#przyroda

13
1859

Wygląda jakby zaraz miała pożreć czyjąś duszę - a to tylko australijska płomykówka


Płomykówka falista (Tyto multipunctata) żyje w cienistych zakątkach wilgotnych lasów eukaliptusowych w tropikalnych regionach Australii. To trzecia największa sowa występująca na tym kontynencie. Ponieważ nie występuje zbyt licznie i jest gatunkiem endemicznym, jest objęta ochroną.


U sów często można zaobserwować różnicę wielkości pomiędzy samicą i samcem, jednak u płomykówki falistej ta różnica jest największa: samice tego gatunku są przeciętnie 1,7 raza cięższe od samców i 1,8 raza od nich większe pod względem rozmiarów ciała.


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #ptaki #sowy #creepy

c90a6ac0-a0d6-41ab-83ea-652008b6d2e9
8254acb0-9c36-421e-b44f-999d7db48687

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Z okazji Światowego Dnia Żółwia - najmniejszy żółwik na świecie Kinosternon vogti to niedawno zidentyfikowany gatunek żółwia z rodziny mułowcowatych (Kinosternidae). Żółwie te prowadzą półwodny tryb życia, często zagrzebują się w mule na dnie rzeki lub jeziora i żywią się przede wszystkim martwymi, rozkładającymi się zwierzętami wodnymi, takimi jak ryby czy ślimaki.


Kinosternon vogti to gatunek endemiczny, występujący wyłącznie w stanie Jalisco w środkowo-zachodnim Meksyku, przede wszystkim w okolicach Puerto Vallarta. To także najmniejszy znany obecnie gatunek żółwia słodkowodnego i prawdopodobnie najmniejszy żółw na świecie. Dorosłe osobniki zwykle nie przekraczają 7,5 - 10 cm długości.


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #gady #zolwie

c7a53e27-cb8d-4f26-967b-1a0536df919f
398ca8da-6773-4c96-a37a-dfafd70e06e0

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Janusz napisał zarzutkę, że jakieś baby puszczają kota i już banda cnotliwych musiała odpalić protokół jestem bogiem.

Za kogo wy się uważacie, żeby twierdzić co jest częścią natury, a co nie jest?

@Rozpierpapierduchacz, a ten chłam zamawiany od dbającego o środowisko pana Chińczyka jest jeszcze częścią natury czy już nie?


Chęć dbania o środowisko nagle pryska, kiedy w grę wchodzą wasze już nawet nie zapotrzebowania, a zachcianki bez których da się żyć.


Gdzie przebiega granica między tym co naturalne, a co nie?

Czy my nie jesteśmy częścią natury?

Czy my jesteśmy jakoś magicznie oddzieleni od przyrody, a może to my należymy do przyrody i wszystko co robimy jest takie jakie być powinno?


Może matka natura miała już dość że w Australii żyją jakieś pokraczne kangury i upośledzone koale i postanowiła rozwiązać kwestię, transportując króliki i szczury, może nasze kuny i gronostaje też są na tyle nieudane, że lepiej ściągnąć do Europy szopa pracza, ale jak to zrobić - pomyślała i tak zakręciła ewolucją, że powstało stworzenie zdolne budować statki na które różne gatunki mogą wejść, przedostać się na inny kontynent i tam spróbować swoich sił.

Może wykonaliśmy już powierzone zadanie i czas wyginąć?


Oczywiście że bredzę, ale te moje brednie nie mają nawet podjazdu do waszej hipokryzji.

Kot to kot, ma swoją kocią naturę, której nie potrafi się oprzeć, a wy jesteście ludźmi myślącymi, ale tak samo jak kot wykorzystujecie swoją przewagę nad innymi, chcecie mówić kto co może i co powinien, przy okazji sygnalizując cnotę, że to niby o środowisko chodzi.

