@Eber filmy o patologii kręcone w okresie schyłkowej komuny i potem w latach 90.-00. można było wziąć za rzeczywiste odzwierciedlenie problemów społecznych, z jakimi wtedy mierzyli się Polacy - bieda, bezrobocie, brak perspektyw, alkoholizm itd.
Natomiast teraz to jest jedynie skok na kasę, bo patola zawsze się w PL sprzeda, i sranie na Polaków w imię podlizania się lewackim intelektualnym "elitom", które będą piały z zachwytu i klepały reżysera po pleckach, bo przeciętny Polak został ukazany jako prymityw.
Przykładem tego jest Dom dobry. Przecież ten film nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, o której ma niby mówić. Dosłownie z dwoma wyjątkami każdy facet napierdala w nim żonę i jedynie kobiety są w stanie same sobie pomóc, bo mężczyźni to się tylko po pleckach poklepią i "ale dobrze jej zajebałeś, szacun". Sama przemoc domowa w związku bohaterów też już bardziej przerysowana być nie mogła, zabrakło tylko, żeby Bodo żonie robił waterboarding. A potem jeszcze główna bohaterka musi się szarpać o dziecko - przecież w rzeczywistości niebieską kartę, rozwód i wyłączną opiekę nad dzieckiem dostałaby z palcem w d⁎⁎ie.
No ale tak to jest, jak cały film robiony jest nie żeby pokazać rzeczywisty problem, ale podlizać się różnym feminazi organizacjom. Dziwi mnie tylko, że ten szajs zbiera takie wysokie oceny od przeciętnych widzów, zwłaszcza mężczyzn. Chyba większość widzów co go chwali poszła po prostu na "chleb i igrzyska", ale teraz wypiera publicznie fakt, że chodziło o zobaczenie napierdalanki i pociska pierdoły o głebokim wszczonsajoncym przekazie.