#podroze
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Powiem wam, że dla mnie te bazyliki i kościoły w Rzymie są o wiele ciekawsze niż Muzeum Watykańskie z Kaplicą Sykstyńską i nawet niż Koloseum (do tego durne turysty nie zatrzymują się na Sobieskim pod Wiedniem, jak wiadomo, że to top Rzymu).
13-metrowy Konstantyn Wielki najbardziej mnie zaskoczył, robi ogromne wrażenie (stoi od dwóch lat, więc w starych przewodnikach nie ma, ale plus taki, że turystów przy nim mało).
Tak czy siak, bardzo polecam przed wizytą przeczytać książkę "Rzym. Wędrówki z historią w tle" Bożeny Fabiani, to dzięki niej byłem wszystkim dużo bardziej zafascynowany niż towarzysze podróży.
#rzym #wlochy #podrozujzhejto #podroze

Zaloguj się aby komentować
Trochę #heheszki , ale pod koniec marca mam zaplanowany lot do Tokio z nadzieją, że nie będzie problemów.
Teściowa miała lecieć w następnym tygodniu do Nepalu i lot/wycieczka zostały odwołane. Jej koleżanka miała wracać z Wietnamu w środę, a najwcześniej wróci w sobotę. Różnie to bywa..
#loty #podroze #gownowpis
Zaloguj się aby komentować
Czy warto zapierdalać na drodze będąc kierowcą? Ile cennego czasu zaoszczędzę przyspieszając o 10km/h? A o 20?
tldr tak naprawdę się nie opłaca i nie podaję żadnego argumentu bezpieczeństwa (no bo przecież jeździmy szybko ale bezpiecznie)
Zrobiłem w ekselu cztery tabelki. Sama fizyka, czysta matma, do zrozumienia tematu wystarczy znać banalny wzór na prędkość - jeśli ktoś nie pamięta, jest to droga przez czas, łatwo zapamiętać z jednostką szybkości, którą używa się w Europie, czyli kilometry na godzinę. Kilometr to droga, a godzina to czas - to nam daje szybkość. Proste, nie? No to jeszcze trzeba umieć przekształcić ten wzór, żeby otrzymać czas, więc w skrócie będzie to droga przez prędkość. Otrzymamy wtedy czas potrzebny na pokonanie jakiegoś dystansu i to nam mówi Tabela 1, którą wrzucam w obrazki. Uwaga: chodzi tutaj o średnią prędkość. W praktyce, jeśli gdzieś jedziemy i staramy się trzymać np. 90km/h to cała podróż będzie miała niższą średnią prędkość, bo zawsze gdzieś trzeba zwolnić, zatrzymać się na światłach etc i średnia idzie w dół w stosunku do oczekiwań.
Natomiast druga tabela pokazuje nam różnicę w czasie dla różnych średnich prędkości. Przykładowo, mam do przejechania 50km prostej i pustej drogi z ograniczeniem do 90km/h i chcę jechać przepisowo te 90km/h przez cały ten dystans. Pierwsza tabela pokazuje, że zajmie nam to 33 minuty i 20 sekund (mamę oszukasz, tatę oszukasz, siebie oszukasz, ale jak rzeczywiście będziesz jechał 90km/h przez 50km to fizyki nie oszukasz). Zaznaczyłem na zielono wiersze odpowiadające popularnym limitom prędkości w Polsce, czyli 50km/h, 90km/h i 120/140 km/h dla dróg szybkiego ruchu.
Jak właściwie czytać te tabelki?
