#nasonety

16
1416

Kawiarenka Pana Jerzego


Możemy należeć do poetów grona,

Jego w tym wina lub przyczyna,

Że tworzyć zaczęła niejedna rączyna,

A w tworach tych różne znamiona!


Sam słowa Jerzy także wygina,

Bez wiersza pęknie czy inaczej skona,

Choć Wisła w Grudziądzu już zatrupiona,

Kolejnym topielcem zadaje tam klina.


I dzieje kolejna się maskarada,

Bo gdy nie wierszem - nad prozą przepada.

W jego utworach się pławię i ginę!


A teraz, z Wami, w kawiarence stoję,

A to są Jerzy zasługi Twoje,

Sam nie wiesz co w Tobie i w nas jeszcze drzemie


Ze specjalną dedykacją dla @George_Stark


#nasonety #diriposta #zafirewallem

@moll "Pan Jerzy" podchodzi pod zakłócanie ciszy wyborczej i prowadzenie agitacji - Art. 498. Kodeksu Wyborczego

Zaloguj się aby komentować

@splash545 ha! Tym razem nie na ostatnią chwilę


Czar miłości


Gdy co dzień cierpisz, od samotności wciąż konasz,

A płeć przeciwna rumieńcem wstydu cię spina,

To nieważne czyś chłopak czy może dziewczyna,

Bo zaraz, za chwilę, uratuje cię ona!


Czy to samolot? Czy jakaś może ptaszyna?

Czy świst to wirników od ruskiego jest drona?

Nie! To leci z pomocą - jak superman - ona,

@moll , hejtoswatka na miotle, przestrzeń przecina!


I wnet samotności i cierpieniu kres zada,

Amantów i amantek zbierze się gromada,

Czar miłości rzuci - bo ma go w zaklęć tomie.


A kiedy na randce już siądziecie we dwoje,

To zamiast z czułością w oczęta patrzeć swoje,

Patrzeć będziecie - na jej karkówkę łakomie.


#nasonety #diriposta #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Zjadłbym gofera


Kto dobrze gotuje? No pewnie, że ona!

Czy jest to karkówka, placek, czy gęsina,

czy będą to żaby, czy z żuka chityna - 

Smakuje cudownie i rośnie opona!


Czy ma taki talent? Czy zaprzęga dżina? 

Skąd zna te przepisy? Czy jej szepcze wrona?

Czy też do roboty goni z uuk gibona?

To wszystko nieważne! Każdy chętnie wcina!


Każdy kto jest chudy, to u @moll nie jada

A po jej grochówce trzęsie się fasada!

Jadłem raz jej placek, stąd tę kuchnię cenię!


No i na sam koniec prośbę taką wkroję:

@moll paczkomat pusty z mięsem wyślij słoje!

Mogą być też gofry, pamiętaj lecz o dżemie!


@moll teraz Twój ruch! ( ͡° ͜ʖ ͡°)


#zafirewallem #nasonety

136d9ac2-1601-49ab-ab6e-f4c013daa555

Zaloguj się aby komentować

Mam zaszczyt rozpocząć LXXVII edycję zabawy #nasonety . Edycja ta będzie nosić nazwę PING-PONG i jak sama nazwa wskazuje będzie polegać na odbijaniu piłeczki.


Co to konkretnie oznacza? Już śpieszę z odpowiedzią! Rymujemy klasycznie do podanego niżej utworu, jednak tematem wiersza ma być konkretna osoba, a że pozwolę sobie na rozpoczęcie zabawy, to początkowo będzie to @moll .

Teraz każdy chętny ma za zadanie tworzyć sonety związane z @moll . Może być to sonet stricte o niej lub o tym czym się zajmuje np. gotowanie, czytanie, hodowla jaszczurki w foliaku (sonety mają być sympatyczne i zabawne). Natomiast zadaniem @moll jest odbicie piłeczki i napisanie sonetu na temat innego kawiarenkowicza, wtedy tematyka sonetów skupi się na osobie wybranej przez nią. Jeśli jednak @moll zdecyduje się nie napisać sonetu o kimś innym, trudno... po prostu wygra tę edycję! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Ostatnia osoba, która nie zdąży bądź nie będzie chciała odbić piłeczki do kolejnego gracza - wygrywa! 