Żenada na maksa, żeby typy zużywające zasoby dla własnej przyjemności pisały w takim tonie i z taką pewnością i jestem pewny że ochrona środowiska, ptaszki, motylki i co tam jeszcze koty polują, nie są główną przyczyną waszego podejścia, a raczej chęć dojebania starym kociarom i przy okazji zasygnalizowanie swojej cnoty.

Dla środowiska też pewnie za wiele nie robicie ponad to co nakazuje prawo.


Serio ludzie, znajdźcie w sobie trochę pokory w tej kwestii, bo to nie jest prosta sprawa, jak to że Rosja napada Ukrainę i widać, jak na dłoni kto bandyta, a kto ofiara.


Też nie chcę się kłócić, ani mówić innym jak mają żyć, ale wytykać hipokryzję mam prawo, a szczególnie piszącym pewnym swego tonem, jakby wiedzieli, co natura ma wobec nas w planie, a poza tym to jeśli już miałbym kierować się kryteriami, którymi kierują się zwolennicy niewypuszczania kotów, to muszę napisać że my jesteśmy największymi szkodnikami, męczymy zwierzęta, zabijamy dla przyjemności, ja jeszcze nikogo nie zabiłem i nie mam zamiaru, ale jestem przedstawicielem najbardziej krwiożerczego i ekspansywnego gatunku, jaki ziemia widziała i sam ten fakt nie pozwala mi pi⁎⁎⁎⁎lić o tym co w naturze być powinno.


Możemy też otwarcie przyznać że wygraliśmy wyścig ewolucyjny i możemy robić to na co mamy ochotę, a koty do więzienia i d⁎⁎a cicho albo wpierdol.


#koty #natura #przyroda

@Gepard_z_Libii

Możemy też otwarcie przyznać że wygraliśmy wyścig ewolucyjny i możemy robić to na co mamy ochotę

Pewnie ze możemy, ale :

Czy my nie jesteśmy częścią natury?

Czy my jesteśmy jakoś magicznie oddzieleni od przyrody, a może to my należymy do przyrody i wszystko co robimy jest takie jakie być powinno?

Jesteśmy częścią natury i tu jest problem, bo roz⁎⁎⁎⁎⁎⁎lamy jakby wszystko bylo stworzone pod nas, podczas gdy tak naprawdę nic nie jest.

Imo ludzkość sie wybije sama przez właśnie takie podejście. My potrzebujemy natury, podczas gdy natura nas nie potrzebuje w ogole.

I w ten sposób będąc przekonanym, ze wygraliśmy wyścig ewolucyjny okaże sie, ze jest zupełnie na odwrót.

@Rozpierpapierduchacz @Gepard_z_Libii mam 2 koty tzw niewychodzące i jednego przybłędę którego ktoś wyrzucił. Zawsze jak wrzucam jego zdjęcie to mam obawy ze wywoła taką dyskusję. Koty są z ludźmi i środowiskiem od 5k lat, u nas trochę mniej. Jesli coś miały złego zrobic środowisku to już chyba zrobiły

@Gepard_z_Libii może jakbyś przeczytał cokolwiek zamiast pi⁎⁎⁎⁎lić jak potłuczony, to ogarnąłbyś, że nie ma k⁎⁎wa pozytywów wynikających z wypuszczania kota samopas. Nie ma, po prostu. Wszystkie jego potrzeby można zaspokoić na miejscu, albo w kontrolowanych warunkach. Poruszyłem więcej tematów niż samo środowisko, tylko to trzeba być więcej niż je⁎⁎⁎ym ćwierćmózgiem, który chce tylko wypuścić kota i mieć w niego wyjebane, żeby to zrozumieć.


Koty wychodzące są zagrożeniem nie tylko dla środowiska, ale też przede wszystkim dla siebie. Koci kiv i białaczka kocia robią rozpierdol wśród kotów wychodzących. Samochody co chwilę rozjeżdżają jakieś koty. Koty napierdalają się między sobą, są zagryzane przez psy, na których posesję potrafią wejść.


