#nasonety

15
1317

Kontynuując żerowanie na cudzych pomysłach postanowiłem dziś skorzystać z inspiracji wynikłej z nieumiejętności czytania kolegi @RogerThat , bo zaistniała w komentarzach sytuacja wydała mi się całkiem zabawną. Poza tym, to niedługo już rok będzie będzie od kiedy to “zmieniłbym tę moją Astrę na coś mniejszego”, co również wydaje mi się być całkiem zabawnym.


No a o sraniu to chyba przyjdzie mi napisać dopiero jutro.


***


Mój Opel


Ileż ta k⁎⁎wa żre mi paliwa!;

jej d⁎⁎a ogromna, jak Ameryka!;

i zaparkować mi trudno nią bywa –

wolałbym chyba jakiegoś piździka.


Aż nagle: – Mam Fiestę! – ktoś się odzywa.

– Ta Fiesta, przepraszam, z którego rocznika?

No… nie. Za stara ta Fiesta jest dla mnie chyba –

zainteresowanie me Fiestą zanika.


Znów mój stosunek do Astry złagodniał,

wyjmuję portfel z kieszeni w spodniach,

i leję do pełna na byłym Lotosie.


Ale nim w trasę Astrerką wyruszę

okiem na kartkę za szybą rzucę

na ciut nowszej Fieście. Choć mam ją w nosie.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Dziękuję ogromnie wszystkim, którzy wczoraj pospieszyli mi z pomocą w sprawie mojego kryzysu inspiracyjnego – pomogliście! Sporo było tych tematów, które podsunęliście mi do poruszenia, ale pierwszą osobą, która z taką pomocą pospieszyła była koleżanka @moll . I to dlatego właśnie dla niej (albo być może nawet i o niej?) będzie dzisiejszy wiersz napisany w ramach mojego bzdurnego postanowienia napisania w tym tygodniu jednego wiersza dziennie. Wyrażam też w tym miejscu nadzieję, że wiersz ten koleżankę (a może również i innych?) choć trochę ucieszy, a może i nawet ulży jej trochę w jej bólu i cierpieniu lub chociaż w jej codziennych obowiązkach. I mam tylko nadzieję, że nic się w w ostatnim czasie u niej nie zmieniło, tak w sprawie liczby rąk, jak i liczby bąbelków:


***


Matka Polka


Matczynej miłości wcale nie skrywa,

bąbelki swoimi rękoma dźwiga,

gwiazdkę im z nieba, gdy może, zrywa;

i co ma za to? Karnego jeżyka?!


Teraz:

leży na kolcach na wpół nieżywa –

czy to skolioza, czy dysk jej wypadł? –


bo wcześnie rano z łóżka się zrywa

w noc późną do lic poduszkę przytyka;

i jeszcze do kuchni, bo rodzina głodna,

i cytat Pratchetta trza też wrzucić co dnia:

ech, tonie @moll biedna w robocie!


Ja zaś trzy wersy dopisać muszę,

tematu palców w nich nie poruszę;

dobrze, że rąk ma tyle co pociech!


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Niepewność


Słowo, gdzieś w połowie, samo się urywa,

Na wargach ściągniętych, ściśnięte, zastyga...

Chwila trwa wieczność, niedopowiedzeniem leniwa.

Co mnie, ukochany, umyka?


Wdała się w melodię nuta fałszywa,

Harmonia zburzona nagle, znika,

Ulatuje, jak motyl - płochliwa.

Co mnie, ukochany, umyka?


Patrzę na twą twarz co dnia,

W oczy spozieram, co jak studnia,

Myśl próbując złapać w locie,


Robię to sobie sama, sama się tym kuszę.

Do mówienia ciebie nijak nie zmuszę...

Za twą myśl nie grosika dam, a krocie.


#diriposta #nasonety #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Okazuje się, że napisanie jednego sonetu dziennie to wcale nie jest taka prosta sprawa! Nie dość że warunki niesprzyjające, bo to trzeba się przed policją ukrywać, to i jeszcze tematów zaczyna brakować. Jednym słowem (no, niech będzie, że trzema): nie jest dobrze!


I jakaś nostalgia silna mnie z tego powodu ogarnęła, tęsknota jakaś za tym co było kiedyś – w pewnym wieku już się tak człowiekowi robi. A jeszcze później to ta tęsknota i ta nostalgia zostały dodatkowo nakarmione ostatnimi wspominkami przerzucania się niegdyś rymami przez kolegę @splash545 i koleżankę @moll , i przez wspomnienie morskich opowieści, i zatęskniłem wredy za ptaszkiem, i za sraniem w krzakach, i za śniętymi rybami w Odrze, a i zatęskniłem nawet też za okładaniem mnie bakłażanem, niech będzie. I z tego wszystkiego, z tej nostalgii i z tej tęsknoty mojej, wiersz taki mi się napisał, wiersz smutny, acz dający nadzieję, jeśli to wołanie moje zostanie wysłuchane, bo chciałbym już się już z tego stanu tęsknoty wyleczyć:


***


Mój apel

czyli Kiedyś to było, a teraz to nie ma


Na bezrybiu i rak ryba -

problem mnie tego typu dotyka

że inspiracji mi jakoś ubywa,

bo content od mojej muzy zanika.


Ten brak inspiracji mocno przeżywam:

w stan już popadłem katatonika,

swoje cierpienie głęboko skrywam,

z mego cierpienia apel wynika:


pamiętasz może jak pierwszych tygodniach

w młodej poezji płonęłaś ogniach

aż zapomniałaś o swoim locie?


Jak zrozumiałaś: “zapłacić muszę”,

bo sonet pisałaś w autobusie? –

weź znów coś odwal! I tym mnie pociesz.


***


#nasonety

#zafirewallem

To byli czasy. Kiedyś każdy był tak zajarany bo wszystko było nowe i nieznane i rymowanki i ludzie i takie to było, o! Ekscytujące! To już nie wróci i pozostało nam jedynie wspominać i siedzieć takim już zblazowanym i klepać rymowanki o sraniu i ruchaniu Owcy.

@George_Stark Na początku przeczytałem "mój opel", to może coś o Oplu? Albo o fordzie, co go sprzedać nie mogę, bo sezon zimowy i w komisie ludzi niet?

Przy okazji, sprzedam forda xd

Zaloguj się aby komentować

Nikt mnie, przynajmniej póki co, za te moje gnioty jeszcze nie zaaresztował, więc trwam w swoim postanowieniu napisania w tym tygodniu jednego wiersza dziennie. No i jakoś tak się złożyło, że, zgodnie z nielegalnym tematem tej edycji, wiersz mi wyszedł o miłości. A wcale tego nie chciałem!


Całe szczęście, że jest przynajmniej miłość trudna, bolesna i napotykająca na niesamowicie innowacyjne literacko i inspirujące twórczo przeszkody w postaci sprzeciwu rodziny – o innej miłości właściwie nie byłoby w ogóle sensu pisać, bo i po co? Nie chcę jednak w tym miejscu odbierać czytelnikowi nadziei i nie chcę pisać, że była to miłość niespełniona, bo kto wie czy do jakiegoś spełnienia, przynajmniej jednostronnego, tam w tym kącie wspomnianego we wierszu kurnika nie doszło? W każdym razie nie wiem tego ja, wiedzą to chyba tylko w całą sytuację zaangażowani:


***


Recydywa


Maniek sztachetę z płotu wyrywa,

Heniek wydziera kostkę z chodnika:

sądy sądami, lecz sprawiedliwa

kara wyłącznie rękami rolnika

jest wymierzana. 


- - - - - - - - - - - Bo recydywa

tu zaszła, w kącie mojego kurnika.

Przy recydywie: kara dotkliwa,

z tej recydywy tak właśnie wynika.


Już pogonilśmy go pewnego dnia,

uciekał w spuszczonych do kostek spodniach,

upierdolonych w podwórka błocie.


Teraz już gnoja lepiej nauczę,

gdy z chłopakami na niego ruszę:

znów moją siostrę przeleciał Gosię!


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Póki co, to plan jest taki, żeby w tym tygodniu napisać jeden sonet dziennie. Niekoniecznie na temat, bo co mi jakiś tam @fonfi będzie dyktował o czym miałbym pisać.


Czy to się uda? – nie mam pojęcia. Bo może zdarzyć się i tak, że mnie w końcu znajdą i rzeczywiście aresztują:


***


Policja poetycka

czyli Jak się kończy rymowanie bez licencji


Codziennie gdzieś wewnątrz mnie się odzywa

zew jakiś dziwny – to woła liryka.

I wyjść na spacer lub napić się piwa,

żeby go zgłuszyć, próbuję. Nie znika.


Więc siadam nad kartką, jak w klasztorze skryba,

ręka jak czyjaś obca pomyka,

mózg w tym udziału nie bierze chyba,

to uzależnienie wierszoholika.


Czy dla nałogowców jest gdzieś przychodnia?

Czy życie spędzić na chorobodniach

przyjdzie mi, knot ciągle pisząc po knocie?


Nagle ktoś z tyłu: – Łup! – mnie obuchem,

kajdanki zapina, szepcze za uchem:

“Masz prawo milczeć, a więc milcz, kmiocie”.


***


#nasonety

#zafirewallem

@George_Stark ta - a ja to będę musiał później przetworzyć, podliczyć, zrecenzować... Chyba od razu wystąpię do sądu poetyckiego o wydanie tymczasowego zakazu zbliżania się do Kawiarni. O!

Zaloguj się aby komentować

Zgodnie z zamówieniem - o miłości


Luny z Heliosem tête-à-tête


Czy blaskiem swoim on ją przeszywa?

Czy wciąż za Gaję ona umyka?

Czy jej natura aż tak lękliwa?

Srebrna niewinność, wciąż przed nim znika!


Wypuszcza on promień! Złota cięciwa

Przestrzeń przemierza, dal przenika…

A myśl przeciw bieży, lekka, płochliwa,

Czym ja trafiła na gwałtownika?


Schadzkę wyznacza pora zachodnia,

A koniec obwieści gwiazda wschodnia.

Kochanków rozdzieli Jutrzenka w locie.


Najdroższa, nim po filamencie ruszę,

I zgubię ciebie w nieboskłonu zawierusze,

Ugaszę swój płomień w srebrzystej pieszczocie.


#nasonety #diriposta #zafirewallem

Bardzo ładnie, tylko chyba się Pani firmament z filamentem pomylił. Chyba że to jakaś alegoria do promieni, coś jak "po nitce do kłębka" czy inna nić Ariadny może, której nie zrozumiałem.


EDIT: A tytuł to już w ogóle rewelacja.

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj jakaś taka moda na zdrowy tryb życia nastała. Wszędzie dookoła tylko sami dietetycy i inni trenerzy personalni. Każdy biega. Albo biega na siłownię, albo biega tak sobie po prostu. Ludzie rzucają palenie, bo to już niemodne, nawet pije się mniej, teraz w modzie piguły na stres*, bo i stres, jak się okazuje, również może być wyniszczający. I oto wśród tych wszystkich kołczów i guru od zdrowego stylu życia zjawiam się ja i dołączam do nich, dodając do tego całego zbioru mądrości na temat zdrowego stylu życia poradę najważniejszą, o której ci wszyscy wielcy mądrale zdaje się że jakoś zapomnieli:


***


Rzecz o zdrowym żywocie

(Bo nie jesteśmy niczym więcej ponad biologię. No, może jeszcze trochę rozumem, jednak tylko po to, żeby tę biologię w ryzach utrzymywać.)


Gdy serce z piersi aż się wyrywa,

elektrokardiogram stringendo pika,

gdy amplitudę wysoką ma krzywa,

ten stan nauka (kardio-logika)


innym niż "miłość" terminem nazywa,

to jest arytmia według słownika

i groźny dla zdrowia taki stan bywa,

więc staraj się go raczej unikać.


Puls i ciśnienie kontroluj co dnia,

jedz tylko wtedy, kiedy żeś zgłodniał,

zanadto nie stresuj się przy robocie;


lecz najważniejsze, co wspomnieć muszę:

unikaj kobiet i ich podkuszeń!

O swoim zdrowym pomyśl żywocie.


#nasonety

#zafirewallem


* – cytat z pięknej piosenki pana Piotra Bukartyka Nawet mam już ten dom .

Zaloguj się aby komentować

Twe włosy są wszędzie


Coś w gaciach mnie krępuje tam gdzie moja grzywa

Ostre jak struna z gitary kiego muzyka

Zaglądam doń i się dziwię na widok żniwa

Ilość Twych włosów w mych portach jest serio dzika


Pomoże mi jeno przy nich śliska oliwa

Wnioskuję przez kolor, że są z października

Jak szłaś na farbowanie byłaś tak szczęśliwa

Po takiej usłudze masz humor biesiadnika


Oliwa za słaba tu potrzebna pochodnia

Do tego włosy w odpływie to już zbrodnia

Co prawda błyszczą, jak skąpane w szczerym złocie!


Jednak muszę je usunąć w tej zawierusze

Kocham Twe włosy lecz to rozdziera mą duszę

Czas na porządek w moim własnym namiocie!


#zafirewallem #nasonety #diriposta

@potato_fairy Wow - szacun! Dopasować się do rymów to potrafi być niezła łamigłówka (dlatego to dopasowanie bywa czasami mocno umowne ), ale napisać drugi sonet z tymi samymi słowami w wersach to dopiero wyzwanie. Czapki z głów.

@potato_fairy tyko jeszcze dobrze by było dorzucić tag #diriposta, żebym za tydzień nie przekopywał się przez wszystkie posty z tygodnia w kawiarence. Jeśli nie możesz już edytować, to @bojowonastawionaowca na pewno jeszcze może...

Zaloguj się aby komentować

Patolove


Ma konkubino Twe oko zdobi śliwa

Lecz weź się nie maż, bawarska czeka bryka

Pojedziem w dal i będziesz już szczęśliwa

Gdy mój naganiacz tak ostro Cię wybzyka


Wnet dojechalim, ja jebłem już trzy piwa

Puszka za puszką, taterka w brzuchu znika

A Ty na gryla kładź kiełbę i mięsiwa

I skocz po flaszkę do auta bagażnika


Ładnie Ci z petem, już zapodaję ognia

Nakurwia basem - leci nasza melodia

Choć na kolanka, se jebniem selfi focię


Złap za bydlaka, ja wiem, że Cię nim skuszę

Gdy się nim bawisz, to flaszkę wnet osuszę


To walentynki za blokiem na Ochocie


#zafirewallem #nasonety

89ddc04f-ba50-452b-aa2d-56eb853e2b74

Zaloguj się aby komentować

Przepraszam za nawał wpisów, obiecuję, że to jest już ostatni dziś. W końcu od samego rana miałem robić coś zupełnie innego.


Skoro edycja walentynkowa, to nawet w cyklu grudziądzkim wypadałoby sięgnąć do romantyzmu, a sięgając tam, można wygrzebać najromatyczniejszą polską balladę, o jakże zaskakującym tytule Romantyczność. Oto i moja odpowiedź na nią:


***


Romantyczność


Słuchaj dzieweczko! – A ona spływa.

Nurt ją unosi – ona nie dycha.

Róż spłynął z policzków, na twarzy siwa,

Wisłą ku morzu ma miłość umyka.


Mogłem przewidzieć – tak przecież bywa;

radził przyjaciel: Grudziądza unikaj.

Teraz ma głowa uparta się kiwa,

teraz me serce boleść przenika.


Topnie w Grudziądzu to nie jest zbrodnia,

jest przyrodzone, jak ciąży owodnia,

jak dziecię, które przynosi bociek.


I żeby zmartwioną uleczyć duszę

to do Gorzowa przenieść się muszę

gdzie będę szukał nad Odrą pociech.


#nasonety

#zafirewallem


***


A na mickiewiczowskie Miej serce i patrzaj w serce odpowiadam natomiast po grudziądzku: Miej kapok i rozglądaj się czujnie dookoła.

@George_Stark wiele, wiele lat temu pracowałam w centrum informacji turystycznej w moim pięknym mieście Gorzowie. Pojawiła się u mnie kiedyś zagubiona nieco wycieczka - cały autokar Słowaków. Usilnie szukali u nas Wałów Chrobrego i Odry

Możecie sobie tylko wyobrazić ich miny po tym kiedy uświadomiłam im, że do Odry to mają jakieś 50 kilometrów, a do Wałów Chrobrego jakieś 100 z kawałkiem

Zaloguj się aby komentować

Dzieńdobry się z Państwem,

Za każdym jednym razem, kiedy przyjdzie mi do głowy pomysł, żeby sobie pośmieszkować i napisać coś “dla jaj”, to jestem przez Państwa zaskakiwany. I piorunowany. W efekcie czego wierszyki, które swoją prostotą i płytkością tematów (jak Kenijska Agencja Kosmiczna czy Złoty strzał ) kalają moimi rękoma tak wysublimowaną formę jaką jest sonet, formę uprawianą przez Szekspira, Mickiewicza i innych wielkich poetów, to właśnie one zostają nagrodzone najzaszczytniejszym miejscem na podium. Jest to równie fascynujące jak miłe. A zatem jeszcze raz dziękuję za uznanie.


Ale przechodząc do rzeczy. Niniejszym otwieram kolejną LXIII (słownie: 63) edycję zabawy #nasonety . Edycję, którą z racji faktu, że finał swój będzie miała dokładnie 14 dnia lutego Anno Domini 2025, nazwać muszę nie inaczej jak “Walentynkową”. Dlatego kiedy młodzież będzie biegać po sklepach, kupując importowane z Azji upominki, napychając przy tym sakiewki chciwych kapitalistów, my ze stoickim spokojem będziemy tworzyli prezenty liryczne. Prezenty nie dla ciała, a dla umysłu, duszy i serca.


Napisawszy powyższe chciałbym, tym razem wyjątkowo poza zgodnością rymów, narzucić Państwu temat.

Piszmy o miłości!

Kto wie - może nasze, odpowiednio wykorzystane wytwory wywołają uśmiech i rumieńce u niejednej/niejednego uczestnika #hejtoswatki ?


Jako dawcę proponuję Państwu sonet pana Leopolda Staffa.


Twe złote włosy


Włosy twe jak płomienia błyskawicy grzywa,

Jak surm mosiężnych świetna, weselna muzyka,

Jak uroczyste święto bogatego żniwa,

Jak w południe lipcowe spieka słońca dzika.


Włosy twe: bursztyn, jedwab, ogień i oliwa,

jesienny niebywały przepych października,

W zasobnych miodnych ulach praca pszczół szczęśliwa,

Złote szaleństwo wina dla ust biesiadnika.


Włosy twe: rozżagwiona rozkoszy pochodnia,

Kojące jako morze, kuszące jak zbrodnia...

jak w lesie o zachodzie zabłądzić w ich złocie!


I po wirze upojeń, pieszczot zawierusze

Zagrzebać w nich swe usta i upowić duszę,

Dumna jak sen zwycięzcy w zdobytym namiocie!


Zasady - jak zawsze: układamy sonet, w którym rymy w poszczególnych wersach zgadzają się z rymami w tych samych wersach w powyższym sonecie "dawcy".


Zapraszam do zabawy!

#zafirewallem #nasonety #diproposta

Zaloguj się aby komentować

Jak zapowiedziałem w poprzednim wpisie , zająłem się rzeczami pożytecznymi, a cóż mogłoby by być pożyteczniejsze, niż wywiązanie się z ulgą z obowiązku (przykrego i uciążliwego, jakimi to obowiązki mają w zwyczaju być) zakończenia LXII edycji zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem poprzez publikację wpisu zawierającego #podsumowanienasonety ? Zakończmy ją więc teraz!


W kończącym się właśnie tygodniu edycyjnym układaliśmy nasze wytwory do tekstu autorstwa pana Kazika Staszewskiego pod tytułem Nie lubię już Polski. Tekst pana Staszewskiego powstał tylko jeden, a naszych tekstów powstało aż jedenaście, choć nie mam pojęcia czego miałaby ta nasza przewaga liczbowo-tekstowa dowodzić. A oto i rzeczone teksty:


Tradycyjny, lokalny patriota, acz z nutką nowoczesności autorstwa kolegi @George_Stark – 11 piorunów;


Bober autorstwa kolegi @George_Stark – 14 piorunów;


Resuscytacja krążeniowo-oddechowa autorstwa kolegi @George_Stark – 14 piorunów;


Jaki Bober jest każdy widzi autorstwa kolegi @splash545 – 14 piorunów;


O, jak tu cicho autorstwa kolegi @Statyczny_Stefek – 12 piorunów;


Zgryzota autorstwa kolegi @George_Stark – 13 piorunów;


Beznadzieja autorstwa koleżanki @moll – 23 pioruny;


Złoty strzał autorstwa kolegi @fonfi – 31 piorunów;


Cziter autorstwa kolegi @RogerThat – 21 piorunów;


@WujekAlien autorstwa kolegi @splash545 – 15 piorunów;


Pozakonkursowy wytwór Sonet runiczny (od runa a nie runów) autorstwa kolegi @fonfi – 16 piorunów;


***


Nieprzypadkowo postanowiłem zadać sobie ten dodatkowy trud i przy każdym wytworze podać liczbę osób, które swoim piorunem zdecydowały się go docenić, w tej edycji bowiem pasuje mi żeby oddać głos ludowi i potraktować go jako vox Dei przyznając zwycięstwo najbardziej docenionemu przez lud tekstowi. Tym właśnie sposobem zwycięzcą LXII edycji konkursu #nasonety w kawiarni #zafirewallem zostaje kolega @fonfi ! Gratulacje! Tak zupełnie prywatnie już, chciałbym zauważyć w tym miejscu, że mimo tego co kolega-zwycięzca napisał dziś rano w komentarzu , nie może jeszcze umierać w spokoju i spełnieniu. W nadchodzącym tygodniu będzie miał bowiem za zadanie rozliczyć uczestników dwóch naszych kawiarenkowych konkursów.


***


I jeszcze jedna rzecz, wspaniała tradycja, o której przy okazji zamknięcia poprzedniej edycji przypomniała koleżanka @Wrzoo , nagrody pocieszenia mianowicie:


kolega @splash545 otrzymuje Kołpak (taką czapkę, nie ten plastik na samochodową felgę) z bobrzym ogonem żeby się godnie na cmentarzu w czasie pogrzebów prezentował, pomimo upaprania gównem i błotem;


kolega @RogerThat otrzymuje Nagrodę HESOYAM, żeby zawsze był zdrowy i miał pieniążki;


kolega @Statyczny_Stefek otrzymuje Złote stopery do uszu i złote klapki na oczy, żeby mógł się rozkoszować ciszą i spokojem;


koleżanka @moll otrzymuje Order szerokiego, choć szczerbatego uśmiechu za przełamie twórczej niemocy i powrót do sonetowania (te szczerby symbolizują wcześniejsze, opuszczone przez koleżankę edycje).


Największą jednak nagrodę pocieszenia, Dasz radę, będzie dobrze, otrzymuje kolega @fonfi , bo to właśnie jemu, w związku z nadchodzącym ciężkim dla niego zakończeniem kolejnego tygodnia, pocieszenie jest chyba najbardziej potrzebne.


***


No i tyle ode mnie w kwestii organizacyjnej. Chciałem tylko już na sam koniec podziękować uczestnikom i oglądającym za tę zakończoną właśnie XLII edycję (oglądających przy okazji zachęcam do tego żeby spróbowali do nas dołączyć – to nie jest takie straszne, a okazuje się czasami fajną zabawą) i dodać, że ogromnie się cieszę (i niemniej dziwię), że już aż od sześćdziesięciu dwóch tygodnie chce nam się i udaje nam się te nasze wiersze klepać.


Fajnie, że jesteście, fajnie, że piszecie. Dziękuję!

Wszystkim Państwu, kryjącym się pod pojęciem "vox Dei", serdecznie dziękuję za zabawę i wszystkie wycelowane we mnie pioruny, a Panu @George_Stark za ten trud włożony w podsumowanie zakończonej edycji, przez który to trud nie mogę sobie teraz "umierać w spokoju i spełnieniu".


Jak ja ogarnę podsumowanie dwóch zabaw? Dwóch! W Walentynki...

Zaloguj się aby komentować

Dzieńdobrywieczór,

Mam szczerą nadzieję, że w poniższym (całkowicie pozakonkursowym) wytworze udało mi się zawrzeć naszą wspólną tęsknotę za talentem i kunsztem poetyckim pana @bojowonastawionaowca . Kto wie, może tym razem się uda...


Sonet runiczny (od runa a nie runów)


Ah! jaki żal ściska i serce krwawi,

Że Owca rymami nie chce nas bawić,

Chociaż wiemy wszyscy, że talent wielki,

Skrywają kosmate runa pukielki.


Sonet napisał, raz jeden jedyny,

A teraz wciąż Chiny i Filipiny,

Lub teksty pisze pod tag polityki,

Tak głuchy na nasze, w Kawiarni krzyki.


I kiedy prosimy niezmordowani,

On tylko się miga, grozi i gani -

Wpisy błagalne z zimną krwią kasuje.


Więc oto ponownie stajemy przed Tobą,

Nasza Ty Owco Nastawiona Bojowo,

Wierząc, że jednak w poezji zasmakujesz...


#zafirewallem #nasonety

Xd nieno owca moze nie pisac, jeszcze chwila o bedzie nawet smieci wynosil z serwerowni, juz i tak do niego pisza ze kazdym mozliwym problemem na hejto.


Bylby wierszyk ale niema

Moderacja to nie sciema

Dzien za dzien nie tagowane

Trzeba znowu dac nagane

Zaloguj się aby komentować

#nasonety


@WujekAlien


Sklecił byś sonet lecz wena jest niema?

Jak ręka się trzęsie, to pisz obiema 

Choć młodość minęła i już same troski 

Sonecik strzel sobie jak bramkę Podolski 


Brać zafirewallem na sonet Twój łasa 

Więc napisz sonecik, nie zgrywaj smutasa

Oczy hejto poetów już w Ciebie wpatrzone

Więc zarzuć rymami, choćby były szalone 


Ty chodzisz tak dużo, aż mnie to przeraża 

Audiobooków przed sobą tu mamy cesarza 

Gdy zaraz kolejna czeka Cię eskapada 

Nad rymem weź pomyśl gdyś w trybie nomada


Gdy będziesz znów chodził czy deszcz czy słota 

To wymyśl sonecik lub adoptuj kota 


#zafirewallem

1949907b-84f1-4193-b9b8-3489ae62d321

Zaloguj się aby komentować

Jak za hajs z komunii kupili rodzice kompa to jakiś czas potem kuzyni załatwili GTA. Panie boziu, czy ja byłem wtedy szczęśliwy w życiu, tak ogólnie? Nie pamiętam, ale chyba tak. Na pewno bym chciał obejrzeć film z tamtego życia.


Cziter


Lato się kończy, lecz nie straszna mi zima

Aby być zdrowym, wpisuję HESOYAM

Jeśli chcę być bogaty, jakbym miał kury nioski

To powyższe zaklęcie daje mi też PIENIĄŻKI


Na hasło BAGOWPG, gangi atakują gracza

Na runę JYSDSOD wzrasta mięśniowa masa

Wciskam BAGUVIX, mam przed kulami ochronę

Zarzucam OGXSDAG i k⁎⁎wa mogę czuć dumę


Choć czasem w sumie mi się zamarza

Wcisnąć EHIBXQS i seksem obdarzać

Lub wrzucić AUIFRVQS i sprawić, że pada

Albo AEZAKMI, by skończyła się zwada


AFZLLQLL, by rozświetlić niebo, gdy słota

I IAVENJQ, by mieć ciosy jak Gołota


#nasonety #diriposta #zafirewallem


Poeto, godności - pamiętaj o społeczności.

Zaloguj się aby komentować

Dzieńdobrywieczór się z Państwem,

Jakoś tak się stało, że znowu pani @UmytaPacha stała się, świadomie bądź nie, źródłem mojej inspiracji. Kiedy wczoraj pozwoliłem sobie - dość nieśmiało, ale jednak - nawiązać do jaśnie nam panującego, Jego Magnificencji @bojowonastawionaowca , okazało się, że domknąłem cykl kawiarenkowy, co jest swojego rodzaju rytuałem, wyrażonym w załączonym poniżej memie. Taka okazja wymaga celebracji. A jak można lepiej oddać hołd tak dumnej tradycji niż przez zamknięcie jej w rymy? W związku z powyższym, poniżej prezentuję opis słowno-rymowany scenki rodzajowej, zobrazowanej przez - jak nie trudno się domyślić - pana @Dziwen .


Złoty strzał

(bohaterowie: @Dziwen , @UmytaPacha , @ErwinoRommelo , oraz @bojowonastawionaowca i @fonfi choć obaj niekoniecznie w tych rolach szczęśliwi)


-Wskakuj chłopie, poeto, bo czasu nie ma!

Rzekła Paszka, pchając rękami obiema

Fonfiego, co owcze skończył składać głoski...

-Zakładaj kask, bo usmalisz sobie włoski.


-Panowie pomocy, ja sobie wypraszam!

(lecz już go upchnęli w lufie gdzieś do pasa)

-Litości, zobaczcie, mam dzieci! I żonę!

-Odpalać chłopaki, bo kiśnie majonez!


Huknęło! Zatrzęsła się Grudziądzka plaża!

-Ciut za dużo prochu Dziwen, nie uważasz?

-Raczej nie - zobacz - już zaczyna opadać.


Mlasnęło, gdy owcy wbił się Fonfi w zada,

Teraz beczy wściekła, kopytkami miota...

-Idealnie pod ogon! Dobra robota!


#zafirewallem #nasonety #diriposta

3152d684-b720-44d2-be8b-e586c5b9478e

Zaloguj się aby komentować

Beznadzieja


Coś, czasem, w duszy samo przeklina,

Jak starą ścierę zaczyna wyżymać,

Starej swej śpiewki wypluwając zgłoski,

Pęcznieją, obrzmieją w tym i małe troski.


I trosk już trzeszczy rozdmuchanych tasza,

Ciężarem gniotąc, jak glob Atlasa,

Nie da się uciec już w żadną stronę,

Dziś znów utonę, czy tylko się ugnę?


I tak to wszystko znowu poraża.

Choć nie powinno, znowu przeraża.

Za rogiem czeka umysłu zagłada,

Nic nie pomoże racjonalna tyrada.


Zbiera się tyle szlamu i błota,

Ogarnia coraz większa drętwota.

A chociaż nie chcesz, za nic, już tego,

Jakże tu uciec - ode złego?


Nie czujesz już losu swego na szali,

Brak horyzontu i głębi w dali.

Milkną i cichną nadziei pogłoski,

I mrok się robi bardziej jakby swojski.


#nasonety #diriposta #zafirewallem

@moll takie fatalistyczne, choć ten ostatni wers dodaje nutkę zmiękczającą. A tak w ogóle to bardzo ambitnie widzę, tyle wersów trzasnęłaś.

@splash545 urządzanie się w dupie nie brzmi zmiękczająco xD taaaaa... dobrze mi ta liczba wersów pasowała do zamknięcia kompozycji

Cioci nie podejrzewałem o takie nastroje na tyle wyraźne, że aż je utrwala. Czasem wręcz myślałem, że mam tu monopol na nihilizm.

Witam w d⁎⁎ie. Ma prawo bar, na lewo kącik antydyskusyjny. Można się rozgościć.

Zaloguj się aby komentować

Trzy rzeczy.


Po pierwsze, to nastąpił wysyp wytworów w tej LXII edycji konkursu #nasonety w kawiarni #zafirewallem , co cieszy, a jeszcze bardziej cieszy, że wysyp ten objawia się liczbą wytworów w granicach rozsądku, bo jednak jakieś tam podsumowanie tej edycji będę musiał w końcu napisać.


Po drugie – i to cieszy również – wysyp wytworów może świadczyć o tym, że przypuszczenie moje o łatwości rymowania do tekstu pana Kazika Staszewskiego było słuszne, co wnioskuję tak z liczby do tej pory opublikowanych wytworów, jak i z własnych doświadczeń, bo kolejne wiersze pojawiają się u mnie w głowie same z siebie.


Po trzecie wreszcie: koniunkturalizm. Bo oto, kolejny już zresztą raz, postanowiłem znów odciąć kupon od mojego opus magnum i napisać o tym, co też zdarzyło się naszej parze po powrocie z podróży poślubnej do Rzymu. Pamiętacie może, że Jerzy miał problem z górną ósemką? Pacha słała go dentysty – i miała rację! – Jerzy jednak, całkowicie po męsku, tę dobrą radę zupełnie zlekceważył, wobec czego sprawy posunęły się dalej. Można wręcz powiedzieć, że posunęły się za daleko:


Zgryzota


– „Ten ortodonta coś długo go trzyma” –

martwi się żona (zwie ją Ptaszyna),

a w gabinecie siedzi Ostrowski,

któremu rosną górne dziewiątki.


Z powodu tych wizyt ogromna kasa

im z konta znika – na fundusz zgłasza,

urzędnik odmawia grobowym tonem:

– Za tenże zabieg nie będzie zwrócone.


Jerzemu już nawet się przyssać nie zdarza,

choć żona co wieczór okazje mu stwarza

z rozkładu pożycia zupełnie nierada;


on się zaś przy niej kładzie, lecz siada,

jakoś nie może – z nerwów go miota

problem ze zgryzem. Czyli zgryzota.

@George_Stark Dla mnie #panjerzy okazał się dziełem proroczym bo na następny rok wylądowałem w Grecji. Co prawda nie w celach zarobkowych ale jednak. Może więc wyszarpnij 264 złote na bilety do Rzymu, bądź Gorzowa i zabierz tam @UmytaPacha

Zaloguj się aby komentować

No dobrze, @George_Stark zarzucił "Nie lubię już Polski" i przytoczony fragment tekstu przypomniał mi cały polski polityczny teatr, a również nagle wzmocnienie tego szumu przed dowolnymi wyborami: wypływające akurat w tym momencie "skandaliczne newsy", ujawnione - zupełnie przypadkowo dwa tygodnie wcześniej - afery i przekręty.


I skojarzyło mi się to z momentem, gdy - dawno temu - dla higieny psychicznej ograniczyłem natłok memów i newsów związanych z tym obszarem. Co wyszło mi na plus: nadal wiem, co się dzieje, ale omijają mnie w większości treści obliczone na emocje.


O, jak tu cicho


Czy masochizmu potrzeba mnie trzyma?

Czy bawi swej twarzy widziany grymas?

Do zdjęcia złośliwie wrzucone głoski

Jeżą się włoski!


Kolejnych newsów mnie porcja odstrasza

Dawkę satyry wszem wobec ogłasza

A rzucić to w diabły, na co mi one?

Zło chędożone!


I obniżyła się za nerwy marża

Dusza wytchnęła, a w końcu jest starsza -

- Z wiekiem spokoju chcę zasoby badać

Memy - wypadać!


I tak się kończy ma niechęci słota

Złoto spokoju nad emocji błota


#nasonety #zafirewallem

Statyczny_Stefek userbar

dla higieny psychicznej ograniczyłem natłok memów i newsów związanych z tym obszarem.

Od zawsze na zawsze #polityka i #heheszkipolityczne na czarno.

@bojowonastawionaowca No weź, przecież jak ktoś wchodzi dyskutować o polityce, to sam się prosi. A jak przegnie - to dostaniesz zgłoszenie. Czarnolistuj te złe tagi 😈🐑

Zaloguj się aby komentować