#nasonety

15
1317

Białe żagle


Pod Cytadelą, gdzie nurt był głęboki

tam Weles-Wołos obwołał się sędzią

i choć na surowość niektórzy zrzędzą,

on sprawiedliwe wydawał wyroki.


Tak było w czasach kiedy krzyżoki

postanowiły coś zrobić z miedzą

i nagle: buch! – w Grudziądzu już siedzą!

nim zdążył ktokolwiek choć mrugnąć by okiem.


O słodka wiślana ty głębokości! –

za twoją sprawą powstania się rodzą!

Duch partyzancki powstał w ludności

i partyzanci krzyżoków zwodzą.


Tak płaszczów z krzyżem, jak żagli prawdziwych

Wisłą ku morzu zaczęły się spływy.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Dobra nie będę czekał na @RogerThat odwalę i z głowy, bo zapewne i tak by się wyłgał.

Wybraliście mnie to macie dalej tematy z pogranicza życia i śmierci, lecz skłaniające się bardziej w tę drugą stronę. Miłej zabawy życzę.


Mikołaj Sęp Szarzyński


Sonet I

O krótkości i niepewności na świecie żywota człowieczego


Echej, jak gwałtem obrotne obłoki

I Tytan prętki lotne czasy pędzą,

A chciwa może odciąć rozkosz nędzą

Śmierć - tuż za nami spore czyni kroki.


A ja, co dalej, lepiej cień głęboki

Błędów mych widzę, które gęsto jędzą

Strwożone serce ustawiczną żędzą,

I z płaczem ganię młodości mej skoki.


O moc, o rozkosz, o skarby pilności,

Choćby nie darmo były, przedsię szkodzą,

Bo nasze chciwość od swej szczęśliwości

Własnej (co Bogiem zowiemy) odwodzą


Niestałe dobra. O, stokroć szczęśliwy,

Który tych cieniów w czas zna kształt prawdziwy!


#nasonety #zafirewallem #diproposta

d7b06e68-cf54-4f22-bc95-7a04af30a3c9

Zaloguj się aby komentować

Mamy piątek, a więc przyszedł czas na podsumowanie LXIV edycji zabawy #nasonety , zwane też #podsumowanienasonety


Udział wzięli:


  • człowiek wielu fachów i talentów @George_Stark z sonetami Jak się to wszystko zaczęło , Produktywność, czyli Bo kulki na Kurniku już mi się znudziły , Jabłuszko Sandomierskie , Memento Mori , Próżny sen i Lawina

  • żałobnik po Paszce @fonfi z sonetem Lament spod Pachy

  • hedonista @RogerThat z sonetami Erotyczna patelnia i Newton nieswoich czasów

  • wodzirejka tej edycji z sonetem Solą chodników proszę nie sypać, bo pieski szczypie w łapki

  • nieświadomy popełnionego przez siebie błędu @splash545 z wpisem czterorymowym , opatrzonym tagiem #nasonety


Aby zapobiec nadmiernemu mnożeniu się sonetów, należy jak najszybciej ukrócić tę edycję i wybrać męczennika kolejnej.

W tej edycji ukryte kryterium (ukryterium?) było proste — wygrywa ten wpis, który nie zawiera żadnego sonetu i znalazł się tu totalnie przypadkiem.


Dlatego też zwycięzcą LXIV edycji #nasonety zostaje @splash545 Kondolencje.


***


Ale nie byłabym sobą, gdybym nie dorzuciła paru wyróżnień, niebędących wcale a wcale nagrodami pocieszenia.


Czekoladowy medal w srebrnym pazłotku

dla @RogerThat , bo gdyby nie wczorajszy wpis Splasha, to dyplom zwycięstwa przyznany zostałby Tobie, abyś mógł się nim pochwalić cioci. A tak to chociaż coś na osłodzenie łez.


Figurka z porcelany przedstawiająca żeliwny grzejnik

dla @George_Stark w podzięce za krótki wykładzik z materiałoznawstwa (wciąż mnie zadziwia Twoje ścisłe wykształcenie).


W połowie zdrapana zdrapka "Extra Pensja"

dla @splash545 - ewidentnie masz dziś szczęście, toteż jest szansa na dalsze niespodziewane wygrane.


Naprawdę fajny patyk

dla @fonfi - Paszka znalazła fajny patyk, ale Ty zasłużyłeś na fajniejszy.


Kremik do rąk

dla mnie, bo mam suche ręce.


Dziękuję wszystkim za udział i powodzenia w kolejnej edycji!


#zafirewallem

6ca04429-4398-435f-87db-f8b953d06dd2
Wrzoo userbar

(wciąż mnie zadziwia Twoje ścisłe wykształcenie)


Takie tam wciąż. To dopiero drugi dzień przecież.


Dziękuję za wyróżnienie, ale przede wszystkim za piękną edycję.

@Wrzoo Ale zarąbisty patyk - w kształcie serduszka Albo jabłuszka... Tak czy siak bardzo mnie się podoba! Dziękuję.

@UmytaPacha Zoba jakiego mam fajnego badyla!


No i oczywiście gratulacje dla pana @splash545 . Tak wygrać nic nie pisząc to jest dopiero Performance przez wielkie "P" i SZtuka przez wielkie "SZ". Tym większe są moje wyrazy współczucia!

Zawsze drugi. Ale tym razem smakuje lepiej niż pierwszy xd na matmie zawsze siedziałem w drugiej ławce. Bezpieczna była. Tu jest podobnie.

