Biały, puszysty pajączek Samice skakuna Paraphidippus fartilis mają ciała pokryte długimi, kremowymi lub białymi włoskami, co nadaje im wyjątkowo sympatyczny i puchaty wygląd. Samce, dla kontrastu, są prawie czarne z metalicznym połyskiem.
Skakuny z tego gatunku dorastają do około 10 mm i występują w Ameryce, na obszarze Teksasu, Kalifornii Dolnej Południowej, południowego Meksyku i Panamy. Lubią przebywać na roślinach z rodziny szparagowatych takich jak agawy czy juki.
Co prawda światowy Dzień Ziemi obchodzony jest w kwietniu ale dla zajmujących się naukami geologicznymi ta październikowa data jest dosyć szczególna.
W 1650 roku duchowny anglikański, biskup James Ussher, publikuje chronologię dziejów ziemi opartą na starym testamencie, gdzie dzięki zbudowaniu drzewa genealogicznego biblijnych postaci (wiecie, Noe żył 900 lat, jego syn Cham, który był ojcem Kanaana itd...). Dzięki tej metodzie oblicza wiek ziemi na 6000 lat i podaje, że stworzenie świata dokonało się 22 października 4004 roku BC (przed narodzeniem Chrystusa). W trakcie późniejszych badań udaje mu się podać również godzinę. A więc mamy dziś urodziny Ziemi!
W Ameryce niektóre wydziały nauk przyrodniczych świętowały ten dzień, czy tak jest w dalszym ciągu - boję się sprawdzać. W dobie narastających ruchów podważających zdobycze nauki oraz politycznej poprawności być może odstąpiono od tego zwyczaju.
Próby określenia rzeczywistego wieku naszej planety podejmowane były już od czasów biskupa Usshera przy użyciu metod zdecydowanie bardziej naukowych niż studiowanie świętych ksiąg. Sam Isaak Newton pochylił się nad tym zagadnieniem ledwie trzydzieści lat później. Ale dopiero w latach dwudziestych dwudziestego wieku udało się podać w miarę dokładny wiek - ok. 4,5 miliarda lat. Plus-minus 100 milionów bo wiadomo, naukowcy to debile
Wszystkiego najlepszego nasza kulko kosmicznego gruzu, pędząca przez kosmiczną pustkę!
W Sieci można natknąć się na mnóstwo uroczych zdjęć skakunów noszących "kapelusiki" z kropli wody. Można nawet spotkać się z informacją, jakoby skakuny korzystały z takich kropli jak z przenośnego źródła wody do picia.
Nie jest to jednak prawdą. Skakuny nie lubią mieć na sobie wody, na dodatek woda w większych ilościach może być dla nich niebezpieczna - może zablokować otwory, przez które powietrze przedostaje się do narządów oddechowych pająka, i uniemożliwić mu oddychanie. Na filmikach, na których właściciele próbują umieszczać kroplę wody na ciele skakuna, często wyraźnie widać, że pająk broni się przed tym i raz po raz próbuje się jej pozbyć.
Spryskiwanie owadów, pajęczaków (niekoniecznie żyjących) czy roślin wodą w celu uzyskania efektu rosy przed zrobieniem zdjęcia to popularna sztuczka stosowana przez niektórych fotografów. W przypadku skakunów, trend na kroplę wody zapoczątkowało dwóch fotografów, których zdjęcia szybko zostały uznane za urocze i zdobyły popularność.
Skakuny są turbo. Żałuję, że kiedyś nie złapałem sobie jednego stricte do hodowli. Teoretycznie są uważane za najbardziej inteligentne pająki. W przeciwieństwie do takich ptaszników, które są z grubsza prymitywne :)
@l100e Szkoda tylko, że są takie malutkie. Zastanawiałam się nad urządzeniem fajnego, małego terra dla jakiegoś skakuna, ale nigdy dotąd nie miałam aż tak małego zwierzęcia (nie licząc może karmówki dla gadów) i nie wiem, na ile miałabym wyczucie w jego obsłudze. Chociaż takie rzeczy to pewnie kwestia praktyki i przyzwyczajenia.
@bojowonastawionaowca, czy tam jego maszyna losująca, zlecił mi w ramach #jesiennewyzwania zadanie:
Udaj się do najbliższego rezerwatu albo pomnika przyrody i go zaprezentuj
Przed Państwem Dąb szypułkowy (Quercus robur) leżący na rogu ulic Rakoczego i Piecewskiej (chociaż mnie to bardziej wygląda na róg Rakoczego i Bulońskiej...) w Gdańsku.
