Dawno w sumie erosomańskiego nie było. Aż prawie zapomniałem jak się je pisze.


Dwa ostatnie wersy mi rymami nie pasowały, to je wypieprzyłem z wiersza. Proszę mnie za to zdyskwalifikować.


***


Niedzielny poranek


Ależ mnie zebrało nagle na amory! –

Żona leży obok, tyłek ma odkryty;

zrobiłem się twardy, jak Stefan Batory,

aż ze dwa bym na niej wykonał audyty.


Gdyby nie te nasze za ścianą bachory,

gdybym chociaż trochę przed snem był umyty,

może i otworem stałyby otwory,

może mógłbym liczyć na jakieś ri-ti-ti.


Nie mam się co łudzić – me nadzieje płonne,

choćbym ją próbował pieścić i całować,

nie wiem czy wciąż umiem – nawet już nie pomnę

ostatniego razu, gdym z żoną spółkował.


***


#nasonety

#zafirewallem

Komentarze (5)

@George_Stark

Osobiście nie wiem, lecz legenda głosi

Iż kobieta się chowa i z trwogi się kuli

Gdy mężczyzna z mnicha kaptur unosi

A spod niego czuć jest woń sera i cebuli

Zaloguj się aby komentować