Te, Zwiniucha, za robotje się weź, nie ma opierdzielania!
#gady #jaszczurki #zwinka #zwierzaczki #przyroda


Te, Zwiniucha, za robotje się weź, nie ma opierdzielania!
#gady #jaszczurki #zwinka #zwierzaczki #przyroda


Zaloguj się aby komentować
Uroczy mieszkańcy otchłani
Grimpoteuthis to równocześnie ośmiornice żyjące na największych głębokościach. Obserwuje się je głównie w zimnych, ciemnych głębinach abisalu, czyli w strefie oceanicznej, do której nie dociera już światło słoneczne, na głębokościach przekraczających tysiąc metrów. Odnotowano też ich obecność w strefie hadalu – a więc w jeszcze bardziej niegościnnych otchłaniach rowów oceanicznych, w których organizmy żywe muszą mierzyć się z ekstremalnymi warunkami środowiskowymi. Osobnik zaobserwowany w 2020 roku w Rowie Jawajskim znajdował się na głębokości niemal siedmiu tysiący metrów.
Ośmiornice z rodzaju Grimpoteuthis nie produkują sepii, zwanej też czernidłem lub atramentem, która przez większość ośmiornic jest używana do obrony przed drapieżnikami. Nie potrafią też zmieniać koloru, żeby dopasować się do otoczenia, i nie mają tak zwanego napędu odrzutowego, który u ośmiornic jest najszybszym sposobem na poruszanie się i jest szczególnie przydatny podczas ucieczki. Pozostaje więc w pewnym sensie zagadką, jak chronią się przed atakami drapieżników – być może na głębokościach, na których występują, żyje zwyczajnie niewiele stworzeń, które mogłyby im poważnie zagrażać.
Nazwą „ośmiornice Dumbo” określa się też czasem urocze ośmiornice z rodzaju Opisthoteuthis (zdjęcie nr 2, 3, 4). Większość z nich również żyje w pozbawionych światła głębinach, poruszając się głównie przy dnie pokrytym warstwą osadu. Nieco powyżej oczu również mają dwie małe płetwy przypominające uszy, ich macki są ponadto połączone błoną ułatwiającą im pływanie i polowanie na małe skorupiaki.
Na czwartym zdjęciu -„nieśmiała” ośmiornica z rodzaju Opisthoteuthis zakrywająca się swoimi własnymi mackami, która zachwyciła badaczy prowadzących obserwację dna oceanicznego w 2015. W rzeczywistości to urocze zachowanie było reakcją ośmiornicy na oślepiające światło.
Na ostatnim zdjęciu - tak zwana "ośmiornica-Casper" lub "ośmiornica-duch", nowy gatunek uroczej ośmiornicy zaobserwowany podczas badań w 2016 roku.
#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #zwierzaczki #osmiornice
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych





Zaloguj się aby komentować
Najmniejsza ośmiornica świata
Chociaż gatunek ten został zidentyfikowany i opisany przeszło sto lat temu, nie należy do najlepiej poznanych. Częściowo może być to związane z tym, że Octopus wolfi to nie tylko najmniejsza, ale także jedna z najkrócej żyjących ośmiornic – jej długość życia wynosi zaledwie sześć miesięcy. Podobno nie jest też łatwo utrzymać ją w niewoli, ponieważ istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że ucieknie ze zbiornika. Potrafi przecisnąć się nawet przez szczelinę o szerokości zaledwie kilku milimetrów.
Jak u wszystkich ośmiornic, cykl życiowy Octopus wolfi przebiega niejako w przyspieszonym tempie: ośmiornica szybko dorasta, a krótko po osiągnięciu dojrzałości, znalezieniu partnera i rozmnożeniu się ginie.
#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #osmiornice
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych


Zaloguj się aby komentować
#gownowpis #przyroda
Poszedłem do lasu i zbieram jeżyny. Czy to już jest starość?

Zaloguj się aby komentować
Roślina jak żabka
Rozmaite gatunki jaskrów lubią ogólnie rosnąć w pobliżu wody lub w wodzie, stąd też łacińska nazwa jaskra: ranunculus. Może to brzmieć trochę jak jakieś zaklęcie z uniwersum Harry’ego Pottera, ale tak naprawdę to tylko zdrobnienie od łacińskiego słowa rana oznaczającego żabę – a zatem ranunculus oznacza „malutką żabę” lub po prostu żabkę.
Jaskry rzeczne rzeczywiście lubią wodę niczym żabki. Ich długie, splątane łodygi o nitkowatych liściach często tworzą w rzekach i strumieniach długie na wiele metrów, kołyszące się z nurtem podwodne pasma. Późną wiosną i latem zakwitają, a ich niepozorne, białe kwiaty są widoczne nad powierzchnią wody.
Jaskry rzeczne rzadko rozrastają się nadmiernie, a ich obecność w płynącej wodzie jest częściej dobroczynna niż szkodliwa – tworzą schronienie dla ryb i innych wodnych stworzeń, a także natleniają wodę, co jest szczególnie istotne latem, gdy poziom wody w mniejszych ciekach wodnych spada.
#ciekawostki #przyroda #natura #rosliny #botanika #lacina



Zaloguj się aby komentować
Podwodna pułapka
Pływacze to bowiem rośliny mięsożerne. Nie mają korzeni, ich pędy pływają więc swobodnie pod powierzchnią wody. Na swoich nitkowatych liściach wytwarzają liczne, wyraźnie widoczne pęcherzyki – początkowo uważano, że są to po prostu pęcherze wypełnione powietrzem, które pomagają roślinie unosić się w wodzie. Po jakimś czasie jednak odkryto, że to tak naprawdę jedne z najciekawszych, najbardziej złożonych struktur pułapkowych w królestwie roślin.
Pęcherze pływacza mają kształt fasolek o cienkich, przejrzystych ściankach. Każdy pęcherz ma otwór zaopatrzony w miniaturową, ruchomą klapkę. Komórki w zewnętrznych ściankach pęcherza produkują śluz, który w pobliżu klapki jest szczególnie obfity i dodatkowo zawiera cukry – to wabik na ofiary.
Przy klapce każdego pęcherza rośnie kilka długich, sztywnych włosków, które działają jak wyjątkowo czułe na dotyk dźwignie uruchamiające pułapkę. Jeśli w pobliże pęcherza podpłynie ofiara i choćby dotknie takiego włoska, klapka się otwiera, pęcherz pływacza nadyma się i zasysa do swojego wnętrza wodę razem z upolowanym stworzeniem – po czym klapka natychmiast się zamyka. Wszystko to trwa zaledwie jedną setną sekundy.
Ofiara wewnątrz pęcherza jest rozpuszczana przez enzymy i trawiona, co zwykle zajmuje kilka godzin, choć w przypadku niektórych bardziej odpornych organizmów trwa to nawet kilka dni.
Pływacz żywi się głównie planktonem zwierzęcym i drobnymi stworzeniami wodnymi, takimi jak rozwielitki. Na wszystkich gałązkach jednej rośliny może znajdować się nawet dwieście pęcherzy-pułapek, a każdy z nich po schwytaniu jednej ofiary jest gotowy do schwytania następnej w ciągu maksymalnie pół godziny.
A tutaj filmik: https://www.youtube.com/watch?v=EpsrwfXEnhE
#ciekawostki #przyroda #natura #rosliny #botanika