Na moim przykładzie - często jeździłem trasą o długości 150km, większość tej trasy to była droga ekspresowa. Wyjazd z miasta A i mamy ekspresówkę, potem trzeba było zjechać 20km przed miastem B. Komputer w samochodzie pokazywał mi średnią prędkość około 100km/h - więc patrzę w Tabeli 1 na wiersz z prędkością 100km/h, oraz kolumnę 150km i one się przecinają w komórce pokazującej 90 minut - i faktycznie, w rzeczywistości ten przejazd zajmował mi około 1,5 godziny.
No to teraz spróbujmy coś z tym zrobić. Zamiast 120 na ekspresówce "mogę" jechać 130. Ekspresówki będzie jakieś 125km, akurat w tej tabelce nie mam dystansu 125km, ale jest 110, no to można oszacować. No to patrzymy na Tabelę 2, wiersz ze 120km/h -> 130km/h, kolumna 110km i w miejscu przecięcia wynika, że daje to oszczędność czasu o oszałamiające 4,2min, czyli 4 minuty i 12 sekund. No dobra, ale to było 125km a nie 110. Zobaczmy na kolumnę obok, odpowiadającą dystansowi 150km i jest to 5,8 min, więc wiem, że realny wynik będzie między 4 a 6 minut. Spora oszczędność czasu nawet gdyby założyć bardziej korzystną sytuację, nie ma co. Biorąc pod uwagę jak rośnie spalanie w moim samochodzie przy jeździe 130km/h serio nie wiem, czy warto. Mogę potem jeszcze te 20-kilka kilometrów jechać 100 zamiast 90, znów patrzę w tabelę - wychodzi około półtorej minuty, czyli w najlepszym wypadku i tak zaoszczędzę mniej niż 10 minut.
A co gdyby zwiększyć prędkość o 20? Czyli zamiast 120, pojadę 140. Wtedy kroki są podobne, tylko patrzę na dwie komórki - tą z wiersza 120->130 i 130->140 i je sumuję. Dla dystansu 110km daje to już 7,8 minuty. Jak dla mnie szału dalej nie ma, bo my tu kombinujemy, a oszczędność wynosi i tak w okolicach 10 minut. Możemy się tak bawić i np. sprawdzić co jeśli pojedziemy 150, 160 itd. Oczywiście w pewnym momencie zacznie to być może atrakcyjna oszczędność czasu, ale wchodzimy na wysokie kary w przypadku spotkania z policją i mandatu. Czy warto? Każdy może sobie odpowiedzieć sam. Argumentu bezpieczeństwa na drodze nawet nie podnoszę, bo to po prostu nie trafia do niektórych ludzi, a z samolubnego punktu widzenia argumentów przeciwko zapierdalaniu jest wciąż sporo.
Tabelę nr 2 zduplikowałem i zmieniłem obliczenia tak, żeby pokazywały ile procent pierwotnego czasu to jest ten zaoszczędzony. Jak widać w Tabeli 3, wyniki nie zależą od dystansu. Nieważne czy jedziemy ze Szczecina do Rzeszowa, czy z Bydgoszczy do Torunia, jeśli będziemy dołożymy dychę do licznika, to procentowo zysk czasu będzie taki sam.
No i teraz dochodzimy do Tabeli 4, która robi to co Tabela 3, ale dla różnych wariantów "jechania szybciej". W wierszach mamy tą "bazową" szybkość, a w kolumnach "o ile zwiększamy bazową szybkość". Weźmy np. 50km/h, czyli ograniczenie w terenie zabudowanym. Popularna jest jazda 70, a to nam zaoszczędza nieco ponad ćwierć czasu (28,6%). Brzmi imponująco, ale wioski, przez które tak się jeździ zwykle mają jakieś 2-3 kilometry. Nawet gdyby to było 5km, to przejedziemy ją szybciej o mniej niż dwie minuty. A przy kilometrowej? To jest góra kilkadziesiąt sekund oszczędności.
Atrakcyjne też jest jechać 90km/h, bo to skraca czas o prawie połowę. Pamiętajmy o patrolach policji, które mogą znacznie skrócić nasz budżet w zamian za minutę oszczędności czasu.
W przypadku ekspresówki zysk czasu ~28% to jest dopiero przy jeździe 170km/h. A spalanie pewnie jak w czołgu.
Wnioski?
Jechanie ponad przepisami daje największe korzyści czasowe gdy "powinniśmy" jechać wolno, lub gdy trasa jest bardzo daleka. Delta prędkości daje największy procentowy zysk czasu przy dużych ograniczeniach prędkości, tj. np. 50km/h. Przekraczanie tego limitu daje procentowo największy zysk. W praktyce takie ograniczenia są na krótkich dystansach i gdy pod te procenty podłożymy liczby, nie wygląda już to tak atrakcyjnie, bo mimo dużych procentów, oszczędzamy najczęściej kilkadziesiąt sekund.
W przypadku dłuższych dystansów zyski procentowe w stosunku do całej podróży są raczej mizerne, ale zaczynają imponować gołe liczby - pół godziny oszczędności jest raczej w miarę łatwo uzyskać, tylko przy takiej długiej podróży, te pół godziny mogą nie być imponujące. No bo wiesz, miałeś jechać 4 godziny, pojedziesz 3 i pół - to już takiego wrażenia nie robi. Dodatkowo, mamy w kraju tyle dróg szybkiego ruchu, że na nich jazda nawet 20km/h ponad limit nie daje tak atrakcyjnych zysków. Warto również wiedzieć ile nasz samochód spala, a na drogach szybkiego ruchu spalanie może rosnąć wykładniczo, więc nie jestem przekonany, czy to rekompensuje zysk kwadransu życia.
Sytuacja się zmienia gdy przekraczamy limit o ~50. Ale tutaj ryzykujemy utratą prawa jazdy lub wysoki mandat, punkty i prawo jazdy. Świetny deal.
Oczywiście na pewno znajdą się przypadki, w których korzyści z jazdy ponad ograniczenia będą większe przypadki, które opisałem. Nie mam danych ile jest takich sytuacji, ale mogę się tylko podeprzeć własnym doświadczeniem (które rzecz jasna będzie gówno warte) - i według mnie mamy teraz tak dobrą infratrukturę drogową, że zwyczajnie w znacznej większości przypadków nie warto zapierdalać i to z ekonomicznego punktu widzenia, i uzysk czasu też d⁎⁎y nie urywa. Chociaż każdy będzie to inaczej widział i dla niektórych te 10 minut to jest spora wartość, a na pieniądze nie narzekają. No tutaj suwakiem opłacalności powinny regulować kwestie bezpieczeństwa (czy warto ryzykować nawet życiem dla 10 minut), których miałem nie poruszać.
Jest jeszcze kwestia zdrowia psychicznego, chcąc jechać krajówką 110 i wkurwiając się, że jakieś lamusy jadą przepisowo, a nie ma jak ich wyprzedzić, to tak naprawdę tracisz na tym pojedyncze minuty, a frustracja, nerwy i stres sieją spustoszenie w organizmie, jeśli stosowane przewlekle.
Czy zatem warto?
#samochody #podroze #polskiedrogi #drogi #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu


Zaloguj się aby komentować

Ekolodzy zatopili te statki wielorybnicze… wchodzę na wrak
EKOLODZY ZATOPILI te statki wielorybnicze W 1986 roku doszło do jednej z najbardziej kontrowersyjnych akcji w historii walki o ochronę wielorybów. Członkowie organizacji Sea Shepherd zatopili w porcie na Islandii dwa statki wielorybnicze - otwierając zawory denne. Akcja była formą protestu przeciw...

Powrót do Panamy. Odkrywamy Marbellę, Casco Viejo i ukryte perełki miasta
Cześć, Odwiedzaliśmy ostatnio Panamę, stolicę i autonomię Indian Kuna Yala. Zaczęliśmy od stolicy, w której byliśmy drugi raz i odkrywaliśmy nowe miejsca na Casco Viejo i w jej okolicy, trafiliśmy na festiwal panamskiej zupy sancocho, którą tak naprawdę przywieźli Hiszpanie, a co jeszcze ciekawsze,...

Jelenia Góra, przyjemne miasto z gorącymi źródłami i pałacami wokół.
Jelenia Góra zachęca do spacerów długim ciągiem podcieni, miłym deptakiem oraz rozsianymi figurkami jelonków. Jedną z dzielnic są uzdrowiskowe Cieplice. Tutejsze źródła , odkryte już w średniowieczu, są najgorętsze w kraju. Dookoła miasta rozsiane są liczne pałace zebrane w Dolinę Pałaców i...
Nieustannie zdumiewa mnie roszczeniowość polskich turystów. Od tygodni wiadomo było, że coś się święci na bliskim wschodzie. Teraz niebo zamknięte nad całym regionem, a pani narzeka, że jej MSZ nie podaje konkretów.
Nie wiem, czy Pani oczekuje podstawienia autobusu do Polski, czy w eskorcie myśliwców chce być przetransportowana na Sri Lankę, bo ona przecież w Abu Zabi tylko ma dwudniowy przystanek w podróży.
#podroze #polityka
@radziol To tak informacyjnie, stan zmienił się wczoraj:
Jednocześnie informujemy o podniesieniu ostrzeżenia dla podróżnych do poziomu 4 (odradzamy wszelkie podróże) dla 7 państw: Arabia Saudyjska, Bahrajn, Jordania, Katar, Kuwejt, Palestyna, Zjednoczone Emiraty Arabskie.
Poziomy są 4:
Zachowaj (zwykłą) ostrożność – oznacza poziom zagrożenia zbliżony do Polski.
Zachowaj szczególną ostrożność – oznacza poziom zagrożenia wyższy niż w Polsce.
MSZ odradza podróże, które nie są konieczne – oznacza poziom zagrożenia znacznie wyższy niż w Polsce. W naszej ocenie podróże konieczne to wyjazdy w celach zawodowych, pilnych sprawach rodzinnych itd. – wyłączamy z tej kategorii cele turystyczne. Ostateczna decyzja czy podróż jest konieczna należy do obywatela.
MSZ odradza wszelkie podróże – oznacza najwyższy poziom zagrożenia. Odradzane są wszelkie podróże, w tym w celach zawodowych i pilnych sprawach rodzinnych.
@Chrabonszcz U mnie "pod kamieniem" uczyli, że jak się Izrael z Iranem rakietami przerzucają, to na trasie przelotu rakiet i jest półwysep Arabski (klasyczne lekcje geografii). Zamknięcie nieba jest w takich sytuacjach standardem.
Tak, wojny i kilkudniowe nawalanki w tym rejonie się zdarzają i cichną, ale zwykle wiadomo, kiedy dochodzi do eskalacji napięć. Może na instagramie i tiktokach jest tego mało, o ale o tym, że US przemieszcza swoje 2 lotniskowce w te rejony wiadomo chyba od stycznia.
Jak wg ciebie powinna zareagować polska placówka dyplomatyczna w Emiratach DOBĘ po rozpoczęciu wymiany ognia, kiedy odłamki rakiet i drony jeszcze spadają na ten i sąsiednie kraje? Co napisać rozczarowanej turystce, by ból przerwanych wakacji był lżejszy? Że rząd właśnie prosi Trumpa, Izrael i ajatollahów o chwilowy cease-fire, żeby Pani mogła bezpiecznie się przemieścić i że przepraszają za niedogodności?
Zaloguj się aby komentować

MSZ uruchamia specjalny telefon dla Polaków, którzy utknęli na Bliskim Wschodzie
-Uruchamiamy dodatkową infolinię: +48 22 523 88 80, która od niedzieli od 17.00 będzie stanowić wsparcie dla Polaków, którzy utknęli na Bliskim Wschodzie - przekazał rzecznik MSZ Maciej Wewiór. Infolinia ma zapewnić obywatelom dostęp do aktualnych informacji i jednocześnie odciążyć konsulów...
Małe podsumowanko pobytu na wyspie, takie luźne tam gadu-gadu.
Wyspa mnie zaskoczyła mimo opisów, zdjęć itd. Ujrzeć to na własne oczy to jednak co innego. Zakres widoków od dżungli, poprzez „wrzosowiska”, aż do gór à la Alpy – no rewelacja! Pogoda może się kompletnie różnić na przestrzeni 20–30 km. Gdy wyjeżdżaliśmy z Funchal na lotnisko (ok. 30 minut drogi), były 22 stopnie, słonko i pięknie. Na lotnisku – 12 stopni i wiatr naparzał niemiłosiernie. Stąd połowa lotów odwołana (na szczęście nasz poleciał, bo trafiliśmy w okno słabszego wiatru).
Na wyspę można pojechać celem byczenia się na basenie, ale według mnie wyspa traci wtedy potencjał, bo jest tam mnóstwo szlaków turystycznych z widokami, że ho ho! Trasy od banalnych po naprawdę bardzo trudne dla górskich „hardkorowców”. Polecam mocno bo warto.
Jazda samochodem może też dostarczyć emocji, gdy na przykład trzeba jeździć uliczkami dzielnicy Monte. Znak STOP na podjeździe 35% i skręcający autobus miejski... Wszędobylskie parkowanie na i tak bardzo ciasnych ulicach też dodaje smaczku. Polecam auto z mocnym silnikiem ;).
Kierowcy generalnie jeżdżą ciut lepiej niż u nas, ale też trafiają się debile – ot, taki urok. W tunelach, bez których nie dałoby się jeździć po wyspie, polecam zamknięty obieg powietrza, chyba że ktoś lubi spaliny, bo podobnie jak u nas, tam też jeżdżą „gruzy na węgiel”.
Banany, które rosną, gdzie się da (pełno „sadów” bananowców na wyspie), są inne w smaku. Polecam gorąco popróbować wszystkich gatunków, podobnie jak wszelkich owoców dostępnych na wyspie – smaki niepowtarzalne.
Miasteczka nie porywają swoją architektórą ale nadrabiaja umiejscowieniem (rożnica poziomów) i widokami na ocean i okolice. Plaże piaszczyste są bodjaże dwie, sztucznie usypane, reszta to kamulce od wielkich pa male. Sa plaze gdzie jest "piasek" ale to "zmielone" wulkaniczne kamulce, są czarne. Plaza w Seixal, gdzie Instagramowe księżniczki kręcą te swoje produkcje, jest gówniana XD.
Jak ktos lubi takie klimaty, to warto wybrac sie w okresie karnawalu - nam sie udalo zalapac na koncowke. Jedno ale - duzo turystow (jednak duzo mniej niz w sezonie).
Generalnie wyspa warta odwiedzenia ale nie wyobrazam sobie pobytu tam w sezonie - ilosc ludzi vs pojemnosc wyspy to musi byc wyzwanie samo w sobie :D.
#podroze #podrozujzhejto #madera
Zaloguj się aby komentować
Wyspy Brijuni w Chorwacji. Na zdjęciu jedna z wysp w kształcie ryby z widocznymi ruinami bizantyjskiej osady/zamku. Są to pozostałości z czasów rzymskich, wschodnich Gotów oraz epoki Karolingów.
#ciekawostki #podroze


Zaloguj się aby komentować

Od 1 marca 2026 do Auschwitz tylko z rezerwacją online. Możesz przyjechać i… nie wejść
Od 1 marca 2026 roku karty wstępu do Miejsca Pamięci i Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau są dostępne wyłącznie przez internet. Nie będzie już dodatkowej puli na miejscu. Oznacza to jedno: jeśli przyjedziesz bez wcześniejszej rezerwacji online, możesz nie zostać wpuszczony na teren...
No to dziś ostatni dzień jutro wylot ;(. Niewiele się działo bo w planach był spacer po PR 11 - Vereda dos Balcões ale ze względu na pogode - całe 4 stopnie i deszcz odpuściliśmy ( w tym samym czasie w Funchal 20 stopni i słonko). Wybraliśmy się do Câmara de Lobos gdzie wakacje kiedyś spędzał Winston Churchil. Pewnie przez ten fakt jest tu mnóstwo ludzi ( a jakże anglików). Urokliwe miasteczko ale nie polecam knajpek/kawiarni przy wodzie bo obsługa ma klienta w dupsku i jest drożej niż w podobnych miejscach na wyspie. Wróciliśmy też na dwie godzinki do Machico bo tam jest usypana z piasku plaża i knajpki z dobrym jedzeniem. A tak poza tym siedzonko na obiecanym wcześniej basenie. Aż ściska na myśl o kieracie i piździcy w PL.
#podroze #podrozujzhejto #madera





Zaloguj się aby komentować
Dziś po buncie córki totalnie luźny dzień. Wizytowaliśmy papugarnie. Nie za duża powierzchnia ale jeden duży pawilon nagradza wizytę tym że są tam ptaki które latają swobodnie a gdy zaciekawione błyskotkami lądują na głowie czy ramieniu. Wejście 10 ojro od osoby. Poźniej po drodze odwiedziliśmy przypadkiem warzywniak gdzie znajdowały się dziwne owoce i sporo odmian bananów które rosną na całej wyspie. Owoc Anona polecam bardzo. Poźniej wybraliśmy się do Ponta do Sol. Malutkie miasteczko z fajnym wybrzeżem gdzie mieliśmy szanse poobserwować jak duże fale rozbijają się o skały oraz spróbować beef skewer (czyli imho stek na patyku) i espady z bananem (pałasz czarny). Bardzo fajny dzień to był.
#podroze #podrozujzhejto #madera





Zaloguj się aby komentować
Cypr
Co polecacie, warto zobaczyć, zjeść, zwiedzić? I czego nie polecacie, co może być przereklamowane.
#cypr #podroze #podrozujzhejto

Jeśli kogoś nie przeraża jeżdżenie po niewłaściwej stronie drogi, to ja najlepiej wspominam jazdę po całej wyspie, po małych wioskach, i oglądanie, jak mieszkają lokalsi. Bardziej mi się to podobało niż zwiedzanie gór, bo na Cyprze aż tak spektakularnych krajobrazów chyba nie ma jak na Majorce czy na Maderze. Ale jeśli chodzi o ludzi i ich przyjazność, to bili na głowę wszystkie miejsca, w których byłem. Było to dawno temu — mam nadzieję, że nadal tak jest.
Stanowczo polecam Cypr Północy, mniej turystyczny, im dalej w kierunku cypelka Dipkarpaz tym lepiej. Famagusta - ciekawy meczet w skorupie gotyckiego kościoła, tu całkiem spoko cukiernia https://maps.app.goo.gl/dgMM8dGB484Pzzfs8
Polecam jak przedmówcy wzięcie auta - ruch po lewej stronie nie jest taki straszny, ceny wynajmu były niskie. Auto daje dużą wolność. Warto spędzić czas w mniejszych miejscowościach, wybrać się w góry do małych knajpek i kawiarni. W górach można sobie zrobić wycieczkę po winnicach co tez polecam. Napisz jakbyś chciała większy konkret to wygrzebię jakieś polecajki.
Zaloguj się aby komentować
Zwiedzanka dzien trzec. Objazdówka po paru punktach:
-
Cabo Girao - klif do którego doczepiony jest balkon ze szklaną podłogą 500+m nad poziomem morza. Tradycyjnie ciasny parking punkt jakoś nieszczególnie rewelacyjny ale widoczki całkiem całkiem. 5 ojro za wstęp od 12 roku życia, młodsze za darmoszke.
-
Fanal forest - nie nazwałbym tego lasem raczej parkiem z pozostałością lasu wawrzynowego. Miejsce urokliwe ale trzeba wg mnie oddalić się trochę od drogi i ukazują się całkiem ładne widoczki na klify jak i same drzewa które liczą sobie kilkaset
-
Miradouro dos Ilhéus da Ribeira da Janela - kamulec wystającyz wody, ciekawa formacja skalna ale nic powalającego.
-
Miradouro de São Cristovão - bardzo ładny widoczek na klif wg warto
W drodze powrotnej z punktu 4 do Funchal warto wybrac sie droga północ-południe VE4 ze względu na dłuuugi tunel i piękną okolice, droga umiejscowiona na dnie pośród niemalże pionowych ścian.
#podroze #podrozujzhejto #madera





Zaloguj się aby komentować
Zwiedzanko dzień 3. Dziś dzień na luzie po dość intensywnych dwóch poprzednich dniach. Dziś padło na Monte Palace tropical garden czyli ogród botaniczny. Nie jestem jakimś wielbicielem krzaków i innych ale park robi wrażenie. Jest spory jesli chodzi o rozmiary oraz posiada kilka poziomów. Liczne gatunki roślin, flamingi, wystawa kwarców i innych minerałów oraz wystawa porcelany lokalnych możnowładców. Miejsce warte odwiedzenia ale bilety dość drogie. Drogi dojazdowe i parkingi potrafią też dostarczyć wrażeń ;). Po zwiedzaniu wybraliśmy się do miejscowości Ribeira Brava ale tu w sumie bez szału i można spokojnie sobie odpuścić moim skromnym zdaniem.
#podroze #podrozujzhejto #madera





Zaloguj się aby komentować
Zwiedzanko dzień drugi cześć druga. Po drodze na trasę PR1 zahaczyliśmy o „dolinę zakonnic” - Miradouro da Eira do Serrado. Bardzo ładny widok z tamtejszego tarasu widokowego na wioskę gdzie kiedyś przed piratami ukryły się lokalne zakonnice. Parking zwyczajowo malutki wiec loteria. Polecanko.
#madea #podroze #podrozujzhejto





Zaloguj się aby komentować