@splash545 no niech będzie, że ten wysiłek podejmę, ale to z czystej dobroci serca. Wiedz, że wielkim był. ( ͡° ͜ʖ ͡°)n

Niechże autorem będzie Kazimierz

Zaloguj się aby komentować

No dobra, skoro @George_Stark wszedł dziś ze stoicką propagandą w nasonety. Nie pozsotaje mi nic innego jak pójść w jego ślady w #naczteryrymy


Temat: memento mori


Rymy: nieba - truchło - gleba - wybuchło


GL & HF

#zafirewallem #nasonety

a9058b99-38e1-4576-a94d-5ab86d53d4af

Daleko nam do nieba

Jesteśmy niczym żywe truchło

Nad głową sypie się jak śnieg gleba

W mojej świadomości coś wybuchło.

No dobra, to jeszcze ja na koniec...


Modlitwa agnostyka


Zapewne miła sercu jest wizja nieba,

Lecz kiedy czas przyjdzie mojego truchła,

Pragnę jeno by lekką była gleba -

Za późno by wiara we mnie wybuchła…

Zaloguj się aby komentować

No dobrze. Skoro koleżanka-organizatorka LXIV edycji zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem nie tylko nie ma nic przeciwko natłokowi wytworów, nie tylko się z nich cieszy , ale nawet na nie czeka , no to proszę bardzo.


Najpierw jednak uchylę z lekka drzwi do warsztatu i podzielę się swoją inspiracją. Otóż, kiedy ostatnie słowo pierwszego wersu utworu di proposta zrymowało mi się ze słowem „lawiny”, to nie mogłem nie pomyśleć o tej wspaniałej piosence pana Leonarda Cohena ( tutaj po polsku , w pięknym tłumaczeniu i wykonaniu pana Macieja Zembatego). I nie to żebym próbował się do pana Cohena w jakikolwiek sposób przymierzać czy z nim rywalizować, po prostu się zainspirowałem:


***


Lawina


Pamiętam potężną siłę lawiny,

dwóch ciał namiętny taniec.

To ja czy ty – kto tam był draniem? –

bo wiem: to były tylko kpiny.


Dudniące serca nam wtedy grały

jak śnieg zabrany górom;

teraz zalega cisza ponuro

jak ciężkie śniegu zwały.


Od czasu do czasu coś jeszcze tąpnie –

nie łudzę się, w lawinę nie wstąpię:

serce – jak drzewa – złamane.


W dolinie zaś śnieg pozostanie,

bo choć cię ciągle noszę w swej głowie

to mieć cię nie mogę więcej przy sobie.


***


Tak na marginesie, bo nie wiem czy wiecie, ale również i pan Andrzej Poniedzielski współpracował z panam Cohenem (przy umownej tego drugiego świadomości na ten temat – ale mi się to sformułowanie podoba!; zresztą pan Andrzej Poniedzielski też jest inżynierem, nawet studiowaliśmy na tej samej uczelni, choć na innym kierunku; no ale ja się później przeniosłem i ostatecznie jednak dyplomy zrobiłem gdzie indziej), a efektów tej współpracy, wraz z kapitalnym wstępem (link podaję tylko do adekwatnej części wystąpienia, choć polecam całość), można sobie posłuchać tutaj .


No i tryb gaduły-rozmyślacza mi się włączył, bo tak się zastanawiam dlaczego aż tak bardzo mi się podoba ten tekst do Avalanche? Mało tego! Dlaczego w ogóle podobają mi się takie teksty opowiadające o męskim jednak zawodzie, kiedy to okazuje się, że sama fizyczność to niestety nie wszystko. Tak jak w tym pięknym utworze zespołu Harlem na przykład. Może za dużo pana Bukowskiego się kiedyś naczytałem?

Zaloguj się aby komentować

#nasonety #diriposta


Solą chodników proszę nie sypać, bo pieski szczypie w łapki


Rzucam pod nowej siebie podwaliny

Choć kroki dalej ostrożnie stawiane

Omijając sidła, kroczę w nieznane

Z plastycznej, lecz miękkiej ulepiona gliny


Nim wezwą do nieba anielskie chorały

A lico okryje się kiru chmurą

Oddzielę przeszłość wyraźną cezurą

By nie dotknąć nawet żywotem banału


Wycisnę życie jak praskę z czosnkiem

I zadeklaruję formalnym wnioskiem

że oto, drodzy panowie i panie:


Oto jest moje najnowsze wydanie

Ze słońca i mrozu, z utworów jazzowych,

I sypanych solą chodników lutowych


#zafirewallem #tworczoscwlasna

Wrzoo userbar

Ten wers: Z plastycznej, lecz miękkiej ulepiona gliny przypomniał mi zdanie, które miał w zwyczaju wygłaszać pan doktor prowadzący nasze laboratoria z materiałoznawstwa (bo ja, wbrew pozorom, posiadam solidne wykształcenie techniczne - cytując pana Poniedzielskiego), a zdanie to brzmiało tak: no i mówią, że jest twardy jak stal, choć stal akurat w technice zalicza się do materiałów miękkich.


A te ostatnie trzy wersy są takie cudne! Chciałbym takie obrazki umieć tworzyć. Będzie trzeba poćwiczyć.

Zaloguj się aby komentować

Newton nieswoich czasów


Kiedyś się obudziłem w czas zupełnie inny

Patrzę po kieszeniach - zapalniczki niewyczuwane

Patrzę po ulicach - błotem zarzygane

Patrzę po mordach - same zrzednięte miny


Się okazało, że wpadłem w sam środek kanału

Średniowiecze stało się moją nową naturą

Same zgarbione gnomy, więc ja moją posturą

Wydawałem się czymś przeciwnym do banału


Zebrali się wokół mojej osoby boskiej

Poczekałem na wszystkie, by żadne nie było zazdrosne

Poczekałem na wszystkie - niech mają małe dranie!


I pytają się mnie: skąd macie prąd panie?

Ale się wkurzyłem na głupków twardogłowych

Ale kurde, sam nie wiem, więc żodyn się nie dowie


#nasonety #zafirewallem #diriposta


Poeto, godności - pamiętaj o społeczności!

Zaloguj się aby komentować

Jak tak dalej pójdzie, to zamiast powieści wyjdzie jeszcze jakiś tomik może?


Przepraszam koleżanko-organizatorko za dokładanie Ci pracy, ale te sonety są tak wciągające, że nie umiałem się powstrzymać:


*** 


Próżny sen


Na parapecie skrzydlata bogini

jak gołąb przysiadła – to zwiastowanie.

Przyszła powiedzieć że „Nike dostaniesz”

za wszystkie nad kartką spędzone godziny.


Tak w przyszłość marzenia me wybiegały

we śnie, kiedy Morfeusz w objęcia mnie ujął,

dreszcze mi wtedy przebiegły pod skórą,

bo właśnie się moje marzenia spełniały:


że skończyć udało się pisać mi książkę,

że jest w niej prawda, ludzie, emocje,

że ktoś zdecydował się na jej wydanie.


I kiedy kolejna noc dziś nastanie

liczę, że sen się nie urwie w połowie

i jury przemówi – ciekawe co powie?


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Miał być już na ten tydzień fajrant, no ale kiedy dziś rano obudziłem się i pomyślałem, że być może to już mój ostatni ranek – nigdy przecież nie wiadomo – to mnie jakaś taka nieodparta chęć na napisanie sonetu naszła, bo – w świetle tych moich porannych przemyśleń – ryzykownym byłoby odkładanie tego do kolejnej edycji zabawy #nasonety . Kolega @splash545 ustał ostatnio w trudzie szerzenia swojej stoickiej propagandy w naszej wspaniałej kawiarni #zafirewallem , więc postanowiłem go w tym trudzie (tymczasowo, mam nadzieję) zastąpić:


***


Memento mori


Leżą rzędami – sini i zimni;

żaden z nich nigdy więcej nie wstanie,

nie zrobi tego co kiedyś miał w planie

bo wszystkie ich plany już się skończyły;


jeden chciał dom zbudować wspaniały,

inny chciał posag zapewnić córom

i każdy z nich tylko tak, pro futuro

myślał; na takim myśleniu dni im mijały.


Tak zamienili swe życie w troskę,

mało to życie ich było radosne,

a teraz tak żywi są jak i kamień;


wiec zanim rano do życia wstaniesz,

codziennie, gdy tylko oczy otworzysz:

memento mori – wspomnij to sobie.


***


A, pozwolę sobie również, trochę pro forma, otagować ten wpis jako #stoicyzm , choć jestem twórcą elastycznym: z przyjemnością podejmę się bycia piewcą dowolnej ideologii, jeśli tylko odpowiednio mi za to jej opiewanie ktoś byłby gotów zapłacić.

Zaloguj się aby komentować

**Erotyczna patelnia **


Kiedyś za swoich czasów dziecinnych

Gdy pagórki były białym prochem zawiane

A gumy kulki na kreskę w sklepie brane

Zdarzył się u babci zajazd rodzinny


Była tam ciotka, że wyszły mi gały

Tak bardzo rządziła swoją posturą

Podobno taka była już przed maturą

Co starsi to mogli dostać zawału.


Jeden nawet skończył w szpitalu na Borowskiej

Wujek, co powiedział trochę zbyt donośnie

Że ma z ciotką ochotę na grzybobranie


"jak ci dam amory, durny baranie"

Żona go przywiodła do zmysłów zdrowych

Gdy mu patelnią przeszła po głowie.


#nasonety #diriposta #zafirewallem


Poeto, godności - pamiętaj o społeczności.

Zaloguj się aby komentować

No i od razu drugi jeszcze i chyba na ten tydzień to już fajrant, bo trzeba by w końcu zająć się czymś pożytecznym.


***


Jabłuszko Sandomierskie


Wśród sadów jabłoni jeszcze nie-winnych

skrzynki zostały już porozstawiane:

to sandomierskie jest jabłobranie! –

najszlachetniejsze ze zbiorów gminnych!


Te skrzynki dorodnych owoców całe

sprzedane zostaną manufakturom,

gdzie później, zgodnie z rozkładu naturą

dokładnie zostaną przefermentowane.


Po zbiorach udanych, po trudzie i trosce

zostaną dożynki w pobliskiej wiosce

z pełnym przepychem zoganizowane.


A ileż napitków na stołach tam stanie!

Skąd tylko te dziwne szelesty foliowe?!

To Dzbany są Leśne! A, niech tam: na zdrowie!


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Produktywność

czyli Bo kulki na Kurniku już mi się znudziły


I znowu cierpienie wieczorów zimnych,

a nie mniej mroźny był dziś poranek:

skarpetki ciepłe i full ogrzewanie! –

bo ogrzewanie ryczałtem płacimy.


Lecz nadal zimno. A więc: myk! – cały

kołdry cieplutką otaczam się chmurą.

A pod tą chmurą dogrzewam się rurą:

to gazy w jelitach mi się zebrały.


Tak zimą wieczory spędzam beztroskie

co prawda brzuch mi od tego rośnie,

no ale od czego jest zimowanie?


Lecz trochę sportu nim wiosna nastanie;

a jeśli ktoś by mnie spytał co robię:

Mistrzostwa w berka tak oglądam sobie.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Dzieńdobrywieczór się z Państwem,

Już od poniedziałku, kiedy to nasza @UmytaPacha znalazła się, wrzucając beztrosko zdjęcie patyka, chodził mi po głowie komentarz do całej tej sytuacji. A skoro na zewnątrz aura nie sprzyja jeździe do pracy rowerem i moja uwaga, zazwyczaj całkowicie skupiona (w celu przeżycia) na innych uczestnikach ruchu, nie za bardzo ma co ze sobą zrobić, to postanowiłem spożytkować ją (tę uwagę) oraz czas spędzony w komunikacji miejskiej by ubrać komentarz w postać sonetu #diriposta w zabawie #nasonety.

Miłej lektury.


Lament spod Pachy 


Wielkieś nam uczyniła pustki w trakcie zimy,

Swym zniknieniem Pacho, co enigmą owiane,

Tęsknotę obudziło za tchnieniem różanem,

I majonezu smakiem co z niego wciąż drwimy.


Poruszonych duszyczek hejto-portal cały,

Z nieobecności Twojej zmaga się torturą:

Czy owczą zniknęłaś tłamszona cenzurą?

Czy kruki i wrony Cię w lesie rozdziobały?


Duchacza gorącym przypiekamy woskiem,

(że winien zamętu krążyły pogłoski)

Lecz jemu w głowie tylko piórem pisanie.


Więc kiedy z nowego tygodnia nastaniem,

Pytasz beztrosko: "Fajny patyk, panowie?"

To powiedz - kurde - co mamy myśleć sobie?!


#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Szanowni Państwo!


Doczekawszy się otwarcia LXIV edycji zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem dostarczam oto sonet ekspresowy! Zgodnie z chyba już tradycją, sonet, którym przystępuję do konkursu jest sonetem z tygodniopomnego Cyklu Grudziądzkiego.


A o czyn dziś? A dziś o początkach. Otóż każda legenda skądś się bierze, jest jakieś wydarzenie, zwykle równie legendarne co i sama legenda, które stało się tej legendy początkiem. Grudziądz, choć jest miastem niewątpliwie wyjątkowym, to akurat w tej materii żadnym wyjątkiem nie jest. Legendy nie muszą mieć pokrycia w rzeczywistości, tak samo jak mogą stać z tą rzeczywistością w sprzeczności. O ile więc wiadomym jest nam wszystkim, że w rzeczywistości jest tak, że ciała tych wszystkich utopionych w Grudziądzu ludzi spływają Wisłą do morza, tak o pierwszym grudziądzkim topielcu legenda mówi coś zupełnie innego. Bo każda legenda potrzebuje swojego symbolu: tak jak odcisk łapy diabła na zabytkowym stole w lubelskim zamku, tak jak pielgrzym z Gór Świętokrzyskich, który aż do końca świata będzie zbliżał się do szczytu Łysej Góry w tempie ziarnka piasku rocznie, tak też jest i to pierwsze ciało utopione w Grudziądzu, które podobno po dziś dzień leży gdzieś tam zagrzebane w piasku wiślanego dna.


***


Jak się to wszystko zaczęło


Obok Bydgoszczy, Torunia i miast innych

w Kujawsko-Pomorskim zlokalizowanych

jedno jest miasto powszechnie znane

a w tymże mieście obyczaj bibliny


ściśle był niegdyś zachowywany:

chrzczony był tam poddawany nurom;

aż razu pewnego – jakby to ująć? –

no: kiedyś chrzest zdarzył się tam nieudany.


Chrzciciel o wzroście wieży grudziądzkiej

w tany topików zapatrzył się boskie,

nie zwrócił uwagi na bulgotanie.


I wtedy chrzczony, zupełnie jak kamień,

tak jak wędkarskie ciężarki z ołowiem,

na dno opadł martwy. I leży tam sobie.

Zaloguj się aby komentować

Otwieramy ekspresowo LXIV edycję #nasonety , w której każdy może wziąć udział i zarymować z nami do wybranego utworu sonetopodobnego.


Utworem #diproposta będzie sonet urodzinowy:


Krystyna Konecka

279 urodziny


Czuję się zaproszona, gdzie w progach gościnnych

„szumne na osób dwieście stoły zastawiane.

Tu muzyka, tu tańce, tam teatra grane”…

Nie inaczej w Krakowskiej Pani urodziny.


Pamiętasz? Kiedy z tortu ów niziołek mały

lub z kwiatów ze skrzypcową schodził uwerturą?

Flotyllę statków wypełnionych konfiturą

kiedy niósł nurt tokaju kanałem z kryształu?


Fajerwerki? I baty na wodzie choroskiej

pływające? Uściski małżonka ojcowskie

i życzeń jenerała gorące szeptanie?