Niestety nie nadano mu nazwy, więc roboczo niech się nazywa Stefan.
Jeżeli chodzi o gabaryty Stefana, to jest niespójność między wiki, a oficjalnymi danymi CRFOP, więc podam dane z obu:
Wysokość: 25 lub 19 metrów.
Obwód: 371 lub 402 cm.
Pierśnica (tylko z danych CFROP): 128 cm.
Data ustanowienia (przyp. jako pomnik przyrody): 1998-05-09.
Numer pomnika (na Gdańsk): 1048.
Kod Inspire: PL.ZIPOP.1393.PP.2261011.6481.
Niestety więcej informacji o Stefanie nie udało mi się odnaleźć. Jak ktoś ma wtyki w urzędzie miasta, to niech pociągnie za sznurki i się dowie czegoś extra
Bardzo dużo ludzi nie rozumie, czym powinny być lasy. Niewiele mnie rzeczy bardziej irytuje jak ludzie sprowadzający sprawę do tego, że są drzewa to jest git, nie truj d⁎⁎y lewaqu.
"Lasy" sadzone o wielle gęsto monokulturą pod wycinkę to nawet nie przypomina prawdziwego lasu, to jest czysta plantacja, żart z lasu w jego pierwotnej formie. Las jest wtedy, gdy drzew masz dziesiątki gatunków, gdzie masz drzewa w różnym wieku rosnące w różnych odległościach od siebie co pozwala na przepuszczanie choć części promieni słonecznych. Las to też krzerwy, niska roślinność, trawy, cieki wodne, bagna, grzyby, mchy, porosty. Las to rośliny i zwierzęta które tam żyją. Las to martwe, przewrócone drzewa na których rosną grzyby, w których żyją owady co potem są pokarmem dla większych zwierząt - materia co zostaje w lesie a nie jest w 100% przekazywana na zużycie przez homo sapiens.
Tutaj filmik na przykładzie "lasu" w Hiszpanii i wytłumaczenie, czeu często dla dobra lasu trzeba pozbyć się bardzo wielu drzew
@Ragnarokk bardzo mnie rozśmieszyły tablice edukacyjne, chyba przy leśnictwie Szubin, o tym jak dbają o lasy- a tak naprawdę jak zamieniają teren w plantację drewna.
@Ragnarokk jakiś czas temu widziałem dokument, który pokazywał w Niemczech jakąś iglastą monokulturę (świerk chyba). Olbrzymie połacie lasu martwe od suszy i szkodników. Tamtejsi leśnicy wcale się tym nie przejmowali. Twierdzili, że to naturalna konsekwencja takich "upraw" i że teraz jest właśnie okazja do zrobienia nowych, bardziej urozmaiconych nasadzeń.
No zasadniczo mają rację. To naturalna konsekwencja monokultur i to że jest martwa daje szansa na to by spróbować przywrócić zdrowy las. I w tym leży pies pogrzebany - czy będą próbować przywrócić.
Przywrócenie do pierwotnego stanu może być problematyczne. Z tego co mówią, starają się raczej dobierać nowe gatunki, które są odporniejsze m.in. na zmiany klimatu. Taki las w dalszym ciągu będzie uprawą drewna, ale już pozbawioną wad monokultury.
Skakun, który postanowił zostać mrówką Mrówczynka (Myrmarachne formicaria) to niezwykły pająk z rodziny skakunowatych, dorastający do 5-7 mm, który pod względem wyglądu przypomina mrówkę. Ma wydłużone ciało w kolorze brązowoczerwonym i smukłe odnóża - podczas poruszania się unosi ich przednią parę nad ziemię, co naśladuje mrówcze czułki. Samce wyróżniają się ponadto mocno wydłużonymi, skierowanymi do przodu szczękoczułkami.
Po co pająkowi mrówczy kamuflaż? Jak się okazuje, mrówki są niesmaczne dla wielu gatunków ptaków, ponieważ zawierają kwas mrówkowy - a zatem upodabniając się do mrówki, skakun zniechęca potencjalne drapieżniki.
Mrówczynka żyje na łąkach, skrajach lasów i przy brzegach wód, ale w naszym kraju jest dość rzadko spotykana. Nie jest jednak jedynym skakunem, który przypomina mrówkę. Podobny kamuflaż stosują jej krewniacy: mróweczka myśliwy (Synageles venator) i mrówczyn bojownik (Leptorchestes berolinensis) (dwa ostatnie zdjęcia). Pająki te również występują na naszych terenach, ale są nieczęsto obserwowane - a jeśli już są widywane, bardzo łatwo pomylić je z prawdziwymi mrówkami.
Pajączek za ćwierć miliona Bodajże wczoraj uczestniczka teleturnieju "Milionerzy" odpadła przy pytaniu za 250 tysięcy złotych, ponieważ nie wiedziała, czy rozciągnik mchuś ma skrzela, czy kądziołki. Być może nie wszyscy kojarzą tego pająka o jakże sympatycznej nazwie, więc w dzisiejszej ciekawostce będzie kilka informacji na jego temat - kto wie, kiedy mogą się przydać
Rozciągnik mchuś (Marpissa muscosa) wydaje się całkiem mały i dorasta zwykle do 7-11 mm, jednak jak na skakuna występującego na naszych terenach to już całkiem sporo. To jeden z największych skakunów żyjących w środkowej części Europy i można go spotkać także w Polsce.
Mimo że jest gatunkiem pospolitym, czasem trzeba się uważnie rozglądać, żeby go zauważyć. Lubi suche, nasłonecznione miejsca i pionowe powierzchnie - chętnie przebywa na ścianach, ogrodzeniach, korze drzew i drewnianych płotach, można go też spotkać na skrajach lasów i w ogrodach. Jego ubarwienie pomaga mu maskować się w otoczeniu. Jak wszystkie skakuny, namierza ofiarę posługując się wzrokiem i atakuje, skacząc na zdobycz. Nie stanowi zagrożenia dla ludzi.
A wracając do pytania, czy ma skrzela, czy kądziołki - ma oczywiście kądziołki przędne
Dziś mi się wyświetliło, że wielu ludzi tego szukało w Google. Po nazwie i dzięki memowi łatwo zgadnąć, że to pająk, a jak pająk, to ani zęby trzonowe, ani skrzela i chyba nie pióra.
Tak, teraz jestem taki mądry, ale jakbym oglądał na żywo, to pewnie bym nie był. Ale nie ma co gdybać, teraz jestem mądry xd
Najbardziej kolorowy pająk Chrysilla volupe to maleńki, mierzący zaledwie kilka milimetrów skakun występujący na Sri Lance, w Indiach, Nepalu i Bhutanie. Pomimo swoich miniaturowych rozmiarów wyróżnia się niezwykle żywymi, opalizującymi kolorami układającymi się w podłużne pasy i plamy.
Równie kolorowe są gatunki pokrewne, jak Chrysilla lauta żyjący w lasach deszczowych w Chinach, Wietnamie i Mjanmie (trzecie zdjęcie).
Śniące pajączki Przeprowadzane w ostatnich latach obserwacje i badania wykazują, że pająki z rodziny skakunowatych mogą doświadczać aktywnej fazy snu przypominającej w pewnym stopniu naszą fazę REM i śnić.
Zaobserwowano, że skakuny z gatunku Evarcha arcuata podczas snu poruszają się od czasu do czasu, a nawet podkurczają przez sen odnóża - co przypomina trochę niekontrolowane, mimowolne ruchy pojawiające się w fazie najgłębszego snu, w którym doświadcza się marzeń sennych.
W przypadku małych skakunów, których ciała są częściowo przezroczyste, udało się dodatkowo zaobserwować, że pojawiają się u nich okresowo szybkie ruchy siatkówki, które w ciągu nocy wydłużają się i nasilają, trwając około 77 sekund i powtarzając się mniej więcej co 20 minut. W tych samych fazach badacze zaobserwowali u małych skakunów nieskoordynowane ruchy ciała – pająki wierciły się przez sen, poruszając lekko odwłokiem i kądziołkami przędnymi, a także na przemian podkurczając i prostując odnóża.
Według jednej z teorii, faza REM oraz pojawiające się w jej czasie sny pomagają zwierzętom, które ich doświadczają, "trenować" przez sen umiejętności niezbędne do przetrwania. Sny pozwalają na przetworzenie informacji zebranych w ciągu dnia, a także odgrywają rolę w uczeniu się i regeneracji mózgu.
Jeszcze do niedawna sądzono, że tylko kręgowce doświadczają snu dwufazowego i potrafią śnić. Okazuje się jednak, że ta umiejętność może być rozpowszechniona w świecie zwierząt dużo bardziej niż nam się zdawało. Zachowania wskazujące na występowanie snu dwufazowego zaobserwowano jak na razie nie tylko u skakunów, ale też m. in. u ośmiornic.