Mam nadzieję, że zasady są zrozumiałe. Życzę dobrej zabawy.


* proszę o wybieranie w miarę aktywnych kawiarenkowiczów - soneciarzy, żeby była szansa na odbicie piłeczki


A to #diproposta od mojego ulubionego poety, który ma zawsze dobry Staff do zabawy nasonety:


Pokusa


W dłoni masz różę, w włosach perły winogrona,

A usta purpurowe, wilgotne od wina.

Na mchy mnie wabisz, naga wśród lasu dziewczyna,

Żądnie wyciągasz ku mnie tęskliwe ramiona.


Pręży cię nadmiar pragnień, luk twych biódr przegina,

Uwypukla dwa śnieżne wzgórza twego łona,

Na których, jak całowań pamięć zróżowiona

Zdwojony pąk różany usta me zaklina.


Czyś ty łaska, czy zguba, zbawienie czy zdrada,

Nie wiem. Wiem jeno: rozkosz w ramiona mi pada.

Ponęty moc i groźby czar ku tobie prze mię.


Dreszcz najsłodszy, że pragnę i razem się boję!

Bo ileż upojniejsze są mi róże twoje,

Że całując je nie wiem, czy w nich wąż nie drzemie


#zafirewallem

f62196d7-2a58-4d26-915c-ea724dfdc318

@RogerThat może tak, może nie, ale nie rozpedzalbym się z wyborem tego jegomościa na cel, bo znając życie pewnie będzie wolał wkleić losowy sonet i rozpocząć kolejną edycję niż samemu coś skrobnąć. Jeszcze jak sam będzie tematem sonetów przez całą edycję to będzie tylko łechtać jego próżność, więc mam wątpliwości.

Zaloguj się aby komentować

No dzień dobry.

Kolejna już edycja zabawy #nasonety dobiega końca i już widzi finisz. Widzi go, bo zaraz wychodzę i nie będę miał czasu później zrobić podsumowania. Była to edycja XXXXXXXVI lub jak ktoś woli LXXVI, słownie siedemdziesiąta szósta. Z racji okrągłej rocznicy (nikt mi nie wmówi, że taka nie jest) i z racji tego, że mieszkam we Wrocławiu, i z racji tego, że tak wcześnie jest, to postanowiłem nieco zautymatyzować wyłonienie zwycięzcy.

A z racji tego, że hejto down i na kompie nic nie mogę zrobić, a nie widzę opcji, żebym umiał zrobić to na telefonie - niestety nie podlinkuję sonetów biorących udział w tej edycji. Ale zapraszam na tag. A w tej edycji brali udział:


Dżordżi z sonetami "Śpiący się budzi" oraz "Akomodacja oka" (do zaburzenia akomodacji u okulisty używa się atropiny, czyli mrocznej substancji, która daje chore jazdy, jak się zje wilcze jagody).


splaszu z sonetem "Klątwa".


Oraz fonfi z sonetem "Literat(ka).


Oraz rzutem na taśmę RogerThat z sonetem" Dentysta".


I teraz zwycięzca. Bez precedensu również wezmę udział w zawodach.


Turututu


Dziś jest mecz Śląsk Wrocław v Jagiellonia Białystok. Jak wygra Śląsk, to wygra @George_Stark. Jak wygra Jaga, to wygra @fonfi. Jak będzie remis, to wygra @splash545 (jako poprzedni organizator ma fory). A jak mecz zostanie odwołany, to wygram ja, RogerThat. Czy nie jest to uczciwe? As simple as I can make it.


Pozdrawiam cieplutko.


Pisanie na telefonie to jakiś dramat.


#zafirewallem #podsumowanienasonety


Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

@RogerThat To chyba będzie jedyny raz w życiu kiedy obejrzę mecz piłki kopanej. Bo te drużyny to piłkę nożną grają, prawda?

@fonfi tak. Właśnie zapomniałem dodać, że skoro wszyscy się śmieją z ekstraklapy, to zmuszę hejto do oglądania xdd tak naprawdę sam też nie śledzę, ale wiem, że legia to stara...

Zaloguj się aby komentować

Dentysta


Losy mych zębów niezwykle zawiłe

Czuję się wśród uniwiązany jak w matni

Takie słabe zęby to zasługa genów matki

I ogólnie rodziców, bo mnie przecież spłodzili


Dentysta mój mnie już z synem myli

Mam tam abonament, tak po prostu łatwiej

Gdy się pojawiam - oszczędzamy małe gadki

Znamy się jak konie, wieleśmy razem wiercili


Gdy znowu wychodzę od niego z twarzą mętną

Nie myśl, żem skrzywdzon, po prostu wciąż trawię

Pył z moich zębów, obniżam swe tętno


Myślę z nadzieją, że kiedyś naprawię

Ostatniego, i więcej nie będziemy się trudzić

Lecz wtedy się obsrywam, a potem mnie matka budzi.


#nasonety #zafirewallem


Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

Heh, edycja nam się zrobiła medyczna z tymi Twoimi zębami i moją akomodacją. A i whisky można potraktować jako lekarstwo czy też środek znieczulający.

Zaloguj się aby komentować

Dobranoc (choć chyba raczej dzień dobry) się z Państwem,

Za oknem piątek, piąteczek, piątunio wstaje smutnym, szarym, deszczowym świtem. Kolejna edycja #nasonety dobiega końca. A ja, jak zwykle, na ostatnią chwilę dołączam do zabawy w poniższym utworze.


Literat(ka)


Gdy dom ucichnie - a to już zaraz, za chwilę,

Siądę wygodnie, sącząc whisky z literatki,

A okruchy myśli pozbierać w notatki

Pomoże mi cisza. I z whisky promile.


I wnet nad sonetem będę mógł się pochylić,

Bo pełne pomysłów mam w głowie szufladki,

A rymy ułożyć z nich zgrabne i gładkie

Pomoże mi cisza. I z whisky promile.


Tu wdzięczny epitet, tam inwersja ponętna,

Coś elipsą zgubię, anaforę postawię, 

I w słowach zaklęta ta konstrukcja pokrętna,

Już niemal gotowa - to już zaraz, już prawie!


Lecz nagle w tym twórczym coś przeszkadza mi trudzie,

"Wstawaj moczymordo!" - To małżonka mnie budzi.


#nasonety #diriposta #zafirewallem

Ale piękny jest ten promilowy refren w dwóch pierwszych strofach!


W ogóle w tym sonecie jest więcej pięknych rzeczy, ale nie mam czasu o nich pisać, bo muszę pędzić i nadrabiać zaległości z tych paru dni, co to mnie tutaj nie było, a zaległości tych jest sporo, co zresztą cieszy!


Nie no, że puenta piękna to też muszę napisać, bo bym sobie nie wybaczył.

Zaloguj się aby komentować

#nasonety #zafirewallem Sonet podyktowany rymami.


Klątwa


Wkroczyłem do wioski i pytam najmilej:

"Czy jak zwierzęta mam łapać was w siatki?

Czy wyślesz tych krzepkich wprost do mej klatki?"

Po chwili się starsi plemienia zmówili.


Wtem rąbka sekretu mi jeden odchyli:

"Doświadczasz plugawcze okazji rzadkiej.

Duchy mych przodków zaś wzywam na świadki.

Wnuki twe będą żałować tej chwili!"


"Weź ilu chcesz!" - skończył zaś z miną smętną -

 "Warunek jest jeden, też stopę postawię

na twej białej ziemi, wypalę swe piętno."


Odrzekłem już myśląc o morskiej przeprawie:

"Mnie starcze gadka twa nudzi, nie łudzi.

Pakuj się szybko i bierz swoich ludzi!"

1c7afee5-200b-4b54-b03e-798c46075274

Ech. Mam historię z życia swojego, którą mi ten sonet przypomniał.


Otóż, kiedy pierwszy raz pojechałem do Holandii mieszkałem w agencyjnym dwuosobowym pokoju no i trafił mi się tam Afro-Portugalczyk, oryginalnie z RPA i o afrykańskim kolorze skóry. Jako że ja i on przyjechaliśmy tam raczej zarabiać pieniądze, a nie wydawać na używki gdzie indziej również dostępne, ale jednak pokątnymi kanałami, to mieliśmy w dni wolne od pracy dużo czasu i postanowiliśmy zagospodarować go na wymianę międzykulturową: ja raz zrobiłem pierogi, innym razem jadłem coś tam tradycyjnego z RPA.

