#nasonety

15
1361

Nie będę ukrywał, że Złota gałąź pana Frazera zrobiła na mnie ogromne wrażenie i mocno zapadł mi w pamięć ten z niej cytat: Mit bowiem się zmienia, natomiast niezmienny pozostaje obyczaj; ludzie czynią nadal to, co czynili ich ojcowie, chociaż powody, którymi kierowali się ojcowie, dawno już uległy zapomnieniu. No i tak mi się to jakoś z dzisiejszym świętem połączyło:


***

Niedziela wielkanocna


Stół już zastawiony, a stół to obfity,

stoi na tym stole w bród rozmaitości;

dni czterdzieści człowiek tradycyjnie pościł,

ale koniec tego! – czas by się nasycić.


Kiełbasy na stole, flaszki okowity,

sałatka z Kieleckim i jakieś słodkości;

jest wszak co świętować – jest powód radości! –

bo ktoś tam zmartwychwstał. Czy został zabity?


Tak się biesiadnicy posprzeczali byli,

ojciec tam przemawiał, jak adwokat w todze,

dziadek przeciwnego obozu był wodzem

dojść próbując prawdy, w końcu się pobili:


czemu w tę niedzielę zastawia się stoły

i czemu tak wcześnie dzwonią dziś kościoły?


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

No taki cross-over mi wyszedł:


***

Bogowie też mają poczucie humoru

Chybam wodą z rzeki którejś był opity,

bo przecież nie wskutek mej nieudolności

kiedym został kiedyś zaproszony w gości

jedno z drugim na „gie” pomyliłem city.

Gdym wreszcie dojechał, stanąłem jak wryty,

nie doznałem bowiem oznak gościnności;

wejście miałem ciche – w stylu angielskości,

czułem się divided raczej niż unity.


To nie moja wina – pojąłem po chwili,

ani pociąg z trasy też nie zboczył w drodze,

ni gospodarz nie próbował uniknąć mnie zwodem,


to wodni bogowie żart sobie zrobili

i śmiali się ze mnie wykrzywiając mordy

bo w Gorzowie nagle Wisłę umieścili

do Grudziądza zaś koryto przesunęli Odry.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Pomówiony i niesprawiedliwie skazany przez oskarżyciela i kata w jednej osobie - @fonfi , wykonuję swoje wyrok, pretendując do roli męczennika Kawiarenki! Z wielkim jękiem i ojojojem otwieram CXXI (słownie: sto dwudziestą pierwszą) edycję #nasonety !


Natchnieniem niech będzie Wam wiersz Pana Jana Andrzeja Morsztyna:


Do trupa


Leżysz zabity i jam też zabity,

Ty — strzałą śmierci, ja — strzałą miłości,

Ty krwie, ja w sobie nie mam rumianości,

Ty jawne świece, ja mam płomień skryty,


Tyś na twarz suknem żałobnym nakryty,

Jam zawarł zmysły w okropnej ciemności,

Ty masz związane ręce, ja wolności

Zbywszy, mam rozum łańcuchem powity.


Ty jednak milczysz, a mój język kwili,

Ty nic nie czujesz, ja cierpię ból srodze,

Tyś jak lód, a jam w piekielnej śreżodze.


Ty się rozsypiesz prochem w małej chwili,

Ja się nie mogę, stawszy się żywiołem

Wiecznym mych ogniów, rozsypać popiołem.


Zasady:

Układamy sonet albo coś co się rymuje, albo nawet nie (jak kto woli), w którym rymy (lub ich brak) w poszczególnych wersach zgadzają się (ale niekoniecznie) z rymami w tych samych wersach w powyższym utworze #diproposta .


Ofiarę tfu! Zwycięzcę wskażę w niedzielę 12 kwietnia.


Bawcie się dobrze!


#zafirewallem

sireplama userbar

Zaloguj się aby komentować

Korzystając z czasowej luki międzyedycyjnej w naszej zabawie #nasonety, co pozwoli mi (mam nadzieję) uniknąć ryzyka zwycięstwa, przedstawiam Państwu wiersz napisany w pośpiechu. Żeby zdążyć przed rozpoczęciem edycji kolejnej:


***


Mach


Tyle się dzieje, a musisz być wszędzie –

żyjesz więc szybko, żyjesz więc w pędzie.

By wszystkich (w tym siebie) móc zadowolić

czujesz, że chciałbyś się nieraz rozdwoić.

(Roztroić?)

Bo tyle się dzieje spraw równolegle!

Znów nie zdążyłeś! – choć przecież biegłeś,

więc, chociaż biegłeś, znów jesteś spóźniony

i mocno się czujesz tym rozdrażniony

(rozstrojony?)


lecz dalej pędzisz – nie myślisz o wnioskach,

w tym ciągłym pędzie śrubujesz swój rozkład,

aż w końcu pędzisz już szybciej od dźwięku.

Przed głosem uciekasz, że to bez sensu.


***


#wolnewiersze

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Mamy piąty dzień kwietnia, chwilę po północy, a więc najwyższa pora żeby zakończyć trwającą, CXX (słownie: 120), edycję konkursu #nasonety.


Dla formalności przypomnę tylko, że rymowaliśmy do wiersza pana Adama Asnyka pod tytułem Stokrotki.


Z utworem, a konkretnie z jego rymami, zmierzyło się pięć osób. Pięć osób, które opublikowały w sumie siedem utworów. Jak nietrudno policzyć, wszyscy opublikowali po jednym, a @George_Stark - który łamiąc wszelkie zasady usilnie próbował zostać zdyskwalifikowany - opublikował utworów trzy.


Niestety pomimo moich najszczerszych chęci, chwilowo nie bardzo mam możliwość na przeprowadzenie dogłębnej analizy konkursowych utworów, ograniczę się więc do ich wylistowania i wyłonienia zwycięzcy.


Utwory w kolejności chronologicznej:


  • Dziewczynka z zapałkami by @George_Stark ️7

  • Życie by @splash545 14

  • Niedzielny poranek by @George_Stark 9

  • Pleśń by @Kaligula_Minus 10

  • Owoc chorego drzewa by @George_Stark 8

  • Dzień dobry, szanowny panie doktorze! Wsparcia potrzebuję, niech mi pan pomoże! by @sireplama 18
    Tu należy się słowo komentarza, bo autor nie dość, że próbował się prześlizgnąć niezauważony unikając tagów takich jak #zafirewallem, #nasonety i #diriposta, to jeszcze próbował udowodnić, że rzeczony wytwór nie jest sonetem. Jednak przez to, że utworu nie zatytułował, nie zostawił mi innego wyboru, jak potraktować jako tytuł dwa pierwsze wersy, po odjęciu których okazało się, że pozostałych wersów jest 14. Czyli sonet jak w mordę strzelił - co kończy dowód.

  • Znów nam ubyło lat by @fonfi (dyskwalifikacja -> zgłoszone po czasie)


Jako że tydzień temu zupełnie jeszcze nie wiedziałem jak wyłonię zwycięzcę, a po tygodniu dalej tego nie wiem, ale zostawiłem sobie na szczęście furtkę pisząc, że jest taka możliwość, że odbędzie się to na podstawie liczby zdobytych piorunów, to pozwolę sobie z tej furtki teraz skorzystać.


Jest mi zatem niezmiernie miło ogłosić, że zwycięzcą CXX (słownie: 120) edycji #nasonety zostaje kolega @sireplama zdobywając najwięcej, bo 18 piorunów.


Gratulacje!


#zafirewallem #nasonety #podsumowanienasonety

@fonfi: zabieg ze sformalizowaniem wiersza kolegi @sireplama kapitalny! Gdybym nosił kapelusz, to bym go uchylił - w stronę obu panów!


@sireplama - gratulacje! Pasmo sukcesów ostatnio tutaj uskuteczniasz!

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Jechałem dziś samochodem, za oknem piękne, wiosenne okoliczności przyrody, o których, w mojej ulubionej stacji radiowej, śpiewali właśnie Skaldowie. I zaśpiewali, że "znów nam ubyło lat". I tak sobie pomyślałem - "no ale jak to ubyło"? Przecież to całkiem bez sensu jest. Pomyślałem też, że nie dość, że to bez sensu jest, to jest też naiwne i życzeniowe. A później pomyślałem, że może o tym sonet napiszę. I jak pomyślałem, tak zrobiłem:


Znów nam ubyło lat


Nareszcie zimowej nadszedł koniec pory,

Sad białym kwieciem jak śniegiem pokryty,

W górach zaspany wyjrzał niedźwiedź z nory,

Kopcami kretowisk cały trawnik zryty.


Cieplejsze i dłuższe są znowu wieczory,

W powietrzu śpiew ptaków słychać rozmaitych,

Z dnia na dzień “tęcznieje” paleta kolorów,

Jak długo bym patrzył - nie mogę się nasycić.


Tę aurę wiosenną całym sobą chłonę,

Z radości me serce się z piersi wyrywa,

Budząc do życia nadzieje uśpione.


I choć zdawać się może, że lat nam ubywa,

To spokoju nie daje mi myśl natarczywa,

Że niestety czas biegnie tylko w jedną stronę...


#zafirewallem #nasonety #diriposta

Miałem wdać się w dyskusję na temat wstępu, przywołać liczne przykłady korzyści wynikających z oszukiwania samego siebie, ale postanowiłem tylko przywołać słowa pana Julina Tuwima:


Posiąść wiedzę i mądrość, człowiekowi na ziemi dostępne, władzę i potęgę na świat cały i miłość całej ludzkości, stać się wodzem narodu lub kochankiem upragnionej kobiety, budzić podziw i zachwyt u współczesnych, zaskarbić sobie wieczną pamięć u potomnych, mieć wszystko, czego dusza zapragnie, słowem: osiągnąć maksimum szczęścia w życiu doczesnym i mieć nawet pewność, przez łaskę niebios objawioną, że i po tamtej stronie czeka radość wieczysta – wszystko marność marności, jeżeli się z jednej zrezygnuje nadziei, z tej mianowicie, że dwa razy dwa jest pięć.


Interpretację proszę sobie do tego dorobić dowolną.

Zaloguj się aby komentować

Tak mi się ogromnie spodobało sformułowanie użyte przez koleżankę @Kaligula_Minus, że aż poczułem się zmuszony do tego, żeby je sobie ukraść i to w dodatku ukraść je natychmiast! W sprawie zaś tego komentarza, jeśli koleżka planowałaby to sformułowanie wpleść w jakiś wiersz po swojemu, to bardzo bym do tego zachęcał. Jestem niesamowicie ciekaw tego, jaki efekt dałoby zestawienie pomysłów dwóch różnych osób w sprawie wykorzystania tego samego sformułowania.


A, no i kolejność dwóch ostatnich wersów znów byłem zmuszony zmienić. ;)

***


Owoc chorego drzewa


Choć dąb w zagajniku ze starości chory,

owoc wciąż co roku wydawał obfity;

syn dębowy – żołądź, jakby z miasta Korynt,

nim na ziemię upadł, już był w środku zgnity.


Z racji jego wieku czyniono honory –

w płaszcz nietykalności dąb został owity,

choć niektórzy ostrzyć chcieli już topory

żeby chore drzewo uczynić zabitym.


Cykl życia wciąż płynął, jak najmonotonniej –

niejeden z żołędzi zgniłych wykiełkował,

dąb zaś w końcu umarł, lecz niebezpotomnie,

w korze swych potomków chorobę zachował.


Teraz las dębowy rośnie tu, koło mnie,

chory owoc rodząc ciągle i od nowa.


***


#nasonety

#zafirewallem

To się nazywa expressowa kradzież, nie dość, że ukradł to baaardzo szybko wykorzystał. Bravo. Piękny wiersz przyrodniczy. Podoba się dla mnie. Aktualnie pracuję nad powiastka o zabarwieniu erotycznym, ale może tam wplote drzewo xD

Zaloguj się aby komentować

Końcówka mi się nie zgodziła, więc chyba nie mogę otagowac #diproposta xdddddd Ale większość się pokrywa. Przed wami owoc chorego drzewa:


Pleśń


Cóż za ohydne w mej głowie potwory 

Mają członki długie jak włócznia hoplity 

Z jakiejż to ciemnej wypełzły nory

By uwłaczać myśli poczciwej kobity...


Czemuż te plugawe, wulgarne upiory 

W towarzystwie nędznej obszarpanej świty 

Zasnuwają umysł już do szczętu chory 

Czyniąc brzydkim świat ten, tak niesamowity


Chciałby kobieta kiedyś wiekopomne 

Dzieło stworzyć, na którym się wychowa 

Wiele dusz zacnych, lecz nadzieje płonne 


Bo każdy jej wytwór przy większych się chowa

Jak człowiek za drzwiami, gdy puka "Jehowa"

A kolejne wiersze bardziej są ułomne 


#nasonety #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Dawno w sumie erosomańskiego nie było. Aż prawie zapomniałem jak się je pisze.


Dwa ostatnie wersy mi rymami nie pasowały, to je wypieprzyłem z wiersza. Proszę mnie za to zdyskwalifikować.


***


Niedzielny poranek


Ależ mnie zebrało nagle na amory! –

Żona leży obok, tyłek ma odkryty;

zrobiłem się twardy, jak Stefan Batory,

aż ze dwa bym na niej wykonał audyty.


Gdyby nie te nasze za ścianą bachory,

gdybym chociaż trochę przed snem był umyty,

może i otworem stałyby otwory,

może mógłbym liczyć na jakieś ri-ti-ti.


Nie mam się co łudzić – me nadzieje płonne,

choćbym ją próbował pieścić i całować,

nie wiem czy wciąż umiem – nawet już nie pomnę

ostatniego razu, gdym z żoną spółkował.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Życie


Jesteś tu na chwilę, patrząc z jednej strony.

Czas już się odlicza, krótkiej Twej wizyty.

Po co jest to wszystko? Można toczyć spory.

Sens jednak niejasny, przed nami ukryty.


Trzeba się uśmiechać, stwarzać wciąż pozory.

Do społecznych ról dostajesz rekwizyty.

Wszyscy ciągle grają, jak jakieś aktory.

Wystep Twój ocenia Twój wewnętrzny krytyk.


Jeszcze jedna prawda, teraz Cię w nią popchnę.

Śmierć Cię w końcu czeka, jakbyś się nie chował.

Twoim celem trumna, katakumby chłodne.


Losu nie oszukasz - taki jest tu morał.

Dla mnie to nie wyrok, tylko życia powab.

Smak ono nabiera, przez to że ulotne.


#nasonety #zafirewallem

@George_Stark mnie to się cały bardzo podoba. A spodobał mi się jeszcze bardziej jak dotarło do mnie, że to faktycznie o życiu a nie o teściowej 🙂

Zaloguj się aby komentować

Dwa ostatnie wersy mi rymami nie pasowały, to se zmieniłem kolejność. Proszę mnie za to zdyskwalifikować.


***


Dziewczynka z zapałkami


Co drugi w Gorzowie leżał w łóżku chory

podczas zeszłorocznej epidemii grypy;

wirusy szalały tam w grudniu, jak zmory –

a więc aspiryna, łóżko, kocyk, Wi-Fi.


A ona? – na stopach w zniszczone buciory,

połatanym płaszczem grzbiet był jej okryty

i wczesnym wieczorem – w porze na nieszpory

trudniła się – biedna! – handlem obwoźniczym.


„– Jeśli po zapałki, no to tylko do mnie!

Ogień wam przynoszę, mieszkańcy Gorzowa!

Ogień, który siarką w nos uderza wonnie!”


Gorzowianie zaś woleli zapalniczek powab –

dziewczę żyć musiało skromniej niźli skromnie,

w akcie zemsty za to wywołało pożar.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Będąc (zupełnie niezrozumiale) uznanym przez kolegę @sireplama za zwycięzcę poprzedniej CXIX (słownie: 119) edycji zabawy #nasonety, przypadło mi w obowiązku, zaszczycie i przyjemności otwarcie edycji kolejnej - oznaczonej numerem (no kto by się spodziewał?) CXX (słownie: 120). Niniejszym edycję tę otwieram. A otwieram ją utworem #diproposta autorstwa pana Adama Asnyka o uroczym tytule Stokrotki.

Stokrotki


Jakże żałuję tej szczęśliwej pory,

Kiedy stokrotki, kwiatek pospolity,

Zdał mi się w cudne ubranym kolory,

I budził w sercu dziecinne zachwyty,


I kiedy długie majowe wieczory

Spędzłem, patrząc w jasnych ócz błękity,

Cichego szczęścia pełen i pokory,

Bijący sercem, a nigdy niesyty.


A choć to było kwiecie takie skromne,

Nigdym się z prawdą marzeń nie rachował,

Bom miał rozkoszą serce nieprzytomne.


I kiedym usta różane całował,

Tom nic nie pragnął i nic nie żałował,

I dziś drżę jeszcze, gdy tę chwilę wspomnę...


Krótkie przypomnienie zasad:

Układamy sonet lub jakikolwiek utwór rymowany, albo nawet nierymowany (jak kto woli), w którym rymy (o ile w nim są) w poszczególnych wersach zgadzają się (albo nie) z rymami w tych samych wersach w powyższym utworze #diproposta.


Kwestie formalne:

Zwycięzcę wybiorę zupełnie jeszcze nie wiem jak (jest taka możliwość, że odbędzie się to na podstawie liczby zdobytych piorunów), ale wiem, że na pewno zrobię to w najbliższą sobotę, czyli 04.04.2026.


Powodzenia, udanego rymowania i najważniejsze - bawcie się dobrze!


#zafirewallem #nasonety #diproposta

Zaloguj się aby komentować

Wszystko co się zaczyna, musi się dać w końcu opodatkować!


W związku z tym oficjalnie kończę CXIX edycję #nasonety !




Do edycji, poprzez użycie tagu, zgłoszono:

  • Wyznanie piromana od @George_Stark

  • Zmora z otwora od @Kaligula_Minus

  • Mucho - mory od @Kaligula_Minus

  • Bezwład od @fonfi

  • Wiersz dla bibliotekarki od @George_Stark




Subiektywną decyzją jednoosobowej komisji (która była bardzo gotowa na przekupstwa BTW!) za zwycięzce CXIX edycji uznaje się...


@fonfi !!!


Gratulacje!

sireplama userbar

Zaloguj się aby komentować

Korzystając z tego, że CXIX edycja zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem nie została jeszcze zakończona, a także z tego, że można w niej pisać co się chce, nawet niekoniecznie sonet, no to chciałem Państwu przedstawić taki oto wytwór:

***


Wiersz dla bibliotekarki


Tak bardzo chciałbym ci zaimponować!

Siadam więc pisać, układać słowa

i kartkę kolejną zapełniam wersami,

a pisząc, ciebie mam wciąż przed oczami.


Mówią niektórzy, że kobieta zmienną –

czy się zmieniłaś? Mnie tam wszystko jedno –

nie znam cię przecież! Ot, tych razy parę

siedzącą widziałem cię za kontuarem.


Więc o czym ci pisać? – się głowię i głowię

myślę o tobie, myślę o sobie,

bo gdyby to miało twą przykuć uwagę,

to i o miłości napisałbym nawet.


Tymczasem w ogromnej znalazłem się biedzie,

bo chcę coś napisać! Lecz co pisać? – nie wiem!

– I co tu robić? – wzdycham jak Platon,

bo nie mam pojęcia co powiesz na to


co mi się tutaj udało wyskrobać.

Czy czeka mnie za to jakaś nagroda?

Wszak to ty jesteś, jednoosobowo,

komisją najwyższą – bo konkursową.


***


EDIT: A ponieważ ja bardzo lubię moje inspiracje, nawet te, które mnie samemu czasami wydają się podświadome albo przypominają mi się już po napisaniu, to chciałem dodać, że – przynajmniej w kwestii tytułu – inspiracją podświadomą mogła być ta bardzo ładna piosenka.

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

Ja nie wiem co tu się odwaliło. Jest wiosna, słoneczko, piję sobie kawkę w pracy, rozanielony, najedzony rogalem francuskim. Nic mi więcej nie potrzeba. Muzyczka plumka, klikam sobie te znaczki w komputerze, przypominam - rozanielony, więc zero potrzeb. No to mówię sobie - sonet napiszę. Rozanielony. Po czym wylewa się ze mnie coś takiego jak poniżej. No serio - co jest ze mną nie tak?!


Idę zrobić głęboki rachunek sumienia, bo coś tu ewidentnie "nie pykło"...


Bezwład


Świat mi ucieka, a ja w miejscu stoję

W pustkę wpatrzony jak we wrota cielę,

A głowę, gdzie niegdyś było myśli wiele,

Wypełniają jedynie szepty urojeń.


Bezruch przeraża, lecz ruszyć się boję,

Tak obco we własnym czuję się ciele,

Z marazmu dzisiaj swój barłóg ścielę,

Za wiekuistym jeno tęskniąc spokojem.


Jeżeli się poddam, niczego nie zrobię,

By wyjść z tego bagna, co tkwię w nim po szyję,

To mrocznym całunem mnie ciemność nakryje,

I w niebyt odejdę w zapomnianym grobie.


Czy zdołam tę iskrę wykrzesać z siebie,

Zanim ta niemoc mnie żywcem pogrzebie?


#nasonety #zafirewallem #diriposta

@fonfi A tak mi się, swoją drogą, przypomniało, jak pan Andrzej Poniedzielski opowiadał o tym jak pisze piosenki. I ten pan Andrzej Poniedzielski twierdzi, że kiedy zaczyna pisać piosenkę, to ona jest wesoła, kiedy jednak ją pisać kończy, to okazuje się, że jest smutna.

Zaloguj się aby komentować

Jeszcze trochę śnienia na jawie


Mucho - mory


Za oknem jest słota, płaczą w domu szyby

Chciałoby się napić trunku bez ochyby,

Coby rozjaśnił ten świat choć na chwilę

I aby w srodeczku zrobiło się milej.


A może by grzyba choć raz popróbować

W istocie niebytu po cichu się schować

Poczuć różne barwy, ulecieć gdzieś w siebie

Zobaczyć dużo więcej niż "statki na niebie"


Rozpłynąć w wymiarach, rozciągnąć jak guma

Doznać światła elfów, ciemności Golluma...

Oderwać swe warstwy, do samego rdzenia

Wydłubać się z przekonań w matrixie istnienia


Zapaść się w nicości, wyłonić z niebytu

Pozbierać się w garść i rozpłynąć z zachwytu

Potem eksplodować iskier milionami

I każdą tą iskrę zespolić z gwiazdami.


Tak sobie uciekam w marzeń mych półświatek

Bo realnie cierpię ciągły niedostatek

Pragnę w końcu doznać takiej transcendencji

Jak chłop co sobie wyrwał diwę z agencji


#nasonety #tworczoscwlasna #grzyby

Zaloguj się aby komentować

Dobra, to teraz będzie o śnie, jak ma być o śnie. Trochę erotyk, trochę psychotyk xD


Zmora z otwora


Kręciłam się w łóżku niby baletnica

Potrójne tulupy, dziwne piruety

Chyba jakowejś szukałam podniety

Bo się wić zaczęłam, niby ulicznica


Żeby ulgę poczuć ciało wyprężyłam

Naraz mnie złapały przeokrutne poty

Coś mnie dusiło w jądrze mej istoty

Od nadmiaru wrażeń ledwo co już żyłam


Życiodajny oddech spokój by przywrócił

Dał w końcu odzyskać władzę nad zmysłami

Co splecione zostały cienkimi więzami

Stwora plugawego, co mi sen zakłócił


Drogi Merfeuszu, ratuj mnie z tej męki!

Bo ja nie wytrzymam dłużej tych katuszy

Bądź tym, co wstrętne okowy te skruszy

I zanuci znowu kołysanki dźwięki


I wtedy też się stało. Modły wysłuchane

Uderzenie tlenu jak o klify fala

Rozbiło się o nos mój, przegnało bąkala

Co mi sen zakłócił o 3 nas ranem...


#nasonety #tworczoscwlasna #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Do tego trzeciego to w zasadzie zostałem zmuszony. No bo miałem już wyłączać komputer i iść poczytać, a tutaj kolega @sireplama nam tak pięknie kolejną edycję zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem otworzył:


***


Wyznanie piromana


Czasem się dwoję, czasami troję,

nie mogę jednak zdziałać zbyt wiele,

niewiele sił zostało mi w ciele,

że się nie uda, bardzo się boję.


Tak jak Ich Troje, nas też było troje,

a troje to nie jest jednak zbyt wiele,

szczególnie kiedy nieprzyjaciele

zdają wygrywać się wyścig zbrojeń.


Bo straż pożarna kupiła sobie

ołtarz polowy i dwie Maryje

i pędzą teraz, na łeb na szyję

żeby cię gasić.


. . . . . . . . . . . . . . . . . . Lubuski Gorzowie!

Tego jednego możesz być pewien –

i tak cię spalę! Bo mnie rozjebie!

Zaloguj się aby komentować

Pani redaktor! Ja napisał! Nie widział co! Nawet nie sonet! A oni każą teraz organizować!


No cóż... przypadł mi LEKKO naciągany zaszczyt otwarcia CXIX edycji bitwy #nasonety ! Od razu ostrzegam, że nie mam pojęcia co robię!


Natchnieniem dla kawiarenkowych artystów niech będzie dzisiaj senny sonet szanownego pana Antoniewicza.




Karol Antoniewicz "Sen"


Już się zamknęły błękitne powoje;

W słodkim pokoju zaśnij mi aniele,

Niech noc kwiatami twe łoże wyściele

I wkoło ciebie spuści szaty swoje.


Niech snem miłości poi duszę twoję;

Lecz ja tych słodkich uczuć nie podzielę.

Niestety! szczęścia mając tak niewiele,

Myśli o tobie nigdy nie rozdwoję. 


Dokąd w głębokim nie złożą mnie grobie,

Ja tylko w tobie i przez ciebie żyję;

Dokąd to serce, ach! tak tkliwie bije,


Wszystkie me myśli obracam ku tobie.

Zamknij twe oko, zaśnij jako w niebie,

Zaśnij spokojnie, ja czuwam za ciebie.




No to widzimy się ponownie 28.03.2026. Kryteria oceniania jeszcze nie są znane, może się jakoś zemszczę


---


Miłej zabawy w #zafirewallem , z #poezja i #tworczoscwlasna własna.

8cfc049d-f516-4668-b19a-341e5ad9a988
sireplama userbar

Macie w temacie jakieś reguły?

Sonet to włoski ma być i czuły?

I abba rymy, wersów czternaście?

Może napisałbym coś po flaszce.

@swansu

Pisz co lubisz, jak uznajesz albo szanujesz.

Niby rymami trzeba ze źródłem się spotkać,

Ale jeśli w innych sylabach teraz gustujesz,

Możesz dowolnie zew swojej duszy oddać...

Zaloguj się aby komentować

Towarzysze! Obywatele! Ludu pisujący #zafirewallem!


Pokazaliście co potraficie, a pokazaliście to wspaniale w CXVIII edyzji zabawy #nasonety i to na dodatek w kilku odsłonach:


pierwsza zgłosiła się @Kaligula_Minus z wierszem bez tytułu;


później wspaniały utwór Tycie napisał kolega @sireplama;


następnie, mając pewność, że nie wygram, zgłosiłem się ja i to dwa razy pod rząd – raz z wytworem Talent a później, w ramach Cyklu Gorzowskiego z wytworem Płonie katedra;


po mnie zgłosiła się @KatieWee z wierszem bez tytułu, dając mi nim nadzieję, że po czterdziestce nawet jeśli nie będzie lepiej, to może przynajmniej nie będzie gorzej;


kolejnym, który przystąpił do zabawy był kolega @splash545, któremu również nie chciało się nadać swojemu wierszowi żadnego tytułu;


edycję zamknął, błyszcząc jak mięciutki papier toaletowy, kolega @fonfi, który udzielił marynarskiej Dobrej rady.




Dziękuję bardzo za liczny udział, wszystkim uczestnikom gratuluję, ale zwycięzca może być tylko jeden i jemu za chwilę pogratuluję bardziej. W tej właśnie kończącej się XVIII edycji naszej zabawy postanowiłem, że zwycięzcą zostanie osoba, która pomyli wiersz di proposta. Ryzykownym było ustanowienie takiego właśnie kryterium zwycięstwa, nie miałem bowiem pewności, czy w ogóle znajdzie się ktoś, komu wiersze się pomylą. Na szczęście, co bardzo mnie ucieszyło, znalazł się taki delikwent i takim oto sposobem CXVIII edycję zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem wygrywa kolega @sireplama! @sireplama: gratuluję Ci bardziej!


***


EDIT: A, wiersze układaliśmy do (albo inspirowaliśmy się) utworem pana Juliana Tuwima.

No i tag #podsumowanienasonety

Zaloguj się aby komentować