Ponieważ w obecnej edycji zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem nie dołożę nadmiarem swoich opublikowanych wytworów roboty nikomu innemu jak tylko sobie, więc mogę sobie na to moje swobodne spamowanie bez wyrzutów szczątków mojego sumienia pozwolić.


Kolejny wiersz jest wierszem z gatunku „nie znam się, to się wypowiem”, bo wszak jestem bezdzietny, choć na teorii wychowania znam się zapewne jak nikt!


To miała być lekka zabawa homonimami albo wieloznacznością słów, czego ślad – mam nadzieję – widać w jeszcze w pierwszej strofie. Ale później mi to wszystko uciekło.


No i trochę ekshibicjonizmu, czyli wszelkie skojarzenia (w tym również i te muzyczne), które ja, autor, we swoim wytworze odnalazłem już po jego napisaniu:


– piosenka To wychowanie zespołu T.Love,

– ale chyba bardziej Kochajcie dzieci swoje pana Kazika Staszewskiego;

– oraz, co chyba oczywiste, słowa hetmana Jana Zamoyskiego: Takie będą Rzeczypospolite, jak ich młodzieży chowanie

– i, choć trochę na odwrót – bo jako odpowiedź: wiersz Do młodych pana Adama Asnyka, bo – tak mi się wydaje – każda zdrowa relacja powinna być obustronna i, tak jak młodzi nie powinni deptać przeszłości ołtarzy, tak i starzy powinni pozwolić młodym wznosić ich własne ołtarze teraźniejszości, no bo nie przyszłości przecież.


Dziękuję za wypowiedź.


***


Zasady

albo Wychowanie


Opracowaliśmy różne zasady –

porządek się na tych zasadach zasadza.

Zasady wpaja się poprzez przykłady,

więc do przykładów się warto przykładać:


jeżeli męża nazywasz „stary”,

jeżeli miłość dajesz na kredyt,

to nie dziw się, że syn cię później nazywa „stara”,

choć może ciężko jest ci to przeżyć.


Czasem podtopisz się w życia wirze,

czasem się będzie walić i palić,

lecz z najbliższymi bądź co dzień bliżej:

tako mieć będziem, jak żeśmy chowali.

Komentarze (2)

Zaloguj się aby komentować