Zaloguj się aby komentować
Rzęsa wodna i Jenny Greenteeth
Wydaje się, że postać Jenny Greenteeth jest powiązana z innymi wodnymi straszydłami z angielskiego folkloru zwanymi grindylows – małymi, zielonymi, łuskowatymi stworami o ostrych zębach i długich, zakończonych pazurami palcach, które miały czyhać w stawach i na bagnach. Grindylows również bardzo chętnie miały wciągać do wody dzieci.
Co ciekawe, Jenny Greenteeth to także lokalna angielska nazwa pospolitej rośliny wodnej, rzęsy (Lemna) o charakterystycznych, żywozielonych, drobnych listkach unoszących się na powierzchni. Co ma jednak wspólnego rzęsa wodna z wodną wiedźmą?
Tak się ciekawie składa, że rzęsa wodna ma listki przypominające nieco kształtem ludzkie zęby – stąd najprawdopodobniej wziął się przydomek „zielonozębnej” Jenny Greenteeth, która miała wykorzystywać rzęsę wodną, by topić ludzi. Rzęsa ma tendencję do tworzenia na powierzchni wody szczelnego, zielonego kożucha, co może dawać niebezpieczne złudzenie, że w miejscach, gdzie rośnie, wciąż jest suchy grunt. Taki kożuch z rzęsy może też stwarzać wrażenie, że pod nim jest wciąż płytko, podczas gdy w rzeczywistości woda poniżej może być już całkiem głęboka – rzęsa nie rośnie wyłącznie na płyciznach.
Wszystko wskazuje na to, że opowieści o Jenny Greenteeth, grindylows i podobnych wodnych straszydłach miały w przeszłości na celu przestrzegać ludzi, w szczególności dzieci, przed zbliżaniem się do zdradliwych, zarośniętych zbiorników wodnych – których powierzchnie często były porośnięte właśnie rzęsą.
#ciekawostki #przyroda #natura #rosliny #folklor #wierzenia

@aerthevist Jenny (a właściwie Jeny) Greenteeth pojawiła się już w oficjalnych przygodach do D&D
Zaloguj się aby komentować
#ciekawostki #ptaki #zwierzaczki #przyroda
Zaloguj się aby komentować
Z Argentyny do Arktyki
W styczniu 2004 roku na południu Islandii, w jednym ze stawów wypełnionych ciepłą wodą ze źródeł geotermalnych, nieoczekiwanie odkryto skupisko moczarnicy argentyńskiej. Sądząc po tym, jak bujnie była rozrośnięta, musiała tam rosnąć już od jakiegoś czasu. W tym samym stawie kilka lat wcześniej odnotowano obecność popularnego ślimaka akwariowego – jest więc wysoce prawdopodobne, że moczarnica trafiła do zbiornika razem ze ślimakiem. Wydaje się, że ktoś po prostu wylał do stawu zawartość akwarium.
W ciepłych wodach termalnych islandzkich stawów moczarnica poczuła się zapewne jak w domu i zaczęła się rozrastać. Z czasem skolonizowała także inne lokalne zbiorniki wodne, w kolejnych latach rozprzestrzeniając się dalej i docierając aż na północ Islandii. W ten sposób stała się pierwszym obcym gatunkiem rośliny słodkowodnej, który dotarł w region Arktyki.
#ciekawostki #przyroda #natura #rosliny #botanika #islandia #akwarystyka

Zaloguj się aby komentować

Na łąkach nad Biebrzą, w okolicy wsi Łoje-Awissa, zaobserwowano dwa osobniki kurhannika. W Polsce ptaki te goszczą bardzo rzadko. Pochodzą z południa Europy, są bliskimi krewnymi myszołowa - dorosłe osobniki są jednak od niego większe, różnią się także ubarwieniem.
Jest to kolejny odnotowany...
Wodna zaraza
Podbój Europy zajął moczarce kanadyjskiej nieco ponad sto lat. Po raz pierwszy została odnotowana w 1836 roku w stawie w Irlandii, a w ciągu kolejnej dekady zaobserwowano ją także w Szkocji i w środkowej Anglii. Była również uprawiana w ogrodach botanicznych na kontynencie – a ponieważ w takich uprawach rozrastała się bardzo szybko, często ją przycinano, a następnie wyrzucano fragmenty przyciętych pędów do miejscowych rzek. Był to poważny błąd, ponieważ z takich fragmentów wyrastały później nowe rośliny.
W XX wieku moczarka kanadyjska rozprzestrzeniła się także w Europie Środkowej, stając się tam jedną z najpowszechniej spotykanych roślin wodnych. Ponieważ często zachwaszczała zbiorniki wodne, określano ją nawet jako „wodną zarazę”. Pomimo inwazyjności, na naszych terenach jest zwykle trzymana w ryzach przez inne gatunki roślin wodnych – dzięki czemu nie rozwija się na tyle masowo, żeby stwarzać poważne problemy.
#ciekawostki #przyroda #natura #rosliny #botanika #historia
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

Zaloguj się aby komentować
Rogatek w kosmosie
Wydawałoby się, że niepozorny rogatek nie ma do zaoferowania człowiekowi zbyt wiele, bo chociaż świetnie sprawdza się jako roślina do akwariów i oczek wodnych, to poza tym nie ma specjalnie istotnych zastosowań.
Mimo wszystko to właśnie rogatki świetnie nadają się do badań nad roślinami wodnymi w warunkach misji kosmicznych – są wytrzymałe, szybko adaptują się do nowych warunków, łatwo się rozmnażają i nie potrzebują podłoża, a do tego sprawnie natleniają wodę i jednocześnie usuwają z niej zanieczyszczenia, działając jak naturalne filtry.
Jak dotąd, rogatki były wyprawiane w kosmos już kilka razy: najpierw w zaprojektowanym w latach 90. systemie C.E.B.A.S. (Closed Equilibrated Biological Aquatic System) przeznaczonym do długoterminowych eksperymentów z wykorzystaniem roślin i zwierząt wodnych, a później także w systemie Omegahab, który w 2013 roku został wysłany na orbitę w ramach misji satelity Bion-M1.
W tym drugim przypadku rogatek niestety nie przetrwał trwającej trzydzieści dni misji, ponieważ doszło do awarii urządzeń pokładowych – niemniej wszystko wskazuje na to, że przed awarią roślina radziła sobie dobrze.
Drugie zdjęcie: dwukomorowe akwarium systemu Omegahab, bioregeneracyjnego systemu podtrzymywania życia w warunkach mikrograwitacji, zaprojektowane przez badaczy z uniwersytetów w Erlangen i Hohenheim. Po lewej stronie widać rogatka. Źródło: DLR (Niemieckie Centrum Lotnictwa i Kosmonautyki)
#ciekawostki #przyroda #natura #rosliny #botanika #akwarystyka #kosmos #nauka #gruparatowaniapoziomu
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych


Zaloguj się aby komentować

Socjalizowanie się w grupie nieznajomych może być trudne. Niejednokrotnie odmawiamy pójścia na spotkanie w ludźmi, których nie znamy lub też namawiamy kogoś znajomego, by poszedł z nami. Okazuje się, że nie jest to cecha typowo ludzka. Ponad dwie dekady badań na gorylach pokazały, że samice...
Nie ma to jak wstać w niedzielę rano i zarządzić wycieczkę na spontanie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Córce dwa razy nie musiałem powtarzać, żona 'musiała' się dostosować ¯\_(ツ)_/¯
Spływ rzeką Marózka (to nad nią przed bitwą pod Grunwaldem miał swoje obozowisko Jagiełło o czym już tam kiedyś wspominałem, zapraszam do opisu rzeki - https://www.hejto.pl/wpis/splyw-kajakowy-marozka-etap-swaderki-kurki )
Stopień trudności nieco się zwiększył, w wypożyczalni twierdzili, że to rekordowe stany wody i faktycznie, dno kajaka już nie szoruje, a nurt jest momentami naprawdę wartki. Stety/niestety (co kto lubi) pojawiło się więcej zwałek, kilka trzeba przepływać kładąc się w kajaku - na pierwszy raz bym jej aktualnie nie polecił, ale do ćwiczenia manewrowania perfekcyjna
#kajaki #splywkajakowy #zuchwiosluje #zuchpostuje #przyroda #mazury #rzeka #turystyka #marozka #swaderki #warminskomazurskie #puszcza #chwalesie #czujedobrzeczlowiek


Zaloguj się aby komentować
Z kontynentu na kontynent
Wywłócznik rośnie szybko, obficie, łatwo się rozmnaża z oderwanych kawałków pędów i potrafi zadomowić się w większości wód stojących lub wolno płynących. Jego gałązki tworzą schronienie dla ryb, małych płazów i wodnych bezkręgowców, dodatkowo jest też ważnym pożywieniem dla ptactwa wodnego i natlenia wodę. Jednak jako roślina inwazyjna działa w zasadzie na odwrót: tworzy w pobliżu powierzchni zbitą gęstwinę, która nie przepuszcza światła głębiej i dławi inne rośliny wodne, a w skrajnych przypadkach blokuje przepływ wód w ciekach i kanałach. W takiej postaci staje się problemem także dla ludzi korzystających ze zbiorników wodnych.
Jest kilka gatunków wywłóczników, które poza obszarem naturalnego występowania mają status gatunków inwazyjnych. Wywłócznik kłosowy (Myriophyllum spicatum) naturalnie występuje w Eurazji i północnej Afryce, jest jednak gatunkiem inwazyjnym w obu Amerykach i południowej Afryce. Wywłócznik brazylijski (Myriophyllum aquaticum) pochodzi z Ameryki Południowej i Środkowej, ale został zawleczony także do Ameryki Północnej i na inne kontynenty. Podobnie inwazyjny jest wywłócznik różnolistny (Myriophyllum heterophyllum) z Ameryki Północnej, który rozprzestrzenił się w Ameryce Środkowej, Europie i Azji.
Można by więc rzec, że kontynenty wymieniły się swoimi lokalnymi wywłócznikami i teraz wszyscy mają problem. Nie wiadomo dokładnie, w jakich okolicznościach doszło do tej wymiany – ale przypuszcza się, przyczynili się do tego akwaryści oraz miłośnicy ogrodów wodnych, którym egzotyczne wywłóczniki „uciekły” z upraw.
#ciekawostki #przyroda #natura #rosliny #botanika #akwarium #akwarystyka
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

@radziol Niestety, to nie jest takie proste. Takie inwazyjne gatunki często nie muszą sobie radzić w nowych ekosystemach z tymi samymi zagrożeniami, z którymi musiałyby sobie radzić w swoich rodzinnych stronach (drapieżniki, patogeny itp.). Nie mając naturalnych wrogów, mogą rozwijać się i rosnąć szybciej niż ich lokalni krewniacy, a to już często wystarczy do zdobycia przewagi. Do tego rośliny takie jak wywłócznik są z natury wytrzymałe i dobrze adaptują się do nowych warunków, więc już na starcie dostają duży bonus.
Są też jednak gatunki, które "wprosiły się" do naszych ekosystemów, ale mimo wszystko nasza lokalna flora i fauna trzyma je w ryzach na tyle, że nie stanowią dużego problemu.
Zaloguj się aby komentować

Amazonia wciąż skrywa tajemnice, które zaskakują nawet doświadczonych badaczy przyrody. Najnowsze odkrycie, dokonane przy pomocy dronów i zaawansowanego modelowania statystycznego, potwierdziło istnienie największego znanego na świecie miejsca lęgowego żółwi rzecznych. Przełomowe badania,...
#pogoda #motoryzacja #asmr #samochody#przyroda
Lato to czas najpiękniejszch dźwiękow, na przykład dźwięk silnika SW-400 Leyland
Zaloguj się aby komentować
Ech, czy jest coś piękniejszego niż grzybki w lesie?
#narkotykizawszespoko #przyroda #rozwojduchowy

Zaloguj się aby komentować
Natura lubi się powtarzać w niepowiązanych ze sobą obiektach - roślinach, zwierzętach, kamieniach, owadach, ptakach, etc. podobieństwa kształtów i form potrafią być tak duże, że aż ciśnie się pytanie, czy to na pewno przypadek ewolucji?
1. Bratek niebieski vs Chwostka wspaniała
2. Czerwony motyl Acraea vs Tyranka Królewska
3. Brudnica Mniszka vs Irys Katarzyny
4. Nadobniczka drzewna vs minerał Labradoryt
5. Motyl Siseme Militaris vs Irys Hollandica
#ciekawostki #przyroda #natura





Zaloguj się aby komentować

Na rozległych łąkach Warmii i Mazur od początku sierpnia można dostrzec niezwykłe zjawisko – bocianie sejmiki. Te charakterystyczne zgromadzenia bocianów, przygotowujących się do odlotu na zimowiska, stanowią wyraźny sygnał, że lato powoli dobiega końca. Według ornitologów, w tym Sebastiana...