A my w Złotych Pokojach u ciebie, kochanie,

łyk kawy ze śmietanką z kapsli plastikowych

wychylamy. Gdziekolwiek jesteś – za twe zdrowie.




Zasady są bliżej znane lub nieznane, ale chodzi o to, by rymować z wyżej wymienionym utworem każdą linijką złotą.

Wygrywa zwycięzca.


#zafirewallem #tworczosc #poezja


PS. Bardzo przepraszam Was za zwłokę - nie wiem, jak to się stało, ale wpis z podsumowaniem kompletnie mnie ominął i dopiero teraz sprawdziłam, co się zadziało...

Wrzoo userbar

Wygrywa zwycięzca.


O, to mi się podoba, wreszcie jasne zasady. A nie że zawsze "zasady się zobaczy później".

( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Dzieńdobrywieczór się z Państwem,

Dotarliśmy szczęśliwie - dla Państwa, i mniej szczęśliwie - dla mnie, do końca LXIII (słownie: 63) edycji zabawy #nasonety. Mniej szczęśliwie z tego tylko powodu, że kończąca się edycja obrodziła nam mnogością (15 sztuk) wspaniałych wytworów (głównie za sprawą Pana @George_Stark oczywiście), które to utwory muszę teraz podsumować.


Jak Państwu wiadomo, bo na pewno czytacie wstępniaki (czytacie, prawda? PRAWDA?!) obecna edycja była edycją “Walentynkową”, a zadaniem Państwa było mniej lub bardziej luźno krążyć wokół tematu miłości.

Miłości szeroko pojętej. Miłości namiętnej. Miłości romantycznej. Fatalnej, czy też platonicznej.


Sprawdźmy zatem, jak się to zadanie Państwu udało. Chociaż już teraz mogę powiedzieć, że zadając w przyszłości jakiś temat zapewne należało by się upewnić, czy mamy wspólną jego definicję… 


----------------------------------- (TLDR -> przeskroluj do kolejnego separatora)


A oto co się wydarzyło:


Romantyczność by @George_Stark (️17)

Jako pierwszy, jak zwykle niecierpliwie czekający w blokach startowych, uaktywnił się Pan @George_Stark , który nawiązując wstępem, tytułem jak i pierwszym wersem do ballady Adama Mickiewicza (który wielkim poetą był!) rozbudował “Cykl Grudziądzki” (celowo z wielkich liter) o kolejne wynurzenia. Wynurzenia w sensie literalnym. Zwłok z Wisły wynurzenia…


Patolove by @splash545 (️24)

Chwilę potem przyszło nam się zapoznać z niepokojącą definicją miłości według pana @splash545 . Brutalne połączenie kiełby, grilla, fajek i taniego alkoholu, zagłuszane basami rapsów z głośników starego BMW znajduje szczęśliwe(?) zakończenie w “miłości literalnej”. Miłości pod postacią wulgarnego koitusa za blokiem na Ochocie. Jak powiadają “łobuz kocha najbardziej”, więc pozostaje nam tylko zazdrościć Pani @Patkapsychopatka tak oddanego partnera.


Twe włosy są wszędzie by @potato_fairy (️19)

Debiut! Proszę Państwa - ale jaki?! Kosmaty! Literalnie i w przenośni. Pan @potato_fairy zwierzył nam się - gratulujemy odwagi - że przydała by mu się depilacja miejsc intymnych. Fakt, w miejscach depilowanych łatwiej jest utrzymać higienę osobistą i na pewno włosy wybranki serca nie będą się wtedy zaczepiać i plątać, co faktycznie może być, co najmniej niekomfortowe. Niech tajemnicą pozostanie natomiast kwestia, skąd te damskie włosy (jak rozumiemy z głowy, skoro farbowane) znalazły się w pańskim namiocie, Panie Bilbo…


Rzecz o zdrowym żywocie by @George_Stark (️11)

Kolejny sonet to właściwie apel. Apel Pana @George_Stark do nas. Do mężczyzn w słusznym już wieku, bywalców portalu dla starszych ludzi. Poza regularnymi badaniami ciśnienia, unikania stresu, zachowania umiaru w jedzeniu i przestrzegania zdrowej diety, autor, słowami “unikaj kobiet i ich podkuszeń!” przekonuje nas żeby nie bać się miłości homoseksualnej, miłości męskiej i braterskiej. Piękne to wezwanie i ponadczasowe, jednak obawiam się że w takiej miłości również “serce z piersi aż się wyrywa”. Zatem jakby nie kochać to i tak skończymy z arytmią…


Luny z Heliosem tête-à-tête by @moll (️14)

Po tych wszystkich - umówmy się - zdecydowanie subtelnych nawiązaniach do miłości romantycznej, walentynkowej, pojawia się Pani @moll ze swoim wspaniałym wierszem o ciałach niebieskich. I tak jak Kopernik był poruszył owe ciała, tak @moll porusza nas, a w pięknych słowach pozwala zachwycać się odwiecznym flirtem złotego słońca ze srebrnym księżycem, odważnego dnia z płochliwą nocą, tą niekończącą się, niewinną zabawą w berka. I nawet złośliwa autokorekta, która wzniosły firmament zamieniła na przyziemny wkład do drukarki 3D, w najmniejszym stopniu nie popsuła klimatu. Dziękujemy! - O takie wyobrażenie miłości nic nie robiliśmy.


Policja poetycka by @George_Stark (️18)

Nie wiedzieć czemu, wydawało mi się, że każdy gość Kawiarni #zafirewallem , po swoim debiucie literackim niemalże z automatu dostaje licencję poetycką. Okazuje się, że Pan @George_Stark takowej nie ma. A przynajmniej tak twierdzi. Jeśli okazałoby się to prawdą to tłumaczyłoby to tę zdecydowanie odstającą od standardów, liczbę lirycznych publikacji. Proszę Państwa, to jest po prostu wołanie Pana @George_Stark o sformalizowanie jego statusu jako licencjonowanego poety, mogącego do woli posługiwać się i zasłaniać się “licentią poeticą”. No jasne - skoro Pan był tu pierwszy, to nie było wtedy nikogo kto mógłby tę licencję wystawić. Naprawimy to niedopatrzenie. Kiedyś…


Recydywa by @George_Stark (️11)

Tym razem Pan @George_Stark maluje nam za pomocą literek, zgłosek, rymów i wielu zabiegów literackich, historię miłości tragicznej. Miłości dwojga spragnionych jej serc. Miłości nieakceptowanej przez rodzinę. Miłości, która niczym ta Romea i Julii musi trwać w ukryciu. W kurniku. Na szczęście historia bohaterów “Recydywy” nie kończy się tak tragicznie jak u Szekspira. W tej historii tylko on - główny bohater - doznaje uszczerbku. Uszczerbku na dumie i ewentualnie na ciele. Od sztachety. Bohaterka uszczerbku na szczęście nie doznaje, bo wszystkim wiadomo, że kobieta z zadartą kiecką ucieka szybciej niż mężczyzna ze spuszczonymi do kostek spodniami. Zwłaszcza biegnąc przez błoto.


Mój apel by @George_Stark (️11)

I znowu apel. Nie, nie apel. Krzyk rozpaczy. Panie @George_Stark , wena nie jest studnią bez dnia. Wenę trzeba szanować. Jak się Weny nadużywa, to ona potrafi się zemścić. Bierze pod rękę Inspirację i obie oddalają się obrażone. Wtedy trzeba sięgać na zewnątrz i prosić innych o pomoc. Wiem, bo sam tam byłem. Nie raz. Na szczęście w Kawiarni jest wiele dobrych ludzi, którzy wyciągną pomocną dłoń, zainspirują, podrzucą temat, wers, pomysł. Najczęściej nieświadomie. Lub wręcz wbrew swojej woli, by potem ze zdziwieniem odkryć siebie w bohaterach naszych wytworów...


Niepewność by @moll (️17)

Tym razem w utworze “Niepewność” od Pani @moll wyczuwamy jakąś tajemnicę wyrażoną urwanym słowem, fałszywym tonem, uciekającym wzrokiem partnera. Budzi to u autorki niepokój. Zatruwa jej myśli. Nie daje spać po nocach. Kobiecy umysł doszukuje się intryg, sekretów i doprowadza się na skraj szaleństwa. A przynajmniej, skoro moja małżonka tak reaguje, to “licentia poetica” pozwala mi tę projekcję przenieść na Panią @moll. Słusznie, bądź nie - nieistotne. Droga Pani @moll, na pewno nie ma się czym stresować i martwić. Chłop zapewne niespodziankę na Walentynki szykował…


Matka Polka by @George_Stark (️13)

Na zawarte w wierszu “Mój apel” wołanie Pana @George_Stark o pomoc, nie pozostaje głucha Pani @moll. Skrupulatnie przemyślawszy to co chce powiedzieć i rozmyślnie dobierając odpowiednie, subtelne (po sprawa jest delikatna) słowa - postanawia zainspirować pisząc: “Aktualnie leżę plackiem na kolcach. Może być?”. A jak wiadomo “mądremu poecie dość po bzdecie” (to chyba jakoś inaczej szło…), więc tak oto codzienne perypetie życiowe Pani @moll stają się tematem kolejnego sonetu Pana @George_Stark.


Mój Opel by @George_Stark (️14)

Był "Mój Apel" jest "Mój Opel". Niby jedna literka, jednak różnica kolosalna. Ale tym razem - nic dodać nic ująć - pan @George_Stark z głową kipiącą od ilości wytworów pomylił otomoto z hejto. Dlatego my możemy przeczytać ogłoszenie o sprzedaży Opla Astry, a użytkownicy otomoto zachodzą w głowę co to jest za marka “Sonet” i czy był on bity (Sonet nie @George_Stark) oraz czy licznik aby nie kręcony. A na końcu okazuje się, że i tak wszystkiemu winien pan @RogerThat.


Na Lubelszczyznę jechało się wówczas jakieś 10 godzin by @Wrzoo (️28)

W tej edycji poezję prawdziwie romantyczną, subtelną czy sentymentalną przynoszą nam tylko i wyłącznie wytwory kobiece. W taką podróż, do czasów prawie zapomnianych, zabiera nas własnymi rękoma Pani @Wrzoo . Każdy wers z “Na Lubelszczyznę” odbieramy i rejestrujemy wszystkimi zmysłami. Czujemy zapach etyliny na CPNie, słyszymy jak Niedźwiedzki zapowiada najnowszy kawałek “Spalam się” Kazika w Trójce, czujemy na żebrach łokieć siostry na ciasnym, tylnym siedzeniu “malucha” i dajemy się zahipnotyzować kiwającemu się łebkowi pieska. Od tej karuzeli emocji, aż kręci się w głowie…


Porcelanowe gdyby by @fonfi (️13)

Za to Pan @fonfi postanowił sobie podumać "co by było gdyby". Jednak pod przykrywką tego z pozoru bezsensownego gdybania (gdybanie jest zawsze bez sensu) chwali się bezczelnie swoim długim (i chyba) szczęśliwym pożyciem małżeńskim. Jak wiadomo, Pan @fonfi łasy jest na miłe słowa, więc liczy zapewne na gratulacje. Jednak wątpliwości budzą dwie kwestie. 1) co to za pożycie, skoro Pan @fonfi spędza noce przed komputerem, zamiast z małżonką w łóżku, 2) nazywanie swojej lepszej połówki “zołzą” (nawet w bezpośrednim sąsiedztwie wyznania miłości) jest w kontekście szczęścia co najmniej zastanawiające. Dlatego gratulacji na razie nie będzie.


Abominacja by @fonfi (️15)

Jak widać nocne nasiadówki nie służą wysypianiu się. Dlatego wymęczony koszmarami sennymi Pan @fonfi z samego rana postanowił wsadzić kij w mrowisko i podzielić szanownych bywalców Kawiarni kwestią rodzynków w serniku. Jak nie majonez Kielecki to rodzynki. Jednak zupełnie mu to nie wyszło, ponieważ społeczność jest ponad to i żadnej burzy wywołać się nie udaje. Na szczęście. Jakbyśmy mało mieli jeszcze podziałów w tym kraju. W każdym razie już widzę te poszukiwania sędziego, który zechce dać rozwód z powodu rodzynka. Powodzenia! Panie @fonfi proponuję się raczej do rodzynka przekonać. Jak do Kieleckiego...


Karny Jerzy by @George_Stark (️11)

Zestaw utworów "Walentynkowych" zamyka ponownie Pan @George_Stark. Zamyka poezją fekalną. I to proszę Państwa jest najlepsze domknięcie na jakie nie zasłużyliśmy, ale jakie mogliśmy sobie wymarzyć. Dalszy komentarz jest zbędny.


----------------------------------


No dobrze. Zakończmy więc tę LXIII edycję. Przeczytaliśmy 15 sonetów, z czego ponad połowa, bo aż 8, to dzieła Pana @George_Stark , który ewidentnie postanowił nas zdominować, licząc zapewne na pewną wygraną. I naprawdę niewiele brakowało, żeby tak się stało. Ale nie tym razem.  

Zwycięzcą, a raczej zwyciężczynią LXIII (słownie: 63) edycji ogłaszam Panią @Wrzoo , której sentymentalna podróż otworzyła w mojej, a sądząc po liczbie piorunów śmiem twierdzić, że również w Państwa pamięci takie szufladki, o istnieniu których nie wiedzieliśmy albo zdążyliśmy zapomnieć. Otworzyła w sposób wielowymiarowy i wielozmysłowy.


Dziękuję Pani za to i gratuluję wygranej. Wyrazy współczucia.


Na koniec życzę Państwu wspaniałego wieczoru Walentynkowego, miłego weekendu i do zobaczenia w kolejnej edycji.


#nasonety #zafirewallem #podsumowanienasonety

Koleżanko @Wrzoo:

sto lat i lat sto!


I gratulacje.


***


Podsumowanie jest tak pięknie napisane, że uważam, że kolega @fonfi powinien wygrywać częściej. Zachwyciło mnie prawie tak bardzo jak lusterko wsteczne przy tylnej szybie samochodu w grafice ilustrującej wiersz naszej dzisiejszej jubilatki i triumfatorki.


Astra takiego lusterka nie ma.

Zaloguj się aby komentować

No i dobiega końca ten długi tydzień, w którym to jakoś udało mi się szczęśliwie dzień w dzień karać Was za Wasze winy (bo nikt z Was nie jest bez winy – “z Was”, więc ja jestem) moją poezją, choć nie jestem do końca pewien, czy kara ta miała opierać się tylko na tej mojej poezji ilości czy też może raczej (albo i dodatkowo) na tej mojej poezji jakości. Inspiracja do napisania poniższego, ostatniego (ufff – tylko czy to “ufff” jest bardziej moje czy bardziej Wasze, bo raczej nie jest to “ufff” kolegi @fonfi) wytworu w LXIII edycji zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem jest pochodną inspiracji, którą zawdzięczam koleżance @moll , bo jak tutaj nie przekształcić i nie wykorzystać pięknej frazy “karny jeżyk”, która pojawiła się we wierszu sprzed dwóch dni, powstałym właśnie za sprawą pochodzącej od tej koleżanki inspiracji? Poza tym, ta edycja miała być o miłości, a jaka miłość jest silniejsza niż miłość własna, więc o czym tu pisać, jeśli nie o sobie? I nie, nie cierpię na jakąś megalomanię. Nie przypisuję sobie żadnej roli mesjańskiej, raczej tylko rolę mścicielską. Bo, inaczej niż pan Kazik Staszewski w utworze Piotr Pielgrzym uważam, że kara powinna być zawsze tam gdzie była zbrodnia. 


Dodatkowo, żeby zadowolić szerokie grono miłośników poezji fekalnej (viva la koniunkturalizm!), we wierszu pojawia się jeden wers dotykający tego motywu, bo tyle o nim we wstępach pisałem, że czuję się nieomal tak, jakbym to Wam obiecał.


***


Karny Jerzy


Złość cię czasami się zdaje porywać,

za bardzo się może niekiedy rozbrykasz,

tu zachachmęcisz, tam kogoś wykiwasz

i innych przewin też nie unikasz.


Wtedy się denerwuje Temida:

swego do ciebie śle wojownika.

Więc przyjdzie kara, tak – sprawiedliwa:

obawiaj się wtedy karnego Jerzyka!


Bo kara być musi, gdzie była zbrodnia,

a każdy jest winny, każdy z osobna:

kamienie leżą spokojnie w błocie.


I z taką karą na ciebie ruszę,

tylko za chwilę, bo wysrać się muszę,

Jerzy cię swoją poezją zdruzgocze!

Zaloguj się aby komentować

Dzieńdobry się z Państwem,

Jakaś myśl natrętna nie dawała mi zasnąć. A jak już dała mi zasnąć to przerodziła się w koszmary. Dlatego też, zaraz jak się obudziłem musiałem ją wyrzucić z głowy na papier. A konkretnie do excela.

Dla wszystkich z Państwa, którzy dzisiaj zabiorą swoje Walentynki na kawę z deserem, albo może nawet na romantyczny obiad zakończony słodkim łakociem, taka przestroga:


Abominacja

(czyli krótka historia rozpadu związku)


Zerwałem się z krzesła, usta zakrywam,

Do toalety w te pędy pomykam,

Bo rzecz to niezmiernie jest obrzydliwa,

Rodzynek znaleźć w kawałku sernika.


Kobieto, puchu, istoto złośliwa,

Zobacz! Już pełen się sedes zatyka,

A sernik torsjami się wciąż wyrywa,

I dreszcze mną trzęsą - niczym osika.


Ty zdaje się nie masz za grosz sumienia,

Jeżeli tak całkiem, bez wstydu cienia,

Rodzynkiem bezcześcisz z sera łakocie.


Wysoki Sądzie! Choć nie chcę - to muszę,

Bo u mężczyzny do serca przez brzuszek:

Z powodu rodzynka - o rozwód wnoszę!


_#nasonety #diriposta #zafirewallem _

Sernik należy akceptować w takiej formie w jakiej zesłał nam go los. Tu nie ma co grymasić, że z rodzynką czy bez rodzynki, tu trzeba wpierdalać.

No, panie @fonfi ,tego siania nienawiści to nawet nie skomentuję. Skomentuję za to wspaniałe słowa kolegi @splash545: jak już będę wielkim, sławnym i bogatym poetą, to otworzę własne wydawnictwo tylko po to, żeby wydać te Twoje Rozmyślania: dwójeczka. Pod warunkiem, że się tą myślą powyższą ta książka będzie zaczynać.

Zaloguj się aby komentować

Powoli zbliżamy się do końca Walentynkowej edycji zabawy #nasonety . Wypadałoby dorzucić jakieś #diriposta od siebie, prawda? Więc proszę - szczypta miłości, odrobina wspominek, ciutka sentymentu a wszystko oprószone lekką złośliwością.


Porcelanowe gdyby


Gdybym się wstydził Cię w szkole podrywać,

Gdybym nie znalazł Ci wtedy kolczyka,

Gdybym przestraszył się, żeś złośliwa,

Gdybym.. Choć może lepiej nie wnikać?


Gdybyś nie dała się w szkole podrywać,

Gdybyś posiała gdzieś indziej kolczyka, 

Gdybyś nie była tak słodko złośliwa,

Gdybyś... Bez sensu ta polemika.


Bo nie wynika nic z tego gdybania,

Skoro serc naszych wspólnego drgania,

Za chwilę będzie dwudziestolecie.


I chociaż bywa - przyznać to muszę,

Iż myślę czasami, że Cię uduszę,

To kocham Cię - zołzo - najbardziej na świecie!


#zafirewallem #nasonety #diriposta

@splash545 Już słyszała, musiałem akcept dostać A do rocznicy jeszcze jakiś czas, pewnie kilka wytworów po drodze powstanie...

@George_Stark Panie kochany, toć ja po nocach muszę ślepić bo dopiero wtedy odrobina spokoju.


Co wieczór atencji domaga się żona,

Córka humorów ma pół miliona,

Syna przed maturą trzeba pilnować,

Kiedy? No kiedy, ja mam rymować?!

Zaloguj się aby komentować

#nasonety #diriposta


Na Lubelszczyznę jechało się wówczas jakieś 10 godzin


Zawsze chciałam pieska, co głową swą kiwa

Wibruje i trzęsie z drżeniami silnika

Patrzyłam, która kropla po szybie szybciej spływa

A w Trójce leciały piosenki Kazika


Na CPNie terkot dystrybutorów paliwa

Brat obok od dwóch godzin w tetrisa sobie pyka

Lato, 30 stopni, zaraz rozpoczną żniwa

Siostra mi zabrała ostatniego herbatnika


Coraz częściej wracam myślami do dnia

Gdy odbyła się ostatnia wyprawa bliskowschodnia

I jechaliśmy wszyscy na wakacje w jednym aucie


Po klisze dawne sięgam, marne wspomnień retusze

Zdjęciem nas u babci kolejny raz się wzruszę

Z uśmiechem łzę poświęcę za dawnym dniem tęsknocie


#zafirewallem #tworczoscwlasna

fae71418-e13a-400a-9d34-5e83e3f8712d
Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować