesiącach.
Wtedy przyjechała żona i córka. W tym hostelu mieszkaliśmy jeszcze chyba 4 czy 6 miesięcy ze wszystkimi tobolami w jednym pokoju (plus wspolna łazienka i kuchnia).
Potem wynajęliśmy mieszkanie (potrzebne były referencje z hostelu).
W tym mieszkaniu mieszkaliśmy 1.5 roku i kupiliśmy dom. Dom mamy już 8 lat i zostało mi jeszcze 4 lata spłacania.
Jezdze tirem. Zarabiam 16-18k na rękę zależnie od ilości godzin. Wożę wyśmiewane na wykopie bułki.
Teraz mówię nieźle po angielsku (swobodnie), żona jest managerem a córka ma 12 lat, mówi płynnie po angielsku (to chyba oczywiste) i ma angielskie przyjaciółki.
Po prostu w Polsce mieliśmy taką lipę, że zmotywowałem się odpowiednio. Tam po tych 1p latach miałbym pewnie spłacone 8 lat kredytu i kolejne 17 lat przed sobą. Tu żyje swobodnie. W pracy luz co przekłada się na spokój w rodzinie.
Z żoną zarabialiśmy w 2013 5.5k netto i nic nam nie zostawało. Teraz pewbie bysmy mieli z 9-10k ale to dalej jest mało bo wszystko podrożało.
Oprócz pieniędzy jest wiele innych czynników wpływających na fajne życie zq granicą. To, że nie czujesz się ruchany przez państwo, to że urzędy i obsluga klienta traktują cię "nasz klient nasz pan" a nie "co chciał?" itp itd.
Rodzina cię nie wykarmi, ważne jest to co jest dobre dla Ciebie. Moi rodzice wsparli mnie w moim pomyślę. Potem kupowałem im bilety, żeby do mnie przyjeżdżali.
Obecnie mama mieszka ze mną a z ojcem (rozwiedli się 2 lata temu) i siostrą specjalnie nie utrzymuję kontaktu.
Wszystko co jest w moim życiu złe jest tylko i wyłącznie moją winą. To ja sam sobie zrobiłem sytuację w której już jest za późno żeby cokolwiek naprawić. Gdy wchodzę na facebook i widzę jakie rzeczy robią ludzie których widziałem na studiach, to jest mi głupio że żyję.
Ale tak to jest jak jest się synem rolnika, gdzie trzeba zaczynać od zera. Ale może być też tak że jestem po prostu głupi i na wszystko próbuję znaleźć wytłumaczenie. Gdy ludzie po studiach mieli ustawione miejsca pracy, pożenili się, ja byłem w Niemczech jako grundarbeiter a potem w Polsce przeszedłem różne januszexy zanim nie poszedłem na swoje. Moja psychika obecnie to wrak, mimo że przecież powinienem czuć się jak wygryw. Już za późno na spotkanie kobiety, życie uciekło mi przez palce.
Kiedy studiowałem każdy mówił że najważniejsze są pieniądze, kiedy skończyłem studia - też w ogólnej opinii to było najważniejsze. Teraz gdy tak jakby coś osiągnąłem
Anon słuchaj, najważniejszy jest wygląd, szczęka, sześciopak i duże doświadczenie w relacjach z kobietami, pieniądze nigdy nie były najważniejsze
@smutny_login ech mam to samo, najgorsze,że często mam wyrzuty, że mogłem zrobić to i to inaczej, mogłem pomyśleć o tym i o tym itd. To boli jak cholera.
@Lime Każdy człowiek kiedyś tak żył. Naturalnie Nie kasa daje szczęście, a komfort i bezpieczeństwo, które zapewnia. Koncepcja kasy nie była znana przez 99% istnienia ludzkości. Te plemienia w amazonii itp. są szczęśliwsi od ludzi. Czemu? Mają komfort i bezpieczeństwo plemienia, więź z całą społecznością, pracują razem średnio tylko 2-3 godziny dziennie. Idą coś upolować, wracają i resztę czasu spędzają razem na głupotach.
Współczesny człowiek to taki udomowiony pies. Nic nie zrobi bez rządu. 99% ludzi , łącznie ze mną, w lesie nie przetrwała by miesiąca. Ma kredyt często na całe życie, niestabilną pracę, o którą non stop się martwi. Rodzina często jest rozsypana. No i jak włączy Social media innych ludzi, to zawsze jest ktoś co radzi sobie lepiej niż on (sęk w tym, że 90% robione jest na pokaz) auta, domy na wynajem, filtry bo na oglądalności zarabiają kasę . Telewizję to zawsze jakaś recesja czy wojna czycha obok.
Kasa nie daje szczęścia. Po prostu szczęście ci społeczeństwo zabrało i kasą próbujesz je odkupić.
Cześć i czołgiem (ale takim Abramsem,nie żadnym T-55)
Dzisiaj wrzucam nasz najnowszy odcinek, w którym rozmawiamy o tym jak sekta świadków Jehowy wpłynęła na nasze życie. Wydaje mi się,że nie ma co się dłużej rozpisywać, rzadko kiedy trzech kolesi,którzy byli w sekcie siada razem i o tym rozmawia. Za tydzień część druga jakby co. Chyba trochę bardziej prywatna.
Jeżeli uważasz,że trzeba informować społeczeństwo na temat groźnych grup,takich jakimi są #swiadkowiejehowy daj pioruna, a jak wejdziesz odsłuchać to zostaw co możesz (lajki,dzwonki,suby).
Wczoraj świadkowie Jehowy,obchodzili swoje jedyne święto, Pamiątkę śmierci Jezusa, także fajnie gdyby filmik się trochę wybił,może trochę napsuje tam troche krwi
#nowomowajehowych jest chyba najpopularniejszym tagiem #religia #psychologia #podcast
@Mr.W sekta jak sekta wiadomo, nie ma co drazyc temat jak zawsze pragnie kontrolowac twoje zycie i wykorzystac cie do swoich celow, za to jak z niej zrezygnujesz spotkasz sie z grozbami przesladowaniem i ostracyzmem
@smieszneobrazkijuzniesmiesza no w skrócie tak nawet można to podpiąć ogólnie pod religie,jednak sekta to ekstremum. Wrzucam, wiem że na hejto/wykop zawsze są świadkowie,to może z odwagą wysłuchają,a tak to wrzucam dla ludzi ciekawych świata
Każda religia szkodzi, jedna mniej inna bardziej, ale nie ma tu wyjątków. Co po religii? Niektórzy potem uciekają w ezoterykę, co jest tylko kolejną pułapką. https://youtu.be/LbLQBqlQ8rI
Jestem fanem Patryka. Kiedyś kanał nazywał się Neti Aneti i był to kanał jego żony, potem zaczął się do niej dogrywać, złapał fejm i zabrał kanał żonie :D.
@Marchew temat jest tak rozbudowany, że nie podejmę go opisania. Odsyłam do zajmujących się bezpośrednio neurobiologią i kompetentniejszych na ten temat.