Któregoś dnia Silvio, bo tak miał na imię, poprosił mnie, żebym mu włączył jakiś polski film. No i szukałem czegoś z angielskimi napisami i znalazłem na Youtube Chłopaki nie płaczą. Zapomniałem, że tam jest ta scena, kiedy Fred tłumaczy Bolcowi (Kolcowi? Stolcowi?) skąd się wzięli Murzyni w Ameryce.

Na szczęście Silvio miał poczucie humoru.

Zaloguj się aby komentować

A, niech będzie jeszcze jeden, skoro już mam dziś dzień podkradania cudzych pomysłów:


***


Akomodacja oka


Tak jak ulotki chcę łapać chwile:

piękne jak biust Baśki, pod żaglami statki,

ulotne jak w kinie ruchome obrazki;

i myślę, że więcej już się nie pomylę,

że nie ulecą mi już piękne chwile,

że nie wykażę się ócz niedostatkiem

by nie przeoczyć chwil choć przypadkiem.


A niechby tam sobie cokolwiek mówili:

że szaro, że smutno, że źle, że ciężko;

ja szkło różowe przed oko swe wstawię

i choć na chwilę, lecz dojrzę gdzieś piękno,

bo akomodacją wszystko naprawię –

kiedy czas zły i smutny się dłuży i dłuży

szukanie piękna mnie jakoś nie nuży.


***


#nasonety , choć to przecież nie sonet

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Tytuł ukradziony od pana Wellsa, motyw od pana Lovecrafta: napisane – więc fajrant, pora na CS-a.


No, jeszcze motyw wędrówki suchą stopą po dnie, ukradziony z biblii (czyli świętokradztwo!), który – wydaje mi się – jak najbardziej pasuje do obecnej sytuacji hydrologicznej w Polsce. A może i nie tylko hydrologicznej? Choć żadnego kandydata na naszego biało-czerwonego, polskiego Mojżesza niestety nie widzę, tak jak i nie słyszałem też o żadnej nowej Ziemi Obiecanej, no bo sprawa Madagaskaru dawno już chyba została zamknięta:


***


Śpiący się budzi


Ekologowie stanęli w sile:

„Że w Wiśle łachy, że jakieś piaski,

że zagrożony gatunek rzadki,

że pewnie zniknie zaraz. Za chwilę”.


Więc do asfaltu się przykleili,

gdy brakło miejsca – jeszcze do ławki;

a nic im drzewa czy jakieś kwiatki –

na wodnym stworzeniu swe siły skupili.


A Grudziądz nękany był suchą udręką,

spacery po dnie – jak w Żydów wyprawie,

i było w Grudziądzu naprawdę cienko


bo bez topielca rok był już prawie,

więc Grudziądz powoli zaczął się nudzić

i właśnie wtedy Cthulhu się zbudził.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Tak więc tak. Mam nadzieję, że nikt nie oczekiwał na rozpoczęcie LXXVI edycji (dzięki @fonfi za policzenie) (słownie - siedemdziesiąta szósta - matko bosko, ale to daleko zaszło) #nasonety jakoś specjalnie, bo mi rzekomo głupio za kazanie wam tyle czekać. Rzekomo, gdyż wcale nie jest mi głupio. Jakby co, to jadłem pierogi i szukałem jakiegoś sonetu Gałczyńskiego, bo przyjaciółka ostatnio podesłała mi coś jego, ale wyszukiwarka to guano, a ja jestem stary, dlatego sięgam do niezawodnego Petrarci. Gość co pisał w XIV wieku to ja nawet nie.

A z drugiej strony mam nadzieję, że każdy czekał na nową #diproposta, bo fajnie jest na coś czekać. Inaczej to już tylko śmierć.


Zatem nie rozpędzając się z tą śmiercią, bo akurat mi z nią nie po drodze w tym tygodniu, zaszczytnie otwieram naszą zabawę, kolejną już edycję, utworem wyżej wymienionego


Sonet 56


Obietnicami wabiąc jak najmilej,

Miłość w więzienne wtrąciła mię siatki,

Laurze oddając klucz od mojej klatki

Gdyż się oboje na mnie wprzód zmówili.


Ta znów z umysłu raz mi drzwi odchyli,

A ja — któż zechce wiarę dać tej rzadkiej

Cnocie? — mam jednak w niebie na to świadki

Żem być swobodnym nie chciał ani chwili.


I dobrowolny więzień, z twarzą smętną,

Dalej w kajdanach krok niepewny stawię,

Na czole bladem serca mając piętno.


A tak w tej ciężkiej widząc mię przeprawie

Rzekłbyś: — Jeżeli wzrok mię mój nie łudzi,

Ten jest najbliższym śmierci z wszystkich ludzi! —


Zasady? A po co komu zasady. Jestem anarchistą, niech żyje wolność. No ale jeśli ktoś potrzebuje jakichś ram, to proszę ułożyć wiersz, którego końcówki wersów będą się rymować z pogrubionymi słowami z powyższego. Ktoś powie, że słowa nie powinny się powtarzać. Słowa "powinny" nie ma w moim słowniku - jak ułożysz wiersz z końcówkami wersów dokładnie jak w powyższym, zwycięstwo masz w kieszeni. To by mi ułatwiło, bo inaczej będę musiał wymyślić jakieś kryterium.


Anyway, zapraszam do zabawy, ogłoszenie wyników w piątek bardzo późnym wieczorem albo nawet w sobotę, zobaczę, jak się zakręcę. Zgodnie z memesem - nie próbuj, tylko pisz.


#zafirewallem


Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

570ecba7-f49c-4ced-8e0f-d17a588f0ea8

(słownie - siedemdziesiąta szósta - matko bosko, ale to daleko zaszło)


Je też jestem - i teraz sam nie wiem: bardziej zdziwiony czy uradowany.

Zaloguj się aby komentować

Skoro otwarłem to teraz zamknę LXXV edycję #nasonety . Do ostatniej chwili a nawet dłużej czekałem, aż swymi myślami ubranymi w rymy podzieli się @fonfi bądź @splash545 , lecz ani jeden ani drugi nie zdecydował się nic skrobnąć, ale mniejsza.


I tak, pomimo tego w kończącej się właśnie edycji towarzystwo było doborowe, gdyż składało się z czwórki wspaniałych poetów takich jak:


- @George_Stark z wierszem O symbolach pogrzebowych


- @moderacja_sie_nie_myje3 z wierszem Smoluch z Czarnych Krzewów


- @RogerThat z wierszem Nie mam problemu z Oskarem


- @moll z wierszem bez nazwy traktującym o zasadach gry


***


A zwycięzca zostaje @RogerThat , gdyż jako jedyny nie miał problemu z rozpoznaniem i nawiązaniem do utworu tytułowego. A takie było ukryte kryterium oceniania, które wymyśliłem przed chwilą.


***


Zwycięzcy serdecznie gratuluję, a reszcie uczestnikom również serdecznie gratuluję! A za uwagę dziękuję!


#podsumowanienasonety #zafirewallem

@splash545 dziękuję, że czekałeś, jest mi bardo miło. Ale jakiś taki mało kreatywny ten tydzień. A i proposta niełatwa. Wysączyła mi się ta cała kreatywność gdzieś bokiem. Tak jak liczę, to chyba to pierwsza edycja sonetów, którą opuściłem odkąd dołączyłem do zabawy


Panie @RogerThat z nieszczerym współczuciem gratulujemy (to znaczy współczucie jest nieszczere, bo gratulacje prosto z serca) zwycięstwa i z niecierpliwością czekamy na otwarcie kolejnej LXXVI edycji

Zaloguj się aby komentować

Gramy takimi kartami, jakie nam dano...

Gramy w grę zasadami koślawą,

Gramy, a błędy w grze parzą,

Gramy, rzadko nowe karty dobierając.


Gramy, a złe wybory się mszczą,

Bo gra nie jest żadną zabawą.

Gdy inni w żetonach się pławią,

Dla nas brakuje wciąż glorii.


Kolejne karty się na stół kładło,

A wciąż za mało, by zwycięzcą być,

Na wachlarzu możliwości coraz mniej pewny chwyt.

Ze złudzeń i snów znowu nas odarto.


Przyglądamy się przez palce kolejnym niewypałom,

Wciąż liczymy na kartę kiepskawą

W cichości ducha, z nadzieją, myśląc,

Że Losu koleje na lepsze tory nas wezwą

Choć na rozdanie - dobre - jedyne i jedno.


#zafirewallem #nasonety #diriposta

@moll Zawsze mi się podobało przedstawianie życia jako gry, Tobie wyszło to całkiem zgrabnie. O i w końcu jakiś sonet od Ciebie!

@moll o nie, kolejna gra zwana życiem... Trudne się wylosowało... A dziś mi @Dziwen właśnie pisał jak to wszyscy mamy role do odegrania w teatrze życia... scenarzysta cholerny, pewnie to on rozdaje te karty... ( ͠° ͟ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Nie spodziewałem się nigdy problemów w sonetach, aż tu wyskakuje niejaki Oskar. Czemu mam z tym problem? Jednego kiedyś znałem. Znam w sumie dalej. W sumie spoko gość, więc chyba nie mam problemu.


Nie mam problemu z Oskarem (czytać w rytmie pierwowzoru)


Gdy życie łapie za gardło

Nie wyrzucam mu pretensji na darmo

Jak w legendzie ze skorpionem i żabą

Skorpion kłuje, żaba się dziwi umierając


Niektórzy może załkają

Byłem wśród nich jeszcze przed piętnastą

Wiedziałem, że mnie zostawią

Pierwszy się wypisałem z tej historii


Niewystarczająco istot umarło

Ile tych na górze musi utyć?

Czy nadejdzie drugi Norbi?

Żeby asfalt z mych kolan zdarto


Daliśmy rady strzałom

Ich łyżkę dziegciu popiliśmy kawą

I poszliśmy dalej mimo ich krzyków nawet się za siebie nie patrząc

Ich wyzwiska nie będą mi drzazgą

Jedynie brak jezior może być mi w sercu zadrą


#nasonety #diriposta #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Uszanowanie Kawiarenkowicze


Taki tam sonecik w przerwach między kiełbaską a stekiem się wymyślił, tradycyjna tematyka wiadoma, los postaci także, można nie czytać a piorunować od razu.


Smoluch z Czarnych Krzewów


Kroczy Szeryf, młoda damo,

tabun dziewcząt za nim ławą

jakby były jego strażą

o marzeniach z nim tak gwarząc


zęby krzywe w krzakach błyszczą,

siedzi z nogą swą kulawą

czarne gały mu aż krwawią

smoluch czeka chwili glorii


moc ołowiu w niego wpadło,

czarnuch głośno zaczął wyć

a dziewczęta są w euforii

Szeryf gadką rzucił hardo,


Koniec z czarną tą zakałą!

coltem żywot mu kończąc

i wdeptując go podeszwą

bo do piekła mu śpieszno


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

No i tak to było, że faraonów chowano z kotami i skarbami, a Hindusi palili na stosach razem ze zmarłymi mężami ich całkiem jeszcze żywe żony. Tak to jest, że do grobu wkłada się zmarłemu czasami a to różaniec, a to co innego co tam za życia zmarły lubił albo czego po śmierci mógłby ewentualnie potrzebować. Na nagrobkach stawia się albo graweruje krzyże, gwiazdy Dawida albo półksiężyce – obyczajów związanych ze śmiercią jest mnóstwo. A jak to jest w Grudziądzu? Rozpatrzmy ten problem na przykładzie Bartosza:


***


O symbolach pogrzebowych


Chłodno, szarawo, rosa – bo rano,

topiki się nawet jeszcze nie pławią.

I właśnie wtedy grudziądzką plażą

utopce, krakeny i hydry łażą.


Na niebie tymczasem pojawił się jastrząb,

sokolim wzrokiem spoglądał za strawą,

znad Wisły jednak wycofał się żwawo

dostrzegłszy spacer tejże potworii.


A chłopca jednego mocno przyparło:

– „Chusteczek nie mam, lecz znajdę liść” –

pomyślał i w krzaki umyślił był iść.

Tak życie swoje zakończył Bartosz.


I wyłowili Bartosza ciało,

i było nad grobem Bartosza łzawo,

i ściany grobu betonem wsparto,

i kiedy czekali dla niego na dzwon,

to postawili na grobie mu wiadro.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

W wyniku chachmentów celowych czy też niekoniecznie, nie mi to oceniać, przypadł mi zaszczyt otwarcia LXXV edycji #nasonety . Utwór w tejże edycji będzie nietypowy bo 17 wersowy, no i rymy też są jakie są, wiem jednak, że jakoś dacie sobie z tym radę.


Byłem człowiekiem - Oskar Tuszyński


Przeżyć dwa razy to samo

Daj sznur, zwiążę go przed tą kawą

A gdy życie przeleci przed twarzą

Ma wstrząsnąć do cna mnie, niepokojem parząc


Jedni się nawet nie zmarszczą

Inni nie spojrzą z obawą

Przed wizją parodii tej, w której się pławią

Zbyt skuci łańcuchem teorii


By złapać to życie za gardło

Robiliśmy wiele by żyć

I tak mało wyjęci spod litości orbit

Lecz pewni, że warto


Wyrwaliśmy wodospad skałom

Ziemia wokół martwa oblana lawą

Widmami nie staliśmy się z nimi walcząc

Szaleńcy, a niech nas tak nazwą

Jezioro ma zapach twój, gdy idę na dno


#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Przybywam jak zwykle spóźniony z wytworem do zakończonej już LXXIV edycji zabawy #nasonety . Chociaż tym razem to całkiem nie z mojej winy. Ja, proszę Państwa, to sobie wszystko dokładnie wyliczyłem, zaplanowałem, rozplanowałem i zrealizowałem. A ten plan mój dokładny, przebieg jego realizacji oraz efekt końcowy - poniżej nawet opisałem. W każdym razie kiedyś się jeszcze uda. Na pewno.


Bez happy endu


Choć chciałby bardzo, nie może dać rady:

Bo rytm nie taki, bo nie brzmi mu fraza,

Do tego żeby nie stracić posady,

Musiał nie rymy, lecz raport pokazać.


Na szczęście w pracy pogasił pożary,

I do majówki szeroko się szczerzy,

Bo uciec z miasta ma zamiar z zamiarem

Skończenia rymów na kraju rubieży.


Na spacer poszedł, by natury być bliżej,

W błogi się wsłuchał trel ptaszków w oddali,

Oczęta zatopił w nieba szafirze,

A swoje wzruszenia w wierszu utrwalił.


Lecz gdy go wrzucał pod tag #nasonety ,

Wpadł w rozpacz czarną i załamał dłonie,

Bo Goerge z liczeniem ma kłopot niestety,

I dzień za wcześnie odtrąbił był koniec...


#nasonety #zafirewallem #diriposta

Zaloguj się aby komentować

Dziś Święto Pracy, no to czas zabrać się do pracy!


Z jednej strony szkoda, że wytworów pojawia się mało. Z drugiej jednak, kiedy przychodzi do posumowania, a szczególnie kiedy to podsumowanie muszę zrobić ja, no to fajnie – bo łatwo, a i pisania nie ma za wiele.


W tej edycji udział wzięło uczestników dwóch, a wierszy napisali pięć. Oto i rzeczone wiersze:


Upiór autorstwa kolegi @George_Stark ;

Zwierzyniec autorstwa kolegi @splash545;

Festiwal Żenady autorstwa kolegi @George_Stark;

Lenistwo aniołów autorstwa kolegi @George_Stark;

Zasady albo Wychowanie autorstwa kolegi @George_Stark.


***


Zapobiegliwy Organizator uchylił tydzień temu zasadę lex retro non agit, czym otworzył sobie furtkę do tego, ażeby włączyć do konkursu również i wiersze opublikowane pomiędzy edycjami, jak to zrobił kolega @bojowonastawionaowca, autor sonetu bez tytułu, ale za to ładnego.


Organizator jednak z tej otwartej furtki postanowił nie korzystać, a kolegę-autora zawołał tylko po to, żeby go trochę nastraszyć.


Wobec powyższego organizator nie ma innego wyjścia, jak przyznać zwycięstwo koledze @splash545. Zwycięstwo w pełni zasłużone, za którego przyznanie jednak Organizator kolegę przeprasza.


Organizator nie wytłuszcza zdania ogłaszającego zwycięzcę, ażeby to zdanie ogłaszające (które jest szczególną odmianą zdania oznajmującego) nie za bardzo rzucało się w oczy, bo wtedy nastraszony mógłby je zbyt wcześnie zauważyć i nie zostać wystarczająco nastraszonym.


Organizator dostrzegł również opublikowany w czasie trwania tej LXXIV edycji wiersz kolegi @pingWIN pod tytułem Teraz, ale – ponieważ kolega jasno zaznaczył, że nie chce być wciągany, Organizator tym razem postanowić nie być złośliwym i kolegi nie wciągnął.


***


To tyle w LXXIV edycji konkursu #nasonety w kawiarni #zafirewallem. Do zobaczenia w kolejnej – ze mną na pewno!


#podsumowanienasonety

@fonfi O kurde! Ja serio myślałem, że dziś jest piątek! I nawet czekałem do później niż zwykle, z myślą, że może coś jeszcze napiszesz na ostatnią chwilę. No a później pomyślałem, że już pewnie przy grillu siedzisz, no to edycję zakończyłem. Bo myślałem, że jest piątek!


No a zrobić, to dodać poza konkursem. W sprawie zwycięstwa możesz się ze Splaszem dogadać, ja nie będę miał nic przeciwko, o ile nie przyznacie go mnie.

@George_Stark To ja widzę, że chill na poważnie, jak pierwszego już dnia rachubę czasu Pan stracił. A ja się tak dzisiaj, proszę Pana, na łonie natury inspirowałem, tą dźwięczącą ciszą uszy radowałem, tak tymi widoczkami oczęta swe napawałem - wszystko po to, żeby zaraz po powrocie... zasnąć. No ale skoro jednak już wstałem, to pewnie coś sobie i tak spróbuję napisać

Zaloguj się aby komentować

Ponieważ w obecnej edycji zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem nie dołożę nadmiarem swoich opublikowanych wytworów roboty nikomu innemu jak tylko sobie, więc mogę sobie na to moje swobodne spamowanie bez wyrzutów szczątków mojego sumienia pozwolić.


Kolejny wiersz jest wierszem z gatunku „nie znam się, to się wypowiem”, bo wszak jestem bezdzietny, choć na teorii wychowania znam się zapewne jak nikt!


To miała być lekka zabawa homonimami albo wieloznacznością słów, czego ślad – mam nadzieję – widać w jeszcze w pierwszej strofie. Ale później mi to wszystko uciekło.


No i trochę ekshibicjonizmu, czyli wszelkie skojarzenia (w tym również i te muzyczne), które ja, autor, we swoim wytworze odnalazłem już po jego napisaniu:


– piosenka To wychowanie zespołu T.Love,

– ale chyba bardziej Kochajcie dzieci swoje pana Kazika Staszewskiego;

– oraz, co chyba oczywiste, słowa hetmana Jana Zamoyskiego: Takie będą Rzeczypospolite, jak ich młodzieży chowanie

– i, choć trochę na odwrót – bo jako odpowiedź: wiersz Do młodych pana Adama Asnyka, bo – tak mi się wydaje – każda zdrowa relacja powinna być obustronna i, tak jak młodzi nie powinni deptać przeszłości ołtarzy, tak i starzy powinni pozwolić młodym wznosić ich własne ołtarze teraźniejszości, no bo nie przyszłości przecież.


Dziękuję za wypowiedź.


***


Zasady

albo Wychowanie


Opracowaliśmy różne zasady –

porządek się na tych zasadach zasadza.

Zasady wpaja się poprzez przykłady,

więc do przykładów się warto przykładać:


jeżeli męża nazywasz „stary”,

jeżeli miłość dajesz na kredyt,

to nie dziw się, że syn cię później nazywa „stara”,

choć może ciężko jest ci to przeżyć.


Czasem podtopisz się w życia wirze,

czasem się będzie walić i palić,

lecz z najbliższymi bądź co dzień bliżej:

tako mieć będziem, jak żeśmy chowali.

Zaloguj się aby komentować