I dodatkowo roz⁎⁎⁎⁎⁎⁎lają środowisko, do którego nie należą. Tak samo jak większość rzeczy związanych z nami. Ale wiesz jaka jest różnica? Co do moich piór, samochodów czy innych ludzkich wynalazków nikt nie pi⁎⁎⁎⁎li, że w naturze też się tak dzieje. TO WY mówicie o tym, że to przecież naturalne, że koty polują. TO WY mówicie, że taka jest ich natura. TO WY powołujecie się na to, że inne zwierzęta też zabijają. No k⁎⁎wa zabijają. W swoim naturalnym środowisku. Do którego KOT DOMOWY nie należy, tylko został wypuszczony.


Jesteście jak amerykanie co tak bardzo dbają o bezpieczeństwo swoich dzieci, że dają im się zapierdalać maszynówkami w szkołach. C⁎⁎ja wam zależy na tych kotach, bo dajecie im wolną rękę na to, żeby sobie wziąć i zdechną. Jakbyście gówniakowi dali piłkę do kopania na autrostradzie.


Hipokryci pierdoleni (o ironio) którzy tak "dbają o koty" że nie dbają o nie wcale, najwyżej se zdechną.

@Rozpierpapierduchacz

Panie całomózgu przejebałeś dyskusję i nawet nie muszę odbijać argumentów.

Ja uderzyłem w twoje podejście do kwestii i do niepotrzebnego gówna które kupujesz, a ty jak dzieciak pierw o dokształcaniu, a teraz od cwiercmozgów.

@Gepard_z_Libii wydaje ci się, że mnie poskładałeś, bo ujebałeś się jednego aspektu z kilku, które poruszyłem. MAŁO TEGO, jak krowie na rowie tłumaczę ci, dlaczego go poruszyłem. Mało tego, wyłożyłem ci tutaj wszystko raz jeszcze, w jednym miejscu, takie kompendium, żebyś nie musiał szukać. Ale nie, lepiej to wszystko olać, wywiesić swoją flagę i ogłosić zaoranie.


Śmieszne to jest, że uważasz się za zwycięzcę nie odnosząc się do niczego, nie podważając niczego, nie udowadniając niczego. Tylko dlatego chyba, że udało ci się mnie wkurwić. Winszuję, naprawdę. Nie będę z tobą więcej na ten temat rozmawiał, bo to jak gadać z pisowcem o wałach ich partii.


Miłośnik kotów, co za kurwa kpina.

Jakby ktoś jeszcze miał do powiedzenia coś na temat tego jak traktuję swoje zwierzęta, to chce tylko żebyście wiedzieli, że ja żadnych zwierząt nie posiadam

Zaloguj się aby komentować

Jeszcze pięć minut


Małe sowy czasem zasypiają na brzuszkach, dziobem lub policzkiem do podłoża, z wyciągniętymi w tył łapkami. Nie jest to częste zachowanie i obserwuje się je głównie u sów wychowywanych w niewoli - na wolności małe sówki zwykle śpią przytulone do rodzeństwa, żeby było im cieplej. W niewoli jednak zazwyczaj nie muszą się martwić o to, że zmarzną, stąd częściej zdarza im się zasnąć w takiej pozycji.


Podobne zachowanie obserwuje się także u innych młodych ptaków drapieżnych, jak jastrzębie czy orły. Pisklęta w czasie dorastania zużywają mnóstwo energii i w związku z tym dużo śpią - zdarza się, że po prostu "padają na dziób" ze zmęczenia tam, gdzie akurat stały, ucinając sobie drzemkę.


Kiedy mała sowa podrasta i staje się gotowa do opuszczenia gniazda, zaczyna zachowywać podczas snu pozycję wyprostowaną.


#ciekawostki #przyroda #natura #ptaki #sowy #sen #zwierzeta #zwierzaczki

20334bbb-3f45-4f9a-adcd-a0160a26c6e3
0a5b5211-62c1-4867-bfdb-e0ad4f89ba8d

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować